Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Przysz┼éo┼Ť─ç utracona. Sk─ůd wzi─ů┼é si─Ö kryzys innowacji

Obiecana nam przysz┼éo┼Ť─ç ÔÇô z lataj─ůcymi pojazdami, ko┼äcem pracy i wypoczynkiem na Marsie ÔÇô nie nadesz┼éa. Przestali┼Ťmy jej nawet wyczekiwa─ç. Zadowalaj─ůc si─Ö symulacj─ů post─Öpu, porzucili┼Ťmy tw├│rczy rozw├│j technologiczny pierwszej po┼éowy XX wieku.
Przysz┼éo┼Ť─ç utracona. Sk─ůd wzi─ů┼é si─Ö kryzys innowacji
Wystawa Światowa w Paryżu, 1900 rok, materiał w domenie publicznej

 

W 1900 roku w Pary┼╝u mia┼éa miejsce Wystawa ┼Üwiatowa, kt├│rej celem by┼éa prezentacja globalnego dorobku naukowo-kulturalnego. Jedn─ů z pozosta┼éo┼Ťci widowiska s─ů ilustracje pokazuj─ůce, jak pod koniec XIX wieku wyobra┼╝ano sobie rok 2000. Najcz─Ö┼Ťciej pojawiaj─ůcym si─Ö motywem s─ů lataj─ůce pojazdy oraz maszyny, kt├│re wyr─Öczaj─ů ludzi w codziennych obowi─ůzkach: sprz─ůtaj─ů mieszkanie, strzyg─ů klient├│w czy nak┼éadaj─ů makija┼╝.

Ci─Ö┼╝ko si─Ö nie u┼Ťmiechn─ů─ç na widok tych karykaturalnych pojazd├│w ze skrzyd┼éami oraz robot├│w us┼éuguj─ůcych ludziom w strojach z XIX stulecia. Kontrast mi─Ödzy barwnymi wyobra┼╝eniami o przysz┼éo┼Ťci a rzeczywistym XXI wiekiem jest wr─Öcz groteskowy. A szkoda, bo fakt, ┼╝e przewidywania naszych przodk├│w nas bawi─ů, jest jednym z symptom├│w niekorzystnej zmiany, kt├│ra zasz┼éa w ostatnim stuleciu.

Zawiedzione nadzieje

Ilustracje doskonale oddaj─ů ducha panuj─ůcego jeszcze w pierwszej po┼éowie XX wieku. W tamtym okresie zar├│wno naukowcy, jak i arty┼Ťci sypali niczym z r─Ökawa obietnicami cud├│w techniki, kt├│re czeka─ç mia┼éy tu┼╝ za rogiem. Lataj─ůce samochody, koniec pracy, kolonie na innych planetach, teleportacja, androidy, bezprzewodowy przesy┼é energii, posi┼éek w formie tabletki czy transfer umys┼éu do maszyny. ┼╗adna z tych obietnic nie zosta┼éa zrealizowana.

Wymownym odbiciem zmiany w podej┼Ťciu kolejnych pokole┼ä do przysz┼éo┼Ťci jest kino science fiction. Jak wskazuje David Graeber w ksi─ů┼╝ce ÔÇ×Utopia regulamin├│wÔÇŁ, pomi─Ödzy produkcjami, kt├│re powsta┼éy w powojennych dekadach, a wsp├│┼éczesnymi wizjami roztaczanymi przez fantastyk─Ö naukow─ů nast─ůpi┼éa fundamentalna zmiana. Akcja starszych film├│w sci-fi dzieje si─Ö zazwyczaj w okre┼Ťlonym miejscu w czasie. Wyre┼╝yserowana w 1968 roku ÔÇ×Odyseja KosmicznaÔÇŁ odbywa si─Ö w 2001 roku, ÔÇ×Blade RunnerÔÇŁ z 1982 za┼Ť ÔÇô w 2019. W odleg┼éej o zaledwie kilka dekad przysz┼éo┼Ťci bohaterowie i bohaterki tych produkcji podr├│┼╝uj─ů w czasie, lataj─ů w kosmos czy wykorzystuj─ů androidy. Wsp├│┼éczesne filmy sci-fi dziej─ů si─Ö w okresie bli┼╝ej nieokre┼Ťlonym. Nie wiemy, kiedy rozgrywa si─Ö akcja w nowym ÔÇ×Mad MaksieÔÇŁ czy ÔÇ×InsterstellarÔÇŁ. Przysz┼éo┼Ť─ç przesta┼éa by─ç dla nas czasem, kt├│ry ma nadej┼Ť─ç, a zacz─Ö┼éa ÔÇô alternatywnym do naszego wymiarem.

Graeber stawia w tym kontek┼Ťcie zasadne pytanie: jaka by┼éaby reakcja fana film├│w science fiction z lat 60., przyzwyczajonego do widoku plastikowych modeli statk├│w kosmicznych, gdyby nagle pokaza─ç mu najnowsze Gwiezdne Wojny ze wszystkimi niesamowitymi efektami specjalnymi? Prawdopodobnie by┼éby rozczarowany. W XXI wieku mieli┼Ťmy ┼╝y─ç w takim ┼Ťwiecie, a nie coraz sprawniej go symulowa─ç.

Koniec innowacji

Rzecz nie w tym, ┼╝e nasi przodkowie mieli naiwne oczekiwania wzgl─Ödem post─Öpu technicznego. Rozpowszechnienie si─Ö na przestrzeni jednego pokolenia pralek, kuchenek mikrofalowych, ┼Ťrodk├│w antykoncepcyjnych, laser├│w, telewizji, samochod├│w, samolot├│w, nowych ┼║r├│de┼é energii, klimatyzacji czy szczepionek dawa┼éo wszelkie powody, by ufa─ç przeczuciu, ┼╝e za kolejne kilkadziesi─ůt lat roboty b─Öd─ů wykonywa─ç za nas ca┼é─ů prac─Ö, a my odpoczywa─ç b─Ödziemy na Marsie.

Nadzieje o podboju kosmosu by┼éy zrozumia┼ée u ludzi, za ┼╝ycia kt├│rych maksymalna pr─Ödko┼Ť─ç, z jak─ů mo┼╝e porusza─ç si─Ö cz┼éowiek, wzros┼éa z nieco ponad 100 kilometr├│w na godzin─Ö (XIX-wieczny poci─ůg) do 39 897 (statek Apollo 10). Marzenia o nie┼Ťmiertelno┼Ťci nie powinny dziwi─ç, gdy w USA od roku 1900 do 1980 przeci─Ötna d┼éugo┼Ť─ç ┼╝ycia wzros┼éa a┼╝ o 25 lat. Tymczasem nie tylko wi─Ökszo┼Ť─ç wyczekiwanych technologii si─Ö nie pojawi┼éa, ale rozw├│j w wielu dziedzinach w og├│le si─Ö zatrzyma┼é. Rekord pr─Ödko┼Ťci statku Apollo 10 z 1969 roku nie zosta┼é pobity do dnia dzisiejszego, a przeci─Ötna d┼éugo┼Ť─ç ┼╝ycia od lat 80. wzros┼éa zaledwie o cztery lata.

Por├│wna─ç mo┼╝emy tak┼╝e wyposa┼╝enie przeci─Ötnej kuchni z 1900 roku, w kt├│rej cz─Östo nie by┼éo ani bie┼╝─ůcej wody, ani elektryczno┼Ťci, z kuchni─ů ameryka┼äskiej rodziny z klasy ┼Ťredniej lat 70., wyposa┼╝on─ů w mikrofal─Ö, kuchenk─Ö gazow─ů, lod├│wk─Ö, zmywark─Ö i piekarnik. Od tamtej pory w naszych kuchniach nie pojawi┼éo si─Ö wiele nowych urz─ůdze┼ä, a na pewno nie tego kalibru co pralka czy kuchenka.

To samo tyczy si─Ö czasu pracy. W 1930 roku wybitny ekonomista John Maynard Keynes przewidywa┼é, ┼╝e wraz z rozwojem technologii i id─ůcym za nim wzrostem produktywno┼Ťci wnuki mu wsp├│┼éczesnych pracowa─ç b─Öd─ů pi─Ötna┼Ťcie godzin tygodniowo. By┼éa to wizja uzasadniona, bior─ůc pod uwag─Ö fakt, ┼╝e za ┼╝ycia Keynesa czas pracy w wi─Ökszo┼Ťci sektor├│w gospodarki skr├│ci┼é si─Ö z kilkunastu do o┼Ťmiu godzin dziennie. Od tamtej pory ÔÇô mimo wielokrotnego wzrostu produktywno┼Ťci ÔÇô ustawowy czas pracy nie zmniejszy┼é si─Ö ani o minut─Ö.

Ludzie ┼╝yj─ůcy w pierwszej po┼éowie XX wieku mieli racjonalne powody, aby przypuszcza─ç, ┼╝e sprawdzi si─Ö przynajmniej cz─Ö┼Ť─ç ich prognoz. To si─Ö niestety nie zdarzy┼éo. Nie ma jednak powod├│w, by s─ůdzi─ç, ┼╝e osi─ůgn─Öli┼Ťmy jaki┼Ť z g├│ry okre┼Ťlony pu┼éap innowacyjno┼Ťci. To raczej post─Öp naukowo-techniczny w pewnym momencie zmieni┼é si─Ö tak, ┼╝e rozw├│j gospodarczy przesta┼é by─ç nap─Ödzany strukturalnymi innowacjami.

Kapitalizm i symulacja post─Öpu

Co dok┼éadnie si─Ö sta┼éo? ÔÇ×W latach 70. XX wieku nast─ůpi┼éo g┼é─Öbokie przeobra┼╝enie, polegaj─ůce na porzuceniu inwestycji w technologie, kt├│re otwiera┼éy drogi do alternatywnych modeli przysz┼éo┼Ťci, na rzecz inwestycji w technologie, kt├│re wzmacniaj─ů dyscyplin─Ö pracy i mechanizmy kontroliÔÇŁ ÔÇô czytamy u Graebera. Przyczyny tej zmiany by┼éy z jednej strony ekonomiczne, zwi─ůzane z rozpowszechnieniem neoliberalizmu. Z drugiej strony ÔÇô biurokratyczne, zwi─ůzane z upodobnieniem instytucji publicznych do korporacji.

Ekonomiczne ┼║r├│d┼éa tego przeobra┼╝enia wpisane s─ů w sam─ů natur─Ö systemu kapitalistycznego. Konkurencja mi─Ödzy przedsi─Öbiorstwami sk┼éania je do nieustannego obni┼╝ania koszt├│w produkcji, mi─Ödzy innymi przez mechanizacj─Ö pracy. Dzi─Öki niej innowator mo┼╝e albo zaoferowa─ç produkt po tej samej cenie co konkurencja, p┼éac─ůc mniej za jego wytworzenie, albo zwi─Ökszy─ç sw├│j udzia┼é w rynku, oferuj─ůc produkt po ni┼╝szej cenie. Lecz gdy tylko innowacyjne rozwi─ůzanie zostanie skopiowane przez konkurent├│w, zyski natychmiast znikaj─ů. Co wi─Öcej, coraz bardziej efektywna technologia podnosi produktywno┼Ť─ç na tyle, ┼╝e koszt wyprodukowania ka┼╝dego kolejnego egzemplarza stopniowo zbli┼╝a si─Ö do zera. W┼éa┼Ťnie dlatego mechanizacja, kt├│ra w kr├│tkim okresie przynosi korzy┼Ť─ç poszczeg├│lnym przedsi─Öbiorstwom, d┼éugoterminowo przynosi spadek stopy zysku dla wszystkich firm.

W latach 60. przedsi─Öbiorcy, kt├│rzy to dostrzegli, zaprzestali dalszej robotyzacji fabryk na rzecz przeniesienia produkcji do kraj├│w globalnego Po┼éudnia. Umo┼╝liwi┼é im to rozw├│j informatyki, jedynej dziedziny, w kt├│rej od lat 60. dokona┼é si─Ö skokowy post─Öp. Jej rozw├│j pozwoli┼é na wdro┼╝enie nowych technik przetwarzania informacji ÔÇô idealnych narz─Ödzi w s┼éu┼╝bie kontroli, koordynacji i komunikacji na globaln─ů skal─Ö. Przedsi─Öbiorstwa zyska┼éy mo┼╝liwo┼Ť─ç przeniesienia produkcji tam, gdzie si┼éa robocza jest ta┼äsza i gdzie nie trzeba czyni─ç kosztownych inwestycji, ┼╝eby wci─ů┼╝ m├│c konkurowa─ç cen─ů.

Ubrania, kt├│re na sobie nosimy, nie zosta┼éy przecie┼╝ wyprodukowane przez roboty, cho─ç rozw├│j technologiczny na to pozwala. Zosta┼éy wyprodukowane przez zarabiaj─ůce p├│┼é dolara na godzin─Ö szwaczki z Bangladeszu, a nast─Öpnie przywiezione na drugi koniec ┼Ťwiata. Obecnie to tania praca wypiera mechanizacj─Ö, nie odwrotnie. Co wi─Öcej, trend ten wida─ç tak┼╝e w sektorze wysokich technologii.

W zesz┼éym roku przedsi─Öbiorca Sachin Dev Duggal wystartowa┼é z platform─ů Engineer.AI. Za pomoc─ů sztucznej inteligencji mia┼éa budowa─ç spersonalizowane mobilne aplikacje oraz strony internetowe. Zmechanizowanie pracy zespo┼éu programist├│w mia┼éo pozwoli─ç na budowanie odpowiadaj─ůcych naszym potrzebom aplikacji trzykrotnie szybciej i za dwukrotnie mniejsz─ů cen─Ö. Pomys┼é by┼é nieg┼éupi, wi─Öc startup pozyska┼é blisko trzydzie┼Ťci milion├│w dolar├│w na jego realizacj─Ö. Niestety okaza┼éo si─Ö, ┼╝e t─ů sztuczn─ů inteligencj─ů od pocz─ůtku by┼éa ca┼ékiem niesztuczna grupa indyjskich programist├│w, kt├│rzy r─Öcznie pisali kod.

Analogicznie Facebook zarzeka si─Ö, ┼╝e chroni spo┼éeczno┼Ť─ç u┼╝ytkownik├│w przed dzieci─Öc─ů pornografi─ů czy brutalnymi nagraniami z terrorystycznych egzekucji, wykorzystuj─ůc sztuczn─ů inteligencj─Ö. Prawda, kt├│r─ů ujawni┼é dokument ÔÇ×Czy┼Ťciciele internetuÔÇŁ, jest zgo┼éa odmienna. T─ů sztuczn─ů inteligencj─ů s─ů tysi─ůce filipi┼äskich pracownic i pracownik├│w, kt├│rych jedynym zadaniem jest przegl─ůdanie przez osiem godzin dziennie dziesi─ůtek tysi─Öcy drastycznych nagra┼ä i zdj─Ö─ç zawieraj─ůcych sceny samob├│jstw, gwa┼ét├│w i egzekucji. Z marginesem b┼é─Ödu trzech pomy┼éek w miesi─ůcu decyduj─ů r─Öcznie o tym, co zostawi─ç, a co usun─ů─ç.

Komu zawdzi─Öczamy iPhoneÔÇÖa?

Stopniowe przenoszenie produkcji do kraj├│w Trzeciego ┼Üwiata wsp├│┼égra┼éo z wzrostem popularno┼Ťci ideologii neoliberalnej, wedle kt├│rej rola pa┼ästwa w procesie wytwarzania innowacji jest i powinna by─ç marginalna. Przekonani do tego politycy drastycznie obni┼╝yli podatki dla przedsi─Öbiorstw, wierz─ůc, ┼╝e prywatne inwestycje na wolnym rynku wygeneruj─ů post─Öp technologiczny. Ale wbrew intuicjom zmiany w systemie podatkowym zatrzyma┼éy strumie┼ä funduszy p┼éyn─ůcych do tej pory na badania i rozw├│j. Dop├│ki zysk pozostawa┼é wysoko opodatkowany, z perspektywy firmy lepiej by┼éo przeznacza─ç ┼Ťrodki na B+R ni┼╝ wyp┼éaca─ç akcjonariuszom. Teraz ta bariera znikn─Ö┼éa. Jednocze┼Ťnie post─Öpuj─ůca wraz z rozwojem informatyki finansjalizacja gospodarki da┼éa pocz─ůtek nowym systemom rozliczania pracy, a mianowicie wynagradzaniu kadry kierowniczej akcjami sp├│┼éki.

W konsekwencji mened┼╝erowie zacz─Öli wydawa─ç wyrobion─ů nadwy┼╝k─Ö finansow─ů na akcje w┼éasnej firmy zamiast na badania i rozw├│j czy podwy┼╝ki dla pracownik├│w. Podnosi┼éo to warto┼Ť─ç portfeli gie┼édowych akcjonariuszy, cho─ç zupe┼énie nie wp┼éywa┼éo na d┼éugookresowy rozw├│j przedsi─Öbiorstwa.

Z forsowan─ů przez neoliberalnych reformist├│w narracj─ů o prywatnym sektorze, b─Öd─ůcym jakoby g┼é├│wnym ┼║r├│d┼éem technologicznych innowacji, rozprawi┼éa si─Ö w ksi─ů┼╝ce ÔÇ×Przedsi─Öbiorcze pa┼ästwoÔÇŁ Mariana Mazzucato. Jak wskazuje autorka, nie by┼éoby iPhoneÔÇÖa bez Internetu, GPS, p├│┼éprzewodnik├│w, ekran├│w LCD czy baterii litowo-jonowych ÔÇô kluczowych technologii opracowanych przez agencje pa┼ästwowe i uniwersytety. Geniusz SteveÔÇÖa Jobsa polega┼é raczej na posk┼éadaniu ju┼╝ opracowanych pomys┼é├│w i skutecznym marketingu ni┼╝ na stworzeniu od zera rzeczywistych innowacji. W┼éa┼Ťnie dlatego wydatki Apple na badania i rozw├│j w okresie premier najwa┼╝niejszych produkt├│w mog┼éy wynosi─ç zaledwie 5 procent przychodu firmy.

Nie by┼éoby tak┼╝e Elona Muska, gdyby nie rz─ůdowe kontrakty i subsydia dla Tesli na wczesnym etapie jej dzia┼éalno┼Ťci. W dotacjach i ulgach podatkowych firma otrzyma┼éa 2,4 miliarda dolar├│w. Wbrew obiegowej opinii to nie fundusze venture capital odpowiadaj─ů za wsparcie finansowe dla prze┼éomowych technologii, stroni─ů bowiem od realnego ryzyka, licz─ůc na zwrot w perspektywie paru lat. Stanowczo za kr├│tkiej dla rozwoju prawdziwie radykalnych innowacji, jak odnawialne ┼║r├│d┼éa energii czy nanotechnologia.

Zdaniem Mazzucato to pa┼ästwo, za spraw─ů zam├│wie┼ä publicznych, finansuje prze┼éomowe technologie i tworzy dla nich rynek. Ono tak┼╝e ponosi ryzyko pracy nad badaniami, kt├│re ÔÇô cho─ç cz─Östo nieop┼éacalne w kilkuletniej perspektywie ÔÇô maj─ů szans─Ö zupe┼énie odmieni─ç losy ludzko┼Ťci.

Bajka o prywatnym sektorze s┼éu┼╝y natomiast utrzymaniu prawa patentowego w postaci pozwalaj─ůcej firmom czerpa─ç zysk z wynalazk├│w, kt├│re powsta┼éy w procesie stymulowanym przez pa┼ästwo. Najlepiej problem unaocznia przyk┼éad koncern├│w farmaceutycznych. Skoro ponosimy ryzyko i koszty prowadzenia bada┼ä ÔÇô argumentuj─ů korporacje ÔÇô to nale┼╝y nam si─Ö nagroda w postaci ochrony naszej w┼éasno┼Ťci intelektualnej. Jednak dane pokazuj─ů, ┼╝e za finansowanie a┼╝ 75 procent nowych prze┼éomowych lek├│w odpowiadaj─ů pa┼ästwowe instytucje. Przeci─Ötny koncern farmaceutyczny wydaje 2,5 razy wi─Öcej na marketing ni┼╝ na w┼éasne badania. Najg┼éo┼Ťniejszy ostatnimi laty przypadek dotyczy┼é koncernu Valeant. Firma stwierdzi┼éa, ┼╝e prowadzenie w┼éasnych bada┼ä jest generalnie zbyt ryzykowne. Zmniejszy┼éa wi─Öc wydatki na produkcj─Ö nowych lek├│w do 3 procent przychodu, dostrzegaj─ůc, ┼╝e bardziej op┼éaca si─Ö skupowa─ç patenty w celu agresywnego zawy┼╝ania cen lek├│w. Koncern farmaceutyczny uzna┼é, ┼╝e podniesienie ceny leku ratuj─ůcego ┼╝ycie z 890 do 26 000 dolar├│w jest po prostu lepszym modelem biznesowym.

Mamy tu do czynienia z klasycznym mechanizmem uspo┼éecznienia koszt├│w (w ko┼äcu to podatnicy zap┼éacili za badania) i prywatyzacji zysk├│w (koncerny mog─ů windowa─ç ceny lek├│w do zawrotnych kwot). Taka w─ůtpliwa moralnie dystrybucja korzy┼Ťci jest te┼╝ nieefektywna ekonomicznie, gdy┼╝ sprzyja demonta┼╝owi infrastruktury odpowiedzialnej za d┼éugookresowy rozw├│j. Dominuj─ůca od lat 70. doktryna wolnorynkowego liberalizmu, kt├│ra w za┼éo┼╝eniu mia┼éa przynie┼Ť─ç innowacyjne prosperity, w rzeczywisto┼Ťci zatrzyma┼éa ca┼éy proces i odsun─Ö┼éa kluczowe podmioty od udzia┼éu w grze.

Re┼╝im op┼éacalno┼Ťci

Druga przyczyna kryzysu innowacji wynika z przej─Öcia przez pa┼ästwowe agencje i uniwersytety korporacyjnych metod zarz─ůdzania. W za┼éo┼╝eniu mia┼éy si─Ö one przyczyni─ç do wzrostu efektywno┼Ťci tych instytucji. Aby to osi─ůgn─ů─ç, wprowadzono szereg mierzalnych wska┼║nik├│w maj─ůcych pozwoli─ç na monitorowanie stopnia realizacji przyj─Ötych cel├│w. Niestety, zorientowana na wyniki kultura organizacyjna, cho─ç sprawdza si─Ö doskonale, kiedy chcemy wprowadzi─ç nowy produkt na rynek, zupe┼énie zawodzi, gdy naszym celem jest rozw├│j oryginalnych projekt├│w badawczych. Dziej─Ö si─Ö tak, poniewa┼╝ architektura korporacyjna ÔÇô paradoksalnie ÔÇô mno┼╝y liczb─Ö nieproduktywnych zada┼ä administracyjnych oraz premiuje nieoryginalne pomys┼éy, kt├│rych rezultaty da si─Ö przewidzie─ç.

Aby tego dowie┼Ť─ç, David Graeber przytacza obserwacje z wieloletniej pracy na uniwersytecie. Mimo i┼╝ uczelnie zatrudniaj─ů coraz wi─Öksze ilo┼Ťci pracownik├│w biurowych (wzrost a┼╝ o 240 procent od 1985 do 2005 roku; co znamienne, dwukrotnie wi─Ökszy na uczelniach prywatnych ni┼╝ na pa┼ästwowych), wype┼énianie formularzy zacz─Ö┼éo poch┼éania─ç naukowcom coraz wi─Öcej czasu. Wnioski o granty, ocena kwalifikacji pracownik├│w, ewaluacja proces├│w, definiowanie projekt├│w ÔÇô papierkowa robota zamiast prowadzenia bada┼ä czy zaj─Ö─ç. Narz─Ödzia te zosta┼éy wprowadzone w celu zacie┼Ťniania konkurencji mi─Ödzy badaczami i badaczkami, co mia┼éo zwi─Ökszy─ç wydajno┼Ť─ç instytucji. W rezultacie praca naukowa sprowadzona zosta┼éa jednak do walki o to, kto si─Ö bardziej umiej─Ötnie ÔÇ×sprzedaÔÇŁ.

Zapo┼╝yczona od korporacji fiksacja na punkcie op┼éacalno┼Ťci i efektywno┼Ťci zabija prawdziwe innowacje w zarodku. Jak to uj─ů┼é fizyk Don Braben: ÔÇ×Wielu naukowc├│w, kt├│rzy dokonali prze┼éomowych odkry─ç w XX wieku, jak Einstein czy Planck, nie zdoby┼éoby dzi┼Ť finansowania na swoje badania. Do 1970 roku dobrzy naukowcy mieli zagwarantowane ┼Ťrodki, tak po prostuÔÇŁ. Nie musieli traci─ç czasu na udowadnianie w formularzach, ┼╝e ich praca jest op┼éacalna, ┼╝e przyniesie konkretne rezultaty w przysz┼éo┼Ťci. Mogli po prostu pracowa─ç.

Graeber dodaje, ┼╝e na t─Ö sam─ů dolegliwo┼Ť─ç cierpi─ů nauki spo┼éeczne. Wsp├│┼éczesny Michel Foucault czy Pierre Bourdieu raczej nie znalaz┼éby etatu na uczelni. W┼éa┼Ťnie dlatego, zdaniem autora, od trzydziestu lat w Stanach Zjednoczonych nie pojawi┼éa si─Ö ani jedna prze┼éomowa pozycja socjologiczna. ÔÇ×Niegdy┼Ť uniwersytet bywa┼é schronieniem, jakie spo┼éecze┼ästwo oferowa┼éo b┼éyskotliwym ekscentrykom, geniuszom i ludziom, kt├│rych praca nie przek┼éada┼éa si─Ö bezpo┼Ťrednio na wyniki praktyczne. Te czasy min─Ö┼éy. Dzi┼Ť kr├│luje profesjonalna autopromocja i marketingÔÇŁ ÔÇô podsumowuje Graeber.

Kryzys wyobra┼║ni

Dokonali┼Ťmy kuriozalnego odwr├│cenia ┼Ťrodk├│w i cel├│w ÔÇô biurokracja przesta┼éa by─ç narz─Ödziem do urzeczywistniania fantastycznych wizji, jak lot na Ksi─Ö┼╝yc. Dzi┼Ť nawet w obliczu zag┼éady klimatycznej najpot─Ö┼╝niejszy kraj ┼Ťwiata przestrzega przed podejmowaniem zbyt ambitnych krok├│w.

Jak wyj┼Ť─ç z tego impasu? Graeber proponuje zacz─ů─ç od odrzucenia pogl─ůdu, kt├│ry m├│wi, ┼╝e technologia jest si┼é─ů neutraln─ů ideologicznie i rozwija si─Ö niezale┼╝nie od spo┼éecze┼ästwa. Wed┼éug autora twierdzenia o nieuchronno┼Ťci kapitalizmu wynikaj─ů w┼éa┼Ťnie z takiego przekonania. Je┼Ťli przestali┼Ťmy wierzy─ç, ┼╝e mo┼╝liwy jest jakikolwiek inny system ekonomiczny, to si┼é─ů rzeczy nie potrafimy wyobrazi─ç sobie radykalnie lepszej przysz┼éo┼Ťci, a co za tym idzie ÔÇô ┼╝adnej nowej rewolucyjnej technologii.

Oczywi┼Ťcie, nie towarzyszy nam poczucie, ┼╝e osi─ůgn─Öli┼Ťmy kres innowacji. Znaczy┼éoby to, ┼╝e kapitalizm nie generuje post─Öpu. Dlatego trwamy w przekonaniu, ┼╝e co rusz powstaj─ů nowe cuda techniki. Niemniej wi─Ökszo┼Ť─ç z nich sprowadza si─Ö w najlepszym razie do udoskonalania istniej─ůcych rozwi─ůza┼ä (troch─Ö lepszy aparat w telefonie), a w najgorszym ÔÇô do tak kuriozalnych pomys┼é├│w Doliny Krzemowej jak wymy┼Ťlenie przez Elona Muska metra na nowo (z t─ů r├│┼╝nic─ů, ┼╝e mie┼Ťci si─Ö w nim tylko pi─Ö─ç os├│b), opracowanie wyciskarki do wyci┼Ťni─Ötego soku lub pok┼éadanie absurdalnych nadziei w blockchainie.

Czy mamy jeszcze szans─Ö do┼Ťwiadczy─ç skokowych prze┼éom├│w technologicznych, jakich do┼Ťwiadczyli nasi przodkowie? Odpowied┼║ brzmi: nie. A przynajmniej nie w ramach obecnego systemu, kt├│ry przedk┼éada eksploatacj─Ö nad strukturalne innowacje; kt├│ry cofa si─Ö przed pr├│b─ů realizacji ÔÇ×nieop┼éacalnychÔÇŁ projekt├│w; kt├│ry koncentruje si─Ö na wzro┼Ťcie abstrakcyjnych wska┼║nik├│w; oraz kt├│ry kolonizuje ka┼╝dy typ instytucji korporacyjnym my┼Ťleniem. Dlatego to, co mo┼╝emy zrobi─ç, to przesta─ç szuka─ç pozornych rozwi─ůza┼ä w┼Ťr├│d racjonalnych kalkulacji i zacz─ů─ç zastanawia─ç si─Ö nad systemem, w kt├│rym technika zacznie s┼éu┼╝y─ç wi─Ökszo┼Ťci z nas.

 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie - w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej Polityka prywatno┼Ťci zamknij ├Ś