Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Przymus interpretacji i polityka to┼╝samo┼Ťci

Krytyki polityki to┼╝samo┼Ťci dotykaj─ů wa┼╝nych problem├│w ÔÇô cz─Östo jednak opieraj─ů si─Ö na tendencyjnym kreowaniu przeciwnika i ignorowaniu rozpozna┼ä, z kt├│rych polityka ta wyrasta.
Przymus interpretacji i polityka to┼╝samo┼Ťci

Od redakcji: przedstawiamy fragment wydanej w 2019 roku ksi─ů┼╝ki ÔÇ×Wolno┼Ť─ç, r├│wno┼Ť─ç, przemocÔÇŁ. Dzi─Ökujemy Agacie Sikorze i Wydawnictwu Karakter za zgod─Ö na jego zamieszczenie.

Rozpoczynamy od komentarza, w kt├│rym autorka na potrzeby publikacji w ÔÇ×KontakcieÔÇŁ opisuje szerszy kontekst wybranego przez nas fragmentu.

W ksi─ů┼╝ce ÔÇ×Wolno┼Ť─ç, r├│wno┼Ť─ç, przemoc. Czego nie chcemy sobie powiedzie─çÔÇŁ pr├│buj─Ö rozpozna─ç kulturowe pod┼éo┼╝e klinczu, w kt├│rym znalaz┼éa si─Ö wsp├│┼éczesna wra┼╝liwo┼Ť─ç liberalna i lewicowa. Jednym z najwyra┼║niejszych jego przejaw├│w s─ů spory i kontrowersje wok├│┼é tak zwanej polityki to┼╝samo┼Ťci.

Samo poj─Öcie zosta┼éo ukute w 1977 wieku, kiedy Barbara Smith, Beverly Smith i Demita Frazier ÔÇô grupa ameryka┼äskich czarnych lesbijek zrzeszonych w The Combahee River Collective ÔÇô og┼éosi┼éa manifest, w kt├│rym twierdzi┼éy, ┼╝e ┼╝aden ruch mieni─ůcy si─Ö progresywnym nie potraktowa┼é powa┼╝nie ich wykluczenia. Wed┼éug nich rewolucja socjalistyczna mo┼╝e dokona─ç si─Ö tylko wraz z przewrotem feministycznym i antyrasistowskim, ale kwestie te s─ů traktowane oddzielne, a wag─Ö dw├│ch ostatnich cz─Östo si─Ö pomija. Dlatego cz┼éonkinie kolektywu zadeklarowa┼éy, ┼╝e zamierzaj─ů si─Ö skupi─ç na w┼éasnej opresji: ÔÇ×Wierzymy, ┼╝e najpowa┼╝niejsza i potencjalnie najbardziej radykalna polityka p┼éynie bezpo┼Ťrednio z naszej w┼éasnej to┼╝samo┼ŤciÔÇŁ. Ich celem by┼éo ÔÇ×zosta─ç uznan─ů za cz┼éowieka, r├│wnego cz┼éowiekaÔÇŁ.

Ponad trzy dekady p├│┼║niej ÔÇ×polityka to┼╝samo┼ŤciÔÇŁ nawet w d─ů┼╝─ůcych do neutralno┼Ťci definicjach s┼éownikowych jest kojarzona nie tyle z d─ů┼╝eniem do zyskania statusu ÔÇ×r├│wnego cz┼éowiekaÔÇŁ, co z walk─ů o prawa, interesy i godno┼Ť─ç partykularnej wykluczonej grupy ÔÇô na przyk┼éad gej├│w, os├│b transp┼éciowych, os├│b z okre┼Ťlonym rodzajem niepe┼énosprawno┼Ťci. Krytycy uwa┼╝aj─ů, ┼╝e takie pojmowanie polityczno┼Ťci prowadzi do wynoszenia autoekspresji nad umiej─Ötno┼Ť─ç negocjacji, wprowadzania cenzury przez narzucanie norm ÔÇ×poprawno┼Ťci politycznejÔÇŁ, konstruowania i celebrowania statusu ofiary, moralizatorstwa i narcyzmu. Wielu wskazuje, ┼╝e walka z opresj─ů symboliczn─ů czy strukturaln─ů definiowan─ů przez kategorie rasy, p┼éci i orientacji seksualnej w istocie maskuje zgod─Ö na neoliberalny porz─ůdek oparty na nier├│wno┼Ťciach materialnych. Wedle uczonych takich jak Mark Lilla czy Francis Fukuyama, a w pewnej mierze r├│wnie┼╝ Arlie Hochschild, dyskurs i wra┼╝liwo┼Ť─ç rozwini─Öte w ramach ÔÇ×polityki to┼╝samo┼ŤciÔÇŁ wsp├│┼éodpowiadaj─ů za wygran─ů Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA. Uczyni┼éy bowiem libera┼é├│w ┼Ťlepymi na frustracj─Ö i cierpienie zdeklasowanych bia┼éych Amerykan├│w, podkopa┼éy idea┼é obywatelstwa i dobra wsp├│lnego.

Krytyki te dotykaj─ů wa┼╝nych problem├│w ÔÇô cz─Östo jednak opieraj─ů si─Ö na tendencyjnym kreowaniu przeciwnika i ignorowaniu rozpozna┼ä, z kt├│rych polityka to┼╝samo┼Ťci wyrasta. Wszak czerpi─ůca z my┼Ťli o┼Ťwieceniowej demokracja liberalna nigdy nie by┼éa uniwersalistyczna. Na przyk┼éad wizj─Ö autonomicznego liberalnego podmiotu mo┼╝na by┼éo utrzyma─ç tylko wtedy, gdy obowi─ůzki opieku┼äcze i praca przymusowa zosta┼éy relegowane na osoby uznane za ÔÇ×z naturyÔÇŁ niezdolne do prowadzenia ┼╝ycia politycznego: kobiety i niewolnik├│w (i nie odby┼éo si─Ö to drog─ů wypracowania konsensusu w drodze debaty ÔÇô kontrargumenty wykluczonych, o ile w og├│le uda┼éo si─Ö je sformu┼éowa─ç, zosta┼éy po prostu zignorowane przez polityczne cia┼éa, w kt├│rych zasiadali wolni m─Ö┼╝czy┼║ni). Uniwersalistyczni libera┼éowie pob┼éa┼╝liwie odnosz─ůcy si─Ö do ÔÇ×drugorz─ÖdnychÔÇŁ spraw ÔÇ×obyczajowychÔÇŁ wypieraj─ů fakt, ┼╝e samo wy┼éanianie si─Ö liberalizmu w o┼Ťwieceniu r├│wnie┼╝ stanowi┼éo ruch godno┼Ťciowy mieszcza┼äskich wykszta┼éconych m─Ö┼╝czyzn (dla nich absolutnie oczywiste by┼éo to, ┼╝e w┼éadza realizuje si─Ö przy pomocy gest├│w, spojrze┼ä, ubior├│w). Zak┼éada─ç, ┼╝e samo has┼éo ÔÇ×wszyscy s─ů r├│wni wobec prawaÔÇŁ jest r├│wnoznaczne z mo┼╝liwo┼Ťci─ů ka┼╝dej osoby do korzystania ze swoich praw w praktyce, to tyle, co myli─ç abstrakcyjny idea┼é z opisem empirii. Dlatego du┼╝o bardziej interesuj─ůce wydaj─ů mi si─Ö te krytyki polityki to┼╝samo┼Ťci, kt├│re traktuj─ů powa┼╝nie problemy, jakim mia┼éa przeciwdzia┼éa─ç ÔÇô inspiruj─ůcymi my┼Ťlicielami byli dla mnie Asad Haider, Wendy Brown czy Mark Fisher.

W ÔÇ×Wolno┼Ťci, r├│wno┼Ťci, przemocyÔÇŁ przedstawiam zatem argumenty r├│┼╝nych stron, dynamik─Ö historyczn─ů i punkty sporne. Staram si─Ö wypracowa─ç stanowisko, kt├│re odnowi my┼Ťlenie w kategoriach uniwersalistycznie poj─Ötej solidarno┼Ťci, zarazem nie ignoruj─ůc realno┼Ťci przemocy symbolicznej b─ůd┼║ strukturalnej. Nadziej─Ö widz─Ö w przej┼Ťciu od uj─Ö─ç traktuj─ůcych to┼╝samo┼Ť─ç jako niezmienn─ů esencj─Ö do zmiany idea┼éu debaty publicznej tak, by wolno┼Ťci s┼éowa towarzyszy┼éo zdanie sprawy z w┼éasnego usytuowania i zobowi─ůzanie do pracy interpretacyjnej wobec g┼éos├│w mniejszo┼Ťciowych. Jako ┼╝e sama ksi─ů┼╝ka stanowi pr├│b─Ö wprowadzenia tych postulat├│w w ┼╝ycie, jej struktura ma charakter dialektyczny: poni┼╝szy fragment, wyja┼Ťniaj─ůcy poj─Öcie ÔÇ×pracy interpretacyjnejÔÇŁ, jest ogniwem d┼éu┼╝szego wywodu, a nie jego zwie┼äczeniem.

Agata Sikora

Poni┼╝szy fragment pochodzi z drugiej cz─Ö┼Ťci ksi─ů┼╝ki ÔÇ×Wolno┼Ť─ç, r├│wno┼Ť─ç, przemocÔÇŁ, z sekcji zatytu┼éowanej ÔÇ×Paradoksy polityki to┼╝samo┼Ťci. Stand-up w trzech aktachÔÇŁ. Tekst nieznacznie zmodyfikowali┼Ťmy, pomijaj─ůc zawarte w nim przypisy.

Empatia i hierarchia

Od czego zale┼╝y to, z jak─ů uwa┼╝no┼Ťci─ů traktujemy czyje┼Ť my┼Ťli, uczucia, wyobra┼╝enia, argumenty? Intuicyjna odpowied┼║ ludzi wychowanych na romantycznej mitologii brzmi: po┼Ťwi─Öcamy uwag─Ö psychice tych, kt├│rych kochamy i lubimy. Wysi┼éek rozumienia innych chcemy bowiem widzie─ç jako dobrowolny akt troski, fascynacji, zainteresowania. ┼╗yjemy w kr├│lestwie zaczarowanej ja┼║ni, wi─Öc chcemy wierzy─ç, ┼╝e nasze zaanga┼╝owanie uczuciowe wyp┼éywa z naszego wn─Ötrza i jest ÔÇ×autentyczneÔÇŁ. Czyli niezale┼╝ne od miejsca zajmowanego w hierarchii spo┼éecznej.

W rzeczywisto┼Ťci natomiast, jak zauwa┼╝a David Graeber w ÔÇ×Utopii regulamin├│wÔÇŁ, nak┼éad pracy interpretacyjnej zale┼╝y nie od ÔÇ×blisko┼ŤciÔÇŁ, ale d┼éugotrwa┼éo┼Ťci relacji i statusu jej partner├│w. Znaj─ůce si─Ö od wielu lat osoby o podobnym statusie ÔÇô przyjaci├│┼éki, wrogowie, konkurenci ÔÇô b─Öd─ů wk┼éada┼éy podobny wysi┼éek w zrozumienie drugiej strony, poniewa┼╝ jest on warunkiem skutecznego dzia┼éania. Tam jednak, gdzie kto┼Ť mo┼╝e bezkarnie zastosowa─ç wobec drugiej strony przymus, ÔÇ×┬źpraca interpretacyjna┬╗ przestaje by─ç potrzebnaÔÇŁ. W rezultacie przemoc ma najwi─Ökszy wp┼éyw na ┼╝ycie spo┼éeczne tam, gdzie rzadko dochodzi do jej wybuch├│w: w relacjach spo┼éecznych opartych na ÔÇ×systematycznych nier├│wno┼Ťciach wspieranych gro┼║b─ů u┼╝ycia si┼éyÔÇŁ. Takie okoliczno┼Ťci wytwarzaj─ů ÔÇ×najsilniej wypaczone, asymetryczne struktury wyobra┼╝eniowej identyfikacjiÔÇŁ.

I tak niewolnikowi nie trzeba przypomina─ç, ┼╝e pan w ka┼╝dej chwili mo┼╝e zada─ç mu b├│l ÔÇô jest to ÔÇ×oczywisto┼Ť─çÔÇŁ definiuj─ůca istot─Ö ich spo┼éecznej relacji. Jedyna forma sprawczo┼Ťci, jak─ů dysponuje cz┼éowiek, kt├│ry jest czyj─ů┼Ť rzecz─ů, polega na rozpoznawaniu nastroj├│w, potrzeb i preferencji w┼éa┼Ťciciela i umiej─Ötnym nimi manipulowaniu (na przyk┼éad wyprzedzaniu ┼╝ycze┼ä, roz┼éadowywaniu z┼éo┼Ťci, dostarczaniu subtelnych psychicznych gratyfikacji). Pan natomiast nie musi ÔÇ×wczuwa─ç si─ÖÔÇŁ w psychik─Ö niewolnika, bo w ka┼╝dej chwili mo┼╝e zastosowa─ç wobec niego przymus.

W systemach niewolniczych i feudalnych ta radykalna asymetria jest otwarcie artyku┼éowana w prawie i kodach zachowania: pan siedzi lub le┼╝y, niewolnik stoi lub kl─Öczy; pan mo┼╝e zachowywa─ç si─Ö, jakby niewolnika nie by┼éo, niewolnik w ka┼╝dej chwili ma by─ç gotowy zareagowa─ç na spojrzenie czy gest pana. Pan mo┼╝e swobodnie czerpa─ç wszelkie satysfakcje zwi─ůzane z t─ů relacj─ů ÔÇô przyjemno┼Ť─ç okrucie┼ästwa, dominacji czy okazywania ┼éaski i dobroduszno┼Ťci; niewolnik tylko te, kt├│re mog─ů sprawia─ç przyjemno┼Ť─ç jego panu ÔÇô a wi─Öc strach, uleg┼éo┼Ť─ç, wdzi─Öczno┼Ť─ç czy nawet nienawi┼Ť─ç, ale ju┼╝ raczej nie pogard─Ö czy lekcewa┼╝enie.

Wraz z przyj─Öciem za┼éo┼╝enia, ┼╝e ludzie s─ů r├│wni, odrzuca si─Ö manifestowanie hierarchii i tabuizuje uczucia z ni─ů zwi─ůzane. Dzi┼Ť prosz─ůca o podwy┼╝k─Ö pracownica nie odwo┼éuje si─Ö do ┼éaski szefowej, dzieci nie ca┼éuj─ů rodzic├│w po nogach, a dobre wychowanie ka┼╝e okazywa─ç szacunek osobom, kt├│re wykonuj─ů na nasz─ů rzecz prace niegdy┼Ť uwa┼╝ane za s┼éu┼╝ebne (na przyk┼éad kelnerom). Nie znaczy to, ┼╝e znika sama hierarchia: po prostu znajduje ona sw├│j wyraz nie w gestach, ale dystrybucji pracy interpretacyjnej.

To obywatele musz─ů zatem w┼éa┼Ťciwie zinterpretowa─ç ÔÇ×bezosoboweÔÇŁ przepisy biurokratyczne, bite ┼╝ony rozpoznawa─ç samopoczucie swoich oprawc├│w, geje zastanawia─ç si─Ö, jak na przytulenie partnera zareaguj─ů przechodnie, zale┼╝ne ekonomicznie ÔÇ×panie domuÔÇŁ podejmowa─ç prac─Ö emocjonaln─ů zwi─ůzan─ů z ÔÇ×naprawianiem zwi─ůzkuÔÇŁ, pracownice stresowa─ç si─Ö tym, jak wie┼Ť─ç o ci─ů┼╝y przyjmie pracodawca, czarne s┼éu┼╝─ůce rozpoznawa─ç nastr├│j chlebodawczy┼ä, a osoba trans martwi─ç si─Ö, jak jej nowe imi─Ö zostanie przyj─Öte przez wsp├│┼épracownik├│w.

By sprawdzi─ç si┼é─Ö oddzia┼éywania tego mechanizmu, wystarczy odwr├│ci─ç role: wyobrazi─ç sobie nieprzespane noce szefa zastanawiaj─ůcego si─Ö, jak powiedzie─ç pracownicy, ┼╝e b─Ödzie mia┼é dziecko.

Lenistwo. Sztuka mistyfikacji

O emocjonalnych kosztach pracy interpretacyjnej podejmowanej z pozycji zale┼╝no┼Ťci wiele pisze Reni Eddo-Lodge, autorka ksi─ů┼╝ki ÔÇ×Dlaczego nie rozmawiam ju┼╝ z bia┼éymi o kolorze sk├│ryÔÇŁ. Brytyjska koncepcja ÔÇ×┼Ťlepoty na ras─ÖÔÇŁ ka┼╝e bowiem wierzy─ç, ┼╝e rasizm znika wraz z rasistowskimi wypowiedziami i gestami ÔÇô biali nie chc─ů uzna─ç istnienia systemowej dyskryminacji realizuj─ůcej si─Ö w polityce mieszkaniowej, rekrutowaniu kandydat├│w o ÔÇ×daj─ůcym si─Ö wym├│wi─çÔÇŁ nazwisku, oburzeniu wizj─ů Idrisa Elby wcielaj─ůcego si─Ö w rol─Ö Bonda. M├│wienie o tej ÔÇ×mi─ÖkkiejÔÇŁ dyskryminacji powoduje u bia┼éych dyskomfort, kt├│ry wi─ů┼╝e si─Ö z realnym zagro┼╝eniem dla statusu i kariery czarnej dziennikarki. Wchodzenie w dyskusj─Ö z bia┼éymi jest po prostu niebezpieczne:

Gdy podnosi si─Ö szmer dezaprobaty i narasta przekora, musz─Ö mie─ç si─Ö na baczno┼Ťci, bo je┼Ťli oka┼╝─Ö z┼éo┼Ť─ç, frustracj─Ö albo rozdra┼╝nienie brakiem zrozumienia z ich strony, natychmiast przywo┼éaj─ů z pami─Öci rasistowskie figury z┼éych czarnych, kt├│rzy dybi─ů na nich i na ich bezpiecze┼ästwo. I z du┼╝ym prawdopodobie┼ästwem pomy┼Ťl─ů, ┼╝e ich zadr─Öczam albo zastraszam.

Dlatego Eddo-Lodge nieustannie musi si─Ö poddawa─ç autocenzurze. Mechanizm ten sam si─Ö nap─Ödza: tam, gdzie inne punkty widzenia nie s─ů artyku┼éowane, strona silniejsza mo┼╝e bez przeszk├│d uto┼╝sami─ç w┼éasne fantazje o ┼Ťwiecie ze spojrzeniem uniwersalnym. Gdy krytyka si─Ö jednak pojawia, artyku┼éuj─ůca j─ů osoba nie jest traktowana jako r├│wnorz─Ödna, a jej s┼éowa zbywa si─Ö protekcjonalnym wyk┼éadem, agresj─ů, ┼Ťmiechem, milczeniem. Grupa dominuj─ůca jest wi─Öc tak nienawyk┼éa do pracy interpretacyjnej, ┼╝e ÔÇô jak pisze Graeber ÔÇô w rezultatach tej pracy doszukuje si─Ö dzia┼éania tajemniczych si┼é, takich jak ÔÇ×kobieca intuicjaÔÇŁ czy ÔÇ×mistyczna m─ůdro┼Ť─çÔÇŁ.

Dlatego ÔÇ×przywilejÔÇŁ w uj─Öciu Eddo-Lodge nie jest ÔÇ×p┼éawieniem si─Ö w luksusachÔÇŁ, ale prawem do bezkarnej ignorancji, do niezauwa┼╝ania aspekt├│w ┼╝ycia, kt├│re silnie kszta┼étuj─ů karier─Ö, poczucie bezpiecze┼ästwa czy emocjonalno┼Ť─ç innych ludzi:

bia┼éy przywilej to nieobecno┼Ť─ç skutk├│w rasizmu. Nieobecno┼Ť─ç dyskryminacji instytucjonalnej, nieobecno┼Ť─ç rasy postrzeganej przede wszystkim jako problem, nieobecno┼Ť─ç my┼Ťli: ÔÇ×trudniej mi odnie┼Ť─ç sukces z powodu mojej rasyÔÇŁ. Nieobecno┼Ť─ç dziwnych spojrze┼ä kierowanych na ciebie przez tych, kt├│rym si─Ö wydaje, ┼╝e znalaz┼ée┼Ť si─Ö nie tam, gdzie trzeba, nieobecno┼Ť─ç oczekiwa┼ä kulturowych, nieobecno┼Ť─ç historii przemocy zadawanej twoim przodkom z powodu ich koloru sk├│ry, nieobecno┼Ť─ç trwaj─ůcej ca┼ée ┼╝ycie subtelnej marginalizacji i naznaczenia jako ÔÇ×innyÔÇŁ ÔÇô wy┼é─ůczenia z narracji o cz┼éowiecze┼ästwie. [ÔÇŽ] Kiedy m├│wi─Ö o bia┼éym przywileju, wcale nie mam na my┼Ťli, ┼╝e biali maj─ů ┼éatwo, ┼╝e nigdy nie zaznali biedy. Bia┼éy przywilej to fakt, ┼╝e je┼Ťli jeste┼Ť bia┼éy, twoja rasa niemal na pewno wp┼éynie pozytywnie na bieg twojego ┼╝ycia w taki czy inny spos├│b. A ty przypuszczalnie nawet tego nie zauwa┼╝ysz.

Ten sam mechanizm dotyczy r├│wnie┼╝ innych aspekt├│w, kt├│re odbiegaj─ů od domy┼Ťlnego wzorca ÔÇ×bezprzymiotnikowegoÔÇŁ obywatelstwa: p┼éci, orientacji seksualnej, klasy czy poziomu sprawno┼Ťci. Mo┼╝e polega─ç na niezauwa┼╝aniu schod├│w (Eddo-Lodge wspomina, ┼╝e dopiero gdy codziennie transportowa┼éa rower metrem, zda┼éa sobie spraw─Ö, jak bardzo w Londynie wykluczeni s─ů ludzie z niepe┼énosprawno┼Ťciami i rodzice ma┼éych dzieci) albo pociesznej autokompromitacji, jak wtedy, gdy przypadkowy m─Ö┼╝czyzna protekcjonalnym tonem robi Rebecce Solnit wyk┼éad na temat ksi─ů┼╝ki, kt├│r─ů sama napisa┼éa (a kt├│rej on nie przeczyta┼é). Mo┼╝e objawi─ç si─Ö zbywaniem ca┼éej refleksji o kulturowym kszta┼étowaniu poj─Öcia rasy, klasy i p┼éci mianem ÔÇ×pseudodyscyplinyÔÇŁ albo przekonaniem, ┼╝e syn robotnika i c├│rka adwokata maj─ů r├│wne szanse dosta─ç si─Ö do Yale, Cambridge czy ├ëcole normale sup├ęrieure. Mo┼╝e te┼╝ zrealizowa─ç si─Ö w wybuchu ┼Ťmiechu ÔÇ×progresywnej widowniÔÇŁ z ┼╝artu o pozbawionych poczucia humoru lesbijkach.

Jest w tym jaka┼Ť pociecha: nie istnieje ┼╝adne metafizyczne uk─ůszenie w┼éadz─ů, ┼╝aden nieuchronny determinizm ÔÇ×natury ludzkiejÔÇŁ. Je┼Ťli my┼Ťleli┼Ťcie kiedy┼Ť z melancholi─ů o tych upadkach ÔÇô gdy rzutcy, zaanga┼╝owani i krytyczni ludzie w pewnym momencie zmieniaj─ů si─Ö w swoj─ů w┼éasn─ů karykatur─Ö ÔÇô to s─ů one wynikiem osi─ůgni─Öcia pozycji spo┼éecznej pozwalaj─ůcej na porzucenie pracy interpretacyjnej. Zmieniaj─ůc j─Özyk z progresywnego na liberalny: poniewa┼╝ ich pozycja spo┼éeczna, a wi─Öc okoliczno┼Ťci zewn─Ötrzne, im na to pozwala, przestaj─ů by─ç autonomicznymi podmiotami krytycznie analizuj─ůcymi rzeczywisto┼Ť─ç. A tak po ludzku ÔÇô chodzi o najzwyklejsze lenistwo.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś