Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Przygarnianie b├│lu. Literackie mapy cierpienia

O cierpieniu milczy si─Ö, bo tak chce wsp├│┼éczesny ┼Ťwiat, ale milczy si─Ö tak┼╝e dlatego, ┼╝e nie wiadomo, jak w┼éa┼Ťciwie m├│wi─ç. Dzia┼éalno┼Ť─ç tw├│rcza pozostaje mimo to odpowiedzi─ů na jego tajemnic─Ö: by─ç mo┼╝e j─Özyk sztuki jest jedynym, kt├│ry potrafi przenikn─ů─ç w te obszary.

ilustr.: Aleksandra Lamart

ilustr.: Aleksandra Lampart


 

Co miesi─ůc publikujemy w naszym internetowym wydaniu felietony Macieja Papierskiego, m┼éodego filozofa, poety i muzyka, laureata konkursu poetyckiego Po┼é├│w 2012. W swoich tekstach porusza dla nas tematy zwi─ůzane z literatur─ů, a zw┼éaszcza poezj─ů. W lutym recenzowa┼é najnowszy tomik Piotra Tenczyka, dzi┼Ť pisze og├│lniej: o literackiej odpowiedzi na cierpienie. Zapraszamy do lektury.

***

Dlaczego wsp├│┼éczesna kultura w og├│lno┼Ťci nie stwarza cz┼éowiekowi warunk├│w do prze┼╝ywania cierpie┼ä to kwestia wci─ů┼╝ ma┼éo dyskutowana. Z gorliwo┼Ťci─ů zabiegamy, owszem, o ┼Ťrodki u┼Ťmierzaj─ůce b├│l. Szlachetne i s┼éuszne pobudki mieszaj─ů si─Ö z poczuciem, ┼╝e w u┼éomno┼Ťci jest co┼Ť niezr─Öcznego. W tym kontek┼Ťcie do┼Ť─ç ju┼╝ napisano o dominacji pi─Öknych, silnych i bogatych. M├│wi si─Ö nawet, ┼╝e mentalno┼Ť─ç wsp├│┼éczesnych nabiera rysu tajgetejskiego, to jest ┼╝e w swojej dba┼éo┼Ťci o jako┼Ť─ç ┼╝ycia, skuteczno┼Ť─ç i walory estetyczne zbli┼╝amy si─Ö do Spartan, porzucaj─ůcych upo┼Ťledzone noworodki w┼Ťr├│d ska┼é Tajgetu. Jak to rozumie─ç? Nie tylko poprzez dos┼éowne skojarzenia z eutanazj─ů czy aborcj─ů. Cierpienie wi─ů┼╝e si─Ö z wykluczeniem. Jego obecno┼Ť─ç wyznacza te obszary, w kt├│re rzadko pada blask jupiter├│w, a miejsc wygnania jest wiele. Wi─Özienia, zak┼éady poprawcze, domy opieki, hospicja, prowizoryczne schronienia bezdomnych. To ┼Ťwiat wyobcowany. Prezentowany wprawdzie w zaanga┼╝owanych spo┼éecznie reporta┼╝ach (chwa┼éa ich tw├│rcom), a jednak, gdy przy┼éo┼╝y─ç wzorce zaczerpni─Öte z ciesz─ůcych si─Ö du┼╝─ů ogl─ůdalno┼Ťci─ů program├│w telewizyjnych, jakby inny, dziwny.
Nie┼éatwo m├│wi─ç o tych kwestiach bez popadni─Öcia w przesad─Ö, a jeszcze trudniej ustrzec si─Ö przed byciem zrozumianym opacznie. Masochizm jest czym┼Ť patologicznym, podobnie jak bezczynno┼Ť─ç wobec z┼éa. Trudno te┼╝ znale┼║─ç r├│wnowag─Ö pomi─Ödzy tabu, jakim jest b├│l i potrzeb─ů m├│wienia o nim. Nie spos├│b chyba tak┼╝e broni─ç tezy, ┼╝e troch─Ö nieszcz─Ö┼Ť─ç ÔÇ×przyda si─Ö dla rozwoju duchowegoÔÇŁ. Rzecz jednak nie tkwi ani w poszukiwaniu cierpienia, ani w przymykaniu na┼ä oczu. Raczej w uczciwym dostrze┼╝eniu, ┼╝e jest ono wpisane w ludzki los. ┼╗e chocia┼╝ nie mie┼Ťci si─Ö w kadrze kamer, pr├│ba wyj─Öcia go poza nawias prawdziwego ┼╝ycia to czysta utopia. Popularni ÔÇ×mistrzowie u┼╝yteczno┼ŤciÔÇŁ ka┼╝─ů s─ůdzi─ç, ┼╝e wystarczy posprz─ůta─ç mieszkanie, dobra─ç odpowiedni makija┼╝, zrzuci─ç par─Ö kilo, nauczy─ç si─Ö gotowa─ç albo wygra─ç konkurs talent├│w i problemy rozwi─ů┼╝─ů si─Ö same. Czy to wa┼╝ne? W jakim┼Ť sensie wa┼╝ne, je┼Ťli przyczynia si─Ö do czyjego┼Ť dobrego samopoczucia. Czy dotyka si─Ö w ten spos├│b istoty cierpienia? W─ůtpliwe. Przede wszystkim radzenie sobie z b├│lem przypomina tu jakiego┼Ť rodzaju remont albo napraw─Ö zepsutego sprz─Ötu. To do cna ograny motyw brzydkiego kacz─ůtka, kt├│re magiczna si┼éa ekranu przemienia w ┼éab─Ödzia. Trudno w to, oczywi┼Ťcie, uwierzy─ç i coraz wi─Öcej w ludziach prze┼Ťwiadczenia, ┼╝e serwuje si─Ö nam specyficzne igrzyska na pi─Öknie udekorowanej scenie.
Problemy z m├│wieniem
To, co dzieje si─Ö w kulturze masowej nie oznacza jednak, ┼╝e arty┼Ťci nie interesuj─ů si─Ö dzi┼Ť cierpieniem. Dostrzegaj─ů wr─Öcz jego nieobecno┼Ť─ç w potocznym dyskursie. Wystarczy tu wspomnie─ç spektakl Teatru Narodowego w Warszawie ÔÇ×Milczenie o HiobieÔÇŁ. Czy mo┼╝na pomy┼Ťle─ç o bardziej wymownym tytule? Sk┼éadaj─ů si─Ö na┼ä, jak si─Ö wydaje, dwa spostrze┼╝enia: o cierpieniu milczy si─Ö, bo tak chce wsp├│┼éczesny ┼Ťwiat, ale milczy si─Ö tak┼╝e dlatego, ┼╝e nie wiadomo, jak w┼éa┼Ťciwie m├│wi─ç. Dzia┼éalno┼Ť─ç tw├│rcza pozostaje mimo to odpowiedzi─ů na jego tajemnic─Ö: by─ç mo┼╝e j─Özyk sztuki jest jedynym, kt├│ry potrafi przenikn─ů─ç w te obszary.
Do┼Ťwiadczenie b├│lu wymyka si─Ö zwyk┼éym s┼éowom. Wpisane s─ů w nie dwa zjawiska o przeciwstawnym zwrocie: potrzeba opowiedzenia w┼éasnego dramatu oraz izolacja, oznaczaj─ůca uporczywe zapytywanie o sens i poczucie osamotnienia ÔÇ×z zasady rzeczyÔÇŁ. Nikt inny nie prze┼╝ywa przecie┼╝ dok┼éadnie tego, co my. Tragedia jest czym┼Ť na wskro┼Ť w┼éasnym. Z zadziwiaj─ůc─ů trafno┼Ťci─ů opisa┼é ten stan C.S. Lewis w Smutku. Trudno chyba o doskonalsze literackie studium ┼╝a┼éoby. Ktokolwiek prze┼╝ywa dojmuj─ůce cierpienie, zw┼éaszcza utrat─Ö bliskiej osoby, dzi─Öki niebywa┼éemu darowi introspekcji autora mo┼╝e odkry─ç, ┼╝e ┼Ťcie┼╝ki rozpaczy zosta┼éy ju┼╝ dawno wytyczone. Smutek jest procesem, kt├│ry ma swoje rozpoznawalne fazy. A jednak ÔÇô mimo tej uniwersalno┼Ťci ÔÇô nie spos├│b owych dr├│g zapami─Öta─ç. Za ka┼╝dym razem jawi─ů si─Ö jako niezbadane dla tego, kto nimi kroczy. Podkre┼Ťla to zreszt─ů sam Lewis, pogr─ů┼╝ony w egzystencjalnym kryzysie, ca┼ékowicie zwr├│cony ku sobie, zamkni─Öty mentalnie w cierpieniu przed reszt─ů ┼Ťwiata. Powie: ÔÇ×Cz─Ö┼Ťci─ů ka┼╝dego cierpienia jest cie┼ä lub odbicie tego cierpienia; fakt, ┼╝e nie tylko cierpisz, ale te┼╝ wci─ů┼╝ musisz o tym my┼Ťle─çÔÇŁ.
Wiele uwagi tajemniczej ontologii b├│lu po┼Ťwi─Öca W.G. Sebald, pisarz, kt├│rego ca┼éa tw├│rczo┼Ť─ç utkana jest z niemal mistycznej materii w─ůtk├│w sztuki, ┼Ťmierci, pami─Öci i natury. Charakterystyczny ton tej literatury przywodzi na my┼Ťl sen, w kt├│rym g┼é├│wna my┼Ťl trwa zawoalowana. Nie pozostaje to bez zwi─ůzku z kwesti─ů cierpienia. Oznacza ono bowiem, podobnie jak senne rojenie, odmienny tryb postrzegania rzeczywisto┼Ťci. W opowie┼Ťci o malarzu Maksie Ferberze z tomu Wyjechali Sebald tak referuje jego przemy┼Ťlenia na temat przedstawie┼ä Pasji Matthiasa Gr├╝newalda: ÔÇ×By─ç mo┼╝e b├│l fizyczny przy pewnym nat─Ö┼╝eniu znosi to, co jest jego warunkiem: ┼Ťwiadomo┼Ť─ç. Bardzo ma┼éo o tym wiemy. Niemal pewne jest natomiast, ┼╝e cierpienie psychiczne potrafi by─ç w┼éa┼Ťciwie niesko┼äczoneÔÇŁ. Oczy cz┼éowieka cierpi─ůcego zmieniaj─ů si─Ö, a jego duch osuwa si─Ö w coraz to nowe otch┼éanie. Ferber m├│wi, ┼╝e udr─Öka postaci z obraz├│w Gr├╝newalda jest ekstremalna, ÔÇ×przechodzi na ca┼é─ů natur─ÖÔÇŁ. Malarska wizja przesi─ůkni─Öta jest ni─ů do g┼é─Öbi. Czy jednak ta artystyczna konwencja nie odpowiada temu, jak naprawd─Ö prze┼╝ywamy b├│l? ┼Üwiat obserwowany przez filtr prawdziwego cierpienia rzeczywi┼Ťcie wygl─ůda inaczej. ┼╗aden skrawek nie mo┼╝e by─ç od niego wolny, bo ska┼╝one jest nasze spojrzenie. Zapadamy w cierpienie jak w sen, kt├│ry wy┼é─ůcza nas z normalnego rytmu wydarze┼ä.
Obrona Boga
ÔÇ×Nie, to nie jestem ja, to cierpi kto┼Ť inny, bo ja bym tak nie mog┼éaÔÇŁ, wyznaje Anna Achmatowa w poemacie Requiem. Poetka, ofiara stalinowskich represji, op┼éakuje pod murami re┼╝imowego wi─Özienia wyrok, kt├│ry wydano na jej syna. W ten wstrz─ůsaj─ůcy dokument b├│lu wpisana jest analogia do tragedii Maryi. To nowa pieta, wsp├│┼éczesny planctus. Zw┼éaszcza w czasie Wielkiego Postu tekst ├│w wybrzmiewa wi─Öc ze szczeg├│ln─ů si┼é─ů. Zn├│w dostrzegamy, ┼╝e wype┼énia si─Ö pewien paradygmat cierpienia ÔÇô wzorzec tak dobrze znany, obecny w kulturze –┬á a jednak rozpoznanie to nie uwalnia wcale od trwogi i poczucia okrutnego bezsensu wydarze┼ä. Achmatowej towarzyszy wra┼╝enie, ┼╝e b├│l odziera j─ů nie tylko z tego, co kocha, ale nawet z to┼╝samo┼Ťci. ÔÇ×Gdyby kto┼Ť ci pokaza┼é, tak skorej do rado┼ŤciÔÇŁ, wo┼éa do samej siebie, ÔÇ×co si─Ö kiedy┼Ť z twoim ┼╝yciem stanie / jak trzechsetna, z paczk─ů wi─Özienn─ů / b─Ödziesz sta┼éa u Krest├│w mrocznychÔÇŽÔÇŁ. Chwila najwi─Ökszego cierpienia jest momentem, w kt├│rym zostaje zupe┼énie sama. Mimo prze┼╝ywania rozpaczy w kontek┼Ťcie wiary, formu┼éuje wobec Boga pot─Ö┼╝ne oskar┼╝enie. Jego tre┼Ť─ç ociera si─Ö o blu┼║nierstwo przez wskazanie na niesprawiedliwo┼Ť─ç, nieczu┼éo┼Ť─ç i bezradno┼Ť─ç Chrystusa: ÔÇ×Godzin─Ö t─Ö wys┼éawi┼é ch├│r anio┼é├│w, / i rozjarzy┼éy si─Ö niebiosa ogniem. / Czemu┼Ť opu┼Ťci┼é mnie! – do Ojca wo┼éa┼é, / matce powiedzia┼é: Matko, nie p┼éacz po mnie…ÔÇŁ.
Ju┼╝ pierwotna opowie┼Ť─ç o Hiobie pozwala zrozumie─ç, jak wielkim wyzwaniem jest przechowanie wiary mimo cierpienia. Na potrzeb─Ö ÔÇ×skoku w przepa┼Ť─çÔÇŁ wskazuje m.in. Soren Kierkegaard, kt├│ry opr├│cz Hioba wspomina r├│wnie┼╝ posta─ç Abrahama. Niezwyk┼éa interpretacja: sk┼éadaj─ůcy Izaaka w ofierze odgrywa przed nim morderc─Ö, by tylko jego syn nie straci┼é wiary w dobro─ç Jahwe. Sam za┼Ť ufa, ┼╝e Stw├│rca kieruje si─Ö racjami, kt├│rych ludzki rozum nie jest w stanie obj─ů─ç. Na tej linii nast─Öpuje jakby powt├│rna kenoza Boga: ca┼ékowita zale┼╝no┼Ť─ç Jego autorytetu, a wi─Öc i pola dla dzia┼éania ┼éaski, od decyzji cz┼éowieka. Wydarzenia ostatniego stulecia ods┼éoni┼éy nieznane dot─ůd obszary z┼éa i cierpienia. Ci, kt├│rzy dotkn─Öli┬á granicy wyznaczonej przez katastrof─Ö zag┼éady nierzadko nie potrafili dostrzec z jej perspektywy Boga, zw┼éaszcza kochaj─ůcego i mi┼éosiernego. Cho─ç czas p┼éynie, ludzko┼Ť─ç dowiedzia┼éa si─Ö o sobie czego┼Ť, czego zatrze─ç si─Ö nie da, a pytanie Levinasa o mo┼╝liwo┼Ť─ç uprawiania filozofii po Holocau┼Ťcie, cho─ç ma swoj─ů odpowied┼║, nie zacz─Ö┼éo wydawa─ç si─Ö nieadekwatne.
Fascynuj─ůce zjawisko stanowi poezja Paula Celana, rumu┼äskiego ┼╗yda, jednego z ocala┼éych. W kwietniu tego roku b─Ödziemy wspomina─ç go w czterdziest─ů pi─ůt─ů rocznic─Ö samob├│jczej ┼Ťmierci. To zapewne jeden z najbardziej tajemniczych g┼éos├│w poezji wsp├│┼éczesnej, je┼Ťli nie poezji w og├│le. Wobec jego naznaczonego cierpieniem losu istnieje wielka pokusa, by nazwa─ç t─Ö tw├│rczo┼Ť─ç nihilistyczn─ů. To jednak zbyt du┼╝e uproszczenie. T┼éumaczenie Ryszarda Krynickiego pozwala odkry─ç, ┼╝e mamy do czynienia ze z┼éo┼╝on─ů, nieodgadnion─ů metafizyk─ů. ÔÇ×B┼éogos┼éawiony b─ůd┼║, NiktÔÇŁ, pisze Celan w ÔÇ×PsalmieÔÇŁ, ÔÇ×dla Ciebie pragniemy kwitn─ů─çÔÇŁ. Czy Nikt jest Kim┼Ť? Nie wiadomo. Trzeba przekroczy─ç horyzont, by si─Ö dowiedzie─ç. W absurd cierpienia i osobowej Nieobecno┼Ťci wpisana jest chyba cicha my┼Ťl o spotkaniu. Nas, ostatecznie, nie ma tak┼╝e: ÔÇ×Niczym jeste┼Ťmy, byli┼Ťmy, pozostaniemy, kwitn─ůcÔÇŁ. Chcia┼éoby si─Ö sparafrazowa─ç: ÔÇ×Jestem, Ja, Kt├│rego Nie MaÔÇŁ.
Zgoda na czekanie
Trudno o uczciwe recepty na pokonanie cierpienia. Nie nale┼╝y jednak porzuca─ç wiary, ┼╝e mo┼╝na przyj─ů─ç wobec niego zdrowy stosunek. Kluczowa wydaje si─Ö postawa pokory. Jest to dzi┼Ť poj─Öcie do┼Ť─ç niemodne, kojarzone bardziej z uleg┼éo┼Ťci─ů i swoist─ů rezygnacj─ů z namys┼éu w imi─Ö zachowania dobrych relacji z Bogiem i lud┼║mi, albo, w najlepszym wypadku, z umiej─Ötno┼Ťci─ů d┼║wigania pora┼╝ek. Tymczasem Simone Weil nazwie pokor─Ö ÔÇ×zgod─ů na czekanieÔÇŁ, wr─Öcz: ÔÇ×stosunkiem duszy do czasuÔÇŁ. W obr─Öb takiego rozumienia automatycznie w┼é─ůczona zostaje nadzieja. Cz┼éowiek w swojej niecierpliwej ocenie sytuacji i ch─Öci pokonania przeszk├│d zbyt cz─Östo pomija fakt, ┼╝e to B├│g sam mo┼╝e si─Ö nad nim pochyli─ç.
Pi─Ökne w swej prostocie wiersze z tomu ÔÇ×Powr├│t HiobaÔÇŁ Anny Kamie┼äskiej odpowiadaj─ů takiemu pojmowaniu pokory. Czekanie uzupe┼énia si─Ö w nich z milczeniem. Nie oswobadzaj─ů one wprawdzie od cierpienia, ale pozwalaj─ů trzyma─ç si─Ö w┼éa┼Ťciwej drogi. ÔÇ×Modlitw─Ö HiobaÔÇŁ, jako wyraz szczeg├│lnego rysu tej duchowo┼Ťci, warto tu przytoczy─ç w obszerniejszych fragmentach:
 
Panie naucz mnie milcze─ç (ÔÇŽ)
Naucz mnie nie odpowiada─ç
na ┼║le postawione pytania
i fa┼észywe oskar┼╝enia
Naucz mnie milcze─ç
nawet kiedy m├│wi─Ö
Naucz mnie milcze─ç
kiedy chc─Ö krzycze─ç
kiedy milczenie boli
Naucz mnie nie skar┼╝y─ç si─Ö
Nie m├│wi─ç o zmienno┼Ťci ┼╝ycia
jak ci─Ö┼╝kie ono
jak ma┼éo w nim wszelkiego sensu
 
Naucz mnie milczenia sensu
i sensu milczenia
 
Naucz mnie modlitwy
kt├│ra jest t─Ösknot─ů
i o nic nie prosi
 
(ÔÇŽ) Naucz mnie milczenia
chorego zwierz─Öcia
milczenia chmury deszczu trawy
milczenia wieczoru i nocy
milczenia wdzi─Öczno┼Ťci
Panie naucz mnie milczenia snu
Milczenia wszystkich moich umar┼éych
 
Naucz mnie Panie
Swojego najgłębszego milczenia
 
W innym wierszu z tego cyklu pojawia si─Ö my┼Ťl: ÔÇ×Cierpia┼ée┼Ť, Hiobie, po to / aby uros┼éo Twe serce / i pomie┼Ťci─ç mog┼éo wszystkoÔÇŁ. Czy to wystarczaj─ůce wyt┼éumaczenie sensu cierpienia? Zapewne i dla Kamie┼äskiej by┼éo tylko pr├│b─ů odpowiedzi, a nie ostatecznym rozstrzygni─Öciem. A jednak do┼Ťwiadczenie b├│lu w jaki┼Ť spos├│b dope┼énia cz┼éowiecze┼ästwo. Ka┼╝dy t─Ö drog─Ö przechodzi, bo Chrystus j─ů przeszed┼é. Je┼Ťli wi─Öc zechcemy zwr├│ci─ç wzrok w stron─Ö Krzy┼╝a, w nasze ogo┼éocenie w cierpieniu wkroczy Jego w┼éasne, bli┼║niacze, lecz Boskie osamotnienie.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie - w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej Polityka prywatno┼Ťci zamknij ├Ś