Państwa bałtyckie stale udowadniają, że „bicie się powyżej swojej wagi” jest możliwe nawet – a może przede wszystkim – w czasach geopolitycznego przełomu. Na początku lat 90., nie mając poważnych zasobów naturalnych, posiadając gospodarkę zintegrowaną z imperium radzieckim i przy ograniczonym potencjale ludzkim Litwa, Łotwa i Estonia potrafiły przekuć gospodarcze zacofanie i brak nowoczesnej infrastruktury w strategiczną przewagę. Drogą do sukcesu okazała się innowacyjność i zorientowanie na nowe technologie.
Kilka faktów na wstęp: państwa bałtyckie należą do unijnej czołówki pod względem pokrycia kraju siecią 5G. Litwa rozwija technologie laserowe i posiada dynamiczny sektor start-upowy. Łotwa posiada wojskowy poligon 5G do testowania, do testowania tej technologii w warunkach militarnych. Estonia według różnych rankingów, ma jedną z najlepszych publicznych infrastruktur cyfrowych.
Postawienie na innowacyjność nie było oczywiste w początkach lat 90. Nie było też dziełem przypadku. Stanowiło raczej dobrze zdiagnozowaną szansę, a z czasem – już w XXI wieku – okazało się globalnym trendem gospodarczym i geopolityczną koniecznością.
Od sowieckich peryferii do cyfrowego państwa
W okresie schyłku i upadku ZSRR kwestia niepodległości państw bałtyckich cieszyła się szerokim poparciem społecznym. We wszystkich trzech państwach istniały silne ruchy niepodległościowe. Kraje te szukały wsparcia Zachodu, odwołując się do faktu nieuznania przez USA ich aneksji i włączenia do imperium radzieckiego po II wojnie światowej. Przypominały także o okresie niepodległości w epoce międzywojennej.
Mniej pewne były ich szanse na przetrwanie gospodarcze. Sytuacja bałtyckich republik była w pewnym stopniu podobna do sytuacji Polski – posiadały względnie dobrze wykształcone społeczeństwa o niskim poziomie nierówności. Brak zasobów naturalnych oczywiście był ich słabością, z drugiej jednak strony sprawił, że nie wykształciła się oligarchia podobna do tej w Rosji czy w Ukrainie. Mobilizował również do poszukiwania źródeł bogactwa gdzie indziej. To, co wyraźnie odróżniało – i nadal odróżnia – kraje bałtyckie od Polski, to ich potencjał demograficzny i geograficzny. Kiedy Polska mogła pozwolić sobie na rozwój w różnych kierunkach, państwa bałtyckie musiały postawić na specjalizację.
Stąd porównania z Polską mają swoje ograniczenia. Państwa bałtyckie, a zwłaszcza Estonia, szukając inspiracji, spoglądały raczej w kierunku Finlandii i Szwecji. Chyba najlepiej sytuację początku lat 90. opisał Toomas Hendrik Ilves, były prezydent Estonii, który porównał sytuację swojego kraju do Finlandii: w 1938 roku PKB per capita Estonii był zbliżony do fińskiego, a w 1992 roku wynosił 2 800 dolarów wobec 23 800 dolarów w Finlandii. Ośmiokrotna różnica, mówił Ilves w 2021 roku.
Toomas Hendrik Ilves był jedną z najważniejszych politycznych postaci promujących rozwój Estonii jako państwa zaawansowanego cyfrowo. Wywodził się ze środowiska estońskiej emigracji politycznej na Zachodzie: urodził się w 1953 roku w Sztokholmie w rodzinie uchodźców z Estonii, a dorastał i kształcił się w Stanach Zjednoczonych. Po odzyskaniu niepodległości przez państwa bałtyckie część przedstawicieli estońskich, łotewskich i litewskich środowisk emigracyjnych wróciła lub przeniosła się do krajów swojego pochodzenia, by uczestniczyć w odbudowie ich instytucji. Choć była to grupa stosunkowo nieliczna, niektórzy jej przedstawiciele objęli wysokie stanowiska w administracji, polityce i biznesie. Innym wyrazistym przykładem jest Valdas Adamkus, były prezydent Litwy. Obaj należeli jednak do różnych pokoleń: Adamkus urodził się w 1926 roku w niepodległej Litwie i opuścił ją pod koniec II wojny światowej, podczas gdy Ilves przyszedł na świat już na emigracji.
Na początku lat 90., jeszcze jako ambasador Estonii w Waszyngtonie, Ilves wraz z ministrem edukacji, Jaakiem Aaviksoo, zainicjował projekt Tiger Leap. Clou projektu było wyposażenie wszystkich estońskich uczniów i nauczycieli w kompetencje z zakresu korzystania z komputera i Internetu. Projekt położył podstawy pod przyszły sukces Estonii w obszarze cyfryzacji państwa i społeczeństwa, skorelowany z wysokimi wynikami w nauce młodej generacji Estończyków.
Na tym tle Adamkus odegrał rolę raczej politycznego patrona, aniżeli wyzwalacza konkretnych przemian, niemniej to za jego pierwszej kadencji (1998–2003) przyjęto między innymi koncepcję rozwoju społeczeństwa informacyjnego oraz wprowadzono ustawę o podpisie elektronicznym.
Istotnym katalizatorem zmian była również perspektywa członkostwa państw bałtyckich w Unii Europejskiej.
– Dołączenie do UE sprawiło, że Łotysze zaczęli szukać innowacyjnych rozwiązań – opowiada Viesturs Bērziņš, przedstawiciel młodego pokolenia, pracujący w agencji państwowej zajmującej się między innymi promocją łotewskich innowacji za granicą – Zarówno po to, żeby do sojuszu dołączyć, jak i żeby razem z nim się rozwijać.
Już na początku lat 90. zaczęto wyposażać biblioteki w sprzęt komputerowy, dzięki czemu dostęp do technologii zyskali ludzie ze wszystkich środowisk.
– Z własnego doświadczenia wiem, że ludzie w wiejskiej Łotwie naprawdę korzystali z bibliotecznych komputerów, zwłaszcza dzieci: do odrabiania lekcji i grania w gry – dodaje Bērziņš.
Przykłady Tiger Leap oraz wyposażania łotewskich bibliotek w komputery i internet pokazują również to, co Bałtowie lubią podkreślać – nie bez nuty dumy narodowej – gdy opowiadają o sukcesach swoich państw: najcenniejszym zasobem w rewolucji technologicznej nie są same technologie, a potencjał ludzki.
Cyfryzacja w liczbach
Państwa bałtyckie często podlegają łącznej ocenie. Traktuje się jako byty tak podobne, że ignoruje się różnice między nimi. W przypadku innowacji i cyfryzacji warto jednak spoglądać na wyniki Litwy, Łotwy i Estonii oddzielnie, gdyż istnieją między nimi rozbieżności. Estonia, jak zobaczymy, najczęściej notuje lepsze wyniki od Litwy i Łotwy. Litwa natomiast dokonała istotnego przyspieszenia w ostatnich latach, a Łotwa często notuje wyniki wyraźnie słabsze od pozostałej dwójki.
Innym problemem jest to, że nie ma łatwego sposobu by stwierdzić czy dany kraj jest ogólnie innowacyjny czy zaawansowany cyfrowo. Dobre wyniki dotyczące cyfryzacji w jakimś segmencie gospodarki lub sektorze usług mogą współwystępować ze słabymi wynikami w innych obszarach. Stąd, by zmierzyć poziom cyfryzacji państw stosuje się różne narzędzia, na które często składają się różne wskaźniki. Państwa są oceniane za wyniki w różnych kategoriach, a czasem pokazywany jest łączny wynik, na który składają się wyniki cząstkowe.
Takie podejście oparte na wskaźnikach stosuje między innymi Unia Europejska w badaniu State of the Digital Decade, który prezentuje postępy krajów członkowskich na drodze cyfrowej transformacji. W publikowanych co roku raportach możemy znaleźć zarówno wyniki dla całej UE, jak i poszczególnych państw oraz przyjrzeć się właśnie różnym wskaźnikom dla każdego kraju osobno, co daje dobre podstawy do porównań. Wyniki prezentowane są jako procentowe osiągnięcie celu wyznaczonego przez UE na 2030.
Z tegorocznej edycji badania wynika na przykład, że wszystkie państwa bałtyckie mają stuprocentowe lub prawie stuprocentowe pokrycie siecią 5G, czyli spełniają cel UE na rok 2030. W tej kategorii jednak średnia dla całej UE jest bardzo wysoka (97%). W dostępie do połączenia światłowodowego Estonia i Litwa znajdują się powyżej unijnej średniej, natomiast Łotwa wyraźnie poniżej.
Państwa bałtyckie wypadają szczególnie dobrze w takich kategoriach jak e-usługi dla obywateli i biznesu oraz e-dokumentacja medyczna, notując wyniki wyższe od średniej unijnej we wszystkich kategoriach. Wszystkie trzy kraje borykają się natomiast z niedoborem specjalistów sektora teleinformatycznego (ICT), a problem ten pogłębił się ostatnio wyraźniej na Łotwie.
Dodatkowo raport odnotowuje, że we wszystkich trzech krajach istnieje luka pomiędzy obecnością zaawansowanej infrastruktury cyfrowej a jej wykorzystaniem przez przedsiębiorstwa. Niskie jest również wykorzystanie AI przez biznes. Przy średniej unijnej 27%, Estonia i Litwa nieznacznie ją przekraczają. Jest to i tak wynik wyraźnie lepszy od Polski (11) i nieco gorszy od Niemiec (35). Estonia może się pochwalić dwoma start-upowymi jednorożcami – czyli firmami, które osiągnęły wycenę ponad miliarda dolarów (Litwa ma trzy, Łotwa jednego); jednak, w zależności od źródła i sposobu pomiaru liczba jednorożców w danym kraju może się różnić.
Słabości Estonii nie są natomiast całkiem oczywiste – raport odnotowuje zastój w rozwoju podstawowych umiejętności cyfrowych, szczególnie wśród osób starszych. Powodem tego stanu rzeczy jest zbyt rozproszony system szkolenia umiejętności cyfrowych i brak wystarczającej – bezpłatnej – oferty edukacyjnej w tym zakresie. Jest to swoisty paradoks: kraj, który zbudował światowej klasy administrację cyfrową, ma lukę w podstawowych kompetencjach cyfrowych własnych obywateli. Ponadto cyberbezpieczeństwo przedsiębiorstw ocenia się jako niskie, co może budzić obawy w kraju będącym częścią wschodniej flanki NATO.
Łotwa ma drugi co do wielkości udział kobiet wśród specjalistów ICT w całej Unii. Usługi publiczne plasują się powyżej średniej UE we wszystkich kategoriach. Na Łotwie widać jednak wyraźniej problemy z cyfryzacją biznesu: intensywność cyfrowa małych i średnich przedsiębiorstw to tylko 65% celu na 2030 rok, a adopcja AI zaledwie 16% celu. Jak wyjaśnić te wyniki poniżej oczekiwań? Jedną z przyczyn – istotną przy porównaniach z innymi krajami – jest charakter lokalnej gospodarki:
– Większość łotewskich firm to małe lub średnie przedsiębiorstwa. Często preferują prostsze rozwiązania, choć to się powoli zmienia wraz z pojawianiem się centrów danych – wyjaśnia Bērziņš. Większy niepokój może budzić to, że przy odnotowywanym sześciokrotnym wzroście zagrożeń cyfrowych po 2022 roku środki przedsiębiorstw przeznaczane na cyberbezpieczeństwo pozostają poniżej średniej UE.
Przewaga Litwy to przede wszystkim światowej klasy przemysł laserowy i fotoniczny, które raport Komisji Europejskiej wskazuje jako obiecującą podstawę do rozwoju technologii kwantowej i półprzewodników. Litwa jest również koordynatorem unijnego zespołu szybkiego reagowania na cyberzagrożenia w ramach inicjatywy PESCO, czyli unijnego mechanizmu umożliwiającego państwom członkowskim ściślejszą współpracę w dziedzinie obronności. W jego ramach uczestniczące kraje wspólnie rozwijają zdolności wojskowe, prowadzą projekty zbrojeniowe i starają się lepiej koordynować swoje działania. Raport KE mówi również o rekordowym poziomie udziałów funduszy venture capital w ekosystemie start-upów. Słabości Litwy są podobne do tych w Estonii: podstawowe umiejętności cyfrowe znacząco poniżej średniej UE, szczególnie wśród starszych dorosłych i mieszkańców wsi.
W badaniu State of the Digital Decade zostały również zawarte dane z badania Eurobarometru, w którym pytano między innymi o kwestie związane z cyfryzacją i bezpieczeństwem. Wyniki nie są porównywalne między krajami, gdyż mieszkańcom poszczególnych państw zadawano różne pytania. Odpowiedzi pozwalają jednak lepiej uchwycić uwarunkowania lokalne wobec tego, co mieszkańcy postrzegają jako istotne. Dane Eurobarometru uzupełniają statystyczny obraz o perspektywę obywatelską i pokazują, że mieszkańcy regionu dobrze rozumieją geopolityczny wymiar cyfryzacji.Najważniejszym priorytetem dla Estończyków jest ochrona prywatności i bezpieczeństwo online (94% ankietowanych). Wzmocnienie cyberbezpieczeństwa i ochrony przed zagrożeniami online to priorytet numer jeden dla 94% respondentów na Łotwie.
W przypadku Litwy uwagę zwraca to, że zdaniem trzech czwartych respondentów UE powinna redukować cyfrowe zależności od państw spoza Unii, a 80% jest zdania, że UE powinna priorytetowo inwestować w infrastrukturę cyfrową oraz usługi rozwijane i kontrolowane w Europie. Co więcej, 53% Litwinów byłoby gotowych przejść na europejskiego dostawcę usług cyfrowych, nawet gdyby oznaczało to nieco wyższe koszty.
Patrząc na całe zestawienie 2026 State of the Digital Decade widać, że Estonia radzi sobie najlepiej z całej trójki – w jedenastu na dwanaście kategorii będących przedmiotem pomiaru jej wynik jest powyżej średniej UE. Tuż za Estonią jest Litwa, która wypada lepiej niż średnia unijna w ośmiu kategoriach. Najgorszą pozycję w takim ujęciu zajmuje Łotwa, która wynik wyższy od średniej unijnej notuje w 4 na 12 kategoriach.
Różnice w poziomie zastosowania innowacji państw bałtyckich pokazuje również Europejski Ranking Innowacyjności (EIS). Bazuje na średniej 32 wskaźników obejmujących szerokie spektrum czynników wpływających na innowacje. W najnowszej odsłonie rankingu Estonia znalazła się w drugiej najwyższej kategorii „strong innovators” (w tej grupie są też na przykład Niemcy i Finlandia) i jako jedyna z bałtyckiej trójki ma wynik powyżej średniej UE. Litwa znalazła się w grupie „moderate innovators”, w której wyniki są nieco poniżej średniej UE (obok Litwy są tutaj między innymi Hiszpania, Włochy i Czechy). Łotwa zaś znalazła się – obok Polski – w grupie najniższej – „emerging innovators”, w której wyniki są już poniżej 70% średniej UE.
Taka sama kolejność państw bałtyckich pojawia się również w rankingu Global Innovation Index, który klasyfikuje prawie 140 państw. W ogólnym zestawieniu za rok 2025 Estonia zajmuje wysokie 16. miejsce, Litwa 33. (oba kraje są w grupie najbardziej innowacyjnych gospodarek), Łotwa zajęła zaś 41. miejsce. Estonia jest określana jako kraj „konsekwentnie plasujący się wśród najlepszych na świecie pod względem infrastruktury ICT, e-government i usług online. Litwa jest chwalona za dynamicznie rozwijające się start-upy oraz posiada najwyższy na świecie wskaźnik wyceny jednorożców w stosunku do PKB. Litwa ma również wysoki wynik w zatrudnianiu kobiet z zaawansowanymi stopniami naukowymi. W przypadku Łotwy wskazano, że trzy ryskie uczelnie zostały uznane za „najsilniejsze centra innowacji” w tym kraju. Jako słabość wskazano małą liczbę jednorożców i marek o globalnej rozpoznawalności.
Wpływ innowacji na gospodarkę, zatrudnienie i nierówności
Aktywność i zaawansowanie sektorów ICT ma oczywisty wpływ na gospodarki państw. Urząd Statystyczny Unii Europejskiej (Eurostat) oblicza to za pomocą wskaźnika wartości dodanej brutto (GVA) pokazującego, ile nowej wartości wytworzyły przedsiębiorstwa i instytucje danego sektora po odjęciu kosztu wykorzystanych przez nie dóbr i usług.
W przypadku Estonii, dostępne dane (za 2022) pokazują GVA sektora ICT na poziomie 6%, dla Łotwy 6,5 a Litwy 4,6 (w obu przypadkach dane za 2023). Średnia dla UE w 2023 roku wyniosła 5,2%.
W przypadku zatrudnienia można wyróżnić dwie kategorie: pierwsza obejmuje osoby zatrudnione w przedsiębiorstwach zaliczanych do branż ICT (niekoniecznie są to osoby „techniczne”), druga to udział specjalistów ICT w ogólnym zatrudnieniu. Przykładowo: osoba programująca system bankowy jest specjalistą ICT, ale niekoniecznie jest zatrudniona w sektorze ICT. W 2023 roku udział osób zatrudnionych w sektorze ICT w zatrudnieniu ogółem wynosił około 4,7% w Estonii oraz nieco ponad 4% na Łotwie i Litwie, wobec średniej unijnej wynoszącej 3,4%. Szczególnie dynamiczny wzrost odnotowała Litwa, gdzie w ciągu dekady udział ten niemal się podwoił.
W 2023 roku specjaliści ICT stanowili 6,7% wszystkich pracujących w Estonii, wyraźnie więcej niż średnia unijna wynosząca 4,8%; Litwa, z wynikiem 4,9%, znajdowała się nieznacznie powyżej średniej UE, natomiast Łotwa, gdzie wskaźnik wyniósł 4,4%, pozostawała nieco poniżej niej.
Opowieści o innowacjach i rozwoju nowych technologii towarzyszy czasem obietnica wyrównywania szans dla wszystkich, zwłaszcza w odniesieniu do poziomu dochodów czy ogólnego dobrobytu. Stąd warto przyjrzeć się, jak państwa bałtyckie wypadają pod tym kątem, za pomocą popularnego miernika nierówności dochodów – współczynnika Giniego. Często prezentuje się go za pomocą przedziału 0-100 gdzie 0 oznacza pełną równość, a im wyższa wartość tym wyższy poziom nierówności.
Dane Eurostatu za rok 2024 pokazują, że Łotwa i Litwa wyraźnie odstają od średniej unijnej. Ich współczynniki są o około 22% wyższe niż średnia unijna. W 2025 roku Łotwa miała drugi, a Litwa trzeci najwyższy współczynnik Giniego w UE po Bułgarii, gdzie wynosił on 37,7.
Estonia także znajduje się powyżej średniej UE, ale różnica jest znacznie mniejsza. Wynik 30,9 jest wyższy od średniej unijnej o 1,7 punktu, czyli o niespełna 6%. Estonia nie należy więc do państw o skrajnie wysokich nierównościach, lecz plasuje się nieco powyżej środka unijnej stawki.
Ostrożna interpretacja danych dotyczących tych nierówności może wskazywać, że Estonia jako lider cyfryzacji, posiadający bardziej dojrzały model cyfrowego państwa, łagodzi nierówności skuteczniej niż na przykład Litwa, która posiada dynamiczny ekosystem start-upowy.
Innowacje jako niezbędny komponent polityki bezpieczeństwa
Na początku lat 90. postawienie na innowacyjność mogło się jawić jako wybór cywilizacyjny lub – węziej – gospodarczy. Zmieniające się realia geopolityczne sprawiły jednak, że innowacje zaczęły być postrzegane jako niezbędny element myślenia o bezpieczeństwie państwa i odporności społecznej. Najważniejszym czynnikiem wpływającym na bezpieczeństwo regionu już od początku XXI wieku jest polityka Rosji, a punktami przełomowymi były agresja Rosji na Ukrainę w 2014 i jej rozszerzenie na pełnoskalową inwazję w 2022. Litwa, Łotwa i Estonia znalazły się w grupie państw, które mogły odnotować – z gorzką satysfakcją – że nie myliły się w ocenach co do Rosji i słusznie ostrzegały przed możliwą ataku z jej strony.
W warstwie praktycznej zmiana sytuacji bezpieczeństwa oznaczała ustanowienie wydatków na obronność jako najważniejszego priorytetu politycznego, co pociąga za sobą alokacje w budżecie. Państwa bałtyckie stanowią więc czołówkę w NATO, jeśli chodzi o wydatki na obronność. W związku z zagrożeniem mogły też odebrać premię za wczesne postawienie na innowacyjność.
Wczesne inwestycje w cyfryzacje gospodarek, pomogły państwom bałtyckim w ulokowaniu na ich terenie projektów, które służą zarówno im, jak i NATO. Jest to na przykład centrum obrony cybernetycznej NATO, działające w Tallinie od 2008, lub łotewski wojskowy poligon testowy 5G przy bazie wojskowej Ādaži, w którym można sprawdzać, jak sieci 5G i powiązane technologie działają w warunkach wojskowych. Łotwa jest też współinicjatorką – razem ze Zjednoczonym Królestwem – tak zwanej inicjatywy dronowej, która ma wspierać Ukrainę oraz podnosić zdolności państw UE w rozwoju systemów bezzałogowych w tym zakresie. Litwa, jak już wspomniano, koordynuje unijne zespoły szybkiego reagowania na cyberzagrożenia w ramach inicjatywy PESCO.
Dezinformacja jako ciągłe wyzwanie
Państwa bałtyckie często prezentują się także jako liderzy w przeciwdziałaniu dezinformacji, która stanowi element działań hybrydowych Rosji przeciwko Europie. Jednak udział w wizycie studyjnej na Łotwie i Litwie w maju tego roku dostarczył mi nieco bardziej złożony obraz. Owszem, państwa bałtyckie wykazują się dobrą koordynacją wysiłków w przeciwdziałaniu dezinformacji i współpracą między aktorami z różnych sektorów (publiczny, wojskowy, pozarządowy). Jednak ze spotkań z przedstawicielami administracji publicznej, wyspecjalizowanych think tanków, organizacji pozarządowych i ekspertami ds. bezpieczeństwa wyniosłem wrażenie, że państwa bałtyckie nie mają innych recept na walkę z dezinformacją niż te, które znamy w Polsce czy w innych krajach, a same społeczeństwa nie są mniej podatne na polaryzujące narracje. Nie jest to krytyka państw bałtyckich, a bardziej ocena rzeczywistości – zaawansowana cyfrowa infrastruktura nie jest w stanie dać jakościowo lepszych efektów, zwłaszcza jeśli kompetencje cyfrowe obywateli się nie pogłębiają. Stąd kwestia podatności obywateli na różnego narracje podkopujące wiarygodność państwa czy zaufanie do instytucji i współobywateli wymagają najpewniej innych działań aniżeli „tylko” dostarczania coraz lepszej infrastruktury cyfrowej, treningów kompetencji czy udoskonalania narzędzi pozwalających na przykład wykrywać zmanipulowane materiały wideo.
Państwa bałtyckie wykorzystały swoje szanse, które nadarzyły się po zakończeniu zimnej wojny. Zarówno elity, jak i społeczeństwa, dobrze zdiagnozowały obszary, w których państwa te mogą zyskać więcej przy ograniczonych zasobach. Innowacyjność nie rozwiązuje jednak wszystkich problemów i nie taka była związana z nimi obietnica. Wyposażanie bibliotek w komputery i szybki internet było ważnym elementem wzmacniania społeczności lokalnych. Obecnie trzeba iść o krok dalej i szukać rozwiązań w polityce państwa zorientowanych na wyrównywanie nierówności, dbanie o spójność społeczną i odzyskiwanie zaufania obywateli do instytucji publicznych i społeczeństwa obywatelskiego. Rozwinięta infrastruktura i wskaźniki cyfryzacji zaawansowania cyfrowego to jedno, natomiast kwestia ich wykorzystania dla dobra wspólnego i podniesienia bezpieczeństwa państwa pozostaje zadaniem niedokończonym. Przeskok się udał, ale pytanie, co z nim teraz zrobić, pozostaje otwarte – dla państw bałtyckich i dla Europy.
Pracę nad tekstem ukończono 16 lipca 2026 r.

