Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Przepis na miasto

Tendencja do zbytniego wyestetyzowania przestrzeni publicznej mo┼╝e prowadzi─ç do wyja┼éowienia miasta. Ka┼╝da modernizacja musi uwzgl─Ödnia─ç spo┼éeczny kontekst danego miejsca.

ilustr.: Tomek Kaczor

ilustr.: Tomek Kaczor


Z profesorem Markiem Krajewskim i Grzegorzem Pi─ůtkiem rozmawiaj─ů Cyryl Skibi┼äski i Jan Wi┼Ťniewski. Wywiad pochodzi z 30. numeru papierowego Magazynu ,,KontaktÔÇŁ pod tytu┼éem ,,Dobra Wsp├│lneÔÇŁ.

***
CYRYL SKIBI┼âSKI, JAN WI┼ÜNIEWSKI: Id─ůc przez miasto, trudno zrozumie─ç, dlaczego niekt├│re miejsca t─Ötni─ů ┼╝yciem, a inne s─ů urbanistycznymi trupami. Gdy patrz─Ö na odnowiony Pasa┼╝ Wiecha w Warszawie, widz─Ö, ┼╝e co┼Ť nie wysz┼éo, ale nie wiem, co jest przyczyn─ů pora┼╝ki. Czym charakteryzuje si─Ö dobrze zaprojektowana przestrze┼ä wsp├│lna?
GRZEGORZ PI─äTEK: Urz─ůdzaj─ůc przestrze┼ä publiczn─ů, trzeba zada─ç sobie pytanie o to, w jakim celu si─Ö to robi, a nie tylko, jak ma wygl─ůda─ç. Cz─Östym b┼é─Ödem jest projektowanie polegaj─ůce wy┼é─ůcznie na designie ÔÇô kompozycji przestrzennej, doborze materia┼é├│w, detali. Brakuje refleksji, komu ta przestrze┼ä ma s┼éu┼╝y─ç i jakie ma spe┼énia─ç funkcje.
Pasa┼╝ Wiecha jest dobrym przyk┼éadem przestrzeni, w kt├│rej ÔÇô lepiej czy gorzej ÔÇô zadbano o wystr├│j, ale ju┼╝ nie o to, jak przestrze┼ä b─Ödzie dzia┼éa─ç, jak zostanie sprz─Ö┼╝ona z reszt─ů miasta. Co z tego, ┼╝e pasa┼╝ jest wy┼éo┼╝ony granitem i czysty, skoro wi─Ökszo┼Ť─ç wej┼Ť─ç prowadz─ůcych kiedy┼Ť do dom├│w towarowych nie istnieje, a w budynkach po drugiej stronie uliczki partery s─ů p├│┼émartwe? W efekcie ┼╝ycie jest na Marsza┼ékowskiej i Chmielnej, a pasa┼╝ sta┼é si─Ö smutnym zapleczem dom├│w towarowych. Nie ma ┼╝adnego powodu, ┼╝eby si─Ö tam pojawi─ç, nie m├│wi─ůc ju┼╝ o w┼é├│czeniu si─Ö. Abstrahuj─ůc nawet od tego, ┼╝e nie zrobiono tam ┼éawek po to, ┼╝eby si─Ö bezdomni nie k┼éadli; ┼╝e o┼Ťwietlenie jest absolutnie niekameralne, poniewa┼╝ jest zbyt wysoko; ┼╝e od dziesi─Öciu lat nie dzia┼éa kino ÔÇ×RelaxÔÇŁ.
MAREK KRAJEWSKI: Przeciwie┼ästwem Pasa┼╝u Wiecha jest ÔÇ×PatelniaÔÇŁ przy metrze Centrum.
GP: Tak, cho─ç je┼Ťli chodzi o design, jest to przestrze┼ä zerowa albo wr─Öcz minusowa: kostka betonowa, kilka s┼éupk├│w, jaki┼Ť murekÔÇŽ
MK: Brzydko jak cholera, ale jest to miejsce niezwykle egalitarne. Zbiega si─Ö tam wiele szlak├│w komunikacyjnych, spotykaj─ů si─Ö ludzie z bardzo r├│┼╝nych ┼Ťwiat├│w. Spe┼éniony jest najwa┼╝niejszy warunek dobrej przestrzeni publicznej: nie ma tam ┼╝adnych element├│w, kt├│re wyklucza┼éyby jak─ů┼Ť kategori─Ö os├│b. Na ÔÇ×PatelniÔÇŁ wszyscy s─ů u siebie ÔÇô niezale┼╝nie od preferowanej przez nich estetyki czy te┼╝ wyznawanych warto┼Ťci, stosunku do historii czy symboli narodowych.
W jaki spos├│b poczucie estetyki mo┼╝e wyklucza─ç osoby, kt├│re si─Ö z nim nie identyfikuj─ů?
MK: Co┼Ť takiego wydarzy┼éo si─Ö z placem Asnyka na pozna┼äskich Je┼╝ycach, kt├│ry przez dziesi─Öciolecia stanowi┼é idealn─ů przestrze┼ä wsp├│ln─ů. Sta┼éy tam dwa rz─Ödy ┼éawek, a po┼Ťrodku by┼é plac zabaw. W jednym rz─Ödzie siedzieli m┼éodzi m─Ö┼╝czy┼║ni pij─ůcy alkohol, drugi zajmowali ludzie starsi, po┼Ťrodku bawi┼éy si─Ö dzieci. Pomimo r├│┼╝nic ÔÇô wszyscy czuli si─Ö tam dobrze, jak u siebie, latami wypracowali regu┼éy pozwalaj─ůce dzieli─ç si─Ö t─ů przestrzeni─ů. Przeprowadzony kilka lat temu remont zniszczy┼é t─Ö koegzystencj─Ö. Nadprojektowano przestrze┼ä i cho─ç plac sta┼é si─Ö bardzo nowoczesny, to zosta┼é odrzucony przez tych, kt├│rzy do tej pory czuli si─Ö tam dobrze. To nie by┼éa ich estetyka.
GP: Tendencja do zbytniego wyestetyzowania przestrzeni publicznej mo┼╝e prowadzi─ç do wyja┼éowienia miasta. Ko┼éo mojego domu jest warzywniak, kt├│ry rok temu zaj─ů┼é kiosk po upad┼éej kwiaciarni. Stoi na rogu, przyci─ůga ┼Ťwiat┼éem i kolorami, owoce i warzywa wylewaj─ů si─Ö na chodnik, wok├│┼é panuje ci─ůg┼éy gwar i ruch. S─ůsiedzi ch─Ötnie tam przychodz─ů, ja te┼╝, i chyba po raz pierwszy od wielu lat mamy miejsce, gdzie opr├│cz rzucanego w przelocie ÔÇ×dzie┼ä dobryÔÇŁ mo┼╝emy zamieni─ç kilka s┼é├│w. To wa┼╝ne spo┼éecznie miejsce jest jednak zagro┼╝one, bo miasto czy┼Ťci powoli ulice z wolnostoj─ůcych budek i niech─Ötnie przed┼éu┼╝a zgody na dzier┼╝aw─Ö chodnika. Gdy warzywniak zniknie, b─Ödzie mo┼╝e wi─Ökszy porz─ůdek, ale poza tym same straty. Je┼Ťli b─Ödzie trzeba, to staniemy w obronie sklepu.
Rozumiem niech─Ö─ç do przestrzeni zbyt eleganckiej, a przez to wykluczaj─ůcej zwyk┼éych obywateli. Ale jaki wp┼éyw na nasze odczucia odno┼Ťnie danego miejsca mo┼╝e mie─ç kwestia wyznawanych warto┼Ťci?
MK: Odpowiem, powo┼éuj─ůc si─Ö na przyk┼éad, w kt├│rym przywi─ůzanie w┼éadz miasta do konkretnej wizji historii wp┼éyn─Ö┼éo negatywnie na przestrze┼ä. Na jednym z pozna┼äskich blokowisk do niedawna sta┼é wybudowany w latach 60. pomnik ┼Üwierczewskiego. Wyburzono go na fali dekomunizacji przestrzeni miejskiej. Nikt jednak nie wzi─ů┼é pod uwag─Ö tego, jak─ů pe┼éni┼é rol─Ö spo┼éeczn─ů. A by┼éo to centrum przestrzeni wsp├│lnej tego blokowiska. Wok├│┼é wbitego w ziemi─Ö, z┼éamanego miecza je┼║dzili rolkarze, odpoczywali okoliczni mieszka┼äcy. Wi─Ökszo┼Ť─ç z nich nie uto┼╝samia┼éa si─Ö ze ┼Üwierczewskim, wielu pewnie nawet nie wiedzia┼éo, kim by┼é. Razem z pomnikiem zniszczono jednak miejsce spotka┼ä tych ludzi oraz ┼é─ůcz─ůce ich relacje.
Wracaj─ůc do chwalonej przez was ÔÇ×PatelniÔÇŁ ÔÇô cho─ç spe┼énia warunki dobrej przestrzeni, o kt├│rych m├│wicie, to mam wra┼╝enie, ┼╝e ta przestrze┼ä ┼╝yje tylko dlatego, ┼╝e to jeden z g┼é├│wnych punkt├│w komunikacyjnych w Warszawie. Ludzie nie przestaliby tamt─Ödy chodzi─ç, nawet gdyby by┼éo to klepisko z ka┼éu┼╝ami.
MK: Dotykamy bardzo wa┼╝nego problemu mylenia tego, co pi─Ökne, z tym, co dobre. Wydaje mi si─Ö, ┼╝e taki paradoks wyst─Öpuje na wspomnianej wcze┼Ťniej ÔÇ×PatelniÔÇŁ ÔÇô to miejsce fatalne pod wzgl─Ödem estetycznym, ale ma moc skupiania ludzi. Nie tylko tamt─Ödy przechodzimy, czasami si─Ö zatrzymujemy, ┼╝eby pos┼éucha─ç, jak kto┼Ť gra czy wyg┼éasza mow─Ö. Nijako┼Ť─ç i niski status tego miejsca powoduj─ů, ┼╝e ludzie czuj─ů si─Ö tam dobrze. Jest ono te┼╝ czytelne, w tym sensie, ┼╝e trudno si─Ö w nim zgubi─ç, wiemy te┼╝, co dok┼éadnie powinni┼Ťmy z nim zrobi─ç. Miejsce to jest dobre, bo puste, do zagospodarowania przez jego u┼╝ytkownik├│w, otwarte i gotowe przyj─ů─ç prawie ka┼╝dy rodzaj praktyk, zachowa┼ä, wygl─ůd├│w i to┼╝samo┼Ťci. Nie oznacza to jednak, ┼╝e powinni┼Ťmy je traktowa─ç jak wzorzec projektowania przestrzeni publicznych, jest ono raczej oskar┼╝eniem braku tego rodzaju miejsc. Ich potrzeba sprawia, i┼╝ chwytamy si─Ö ka┼╝dej mo┼╝liwo┼Ťci ÔÇô nawet takiej jak ÔÇ×PatelniaÔÇŁ.
GP: Dodam jeszcze jedno kryterium dobrej przestrzeni wsp├│lnej ÔÇô dogodno┼Ť─ç, kt├│ra jest czym┼Ť wi─Öcej ni┼╝ wygod─ů. Przez ÔÇ×Patelni─ÖÔÇŁ dziesi─ůtki ludzi dziennie musz─ů przej┼Ť─ç, co przyci─ůga inne aktywno┼Ťci ÔÇô tu si─Ö zaczynaj─ů randki, tu si─Ö zbiera podpisy pod petycjami, s─ů demonstranci i muzykanci. Dzi─Öki temu ÔÇ×PatelniaÔÇŁ ┼╝yje o r├│┼╝nych porach dnia i roku. Sukces przestrzeni publicznej bardziej ni┼╝ od designu zale┼╝y bowiem od tego, jak wszystko ze sob─ů gra w mie┼Ťcie. Tu wypada zastanowi─ç si─Ö nad przysz┼éo┼Ťci─ů sto┼éecznego placu Defilad ÔÇô czy plac, przy kt├│rym b─Öd─ů dzia┼éa─ç g┼é├│wnie teatry, b─Ödzie ┼╝y┼é ca┼éy dzie┼ä? Na spektakle chodzi si─Ö przecie┼╝ wieczorami i to nie codziennie. Dzielnica wy┼é─ůcznie biurowa, odwrotnie, skazana jest na wymarcie po godzinach pracy. Miasto potrzebuje r├│┼╝norodnej mieszanki funkcji, ┼╝eby przestrze┼ä mi─Ödzy budynkami ┼╝y┼éa i nie wymaga┼éa odg├│rnej animacji w postaci festyn├│w czy uroczysto┼Ťci.
Z tego, co m├│wicie, mo┼╝na odnie┼Ť─ç wra┼╝enie, ┼╝e to, co zaprojektowane i estetyczne, jest wrogiem tego, co spo┼éeczne. A┼╝ strach remontowa─ç zapyzia┼ée skwery, bo mo┼╝e si─Ö okaza─ç, ┼╝e b─Ödzie to dla nich poca┼éunek ┼Ťmierci.
MK: W ┼╝adnym wypadku nie chcia┼ébym by─ç tak zrozumiany. Dobry projekt mo┼╝e oczywi┼Ťcie pom├│c o┼╝ywi─ç przestrze┼ä. Przyk┼éadem na to s─ů cho─çby, cz─Östo bardzo nowoczesne, place zabaw permanentnie oblegane przez dzieci. Podkre┼Ťlam tylko, ┼╝e ka┼╝da modernizacja musi uwzgl─Ödnia─ç spo┼éeczny kontekst miejsca. Sprzeciwiam si─Ö te┼╝ absolutyzowaniu projektanta czy estetyki jako jedynych narz─Ödzi rozwi─ůzywania problem├│w spo┼éecznych. Chodzi wi─Öc o to, aby┼Ťmy poszukiwali ich wsp├│lnie, nie za┼Ť oczekiwali od jakiej┼Ť kategorii zawodowej, by ich dostarczy┼éa. Chodzi te┼╝ o to, by nie traktowa─ç jakiego┼Ť pojedynczego aspektu przestrzeni (na przyk┼éad jej wygl─ůdu) jako remedium na wszystkie bol─ůczki.
Jeste┼Ť kuratorem projektu ÔÇ×Niewidzialne miastoÔÇŁ, kt├│rego istot─ů jest utrwalanie na fotografiach oddolnych, cz─Östo prowizorycznych ingerencji w przestrze┼ä. W opisie projektu odnosisz si─Ö do tego typu dzia┼éa┼ä bardzo afirmatywnie, nazywaj─ůc je ÔÇ×tw├│rcz─ů aktywno┼Ťci─ůÔÇŁ, kt├│ra ÔÇ×konstytuuje przestrze┼ä miastÔÇŁ. Co wi─Öcej, oddolne dzia┼éania przeciwstawiasz ekspansji ÔÇ×globalnej estetyki i g┼é─Öboko wystandaryzowanej, komercyjnej kulturzeÔÇŁ. Naprawd─Ö nie mo┼╝e by─ç mowy o konflikcie mi─Ödzy tym, co zaprojektowane przez specjalist├│w, a tym, co oddolne?
MK: Moim zdaniem to fa┼észywa opozycja. Wi─Ökszo┼Ť─ç oddolnych ingerencji w przestrze┼ä, cz─Östo nieudolnych, ma na celu naprawienie jej deficyt├│w. Zadaniem projektant├│w jest obserwowanie tego, co ludzie robi─ů z przestrzeni─ů, i proponowanie lepszych spo┼éecznie oraz bardziej estetycznych rozwi─ůza┼ä.
Naprawd─Ö nie jestem ortodoksem. Broni─Ö ┼Ťlad├│w ┼╝ycia w przestrzeni miejskiej, ale to nie znaczy, ┼╝e jestem bezkrytycznym zwolennikiem ka┼╝dego rodzaju oddolnej ingerencji. Wi─Ökszo┼Ť─ç z nich bazuje na niech─Öci do innych ludzi, czego efektem jest prywatyzowanie przestrzeni i nadawanie jej wykluczaj─ůcego charakteru. Konsekwencje spo┼éeczne tego rodzaju dzia┼éa┼ä s─ů wi─Öc bardzo podobne do tych, jakie niesie ze sob─ů budowanie przez deweloper├│w grodzonych osiedli. Jednym z punkt├│w wyj┼Ťcia dla ÔÇ×Niewidzialnego miastaÔÇŁ rzeczywi┼Ťcie by┼éa inteligencko-etnograficzna fascynacja tym, co oddolne, ludowe, spontaniczne. Jednak po bli┼╝szym przyjrzeniu si─Ö znaczeniom i funkcjom tego typu ingerencji w przestrze┼ä pojawi┼é si─Ö du┼╝o bardziej wywa┼╝ony spos├│b ich widzenia. Wiemy, ┼╝e s─ů one potrzebne jednostkom i ma┼éym s─ůsiedzkim wsp├│lnotom. Ale te┼╝ przez sw├│j obronny charakter czasami przynosz─ů negatywne konsekwencje dla tego, co publiczne, i w efekcie niszcz─ů miasto.
Powiedzieli┼Ťcie, ┼╝e przestrze┼ä wsp├│ln─ů nale┼╝y projektowa─ç z my┼Ťl─ů o potrzebach jej u┼╝ytkownik├│w. Marzeniem wielu aktywist├│w miejskich jest wej┼Ťcie na poziom wy┼╝ej i umo┼╝liwienie mieszka┼äcom wzi─Öcia udzia┼éu w procesie podejmowania decyzji. Jaki jest wasz stosunek do konsultacji spo┼éecznych?
GP: Przyczyn─ů fiaska wielu konsultacji spo┼éecznych, nawet prowadzonych w dobrej wierze, jest z┼ée postawienie problemu. Nie wystarczy da─ç ludziom do r─Öki kredki i poprosi─ç o narysowanie dok┼éadnie tego, co chcieliby mie─ç w danej przestrzeni. To b┼é─ůd, bo wyobra┼║nia wielu ludzi ogranicza si─Ö do tego, co ju┼╝ widzieli. Wydaje mi si─Ö, ┼╝e du┼╝o lepszym pomys┼éem jest pyta─ç mieszka┼äc├│w o to, co ich boli, co nie dzia┼éa. Do specjalist├│w nale┼╝y wtedy wypracowanie propozycji, jak zdiagnozowany problem rozwi─ůza─ç.
MK: Po pierwsze bardzo krytycznie odnosz─Ö si─Ö do idei konsultacji spo┼éecznych. Uwa┼╝am, ┼╝e s─ů one oparte na przemocy, bo tak postrzegam zderzenie racji eksperta z lud┼║mi, kt├│rzy nie maj─ů przecie┼╝ gotowej odpowiedzi na to, w jakiej przestrzeni b─Öd─ů si─Ö czuli dobrze. Po drugie zgadzam si─Ö z tym, co powiedzia┼é Grzegorz. S─ůdz─Ö jednak, ┼╝e diagnoza problemu powinna by─ç uzupe┼éniona o pr├│b─Ö identyfikacji tego, czego mieszka┼äcy na pewno sobie w danej przestrzeni nie ┼╝ycz─ů. Du┼╝o ┼éatwiej jest nam zawsze odpowiedzie─ç na pytania, czego nie chcemy, nie lubimy, z czym si─Ö nie identyfikujemy, ni┼╝ udzieli─ç pozytywnych odpowiedzi. Po trzecie warto pami─Öta─ç, i┼╝ przestrze┼ä powinna by─ç tak zaprojektowana, by by┼éa elastyczna i umo┼╝liwia┼éa jej wsp├│┼étworzenie przez u┼╝ytkownik├│w. To najlepsza droga do tego, by ludzie uznali j─ů za swoj─ů, poczuli si─Ö za ni─ů odpowiedzialni, ale te┼╝ i do tego, by lepiej mog┼éa ona przylega─ç do r├│┼╝norodno┼Ťci potrzeb, gust├│w i zachowa┼ä.
Jednym z ulubionych temat├│w rozm├│w wykszta┼éconej klasy ┼Ťredniej jest ÔÇ×polska brzydotaÔÇŁ. Narzekamy na jaskrawe kolory budowanych na wsi dom├│w, krzywimy si─Ö na my┼Ťl o majtkowych barwach, jakie dominuj─ů na termomodernizowanych blokowiskach. Czy powinni┼Ťmy spowiada─ç si─Ö z ÔÇ×grzechu pastelozyÔÇŁ?
MK: Serce krwawi, gdy widzi si─Ö takie rzeczy. Trzeba jednak zrozumie─ç, sk─ůd bierze si─Ö tendencja do ÔÇ×pastelozyÔÇŁ. Mieszkaj─ůc w starym bloku, widzisz, ┼╝e ┼Ťwiat wok├│┼é gwa┼étownie si─Ö zmienia, ┼╝e powstaj─ů nowoczesne, pi─Ökne budynki. Najprostszym sposobem, ┼╝eby poczu─ç, ┼╝e ty te┼╝ nie stoisz w miejscu, ┼╝e trzymasz r─Ök─Ö na pulsie, jest wyrazista ingerencja w fasad─Ö. Przestaje by─ç beznadziejnie, jest kolorowo i ÔÇ×nadziejnieÔÇŁ. Magiczn─ů moc farby ÔÇô najta┼äszego i najbardziej egalitarnego narz─Ödzia zmiany, kt├│rego bardzo cz─Östo u┼╝ywano w Polsce r├│wnie┼╝ wcze┼Ťniej ÔÇô dzi┼Ť zaprz─Ögni─Öto w s┼éu┼╝b─Ö ÔÇ×dotrzymywania krokuÔÇŁ, nad─ů┼╝ania, poczucia, i┼╝ jest si─Ö cz─Ö┼Ťci─ů przeobra┼╝aj─ůcego si─Ö ┼Ťwiata.
GP: Mam do tego stoicki stosunek. Proces modernizacji fasad jest tak szybki i masowy, ┼╝e musz─ů pojawia─ç si─Ö b┼é─Ödy. Licz─Ö na to, ┼╝e te najgorsze przyk┼éady spe┼éni─ů funkcj─Ö szczepionki i za nast─Öpne dwadzie┼Ťcia lat remonty b─Öd─ů robione lepiej. O ile ten czas zostanie wykorzystany na rozw├│j kompetencji kulturowych, wprowadzenie zmian w nauczaniu plastyki, prac─Ö nad jako┼Ťci─ů dialogu oraz komunikacji mi─Ödzy specjalistami a mieszka┼äcami.
MK: My┼Ťl─Ö, ┼╝e ÔÇ×pastelozaÔÇŁ podzieli dosy─ç charakterystyczny los architektury z lat 90., a wi─Öc transformacyjnej. Ostentacyjnej, podkre┼Ťlaj─ůcej zachodz─ůce zmiany poprzez epatowanie kolorami, skomplikowanymi bry┼éami, odrzuceniem tego wszystkiego, co wcze┼Ťniej widzieli┼Ťmy. Tego rodzaju architektura, cho─ç ro┼Ťci┼éa sobie prawo do nie┼Ťmiertelno┼Ťci, w ci─ůgu dwudziestu lat niemal znikn─Ö┼éa z przestrzeni.
Jak s─ůdzicie, czy w┼éa┼Ťcicielowi domku na Mazowszu, pomalowanego na jaskrawozielony kolor, podoba┼éoby si─Ö w stonowanym, ujednoliconym norweskim miasteczku?
GP: Pytasz o gust Polak├│w? Jako lekarstwo na wyobra┼╝enie o szczeg├│lnie s┼éabym gu┼Ťcie naszych rodak├│w polecam ogl─ůdanie portali, na przyk┼éad francuskich albo w┼éoskich, na kt├│rych w┼éa┼Ťciciele pokazuj─ů zdj─Öcia mieszka┼ä do wynaj─Öcia ÔÇô zgroza. Ludzie maj─ů potworne mieszkania na ca┼éym ┼Ťwiecie.
MK: Zgadzam si─Ö, ┼╝e rozmowa o gu┼Ťcie to droga donik─ůd. Moim zdaniem chodzi o powszechno┼Ť─ç pewnych wzor├│w, o zjawisko, kt├│re m├│j kolega Rafa┼é Drozdowski okre┼Ťli┼é jako ÔÇ×normalna oryginalno┼Ť─çÔÇŁ. Wi─Ökszo┼Ť─ç ludzi nie chce by─ç ekscentryczna. Je┼Ťli kto┼Ť chce si─Ö odr├│┼╝ni─ç, to zazwyczaj w taki spos├│b, kt├│ry jest powszechnie akceptowany. Dlatego dzi┼Ť wszyscy ozdabiaj─ů balustrady balkon├│w wiklin─ů, cho─ç jeszcze przed dekad─ů s┼éu┼╝y┼éy do tego plastikowe plecionki albo faliste ÔÇ×pleksiÔÇŁ. Oczywi┼Ťcie nale┼╝y pami─Öta─ç o tym, ┼╝e tego rodzaju wzorce s─ů zr├│┼╝nicowane klasowo, czasami te┼╝ regionalnie i ┼╝e zazwyczaj ich upowszechnienie przypomina kapanie, a nie wrzenie. Wz├│r ÔÇ×skapujeÔÇŁ z g├│ry na d├│┼é, a nie na odwr├│t. Niekt├│rzy s─ů jednak na te nowe wzory odporni ÔÇô wiedz─ů, ┼╝e nie maj─ů szans na awans, a wi─Öc na┼Ťladowanie tego, co robi─ů ci ulokowani wy┼╝ej, niczego w ich statusie nie zmieni ÔÇô wa┼╝niejsze staje si─Ö na┼Ťladowanie tych podobnych do mnie, bo daje poczucie normalno┼Ťci, zwyczajno┼Ťci, swojsko┼Ťci, bycia takim, jak ci, w┼Ťr├│d kt├│rych ┼╝yj─Ö.
Bardziej ni┼╝ o narodowy gust chodzi┼éo mi o to, czy polskie spo┼éecze┼ästwo, ceni─ůce sobie indywidualizm, dobrze czu┼éoby si─Ö w ujednoliconych norweskich czy szwedzkich wsiach i miasteczkach? Pytam o to, bo Skandynawia stawiana jest zazwyczaj za wz├│r sp├│jno┼Ťci wizualnej, do kt├│rej powinni┼Ťmy d─ů┼╝y─ç.
MK: Czyta┼éem niedawno tekst, w kt├│rym kto┼Ť przywo┼éa┼é zdj─Öcia Warszawy z lat 50. i 60., zachwycaj─ůc si─Ö pi─Öknem ulic, neonami, brakiem brudu wizualnego. Czy to by┼éa dobra przestrze┼ä? Pod wzgl─Ödem estetycznym, urbanistycznym i architektonicznym jak najbardziej. Nie zapominajmy jednak, ┼╝e by┼éa zaprojektowana ca┼ékowicie odg├│rnie i bardzo silnie kontrolowana. Nie zapominajmy te┼╝ o tym, ┼╝e z tej przestrzeni uciekano do miejsc prywatnych, bo zezwala┼éa ona na bardzo niewielki zakres dzia┼éa┼ä, niemo┼╝liwa by┼éa w niej w pe┼éni swobodna ekspresja.
Wydaje mi si─Ö, ┼╝e d─ů┼╝enie do ujednolicenia przestrzeni z pomini─Öciem elementu to┼╝samo┼Ťciowego jest niebezpieczne. Homogeniczno┼Ť─ç spo┼éeczna, kt├│ra ujawnia si─Ö w jednorodno┼Ťci wizualnej, jest zawsze opresyjna i wykluczaj─ůca. Sama w sobie nie jest te┼╝ rozwi─ůzaniem wszystkich problem├│w, kt├│rych przysparza indywidualizm. Wybieraj─ůc mi─Ödzy indywidualizmem a wsp├│lnotowo┼Ťci─ů, wybieram ten pierwszy, ale nie w wersji rywalizacyjnej, a raczej w takiej, w kt├│rej zauwa┼╝amy, i┼╝ nie jeste┼Ťmy wyj─ůtkowi w swojej wyj─ůtkowo┼Ťci, a wi─Öc to, ┼╝e ka┼╝dy jest wyj─ůtkowy. Indywidualizm tak rozumiany przynosi gorsze efekty wizualne ni┼╝ kolektywizm reprezentowany przez sp├│jn─ů wizualnie przestrze┼ä, ale jest te┼╝ zdecydowanie mniej opresyjny.
Co jeszcze, opr├│cz uwidaczniaj─ůcego si─Ö na ka┼╝dym kroku przywi─ůzania do indywidualizmu, m├│wi o nas to, jak organizujemy przestrze┼ä?
GP: M─Öcz─ůcy brak sp├│jno┼Ťci wizualnej naszej przestrzeni wynika mi─Ödzy innymi z tego, ┼╝e nie budujemy miast na skale, tylko na piasku. ┼╗yjemy w takim miejscu w Europie, gdzie kultura materialna zawsze by┼éa s┼éaba, a ludzie generalnie mieli mniej ni┼╝ na Zachodzie. R├│wnie┼╝ instytucje by┼éy nietrwa┼ée. To, co uda┼éo si─Ö wznie┼Ť─ç czy zgromadzi─ç, gin─Ö┼éo w kolejnych kl─Öskach dziejowych. Na historyczne ub├│stwo materialne i s┼éabo┼Ť─ç instytucji nak┼éada si─Ö p┼éynno┼Ť─ç naszych czas├│w, niepewno┼Ť─ç wynikaj─ůca z deregulacji, braku przewidywalnych ram. Miast si─Ö przecie┼╝ u nas raczej nie planuje, tylko wydaje si─Ö oderwane od siebie decyzje, z kt├│rych ka┼╝da jest nerwowo wynegocjowana albo wykorumpowana. W ka┼╝dym razie potrzeba du┼╝ej si┼éy przebicia, ┼╝eby dopi─ů─ç swego. Wizualna strona naszej rzeczywisto┼Ťci jest odbiciem tej niestabilno┼Ťci, niewiary w to, ┼╝e istnieje jaki┼Ť trwalszy porz─ůdek, ┼╝e regu┼éy gry za chwil─Ö si─Ö zn├│w nie zmieni─ů.
Co musi si─Ö zmieni─ç, ┼╝eby opanowa─ç przygniataj─ůcy przestrze┼ä publiczn─ů ba┼éagan wizualny?
GP: Je┼Ťli ba┼éagan jest wynikiem niestabilno┼Ťci zasad gry rynkowej, prawa czy instytucji, to nie zniknie, dop├│ki one nie okrzepn─ů. Nie zniknie te┼╝, je┼Ťli nie wzro┼Ťnie poziom zaufania spo┼éecznego ÔÇô w Polsce mamy jeden z najni┼╝szych w Europie. Je┼Ťli nie b─Ödzie pewno┼Ťci, ┼╝e dla dobra wsp├│lnego inni s─ů sk┼éonni solidarnie rezygnowa─ç z zaspokojenia w┼éasnego interesu, ┼╝e inny uczestnik gry nie wykorzysta takiego samoograniczenia, by zyska─ç wi─Öcej dla siebie, to chaos wizualny b─Ödzie si─Ö mia┼é dobrze. On ┼╝eruje na nieufno┼Ťci.
MK: Brakuje nam czego┼Ť du┼╝o bardziej podstawowego ni┼╝ dobrze zaprojektowanych przestrzeni publicznych ÔÇô musimy nauczy─ç si─Ö my┼Ťlenia o przestrzeni jako o dobru wsp├│lnym. Dobru, kt├│rego fundamentem jest sp├│r wok├│┼é dopuszczalnych form ekspresji wyj─ůtkowo┼Ťci ka┼╝dego z nas, nie za┼Ť zgoda co do warto┼Ťci. Brzmi to paradoksalnie, ale nie ma dobrej przestrzeni bez ÔÇô z jednej strony ÔÇô przestrzegania regu┼é tego sporu, z drugiej za┼Ť ÔÇô bez uznania w drugiej osobie kogo┼Ť, kto jest r├│wnie wyj─ůtkowy, jak ja sam.
***
Prof. Marek Krajewski┬ájest socjologiem, pracuj─ůcym w Instytucie Socjologii UAM w Poznaniu. Autor licznych artyku┼é├│w dotycz─ůcych kultury popularnej, konsumpcji i sztuki oraz ksi─ů┼╝ek. Kurator Zewn─Ötrznej Galerii AMS (1998-2004) oraz pomys┼éodawca projektu ÔÇ×Niewidzialne miastoÔÇŁ┬á
Grzegorz Pi─ůtek┬ájest krytykiem architektury i publicyst─ů. Kurator wystaw o tematyce architektonicznej,m.in. ÔÇ×Hotel Polonia. The Aterlife of BuildingsÔÇŁ nagrodzonej Z┼éotym Lwem na Biennale Architektury w Wenecji. Prezes Fundacji Centrum Architektury. Autor licznych artyku┼é├│w. W marcu 2016 ukaza┼éa si─Ö jego ksi─ů┼╝ka ÔÇ×Sanator. Kariera Stefana Starzy┼äskiegoÔÇŁ.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś