fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Przebudzenie

Od d艂u偶szego ju偶 czasu, w ogniu uniwersyteckich debat, prasowych polemik i kuchennych dyskusji, zwykli艣my ze zblazowanymi minami konstatowa膰 nieaktualno艣膰 艣wiatopogl膮dowego podzia艂u na lewic臋 i prawic臋. Ma ona by膰 znakiem naszych czas贸w, co zdaniem wielu 艣wiadczy o dojrza艂o艣ci zachodniej demokracji. M贸wi si臋, 偶e demokracja ta wysz艂a poza tradycyjne podzia艂y i rozsadzi艂a kategorie, przy pomocy kt贸rych opisywano spo艂eczno-polityczne realia minionych epok.

ilustr. Klara Jankiewicz


 
鈥濸o lewicy Ojca鈥 to tytu艂 najbli偶szego numeru 鈥濳ontaktu鈥, kt贸ry ju偶 nied艂ugo znajdziesz w swojej skrzynce pocztowej lub w salonach EMPiK w ca艂ej Polsce. Poni偶ej prezentujemy obszerne fragmenty artyku艂u 鈥濸rzebudzenie鈥 pi贸ra Jana Mencwela i Miszy Tomaszewskiego.

 
Od d艂u偶szego ju偶 czasu, w ogniu uniwersyteckich debat, prasowych polemik i kuchennych dyskusji, zwykli艣my ze zblazowanymi minami konstatowa膰 nieaktualno艣膰 艣wiatopogl膮dowego podzia艂u na lewic臋 i prawic臋. Ma ona by膰 znakiem naszych czas贸w, co zdaniem wielu 艣wiadczy o dojrza艂o艣ci zachodniej demokracji. M贸wi si臋, 偶e demokracja ta wysz艂a poza tradycyjne podzia艂y i rozsadzi艂a kategorie, przy pomocy kt贸rych opisywano spo艂eczno-polityczne realia minionych epok. Or臋downikami takiej w艂a艣nie wizji byli architekci wolnorynkowych przemian lat osiemdziesi膮tych i dziewi臋膰dziesi膮tych. 艢wiatopogl膮dowe zamieszanie zacz臋艂o si臋 jednak znacznie wcze艣niej.
Kryzys 鈥瀞tarej lewicy鈥, kt贸rej zawdzi臋czamy europejski model pa艅stwa opieku艅czego, zosta艂 spowodowany przez naukowo-techniczn膮 rewolucj臋 czas贸w powojennych i b臋d膮ce jej owocem przemiany struktury zatrudnienia. W latach pi臋膰dziesi膮tych i sze艣膰dziesi膮tych post臋puj膮ca automatyzacja mocno przetrzebi艂a miejski proletariat, kt贸ry stanowi艂 spo艂eczn膮 baz臋 ugrupowa艅 lewicowych. W贸wczas te偶 鈥 a za dat臋 symboliczn膮 mo偶emy tu uzna膰 rok 1968 鈥 narodzi艂a si臋 鈥瀗owa lewica鈥. Zwr贸ci艂a si臋 ona ku ludziom dyskryminowanym ze wzgl臋du na p艂e膰, kolor sk贸ry i orientacj臋 seksualn膮, kt贸rych interesy nie by艂y politycznie reprezentowane. Kolektywnym idea艂om pa艅stwa opieku艅czego, kt贸rych jasn膮 stron膮 by艂y s艂u偶ba dobru wsp贸lnemu i przeciwdzia艂anie ekonomicznemu wykluczeniu, ciemn膮 za艣 鈥 utopijna in偶ynieria spo艂eczna i niedowarto艣ciowanie odpowiedzialno艣ci cz艂owieka za jego w艂asny los, nowe pokolenie buntownik贸w przeciwstawi艂o kult indywidualnych swob贸d.
W efekcie dosz艂o do tragikomicznej sytuacji, w kt贸rej m艂odzi Europejczycy z tzw. 鈥瀌obrych dom贸w鈥, cho膰 uwa偶ali si臋 za marksist贸w, na sztandary wynosili has艂a indywidualistyczne. Jak w ksi膮偶ce 殴le ma si臋 kraj notuje Tony Judt, 鈥瀕ewicowe ruchy studenckie bardziej interesowa艂y si臋 godzinami otwarcia bram uniwersyteckich ni偶 warunkami pracy w fabrykach; studenci z dobrze sytuowanych w艂oskich rodzin bili 藕le op艂acanych policjant贸w w imi臋 rewolucyjnej sprawiedliwo艣ci; miejsce gniewnego proletariackiego sprzeciwu wobec kapitalistycznych wyzyskiwaczy zaj臋艂y frywolne, ironiczne has艂a na rzecz wolno艣ci seksualnej鈥. Idea艂 si臋gn膮艂 bruku?
Niekoniecznie. Liczne elementy pa艅stwa opieku艅czego, o czym sk艂onni jeste艣my dzi艣 zapomina膰, na dobre wesz艂y w sk艂ad europejskiego common sense. Gdy konserwaty艣ci i libera艂owie zacz臋li podpisywa膰 si臋 pod wybranymi rozwi膮zaniami o charakterze socjaldemokratycznym, przedstawiciele 鈥瀗owej lewicy鈥 musieli na nowo okre艣li膰 swoj膮 to偶samo艣膰. Zrobili to, ogniskuj膮c uwag臋 zachodnich spo艂ecze艅stw na problemie szerokich kr臋g贸w wykluczenia, z kt贸rych istnienia tamtejsza opinia publiczna nie zdawa艂a sobie wcze艣niej sprawy. Jest jednak faktem, 偶e kluczowy element lewicowego 艣wiatopogl膮du 鈥 strukturalna solidarno艣膰 z ubogimi 鈥 zosta艂 przez ludzi Pokolenia 鈥68 odsuni臋ty na drugi plan. W czasach kryzysu naftowego, kt贸ry obna偶y艂 s艂abo艣ci pa艅stwa opieku艅czego, porzucone terytorium ekonomiczne skolonizowali bezkrytyczni czciciele wolnego rynku.
 
呕elazna logika dziej贸w
Na t臋 w艂a艣nie przeszkod臋 po prze艂omie roku 1989 natrafi艂a nasza rodzima lewica, dla kt贸rej historia ostatnich dwudziestu lat jest ci膮giem nieudolnych pr贸b zdefiniowania w艂asnej to偶samo艣ci.
Co do zasadniczych spraw zwi膮zanych z okre艣leniem modelu rozwoju naszego kraju, w 艣rodowiskach postkomunistycznym i postsolidarno艣ciowym zapanowa艂a powszechna zgoda. Wszyscy chcieli艣my bogaci膰 si臋 i powoli, lecz konsekwentnie dogania膰 Zach贸d. Jak m贸wi艂 Ryszard Bugaj, 鈥灺玴okojowi spo艂ecznemu禄 pocz膮tk贸w transformacji sprzyja艂o wyczekiwanie na profity po jej zako艅czeniu, a r贸wnie偶 芦pami臋膰禄 komunistycznych patologii鈥. Ten 鈥瀞po艂eczny pok贸j鈥 symbolizowa膰 mo偶e sojusz m贸zgu ekonomicznych reform, Leszka Balcerowicza, z ich 鈥瀕udzk膮 twarz膮鈥 鈥 Jackiem Kuroniem, ministrem pracy i polityki spo艂ecznej w najtrudniejszych latach III RP. O ile zawarcie owego sojuszu wydawa艂o si臋 uzasadnione w dobie szalej膮cej hiperinflacji, o tyle jego prolongata na czas nieokre艣lony, a si臋gaj膮cy dnia dzisiejszego, jest trudna do zrozumienia z perspektywy ludzi przyznaj膮cych si臋 do 艣wiatopogl膮du lewicowego.
Lewica bezkrytycznie uwierzy艂a w neoliberalny model przemian, rezygnuj膮c z pr贸b zbudowania 鈥瀔apitalizmu z ludzk膮 twarz膮鈥 czy szukania 鈥瀟rzeciej drogi鈥. Bardzo szybko odnalaz艂a te偶 spos贸b na konstruowanie swojej to偶samo艣ci w sferze pozaekonomicznej. Id膮c w 艣lady lewicy zachodnioeuropejskiej, zamiast 鈥瀔westii spo艂ecznej鈥 podj臋艂a 鈥瀔westi臋 obyczajow膮鈥, co oznacza艂o wypowiedzenie wojny niezwykle silnemu w贸wczas przeciwnikowi 鈥 Ko艣cio艂owi katolickiemu, jednemu z architekt贸w bezkrwawej transformacji ustrojowej roku 鈥89. Wojna ta trwa po dzi艣 dzie艅, w znacznym stopniu anga偶uj膮c ugrupowania lewicowe, w niema艂ej te偶 mierze 鈥 instytucjonalny Ko艣ci贸艂. Ze szkod膮 dla ludzi, kt贸rzy powinni by膰 przedmiotem szczeg贸lnej troski przedstawicieli obydwu tych 艣rodowisk: ofiar wspomnianej transformacji.
W efekcie 鈥 jak sygnalizowali艣my w styczniowym 鈥瀂naku鈥 鈥 鈥瀘wi wykluczeni zostali sprawnie zagospodarowani przez populist贸w, 艂膮cz膮cych has艂a opartego na rozdawnictwie spo艂ecznego solidaryzmu z nacjonalistyczn膮 retoryk膮, przedstawiaj膮c膮 katolicyzm jako 芦form臋 polsko艣ci禄鈥. Fakt, 偶e do tego dopu艣cili艣my, obci膮偶a po r贸wno sumienia nas wszystkich: ludzi Ko艣cio艂a i ludzi lewicy. Wbrew swojemu najbardziej fundamentalnemu powo艂aniu, w ci膮gu ostatnich dwudziestu lat stworzyli艣my w艂asne kr臋gi wykluczenia. Nie spos贸b przeceni膰 roli, jak膮 w cementowaniu 艣rodowiska Radia Maryja odegrali lewicowi libera艂owie z 鈥濭azety Wyborczej鈥. Podobnie, nie spos贸b nie zaduma膰 si臋 nad niezwyk艂o艣ci膮 drzemi膮cego w polskim Ko艣ciele potencja艂u do antyklerykalizowania spo艂ecze艅stwa.
 
呕ycie jest gdzie indziej
O ile zarzut zapomnienia o ubogich wydaje si臋 jak najbardziej usprawiedliwiony w stosunku do lewicy 鈥 czy przez 鈥瀕ewic臋鈥 rozumieliby艣my postkomunistycznych oportunist贸w Millera, antyklerykalnych libera艂贸w Palikota, czy wreszcie intelektualne 艣rodowisko 鈥濳rytyki Politycznej鈥 鈥 o tyle pewne zastrze偶enia mo偶e budzi膰 stawianie go Ko艣cio艂owi. Czy ma艂o nam dzie艂 chrze艣cija艅skiego mi艂osierdzia: hospicj贸w, o艣rodk贸w wychowawczych, dom贸w samotnej matki? Czy nie do艣膰 rozlewanej za darmo zupy i zbi贸rek pieni臋dzy na cele charytatywne? Przeciwnie. Nieuczciwo艣ci膮 by艂oby odmawia膰 ludziom Ko艣cio艂a ogromnych zas艂ug na wszystkich tych polach. Niestety, najszlachetniejsza nawet dobroczynno艣膰 nie wystarczy.
Tym, czego polskiemu Ko艣cio艂owi brakuje, jest formacja duszpasterska i aktywno艣膰 publiczna prowadzona w duchu katolickiej nauki spo艂ecznej. Nauka ta, konsekwentnie rozwijana w Ko艣ciele powszechnym od czasu og艂oszenia przez Leona XIII encykliki Rerum novarum, w naszym kraju wci膮偶 uprawiana jest jako dyscyplina teoretyczna. Jej przekaz zosta艂 w zasadzie zredukowany do, sk膮din膮d niezwykle istotnych, zagadnie艅 bioetycznych i obrony tradycyjnych obyczaj贸w. Uparcie pomijamy milczeniem pal膮ce problemy targanej kryzysem ekonomicznym wsp贸艂czesno艣ci: rozwarstwienie ekonomiczne, wykluczenie edukacyjne, niedostateczn膮 ochron臋 praw pracowniczych. Instytucja, kt贸ra trosk臋 o ubogich pozostawia oddolnej inicjatywie szeregowych chrze艣cijan, a inne w膮tki swojego nauczania z niema艂膮 determinacj膮 pr贸buje prze艂o偶y膰 na j臋zyk polityczno-prawny; kt贸ra nie m贸wi o wymogach spo艂ecznej sprawiedliwo艣ci w spos贸b konkretny, a w innych kwestiach zdobywa si臋 na por贸wnania najbardziej nawet dosadne 鈥 zdaje si臋 egzystowa膰 w 艣wiecie r贸wnoleg艂ym wzgl臋dem tego, w kt贸rym 偶yj膮 jej wierni.
Wszystko to nie znaczy oczywi艣cie, 偶e Ko艣ci贸艂 powinien ograniczy膰 swoj膮 misj臋 do zaanga偶owania spo艂ecznego. Przede wszystkim jest on wszak przestrzeni膮, w kt贸rej B贸g spotyka cz艂owieka, a cz艂owiek 鈥 Boga. Od religijnego aspektu tej misji nieod艂膮czny jest jednak jej aspekt wsp贸lnotowy. Je艣li ta wsp贸lnotowo艣膰 nie znajduje swojego wyrazu w zaanga偶owaniu spo艂ecznym, to znaczy, 偶e z nasz膮 wiar膮 co艣 jest nie tak, 偶e zapominamy o s艂owach Chrystusa: 鈥濿szystko, co uczynili艣cie jednemu z tych braci moich najmniejszych鈥︹. I nie chodzi tu o wezwanie do wspomagania ubogich z tego, co nam zbywa. Dobroczynno艣膰 nie rozwi膮zuje rzeczywistych problem贸w spo艂ecznych, w nas samych natomiast mo偶e budowa膰 niepokoj膮ce poczucie, 偶e jeste艣my 鈥瀕ud藕mi przyzwoitymi鈥, kt贸re to okre艣lenie tak zjadliwie wyszydzali lewicowi radyka艂owie prze艂omu XIX i XX wieku. Je艣li 鈥瀙rzyzwoito艣膰鈥 znaczy膰 ma tyle co 鈥瀊ycie w porz膮dku鈥, to pami臋taj膮c o wi臋kszym jeszcze radykalizmie Ewangelii, pokus臋 tej przyzwoito艣ci powinni艣my odrzuci膰 r贸wnie偶 my, chrze艣cijanie.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij