Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Prof. Tarkowska: Ub贸stwo bez miary

Bieda to nie tylko brak zasob贸w, ale tak偶e ograniczenie dost臋pu do 偶ycia spo艂ecznego, kultury, edukacji. To wszystko sk艂ada si臋 na syndrom ub贸stwa, kt贸ry stanowi jeden z najwa偶niejszych problem贸w spo艂ecznych we wsp贸艂czesnej Polsce.

11153540_10206634083711207_735790622_o

ilustr.: Agata Chmielewska


Z prof. El偶biet膮 Tarkowsk膮 rozmawiaj膮 Jan Mencwel i Jan Wi艣niewski. Wywiad pochodzi z 27. numeru Kwartalnika 鈥濳ontakt鈥 pt.聽鈥濶iema bieda鈥
JAN MENCWEL I JAN WI艢NIEWSKI: Czy ub贸stwo w Polsce jest domen膮 jakiej艣 konkretnej grupy spo艂ecznej?
PROF. EL呕BIETA TARKOWSKA: Grupami w szczeg贸lny spos贸b zagro偶onymi ub贸stwem s膮 dzieci i m艂odzie偶. Ten charakterystyczny rys polskiej biedy ilustruj膮 badania prowadzone od wielu lat przez G艂贸wny Urz膮d Statystyczny. Badania te pokazuj膮 tak偶e, 偶e bieda w Polsce zlokalizowana jest g艂贸wnie na wsi i w ma艂ych miasteczkach, 偶e najcz臋艣ciej do艣wiadczaj膮 jej rodziny, kt贸rych dotycz膮 takie zjawiska jak bezrobocie, wielodzietno艣膰 czy niepe艂nosprawno艣膰. Cho膰 wska藕niki bezrobocia wykazuj膮 tendencj臋 spadkow膮 (we wrze艣niu 2014 roku by艂y najni偶sze od czterech lat), du偶ym problemem pozostaje bardzo wysokie bezrobocie w艣r贸d m艂odzie偶y, brak pracy dla absolwent贸w r贸偶nych szk贸艂 i r贸偶nych poziom贸w edukacji oraz zjawisko pracy nieformalnej, zwanej 鈥炁沵ieciow膮鈥. Badania enklaw biedy ukazuj膮 z kolei jej ci膮g艂o艣膰 i trwa艂o艣膰: od biednego dzieci艅stwa, przez doros艂o艣膰 w biedzie, a偶 po biedn膮 staro艣膰.
Czy wiedza o tym przebija si臋 do powszechnej 艣wiadomo艣ci?
Opinia publiczna kompletnie nie zdaje sobie sprawy z tego, jaka jest polska bieda. Jaki艣 czas temu czyta艂am w prasie opiniotw贸rczej artyku艂, kt贸rego nag艂贸wek oznajmia艂: 鈥濵艂odzi s膮 bardziej zagro偶eni bied膮 ni偶 emeryci鈥. Teza by艂a taka, 偶e oto zmienia si臋 struktura polskiej biedy i emeryci nie s膮 ju偶 osobami najcz臋艣ciej dotkni臋tymi ub贸stwem. To by艂 dziennik 鈥 gazeta, kt贸ra z za艂o偶enia podawa膰 ma naj艣wie偶sze informacje. Tymczasem emeryci przestali nale偶e膰 do kategorii najbiedniejszych ponad dwadzie艣cia lat temu! Z kolei dzieci, kt贸re wsp贸艂cze艣nie s膮 ub贸stwem najbardziej zagro偶one 鈥 mi臋dzy innymi ze wzgl臋du na zjawisko dziedziczenia biedy 鈥 w 偶aden spos贸b nie kojarz膮 nam si臋 z tym ryzykiem. To pokazuje, jak trudno uchwyci膰 dynamik臋 wyobra偶e艅 spo艂ecznych na temat biedy. Cz臋艣膰 z nich od lat pozostaje niezmienna, nie reaguj膮c na 偶adne zewn臋trzne przes艂anki.
Co nowego dostrzec mo偶na w wyobra偶eniach Polak贸w na temat os贸b biednych?
Jeszcze w po艂owie lat dziewi臋膰dziesi膮tych, gdy do艣wiadczenie transformacji by艂o czym艣 zupe艂nie 艣wie偶ym, powszechne by艂o przekonanie, 偶e bieda spada na ludzi w wyniku dzia艂alno艣ci czynnik贸w od nich niezale偶nych. Wskazywano na restrukturyzacj臋 gospodarki, bierno艣膰 nieskutecznego pa艅stwa, z艂膮 polityk臋, czynniki losowe. Niepokoj膮ce jest to, 偶e w miar臋 jak og贸lna sytuacja spo艂ecze艅stwa zacz臋艂a si臋 poprawia膰, zmieni艂o si臋 postrzeganie przyczyn ub贸stwa. Dzi艣 cz臋艣ciej jako g艂贸wn膮 przyczyn臋 wskazuje si臋 w艂asn膮 win臋 cz艂owieka dotkni臋tego ub贸stwem. Czyli lenistwo, pija艅stwo, nier贸bstwo. To niesamowite, jak 艂atwo dokonuje si臋 takich uog贸lnie艅. I tak Polacy, kt贸rym si臋 powiod艂o, zacz臋li napawa膰 si臋 swoim sukcesem, tym bardziej godnym podziwu, 偶e odniesionym w niezwykle trudnych warunkach. Za takim sposobem my艣lenia posz艂o przekonanie, 偶e ci, kt贸rzy nie dali sobie rady, s膮 gorsi. To jest kwintesencja kultury indywidualizmu i kultu sukcesu.
Czy mo偶na wskaza膰 jakie艣 wyra藕ne tendencje w ewolucji polskiej biedy?
Podstawow膮 spraw膮 jest zmieniaj膮cy si臋 zasi臋g ub贸stwa. Jak pokazuj膮 badania GUS, najgorsze pod tym wzgl臋dem by艂y lata 2004鈥2005, gdy ponad 12 procent spo艂ecze艅stwa 偶y艂o w biedzie skrajnej, to znaczy poni偶ej minimum egzystencji, a prawie 20 procent w biedzie umiarkowanej. Wska藕niki bezrobocia si臋ga艂y 20 procent w skali kraju, dochodz膮c w niekt贸rych regionach i w niekt贸rych kategoriach wieku nawet do 40 procent. Pocz膮wszy od roku 2006 wska藕niki ub贸stwa wykazuj膮 tendencj臋 spadkow膮 i dowodz膮, 偶e kryzys ekonomiczny nie wyrz膮dzi艂 w Polsce takiego spustoszenia jak w innych krajach. W latach 2008鈥2009 wska藕niki skrajnego ub贸stwa wynosi艂y niespe艂na 6 procent, ale w kolejnych latach znowu si臋 podnios艂y i przekraczaj膮 7 procent. Wska藕niki bezrobocia w 2014 roku wynosi艂y poni偶ej 12 procent. Drug膮 istotn膮 cech膮 ub贸stwa jest czas jego trwania i jego przej艣ciowy lub utrwalony charakter. Badania prowadzone w enklawach ub贸stwa ukazuj膮 mi臋dzygeneracyjn膮 ci膮g艂o艣膰 biedy, trwa艂o艣膰 uwarunkowa艅 i strategii radzenia sobie z t膮 sytuacj膮.
ENKLAWY UB脫STWA
Co wyr贸偶nia 偶ycie w enklawach biedy?
Pos艂u偶臋 si臋 namacalnym przyk艂adem, kt贸ry nie b臋dzie zarazem opowie艣ci膮 o 偶adnym konkretnym miejscu. Modelow膮 enklaw膮 biedy by艂y tereny po dawnych PGR-ach. Tam nigdy nie by艂o dobrobytu, robotnicy rolni zawsze nale偶eli w Polsce do os贸b najgorzej zarabiaj膮cych. Istnia艂a jednak w miar臋 stabilna rzeczywisto艣膰, po kt贸rej mieszka艅cy umieli si臋 do艣膰 sprawnie porusza膰. Likwidacja PGR-贸w w 1991 roku sta艂a si臋 dla tych spo艂eczno艣ci katastrof膮. Dosz艂o do destrukcji ca艂ego 艣wiata i, co za tym idzie, bankructwa strategii wypracowywanych przez dekady. Mieszka艅com PGR-贸w nikt niczego w zamian nie zaproponowa艂 鈥 ani wtedy, ani p贸藕niej. W efekcie ca艂a rzesza os贸b zosta艂a wrzucona w wyniszczaj膮c膮 sytuacj臋 wieloletniego bezrobocia. Bez pracy zosta艂o w贸wczas oko艂o pi臋膰set tysi臋cy ludzi, co z licznymi zazwyczaj w tym przypadku rodzinami dawa艂o oko艂o dw贸ch milion贸w os贸b zagro偶onych ub贸stwem. Podobny scenariusz zosta艂 zrealizowany w miastach przemys艂owych. W 艣wiecie bez perspektyw znalaz艂a si臋 nagle du偶a cz臋艣膰 spo艂ecze艅stwa. G艂贸wn膮 strategi膮 radzenia sobie z t膮 sytuacj膮 by艂a i jest migracja 鈥 do kt贸rego艣 z wi臋kszych miast lub za granic臋.
Nie ka偶dy jest jednak gotowy opu艣ci膰 鈥瀞woje鈥 miejsce鈥
I nie od ka偶dego powinno si臋 tego oczekiwa膰. Zdarzaj膮 si臋 zreszt膮 sytuacje, w kt贸rych wyjazd jest poza zasi臋giem mo偶liwo艣ci, bo m艂ody ch艂opak nie ma na przyk艂ad pieni臋dzy na bilet do miasta czy na zrobienie sobie zdj臋cia do paszportu. To s膮 oczywi艣cie sytuacje ekstremalne, ale warto o nich m贸wi膰, bo pokazuj膮 uwarunkowania, z kt贸rych ma艂o kto z 偶yj膮cych poza enklaw膮 biedy zdaje sobie spraw臋.
Czy przyczyn膮 takiej biedy jest tylko brak pracy?
Definicyjnie m贸wi si臋 o dw贸ch mo偶liwych przyczynach biedy. Jedn膮 z nich jest oczywi艣cie bezrobocie, a drugim nisko p艂atna praca. W enklawach znajdziemy obie te przyczyny. O ile pierwsza nie wymaga d艂u偶szego komentarza, o tyle z drug膮 mamy wi臋kszy k艂opot poznawczy. Spo艂ecze艅stwo nie jest w stanie uwierzy膰 w to, 偶e mo偶na ci臋偶ko harowa膰, do tego jeszcze doje偶d偶a膰 do pracy kilkana艣cie kilometr贸w na rowerze, i ci膮gle by膰 biednym. W enklawach takie sytuacje s膮 czym艣 normalnym.
W jaki spos贸b do艣wiadczenie wieloletniej biedy wp艂ywa na mieszka艅c贸w enklaw?
W stopniu zdecydowanie wi臋kszym ni偶 reszta spo艂ecze艅stwa to sobie wyobra偶a. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, 偶e s膮 w艣r贸d nas ludzie, kt贸rzy nie znaj膮 innej rzeczywisto艣ci ni偶 permanentne ub贸stwo. Takie osoby cz臋sto nie wierz膮 w mo偶liwo艣膰 innego 偶ycia, dlatego pozbawione s膮 aspiracji do zmiany. Ich bieda jest ogromnym ograniczeniem o charakterze psychiczno-kulturowym. St膮d bior膮 si臋 wielkie problemy z aktywizacj膮 tych ludzi. Oni po prostu nie s膮 w stanie uwierzy膰 w ten lansowany wsz臋dzie slogan, 偶e 艣wiat nale偶y do nich.
11159297_10206634083631205_1525225499_o

ilustr.: Agata Chmielewska


 
KONSUMPCJONIZM W DZIA艁ANIU
Gdy s艂yszy si臋 o enklawach ub贸stwa, to mog膮 si臋 pojawi膰 skojarzenia z miejscami zupe艂nie odci臋tymi od 艣wiata 鈥 komunikacyjnie i informacyjnie. M贸wi pani, 偶e ludzie tam mieszkaj膮cy nie znaj膮 innych warunk贸w 偶ycia. A przecie偶 wydawa膰 by si臋 mog艂o, 偶e telewizja i Internet przynajmniej do pewnego stopnia ujednolici艂y nasze wyobra偶enia o 艣wiecie 鈥 tak偶e o mo偶liwo艣ciach, jakie stoj膮 przed ka偶dym z nas.
To jest w艂a艣nie pu艂apka nowoczesnych medi贸w. Wydaje nam si臋, 偶e one dzia艂aj膮 emancypacyjnie i 偶e mog膮 poszerza膰 mo偶liwo艣ci wykluczonych. Tymczasem cz臋sto jest na odwr贸t: media nie pokazuj膮, jak i do czego powinno si臋 d膮偶y膰. Kreowany przez nie obraz 艣wiata jest interpretacj膮 normy biegunowo odmiennej od normy odbiorc贸w z enklaw biedy. Wszyscy je偶d偶膮 na wakacje, maj膮 samochody, uprawiaj膮 rekreacj臋, ubieraj膮 si臋 w ciuchy za kilkaset z艂otych. Przecie偶 bohaterowie seriali to nie s膮 偶adni herosi. To jest pewna 鈥 bardzo okre艣lona 鈥 wyk艂adnia tego, kim jest 鈥瀦wyk艂y鈥 cz艂owiek.
Ale czy nie zawsze by艂o tak, 偶e pi臋kno i bogactwo by艂y tym, co chcia艂o si臋 ogl膮da膰?
Nie ma tutaj sensu opowiadanie o dydaktycznej misji kultury popularnej z poprzednich epok. Na pewno zawsze ludzie mieli s艂abo艣膰 do przygl膮dania si臋 blichtrowi. To jednak kwestia proporcji. Dzi艣 ten obraz jest ca艂kowicie jednostronny i, co wi臋cej, ta jednostronno艣膰 wydaje si臋 powodem do dumy. Kultura masowa, na czele z reklamami, nieustannie przypomina nam o tym, 偶e liczy si臋 tylko to, do jakich d贸br ma si臋 dost臋p. Nic wi臋cej.
Trudno nie zauwa偶y膰 niepokoj膮cego zwi膮zku z pogarszaj膮c膮 si臋 opini膮 Polak贸w na temat ludzi ubogich. Czy dostrzega pani jakie艣 sposoby na powstrzymanie tych tendencji?
Jestem zdania, 偶e szko艂a i Ko艣ci贸艂 powinny podj膮膰 misj臋 pracy nad stosunkiem Polak贸w do najubo偶szych. Gdyby tutaj nast膮pi艂a mobilizacja, to wydaje mi si臋, 偶e mo偶na by liczy膰 na autentyczn膮 spo艂eczn膮 zmian臋. Je艣li za艣 chodzi o ma艂e interwencje, kt贸re maj膮 szans臋 rozwija膰 si臋 oddolnie metod膮 p膮czkowania, to cieszy mnie rosn膮ca popularno艣膰 ruch贸w minimalistycznych i antykonsumpcyjnych. Cho膰 problemem takich inicjatyw jest ich elitarno艣膰, potencjalny snobizm.
Do艣wiadczeniem wielu doros艂ych Polak贸w jest 偶ycie w gospodarce niedoboru, w kt贸rej o 偶adnym konsumpcjonizmie nie mog艂o by膰 mowy.
Ale b艂yskawicznie uda艂o nam si臋 przyswoi膰 nowy system anty-warto艣ci. To chyba cecha tego systemu, 偶e ju偶 po kilku latach konsumuje si臋 z tak膮 naturalno艣ci膮, jak gdyby przez ca艂e 偶ycie nie robi艂o si臋 nic innego 鈥 zw艂aszcza je艣li jeszcze ca艂kiem niedawno wszyscy byli艣my biedni. Kilkana艣cie lat temu mia艂am okazj臋 uczestniczy膰 w wywiadzie z matk膮 siedmiorga dzieci, mieszkaj膮c膮 w popegeerowskiej wsi. Powiedzia艂a mi wtedy, 偶e kiedy艣 w tym PGR-ze by艂a r贸wno艣膰 鈥 u偶y艂a w艂a艣nie tego terminu 鈥 a teraz to wystarczy, 偶e jej c贸rka ma na sp贸dniczce mniej kropeczek i ju偶 jest gorzej traktowana.
Czy ludzie biedni uwa偶aj膮 si臋 za gorszych?
Istnieje ryzyko, 偶e przyjm膮 taki punkt widzenia z otaczaj膮cego ich 艣wiata. Ub贸stwo stygmatyzuje. Ludzie biedni uwa偶aj膮, 偶e s膮 inaczej traktowani przez otoczenie: sprzedawc贸w, ochroniarzy, policj臋, lekarzy, nauczycieli w szkole. Od tego nie da si臋 uciec.
Jakie to niesie ze sob膮 konsekwencje?
Przede wszystkim odebranie poczucia godno艣ci. Zrobi艂am kilka lat temu fokusowe badanie z lud藕mi, kt贸rzy 鈥 w przesz艂o艣ci lub wtedy 鈥 do艣wiadczali ub贸stwa. By艂y trzy grupy: kobiety z dawnych PGR-贸w, do艣wiadczaj膮ca bezrobocia m艂odzie偶 z ma艂ego miasteczka oraz grupa trwale wykluczonych os贸b, od lat korzystaj膮cych z pomocy spo艂ecznej. Okaza艂o si臋, 偶e problem poczucia w艂asnej warto艣ci i wszystkie kwestie godno艣ciowe dotyka艂y przede wszystkim m艂odzie偶y. M艂odzi ludzie 艣wietnie zdawali sobie spraw臋 z tego, 偶e s膮 traktowani przez innych jak kto艣 gorszy.
Powiedzieli艣my ju偶 du偶o o tym, jak bogaci postrzegaj膮 biednych. Czy mo偶e pani powiedzie膰 co艣 na temat tego, jak swoj膮 sytuacj臋 widz膮 sami biedni?
Przede wszystkim, niezale偶nie od tego, jak bardzo osobie biednej doskwiera艂oby wykluczenie, i tak nie nazwie siebie 鈥瀊iedn膮鈥. By okre艣li膰 swoj膮 sytuacj臋, szuka eufemizmu, pr贸buje budowa膰 opisy. Zreszt膮 trudno si臋 temu dziwi膰, bo j臋zyk, kt贸rym pos艂uguj膮 si臋 akademicy, publicy艣ci i zwykli ludzie, koncentruj膮cy si臋 wok贸艂 s艂owa 鈥瀊ieda鈥, ma w sobie co艣 uprzedmiotawiaj膮cego. Nie jest przypadkiem, 偶e 偶adna grupa wykluczonych nie pr贸buje szuka膰 samoidentyfikacji wok贸艂 biedy, mimo 偶e znamy przecie偶 historie os贸b pozbawionych 艣rodk贸w do 偶ycia, kt贸re odnajdywa艂y jakie艣 poczucie solidarno艣ci w swojej fatalnej sytuacji i zaczyna艂y d膮偶y膰 do zmian. Tylko 偶e zawsze musia艂y w贸wczas wymy艣li膰 si臋 na nowo, dobra膰 sobie jak膮艣 inn膮 nazw臋. Sama bieda nie wystarczy. Mo偶e chodzi o ten jej parali偶uj膮cy wp艂yw鈥
M贸wi艂a pani, 偶e enklawy ub贸stwa sprawiaj膮, 偶e reszta spo艂ecze艅stwa przestaje dostrzega膰 ubogich. Czy bieda kiedykolwiek znajdowa艂a si臋 w polu widzenia Polak贸w?
To zale偶y od tego, co ma pan na my艣li. Jak m贸wi艂am, bieda w czasach PRL-u by艂a zjawiskiem rozproszonym i w mniejszym lub wi臋kszym stopniu dotykaj膮cym wszystkich Polak贸w. Z drugiej strony jej obraz zamazywa艂o to, 偶e formalnie w PRL-u biedy nie by艂o. To ma zreszt膮 wp艂yw na stan dzisiejszej 艣wiadomo艣ci spo艂ecznej. Nikt nie pami臋ta na przyk艂ad o tym, 偶e lata 50. to nie tylko plan sze艣cioletni i odwil偶, ale te偶 gigantyczna fala bezrobocia, kt贸ra przetoczy艂a si臋 w贸wczas przez kraj. Tak ju偶 zosta艂o: na temat biedy milczy si臋 albo traktuje j膮 jako zupe艂nie indywidualne przypadki. Ten jest pijakiem, a tamten ofiar膮 nieszcz臋艣liwego wypadku. Dzi艣 wiele os贸b tego nie pami臋ta, ale jeszcze w latach 80. kazano nam zbiera膰 艣piwory dla bezdomnych z Nowego Jorku. Oczywi艣cie, nikt nie wierzy艂 w ten nasz dobrobyt. Wzmacnia艂o si臋 jednak przekonanie, 偶e mo偶e nie jeste艣my zbyt zamo偶ni, ale przynajmniej w艂asnych bezdomnych nie mamy. Co zreszt膮 nie by艂o wcale takie dalekie od prawdy.
SKALA ZJAWISKA
Czy w obliczu zmiany systemu i ewolucji modelu ub贸stwa jeste艣my w stanie oceni膰, 偶e z up艂ywem lat zasi臋g biedy zmniejsza si臋 lub zwi臋ksza?
To w istocie pytanie o mo偶liwo艣膰 prowadzenia skutecznych bada艅 akademickich nad dawn膮 i wsp贸艂czesn膮 bied膮, prawda? Wskaza膰 mo偶na szereg czynnik贸w, kt贸re utrudnia艂y i nadal utrudniaj膮 spojrzenie na bied臋 z perspektywy uniwersytetu. W okresie PRL-u pewnych s艂贸w nie mo偶na by艂o u偶ywa膰 w debacie publicznej, a co dopiero stawia膰 ich w centrum bada艅. Zamiast biedy czy ub贸stwa m贸wiono o ograniczonej konsumpcji czy o rodzinach z trudno艣ciami. Podejmowano pewne pr贸by bada艅, powsta艂a koncepcja minimum socjalnego, ale nie przebija艂y si臋 one do opinii publicznej. Mnie samej zdarzy艂o si臋 pisa膰 o stylach 偶ycia w latach 70., opieraj膮c si臋 na reporta偶ach Hanny Krall. Dlatego obraz biedy w czasach PRL-u oparty jest na szacunkach i bardzo niepe艂ny.
A czy dzi艣 posiadamy 艣rodki, kt贸re pozwalaj膮 nam wiarygodnie zmierzy膰 tak skomplikowane zjawisko, jakim jest bieda?
Oczywi艣cie, 偶e tak. Od wielu lat robi to G艂贸wny Urz膮d Statystyczny, kt贸ry bada warunki 偶ycia gospodarstw domowych i dostarcza rzetelnych informacji dotycz膮cych zasi臋gu ub贸stwa, jego dynamiki, charakterystycznych cech i rysuj膮cych si臋 trend贸w. Mo偶e nie da si臋 w ten spos贸b w pe艂ni zrozumie膰 biedy, ale na pewno mo偶na dostrzec jej istotne cechy. Dysponujemy szeregiem narz臋dzi s艂u偶膮cych do jej opisania. Idzie o takie poj臋cia jak 鈥瀖inimum egzystencji鈥, 鈥瀠b贸stwo relatywne鈥, 鈥瀠b贸stwo ustawowe鈥, 鈥瀠b贸stwo subiektywne鈥. Poruszanie si臋 w ich g膮szczu jest dla osoby niezorientowanej czym艣 niezwykle skomplikowanym, ale dla badacza to dobry punkt wyj艣cia dla bardziej pog艂臋bionych bada艅.
W najwi臋kszym skr贸cie i uproszczeniu: jest lepiej czy gorzej?
To zale偶y od tego, do czego si臋 por贸wnujemy. Je艣li do PRL-u, to warto przypomnie膰, 偶e bieda dotyczy艂a wtedy szacunkowo jednej pi膮tej spo艂ecze艅stwa. Nie m贸wi艂o si臋 jednak o niej publicznie, oficjalnie nie istnia艂a, jej badanie i publikowanie wynik贸w by艂o utrudniane, ograniczane lub wr臋cz uniemo偶liwiane. By艂a to bieda niejako prywatna i nieoficjalna. Wraz z transformacj膮, w latach 1989鈥1990, zasi臋g ub贸stwa zwi臋kszy艂 si臋 dwukrotnie. To by艂 bardzo trudny czas restrukturyzacji gospodarki, zamykania zak艂ad贸w pracy, zwolnie艅, masowego bezrobocia. W po艂owie lat 90., czyli w latach 1995鈥1996, nast膮pi艂o za艂amanie tego niekorzystnego trendu, to znaczy spadek zasi臋gu ub贸stwa, a nast臋pnie znowu jego wzrost. Z punktu widzenia wska藕nik贸w moment krytyczny mia艂 miejsce w 2005 roku, po czym nast膮pi艂a poprawa. W ostatnich dw贸ch latach, o czym m贸wi艂am ju偶 wcze艣niej, nast膮pi艂 lekki wzrost odsetka os贸b 偶yj膮cych w skrajnej biedzie.
Wi臋c jednak jest lepiej.
Na tym w艂a艣nie polega pu艂apka liczb. Bo je艣liby bazowa膰 na samych wska藕nikach, to rzeczywi艣cie trudno doj艣膰 do innego wniosku. Ale trzeba uwzgl臋dni膰 problem istnienia g艂臋bszych r贸偶nic, je艣li nie podzia艂贸w, mi臋dzy tymi, kt贸rym si臋 jako艣 wiedzie a lud藕mi biednymi i wykluczonymi. Jak te pokrzepiaj膮ce liczby maj膮 si臋 do tego, 偶e biedni s膮 traktowani coraz gorzej? 呕e doskonale zdaj膮 sobie spraw臋 z tego, i偶 dystans mi臋dzy nimi a reszt膮 kraju stale si臋 pog艂臋bia, a wykluczenie wzrasta? Nie chodzi przecie偶 tylko o sprawy materialne, ale te偶 o realizacj臋 potrzeb innego rodzaju. Bieda to nie tylko brak zasob贸w, ale tak偶e ograniczenie dost臋pu do 偶ycia spo艂ecznego, kultury, edukacji. To wszystko sk艂ada si臋 na syndrom ub贸stwa, kt贸ry stanowi jeden z najwa偶niejszych problem贸w spo艂ecznych we wsp贸艂czesnej Polsce. I kt贸rego zbyt cz臋sto nie dostrzegamy.
 
Prof. El偶bieta Tarkowska聽jest socjologiem. G艂贸wnymi obszarami jej zainteresowa艅 s膮 socjologia kultury, socjologia i antropologia czasu, socjologia ub贸stwa. Wsp贸艂autorka i redaktorka licznych ksi膮偶ek, ostatnio opublikowa艂a 鈥濪yskursy ub贸stwa i wykluczenia spo艂ecznego鈥.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij