fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Processyami si─Ö nie zabawiaj─ů

Uroczysto┼Ť─ç Bo┼╝ego Cia┼éa, przypominaj─ůc, ┼╝e Jezus jest obecny ÔÇ×we wszystkim i ponad wszystkimÔÇŁ, wyzwala nas ze schizofrenii, kt├│r─ů zafundowali nam id─ůcy za filozofami teologowie, dziel─ůc rzeczywisto┼Ť─ç na sacrum i profanum. A przecie┼╝, je┼Ťli naprawd─Ö B├│g sta┼é si─Ö cz┼éowiekiem, to znaczy, ┼╝e ┼Üwiat sta┼é si─Ö Niebem. Zatem Wszech┼Ťwiat jest r├│wnie┼╝ monstrancj─ů Boga.

ilustr.: Kuba Mazurkiewicz


 
Zacznijmy od Sok├│┼éki. W ekspertyzie sporz─ůdzonej przez profesor├│w Uniwersytetu Medycznego, a nast─Öpnie skrytykowanej przez rzecznika tej┼╝e uczelni, czytamy, ┼╝e poddana badaniu Hostia, a wi─Öc odrobina chleba konsekrowanego, przemieni┼éa si─Ö w mi─Ösie┼ä serca w stanie agonalnym. Nawiasem m├│wi─ůc, do podobnego wniosku dosz┼éa komisja badaj─ůca podobne wydarzenie w Buenos Aires w roku 1996. Podobne zjawiska, jak w Sok├│┼éce – krwawi─ůce Hostie – wyst─Öpowa┼éy w innych miejscach i zosta┼éy nazwane cudami eucharystycznymi. A zatem, id─ůc za wynikami tych bada┼ä, mo┼╝naby powiedzie─ç, ┼╝e termin ÔÇ×serceÔÇŁ rozumiany jest czysto anatomicznie. Podobnie ma si─Ö sprawa z rozumieniem termin├│w ÔÇ×cia┼éoÔÇŁ i ÔÇ×krewÔÇŁ. Dzisiaj to tylko tkanki ludzkiego organizmu. Teolog powie zatem, ┼╝e jako ludzie mamy cia┼éo, materialne, i dusz─Ö nie materialn─ů, tylko duchow─ů. Cz┼éowiek sk┼éada si─Ö wi─Öc z duszy i cia┼éa. Tak uczy si─Ö nas na lekcjach religii, na ambonie, ale i na studiach. Czasami uwa┼╝a si─Ö, ┼╝e jest to jedynie s┼éuszna definicja osoby ludzkiej. Tymczasem niekoniecznie. Biblia m├│wi owszem o ciele, o duszy, ale i o duchu, o krwi, o nerkach i sercu. Zacznijmy od ko┼äca. Biblijne serce, to nie to samo, co serce walentynkowe. Nie jest ono jedynie siedliskiem uczu─ç. Sercem biblijny cz┼éowiek my┼Ťli, serce dzia┼éa jak sumienie i czyni z┼éoczy┼äcom wyrzuty, serce pami─Öta i przypomina, a wi─Öc pe┼éni funkcj─Ö naszego m├│zgu. Natomiast siedliskiem, czy o┼Ťrodkiem, uczu─ç najbardziej gwa┼étownych s─ů nerki.

 
A zatem to samo i nie to samo
Przyjrzyjmy si─Ö teraz s┼éowu cia┼éo. W Biblii znaczy ono tyle, co wsp├│┼écze┼Ťnie materia. Echo tego mamy r├│wnie┼╝ w j─Özyku polskim. M├│wimy o r├│┼╝nych stanach skupienia materii – cia┼éa sta┼ée, lotne, ciek┼ée, jak te┼╝ o cia┼éach niebieskich. Cielesny ┼Ťwiat to po prostu ┼Ťwiat materialny. Jednym s┼éowem, biblijny ┼╗yd, w przeciwie┼ästwie do Greka, nie powie, ┼╝e cz┼éowiek sk┼éada si─Ö ze ┼Ťmiertelnego cia┼éa i nie┼Ťmiertelnej duszy. Powie, ┼╝e jest cia┼éem. Kiedy m├│wi o krwi, my┼Ťli o ┼╝yciu, o tym, ┼╝e nie jest martw─ů rzecz─ů, ale istot─ů ┼╝yw─ů. St─ůd przela─ç cudz─ů krew, znaczy to samo, co kogo┼Ť zabi─ç. Przela─ç w┼éasn─ů krew, to znaczy odda─ç ┼╝ycie, na przyk┼éad staj─ůc w czyjej┼Ť obronie. Dusza oznacza r├│wnie┼╝ to samo, co krew – ┼╝ycie. Jednocze┼Ťnie dusza potrafi kocha─ç i nienawidzi─ç, odczuwa zm─Öczenie i syto┼Ť─ç. Dusz─Ö mo┼╝na straci─ç, co znaczy umrze─ç. Okre┼Ťle┼ä ÔÇ×cia┼éoÔÇŁ i ÔÇ×duszaÔÇŁ nie u┼╝ywa si─Ö po to, by okre┼Ťli─ç ich odr─Öbno┼Ť─ç, ale przeciwnie, dla podkre┼Ťlenia jedno┼Ťci. Duch za┼Ť odnosi si─Ö do tej naszej, i tylko naszej w┼éa┼Ťciwo┼Ťci, jak─ů jest intelekt, mo┼╝liwo┼Ť─ç my┼Ťlenia. Tak wi─Öc dusza, duch i cia┼éo to nie odr─Öbne sk┼éadniki ludzkiej istoty, ale synonimy s┼éowa cz┼éowiek. Do niedawna r├│wnie┼╝ w j─Özyku polskim w tym znaczeniu s┼éowa ÔÇ×duszaÔÇŁ u┼╝ywano. ÔÇ×A ile masz dusz?ÔÇŁ, podczas odpustowego obiadu pyta┼é jeden proboszcz drugiego. Co znaczy┼éo: ilu ludzi, ilu masz parafian.

 
S┼éowa zmienne s─ů
Je┼Ťli si─Ö o tym nie pami─Öta i idzie si─Ö jedynie za plato┼äskim sposobem widzenia cz┼éowieka, staje si─Ö przed trudno┼Ťciami nie do pokonania. Chodzi o msz─Ö. Bierzcie i jedzcie moje cia┼éo, pijcie moj─ů krew, przez te s┼éowa, je┼Ťli potraktowa─ç je powa┼╝nie, wsp├│┼éczesny cz┼éowieka nie przebrnie. Jak mam je┼Ť─ç czyje┼Ť cia┼éo, jak mam spo┼╝ywa─ç czyj─ů┼Ť krew, jak to w og├│le mo┼╝liwe? Chc─ůc poj─ů─ç, o co chodzi, trzeba s┼éowom Jezusa z jednej strony przywr├│ci─ç znaczenie biblijne, a nast─Öpnie prze┼éo┼╝y─ç na j─Özyk wsp├│┼éczesny. Mo┼╝naby powiedzie─ç jako┼Ť tak: Posilajcie si─Ö Mn─ů, spo┼╝ywajcie Mnie, to jestem Ja, Chrystus. Jestem tutaj i pragn─Ö by─ç z wami, stanowi─ç z wami jeden organizm, jedn─ů, nierozerwaln─ů ca┼éo┼Ť─ç. Chc─Ö podzieli─ç si─Ö z wami tym, co mam, to znaczy Sob─ů. W miejsce: cia┼éa, krwi, duszy, ducha, serca wystarczy wi─Öc wstawi─ç s┼éowo ÔÇ×cz┼éowiekÔÇŁ, a Biblia, msza i katechizm zaczn─ů m├│wi─ç o wiele ja┼Ťniej.
Przy takim postawieniu sprawy, troch─Ö inaczej zaczyna wygl─ůda─ç uroczysto┼Ť─ç Naj┼Ťwi─Ötszego Cia┼éa i Krwi Jezusa, a zw┼éaszcza procesja. We┼║my pierwsze z brzegu pie┼Ťni eucharystyczne. ┼Üpiewamy: ÔÇ×B─ůd┼║┼╝e pozdrowiona Hostyjo ┼╝ywa, w kt├│rej Jezus Chrystus b├│stwo ukrywaÔÇŁ oraz ÔÇ×Jezusa ukrytego mam w Sakramencie czci─çÔÇŁ. Ukrytego? Przecie┼╝ sakrament ujawnia obecno┼Ť─ç Jezusa, a nie zakrywa. ÔÇ×Sta┼ämy wszyscy pi─Öknym ko┼éem i uderzmy przed Nim czo┼éemÔÇŁ. Owszem, bywaj─ů takie chwile w ┼╝yciu cz┼éowieka, ┼╝e nie tylko przed Bogiem, ale i przed cz┼éowiekiem nie wstyd nie tylko kl─Öka─ç, ale le┼╝e─ç plackiem. Tyle tylko, ┼╝e tu mamy przed sob─ů ÔÇ×chleb, kt├│ry zst─ůpi┼é z niebaÔÇŁ, a je┼Ťli chleb, to trzeba go przede wszystkim wzi─ů─ç do r─ůk i je┼Ť─ç, a nie podziwia─ç. Nie dziwmy si─Ö wi─Öc, ┼╝e nasi wschodni bracia w wierze z lekkim za┼╝enowaniem patrz─ů na procesje teoforyczne. Trudno im bowiem poj─ů─ç, jaki sens ma obnoszenie chleba, a nawet adorowanie, skoro chleb jest przede wszystkim pokarmem.
 

ilustr.: Kuba Mazurkiewicz


 
Procesja? Niekoniecznie
Nast─Öpna kwestia. M├│wi si─Ö, ┼╝e w Uroczysto┼Ť─ç Bo┼╝ego Cia┼éa najwa┼╝niejsza jest monstrancja z Hosti─ů. Owszem, ale nie wy┼é─ůcznie. R├│wnie wa┼╝ny jest Ko┼Ťci├│┼é, czyli my, chrze┼Ťcijanie. Przecie┼╝ to przede wszystkim Ko┼Ťci├│┼é jest najprawdziwsz─ů monstrancj─ů, znakiem ┼╝ywego Chrystusa, gdy┼╝ jeste┼Ťmy Jego Cia┼éem – Bo┼╝ym Cia┼éem, organizmem, wcieleniem Syna Bo┼╝ego. Tym samym jeste┼Ťmy r├│wnie┼╝ Jego s┼éowem. On m├│wi przez nasze usta. Owszem, z┼éota monstrancja jest znakiem upewniaj─ůcym nas o obecno┼Ťci Chrystusa tu i teraz, ale te┼╝ o obecno┼Ťci zwi─ůzanego z Nim na sta┼ée, na zawsze, Ko┼Ťcio┼éa. Z tego jednak nie wynika, ┼╝e Jezusa spotykamy jedynie we mszy, w tabernakulum i w monstrancji, a poza tym nigdzie indziej. Jeszcze mnie uczono, ┼╝e realnie Jezus jest obecny tylko w Eucharystii, a poza ni─ů tylko duchowo, a wi─Öc jakby mniej prawdziwie. Dylemat to nienowy, skoro ojciec Piotr Skarga, broni─ůc jezuit├│w przed zarzutami mi─Ödzy innymi o ze┼Ťwiecczenie, pisa┼é: ÔÇ×Zakon ten Choru i ┼Ťpiewania nie ma, i Processyami si─Ö nie zabawia, na inne pilnieysze pos┼éugi Boskie i ludzkie r─Öke obracaj─ůc. Habitu te┼╝ innszym Zakonom zwyk┼éego nie nosz─ů, rozumiei─ůc i┼╝ tego wieku w ktorym si─Ö heretycy takim ubiorem obra┼╝ai─ů, rychley si─Ö do serc ich wkrada─ç mog─ůÔÇŁ. Na ostatnie zdanie warto dzisiaj zwr├│ci─ç szczeg├│ln─ů uwag─Ö.

 
Pi─Ökne i straszne
Pi─Ökne, bo uroczysto┼Ť─ç Bo┼╝ego Cia┼éa, przypominaj─ůc, ┼╝e Jezus jest obecny ÔÇ×we wszystkim i ponad wszystkimÔÇŁ, wyzwala nas ze schizofrenii, kt├│r─ů zafundowali nam id─ůcy za filozofami teologowie, dziel─ůc rzeczywisto┼Ť─ç na sacrumprofanum. A przecie┼╝, je┼Ťli naprawd─Ö B├│g sta┼é si─Ö cz┼éowiekiem, to znaczy, ┼╝e ┼Üwiat sta┼é si─Ö Niebem. Zatem Wszech┼Ťwiat jest r├│wnie┼╝ monstrancj─ů Boga. Wi─Öcej, jest sakramentem. Straszne, bo przecie┼╝ w zwi─ůzku z t─ů uroczysto┼Ťci─ů co nieco mamy na sumieniu. W przesz┼éo┼Ťci nie raz i nie dwa procesje Bo┼╝ego Cia┼éa przeradza┼éy si─Ö w pogromy na ┼╗ydach, a i braciom heretykom te┼╝ si─Ö nieraz zdrowo oberwa┼éo. Co ka┼╝e nam pami─Öta─ç, ┼╝e nosimy w sobie jak─ů┼Ť przedziwn─ů moc obracania wszystkiego, co dobre, na z┼ée. Dzisiaj r├│wnie┼╝. W ko┼Ťciele padamy na kolana, nieomal bijemy czo┼éami o posadzk─Ö, nie ┼Ťmiemy popatrze─ç na Hosti─Ö i zaraz po wyj┼Ťciu rozwijamy transparenty z nienawistnymi has┼éami, w obronie wiary i moralno┼Ťci d┼║gamy bli┼║nich parasolkami, niszczymy kamery dziennikarzom, a w obronie krzy┼╝a potrafimy krzy┼╝ tak przyozdobi─ç, ┼╝e zmienia on swoj─ů wymow─Ö i staje si─Ö swoistym rodzajem uzbrojenia. Po kryjomu wieszamy krzy┼╝e tam, gdzie tego znaku wielu sobie nie ┼╝yczy.
Mo┼╝e wi─Öc warto by┼éo, zw┼éaszcza w roku po┼Ťwi─Öconym ksi─Ödzu Piotrowi Skardze, id─ůc za procesj─ů, nie tylko demonstrowa─ç przed ca┼éym ┼Ťwiatem ÔÇ×nasz─ů wiar─ÖÔÇŁ, ale zaduma─ç si─Ö r├│wnie┼╝ nad jego sposobem wkradania si─Ö do serc heretyk├│w. Czyli tych, z kt├│rymi, jak mniemamy, z woli Bo┼╝ej nam nie po drodze. Mo┼╝e warto zaduma─ç si─Ö nad tym, za co ludzie obra┼╝aj─ů si─Ö na nas. Mo┼╝e jednak nadszed┼é czas by zrzuci─ç stare habity, zw┼éaszcza mentalne, i na┼éo┼╝y─ç nowe ubrania.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy ┼Ťrodowisko zaanga┼╝owane w walk─Ö z podzia┼éami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi─Öki Waszemu wsparciu!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś