Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Premier moralnego niepokoju

Ze spu┼Ťcizny Tadeusza Mazowieckiego z okresu III Rzeczypospolitej wy┼éania si─Ö obraz cz┼éowieka raczej przygn─Öbionego z┼éo┼╝ono┼Ťci─ů rzeczywisto┼Ťci i zaniepokojonego jej kszta┼étem ni┼╝ prezentuj─ůcego postaw─Ö triumfalistyczn─ů.
ilustr.: Łukasz Drzycimski

ilustr.: Łukasz Drzycimski

Tekst┬ápochodzi z┬á37. numeru┬ápapierowego Magazynu ÔÇ×KontaktÔÇŁ pod tytu┼éem ÔÇ×Ekolodzy b─Öd─ů zbawieniÔÇŁ.

ZAMÓW NUMER

Patrz─ůc z perspektywy niemal trzydziestu lat od obj─Öcia przez Tadeusza Mazowieckiego urz─Ödu premiera i z perspektywy pi─Öciu lat, kt├│re mijaj─ů od jego ┼Ťmierci, za wiele rzeczy mo┼╝na by─ç mu wdzi─Öcznym i za wiele mo┼╝na mie─ç do niego ┼╝al. Ja osobi┼Ťcie najbardziej nie mog─Ö przebole─ç, ┼╝e nie stan─ů┼é na czele polskiej chrze┼Ťcija┼äskiej demokracji. Takiej z prawdziwego zdarzenia.
I.
ÔÇ×Przyszed┼éem wam powiedzie─ç, ┼╝e by┼éo gorzej, a┬ájest du┼╝o lepiej. ┼╗e takiej Polski, jak─ů dzi┼Ť mamy, czy macie, nie by┼éoÔÇŁ. (9 kwietnia 2013)
To by┼éo raptem nieco ponad pi─Ö─ç lat temu. Pogodne kwietniowe popo┼éudnie, warszawskie Nowe Miasto, siedziba Klubu Inteligencji Katolickiej, w kt├│rej kilka razy w miesi─ůcu odbywaj─ů si─Ö dyskusje na tematy publiczne. Dyskusja zaplanowana na ten dzie┼ä mia┼éa by─ç jednak niezwyk┼éa i, patrz─ůc z perspektywy czasu, rzeczywi┼Ťcie tak─ů by┼éa. Oto osiemdziesi─Öciosze┼Ťcioletni pierwszy premier III Rzeczypospolitej, ┼╝ywa legenda polskiej polityki, poprosi┼é o spotkanie z m┼éodymi lud┼║mi, ┼Ťci┼Ťlej lub lu┼║niej zwi─ůzanymi z KIK-iem. Sala wype┼éni┼éa si─Ö po brzegi. Nic dziwnego. By┼é to okres narastaj─ůcego ÔÇô zw┼éaszcza w ┼Ťrodowisku ÔÇ×KontaktuÔÇŁ, do kt├│rego redakcji pisz─ůcy te s┼éowa w┼éa┼Ťnie do┼é─ůcza┼é ÔÇô intelektualnego fermentu i nasuwaj─ůcych si─Ö coraz bardziej zasadniczych pyta┼ä do ojc├│w polskiej transformacji ustrojowej. Pyta┼ä o jej spo┼éeczno-ekonomiczne niedostatki, o utracone gdzie┼Ť po drodze idea┼éy pierwszej ÔÇ×Solidarno┼ŤciÔÇŁ.
By┼éy premier musia┼é sobie zdawa─ç spraw─Ö z tego, ┼╝e to nie b─Ödzie dla niego ┼éatwe spotkanie, kolejny benefis w gronie weteran├│w opozycji. Mimo to sam wyszed┼é z inicjatyw─ů. Pretekstem do rozmowy by┼éa ksi─ů┼╝ka ÔÇ×Rok 1989 i lata nast─ÖpneÔÇŁ, zbi├│r tekst├│w Mazowieckiego i wywiad├│w z nim, pochodz─ůcych z lat 1989ÔÇô2012. Chcia┼é skonfrontowa─ç je z m┼éodym pokoleniem organizacji, kt├│r─ů wsp├│┼étworzy┼é ponad p├│┼é wieku wcze┼Ťniej. P├│┼é roku p├│┼║niej, kiedy odprowadzali┼Ťmy pana premiera na cmentarz w Laskach, zrozumieli┼Ťmy, ┼╝e by┼éa to pr├│ba pozostawienia ÔÇ×swojemuÔÇŁ ┼Ťrodowisku swego rodzaju testamentu. Nie tylko politycznego.
Sk┼éama┼ébym, gdybym powiedzia┼é, ┼╝e dobrze pami─Ötam ca┼é─ů dyskusj─Ö, kt├│r─ů mia┼éem okazj─Ö wsp├│┼éprowadzi─ç. Jej skr├│cony zapis mo┼╝na znale┼║─ç na stronie internetowej ÔÇ×KontaktuÔÇŁ. Spotkanie nosi┼éo tytu┼é ÔÇ×Credo politykaÔÇŁ, ale ÔÇô jak kto┼Ť p├│┼║niej z┼éo┼Ťliwie zauwa┼╝y┼é ÔÇô powinni┼Ťmy je raczej nazwa─ç ÔÇ×confiteorÔÇŁ, bo przepytywali┼Ťmy by┼éego premiera do┼Ť─ç ostro. Dyskutowa┼é jednak ┼╝ywo. To przyznawa┼é racj─Ö, to znowu si─Ö nie zgadza┼é, broni┼é swojej perspektywy, pokazywa┼é uwarunkowania podj─Ötych decyzji. Sprawia┼é wra┼╝enie cz┼éowieka mocno zm─Öczonego i dalekiego od triumfalizmu, cho─ç ÔÇô jak by si─Ö zastanowi─ç ÔÇô mia┼é w├│wczas wszelkie powody do tego, ┼╝eby by─ç z siebie zadowolonym: pe┼éni┼é funkcj─Ö etatowego doradcy prezydenta, krajem rz─ůdzili ludzie bliscy mu ideowo, nasza pozycja w Europie wydawa┼éa si─Ö ugruntowana. A jednak dawa┼éo si─Ö odczu─ç, ┼╝e nie jest usatysfakcjonowany tym, jak wygl─ůda ├│wczesne polskie pa┼ästwo i spo┼éecze┼ästwo. W wypowiedzi, kt├│r─ů przytoczy┼éem jako motto, pobrzmiewa┼éy pewne w─ůtpliwo┼Ťci. ÔÇ×Jest du┼╝o lepiejÔÇŁ nie oznacza┼éo przecie┼╝, ┼╝e jest idealnie. Odchodz─ůc z tego ┼Ťwiata, Mazowiecki zdawa┼é si─Ö widzie─ç coraz wi─Öcej problem├│w pi─Ötrz─ůcych si─Ö przed naszym krajem. Pami─Ötam, ┼╝e natychmiast po zako┼äczeniu debaty z ulg─ů zapali┼é elektroniczny papieros, bezczelnie ┼éami─ůc zakaz niezrozumia┼éy dla ludzi nale┼╝─ůcych do jego pokolenia.
II.
ÔÇ×Dr─Öczy mnie pytanie: czy mogli┼Ťmy nie dopu┼Ťci─ç do podzia┼éu Polski na wygranych i przegranych?ÔÇŁ (27 czerwca 2004, wspomnienie Jacka Kuronia)
ÔÇ×Rok 1989 i lata nast─ÖpneÔÇŁ jest fascynuj─ůc─ů lektur─ů, kt├│ra zaskakuje czytelnika obszerno┼Ťci─ů i r├│┼╝norodno┼Ťci─ů. Postanowi┼éem oprze─ç niniejszy esej na trzech cytatach zaczerpni─Ötych z tej ksi─ů┼╝ki, by zobrazowa─ç kluczowe problemy, z kt├│rymi zmaga┼é si─Ö Mazowiecki ÔÇô polityk i intelektualista III Rzeczypospolitej.
Na pierwszy ogie┼ä musi p├│j┼Ť─ç kwestia, kt├│ra budzi┼éa i wci─ů┼╝ budzi najwi─Öcej kontrowersji. Premier Mazowiecki umar┼é w 2013 roku. Jak ju┼╝ wspomnia┼éem, by┼é to czas, w kt├│rym do mainstreamu debaty publicznej zacz─Ö┼éa przebija─ç si─Ö kwestia pozostaj─ůca wcze┼Ťniej na jej obrze┼╝ach, to znaczy problem tak zwanych ÔÇ×spo┼éecznych koszt├│w transformacjiÔÇŁ ÔÇô ludzi, ba, ca┼éych ┼Ťrodowisk i grup spo┼éecznych, kt├│re w wyniku reform zapocz─ůtkowanych przez pierwszy solidarno┼Ťciowy gabinet znalaz┼éy si─Ö na marginesie spo┼éecznego i gospodarczego ┼╝ycia kraju. To w┼éa┼Ťnie wtedy ukaza┼éy si─Ö wspomnienia Karola Modzelewskiego ÔÇ×Zaje┼║dzimy koby┼é─Ö historiiÔÇŁ, a Grzegorz Sroczy┼äski rozpocz─ů┼é sw├│j s┼éynny cykl wywiad├│w z tw├│rcami przemian, kt├│rych kulminacj─ů b─Ödzie s┼éynne ÔÇ×byli┼Ťmy g┼éupiÔÇŁ Marcina Kr├│la. Mazowiecki, jako lider rz─ůdu wprowadzaj─ůcego terapi─Ö szokow─ů, znalaz┼é si─Ö niejako w centrum tej debaty.
Jest faktem niepodwa┼╝alnym, ┼╝e to rz─ůd Mazowieckiego wybra┼é radykaln─ů ┼Ťcie┼╝k─Ö reform i chocia┼╝ to Leszek Balcerowicz sta┼é na czele jego gospodarczego skrzyd┼éa, zasadnicza odpowiedzialno┼Ť─ç spoczywa na premierze (sam zreszt─ů nigdy od niej nie ucieka┼é). Faktem jest jednak r├│wnie┼╝ to, ┼╝e wi─Ökszo┼Ť─ç rozstrzygni─Ö─ç zapada┼éa podczas narad z zagranicznymi doradcami w biurze wicepremiera i ┼╝e stan gospodarki i finans├│w pa┼ästwa wymaga┼é szybkiego dzia┼éania. Kiedy jednak przyjrzymy si─Ö temu, co Tadeusz Mazowiecki pisa┼é i m├│wi┼é przez kolejne dwadzie┼Ťcia cztery lata wolnej Polski, zorientujemy si─Ö, ┼╝e przypisywanie mu skrajnie liberalnego ┼Ťwiatopogl─ůdu i pe┼énego zadowolenia z ostatecznego kszta┼étu reform jest nieporozumieniem. Do ko┼äca ┼╝ycia uwa┼╝a┼é si─Ö on bowiem za chrze┼Ťcija┼äskiego personalist─Ö, dla kt├│rego wsp├│lnotowy wymiar ┼╝ycia jest r├│wnie istotny jak dbanie o indywidualny rozw├│j jednostki. Nie wiem, czy m├│wienie o ÔÇ×wyrzutach sumieniaÔÇŁ by┼éego premiera jest najlepszym okre┼Ťleniem, ale inne nie przychodzi mi do g┼éowy.
W jednym z wywiad├│w, wspominaj─ůc dramatyczne chwile 1990 roku, stwierdzi┼é:┬áÔÇ×Gdy zdecydowali┼Ťmy si─Ö na wdro┼╝enie programu gospodarczego i┬ácoraz bardziej u┼Ťwiadamiano mi jego konsekwencje, zacz─Ö┼éo we mnie wzrasta─ç poczucie bardzo g┼é─Öbokiego dramatu. [ÔÇŽ] Kiedy m├│wiono mi, ┼╝e przy tych reformach musz─ů pada─ç zak┼éady, ┼╝e to takie dziwne, i┼╝ jeszcze nie padaj─ů, sk├│ra mi cierp┼éa na my┼Ťl, co b─Ödzie, gdy zaczn─ů pada─ç, i┬ájak rozwi─ů┼╝emy problemy tych ludziÔÇŁ.
Kilka lat p├│┼║niej, w 1998 roku, ju┼╝ po tym, jak zosta┼é odsuni─Öty przez Leszka Balcerowicza od przewodniczenia Unii Wolno┼Ťci, obserwuj─ůc poczynania postsolidarno┼Ťciowego rz─ůdu z ┼éaw poselskich, utyskiwa┼é na rol─Ö ÔÇ×stra┼╝niczki bud┼╝etuÔÇŁ, kt├│ra przypad┼éa jego ugrupowaniu. ÔÇ×Gdy bowiem trzeba broni─ç bud┼╝etu, to zawsze odzywa si─Ö Unia. Gdy za┼Ť trzeba publicznie pokaza─ç trosk─Ö o ludzi, o sprawy spo┼éeczne, to odzywa si─Ö AWS albo SLD, a Unia m├│wi o ostro┼╝no┼Ťci bud┼╝etowejÔÇŁ. Znaj─ůc pogardliwy stosunek Mazowieckiego do mentalno┼Ťci partyjnej, mo┼╝emy za┼éo┼╝y─ç, ┼╝e nie chodzi┼éo mu o to, ┼╝e Unia w zwi─ůzku z takim podej┼Ťciem traci poparcie, ale ┼╝e po prostu jest ono nies┼éuszne, mo┼╝na by rzec: niepersonalistyczne.
III.
ÔÇ×Jestem chrze┼Ťcijaninem i jestem demokrat─ů, ale nie jestem chrze┼Ťcija┼äskim demokrat─ůÔÇŁ. (1990, w rozmowie z Helmutem Kohlem)
Uwa┼╝am, ┼╝e najwi─Ökszym b┼é─Ödem Mazowieckiego nie by┼éa jego dzia┼éalno┼Ť─ç jako premiera (poza bardzo kontrowersyjnymi aspektami nale┼╝y te┼╝ pami─Öta─ç o licznych osi─ůgni─Öciach w polityce zagranicznej i wewn─Ötrznej, jak unormowanie stosunk├│w z Niemcami czy pierwsza reforma samorz─ůdowa) ani nawet kandydatura prezydencka (cho─ç wyj─ůtkowo nieudana, zdradzaj─ůca brak umiej─Ötno┼Ťci stricte politycznych), ale fakt, ┼╝e zdecydowa┼é si─Ö na ich gruncie stworzy─ç Uni─Ö Demokratyczn─ů, a potem Uni─Ö Wolno┼Ťci. Wiem, ┼╝e nara┼╝am si─Ö w tym miejscu wielu czytelnikom, zw┼éaszcza tym z nieco d┼éu┼╝szym sta┼╝em zainteresowania sprawami publicznymi. Zdaj─Ö sobie spraw─Ö z tego, jakim nimbem otoczona jest ta ┼Ťwi─Ötej pami─Öci partia w kr─Ögach liberalnej inteligencji. Jestem nawet w stanie, przy du┼╝ej dozie krytycyzmu, doceni─ç wiele spo┼Ťr├│d jej dzia┼éa┼ä. S─ůdz─Ö jednak, ┼╝e lepiej by┼éoby, gdyby nigdy nie powsta┼éa.
Gdy przyjrze─ç si─Ö jej bowiem, stosuj─ůc zwyczajowe kryteria oceny partii politycznych, okazuje si─Ö, ┼╝e stanowi┼éa ona formacj─Ö kuriozaln─ů. Nie jednoczy┼éa jej ┼╝adna wsp├│lna idea czy doktryna polityczna, a jedynie poczucie ÔÇ×zagro┼╝enia dla demokracjiÔÇŁ ze strony zwolennik├│w Stana Tymi┼äskiego, a tak┼╝e ÔÇô do pewnego stopnia ÔÇô Lecha Wa┼é─Ösy. ÔÇ×Trzeba utworzy─ç silny ob├│z demokracji. Trzeba utworzy─ç jedn─ů demokracj─Ö czy parti─Ö. [ÔÇŽ] Chcia┼ébym, by┼Ťmy nie zagubili nikogo i niczego. [ÔÇŽ] Optuj─Ö za p├│j┼Ťciem w kierunku jedno┼Ťci, takim p├│j┼Ťciem, kt├│re by nikogo z nas wzajemnie nie sk┼é├│ci┼éoÔÇŁ ÔÇô m├│wi┼é Mazowiecki. I w ten spos├│b, g┼é├│wnie dzi─Öki jego determinacji, powsta┼éa partia, w kt├│rej znale┼║li si─Ö socjaldemokraci, tacy jak Jacek Kuro┼ä, libera┼éowie, jak Bronis┼éaw Geremek, i konserwaty┼Ťci, jak Aleksander Hall. Co wi─Öcej, te r├│┼╝nice zosta┼éy przez parti─Ö oficjalnie usankcjonowane. Powo┼éano w jej ramach trzy odg├│rnie wyznaczone ÔÇ×frakcjeÔÇŁ (rzecz doprawdy niespotykana).
Jaka by┼éa alternatywa? Jak zwykle nie da si─Ö tego powiedzie─ç z ca┼é─ů pewno┼Ťci─ů, ale mo┼╝na sobie wyobrazi─ç sytuacj─Ö, w kt├│rej ci szanuj─ůcy, a nawet lubi─ůcy si─Ö nawzajem ludzie, maj─ůcy do┼Ťwiadczenie wsp├│lnej walki z totalitarnym systemem, tworz─ů konkuruj─ůce ze sob─ů partie polityczne, oparte na klasycznych dla zachodnich demokracji podzia┼éach. Mazowiecki m├│g┼éby stan─ů─ç w├│wczas na czele polskiej chrze┼Ťcija┼äskiej demokracji z prawdziwego zdarzenia, promuj─ůcej zasady spo┼éecznej gospodarki rynkowej i wi─Ökszej redystrybucji (a na przyk┼éad Kuro┼ä ÔÇô porz─ůdnej socjaldemokracji). Nie musia┼éby z┼╝yma─ç si─Ö na konieczno┼Ť─ç s┼éuchania liberalnego dyktatu bud┼╝etowego we w┼éasnej partii. Nie martwi┼éby si─Ö niedostatecznym wykonywaniem prospo┼éecznych przepis├│w Konstytucji, kt├│re sam wsp├│┼étworzy┼é.
Przede wszystkim jednak zapobieg┼éby utworzeniu partii inteligenckiej, roszcz─ůcej sobie prawo do posiadania ÔÇ×uniwersalnejÔÇŁ prawdy i bycia wyznacznikiem racjonalno┼Ťci. By─ç mo┼╝e w┼éa┼Ťnie wtedy pojawi┼é si─Ö podzia┼é, kt├│ry powraca w kolejnych mutacjach do dzi┼Ť: podzia┼é na ┼Ťwiat┼éych obro┼äc├│w demokracji i na jej przeciwnik├│w ÔÇ×z luduÔÇŁ?
Jest jeszcze druga, bardzo wa┼╝na, zwi─ůzana z t─ů spraw─ů kwestia. Ot├│┼╝ nie ulega w─ůtpliwo┼Ťci, ┼╝e Ko┼Ťci├│┼é katolicki, przyzwyczajony do szczeg├│lnej roli pe┼énionej w okresie PRL-u, od pocz─ůtku III RP szuka┼é form w┼éasnej politycznej refleksji. Niestety, jak dzisiaj widzimy, ostatecznie znalaz┼é j─ů przede wszystkim w postendeckim PiS-ie, silnie ┼é─ůcz─ůcym w─ůtki religijne z narodowymi, a wr─Öcz nacjonalistycznymi. By─ç mo┼╝e jednak, gdyby uda┼éo si─Ö powo┼éa─ç umiarkowan─ů (cho─ç oczywi┼Ťcie niepozbawion─ů rysu konserwatywnego i nawi─ůzuj─ůc─ů do nauczania Ko┼Ťcio┼éa) chadecj─Ö, to z ni─ů zwi─ůza┼éby swoje nadzieje w sferze publicznej.
ÔÇ×My, chrze┼Ťcijanie, nie chcemy instrumentalnego mieszania religii i┬ápolityki. Ale wierzymy w┬ájednocz─ůc─ů rol─Ö chrze┼Ťcija┼ästwa. I┬ána ni─ů w┬áPolsce ÔÇô┬átak ostro, ┼╝e a┼╝ absurdalnie podzielonej ÔÇô┬áczekamy. Czekamy, aby katolicyzm polski sta┼é si─Ö bardziej chrze┼Ťcija┼äski, bardziej jednocz─ůcy i┬áprzyjazny ludziom i┬á┼ŤwiatuÔÇŁ ÔÇô m├│wi┼é Mazowiecki na pogrzebie Krzysztofa Koz┼éowskiego. Pewnie uwa┼╝a┼é, ┼╝e powo┼éywanie do ┼╝ycia partii o profilu chrze┼Ťcija┼äskim by┼éoby takim ÔÇ×mieszaniemÔÇŁ. Pytanie, czy katolicyzm polski nie sta┼éby si─Ö w ten spos├│b bardziej chrze┼Ťcija┼äski.

ilustr.: Łukasz Drzycimski

ilustr.: Łukasz Drzycimski


IV.
ÔÇ×Potrzeby Europy ducha nie zaspokoi konsumpcyjny i relatywistyczny idea┼é ┼╝ycia i kulturyÔÇŁ. (2012)
Kiedy czyta si─Ö teksty i wywiady premiera, wida─ç, ┼╝e poza trosk─ů o spo┼éeczne nier├│wno┼Ťci przeszywa┼é go na staro┼Ť─ç r├│wnie┼╝ inny b├│l. B├│l o bardziej metafizycznym charakterze. Mazowiecki by┼é cz┼éowiekiem g┼é─Öboko wierz─ůcym, jednak ju┼╝ od pocz─ůtk├│w swojej dzia┼éalno┼Ťci publicznej w PAX-ie zdaj─ůcym sobie spraw─Ö z trudnej sytuacji chrze┼Ťcija┼ästwa we wsp├│┼éczesnym ┼Ťwiecie. W swoim s┼éynnym eseju o ÔÇ×kredowych ko┼éachÔÇŁ, opublikowanym na ┼éamach ÔÇ×Wi─ÖziÔÇŁ w 1962 roku, pisa┼é o tym, ┼╝e religia w XX wieku funkcjonuje w ÔÇ×stanie zakwestionowaniaÔÇŁ, a chrze┼Ťcijanie coraz bardziej zas┼éuguj─ů na miano ÔÇ×ostatnich MohikanÔÇŁ (ÔÇ×nie jest przyjemnie czu─ç si─Ö cz─ůstk─ů zamieraj─ůcego rezerwatuÔÇŁ ÔÇô przyznawa┼é nie bez ironii). Wierzy┼é jednak, ┼╝e dzi─Öki temu dojrzej─ů postawy bardziej ┼Ťwiadomego ┼╝ycia i bardziej ┼Ťwiadomego wyboru religijno┼Ťci. Przede wszystkim za┼Ť przekonywa┼é o konieczno┼Ťci zadawania przez kolejne generacje pyta┼ä o charakterze egzystencjalnym i udzielania na nie rozmaitych odpowiedzi.
Wydaje si─Ö, ┼╝e w tym punkcie spotka┼éo go najwi─Öksze rozczarowanie. W wielu wypowiedziach da┼é wyraz swojemu rozczarowaniu konsumpcyjnym stylem ┼╝ycia dominuj─ůcym w zachodnim, liberalnym ┼Ťwiecie. Widzia┼é zar├│wno duchowe ub├│stwo ┼╝ycia prywatnego, jak i, co z niego wynika: choroby ┼╝ycia publicznego. Zdawa┼é sobie spraw─Ö z kr├│luj─ůcych w nim klientelizmu, kolesiostwa, partyjniactwa i korupcji. M├│wi┼é wr─Öcz o ÔÇ×staczaniu si─Ö demokracji w PolsceÔÇŁ. Upatrywa┼é jego znamion w triumfie partii populistycznych, ale r├│wnie┼╝ w abstrahowaniu demokracji od warto┼Ťci i w przyjmowaniu jej w─ůskiej, ÔÇ×proceduralnejÔÇŁ definicji. Tak jakby zdawa┼é sobie spraw─Ö, ┼╝e system polityczny, aby zyska─ç trwa┼é─ů akceptacj─Ö, musi nie┼Ť─ç ze sob─ů obietnic─Ö lepszego ┼╝ycia. Jako najwa┼╝niejsz─ů warto┼Ť─ç dla pa┼ästwa stawia┼é nadziej─Ö.
Nie by┼é bezkrytycznie zapatrzony w Zach├│d. Trudno zreszt─ů, aby tak by┼éo po przej┼Ťciach zwi─ůzanych z pe┼énieniem funkcji Specjalnego Sprawozdawcy ONZ w Bo┼Ťni, gdzie na w┼éasne oczy zobaczy┼é hipokryzj─Ö struktur liberalnego ┼Ťwiata wobec najstraszniejszych zbrodni na Starym Kontynencie po drugiej wojnie ┼Ťwiatowej. ÔÇ×Jak mo┼╝na wierzy─ç w┬áEurop─Ö jutra, tworzon─ů przez dzieci tych ludzi, kt├│rych dzi┼Ť si─Ö opuszcza?ÔÇŁ ÔÇô pyta┼é retorycznie w s┼éynnym li┼Ťcie do Sekretarza Generalnego po masakrze w Srebrenicy. Wspomina┼é tak┼╝e, ┼╝e Zach├│d niedostatecznie doceni┼é wag─Ö przemian 1989 roku, ÔÇ×r├│wnie┼╝ finansowoÔÇŁ. Mimo wszystko pozosta┼é zwolennikiem zjednoczenia ze strukturami Zachodu i jednym z architekt├│w naszego cz┼éonkostwa w Unii.
***
Pe┼éen sprzeczno┼Ťci polityk. Trudny do rozszyfrowania cz┼éowiek. Uznawany przez zwolennik├│w transformacji za ojca jednego z najwi─Ökszych historycznych sukces├│w naszego kraju, kt├│ry wiecznie by┼é niezadowolony z jego kszta┼étu. Chrze┼Ťcijanin w polityce, kt├│ry nie chcia┼é zosta─ç chadekiem, wi─Öc stworzy┼é parti─Ö, kt├│ra parti─ů de facto nie by┼éa. Europejczyk Europ─ů rozczarowany, katolik w Ko┼Ťciele samotny. Personalista oskar┼╝any przez lewic─Ö o liberalizm, a przez prawic─Ö o ÔÇ×lewacko┼Ť─çÔÇŁ. Trudny to los, ci─ůg┼ée niespe┼énienie. Ale mo┼╝e taki czeka ka┼╝dego, kto dzia┼éaj─ůc publicznie, pragnie zachowa─ç autentyczno┼Ť─ç?
***

Pozosta┼ée teksty z┬ábie┼╝─ůcego numeru dwutygodnika ÔÇ×KontaktÔÇŁ mo┼╝na znale┼║─ç┬átutaj.

***

Polecamy tak┼╝e:

Trybunał spraw socjalnych

Prof. Friszke: PRL ÔÇô oswojona dyktatura


 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś