Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Datner: Prawda nie mo偶e by膰 maczug膮

Pami臋膰 o 呕ydach trzeba odbudowywa膰, cho膰 to bardzo trudne w kraju, w kt贸rym 呕yd jest nadal bardzo cz臋sto synonimem obco艣ci, a polsko艣膰 rozumiana jest w膮sko, nie obywatelsko, lecz narodowo - m贸wi Helena Datner, jedna z autorek ekspozycji w powstaj膮cym w艂a艣nie Muzeum Historii 呕yd贸w Polskich.

Po wojnie prawie ca艂kowicie znikn臋艂a odr臋bna kultura 呕yd贸w polskich, na ulicach nie s艂ycha膰 ju偶 jidysz. Pozostaje pytanie, kto i w jaki spos贸b ma kultywowa膰 pami臋膰 po nich oraz 鈥 odwa偶niejsze 鈥 o miejsce tej pami臋ci i kulturowego dziedzictwa 呕yd贸w polskich we wsp贸艂czesnej polskiej to偶samo艣ci narodowej. Odpowiedzi na nie szukamy w rozmowie z Helen膮 Datner, jedn膮 z autorek ekspozycji w powstaj膮cym w艂a艣nie Muzeum Historii 呕yd贸w Polskich.
 

(1) Dzi臋ki uprzejmo艣ci Avivy Blass/(2) Fot.: Tadeusz Rolke


 
Cyryl Skibi艅ski: Od wielu lat zajmuje si臋 pani histori膮 spo艂eczno艣ci 偶ydowskiej w Polsce. Czy widzi pani szans臋 na to, 偶eby pami臋膰 o 呕ydach sta艂a si臋 elementem polskiej, czy bardziej lokalnie 鈥 warszawskiej to偶samo艣ci?
Helena Datner: Pami臋膰 o 呕ydach trzeba odbudowywa膰, cho膰 to bardzo trudne w kraju, w kt贸rym 呕yd jest nadal bardzo cz臋sto synonimem obco艣ci, a polsko艣膰 rozumiana jest w膮sko, nie obywatelsko, lecz narodowo. W Warszawie, gdzie zachowa艂o si臋 bardzo ma艂o 艣lad贸w po mieszkaj膮cych tutaj 呕ydach, istnieje wielki problem pami臋ci. Nie wiem, czy mia艂 pan w r臋ku ksi膮偶k臋 El偶biety Janickiej 鈥濬estung Warschau鈥 鈥 na mnie zrobi艂a ogromne wra偶enie. Autorka pokazuje, jak w przestrzeni miejskiej pami臋膰 o 呕ydach przyt艂umiana jest przez polsk膮 to偶samo艣膰 narodow膮, opart膮 g艂贸wnie na pami臋ci o powstaniu warszawskim. Ma to miejsce tak偶e w tych rejonach miasta, gdzie 呕ydzi mieszkali przed wojn膮, na obszarze getta i w miejscach zwi膮zanych z ich tragiczn膮 histori膮.
Moim zdaniem dzieje si臋 to w spos贸b raczej nie艣wiadomy. Problemu w upami臋tnianiu 呕yd贸w w przestrzeni Warszawy si臋 na co dzie艅 nie widzi, cho膰 niekt贸re jego elementy s膮 wyra藕ne. Mo偶na powiedzie膰, troch臋 z艂o艣liwie, 偶e ka偶dy oddzia艂 AK ma w Warszawie swoj膮 tablic臋, natomiast fakt, 偶e na dawnym Placu Muranowskim (okolice skrzy偶owania ulic Stawki i Andersa) toczy艂y si臋 najci臋偶sze w getcie walki, jest w dzisiejszej przestrzeni miejskiej praktycznie niewidoczny, bo informuje o nich tylko ma艂o widoczna tabliczka. Stoi tam za to pomnik Poleg艂ych i Pomordowanych na Wschodzie. A przecie偶 wyw贸zki na Syberi臋 nie s膮 zwi膮zane akurat z tym miejscem, wi臋c pomnik m贸g艂by sta膰 w ka偶dym innym, odpowiednio eksponowanym miejscu.
 
To jest chyba najbardziej wyrazisty przyk艂ad ukazuj膮cy d膮偶enie do symetrii w upami臋tnianiu cierpie艅 polskich i 偶ydowskich, zw艂aszcza, 偶e i ten pomnik ma form臋 wagonu.
Gdy zadajemy pytanie, kto bardziej cierpia艂, to odwo艂ujemy si臋 do pewnej postawy, czyli dzia艂ania przynajmniej cz臋艣ciowo u艣wiadomionego. My艣l臋, 偶e wi膮偶e si臋 z tym niepewno艣膰 naszej warto艣ci jako narodu, z czego wynika potrzeba nieustaj膮cego por贸wnania si臋 z innymi. W takim przypadku mo偶na by m贸wi膰 o d膮偶eniu do r贸wno艣ci, ale 鈥 powt贸rz臋 鈥 ca艂o艣ci zjawiska nie oceniam jako 艣wiadomej polityki zacierania pami臋ci o 呕ydach czy d膮偶enia do fa艂szywej r贸wnowagi. Ta pami臋膰 jest przyt艂umiana, bo inne rzeczy s膮 tak g艂臋boko osadzone w 艣wiadomo艣ci wi臋kszo艣ci Polak贸w, 偶e po prostu nie ma tam ju偶 miejsca dla 呕yd贸w.
 
El偶bieta Janicka zwraca r贸wnie偶 uwag臋, 偶e pami臋膰 o losach Polak贸w i 呕yd贸w kreowana jest tak, jakby te narody 偶y艂y w zupe艂nym oderwaniu od siebie. Jakby nie 艂膮czy艂 ich kawa艂 wsp贸lnej historii.
Co to znaczy 鈥瀔awa艂 wsp贸lnej historii鈥? To taki 艂atwy zwrot, wytarty. Ona by艂a wsp贸lna, bo toczy艂a si臋 tutaj, obok nas. Ale nie mam w膮tpliwo艣ci, 偶e kultura i historia 偶ydowska s膮 postrzegane przez Polak贸w jako obce. Ta obco艣膰 nie jest samoistna, poprzedzaj膮 j膮 nastawienia, funkcjonuj膮ce od zawsze stereotypy i antysemickie prze艣wiadczenia 鈥 dopiero potem jest obco艣膰. Jednak nawet je偶eli nie jest to s膮d warto艣ciuj膮cy, podszyty wyobra偶eniem, 偶e 呕ydzi zagra偶aj膮 Polakom, to poczucie odr臋bno艣ci jest bardzo wyra藕ne. Znajomo艣膰 w艣r贸d Polak贸w podstawowych fakt贸w z historii 偶ydowskiej, ale te偶 rozumienie przyczyn takiego, a nie innego jej toku oraz znajomo艣膰 obyczaj贸w 偶ydowskich by艂o 偶adne. Pytanie, co z tym dzi艣 zrobimy, pozostaje otwarte, cho膰 prawd臋 m贸wi膮c, nikt nie ma pomys艂u, jak wybrn膮膰 z tej sytuacji.
 
Wydaje mi si臋, 偶e trend jest obecnie sprzyjaj膮cy: jeste艣my sk艂onni kultywowa膰 wszelkie odmienno艣ci i regionalizmy.
Jestem, jak zapewne wielu ludzi, zm臋czona tym, co si臋 nazywa Multi-kulti. To czasem za 艂atwo przychodzi.
 
W jakim sensie?
Bardzo dobrze to wida膰 na przyk艂adzie kultury 偶ydowskiej. Co roku odbywa si臋 wiele festiwali, kt贸re r贸偶ni膮 si臋 nieco poziomem, ale zazwyczaj scenariusz jest podobny: tu odta艅czymy hor臋, tam zagraj膮 szalenie dzi艣 modni klezmerzy, rozsypiemy na ulicach pierze z poduszek鈥 Zreszt膮 mo偶e to nie szkodzi, kicz te偶 jest form膮 wyrazu.
Chodzi o to, 偶e tego typu imprezy bardzo cz臋sto s艂u偶膮 za alibi. Nawet niekoniecznie dla w艂adz r贸偶nych miast i miasteczek, kt贸re mog膮 wykaza膰, 偶e sporo si臋 u nich dzieje, ale jest to alibi dla naszej obywatelskiej 艣wiadomo艣ci. Wydaje nam si臋, 偶e zrobili艣my ju偶 dostatecznie du偶o, bo mamy festiwal 艁贸d藕 Czterech Kultur czy Festiwal Singera w Warszawie. Kolejny pomnik (kt贸rych zreszt膮 nie ma) czy jeszcze jeden festiwal niewiele zmieni膮. Niestety wci膮偶 brakuje pracy na poziomie wychowawczym, kt贸ra jest znacznie trudniejsza, a bez kt贸rej nie b臋dzie dobrej pami臋ci o 呕ydach.
 
Powiedzia艂a pani kiedy艣, 偶e kicz w sposobie m贸wienia o Holokau艣cie mo偶e by膰 potrzebny 鈥 sk膮d takie przekonanie?
Wielu 艣wiat艂ych ludzi zastanawia si臋 jak utrzymywa膰 pami臋膰 o Holokau艣cie. Pokolenie, kt贸re mog艂o o nim opowiedzie膰, odchodzi. Poza tym kultura wsp贸艂czesnego 艣wiata jest niezwykle dynamiczna, jeste艣my przyzwyczajani do wielu, ale skr贸towo podanych informacji. Jak w takiej sytuacji utrzyma膰 dominuj膮cy do tej pory spos贸b m贸wienia o Holokau艣cie, kt贸ry polega艂 na pokazywaniu 偶ydowskiej martyrologii? Chcia艂abym, 偶eby ludzie nie bali si臋 zrobi膰 komiksu o Zag艂adzie, albo takiego filmu jak 鈥炁粂cie jest pi臋kne鈥 Benigniego, na kt贸ry zreszt膮 cz臋艣膰 呕yd贸w nie mog艂a spokojnie patrze膰, bo nie akceptowali takiego sposobu opowiadania o Auschwitz.
U podstaw prze艣wiadczenia, 偶e mo偶na i nale偶y szuka膰 nowych sposob贸w m贸wienia o Zag艂adzie jest prosta prawda, 偶e to zwykli, podobni do nas ludzie 鈥瀦robili鈥 Zag艂ad臋. Nie ma w tym nic sakralnego. Zreszt膮 narody morduj膮 sie dalej. Jak wobec tego wychowywa膰 ludzi? Jak z tym do nich dotrze膰?
 
Mo偶e nale偶y nie tylko zmieni膰 narracj臋, ale zgodzi膰 si臋 na to, 偶e o Zag艂adzie b臋dzie si臋 m贸wi膰 coraz mniej? Micha艂 Bilewicz z Centrum Bada艅 nad Uprzedzeniami UW w膮tpi nawet w to, 偶e przypominanie wieloetnicznej przesz艂o艣ci prowadzi do poprawy stosunku do obcych, zw艂aszcza, 偶e wsp贸lna historia wi膮偶e si臋 z trudnymi wspomnieniami, co mo偶e budzi膰 demony.
Wracamy do tego, jak m贸wi膰 o Zag艂adzie, by przekaz by艂 wiecznotrwa艂ym memento. Ale w jaki spos贸b to robi膰, by przekaz nie zamieni艂 sie w spetryfikowan膮 kalk臋?
W膮tpliwo艣ci Bilewicza opieraj膮 si臋 na eksperymencie, z kt贸rego wynika, 偶e gdy spotykaj膮 si臋 r贸wie艣nicze grupy polskie i 偶ydowskie i id膮 razem na imprez臋, to wszystko jest strasznie fajnie: tacy sami ludzie, takie same ipody. Natomiast gdy spotkanie ma form臋 dyskusji o historii, to wzajemne uprzedzenia narastaj膮. Nie chc臋 tej obserwacji podwa偶a膰, ale unikanie rozm贸w niczego nie za艂atwia. Jak ju偶 si臋 dobrze upijemy i wszystko b臋dzie super, a nagle kto艣 powie: 鈥濧 moj膮 babci臋 taki jeden Polak gania艂 po lesie鈥︹, to si臋 wszystko rozpadnie.
 

(1)Dzi臋ki uprzejmo艣ci YIVO/(2) Fot.: Tadeusz Rolke


 
Jednak gdyby najm艂odsze pokolenie nie by艂o a偶 tak obci膮偶ane przez starszych do艣wiadczeniami z przesz艂o艣ci, to 艂atwiej by im by艂o budowa膰 przysz艂o艣膰. Po co to babranie si臋 w historii?
Wyci膮ganie demon贸w przesz艂o艣ci i zostawianie ich samym sobie 鈥 jak robi to jedno z ugrupowa艅 politycznych 鈥 s艂u偶y tylko waleniu przeciwnik贸w po g艂owie. Nie mog臋 na to patrze膰 spokojnie. Moja koncepcja historii polsko-偶ydowskiej jest taka, 偶e nie po to si臋gam w przesz艂o艣膰, 偶eby dobra膰 si臋 do sk贸ry polskiemu koledze i dowie艣膰 mu, 偶e jest winien, tylko 偶eby przepracowa膰 wzajemne urazy.
Pami臋tam, 偶e gdy zaczyna艂o si臋 Jedwabne, ale jeszcze zanim w prasie pojawi艂 si臋 pierwszy artyku艂, mieli艣my my艣l, 偶e trzeba tam pojecha膰, 偶eby dobrze przygotowa膰 mieszka艅c贸w na to, co si臋 za chwil臋 wydarzy. Chodzi艂o o to, 偶eby byli w stanie przyj膮膰 do wiadomo艣ci, co sta艂o si臋 w ich miasteczku w czasie wojny i nie odczuli tego, jako nagonk臋 na siebie. Oczywi艣cie nic z tego nie wysz艂o i ziemia zosta艂a tam spalona do tego stopnia, 偶e nie wiem, kiedy mieszka艅cy Jedwabnego b臋d膮 w stanie przesta膰 m贸wi膰 tak potworne rzeczy, jakie m贸wi膮 obecnie. Co gorsza, natychmiast zostali w swoich postawach umocnieni tak偶e przez tamtejszy Ko艣ci贸艂 i 鈥瀙rawdziwych Polak贸w鈥.
Badania Bilewicza, jak wszystkie inne na ca艂ym 艣wiecie, pokazuj膮, 偶e je偶eli obarczy膰 ludzi poczuciem winy, przygnie艣膰 ich i powali膰 t膮 win膮, nic z ni膮 dalej nie robi膮c, jest to r贸wnoznaczne z ko艅cem wszelkich stosunk贸w. Chodzi o to, 偶eby doj艣膰 do jakiej艣 prawdy, ale 鈥 jak robi膮 m膮drzy terapeuci, a co jest nies艂ychanie trudne na gruncie spo艂ecznym 鈥 偶eby zawrze膰 taki przekaz: 鈥濻ta艂o si臋, ale nie jeste艣cie na zawsze pot臋pieni鈥.
 
Wracaj膮c do 鈥瀊abci ganianej po lesie鈥濃
Grupy Izraelczyk贸w, kt贸re przyje偶d偶a艂y tutaj na Marsze 呕ywych, by艂y pe艂ne nienawi艣ci. Dominowa艂o w艣r贸d nich nastawienie, 偶e zaraz stanie si臋 im co艣 strasznego, bo Polacy s膮 antysemitami: 鈥瀊yli, s膮 i b臋d膮鈥. To jest straszne bagno. Ci m艂odzi ludzie mieli prawo otrzyma膰 informacj臋 o tym, co si臋 tu dzia艂o naprawd臋, ale ta informacja powinna by膰 opatrzona czym艣, co pozwoli艂oby im poj膮膰 t臋 sytuacj臋. To jest oczywi艣cie 艂atwo powiedzie膰, ale trudno zrobi膰.
Funkcjonuj膮cy w艣r贸d cz臋艣ci 呕yd贸w stereotyp 鈥瀞trasznego Polaka鈥, z kt贸rym od dawna nie udaje si臋 nic zrobi膰. Mo偶na 艂atwo zrozumie膰, sk膮d si臋 on bierze, ale to jest okropne! Trzeba 偶y膰 w prawdzie, jak mawiaj膮 katolicy, tylko 偶e ta prawda nie mo偶e by膰 maczug膮.
 
Wsp贸艂pracuje pani z Muzeum Historii 呕yd贸w Polskich, kt贸re si艂膮 rzeczy musi odnie艣膰 si臋 do problem贸w z polityk膮 pami臋ci, o kt贸rych pani powiedzia艂a. Jakie ma Pani oczekiwania wobec spo艂ecznej roli, jak膮 mo偶e odegra膰 Muzeum?
Muzeum ma o艣mieli膰 ludzi do zadawania pyta艅: sk膮d wzi臋li si臋 w Polsce 呕ydzi, dlaczego nosili lisie czapy, co to za pude艂ka, kt贸re przyczepiaj膮 sobie do czo艂a i tak dalej. My艣l臋, 偶e wielu ludzi, kt贸rzy nie maj膮 wyrobionego zdania na r贸偶ne zagadnienia zwi膮zane z 呕ydami boj膮 si臋 tematu, bo wydaje im si臋 艣liski. Cel jest taki, 偶eby odmienno艣膰 kultury 偶ydowskiej i 偶ydowskiej historii przesta艂a by膰 odbierana jako zagro偶enie.
Ale 偶eby to zacz臋艂o si臋 zmienia膰, Muzeum musi obrosn膮膰 programami edukacyjnymi, bo samo obejrzenie wystawy nie za艂atwi sprawy. To wielkie zadanie.
 
Wsp贸艂tworzy pani koncepcj臋 cz臋艣ci wystawy po艣wi臋conej czasom po II wojnie 艣wiatowej. Rozumiem, 偶e pomys艂 jest taki, 偶eby rozprawi膰 si臋 ze stereotypami dotycz膮cymi 呕yd贸w, bo co innego mo偶na zrobi膰, maj膮c do dyspozycji pi臋tna艣cie minut?
Du偶o m贸wimy w zespole o tym, 偶e naszym punktem wyj艣cia nie jest ch臋膰 rozbijania stereotyp贸w. To raczej przedstawianie 偶ydowskiej historii z punktu widzenia 呕yd贸w. Pokazujemy ich histori臋 przede wszystkim od wewn膮trz, ze wszystkimi sporami i dyskusjami, kt贸re przez wieki t臋 spo艂eczno艣膰 dzieli艂y. Pokazujemy te偶, jak stereotypy anty偶ydowskie na t臋 histori臋 wp艂ywa艂y.
Nie jest naszym podstawowym celem obalanie stereotyp贸w, ale przygotowujemy Galeri臋 Powojenn膮 maj膮c, chc膮c nie chc膮c, w pami臋ci to, jakie wyobra偶enia na temat 呕yd贸w funkcjonuj膮 w Polsce funkcjonuj膮. Mocno pracowali艣my nad tym, 偶eby nie pokazywa膰 呕yd贸w komunist贸w w spos贸b stereotypowy, w zwi膮zku z czym nie informujemy na przyk艂ad, jaki procent komunist贸w by艂 偶ydowskiego pochodzenia. To jest pytanie absolutnie drugorz臋dne, bo czym innym s膮 zale偶no艣ci socjologiczne, a czym innym statystyczne. Istnieje zwi膮zek statystyczny mi臋dzy byciem 呕ydem a byciem komunist膮, ale co z tego?
 
Widzia艂bym jednak sens przedstawienia liczb鈥
呕eby nie pojawi艂 si臋 zarzut, 偶e co艣 ukrywamy. Prosimy koleg贸w, kt贸rzy przygotowuj膮 galeri臋 mi臋dzywojenn膮, 偶eby oni pokazali uwarunkowania spo艂eczne, kt贸re powodowa艂y, 偶e stosunkowo du偶a grupa 呕yd贸w (cho膰 znakomita wi臋kszo艣膰 鈥 nie!) sympatyzowa艂a z komunizmem. My chcemy pokaza膰, 偶e nie 呕ydzi byli powodem powstania komunizmu, ale ich zaanga偶owanie by艂o wynikiem statusu spo艂ecznego tej grupy; 偶eby przestano my艣le膰 o komunizmie jako o sprawie 偶ydowskiej, a zacz臋to po prostu jako o komunizmie. 艁atwo, zbyt 艂atwo, 鈥瀙ozby膰 sie鈥 komunizmu pokazuj膮c, 偶e by艂 to ruch 偶ydowski, ca艂kowicie obcy, z kt贸rym wobec tego nie mamy nic wsp贸lnego.
 
Wyobra偶am sobie, 偶e troch臋 inny przekaz skierowany b臋dzie do przyjezdnych. Jak膮 wizj臋 polsko-偶ydowskiej historii maj膮 wynie艣膰 z Muzeum na przyk艂ad zwiedzaj膮cy je zagraniczni 呕ydzi?
W zachodniej historiografii 偶ydowskiej miejsce Polski, chocia偶 od po艂owy XIX w. Warszawa by艂a najwi臋kszym 偶ydowskim miastem w Europie, jest marginalne. Zale偶y nam na tym, aby pokaza膰, 偶e toczy艂o si臋 tu niepowtarzalne 偶ycie polityczne i spo艂eczne. Na Zachodzie (nie m贸wi臋 o Izraelu) nadal dominuje religijna definicja 偶ydostwa. U nas od pocz膮tku XX wieku funkcjonowali 呕ydzi 艣wiadomi swojej narodowo艣ci, kt贸rzy tworzyli kultur臋 na zupe艂nie innych zasadach, bo religi臋 mieli w takim samym powa偶aniu, jak wszyscy inni porz膮dni atei艣ci. To wszystko jest na 艣wiecie ma艂o znane. Chcemy te偶 uzmys艂owi膰 zwiedzaj膮cym fakt, 偶e w powojennej Polsce wci膮偶 s膮 呕ydzi i powiedzie膰, a jest to przekaz adresowany do wszystkich, 偶e histori臋 呕yd贸w mo偶na przedstawi膰 rzetelnie, pokazuj膮c, jak niszcz膮c膮 si艂膮 przez stulecia by艂 antysemityzm.
 
Mam problem z nazw膮 Muzeum, bo nie wiem, kogo w艂a艣ciwie nale偶y uzna膰 za 呕yda Polskiego?
Nieszcz臋艣cie my艣lenia w kategoriach narodowych polega na tym, 偶e u偶ywaj膮c poj臋cia 鈥瀗ar贸d鈥 ma si臋 tendencj臋 do czynienia go monolitem, kt贸ry mo偶na ca艂o艣ciowo opisa膰, a to jest fikcja. Od po艂owy XIX w. jedni uwa偶ali si臋 za 呕yd贸w, inni m贸wili o sobie, 偶e s膮 Polakami wyznania moj偶eszowego, a byli i tacy, kt贸rzy po prostu m贸wili, 偶e s膮 Polakami. 鈥炁粂d polski鈥 to 呕yd, kt贸ry mieszka艂 i mieszka na terenie Rzeczpospolitej. I ma swoja specyfik臋. O tym m贸wi Muzeum.
 
Nie powiedzia艂a pani jeszcze o osobach, kt贸re maj膮 podw贸jn膮 to偶samo艣膰 Polaka-呕yda.
Oczywi艣cie, do kt贸rej przyznaje si臋 bardzo wielu 呕yd贸w mieszkaj膮cych w Polsce. To nie jest 偶adna figura retoryczna, chocia偶 cz臋艣膰 呕yd贸w, zw艂aszcza za granic膮, tego nie rozumie鈥 w艂a艣ciwie udaje, 偶e nie rozumie. Jasne, 偶e 艂atwiej poj膮膰, jak mo偶na by膰 呕ydem i Amerykaninem ni偶 呕ydem i Polakiem, co wynika z tego, 偶e Amerykanie s膮 narodem obywatelskim, a u nas 鈥 jak powiedzia艂am na pocz膮tku 鈥 dominuje 鈥瀗ar贸d narodowy鈥.
 
Wracaj膮c do pytania: czy Muzeum Historii 呕yd贸w Polskich opowiada te偶 o ludziach ca艂kowicie zasymilowanych?
To jest bardzo trudne, wci膮偶 du偶o o tym dyskutujemy. Pokazujemy ludzi zasymilowanych, kt贸rzy jednak nie odci臋li si臋 od swoich korzeni 鈥 bardzo spektakularny jest tu przyk艂ad rze藕biarki Aliny Szapocznikow, kt贸ra by艂a kompletnie zasymilowana, ale 偶ydowskie 艣lady w jej tw贸rczo艣ci pozwalaj膮 nam bez wielkich komentarzy zilustrowa膰 o co chodzi. Staramy si臋 pokazywa膰 na czym polega艂 proces asymilacji i r贸偶ne wobec niej postawy. O Adamie Michniku natomiast nie m贸wimy, bo on nie uwa偶a si臋 za 呕yda. To jest podstawowa zasada metodologiczna, kt贸ra obowi膮zuje przynajmniej w naszej cz臋艣ci wystawy: cz艂owiek jest tym, kim chce by膰.
 
Helena Datner jest historyczk膮 i doktorem socjologii. Pracuje w 呕ydowskim Instytucie Historycznym. Zajmuje si臋 spo艂eczn膮 histori膮 呕yd贸w w XIX wieku, histori膮 spo艂eczno艣ci 偶ydowskiej w Polsce po II wojnie 艣wiatowej oraz socjologicznymi badaniami nad antysemityzmem. Jest wsp贸艂autork膮 koncepcji galerii 鈥濸owojnie鈥 w Muzeum Historii 呕yd贸w Polskich. W latach 1999 鈥 2001 by艂a przewodnicz膮c膮, a w okresie od 1994 r. do 1999 r. wiceprzewodnicz膮c膮 Zwi膮zku Gmin Wyznaniowych 呕ydowskich w RP.
 
Zestawienie przedwojennych fotografii 偶ydowskich sportowc贸w z聽Warszawy ze wsp贸艂czesnymi obrazami zawodnik贸w, kt贸rych autorem jest legenda polskiej fotografii Tadeusz Rolke ma na celu przywr贸cenie pami臋ci o聽masowo艣ci, multikulturowo艣ci i聽egalitarno艣ci sportu.
Wystawa 鈥濿arszawscy Sportowcy鈥 jest projektem realizowanym przez Muzeum Historii 呕yd贸w Polskich oraz Narodowe Centrum Kultury. W czerwcu 2012 roku zdj臋cia eksponowane by艂y na wybranych peronach metra.
Kurator: Jan 艢piewak; zdj臋cia pozyskane dzi臋ki uprzejmo艣ci Muzeum Historii 呕yd贸w Polskich.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij