Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Powstanie, kt├│rego nie by┼éo

Ruchy miejskie ponios┼éy w Warszawie polityczn─ů kl─Ösk─Ö, ale kl─Ösk─Ö ciekaw─ů. Aktywi┼Ťci, dzia┼éacze, pieniacze, anarchi┼Ťci, partyzanci miejscy, powsta┼äcy ÔÇô to niekt├│re spo┼Ťr├│d okre┼Ťle┼ä, kt├│re przewin─Ö┼éy si─Ö w opisach dzia┼éa┼ä stowarzyszenia Miasto jest Nasze i Porozumienia Ruch├│w Miejskich.

 

Ilustr.: Jan Libera

Ilustr.: Jan Libera


Tekstem Kamila Lipi┼äskiego, redaktora „Kontaktu” i dzia┼éacza Miasto Jest Nasze, z 27. numeru naszego kwartalnika pt. „Niema bieda”, rozpoczynamy cykl tekst├│w dotycz─ůcych wzlot├│w i upadk├│w ruch├│w miejskich. W nast─Öpnych wydaniach┬áopublikujemy wywiady Arka Gruszczy┼äskiego z Krzysztofem Nawratkiem, na temat ich spo┼éecznej bazy, oraz z Joann─ů Erbel, na temat praktycznych dylemat├│w, przed kt├│rymi stawa┼éy podczas ostatnich wybor├│w samorz─ůdowych. Zapraszamy do lektury!
***
Miasto jest Nasze, stowarzyszenie, kt├│rego by┼éem aktywnym cz┼éonkiem przez ostatni rok, zosta┼éo za┼éo┼╝one przez ludzi niezale┼╝nych od partyjnej polityki, chc─ůcych realizowa─ç swoj─ů wizj─Ö rozwoju miasta wsp├│lnie z mieszka┼äcami i z my┼Ťl─ů o mieszka┼äcach. Te nie tak znowu ambitne cele, przy┼Ťwiecaj─ůce przecie┼╝ wielu organizacjom pozarz─ůdowym, postanowili┼Ťmy podj─ů─ç w nowy spos├│b: zdobywaj─ůc w┼éadz─Ö. Na zebraniu za┼éo┼╝ycielskim pi─Ötna┼Ťcie os├│b trze┼║wo oceni┼éo swoje szanse: celem mia┼éa by─ç rada dzielnicy, a obszarem dzia┼éania ÔÇô ┼Ür├│dmie┼Ťcie.
Pocz─ůtki by┼éy prza┼Ťne ÔÇô w mniej lub bardziej spontaniczny, cz─Östo nieprzemy┼Ťlany i nieuporz─ůdkowany spos├│b uderzali┼Ťmy w denerwuj─ůce nas dzia┼éania Ratusza. Raczej ni┼╝ stowarzyszeniem, byli┼Ťmy grup─ů b┼éazn├│w wyzywaj─ůc─ů w┼éadz─Ö na pojedynek na ┼Ťledzie. Gdy PO zaprasza┼éo w dniu referendum w sprawie odwo┼éania Hanny Gronkiewicz-Waltz do wybrania si─Ö na grzybobranie, my przebrani za pani─ů prezydent rozdawali┼Ťmy kie┼ébas─Ö pod ratuszem, ironicznie zach─Öcaj─ůc do nieg┼éosowania. Gdy cz┼éonek Kancelarii Prezydenta okre┼Ťli┼é osoby popieraj─ůce referendum mianem ÔÇ×s┼éoik├│wÔÇŁ, wr─Öczali┼Ťmy s┼éoiki pracownikom Kancelarii. Gdy burmistrz Bemowa Jaros┼éaw D─ůbrowski sta┼é si─Ö bohaterem afery korupcyjnej, obdarowali┼Ťmy go korytem. Dzia┼éania obliczone by┼éy na o┼Ťmieszenie przeciwnika oraz krzykliwe zwr├│cenie uwagi na problemy, obok kt├│rych nie chcieli┼Ťmy przechodzi─ç oboj─Ötnie. Media opisywa┼éy je przede wszystkim w kategoriach lokalnych kurioz├│w. Kilka miesi─Öcy p├│┼║niej akcja w obronie likwidowanego Kina Femina i proces z deweloperem Maciejem Marcinkowskim, specjalizuj─ůcym si─Ö w skupywaniu roszcze┼ä do miejskich nieruchomo┼Ťci, pozwoli┼éy stowarzyszeniu zyska─ç rozg┼éos, a kampanii ÔÇô poparcie wyborc├│w.
To, co wydarzy┼éo si─Ö po wyborach ÔÇô wewn─Ötrzny konflikt z tr├│jk─ů radnych ze ┼Ür├│dmie┼Ťcia, bezceremonialne odej┼Ťcie radnej z Pragi P├│┼énoc i po┼╝egnanie jednego z radnych z ┼╗oliborza ÔÇô okaza┼éo si─Ö burz─ů, kt├│r─ů przetrwali┼Ťmy jako sp├│jna, demokratyczna, aktywna organizacja, ale w zwi─ůzku z kt├│r─ů na najbli┼╝sze cztery lata stracili┼Ťmy szans─Ö na sprawowanie realnej w┼éadzy jako formacja polityczna reprezentowana w radzie dzielnicy. Ten tekst nie ma charakteru rozliczenia z Miasto jest Nasze, kt├│re popieram i w kt├│rego dzia┼éaniach wci─ů┼╝ b─Öd─Ö uczestniczy┼é. Mam szczer─ů nadziej─Ö, ┼╝e chocia┼╝ front burzowy si─Ö oddali┼é, to warszawskie niebo dalekie jest od sprzyjaj─ůcego status quo rozpogodzenia, a gromy spo┼éecznego rozczarowania spadn─ů pr─Ödzej czy p├│┼║niej na g┼éowy tych radnych, kt├│rzy wspi─Öli si─Ö bardzo wysoko po naszych plecach, a nast─Öpnie odeszli bez po┼╝egnania. Spr├│buj─Ö raczej w mniej lub bardziej socjologiczny spos├│b opowiedzie─ç o tym, co si─Ö wydarzy┼éo. Jest to dla mnie trudne, bo pozbawiony jestem komfortu stoj─ůcego z boku obserwatora, ale mo┼╝e w┼éa┼Ťnie ze wzgl─Ödu na to zaanga┼╝owanie moje stanowisko warte jest uwagi.
Nie┼Ťmia┼éa apolityczno┼Ť─ç
Je┼╝eli Miasto jest Nasze rzeczywi┼Ťcie cho─ç przez chwil─Ö stanowi┼éo now─ů jako┼Ť─ç, to pewnym dowodem na to by┼éaby wielka rozmaito┼Ť─ç krytyki i wytykanych jego tw├│rcom b┼é─Öd├│w. Spr├│buj─Ö si─Ö odnie┼Ť─ç do dw├│ch najpowa┼╝niejszych moim zdaniem zarzut├│w: fa┼észywej apolityczno┼Ťci i elitarno┼Ťci, a raczej klasowego zaw┼éaszczania miasta.
ÔÇ×Ani w prawo, ani w lewo, tylko prosto do celuÔÇŁ ÔÇô ruchy miejskie od pocz─ůtku stara┼éy si─Ö unika─ç przypisania do lewicy czy prawicy. Przyci─ůgn─Ö┼éo to do naszego stowarzyszenia wiele os├│b po cz─Ö┼Ťci znudzonych starymi opowie┼Ťciami serwowanymi w mia┼ékim sporze pomi─Ödzy PO i PiS, a po cz─Ö┼Ťci zniesmaczonych ┼Ťwiatopogl─ůdowymi dyskusjami o t─Öczy na placu Zbawiciela. Nawet jednak to populistyczne, ale ÔÇô wyda┼éoby si─Ö ÔÇô zrozumia┼ée has┼éo by┼éo przez zwolennik├│w i uczestnik├│w ruch├│w miejskich interpretowane na bardzo wiele sposob├│w: jako postulat przezwyci─Ö┼╝enia upartyjnienia samorz─ůdu, pr├│ba ukazania nieadekwatno┼Ťci podzia┼éu lewica ÔÇô prawica, zdystansowania si─Ö od polityki to┼╝samo┼Ťci czy wreszcie opowiedzenia si─Ö po stronie pragmatycznej postpolityki.
Czy administrowanie mo┼╝e by─ç realizowane bez zasadniczego okre┼Ťlenia si─Ö przez polityka w kategoriach lewica ÔÇô prawica? Czy rzeczywi┼Ťcie, jak chce Benjamin Barber, autor ksi─ů┼╝ki ÔÇ×Gdyby burmistrzowie rz─ůdzili ┼ŤwiatemÔÇŁ, polityka miejska koncentruje si─Ö na realnych problemach i dlatego liderzy miast s─ů w┼éadz─ů przysz┼éo┼Ťci? Jestem g┼é─Öboko przekonany, ┼╝e nie. W odr├│┼╝nieniu od wielu moich przyjaci├│┼é uwa┼╝am, ┼╝e ┼Ťcie┼╝ki rowerowe mog─ů i powinny by─ç ÔÇ×prawicoweÔÇŁ albo ÔÇ×lewicoweÔÇŁ, w zale┼╝no┼Ťci od tego, jak─ů rol─Ö maj─ů odgrywa─ç w og├│lnej wizji rozwoju miasta, na jakie potrzeby spo┼éeczne maj─ů odpowiada─ç i w jaki spos├│b s─ů konstruowane. ┼Ücie┼╝ka rowerowa, jak ka┼╝da interwencja w miejsk─ů tkank─Ö, zak┼éada na wst─Öpie pewien wzorcowy, nawet je┼Ťli zazwyczaj utopijny, kszta┼ét relacji pomi─Ödzy u┼╝ytkownikami przestrzeni miejskiej. Czy tak, czy inaczej zaaran┼╝ujemy te relacje, w d┼éu┼╝szej perspektywie nie mo┼╝emy uchyli─ç si─Ö od odpowiedzi na pytania zasadnicze, kt├│re klasycy z lewej i prawej strony sceny politycznej formu┼éowali na potrzeby ÔÇ×wielkiej politykiÔÇŁ: r├│wno┼Ť─ç albo hierarchia, swoboda albo porz─ůdek, partycypacja albo merytokracja.
D┼éugo dyskutowali┼Ťmy w stowarzyszeniu o konieczno┼Ťci obrony polityki jako wa┼╝nej dziedziny ┼╝ycia, ale ostatecznie uznali┼Ťmy: ÔÇ×Nie da si─Ö wygra─ç dw├│ch bitew naraz. Nie uratujemy miasta i polityczno┼Ťci za jednym zamachem. Dajmy sobie lepiej szans─Ö w tych wyborach, skupmy si─Ö na kampaniiÔÇŁ. Mo┼╝na ┼Ťmia┼éo przyzna─ç, ┼╝e odej┼Ťcie od podzia┼éu prawica ÔÇô lewica mia┼éo przede wszystkim znaczenie strategiczne, uwiarygodniaj─ůce antyestablishmentowy charakter stowarzyszenia Miasto jest Nasze. Pozwala┼éo odci─ů─ç si─Ö od skompromitowanych stron i podkre┼Ťli─ç ┼Ťwie┼╝o┼Ť─ç tego, co robimy, a jednocze┼Ťnie zach─Öca┼éo obserwator├│w do lektury programu i zg┼é─Öbiania naszych miejskich postulat├│w. Czy by┼éo to zagranie potrzebne? O ile mog─Ö ocenia─ç na podstawie efekt├│w agitacji ulicznej i wynik├│w wybor├│w, najwyra┼║niej tak. Czy by┼éo jednak moralne, czy nie oszukali┼Ťmy wyborc├│w, spychaj─ůc na margines nasze, zr├│┼╝nicowane na szcz─Ö┼Ťcie, pogl─ůdy? Skuteczne i liczne dzia┼éania, kt├│re uda┼éo nam si─Ö podj─ů─ç dzi─Öki temu ÔÇ×kompromisowiÔÇŁ, dawa┼éy nadziej─Ö, ┼╝e podzia┼éy uda si─Ö przeskoczy─ç. Stowarzyszenie chcia┼éo i┼Ť─ç ÔÇ×prosto do celuÔÇŁ, stworzy─ç dla mieszka┼äc├│w lepsze warunki ┼╝ycia w Warszawie. Nawet z perspektywy powyborczego rozstania z kilkorgiem radnych s─ůdz─Ö, ┼╝e warto by┼éo spr├│bowa─ç, a przecie┼╝ ostatecznie popsuli┼Ťmy niewiele.
Jak w ka┼╝dej du┼╝ej organizacji, w Miasto jest Nasze pojawia┼éy si─Ö koterie i frakcje zwi─ůzane z odmiennymi pogl─ůdami politycznymi czy, cz─Ö┼Ťciej nawet, r├│┼╝nicami w stylu ┼╝ycia. Wewn─Ötrzne ÔÇ×konsultacje spo┼éeczneÔÇŁ ÔÇô rozmowy, k┼é├│tnie i dyskusje ÔÇô roz┼éadowywa┼éy wi─Ökszo┼Ť─ç napi─Ö─ç. Wydaje mi si─Ö, ┼╝e przebieg konfliktu z radnymi, kt├│ry mia┼é charakter raczej trzyosobowej frondy ni┼╝ autentycznego roz┼éamu MjN, pokazuje si┼é─Ö stowarzyszenia jako pewnej jedno┼Ťci. Radni Micha┼é Sas, Ewa Czerwi┼äska i Andrzej Kozicki, sprzeciwiaj─ůc si─Ö wybranemu zarz─ůdowi i zawi─ůzuj─ůc na w┼éasn─ů r─Ök─Ö koalicj─Ö z PO, nie byli w stanie zbudowa─ç w organizacji najmniejszego nawet zaplecza aktywist├│w, kt├│rzy odeszliby razem z nimi.
Cho─ç ÔÇ×wiplerjugendÔÇŁ ÔÇô jak sam okre┼Ťli┼é Mateusza Siepielskiego, wprowadzonego przez t─Ö tr├│jk─Ö na stanowisko wiceburmistrza, Przemys┼éaw Wipler ÔÇô reprezentowa┼éo do┼Ť─ç jednorodne, konserwatywno-liberalne pogl─ůdy polityczne, to nie one zadecydowa┼éy o secesji. Podobnie jak wiele innych ruch├│w miejskich, MjN dopad┼éo przekle┼ästwo otwarto┼Ťci. Poniewa┼╝ zrzekli┼Ťmy si─Ö ostrej selekcji cz┼éonk├│w i dzia┼éali┼Ťmy w oparciu o kompromis, nie uda┼éo si─Ö stworzy─ç mechanizm├│w eliminuj─ůcych najgro┼║niejsze, fasadowo konserwatywne, ale w praktyce bezideowe ekstremum: ludzi ma┼éostkowych, nastawionych na karier─Ö, pieni─ůdze i rozg┼éos. Cho─ç s┼éusznie oczekiwano od nas du┼╝o wi─Öcej i trzeba przyzna─ç, ┼╝e to oczekiwanie cz─Ö┼Ťciowo zawiedli┼Ťmy, to trudno nie zwr├│ci─ç uwagi na to, ┼╝e secesje ÔÇ×radnych bardzo zaradnychÔÇŁ, korzystaj─ůcych z mandat├│w po to, aby zapewni─ç sobie wygodniejsz─ů przysz┼éo┼Ť─ç (niekoniecznie polityczn─ů), dotkn─Ö┼éy zar├│wno PiS we W┼éochach, jak i PO na Bemowie. Mog─ů zatem zosta─ç uznane za sta┼éy, cho─ç smutny element warszawskiego krajobrazu po wyborczych bitwach.
Ilustr.: Jan Libera

Ilustr.: Jan Libera


Aktywista z klas─ů
ÔÇ×Mi─Ödzy nami, w kawiarenkach, w Ray-Banach i spodenkach, siedz─ů miejscy aktywi┼Ťci, niepoprawni optymi┼Ťci. Nieustannie w co┼Ť klikaj─ů i Facebooka przegl─ůdaj─ůÔÇŁ ÔÇô ┼Ťpiewa┼é przed wyborami warszawski kabaret ÔÇ×Po┼╝ar w BurdeluÔÇŁ, ┼╝artuj─ůc z ubioru, zachowania i gad┼╝et├│w przedstawicieli ruchu Miasto jest Nasze. Wi─Ökszo┼Ť─ç z nas raczej nie nosi Ray-Ban├│w i czas sp─Ödza cz─Ö┼Ťciej w pracy ni┼╝ w kawiarni, ale desperackie pr├│by unikania prztyczk├│w satyryk├│w musz─ů wzbudza─ç nieufno┼Ť─ç. By─ç mo┼╝e styl charyzmatycznego lidera, Jana ┼Üpiewaka, zacz─ů┼é by─ç uto┼╝samiany ze stylem dzia┼éacza zaanga┼╝owanego w sprawy miejskie. Tak czy inaczej, pomi─Ödzy aktywist─ů a modnym warszawiakiem stan─ů┼é znak r├│wno┼Ťci.
Nazywanie naszych dzia┼éa┼ä ÔÇ×powstaniem hipster├│wÔÇŁ sk┼éania┼éo przeciwnik├│w, zw┼éaszcza lewicuj─ůcych, do stawiania nam zarzutu znacznie powa┼╝niejszego: uto┼╝samiania nas z oderwan─ů od ÔÇ×prawdziwego spo┼éecze┼ästwaÔÇŁ elitk─ů, kt├│ra po cz─Ö┼Ťci z nud├│w, po cz─Ö┼Ťci klasowo zdeterminowana, kompromituje has┼éo rewolucji, forsuj─ůc niepotrzebne nizinom spo┼éecznym i ÔÇ×nieznane ludowiÔÇŁ rozwi─ůzania. Warto si─Ö jednak zastanowi─ç nad tym, czy ┼Ťwiadome granie podczas kampanii kolorow─ů etykiet─ů ÔÇ×hipsteraÔÇŁ, nieco na si┼é─Ö przyklejan─ů aktywistom przez ┼Ťwiat dziennikarski, nie mia┼éo przypadkiem swoich dobrych stron. Rozg┼éos i skojarzenie zaanga┼╝owania spo┼éecznego z zamo┼╝n─ů klas─ů ┼Ťredni─ů mog┼éy pom├│c w przedostaniu si─Ö przekazu ruch├│w miejskich do masowych medi├│w. Niez┼ée wyniki MjN w dzielnicach i ┼╝yczliwy odbi├│r podczas ulicznej agitacji pokaza┼éy te┼╝, ┼╝e albo niezwykle skutecznie zmanipulowali┼Ťmy mn├│stwo ludzi, albo klasy ni┼╝sze nie s─ů tak prostymi tworami, jakimi chcieliby je widzie─ç ich lewicowi rzecznicy. Mo┼╝na z┼éo┼Ťliwie zauwa┼╝y─ç, ┼╝e nawet je┼Ťli z naszych propozycji wiele os├│b nie b─Ödzie mog┼éo skorzysta─ç, to chcia┼éyby one o nich marzy─ç.
Poniewa┼╝ termin ÔÇ×hipsterÔÇŁ sta┼é si─Ö tak pojemny, ┼╝e mo┼╝na opisywa─ç przy jego pomocy bardzo r├│┼╝ne grupy spo┼éeczne, zaw─Ö┼╝─Ö tutaj jego znaczenie i b─Öd─Ö okre┼Ťla┼é nim m┼éodego przedstawiciela lub przedstawicielk─Ö wy┼╝szej klasy ┼Ťredniej z pewnym odziedziczonym kapita┼éem kulturowym, spo┼éecznym i ekonomicznym. W tym sensie MjN by┼éo stowarzyszeniem ÔÇ×hipster├│wÔÇŁ. Kapita┼é kulturowy pozwala na zdystansowanie si─Ö od panuj─ůcej polityki miejskiej w spos├│b bardziej niestandardowy i przekonuj─ůcy ni┼╝ bojkot czy eskapizm. Kapita┼é spo┼éeczny, rozumiany przeze mnie jako wytykane cz┼éonkom MjN znajomo┼Ťci w mediach klasycznych i spo┼éeczno┼Ťciowych, drukarniach i w ┼Ťwiecie polityki, to dla organizacji pozbawionej ┼Ťrodk├│w fundament dzia┼éania. Kapita┼é ekonomiczny umo┼╝liwia wykwalifikowanym cz┼éonkom stowarzyszenia po┼Ťwi─Öcenie czasu na bezp┼éatn─ů prac─Ö, bez kt├│rej trudno by┼éoby dzia┼éa─ç nawet w eterze. ÔÇ×Hipstersko┼Ť─çÔÇŁ, styl ┼╝ycia tej klasy, i wynikaj─ůca z niej trudna do przezwyci─Ö┼╝enia hermetyczno┼Ť─ç ruch├│w miejskich mog─ů by─ç smutnym produktem ubocznym, bez tego jednak cz┼éonkom Miasto jest Nasze ani jakiejkolwiek innej organizacji miejskiej nie uda┼éoby si─Ö wyj┼Ť─ç poza zaczarowany ┼Ťwiat Facebooka i kawiarni.
Ilustr.: Jan Libera

Ilustr;: Jan Libera


Miejscy partyzanci ┼╝─ůdaj─ů amunicji
Pomimo wspomnianych zasob├│w praca, kt├│r─ů musia┼éy wykona─ç tak┼╝e mniej rozpoznawalne medialnie osoby, takie jak ┼üukasz Fiszer, Zofia Go┼äda czy szefowie sztabu Hubert Matysiak i Karol Perkowski, by┼éa tytaniczna. Ruchy miejskie by┼éy najpierw lekcewa┼╝one i upupiane, potem atakowane s─ůdownie i medialnie. Nie z jak─ů┼Ť szczeg├│ln─ů niech─Öci─ů, tylko raczej z ojcowskim poczuciem moralnej wy┼╝szo┼Ťci i ch─Öci─ů wskazania nam w┼éa┼Ťciwej drogi albo raczej miejsca w szeregu. Przez pierwsze p├│┼é roku w wi─Ökszo┼Ťci artyku┼é├│w o naszych akcjach nazw─Ö stowarzyszenia zast─Öpowa┼éy r├│┼╝ne, barwne ÔÇ×eufemizmyÔÇŁ, takie jak ÔÇ×miejscy aktywi┼ŤciÔÇŁ, ÔÇ×spo┼éecznicyÔÇŁ czy ÔÇ×dzia┼éaczeÔÇŁ. Trudno by┼éo si─Ö oprze─ç wra┼╝eniu, ┼╝e wszystko dzieje zgodnie si─Ö ze starym schematem Gandhiego: ÔÇ×Najpierw ci─Ö ignoruj─ů, potem wy┼Ťmiewaj─ů, na koniec chc─ů ci─Ö zniszczy─ç. Potem wygrywaszÔÇŁ. Gdy sytuacja zacz─Ö┼éa zmienia─ç si─Ö na nasz─ů korzy┼Ť─ç, na sto dni przed wyborami otrzymywali┼Ťmy z rozmaitych stron potoki bardzo ciep┼éych s┼é├│w, z kt├│rymi zupe┼énie nie wiedzieli┼Ťmy, co zrobi─ç. Mieli┼Ťmy ochot─Ö wywiesi─ç ironiczny baner ÔÇ×┼╝─ůdamy amunicjiÔÇŁ. Dobrym przyk┼éadem mo┼╝e by─ç m├│j znajomy aktywista miejski, publicysta ÔÇ×Kultury LiberalnejÔÇŁ Wojciech Kacperski, kt├│ry w swoim artykule oceniaj─ůcym ruchy miejskie deklarowa┼é, ┼╝e ÔÇ×poczeka, co dalej z tego wyniknieÔÇŁ. Si┼é─ů stowarzyszenia Miasto jest Nasze by┼éo zebranie ludzi, kt├│rzy chcieli dzia┼éa─ç, a nie patrze─ç na degeneracj─Ö Warszawy. Tymczasem sta┼éy za nami dziesi─ůtki os├│b, ale wszystkie na jednej nodze, cynicznie oczekuj─ůc na rezultat naszych dzia┼éa┼ä.
Gdy zacz─Öto m├│wi─ç o szansach ruch├│w miejskich, pojawi┼éo si─Ö mn├│stwo oczekiwa┼ä, kt├│re powinny zosta─ç przez nie spe┼énione, a ÔÇ×eksperci od miastaÔÇŁ wyszli z ukrycia, ci─ůgn─ůc za sob─ů d┼éugie listy zada┼ä. Lewica zarzuca┼éa nam reprezentowanie interesu zamo┼╝nej klasy ┼Ťredniej, prawica ÔÇô kryptolewicowo┼Ť─ç, a wszyscy ÔÇô brak profesjonalizmu. Byli┼Ťmy zbyt otwarci ÔÇô bo realizowali┼Ťmy postulat ÔÇ×wpuszczaj wszystkichÔÇŁ, albo zbyt zamkni─Öci, bo eliminowali┼Ťmy ekstrema. Dlatego odniesionego sukcesu nie spodziewali si─Ö nawet organizacyjni fanatycy. Nie oczekiwa┼éa go tak┼╝e prasowa widownia. Niespodziewany sukces sta┼é si─Ö znacznie wi─Ökszym wydarzeniem, ni┼╝ na to zas┼éugiwa┼é, bior─ůc pod uwag─Ö stosunkowo niewielk─ů rzeczywist─ů w┼éadz─Ö, kt├│ra mog┼éa przypa┼Ť─ç nam w udziale. Mimo to powyborcza prasa w owczym p─Ödzie entuzjazmu w┼éo┼╝y┼éa nam, k─ů┼Ťliwie przygotowany dla nas wcze┼Ťniej przez kabaret ÔÇ×Po┼╝ar w BurdeluÔÇŁ, he┼ém powsta┼äca, kt├│ry ma znie┼Ť─ç warszawskie niesprawiedliwo┼Ťci, ÔÇ×siekierk─ů pogoni─ç z┼éodzieiÔÇŁ, a nast─Öpnie zbudowa─ç w ┼Ür├│dmie┼Ťciu zachodni─ů Europ─Ö. Niestety, he┼ém opad┼é nam na oczy: dzia┼éacze, kt├│rzy ochoczo go przyj─Öli, wydawali si─Ö zapomina─ç o tym, ┼╝e prawdziwa walka b─Ödzie si─Ö toczy─ç nie na torze turniejowym, ale w politycznej szatni ÔÇô na no┼╝e.
Dla mnie wszystkie wypowiadane w ostatnim roku gor─ůce s┼éowa moich przyjaci├│┼é z MjN o tym, ┼╝e nareszcie ÔÇ×robimy rewolucj─ÖÔÇŁ, zawsze nios┼éy ze sob─ů jak─ů┼Ť pustk─Ö i niedopowiedzenie. Bo te┼╝ od pocz─ůtku o ┼╝adnych ÔÇ×miejskich rewolucjachÔÇŁ i wywr├│ceniu prze┼╝artych korupcj─ů mechanizm├│w rz─ůdzenia stolic─ů nie mog┼éo by─ç mowy ÔÇô nie mieli┼Ťmy amunicji, a dost─Öp do medi├│w nie wystarcza┼é. Co najwy┼╝ej mogli┼Ťmy oferowa─ç przesuni─Öcie akcent├│w ÔÇô chcieli┼Ťmy, by istniej─ůce ju┼╝ dobre mechanizmy, takie jak konsultacje spo┼éeczne, zosta┼éy umieszczone w centrum polityki. W miejskim tr├│jk─ůcie Administracja ÔÇô Biznes ÔÇô Mieszka┼äcy, w kt├│rym najwi─Öksze formacje polityczne od lat wytrwale przeci─ůgaj─ů lin─Ö pomi─Ödzy pierwszymi dwoma wierzcho┼ékami, ustawiali┼Ťmy si─Ö bli┼╝ej trzeciego, proponuj─ůc partycypacj─Ö jako zasad─Ö planowania przestrzeni. To wa┼╝ne, ale nie rewolucyjne. Najlepszym tego przyk┼éadem jest program MjN: nie zawiera on niczego, co nie mog┼éoby zosta─ç zrealizowane na bardzo podstawowym szczeblu administracji. Rewolucja jest totaln─ů zmian─ů spo┼éeczn─ů, dlatego wol─Ö my┼Ťle─ç, przynajmniej na poziomie j─Özykowym, ┼╝e po prostu robili┼Ťmy dobr─ů robot─Ö.
Seryjna reanimacja
Dlaczego ludzie w og├│le na nas zag┼éosowali? Alchemia wyborczego oczekiwania, zamieniaj─ůca iskierki nadziei w pochodnie, od kt├│rych mog┼éyby si─Ö zaj─ů─ç niekt├│re co bardziej skompromitowane pomieszczenia warszawskiego ratusza, nie pomaga w szukaniu odpowiedzi. Sumienie osoby pr├│buj─ůcej zosta─ç socjologiem ka┼╝e mi zamilcze─ç ÔÇô bez wymagaj─ůcych specjalistycznej wiedzy i czasu bada┼ä nie mog─Ö mie─ç o tym poj─Öcia. Jeste┼Ťmy skazani na domys┼éy ÔÇô chcia┼ébym, aby to samo przekonanie mia┼éo z ty┼éu g┼éowy gremium chirurg├│w i chirur┼╝ek tkanki spo┼éecznej, gdy na podstawie swoich po┼Ťpiesznych wiwisekcji kre┼Ťli wybitne analizy, w kt├│rych los ruch├│w miejskich w Warszawie jest dowodem na taki czy inny makrotrend. Je┼╝eli stara┼ébym si─Ö okre┼Ťli─ç, jakim ÔÇ×zjawiskiem spo┼éecznymÔÇŁ by┼éo i jest Miasto jest Nasze, to tylko na podstawie do┼Ťwiadczenia ulicznej agitacji, kt├│re pozwala┼éo szybko zobaczy─ç, kt├│re tematy ÔÇ×chwytaj─ůÔÇŁ, a kt├│re s─ů ludziom oboj─Ötne.
Mo┼╝na powiedzie─ç, ┼╝e spodobali┼Ťmy si─Ö na mie┼Ťcie. W ┼Ťwiecie gasn─ůcych politycznych uniwersali├│w popularne wcze┼Ťniej ostrze ÔÇ×krytyki etycznejÔÇŁ, odwo┼éuj─ůcej si─Ö do warto┼Ťci wyznawanych przez wsp├│lnot─Ö, t─Öpi si─Ö z dnia na dzie┼ä. Dlatego organizacje podwa┼╝aj─ůce zastany porz─ůdek, kt├│re chc─ů by─ç skuteczne, musz─ů stosowa─ç ÔÇ×krytyk─Ö estetyczn─ůÔÇŁ, odrzuca─ç to, co og├│lne, z pozycji tego, co wyj─ůtkowe. ÔÇ×Krytyka estetycznaÔÇŁ, termin ukuty przez Scotta Lasha, dzia┼éa przez apelowanie do osobistych wzrusze┼ä, gust├│w, styl├│w ┼╝ycia i praktyk spo┼éecznych. ÔÇ×Krytyka etycznaÔÇŁ mo┼╝e na przyk┼éad odrzuci─ç T─Öcz─Ö jako symbol rewolucji obyczajowej, ale ÔÇ×krytyka estetycznaÔÇŁ b─Ödzie raczej m├│wi─ç o jej wygl─ůdzie, d┼éugim czasie ekspozycji, braku udzia┼éu mieszka┼äc├│w w decyzji o jej postawieniu. Mieszka┼äcy popr─ů budow─Ö Domu Kultury w Kinie T─Öcza nie ze wzgl─Ödu na ÔÇ×etyczn─ůÔÇŁ uniwersaln─ů warto┼Ť─ç kultury, lecz na ÔÇ×estetyczneÔÇŁ warto┼Ťci w┼éasnych wspomnie┼ä z dzieci┼ästwa czy sp├│jno┼Ťci projektu Domu Kultury z ich ulubionymi praktykami kulturowymi. Nieprzypadkowo temat reklam w miejscach publicznych zyska┼é w┼Ťr├│d ruch├│w miejskich olbrzymi─ů popularno┼Ť─ç. Do takich postulat├│w mo┼╝na si─Ö podczas rozmowy z agituj─ůcym aktywist─ů ┼éatwo i wygodnie odnie┼Ť─ç, bez konieczno┼Ťci wypowiadania metafizycznych s─ůd├│w. Konstruktywna ÔÇ×krytyka etycznaÔÇŁ proponuje nowe uniwersalia i zmian─Ö systemu warto┼Ťci. Konstruktywna ÔÇ×krytyka estetycznaÔÇŁ promuje jedynie nowe praktyki kulturowe, jest wi─Öc ┼éatwiejsza do zaakceptowania przez osoby podchodz─ůce z dystansem do nowych formu┼é politycznych.
Polityka miejska ch─Ötniej ch┼éonie ÔÇ×krytyk─Ö estetyczn─ůÔÇŁ, bo w mie┼Ťcie tak─ů ÔÇ×polityczn─ů mod─ÖÔÇŁ ┼éatwiej ogra─ç, mo┼╝na te┼╝ bezpo┼Ťrednio odnosi─ç si─Ö do konkretnych miejsc i zachowa┼ä, kt├│re chce si─Ö wspiera─ç lub zwalcza─ç. W polityce krajowej ÔÇ×krytyka etycznaÔÇŁ trzyma si─Ö mocno, bo konieczne jest mobilizowanie szerokich rzesz ludzi, kt├│rych na co dzie┼ä ┼é─ůczy bardzo niewiele, wi─Öc odnoszenie si─Ö do jednostkowych praktyk i prze┼╝y─ç jest znacznie trudniejsze. Kontestacyjna postawa ruch├│w miejskich oraz proponowana przez nie estetyka miejska by┼éa zwi─ůzana jednocze┼Ťnie z zaanga┼╝owaniem i dystansem wobec g┼é├│wnych opowie┼Ťci o ambitnej, bezwzgl─Ödnej modernizacji i zachowawczej, chroni─ůcej tradycj─Ö polityce historycznej. Protest polityczny, wykorzystuj─ůcy ÔÇ×krytyk─Ö estetyczn─ůÔÇŁ, mo┼╝e sta─ç si─Ö uznan─ů praktyk─ů spo┼éeczn─ů, ale nie rewolucyjnym odrzuceniem porz─ůdku, a ju┼╝ na pewno nie etycznym ÔÇ×powstaniemÔÇŁ. Chocia┼╝ odczuwam sentyment do konaj─ůcej polityki etycznej, to mam nadziej─Ö, ┼╝e przynajmniej te estetyczne protesty, kt├│rymi stowarzyszenia takie jak Miasto jest Nasze rozbudzaj─ů miasta kwarta┼é po kwartale, b─Öd─ů now─ů si┼é─ů, kt├│ra pozwoli zmienionej w zarz─ůdzanie polityce na prawdziwy powr├│t do ┼╝ycia. Obawiam si─Ö, ┼╝e nasz przyk┼éad pokaza┼é, ┼╝e do takiej pr├│by reanimacji trzeba b─Ödzie podchodzi─ç wielokrotnie. Je┼╝eli chcemy, aby kolejne pr├│by by┼éy bardziej owocne, to zamiast o zwyci─Östwie nowego j─Özyka polityki miejskiej czy o nowej, pi─Öknej, martyrologicznej kl─Ösce w walce o Warszaw─Ö, m├│wmy lepiej o okupionym ci─Ö┼╝kimi, obustronnymi stratami remisie ÔÇô bo w zrywach ruch├│w miejskich zamiast powsta┼äczej tr─ůbki cz─Ö┼Ťciej b─Ödzie mo┼╝na us┼éysze─ç j─Öki umieraj─ůcej postpolityki, wij─ůcej si─Ö w pustych, przeciekaj─ůcych tunelach drugiej linii metra.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś