Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Porcelany si臋 nie drutuje

Teolog nie powie, 偶e wszystko jedno, w co si臋 wierzy. Synkrety艣ci uwa偶aj膮 natomiast, 偶e wszystkie religie wiod膮 do jednego. Ko艅czy si臋 to z regu艂y powstaniem kolejnej, zamkni臋tej dla innych sekty.

Ilustr.: Agnieszka Wi艣niewska


W臋drowanie po 艣cie偶kach chrze艣cija艅skiej wiary wymaga cierpliwo艣ci i pokory. S膮 jednak tacy, kt贸rzy chc膮 i艣膰 drog膮 najkr贸tsz膮, pos艂uguj膮c si臋 protez膮 religijnego synkretyzmu. Chrze艣cijanin nie jest jednak bohaterem fantasy, kt贸rego wzmacniaj膮 znalezione w mijanych krainach artefakty. Chrze艣cijanin to syn marnotrawny, wci膮偶 wracaj膮cy do domu rodzicielskiego.
Przedstawiamy polemik臋 z tekstem Piotra Sikory Sztuka Inspiracji, kt贸ry ukaza艂 si臋 w 23. numerze Magazynu 鈥濳ontakt”.
Czytaj膮c tekst Piotra Sikory zastanawia艂em si臋 ca艂y czas jakie jest cel jego powstania. Przecie偶 teolog i znawca religii nie powie (bo nie my艣li), 偶e wszystko jedno w co si臋 wierzy, czy jak si臋 t臋 religi臋 praktykuje. Wreszcie, 偶e wszystko jedno co robimy, poniewa偶 tak naprawd臋 wszystkie wiary i religie to jedno i wiod膮 do jednego. A tak w ostateczno艣ci g艂osz膮 religijni synkrety艣ci. Co ciekawe, takie g艂oszenie zazwyczaj ko艅czy si臋 tym, 偶e powstaje kolejna 鈥 jak偶e cz臋sto zamkni臋ta na innych 鈥 sekta.
Nie znajduj臋 tak偶e w omawianym tek艣cie przesadnego 鈥 delikatnie m贸wi膮c 鈥 zainteresowania formaln膮 stron膮 religijno艣ci. Autor 鈥 jak stara si臋 nas przekona膰 鈥 chce prowadzi膰 namys艂 nad duchowo艣ci膮. Zatem nie forma modlitwy jest podstaw膮 i g艂贸wnym obiektem jego rozwa偶a艅.
Drogi do wiary
Musia艂o zatem szacownemu autorowi chodzi膰 o duchow膮 drog臋, jaka ka偶dy z nas musi odby膰. I jest to punkt widzenia dla mnie bardzo bliski, ale jednocze艣nie zdecydowanie nie zgadzam si臋 z propozycj膮 w tym tek艣cie zawart膮. Nie zgadzam si臋 na tyle mocno, 偶e zdecydowa艂em si臋 na polemik臋 (maj膮c zarazem nadziej臋, 偶e to dopiero pocz膮tek pi臋knej rozmowy). W kt贸rym miejscu duchowej rzeczywisto艣ci nale偶y wi臋c znale藕膰 punkt wsp贸lny do dyskusji z tekstem, kt贸ry budzi we mnie zdecydowany sprzeciw? Trzeba zacz膮膰 od rzeczy, kt贸re 鈥 jak mniemam 鈥 s膮 tak rudymentarne, 偶e b臋d膮 mog艂y stanowi膰 punkt wyj艣cia dla nas obu.
Pierwsz膮 jest fakt, 偶e religia jest spraw膮 ludzk膮, jest tym co dzieje si臋 w艣r贸d ludzi i mi臋dzy lud藕mi chocia偶 zawsze w odniesieniu do Boga. W Bogu nasze mod艂y i nasze religijne praktyki nie zmieniaj膮 nic 鈥 natomiast bardzo du偶o zmieniaj膮 w nas samych. St膮d wynika drugi punkt wsp贸lny 鈥 jak mniemam 鈥 pomi臋dzy Piotrem Sikor膮 i mn膮. Jest nim zasada: lex orandi 鈥 lex credendi. Nasza modlitwa jest konstytutywna dla naszej wiary. Zatem nie jest absolutnie wszystko jedno jak si臋 modlimy. I chyba w tym momencie rozchodz膮 si臋 drogi Piotra Sikory i moja. Dla niego otwarto艣膰 na 鈥瀒nspiracje pochodz膮ce z innych religii w kontek艣cie konieczno艣ci nieustannego przekraczania tego, co uwarunkowane, ku Nieuwarunkowanemu, a wi臋c rozwoju w przyjmowaniu i wyra偶aniu Ostatecznej Tajemnicy鈥 jest dobrem, niemal偶e konieczno艣ci膮 w prawid艂owym rozwoju duchowym i religijnym. Dla mnie jest niebezpiecznym krokiem, kt贸ry grozi odej艣ciem od wiary, a z ca艂膮 pewno艣ci膮 narusza delikatn膮 struktur臋 ludzkiej duchowo艣ci.
Oczywi艣cie chodzi 鈥 jak rozumiem nam obu 鈥 o wp艂ywy 艣wiadome i 艣wiadome i celowe przyswajanie obcych form religijno艣ci, j臋zyka religijnego opartego na innych do艣wiadczeniach duchowych, czy wreszcie pr贸ba dostosowania Ewangelii do 艣wiata w jakim 偶yjemy. Nie ma bowiem w膮tpliwo艣ci, ze kultury ludzkie nie tylko wchodz膮 w interferencje lecz tak偶e zdecydowania na siebie wp艂ywaj膮 i zmieniaj膮 si臋 pod wzajemnym wp艂ywem. Ka偶dy religioznawca znajdzie wp艂ywy religii monoteistycznych na kultury Afryka艅skie czy dalekowschodnie – i vice versa. Lecz s膮 one formalne i nie wp艂ywaj膮 w zasadniczy spos贸b na doktryn臋, gorzej jest je偶eli uznamy, 偶e z faktu i偶 B贸g ujawnia si臋 powszechnie wynika, 偶e w ka偶dej religii znajdujemy 鈥瀋o艣 dobrego鈥 i tylko z faktu naszego duchowego i intelektualnego wysi艂ku wynika wniosek, 偶e nie mamy do czynienia z 鈥瀝eligijnym szwedzki sto艂em鈥 lecz prawdziwym rozwojem.
Konkretno艣膰 objawienia si臋 Boga
Teandryczny charakter religii objawionych niesie za sob膮 implicite fakt, 偶e nasz wysi艂ek (duchowy i intelektualny) jest wart tyle co wspominanie przez Paw艂a nocne gliniane naczynia. B贸g daje nam prawd臋, a poprzez nasz膮 rozumno艣膰 (takimi nas Bo偶e stworzy艂e艣) jeste艣my do tej prawdy doj艣膰. Ale niestety jeste艣my wt贸rni. Mi艂o艣膰 Boga objawia si臋 nie tylko w pragnieniu naszego Zbawienia, lecz tak偶e w nieustannym obdarowywaniu nas prawd膮, kt贸ra nie jest bynajmniej to偶sama z moraln膮 czy spo艂eczn膮 doktryn膮.
鈥濩贸偶 to jest prawda?鈥 powt贸rzmy za Pi艂atem. I z rozbrajaj膮c膮 szczero艣ci膮 przyznajmy od razu, 偶e nie mamy poj臋cia. Ale wiemy co innego. Wiemy Kto jest Prawd膮.
I w tym momencie tak wa偶ny 鈥 wedle Piotra Sikory 鈥 dialog mi臋dzyreligijny ustawiany jest we w艂a艣ciwej perspektywie. A perspektyw膮 t膮 jest fakt, 偶e B贸g objawi艂 si臋 w konkretnym czasie i konkretnej porze daj膮c impuls do rozumnej ludzkiej kreacji wspania艂ej duchowo艣ci z wszelkimi jej przejawami. Nie tylko literatur膮 modlitwy i namys艂u religijnego czy theatrum liturgii lecz tak偶e sztukami plastycznymi i codzienn膮 prac膮, czasami szalenie odleg艂膮 od religijnych uniesie艅. Ca艂y ten wielki dorobek 鈥 przypomnijmy, 偶e budowany dwa tysi膮clecia i b臋d膮cy 藕r贸d艂em kilku cywilizacji 鈥 jest z jednej strony owym przypominanym ju偶 powy偶ej glinianym naczyniem 艣wi臋tego Paw艂a, a z drugiej przepi臋knym i szalenie wyrafinowanym naczyniem o delikatno艣ci chi艅skiej porcelany a rozbudowanej strukturze i rozmiarach gotyckiej katedry.
Nie艂atwa droga do Boga
Ten gmach jest tak ogromny, 偶e 偶ycia kilku pokole艅 nie starczy aby go spenetrowa膰, a co ciekawe 鈥 wci膮偶 ro艣nie. Wybieraj膮c jedn膮 drog臋 mo偶emy by膰 pewni 偶e za ka偶dym filarem, ka偶d膮 kolumn膮 znajdziemy rozdwojenie, roz-trojenie czy nawet roz-czworzenie 艣cie偶ki. Nigdy nie wiadomo kt贸r膮 wybra膰, i gdzie ta wybrana nas poprowadzi. By膰 mo偶e nawet na pocz膮tek drogi lub na skrzy偶owanie ze 艣cie偶k膮, kt贸r膮 porzucili艣my ile艣 tam zakr臋t贸w 偶yciowych temu. W臋drowanie po takiej strukturze wymaga nie tylko cierpliwo艣ci ale i pokory. Bo tylko dla naprawd臋 艣lepych duchowo jest ona chaotycznym labiryntem. Dla cz艂owieka duchowego jest ona przepi臋kn膮 prost膮 drog膮 o niesko艅czonej ilo艣ci mo偶no艣ci wyboru kierunk贸w. Taka jest droga do Boga 鈥 bo i On jest Niesko艅czony.
Zapominamy, 偶e nie jest to bez艂adna bieganina gdy nie pami臋tamy o tym, 偶e szlaki wytycza nam nie tylko skumulowana m膮dro艣膰 naszych ojc贸w i prababek, lecz tak偶e s艂owa, gesty i znaki samego Nauczyciela. 艁atwo si臋 zatem zgubi膰 w tej porcelanowej budowli, lecz zarazem zagubi膰 si臋 nie spos贸b poniewa偶 prowadzi nad do celu M膮dro艣膰 Absolutna, a Mi艂o艣膰 Absolutna przyci膮ga. Ale s膮 niecierpliwi, co chc膮 i艣膰 drog膮 najkr贸tsz膮 鈥 wytyczon膮 lini膮 prost膮 na mapie, lub drog膮 dla nich najlepsz膮 bo ich w艂asn膮. Szybko odkrywaj膮, 偶e odrzucaj膮c opisan膮 powy偶ej pomoc musz膮 posi艂kowa膰 si臋 protezami. Tak膮 protez膮 jest w艂a艣nie religijny synkretyzm. To jak buldo偶er gruchocz膮cy delikatne 艣ciany i mia偶d偶膮cy g膮sienicami filigranowe figurynki zdobi膮ce portale i kapitele kolumn, a spadaj膮ce na pod艂og臋 od 艂oskotu brutalnej maszyny. To prawda, Bo偶y gmach, gmach chrze艣cija艅stwa i wiary jest zbyt pot臋偶ny aby nawet pozornie przera偶aj膮ce zniszczenia obr贸ci艂y w perzyn臋, ale czy warto.
Powie kto艣: to nie tak! Ja nie rozwalam kilofem 艣cian, ja bior膮c z innych tradycji co pi臋kniejsze elementy nak艂adam je tylko na wspania艂膮 Nauk臋 Zbawiciela, aby Go lepiej zrozumie膰, aby lepiej z Nim by膰. To pi臋kna idea, lecz struktura tej katedry naszej wiary z艂膮czona nierozerwalnie z pi臋knem naszej modlitwy, b臋d膮cej 鈥 jak wierz臋 鈥 w 艂膮czno艣ci z liturgi膮 wieczyst膮 anio艂贸w i 艣wi臋tych mo偶e nie utrzyma膰 tych wtr臋t贸w konstrukcyjnych czy dekoracyjnych. To nie jest kwestia li i jedynie estetyki duchowej. Wyrafinowana pe艂nia Objawienia nie pozostawia zbyt wiele, lub zgo艂a wcale, miejsca na inne elementy. Prawda jest Pe艂ni膮. Te dodatki mog膮 spowodowa膰 p臋kni臋cia w fundamentach, a mo偶e 艂ukach oporowych tej budowli. Mo偶e gmach naszej wiary nie runie lecz nie b臋dzie ju偶 tak pi臋kny. Wszystko przez materia艂, przypomn臋 m膮dro艣膰 naszych prababek: porcelany si臋 nie drutuje.
Co nie oznacza, 偶e nie nale偶y rozmawia膰 z przedstawicielami innych wiar i religii. Taki dialog mo偶e da膰 nam wiedz臋 i ubogaca膰 nasze cz艂owiecze艅stwo i w ten spos贸b zbli偶a膰 nas do Boga. S艂uchaj膮c uwa偶nie mo偶emy te偶 znale藕膰 chwil臋 na to, co jest nasz膮 powinno艣ci膮 uczni贸w Chrystusa. Na snucie opowie艣ci, 偶e sta艂o si臋 Onego czasu鈥, 偶e oddawszy ducha skona艂鈥, 偶e znale藕li gr贸b pusty鈥 Nasza mi艂o艣膰 do bli藕niego musi wyra偶a膰 si臋 nie tylko w otwarto艣ci na innych lecz przede wszystkim na wierno艣ci Bogu. I tutaj zgadzam si臋 z Piotrem Sikor膮, potrzebna jest tu duchowa wra偶liwo艣膰 i do艣wiadczenie. Lecz nie integracja z inn膮 wiar膮 jest nam potrzebna lecz integracja z Bogiem, takim jakim objawi艂 si臋 ca艂ej wsp贸lnocie 鈥 Ko艣cio艂owi.
Bo mam wra偶enie, 偶e punktem naszego rozej艣cia z autorem jest w艂a艣nie to jak chcemy i艣膰 ku Bogu. Czy jest to wysi艂ek indywidualny, gdzie duchowi i intelektualni herosi pod膮偶aj膮 poprzez r贸偶ne 艣wiaty ku celowi. Prosz臋 mi wybaczy膰 ale narracja wysnuta przez Piotra Sikor臋 kojarzy mi si臋 z powie艣ci膮 fantasy. Bohater kroczy ku swemu celowi poprzez rozmaite krainy, a z ka偶dej z nich bierze sobie co艣 co wspomaga jego si艂y, to sojusznika, to zakl臋cie magiczne, to wreszcie super bro艅. I tak przygotowany stanie na ko艅cu drogi aby stoczy膰 finaln膮 walk臋, taki synkretyczny Ragnar枚k. Je偶eli kogo艣 urazi艂o moje por贸wnanie synkretyzmu do buldo偶era, kilofa b膮d藕 eklektycznych nadbud贸wek to mo偶e odnajdzie si臋 w tej metaforze.
Ja chrze艣cija艅stwo znajduj臋 innym. To pokorny i nie maj膮cy ko艅ca powr贸t syna marnotrawnego do nudnego i obci膮偶aj膮cego obowi膮zkami domu rodzicielskiego. Nie bohater z 艂upami pochodz膮cymi z obcych kultur lecz n臋dzarz, kt贸ry chce wr贸ci膰 do tego czego czasami nie rozumie. Taka 艣cie偶ka jest najprostsza w porcelanowym domu naszego Ojca.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie - w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej Polityka prywatno艣ci zamknij