Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Polski Ko艣ci贸艂 b艂膮dzi w kwestii os贸b LGBT

G艂贸wnym problemem w ko艣cielnej dyskusji na temat os贸b LGBT nie s膮 wyolbrzymiane przez stron臋 konserwatywn膮 k艂opoty z ortodoksj膮 niekt贸rych os贸b i tworzonych przez nie 艣rodowisk. S膮 nim podstawowe braki w praktyce post臋powania tych, kt贸rzy grzmi膮c o grzechu, sami 艂ami膮 szereg Bo偶ych przykaza艅.
Polski Ko艣ci贸艂 b艂膮dzi w kwestii os贸b LGBT

Nagonka na osoby LGBT przybiera na sile. Uczestnicz膮 w niej r贸wnie偶 wa偶ni 鈥 niekiedy najwa偶niejsi 鈥 przedstawiciele Ko艣cio艂a i katolickich medi贸w oraz katolicy i katoliczki. Politycy, biskupi, ksi臋偶a, dziennikarze, internauci czy kontrmanifestanci zbieraj膮cy si臋 na trasach marsz贸w r贸wno艣ci uderzaj膮 na og贸艂 ci膮gle w te same tony. Peroruj膮 o neobolszewii, dewiacjach, homoterrorze, profanacjach, grzechach sodomskich. Tworz膮 skojarzenia homoseksualizmu i pedofilii. Og艂aszaj膮 deklaracje o powiatach, gminach czy wojew贸dztwach 鈥瀢olnych od LGBT鈥. 艢rodowiskom oraz osobom LGBT zarzucaj膮 niszczenie rodziny oraz intencjonalne obra偶anie uczu膰 ludzi wierz膮cych. Manipuluj膮 danymi lub zwyczajnie podaj膮 nieprawdziwe liczby na temat os贸b LGBT, ich zwi膮zk贸w i kontakt贸w seksualnych. Wreszcie 鈥 co kluczowe dla skuteczno艣ci tych dzia艂a艅 鈥 wzbudzaj膮 i graj膮 l臋kami rodzic贸w o ich dzieci, sugeruj膮c, 偶e osoby nieheteroseksualne chc膮 je krzywdzi膰, wykorzystywa膰 i seksualizowa膰: r贸wnie偶 po to, by je tak偶e 鈥瀋zyni膰 homoseksualnymi鈥.

Zarzuty te 鈥 cho膰 cz臋sto podnoszone osobno i teoretycznie niekoniecznie ze sob膮 powi膮zane 鈥 uk艂adaj膮 si臋 w sp贸jny przekaz: wed艂ug niego osoby LGBT s膮 zepsute, wrogie chrze艣cija艅stwu, zdolne do ka偶dego bezece艅stwa, rozwi膮z艂e. Nie walcz膮 wcale o swoje prawa, ale o w艂adz臋 鈥 chc膮 wszystkich podda膰 swojemu terrorowi. Za nic maj膮 tradycyjne warto艣ci. Ponadto 鈥 co w zasadzie wprost wynika z powy偶szego 鈥 s膮 niebezpieczne: dla 艂adu spo艂ecznego, Ko艣cio艂a oraz, co najwa偶niejsze, dla naszych dzieci. Trzeba wi臋c si臋 przed nimi broni膰, bo 鈥瀘ni鈥 atakuj膮 鈥瀗as鈥 鈥 sp贸r jest zdefiniowany wed艂ug ostrych kryteri贸w jako to偶samo艣ciowy b贸j. Na p贸艂cienie nie ma miejsca.

Bior膮c udzia艂 w tej nagonce, ludzie Ko艣cio艂a pope艂niaj膮 trzy zasadnicze b艂臋dy. Pierwszy: pozwalaj膮 na to, by Ko艣ci贸艂 by艂 zewn膮trzsterowny, uczestnicz膮 w sztuce rozpisanej i re偶yserowanej przez kogo innego (nawet je艣li graj膮 w niej g艂贸wne role). Drugi: myl膮 atakowanego z atakuj膮cym i bij膮cego z bitym, tym samym nie dostrzegaj膮c rzeczywisto艣ci takiej, jaka jest, oraz zaciemniaj膮c jej obraz innym. Trzeci: w imi臋 rzekomo szlachetnych i wznios艂ych cel贸w, si臋gaj膮 po metody szkodliwe, grzeszne i 鈥 pos艂u偶my si臋 t膮 nomenklatur膮 鈥 鈥瀢ewn臋trznie nieuporz膮dkowane鈥.

Ko艣ci贸艂 niezwolniony z my艣lenia

Przyjrzyjmy si臋 tym b艂臋dom po kolei.

Kalendarium wzrostu temperatury wok贸艂 os贸b LGBT i ich praw jasno pokazuje, 偶e przedstawiciele Ko艣cio艂a w opisanej wy偶ej orkiestrze nie graj膮 pod w艂asn膮 batut膮. T臋 dzier偶膮 politycy partii rz膮dz膮cej, kt贸rzy dali sygna艂 do ataku i kt贸rzy wci膮偶 decyduj膮 o kolejnych cz臋艣ciach koncertu. To rz膮dz膮cy nadaj膮 ton awanturze na ten temat, oni zdefiniowali wroga, wskazali jego przewiny, podsycili spo艂eczne l臋ki i ustawili samych siebie w roli obro艅c贸w rzekomo uci艣nionych przez osoby LGBT rodzin, dzieci, ludzi wierz膮cych i samego Ko艣cio艂a. To mechanizm 艣wietnie znany i wielokrotnie opisywany, kt贸ry Prawo i Sprawiedliwo艣膰 stosuje po raz kolejny 鈥 przed poprzednimi wyborami te same mechanizmy uruchomi艂a w ramach narracji o uchod藕cach i uchod藕czyniach. Ko艣ci贸艂 ju偶 wtedy nie umia艂 si臋 temu nale偶ycie przeciwstawi膰. O otwarto艣膰 na ludzi uciekaj膮cych przed wojn膮, g艂odem, prze艣ladowaniem i torturami apelowa艂 zdecydowanie zbyt cicho i nie wchodz膮c w jawny sp贸r aksjologiczny z przyjazn膮 sobie w艂adz膮. Tym bardziej nie nale偶a艂o si臋 wi臋c spodziewa膰, 偶e znajdzie w sobie gotowo艣膰 do niepoddawania si臋 narracji rz膮dz膮cych w sprawie os贸b LGBT. Ta bowiem wsp贸艂brzmi z wieloma wcze艣niejszymi wypowiedziami biskup贸w, konserwatywnych publicyst贸w katolickich czy ksi臋偶y na temat praw tych os贸b czy organizowanych przez nie wydarze艅.

Wsp贸艂istotno艣膰 my艣lenia prawicowych polityk贸w oraz niema艂ej cz臋艣ci polskich hierarch贸w katolickich na temat os贸b LGBT nie zwalnia jednak biskup贸w z my艣lenia w og贸le. Po pierwsze, o w艂asnej autonomii, o kt贸r膮 w innych sprawach 鈥 gdy im to pasuje 鈥 potrafi膮 si臋 z takim zaanga偶owaniem upomina膰. Po drugie, o tym, czy kolejne podrzucane przez w艂adz臋 lub TVP w膮tki trzymaj膮 si臋 kupy i rzeczywi艣cie nale偶y je podchwytywa膰. Po trzecie, o konsekwencjach udzia艂u w tej nagonce dla wsp贸lnoty Ko艣cio艂a. Po czwarte, o skutkach dla ca艂ego spo艂ecze艅stwa. Po pi膮te, o stosowanych metodach oraz ich moralnej legitymacji.

Niestety, ko艣cielni notable nie tylko graj膮 cudz膮 kompozycj臋 (nawet je艣li podobn膮 do ich w艂asnych dzie艂 z lat poprzednich), ale r贸wnie偶 wykonuj膮 jej kluczowe partie. Dysponuj膮 bowiem instrumentami, jakich w swoich magazynach nie trzyma nawet w艂adza 鈥 na przyk艂ad mo偶liwo艣ci膮 dotarcia z przekazem o 鈥瀙rofanacjach鈥 do wi臋kszo艣ci ko艣cio艂贸w w Polsce. Biskupi nie wykorzystuj膮 tych narz臋dzi do tego, by studzi膰 emocje i opiekowa膰 si臋 atakowanymi. Wr臋cz przeciwnie 鈥 spo艂eczne nastroje jedynie pobudzaj膮, co przek艂ada si臋 na realn膮 krzywd臋 konkretnych ludzi.

Kto ma si艂臋?

Brak refleksji ludzi Ko艣cio艂a nad konsekwencjami ich wypowiedzi bezpo艣rednio wi膮偶e si臋 z fa艂szywym obrazem rzeczywisto艣ci, kt贸ry biskupi zdaj膮 si臋 mie膰 i kt贸ry jednocze艣nie kreuj膮. W tym wyobra偶onym 艣wiecie wykluczana mniejszo艣膰 dysponuje znacznie wi臋ksz膮 si艂膮 ni偶 rzekomo atakowana przez ni膮 wi臋kszo艣膰. To 艣wiat, w kt贸rym powa偶niejszym ciosem wymierzonym 艣wiatopogl膮dowemu oponentowi jest wagina na patyku niesiona przez kilka os贸b ni偶 s艂owa dzier偶膮cego niemal jednoosobowo w艂adz臋 w pa艅stwie i maj膮cego nieograniczony dost臋p do medi贸w Jaros艂awa Kaczy艅skiego, krzycz膮cego: 鈥濺臋ce precz od naszych dzieci鈥.

Prawda jest zupe艂nie inna. Po jednej stronie mamy mniejszo艣膰, kt贸rej postulat贸w nie wspiera 偶adna partia polityczna z poparciem powy偶ej 10 procent. Nie zmienia tego wcale zaanga偶owanie niekt贸rych (wci膮偶 nielicznych) samorz膮dowc贸w w marsze i parady r贸wno艣ci. Przypomnijmy, 偶e inni lokalni w艂odarze 鈥 wywodz膮cy si臋 z tych samych ugrupowa艅! 鈥 nie tylko nie obejmuj膮 tych wydarze艅 patronatami, ale wr臋cz wydaj膮 zakazy ich organizowania (uchylane przez s膮dy w kolejnych miejscach kraju). Po drugiej stronie mamy w艂adz臋 kontroluj膮c膮 w tej chwili zar贸wno policj臋 i prokuratur臋, jak i Trybuna艂 Konstytucyjny oraz media publiczne, popieran膮 przez ponad 40 procent spo艂ecze艅stwa. W艂adza ta mo偶e ponadto liczy膰 w wielu sprawach na wsparcie instytucji docieraj膮cej do ka偶dego zak膮tka kraju 鈥 czyli Ko艣cio艂a.

Po jednej stronie mamy mniejszo艣膰, kt贸ra od zaledwie kilkudziesi臋ciu lat jest w stanie walczy膰 o uznanie, prawa i akceptacj臋. Po drugiej 鈥 instytucj臋, kt贸ra przez lata si臋 tej emancypacyjnej walce przeciwstawia艂a.

Po jednej stronie mamy spo艂eczno艣膰, kt贸rej przedstawiciele i przedstawicielki codziennie zmagaj膮 si臋 z wykluczeniem, ostracyzmem i przemoc膮. Po drugiej 鈥 grup臋 o tak wielkiej przewadze symbolicznej, 偶e uczucia jej cz艂onk贸w i cz艂onki艅, ura偶one nabo偶e艅stwem z udzia艂em kilkunastu os贸b, s膮 w stanie niemal ca艂kowicie zdominowa膰 dyskusj臋 w dniu najwi臋kszej Parady R贸wno艣ci w historii Polski.

Podkre艣lmy: nie, wbrew temu, co niekt贸rzy pr贸buj膮 nam wm贸wi膰, obrazu tego nie zmienia wsparcie mi臋dzynarodowych korporacji dla zorganizowania rzeczonej Parady R贸wno艣ci. Nie zmieniaj膮 tego tak偶e ostatnie ataki na poszczeg贸lnych kap艂an贸w czy 艣wi膮tynie. Te ostatnie w wi臋kszym stopniu stanowi膮 wszak odpowied藕 (kt贸rej forma godna jest wyra藕nego i g艂o艣nego pot臋pienia) na doniesienia o przest臋pstwach seksualnych w Ko艣ciele i ich kryciu ni偶 na jakiekolwiek dzia艂ania os贸b i 艣rodowisk LGBT.

艢wiat nie jest czarno-bia艂y

Innym przejawem zak艂amywania rzeczywisto艣ci przez przedstawicieli Ko艣cio艂a jest uczestnictwo w tworzeniu czarno-bia艂ego obrazu 艣wiata. W jego ramach walka toczy si臋 mi臋dzy si艂ami 艣wiat艂a 鈥 katolickimi obro艅cami chrze艣cija艅skiej cywilizacji 鈥 a demonicznymi zast臋pami LGBT i 鈥瀏ender鈥. W takim uk艂adzie nie ma miejsca na dostrze偶enie s艂uszno艣ci cho膰by tylko niekt贸rych postulat贸w 鈥瀌rugiej strony鈥. Nie mie艣ci si臋 w nim za艂o偶enie dobrej woli przynajmniej cz臋艣ci jej przedstawicieli czy zauwa偶enie r贸偶norodno艣ci w obr臋bie krytykowanej przez siebie grupy. Wreszcie 鈥 ten obraz 艣wiata nie pozwala zauwa偶y膰, 偶e spo艂eczno艣膰, kt贸r膮 samemu si臋 reprezentuje, tak偶e jest zr贸偶nicowana.

S艂abo艣膰 ta wyst臋puje zar贸wno w du偶ej cz臋艣ci Ko艣cio艂a katolickiego, jak i w licznych 艣rodowiskach LGBT. Wielu biskup贸w, ksi臋偶y czy 艣wieckich nie dopuszcza do siebie cho膰by okruchu my艣li, 偶e owe 艣rodowiska s膮 wewn臋trznie zr贸偶nicowane i nie nios膮 wcale na sztandarach tego samego, jednorodnego systemu postulat贸w i warto艣ci (poza podstawowymi). Krytycy udaj膮 ponadto, 偶e nie wiedz膮, 偶e w艣r贸d katolik贸w i katoliczek r贸wnie偶 s膮 osoby LGBT. Z drugiej strony cz臋艣膰 艣rodowisk LGBT nie zauwa偶a, 偶e tak偶e katolicy i katoliczki maj膮 r贸偶ne przekonania; 偶e nie wszyscy stosuj膮 czy legitymizuj膮 przemoc wobec innych od siebie; oraz 偶e cz臋艣膰 os贸b LGBT to ludzie wierz膮cy i praktykuj膮cy (wi臋cej na ich temat mo偶na przeczyta膰 w reporta偶u Doroty Borodajostatniego numeru 鈥濳ontaktu鈥). Ci ostatni bywaj膮 wi臋c podw贸jnie naznaczeni, o czym wspomina tak偶e Micha艂 Karwan z Wiary i T臋czy w rozmowie opublikowanej na naszej stronie internetowej.

Chocia偶 schemat ten wida膰 po obu stronach, a dychotomia i wrogo艣膰 si臋 powi臋ksza (tudzie偶 jest cynicznie podsycana przez maj膮c膮 w tym sw贸j interes w艂adz臋), zn贸w nie nale偶y tworzy膰 w tej kwestii symetrii. To 艣rodowiska katolickie i sam Ko艣ci贸艂 instytucjonalny 鈥 jako silniejszy 鈥瀏racz鈥 鈥 dysponuj膮 wi臋kszymi mo偶liwo艣ciami, by przerwa膰 kr膮g rosn膮cej niech臋ci i uog贸lnie艅. Wi臋ksza odpowiedzialno艣膰 za to, 偶e tak si臋 nie dzieje, spoczywa wi臋c na nich ni偶 na 鈥 znacznie mniej sformalizowanej i s艂abszej instytucjonalnie 鈥 spo艂eczno艣ci os贸b LGBT.

Nagonka na LGBT rozbija wsp贸lnot臋

Ko艣ci贸艂 ponosi r贸wnie偶 odpowiedzialno艣膰 za to, jak膮 wizj臋 chrze艣cija艅stwa tworzy, godz膮c si臋 na powy偶sze mechanizmy i je nap臋dzaj膮c. Wsp贸艂tworz膮c dychotomiczny podzia艂, narracj臋 鈥瀋ywilizacyjnej wojny鈥, atak贸w i obron, Ko艣ci贸艂 de facto rezygnuje z wpisanych w swoj膮 istot臋 aspiracji do powszechno艣ci. Samodzielnie pozbawia si臋 mo偶liwo艣ci m贸wienia do wszystkich i s艂u偶enia wszystkim. Do tego jest za艣 powo艂any niezale偶nie od oczywistej refleksji, 偶e nie ka偶dy i z nie ka偶dymi przekonaniami (zw艂aszcza na sprawy dogmatyczne) si臋 w tym Ko艣ciele zmie艣ci jako jego cz艂onek czy cz艂onkini. Po pierwsze, Ko艣ci贸艂 powinien wszystkich szuka膰 i do wszystkich pr贸bowa膰 dotrze膰. Po drugie, znacznie wi臋ksze spektrum pogl膮d贸w i postaw mo偶e si臋 zmie艣ci膰 (i w praktyce ju偶 si臋 mie艣ci!) w Ko艣ciele, ni偶 wielu osobom w Polsce na og贸艂 si臋 wydaje (zainteresowanych odsy艂am cho膰by do opisywanej przeze mnie ksi膮偶ki 鈥濺aban! O Ko艣ciele nie z tej ziemi鈥). Po trzecie za艣 鈥 jego s艂u偶ebne pos艂annictwo nie jest skierowane wy艂膮cznie do wewn膮trz, lecz do ca艂ej ludzko艣ci. Gdy w jej cz臋艣ci widzi wy艂膮cznie wrog贸w, po raz kolejny zamyka si臋 w rzekomo ostrzeliwanej ze wszystkich stron twierdzy.

Owa manichejska wizja 艣wiata prowadzi r贸wnie偶 do rozbicia wewn臋trznego wsp贸lnoty. Im ostrzej definiujemy sp贸r, tym mniej os贸b (cho膰 coraz bardziej zmobilizowanych i przekonanych o w艂asnej s艂uszno艣ci oraz do艣wiadczanych szykanach) si臋 w nim odnajduje. Kto za艣 nie definiuje si臋 wed艂ug narzuconego wzorca, ods膮dzany jest od czci i 鈥 nomen omen 鈥 wiary. Zarzuca mu si臋 rozmywanie ortodoksji, 鈥瀘bron臋 blu藕nierczych mszy鈥 czy bycie 鈥瀗iby katolickim鈥 (to wszystko w ostatnich miesi膮cach spotka艂o r贸wnie偶 nasze 艣rodowisko).

Szczeg贸lnie dojmuj膮cy jest brak ksi臋偶y, kt贸rzy byliby gotowi publicznie stwierdzi膰, 偶e nie odnajduj膮 si臋 w tej narracji i nie godz膮 si臋 na szkalowanie, przemoc, k艂amstwo i obelgi 鈥 niezale偶nie od tego, kto staje si臋 ich obiektem. Co do zasady w praktyce wida膰 p贸ki co dwie grupy kap艂an贸w (w tym hierarch贸w): cz臋艣膰 z nich uczestniczy w nagonce, druga cz臋艣膰 milczy. Za艂o偶enie, 偶e owa druga grupa jest liczniejsza, jest prawdopodobnie uprawnione. Milczenie to jednak jest trudne do zrozumienia i ci臋偶kie do zaakceptowania dla wielu katolik贸w i katoliczek, szczeg贸lnie wierz膮cych os贸b LGBT. Tym cenniejszy jest 鈥 w mojej opinii prze艂omowy 鈥 g艂os ojca Andrzeja Ku艣mierskiego OP, z kt贸rym rozmow臋 mo偶na przeczyta膰 na naszej stronie internetowej. To g艂os odwa偶ny i oparty o podstawowe pryncypia: prawd臋, stawanie po stronie atakowanych, gotowo艣膰 do rozmowy oraz nazywanie spraw po imieniu.

Obro艅cy warto艣ci depcz膮cy warto艣ci

Warto艣ci te stosunkowo rzadko zdaj膮 si臋 kluczowe dla wielu ludzi wypowiadaj膮cych si臋 w sprawie samych os贸b LGBT czy ostatnich wydarze艅 na marszach r贸wno艣ci. Wr贸膰my do wyliczanki z pierwszego akapitu.
Gdy kto艣 m贸wi o dewiacjach, nale偶y przypomnie膰 mu rozstrzygni臋cia 艢wiatowej Organizacji Zdrowia w sprawie wykre艣lenie homoseksualizmu z listy chor贸b. Gdy grzmi o homoterrorze w kontek艣cie kursu tanga dla par jednop艂ciowych (przypadek Telewizji Republika), mo偶na odes艂a膰 go do s艂ownika j臋zyka polskiego. Gdy m贸wi o grzechach sodomskich 鈥 pokaza膰 inn膮 interpretacj臋 biblijnej historii.

Odpowiedzi膮 na k艂amliwe i nieuprawnione kojarzenie homoseksualizmu z pedofili膮 powinny by膰 wyniki bada艅 naukowych, szeroko omawianych na naszych 艂amach przez Staszka Krawczyka. Samorz膮dowcom deklaruj膮cym, 偶e dany obszar b臋dzie 鈥瀢olny od LGBT鈥, warto zada膰 pytanie o to, jak chc膮 to egzekwowa膰 鈥 czy偶by wyp臋dzaj膮c lesbijki, gej贸w, osoby biseksualne i transp艂ciowe? Oraz czy zdaj膮 sobie spraw臋, jakie skojarzenia przywo艂uje nomenklatura 鈥瀠wolnienia鈥 jakiego艣 miejsca od przedstawicieli i przedstawicielek danej spo艂eczno艣ci?

Gdy kto艣 grzmi o 鈥瀗iszczeniu rodziny鈥, warto opowiedzie膰 o wyrzucanych z domu przez religijnych rodzic贸w osobach LGBT (wi臋cej na temat wp艂ywu homofobii na rodzin臋 m贸wi膮 te偶 rodzice, kt贸rzy staraj膮 si臋 zaakceptowa膰 swoje dzieci). Gdy sugeruje intencjonalne obra偶anie uczu膰 os贸b wierz膮cych przez El偶biet臋 Podle艣n膮, warto przypomnie膰, 偶e rozwieszenie przez ni膮 wizerunku Matki Bo偶ej z t臋czow膮 aureol膮 na terenie p艂ockiego Ko艣cio艂a by艂o odpowiedzi膮 na skandaliczny Gr贸b Pa艅ski w nim si臋 znajduj膮cy. Gdy to samo zarzuca Szymonowi Niemcowi, nale偶y wskaza膰, 偶e to cz艂owiek wierz膮cy i ka偶dy, kto zna go osobi艣cie, potwierdza, 偶e nabo偶e艅stwa odprawia zupe艂nie na powa偶nie, a nie prze艣miewczo.

Wyliczank臋 mo偶na ci膮gn膮膰, ale tyle wystarczy, by wykaza膰, w czym rzecz. Zasada, jakoby cel u艣wi臋ca艂 艣rodki, jest ca艂kowicie niechrze艣cija艅ska. Trzeba wi臋c jasno m贸wi膰, 偶e nie wolno grzmie膰 o obronie warto艣ci chrze艣cija艅skich, jednocze艣nie nie staj膮c po stronie bitych, lecz bij膮cych. Nie mo偶na m贸wi膰 o grzechu, pos艂uguj膮c si臋 przy tym k艂amstwem, oszczerstwem i manipulacj膮. Nie wolno broni膰 Ko艣cio艂a, stosuj膮c przy tym przemoc (jak robili 鈥瀘bro艅cy鈥 Jasnej G贸ry atakuj膮cy marsz r贸wno艣ci w Cz臋stochowie) i j膮 podsycaj膮c. Nie wolno podpiera膰 si臋 Dekalogiem, 艂ami膮c przykazania 鈥 co najmniej te dwa: 鈥瀗ie b臋dziesz zabija艂鈥 (kt贸re odnosi si臋 wszak nie tylko do morderstwa) oraz 鈥瀗ie b臋dziesz m贸wi艂 fa艂szywego 艣wiadectwa przeciw bli藕niemu swemu鈥. Nie wolno twierdzi膰, 偶e broni si臋 nauczania Ko艣cio艂a, gdy nie realizuje si臋 nawet zachowawczych i rozmytych wskaza艅 Katechizmu Ko艣cio艂a Katolickiego na temat traktowania os贸b homoseksualnych.

Cel tym bardziej nie u艣wi臋ca 艣rodk贸w, gdy sam jest moralnie dwuznaczny. S膮 za艣 podstawy, by s膮dzi膰, 偶e uczestnictwo hierarch贸w Ko艣cio艂a w nagonce na osoby LGBT ma r贸wnie偶 ten cel, by usun膮膰 z debaty publicznej temat przest臋pstw seksualnych w Ko艣ciele oraz ich systemowego krycia. By przerzuci膰 odpowiedzialno艣膰 za te czyny z biskup贸w na osoby homoseksualne. By dyskusj臋 o ochronie dzieci przenie艣膰 w inne rejony ni偶 te, w kt贸rych znajdowa艂a si臋 po kolejnych doniesieniach medi贸w czy filmie braci Sekielskich.

*

Bli偶sze przyjrzenie si臋 katolickiemu stosunkowi do os贸b LGBT oraz ich praw pozwala dostrzec, 偶e to nie ewentualne braki w ortodoksji niekt贸rych katolik贸w i katoliczek czy tworzonych przez nich 艣rodowisk s膮 w tej kwestii najwi臋kszym problemem. Znacznie powa偶niejszym wyzwaniem s膮 ra偶膮ce braki w ortopraksji tych, kt贸rzy grzmi膮c o grzechu, sami 艂ami膮 szereg Bo偶ych przykaza艅. To wyzwanie, kt贸re w najwi臋kszym stopniu 鈥 wobec postawy biskup贸w i znacz膮cej wi臋kszo艣ci ksi臋偶y 鈥 musz膮 wzi膮膰 na siebie osoby 艣wieckie. Gdy trzeba, m贸wi膰: 鈥瀗ie wolno鈥. Oraz na co dzie艅 praktykowa膰 mi艂o艣膰 bli藕niego wobec braci i si贸str 鈥 obecnie w szczeg贸lny spos贸b wobec lesbijek, gej贸w, os贸b biseksualnych i transp艂ciowych.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij