Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Polska rzeczywi┼Ťcie nieoczywista

Problemem Polski nieoczywistej jest to, ┼╝e wielkiej, odbywaj─ůcej si─Ö g┼é├│wnie za pieni─ůdze europejskie, rewitalizacji infrastrukturalnej w znikomym stopniu towarzyszy┼éa przemy┼Ťlana, refleksyjna i konsekwentna rewitalizacja spo┼éeczna.

fot. Jan Mencwel


 

Z nadziej─ů rozpocz─ů┼éem lektur─Ö tekstu ÔÇ×Polska odp┼éywaÔÇŁ, kt├│ry pope┼éni┼é Piotr Gociek (ÔÇ×Uwa┼╝am RzeÔÇŁ, 34/2012). Oto kto┼Ť wzi─ů┼é na warsztat temat w Polsce rzadko podejmowany, zapomniany, pomijany i niezauwa┼╝any, zw┼éaszcza przez media elektroniczne (za chlubny wyj─ůtek mo┼╝e robi─ç ┼Ťrodowisko ÔÇ×Nowych PeryferiiÔÇŁ), jeszcze mocniej za┼Ť telewizj─Ö. Je┼Ťli ta ostatnia zajmuje si─Ö bowiem polsk─ů prowincj─ů, to jedynie w formule programu interwencyjnego ÔÇô musi by─ç naprawd─Ö ┼║le (a przede wszystkim sensacyjnie), by kamery zechcia┼éy pokaza─ç, co dzieje si─Ö ÔÇ×kawa┼é w bok od szosy g┼é├│wnejÔÇŁ, jak ┼Ťpiewa┼é Jan Krzysztof Kelus. Oczywi┼Ťcie, lepsze to ni┼╝ nic, ale wci─ů┼╝ na pewno zbyt ma┼éo. Gdy dotar┼éem do zaproponowanej przez Autora formu┼éy ÔÇ×Polski nieoczywistejÔÇŁ, rozbudzi┼é moje nadzieje jeszcze mocniej.

Tym wi─Öksze by┼éo jednak moje rozczarowanie, gdy dotar┼éem do ko┼äca tekstu. Okaza┼éo si─Ö bowiem, ┼╝e Gociek ow─ů, jak j─ů sam przecie┼╝ nazwa┼é, ÔÇ×Polsk─Ö nieoczywist─ůÔÇŁ pozbawi┼é niuans├│w, namalowa┼é w spos├│b jednoznaczny, niebezpiecznie w┼éa┼Ťnie oczywisty. Polska nieoczywista (pozwol─Ö sobie u┼╝ywa─ç tego samego, nieswojego sformu┼éowania) jest du┼╝o bardziej zr├│┼╝nicowana, ni┼╝ chcia┼éby Autor, zawiera w sobie o wiele wi─Öcej paradoks├│w. Co gorsza, wydaje si─Ö, ┼╝e Gociek postanowi┼é napisa─ç tekst nosz─ůcy wiele znamion tekstu nie spo┼éecznego, a politycznego. A w┼éa┼Ťnie zbytnie upolitycznienie szkodzi Polsce lokalnej i prowadzi do instrumentalizacji jej mieszka┼äc├│w. Nie potrzebuje ona bowiem projektu politycznego (kt├│rego zreszt─ů, o czym dalej, nie ma dla niej ┼╝adna si┼éa parlamentarna), a wi─Öcej, ni┼╝ politycznego.

 

Miasto wisielc├│w

Lidzbark Welski to o┼Ťmiotysi─Öczne miasto niedaleko Dzia┼édowa, nieca┼ée dwie┼Ťcie kilometr├│w od Warszawy. Pi─Öknie po┼éo┼╝one nad jeziorem i rzek─ů, ze wspaniale urz─ůdzonym i utrzymanym (oczywi┼Ťcie za ÔÇ×unijneÔÇŁ) parkiem i rynkiem, z dworcem PKP, do kt├│rego nie prowadz─ů ju┼╝ ┼╝adne po┼é─ůczenia, za to przyzwoicie skomunikowane zar├│wno ze stolic─ů, jak i z okolicznymi miejscowo┼Ťciami przy pomocy autobus├│w. To w┼éa┼Ťnie tam, w szczycie sezonu turystycznego, dzi─Öki kt├│remu miejscowo┼Ť─ç o┼╝ywa na kilka miesi─Öcy, przy ognisku us┼éysza┼éem od mieszkaj─ůcych tam budowla┼äca i ochotniczego stra┼╝aka, ┼╝e to miasto ÔÇ×emeryt├│w, rencist├│w i wisielc├│wÔÇŁ, ÔÇ×bez perspektyw i bez pracyÔÇŁ. Twardo st─ůpaj─ůcy po ziemi, pracuj─ůcy du┼╝o ci─Ö┼╝ej (i pewnie po┼╝yteczniej) zar├│wno od Piotra Go─çka, jak i ode mnie, m─Ö┼╝czy┼║ni byli dumni ze swojej ma┼éej ojczyzny (ÔÇ×pracy nie ma, ale to tu jest m├│j dom i zawsze b─Öd─Ö wraca┼é do tej atmosferyÔÇŁ), z tego, jak si─Ö zmienia, ale r├│wnie realistycznie patrzyli na mo┼╝liwo┼Ťci, jakie tu na nich i ich koleg├│w czekaj─ů. PKS w stron─Ö Warszawy, jad─ůcy ponad trzy godziny, codziennie rano jest wype┼éniony po brzegi lud┼║mi, jad─ůcymi za prac─ů.

Prawdziwym problemem jest bowiem nie to, ┼╝e obni┼╝y┼é si─Ö pr├│g oczekiwa┼ä mieszka┼äc├│w Polski lokalnej ÔÇô z t─ů tez─ů mo┼╝na ┼Ťmia┼éo polemizowa─ç. Prawdziwym problemem Polski nieoczywistej jest to, ┼╝e wielkiej, odbywaj─ůcej si─Ö g┼é├│wnie za pieni─ůdze z funduszy europejskich, rewitalizacji infrastrukturalnej, dzi─Öki kt├│rej w wielu gminach odnowiono chodniki, szko┼éy, zbudowano tamy na rzekach, naprawiono drogi, postawiono hale sportowe, baseny i urz─ůdzono parki, w znikomym stopniu towarzyszy┼éa przemy┼Ťlana, refleksyjna i konsekwentna rewitalizacja spo┼éeczna. Na nowym chodniku z pewno┼Ťci─ů trudniej si─Ö przewr├│ci─ç, ale je┼Ťli wci─ů┼╝ b─Ödzie prowadzi─ç do nieistniej─ůcych miejsc pracy, to zacznie pe┼éni─ç rol─Ö g┼é├│wnie ozdobnika. Na nowej przyszkolnej hali ┼éatwiej organizowa─ç lekcje WF-u, ale bez sensownie opracowanej oferty zaj─Ö─ç pozalekcyjnych jej potencja┼é pozostanie niewykorzystany. Wizualna i estetyczna zmiana mo┼╝e mie─ç wielkie, tak┼╝e spo┼éeczne, znaczenie: buduje poczucie dumy i przywi─ůzania do miejscowo┼Ťci, sprawia, ┼╝e w mie┼Ťcie lub we wsi przyjemniej si─Ö ┼╝yje. Ale nie wystarcza. Nie sprawi bowiem, nawet je┼Ťli na potrzeby utrzymania parku powstan─ů trzy nowe miejsca pracy, ┼╝e ludziom b─Ödzie si─Ö ┼╝y┼éo rzeczywi┼Ťcie l┼╝ej. Z kostki z nowego chodnika nie spos├│b ugotowa─ç obiadu. A spo┼éeczno┼Ť─ç polskich n─Ödzarzy, kt├│rych nikt spo┼Ťr├│d wielkich graczy polskiego ┼╝ycia publicznego nie broni, to, jak przypomina regularnie profesor Andrzej Mencwel, ponad dwa miliony ludzi.

 

Skromne prze┼╝ycia serc

Nie wolno jednak zapomina─ç, ┼╝e kluczow─ů rol─Ö w kwestii rozwoju lokalnych spo┼éeczno┼Ťci, prowadzenia rewitalizacji spo┼éecznej i tworzenia miejsc pracy maj─ů do odegrania samorz─ůdy. Gociek niew─ůtpliwie s┼éusznie zwraca uwag─Ö na rozziew mi─Ödzy kolejnymi, nak┼éadanymi na samorz─ůdy przez ustawodawc├│w zadaniami, a ┼Ťrodkami finansowymi przeznaczanymi na ich realizacj─Ö z bud┼╝etu pa┼ästwa. Dobr─ů ilustracj─ů problemu jest przyj─Öta kilka miesi─Öcy temu ÔÇ×Ustawa o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zast─ÖpczejÔÇŁ. Akt ten, w wielu kwestiach proponuj─ůcy ciekawe rozwi─ůzania i zmierzaj─ůcy w dobrym kierunku profesjonalizacji kadr pracuj─ůcych z rodzin─ů oraz rozdzielenia funkcji pracownika socjalnego i asystenta rodziny, w wielu gminach pozostanie martwym prawem. Jak zwraca bowiem uwag─Ö cho─çby Ryszard Grobelny, prezydent Poznania i wsp├│┼étw├│rca obywatelskiego projektu zmiany ustawy o dochodach samorz─ůd├│w, nie posz┼éy za tym konkretne pieni─ůdze. Do tego miejsca ma┼éo kto zg┼éasza w─ůtpliwo┼Ťci ÔÇô samorz─ůdy s─ů w Polsce niedofinansowane, mimo zwi─Ökszaj─ůcego si─Ö zakresu ich obowi─ůzk├│w.

Nie warto jednak, jak czyni to Gociek, zatrzymywa─ç si─Ö na krytykowaniu zjawiska przerzucania odpowiedzialno┼Ťci z rz─ůdu na samorz─ůdy, tym dziwniejszego, ┼╝e wielu zasiadaj─ůcych w Sejmie pos┼é├│w posiada nieliche do┼Ťwiadczenie zdobyte we w┼éadzach lokalnych. Trzeba przyjrze─ç si─Ö sprawie w szerszym kontek┼Ťcie, zw┼éaszcza za┼Ť rozwa┼╝y─ç propozycje, przede wszystkim te oddolne i wychodz─ůce od samych samorz─ůdowc├│w (obok propozycji firmowanej przez Grobelnego, dotyczy to cho─çby pomys┼éu, by uczyni─ç z wojew├│dztwa opolskiego Specjaln─ů Stref─Ö Demograficzn─ů). Trzeba wreszcie przyjrze─ç si─Ö z uwag─ů temu, czy kt├│rakolwiek znacz─ůca opcja polityczna ma jak─ůkolwiek sensown─ů propozycj─Ö dla Polski nieoczywistej.

Wydaje si─Ö bowiem, ┼╝e nie. W┼Ťr├│d parlamentarnej opozycji nie spos├│b znale┼║─ç atrakcyjnej alternatywy dla wielkiej niemocy rz─ůdz─ůcej koalicji wobec problem├│w lokalnych. Sytuacja wygl─ůda tak, jakby problemy prowincji nie zaprz─ůta┼éy g┼éowy ┼╝adnego z czo┼éowych sejmowych polityk├│w. Apatia Platformy i PSL-u w tej dziedzinie nie jest wi─Öksza, ni┼╝ apatia reszty partii. PiS, kt├│ry wydawa┼éby si─Ö naturalnym sojusznikiem mieszka┼äc├│w prowincji, ostatnio przesta┼é nawet uderza─ç w swoj─ů, ma┼éo w rzeczywisto┼Ťci dla Polski nieoczywistej atrakcyjn─ů, strun─Ö centralizacji i silnego pa┼ästwa. Zbyt skupi┼é si─Ö na atakowaniu obecnej w┼éadzy, porzucaj─ůc praktyk─Ö sk┼éadania w┼éasnych propozycji. Nie zmienia tego w istocie nawet wyg┼éoszone niedawno „expose” Jaros┼éawa Kaczy┼äskiego – wi─Ökszo┼Ť─ç jego postulat├│w to jedynie odkurzanie dawnych pomys┼é├│w. PiS w zbyt du┼╝ym stopniu ograniczy┼é r├│wnie┼╝ swoj─ů narracj─Ö do kwestii katastrofy smole┼äskiej i temat├│w narodowowo-to┼╝samo┼Ťciowych ÔÇô jak si─Ö okazuje p├│ki co wystarczaj─ůcych, by zdoby─ç elektorat ma┼éych miasteczek i wsi, ale wobec pustego garnka si┼é─ů rzeczy zast─Öpczych. Jak pisa┼é bowiem Milan Kundera w ksi─ů┼╝ce ÔÇ×┼╗ycie jest gdzie indziejÔÇŁ (tytu┼é z pewno┼Ťci─ů spodoba si─Ö Go─çkowi, kt├│ry u┼╝ywa identycznej frazy w swoim tek┼Ťcie), ÔÇ×skromne prze┼╝ycia serc nie id─ů w zapomnienie z powodu wielkich prze┼╝y─ç narod├│wÔÇŁ.

 

fot. Jan Mencwel


 

Niepomocne dłonie

Porzucenie spraw spo┼éecznych razi jeszcze bardziej, ni┼╝ w przypadku partii pono─ç prawicowej (cho─ç w kwestiach gospodarczych niewiele maj─ůcej z prawic─ů wsp├│lnego), gdy przyjrzymy si─Ö lewej stronie sceny politycznej. SLD i Ruch Palikota coraz aktywniej licytuj─ů si─Ö na to, kt├│ra partia b─Ödzie bardziej liberalna ┼Ťwiatopogl─ůdowo, porzucaj─ůc pal─ůc─ů coraz mocniej kwesti─Ö spo┼éeczn─ů. Je┼Ťli lider pono─ç lewicowej partii postuluje wprowadzenie podatku liniowego, to znaczy, ┼╝e do wyznawania idea┼é├│w lewicowych w kwestiach gospodarczo-spo┼éecznych jeszcze mu bardzo daleko. W konsekwencji okazuje si─Ö, ┼╝e jedynym, co naprawd─Ö umiej─ů uczyni─ç w sprawie Polski nieoczywistej dwaj najwa┼╝niejsi polscy politycy (a tak┼╝e wszyscy inni) ÔÇô Donald Tusk i Jaros┼éaw Kaczy┼äski ÔÇô to je┼║dzi─ç po kraju i ┼Ťciska─ç r─Öce potencjalnych wyborc├│w. ┼╗aden (co pokazuj─ů nie tylko rz─ůdy Platformy, ale r├│wnie┼╝ nie tak znowu dawne rz─ůdy PiS-u) z nich nie wie jednak, jak rozwi─ůza─ç najbardziej pal─ůce problemy ludzi, kt├│rym podaj─ů d┼éo┼ä do u┼Ťcisku. Nie jest to bowiem d┼éo┼ä pomocna. Drogi pami─Ötaj─ůce PRL, o kt├│rych pisze Gociek, obci─ů┼╝aj─ů sumienia nie tylko obecnie rz─ůdz─ůcej ekipy.

Rozwi─ůzanie kwestii finansowania i odpowiedzialno┼Ťci samorz─ůd├│w za cz─Ö┼Ť─ç z opisywanych w jego artykule problem├│w jest szczeg├│lnie istotne z dw├│ch powod├│w. Po pierwsze, ju┼╝ nied┼éugo szeroka rzeka pieni─Ödzy z Unii Europejskiej zmieni si─Ö w, miejscami wci─ů┼╝ rw─ůcy, ale jednak niezbyt du┼╝y strumie┼ä. Po drugie, wiele z bol─ůczek prowincji mo┼╝na rozwi─ůza─ç na poziomie gminnym lub powiatowym. Oczywi┼Ťcie, samorz─ůdy nie zbuduj─ů dobrej i g─Östej linii kolejowej (cho─ç, jak pokazuj─ů do┼Ťwiadczenia samorz─ůdowej Warszawskiej Kolei Dojazdowej czy podmiejskich linii Szybkiej Kolei Miejskiej, w pewnych warunkach i to jest mo┼╝liwe), ale przyzwoit─ů komunikacj─Ö autobusow─ů w obr─Öbie pobliskich miejscowo┼Ťci i najbli┼╝szego wielkiego miasta, da si─Ö zorganizowa─ç na szczeblu lokalnym. Podobnie rzecz ma si─Ö z remontem wielu dr├│g czy, tak cz─Östo ju┼╝ wspominan─ů, rewitalizacj─ů infrastrukturaln─ů po┼é─ůczon─ů ze spo┼éeczn─ů. Oczywi┼Ťcie, na to wszystko potrzeba niema┼éych pieni─Ödzy. Jednak przekazane w gesti─Ö samorz─ůdowcom, niejednokrotnie mog┼éyby zosta─ç wykorzystane znacznie efektywniej, ni┼╝ przy centralnym zarz─ůdzaniu. Istnieje pewien pakiet obowi─ůzk├│w, kt├│re musz─ů pozosta─ç pod dyrektyw─ů w┼éadzy pa┼ästwowej (ministr├│w i wojewod├│w). Aby jednak zacz─ů─ç przemienia─ç polsk─ů prowincj─Ö, warunkiem koniecznym nie jest zwi─Ökszona centralizacja, a wr─Öcz odwrotnie ÔÇô decentralizacja, po┼é─ůczona z wielkim pakietem zmian w ustawodawstwie, odpowiednim systemem dotowania oraz wsparciem koordynacyjnym, logistycznym i finansowym na wy┼╝szych szczeblach w┼éadzy (na tym w ko┼äcu polega, dotycz─ůca samorz─ůd├│w, zasada pomocniczo┼Ťci).

 

Okr─ůg┼éy st├│┼é

┼╗eby jednak m├│c decentralizowa─ç, trzeba podej┼Ť─ç do sprawy z g┼éow─ů, przede wszystkim za┼Ť z jednoznacznym i bezkompromisowym stanowiskiem wobec nepotyzmu i kolesiostwa. Tym bardziej, ┼╝e choroba ta toczy wszystkie partyjne si┼éy polityczne obecne w samorz─ůdach, a tak┼╝e cz─Ö┼Ť─ç inicjatyw obywatelskich. Czym┼╝e bowiem r├│┼╝ni─ů si─Ö praktyki stosowane przez PiS w G┼éogowie od dzia┼éa┼ä PSL-u w S┼éupcy? Nepotyzm i kolesiostwo jest problemem nie tylko obecnej koalicji. Wystarczy cho─çby prze┼Ťledzi─ç zmiany we w┼éadzach sp├│┼éek skarbu pa┼ästwa dokonywane po ka┼╝dych wyborach.

Wszystkie te refleksje prowadz─ů do jednego wniosku: sami politycy nie s─ů zdolni do przezwyci─Ö┼╝enia wi─Ökszo┼Ťci problem├│w polskiej prowincji. I nie miejmy z┼éudze┼ä ÔÇô obecna sytuacja jest im ca┼ékiem na r─Ök─Ö. My┼Ťl─Ö jednak, ┼╝e Gociek myli si─Ö, stawiaj─ůc tez─Ö, jakoby by┼éa ona na r─Ök─Ö wy┼é─ůcznie rz─ůdz─ůcym. Od lat polska opozycja (niezale┼╝nie od tego, kto w niej zasiada) karmi si─Ö my┼Ťleniem: ÔÇ×im gorzej, tym lepiejÔÇŁ. Prawicowa narracja, odwo┼éuj─ůca si─Ö do prostych, na og├│┼é nieskutecznych, recept, w jeszcze wi─Ökszym stopniu w og├│le pomijaj─ůca pal─ůce problemy prowincji lub traktuj─ůca je instrumentalnie, nie jest warto┼Ťciow─ů odpowiedzi─ů na mizeri─Ö dzia┼éa┼ä obecnych w┼éadz. Nie ma tu miejsca, by przedstawia─ç konkretne rozwi─ůzania. Wydaje si─Ö jednak, ┼╝e polskiej prowincji potrzeba propozycji ca┼éo┼Ťciowej, wspieranej przez wielk─ů koalicj─Ö polityk├│w, w┼éadz samorz─ůdowych, organizacji pozarz─ůdowych, medi├│w, ekspert├│w i dzia┼éaczy lokalnych. By─ç mo┼╝e czas na okr─ůg┼éy st├│┼é o sprawach polskiej prowincji. Nie spos├│b zacz─ů─ç prawdziwej i szerokiej zmiany, je┼Ťli nie postawi si─Ö jednocze┼Ťnie na dzia┼éanie, informacj─Ö i kontrol─Ö. Obok przeprowadzania wypracowanych inicjatyw, potrzeba, by towarzyszy┼éy im dobre kampanie informacyjne oraz ┼Ťcis┼ée mechanizmy kontroli, nie tylko ze strony s┼éu┼╝b, ale tak┼╝e samych obywateli. W dw├│ch ostatnich kwestiach (informacja i kontrola) nieocenione by┼éoby wsparcie niezale┼╝nych medi├│w lokalnych i organizacji pozarz─ůdowych. By┼éaby to te┼╝ unikalna okazja do budowania kulej─ůcego w Polsce kapita┼éu spo┼éecznego opartego na wsp├│┼épracy, wsp├│┼édzia┼éaniu i zaufaniu. Niestety, wszystkie te pomys┼éy wydaj─ů si─Ö marzeniami ┼Ťci─Ötej g┼éowy. Dla wszystkich ÔÇô medi├│w i polityk├│w niezale┼╝nie od strony ideologicznej barykady ÔÇô wa┼╝niejszymi i wygodniejszymi, ni┼╝ problemy Polski nieoczywistej, tematami pozostan─ů wci─ů┼╝ polityczne przepychanki i ministerialne sto┼éki. Ze szkod─ů dla ludzi.

 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś