Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Polityka przyja┼║ni

Spo┼éecze┼ästwo oparte na kulturze przyja┼║ni musi by─ç czym┼Ť innym ni┼╝ spo┼éecze┼ästwo obywatelskie, ale te┼╝ innym ni┼╝ system pa┼ästwa opieku┼äczego. Musi opiera─ç si─Ö na samoorganizacji w stopniu du┼╝o wi─Ökszym ni┼╝ welfare state, a jednocze┼Ťnie by─ç bardziej nakierowane na dobro wsp├│lne.
Polityka przyja┼║ni
ilustr.: Kasia Budzyńska

Z Micha┼éem Hererem rozmawia Szymon R─Öbowski.

W pa┼äskiej ksi─ů┼╝ce ÔÇ×Pochwa┼éa przyja┼║niÔÇŁ g┼é├│wnym winowajc─ů upadku kultury przyja┼║ni, a zarazem generatorem potrzeby jej odtworzenia jest nowoczesno┼Ť─ç z pa┼ästwem narodowym jako swoj─ů emanacj─ů polityczn─ů, rodzin─ů mieszcza┼äsk─ů jako najwa┼╝niejsz─ů relacj─ů spo┼éeczn─ů i kapitalizmem jako systemem ekonomicznym. Jednocze┼Ťnie to kapitalizm by┼éby chyba dominant─ů tego systemu ÔÇôg┼é├│wnym oskar┼╝onym. Je┼Ťli tak jest i je┼Ťli aktualna wersja kapitalizmu niszczy nasze relacje spo┼éeczne, utrudniaj─ůc nam zmierzenie si─Ö z wyzwaniami, takimi jak rosn─ůce nier├│wno┼Ťci czy kryzys ekologiczny, to czy kultura przyja┼║ni jest wystarczaj─ůc─ů odpowiedzi─ů na hegemoni─Ö systemu kapitalistycznego?

Z ca┼é─ů pewno┼Ťci─ů nie. Nie wiem, czy jest w og├│le jaka┼Ť ÔÇ×wystarczaj─ůca odpowied┼║ÔÇŁ. Sk┼éaniam si─Ö do przekonania, ┼╝e je┼Ťli ten system si─Ö za┼éamie, to raczej pod wp┼éywem naporu czynnik├│w obiektywnych, wr─Öcz pozaludzkich (na przyk┼éad katastrofy ekologicznej), a je┼Ťli ludzkich, to takich, kt├│re nie daj─ů si─Ö przewidzie─ç ani kontrolowa─ç. Obmy┼Ťlanie odpowiedzi ma coraz mniej sensu, przynajmniej je┼Ťli mia┼éyby by─ç one w┼éa┼Ťnie wystarczaj─ůce do wywo┼éania radykalnych zmian. Mimo to z kilku powod├│w warto upomina─ç si─Ö o kultur─Ö przyja┼║ni. Chocia┼╝by dlatego, ┼╝e to, co wy┼éoni si─Ö z upadku systemu, jaki znamy, mo┼╝e by─ç czym┼ŤÔÇŽ jeszcze gorszym. Na przyk┼éad jak─ů┼Ť faszystowsk─ů oligarchi─ů, opart─ů na ┼Ťcis┼éej segregacji i bezwarunkowej kontroli resztek zasob├│w, ultrakapitalizmem, przy kt├│rym wczorajsze zak┼éamane liberalne demokracje wydadz─ů si─Ö rajem utraconym. Nie wiemy, co zrobi─ç, by temu zapobiec. Nie znamy warunk├│w wystarczaj─ůcych. Wydaje si─Ö jednak, ┼╝e samo o┼╝ywienie kultury przyja┼║ni, w moim rozumieniu opieraj─ůcej si─Ö na zasadach r├│wno┼Ťci i wsp├│┼épracy, stanowi jeden z warunk├│w koniecznych.

Gdyby┼Ťmy jednak, by─ç mo┼╝e pod wp┼éywem wskazanych przez pana czynnik├│w zewn─Ötrznych, pr├│bowali dokona─ç czego┼Ť w rodzaju rewolucji, to czy przyja┼║┼ä jako relacja oparta na mi┼éo┼Ťci i szacunku, ale te┼╝ dystansie i poszanowaniu autonomii nie oka┼╝e si─Ö ÔÇ×nie do┼Ť─ç gor─ůcaÔÇŁ albo ÔÇ×zbyt kruchaÔÇŁ, ┼╝eby faktycznie sta─ç si─Ö motorem przemian?

Kiedy┼Ť wydawa┼éo mi si─Ö, ┼╝e ÔÇ×rewolucyjna zmianaÔÇŁ b─Ödzie musia┼éa mie─ç charakter radosnego ┼Ťwi─Öta. Kto┼Ť powiedzia┼é: ÔÇ×Rewolucja b─Ödzie radosna albo nie b─Ödzie jej wcaleÔÇŁ. To bardzo deleuzja┼äskie, to odrzucenie ÔÇ×smutnych afekt├│wÔÇŁ, smutnych kap┼éan├│w rewolucji. Ale co, je┼Ťli rewolucja nie b─Ödzie deleuzja┼äska? Je┼Ťli potrzeba jednak wi─Öcej w┼Ťciek┼éo┼Ťci i desperacji ni┼╝ rado┼Ťci? Przyja┼║┼ä i rado┼Ť─ç id─ů ze sob─ů w parze. Przyja┼║┼ä i w┼Ťciek┼éo┼Ť─ç, jak si─Ö wydaje, niekoniecznie. By─ç mo┼╝e racj─Ö maj─ů ci, kt├│rzy ┼é─ůcz─ů rewolucj─Ö z mi┼éo┼Ťci─ů. Trzeba tylko mie─ç nadziej─Ö, ┼╝e nie z mi┼éo┼Ťci─ů toksyczn─ů. Z drugiej strony, nawet najwi─Ökszy rewolucyjny ferwor potrzebuje wsp├│┼épracy i solidarno┼Ťci, te za┼Ť nale┼╝─ů do kultury przyja┼║ni. Tak widzieli to staro┼╝ytni: mi┼éo┼Ť─ç szybko si─Ö wypala i dlatego musi bazowa─ç na przyja┼║ni, by trwa─ç.

Nawet najwi─Ökszy rewolucyjny ferwor potrzebuje wsp├│┼épracy i solidarno┼Ťci.

Przyjmijmy na chwil─Ö, ┼╝e uda┼éo si─Ö nam dokona─ç przemiany i stworzy─ç spo┼éecze┼ästwo oparte na kulturze przyja┼║ni, z nakierowaniem na dobro wsp├│lne jako jego zasad─ů naczeln─ů. Czym r├│┼╝ni┼éoby si─Ö ono od spo┼éecze┼ästwa obywatelskiego, kt├│re, jak pan pisze, jest niewystarczaj─ůcym organizmem spo┼éeczno-politycznym do przeciwstawienia si─Ö dominacji rynku?

Mia┼éem troch─Ö rozterek w zwi─ůzku z w─ůtkiem, o kt├│rym pan wspomina. W ÔÇ×Pochwale przyja┼║niÔÇŁ dystansowa┼éem si─Ö od piewc├│w spo┼éecze┼ästwa obywatelskiego, ale te┼╝ organizacji pozarz─ůdowych, akurat w momencie, w kt├│rym rz─ůd r├│wnie┼╝ przypu┼Ťci┼é na nie bezpardonowy atak. Oczywi┼Ťcie z zupe┼énie innych powod├│w ÔÇô u┼╝ywaj─ůc formu┼éy ÔÇ×ulica i zagranicaÔÇŁ. Mnie w ka┼╝dym razie chodzi┼éo o to, ┼╝e spo┼éecze┼ästwo obywatelskie stanowi pewn─ů emanacj─Ö nowoczesnego kapitalizmu, nie za┼Ť realn─ů dla┼ä przeciwwag─Ö. Wida─ç to ju┼╝ u Hegla, kt├│ry ujmowa┼é je jako sfer─Ö swobodnego zaspokajania jednostkowych potrzeb dzi─Öki wymianie ekonomicznej. Organizacje pozarz─ůdowe z kolei cz─Östo pomagaj─ů w walce z negatywnymi skutkami panowania logiki rynkowej, nie si─Ögaj─ů jednak do przyczyn, co wi─Öcej, ich istnienie czasem mo┼╝e stanowi─ç alibi dla braku rozwi─ůza┼ä systemowych. Oczywi┼Ťcie ÔÇ×spo┼éecze┼ästwo oparte na kulturze przyja┼║niÔÇŁ musia┼éoby by─ç jeszcze czym┼Ť innym. To znaczy czym┼Ť innym ni┼╝ spo┼éecze┼ästwo obywatelskie, ale te┼╝ innym ni┼╝ system pa┼ästwa opieku┼äczego. Musia┼éoby opiera─ç si─Ö na samoorganizacji w stopniu du┼╝o wi─Ökszym ni┼╝ welfare state, a jednocze┼Ťnie by─ç du┼╝o bardziej, jak pan m├│wi, nakierowane na dobro wsp├│lne. Przy czym w ÔÇ×PochwaleÔÇŁ namawia┼éem w og├│le do porzucenia my┼Ťlenia utopijnego i pr├│by wyobra┼╝enia sobie innego spo┼éecze┼ästwa czy innego ┼Ťwiata od razu i w ca┼éo┼Ťci. Przyja┼║┼ä cechuje przecie┼╝ swego rodzaju empiryzmÔÇŽ

Odwo┼éa┼é si─Ö pan do empiryzmu, przejd┼║my wi─Öc do praktyki. W swojej ksi─ů┼╝ce, w kontek┼Ťcie nowego modelu integracji, jako rozwi─ůzanie proponuje pan ÔÇ×odej┼Ťcie od to┼╝samo┼ŤciÔÇŁ, czyli wizj─Ö spo┼éecze┼ästwa, w kt├│rym ka┼╝dy ma mo┼╝liwo┼Ť─ç wyboru wielu wzorc├│w i r├│l w ┼╝yciu spo┼éecznym. Czy koncepcja ta nie sytuuje si─Ö bardzo blisko tradycji liberalnej, kt├│ra wydaje si─Ö odpowiedzialna za dzisiejszy stan systemu ekonomiczno-spo┼éecznego?

By─ç mo┼╝e to, co powiedzia┼éem przed chwil─ů o spo┼éecze┼ästwie obywatelskim i kapitalizmie, zabrzmia┼éo troch─Ö schematycznie, zasadniczo staram si─Ö jednak unika─ç schematycznych skojarze┼ä. Rzeczywi┼Ťcie kapitalizm jest historycznie ÔÇ×sparowanyÔÇŁ z liberalizmem, to jednak nie znaczy, ┼╝e w imi─Ö rewolucyjnej czysto┼Ťci nale┼╝y odrzuci─ç jako ska┼╝one wszystko, co w jakikolwiek spos├│b przypomina liberalizm. Nie m├│wi─Ö przy tym o liberalizmie ekonomicznym, tylko o tym jego aspekcie, kt├│ry wi─ů┼╝e si─Ö z afirmacj─ů r├│┼╝norodno┼Ťci, prawa ka┼╝dego cz┼éowieka do poszukiwania w┼éasnych dr├│g samorealizacji, wyra┼╝ania siebie i tak dalej. Istotnie, to, co zw┼éaszcza w trzecim rozdziale ÔÇ×Pochwa┼éyÔÇŁ pisa┼éem o nasycaniu relacji spo┼éecznych pierwiastkiem przyja┼║ni, przypomina t─Ö wizj─Ö. Pytanie, czy da si─Ö jako┼Ť przej─ů─ç czy przechwyci─ç ten spos├│b my┼Ťlenia, odrywaj─ůc go od innych element├│w liberalnego pakietu, w szczeg├│lno┼Ťci w┼éa┼Ťnie od liberalnej ÔÇ×ekonomii politycznejÔÇŁ. Rzecz w tym, ┼╝e wbrew temu, co twierdz─ů ekonomiczni libera┼éowie, rynek nie stanowi neutralnej ramy, przestrzeni, w kt├│rej r├│┼╝nice swobodnie rozkwitaj─ů. Nie stwarza warunk├│w do tego, by ÔÇô tak jak w moim rozumieniu dzieje si─Ö to w relacji przyja┼║ni ÔÇô ludzie nie tylko byli r├│┼╝ni, ale wsp├│┼é-stawali si─Ö r├│┼╝ni. Z jednej strony, mamy atomizuj─ůc─ů, wr─Öcz antagonistyczn─ů zasad─Ö ekonomicznej konkurencji, z drugiej, przemys┼é rozrywkowo-kulturalny, kt├│ry wytwarza raczej pseudor├│┼╝nice. Coraz wyra┼║niej wida─ç, ┼╝e presja ekonomiczna i prekaryzacja prowadz─ů do wzrostu antagonizm├│w i ÔÇ×wojny kulturowejÔÇŁ, a opowie┼Ť─ç o tym, jak to kapitalizm gwarantuje pokojowe wsp├│┼é┼╝ycie pi─Öknie si─Ö r├│┼╝ni─ůcych jednostek i grup, nale┼╝y w┼éo┼╝y─ç mi─Ödzy bajki.

Skoro w naszej rozmowie pojawi┼éy si─Ö antagonizmy i wizja wojny, to chcia┼ébym zapyta─ç, czy przyja┼║┼ä jest w stanie wyrwa─ç nas z odwiecznych konflikt├│w. Pisze pan o tym, ┼╝e naszym celem powinno by─ç odej┼Ťcie od my┼Ťlenia o polityczno┼Ťci poprzez wskazywanie wroga, w stylu, w jakim robi┼é to Carl Schmitt. Boj─Ö si─Ö jednak, ┼╝e nawet ÔÇ×przyjacielÔÇŁ musi by─ç do nas na tyle podobny, i┼╝ niemo┼╝liwe by┼éoby funkcjonowanie w kulturze przyja┼║ni bez zakre┼Ťlania granic obco┼Ťci.

To chyba najtrudniejszy problem, z kt├│rym musia┼éem si─Ö zmierzy─ç. Zawsze dra┼╝ni┼éa mnie prostacka brutalno┼Ť─ç schmittia┼äskiego rozumienia polityki: kto nie jest podobny do nas, stanowi zagro┼╝enie, kto nie staje razem z nami do walki z obcym, ten jest przeciw nam; ka┼╝da wsp├│lnota opiera si─Ö na wykluczeniu i wyra┼║nym zakre┼Ťleniu granic. Tu swoi ÔÇô przyjaciele, tam obcy ÔÇô wrogowie, a w tle mo┼╝liwo┼Ť─ç wojny na ┼Ťmier─ç i ┼╝ycie. To my┼Ťlenie faszyzuj─ůce i budz─ůce zachwyt u tych wszystkich, kt├│rzy po cichu marz─ů o krwawym starciu, oczywi┼Ťcie w obronie ÔÇ×naszychÔÇŁ warto┼Ťci, cywilizacji i tak dalej. Problem polega na tym, by przeciwstawi─ç temu my┼Ťleniu co┼Ť, co nie b─Ödzie pi─Öknoduchostwem. Derrida w swojej ksi─ů┼╝ce o ÔÇ×politykach przyja┼║niÔÇŁ pokaza┼é wystarczaj─ůco wyra┼║nie, jak trudno jest pomy┼Ťle─ç absolutn─ů inkluzj─Ö i jak bardzo r├│wnie┼╝ nasze rozumienie przyja┼║ni zakorzenione jest w my┼Ťleniu tego-samego, homo-geniczno┼Ťci, jedno-rodno┼Ťci. Przyjacielem jest ten, kto nale┼╝y do tego samego ÔÇ×roduÔÇŁ (genos). Nawet ci, kt├│rzy politycznie nie zgadzaj─ů si─Ö ze Schmittem, powiadaj─ů cz─Östo, ┼╝e jako opis stanu faktycznego jego koncepcja jest nie do podwa┼╝enia. Wt├│ruj─ů im antropologowie i inni znawcy ludzkiej natury ÔÇô postrzeganie innego jako obcego to niemal odruch bezwarunkowy. Pozostaje wi─Öc ÔÇô jak u Derridy ÔÇô mesja┼äska nadzieja na to, co ca┼ékowicie inne, na absolutn─ů go┼Ťcinno┼Ť─çÔÇŽ Nie s─ůdz─Ö, by uda┼éo mi si─Ö tu dokona─ç jakiego┼Ť wy┼éomu. Co najwy┼╝ej zaznaczy┼éem ma┼é─ů rys─Ö, wskazuj─ůc na to, ┼╝e na poziomie spo┼éecznym i ekonomicznym istniej─ů mechanizmy, kt├│re dzia┼éaj─ů zgodnie z inn─ů logik─ů. S─ů to w┼éa┼Ťnie realne mechanizmy inkluzji i wsp├│┼épracy, kt├│re do tej pory nie znajdowa┼éy wystarczaj─ůcego prze┼éo┼╝enia na polityk─Ö, pozostaj─ů jednak czym┼Ť realnym. Na nich powinna bazowa─ç polityka przyja┼║ni, kt├│ra nie musi by─ç projektem utopijnym ani nawet mesja┼äskim (w sensie Derridy); postrzegam j─ů raczej jako kropl─Ö dr─ů┼╝─ůc─ů schmittia┼äsk─ů ska┼é─ÖÔÇŽ

ilustr.: Kasia Budzyńska

Szukaj─ůc praktycznych wskaz├│wek i historycznych kontekst├│w spo┼éecze┼ästwa opartego na kulturze przyja┼║ni, nasze spojrzenie kieruje si─Ö w stron─Ö staro┼╝ytnej Grecji. Na ile mo┼╝e by─ç to interesuj─ůca wycieczka, skoro ta wsp├│lnota polityczna ogranicza┼éa si─Ö do wolnych m─Ö┼╝czyzn, a jej system gospodarczy oparty by┼é na pracy niewolniczej?

Trzeba by─ç ostro┼╝nym z tym udawaniem GrekaÔÇŽ Je┼Ťli chodzi o staro┼╝ytn─ů ide─Ö przyja┼║ni, s─ůdz─Ö, ┼╝e w aktualnym kontek┼Ťcie mo┼╝na wykorzysta─ç jedynie pewne jej elementy. Na przyk┼éad pojawiaj─ůce si─Ö u Arystotelesa okre┼Ťlenie przyja┼║ni jako wsp├│┼é-┼╝ycia albo formu┼é─Ö o tym, ┼╝e ÔÇ×rzeczy przyjaci├│┼é s─ů wsp├│lneÔÇŁ, czy wreszcie wyst─Öpuj─ůce w niekt├│rych teoriach filozoficznych ÔÇ×kosmiczneÔÇŁ rozumienie philia jako wi─Özi przyja┼║ni, kt├│ra ┼é─ůczy nas z ca┼éym ┼Ťwiatem. Zarazem jednak to w┼éa┼Ťnie w antycznej Grecji (ju┼╝ u Homera) silnie akcentuje si─Ö podobie┼ästwo czy to┼╝samo┼Ť─ç jako podstaw─Ö relacji przyja┼║ni. U Homera wsp├│lnota przyja┼║ni to tak┼╝e m─Öska wsp├│lnota wojownik├│w. Tego, jak s─ůdz─Ö, potrzebujemy dzisiaj jak najmniej. Odwo┼éanie do Grecji s┼éu┼╝y nie tyle kopiowaniu tamtych rozwi─ůza┼ä, ile pokazaniu, ┼╝e by┼éa taka kultura, kt├│ra przywi─ůzywa┼éa do przyja┼║ni o wiele wi─Öksz─ů wag─Ö ni┼╝ nasza. W naszym dzisiejszym ┼Ťwiecie ÔÇô pono─ç korzeniami tkwi─ůcym w┼éa┼Ťnie w greckim antyku ÔÇô przyja┼║┼ä jest dobra w dzieci┼ästwie i wczesnej m┼éodo┼Ťci. Potem nale┼╝y zaj─ů─ç si─Ö powa┼╝niejszymi sprawami ÔÇô prac─ů czy ┼╝yciem rodzinnym. Grecy widzieli to inaczej. Cho─ç ÔÇô i tu wracamy do punktu wyj┼Ťcia ÔÇô mogli kultywowa─ç swoj─ů wznios┼é─ů etyk─Ö przyja┼║ni r├│wnie┼╝ dlatego, ┼╝e pracowa┼é za nich kto┼Ť inny, a w domu rodzinnym ka┼╝dy obywatel zamienia┼é si─Ö w patriarchalnego despot─Ö.

Czy spo┼éecze┼ästwo oparte na przyja┼║ni nale┼╝y rozumie─ç jako prze┼éo┼╝enie naszych osobistych relacji na skal─Ö powszechn─ů? Wydaje mi si─Ö, ┼╝e przyja┼║┼ä prywatna cz─Östo bywa elitarystyczna, natomiast ta spo┼éeczna ÔÇô jak pisze Arystoteles ÔÇô oparta na wsp├│┼é┼╝yciu i wsp├│┼éw┼éasno┼Ťci ma rys demokratyczny. Jak rozwi─ůza─ç to napi─Öcie?

Przej┼Ťcie z poziomu relacji prywatnych czy intymnych na poziom relacji spo┼éecznych nastr─Öcza oczywi┼Ťcie wiele trudno┼Ťci, ale nie wydaje mi si─Ö, ┼╝eby chodzi┼éo tu o problem ÔÇ×elitaryzmuÔÇŁ. Pytanie dotyczy raczej tego, jak mo┼╝na m├│wi─ç o przyja┼║ni poza kontekstem, w kt├│rym, jak pan zauwa┼╝y┼é, jej sens jest dla nas intuicyjnie uchwytny, czyli w┼éa┼Ťnie w kontek┼Ťcie prywatnym. Nie by┼éo moim zamiarem projektowanie tego sensu na p┼éaszczyzn─Ö spo┼éeczn─ů czy polityczn─ů, w ka┼╝dym razie nie na zasadzie poszerzania zakresu czy zasi─Ögu relacji o charakterze intymnym. By┼éoby to, po pierwsze, sprzeczne, bo wtedy przyja┼║┼ä przesta┼éaby by─ç w┼éa┼Ťnie relacj─ů intymn─ů, po drugie, nierealistyczne, bo nie mo┼╝na przyja┼║ni─ç si─Ö ze wszystkimi (ani nawet z bardzo wieloma) lud┼║mi. Zatem raz jeszcze ÔÇô polityka przyja┼║ni nie polega na tym, ┼╝e wszyscy przyja┼║ni─ů si─Ö ze wszystkimi. Pr├│bowa┼éem raczej, wychodz─ůc od tego do┼Ťwiadczenia, kt├│re jest nam najbli┼╝sze, wyodr─Öbni─ç pewne bardziej abstrakcyjne cechy relacji przyja┼║ni, kt├│re mog┼éyby przenika─ç tak┼╝e relacje spo┼éeczne. Jedn─ů z takich cech jest szacunek dla autonomii innego, kt├│ry w relacjach intymnych przeciwstawia┼éem posesywnemu charakterowi mi┼éo┼Ťci. Nie ma niczego ÔÇ×elitarystycznegoÔÇŁ w tym, ┼╝e ka┼╝dy ma mniej lub bardziej w─ůski kr─ůg os├│b, kt├│rych nazywa swoimi przyjaci├│┼émi, i nie odczuwa potrzeby, aby nadmiernie go rozszerza─ç. W niczym nie przeszkadza to temu, by relacje spo┼éeczne przenika┼é duch przyja┼║ni w owym bardziej abstrakcyjnym znaczeniu. Pytanie, czy ÔÇô na poziomie teorii ÔÇô ten proces abstrahowania, odrywania cech ÔÇ×przyja┼║ni w og├│leÔÇŁ musi zaczyna─ç si─Ö w┼éa┼Ťnie tam, w dziedzinie prywatnej. Nie od dzi┼Ť wiemy przecie┼╝, ┼╝e prywatne samo jest polityczne.

Polityka przyja┼║ni nie polega na tym, ┼╝e wszyscy przyja┼║ni─ů si─Ö ze wszystkimi, ale i┼╝ pewne cechy przyja┼║ni przenikaj─ů relacje spo┼éeczne.

Pyta┼éem o elitaryzm, poniewa┼╝ wydaje mi si─Ö, ┼╝e w przyja┼║niach prywatnych rzadko przekraczamy granice mi─Ödzyklasowe. Tak┼╝e spo┼éecznie mierzymy si─Ö raczej z coraz g┼é─Öbszym podzia┼éem ÔÇô ludzie z r├│┼╝nych klas spo┼éecznych nie tylko nie wsp├│┼é┼╝yj─ů ze sob─ů, ale wr─Öcz coraz rzadziej si─Ö widuj─ů ÔÇô mieszkaj─ů na r├│┼╝nych osiedlach albo w innych cz─Ö┼Ťciach miasta, a ich dzieci chodz─ů do innych szk├│┼é. Tymczasem spo┼éecze┼ästwo przyjaci├│┼é musia┼éoby chyba takie granice przekroczy─ç?

Kiedy chodzi┼éem do szko┼éy podstawowej, w latach 80. ubieg┼éego wieku, miesza┼éy si─Ö tam wszystkie ┼Ťrodowiska. By┼éy dzieci z ÔÇ×dobrych dom├│wÔÇŁ, dzieci in┼╝ynier├│w, urz─Ödnik├│w, lekarzy, ale te┼╝ ca┼ée mn├│stwo dzieci z rodzin robotniczych czy mo┼╝e ÔÇ×postrobotniczychÔÇŁ, bo w Warszawie, na osiedlu z wielkiej p┼éyty nie istnia┼éa przecie┼╝ ┼╝adna kultura proletariacka. By┼éo to w ka┼╝dym razie przeciwie┼ästwo tego, z czym mamy do czynienia dzisiaj ÔÇô grodzonych osiedli, osobnych szk├│┼é, podzia┼é├│w, kt├│re tak naprawd─Ö zaczynaj─ů si─Ö ju┼╝ w ┼╝┼éobku! Czy jednak poza wsp├│lnym kopaniem pi┼éki albo gr─ů w klasy dzieciaki z tych r├│┼╝nych ┼Ťrodowisk nawi─ůzywa┼éy bardziej trwa┼ée przyja┼║nie? Si─Ögaj─ůc pami─Öci─ů wstecz, przypominam sobie r├│wnie┼╝ obco┼Ť─ç, jak─ů sam odczuwa┼éem, bywaj─ůc w domach niekt├│rych moich koleg├│w. Nie by┼éo, tak jak dzi┼Ť, ca┼ékowitej nieprzenikliwo┼Ťci ┼Ťwiat├│w, absolutnej separacji fizycznej i mentalnej, ale nie by┼é to te┼╝ raj ÔÇ×mi─Ödzyklasowej przyja┼║niÔÇŁ. Najwyra┼║niej nie wystarczy ludzi ÔÇ×wymiesza─çÔÇŁ, by znikn─Ö┼éy uprzedzenia i by jedni przestali patrze─ç na innych z g├│ry. Takie patrzenie za┼Ť, r├│wnie┼╝ wtedy, gdy towarzyszy mu wsp├│┼éczucie, wyklucza si─Ö z przyja┼║ni─ů. Obawiam si─Ö, ┼╝e w Polsce bardzo s┼éaby jest demokratyczny etos r├│wno┼Ťci, kt├│ra kojarzy si─Ö z ÔÇ×urawni┼éowk─ůÔÇŁ. Za to kult szlacheckiej wolno┼Ťci ma si─Ö dobrzeÔÇŽ Wolimy te┼╝ rywalizowa─ç ni┼╝ wsp├│┼épracowa─ç. By─ç mo┼╝e jednak s─ů to wzorce kultury tyle┼╝ polskiej, co ÔÇô og├│lniej ÔÇô patriarchalnej. Trzeba mie─ç nadziej─Ö, ┼╝e kobiety zapocz─ůtkuj─ů jak─ů┼Ť cywilizacyjn─ů zmian─Ö, tak┼╝e w naszym kraju. Kto wie, jaki kszta┼ét przybierze w├│wczas kultura przyja┼║ni. M─Öscy ÔÇ×towarzysze broniÔÇŁ wszystkich epok twierdzili zgodnie, ┼╝e kobiety nie umiej─ů si─Ö przyja┼║ni─ç. Czas obna┼╝y─ç to k┼éamstwo. Odszed┼éem troch─Ö od pa┼äskiego pytania, ale r├│┼╝nica genderowa, gdy idzie o przyja┼║┼ä, jest r├│wnie istotna co r├│┼╝nica klasowa.

M─Öscy ÔÇ×towarzysze broniÔÇŁ wszystkich epok twierdzili zgodnie, ┼╝e kobiety nie umiej─ů si─Ö przyja┼║ni─ç. Czas obna┼╝y─ç to k┼éamstwo.

Czy m├│g┼éby pan rozwin─ů─ç ten w─ůtek?

Kiedy kobiety zamkni─Öte wcze┼Ťniej przez m─Ö┼╝czyzn w sferze domowej, w kr─Ögu rodzinnym, w kt├│rym ich seksualna i afektywna energia poddana by┼éa kontroli, walcz─ů o swoj─ů emancypacj─Ö, otwieraj─ů si─Ö przed nimi tak┼╝e nowe mo┼╝liwo┼Ťci kszta┼étowania relacji przyja┼║ni ÔÇô zar├│wno z innymi kobietami, jak i z m─Ö┼╝czyznami. Cz─Östo powtarzany komuna┼é, ┼╝e ÔÇ×nie jest mo┼╝liwa przyja┼║┼ä mi─Ödzy m─Ö┼╝czyzn─ů i kobiet─ůÔÇŁ, stanowi kolejne smutne ┼Ťwiadectwo tego, jak patriarchat upo┼Ťledza mi─Ödzyludzkie relacje. W istocie jest to spos├│b my┼Ťlenia m─Ö┼╝czyzn, kt├│rzy ÔÇ×kochaj─ůcÔÇŁ kobiety, gardz─ů nimi, i kt├│rzy relacje seksualne przesycaj─ů pierwiastkiem dominacji. To kobiety b─Öd─ů musia┼éy nauczy─ç ich przyja┼║ni, kt├│ra wyklucza si─Ö nie z erotyzmem, tylko z pogard─ů i przemoc─ů.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś