magazyn lewicy katolickiej

Pod jednym dachem z uchod藕cami. Refugees Welcome Polska

Nie plotkujemy, nie zwierzamy si臋 z dramat贸w, cho膰 opowiadamy, co u kt贸rej s艂ycha膰, co w pracy, co z psem. Agada wie, 偶e mo偶e na mnie polega膰, a ja mam poczucie, 偶e oddaj臋 pomoc, kt贸r膮 kiedy艣 gdzie艣 dosta艂 uchod藕ca z Polski.
Pod jednym dachem z uchod藕cami. Refugees Welcome Polska
Fot.: Agnieszka Rodowicz

Jesieni膮 2014 roku Oranienplatz w Berlinie okupowali uchod藕cy. Domagali si臋 respektowania ich praw, w tym do godnego lokum. To tam Mareike Geiling (34 lata), wtedy nauczycielka niemieckiego, oraz jej wsp贸艂lokator Jonas Kakoschke (38 lat), grafik, dowiedzieli si臋, 偶e w o艣rodkach dla uchod藕c贸w panuj膮 bardzo z艂e warunki. Poniewa偶 ona planowa艂a wyjecha膰 na par臋 miesi臋cy, postanowili jeden z pokoi w ich mieszkaniu przeznaczy膰 dla uchod藕cy. Poprosili znajomych i rodzin臋, by z艂o偶yli si臋 na pokrycie koszt贸w jego pobytu. Po kilku tygodniach zamieszka艂 u nich Bakary z Mali.

Pomy艣leli: 鈥濻koro pomys艂 sprawdzi艂 si臋 u nas, mo偶e zadzia艂a u innych?鈥. Stworzyli internetow膮 platform臋 Refugees Welcome. Rejestrowali si臋 na niej 鈥瀏ospodarze鈥, kt贸rzy mieli do wynaj臋cia pok贸j, oraz uchod藕cy, kt贸rzy go szukali. Wolontariusze, tak zwani kumple, mieli im w tym pomaga膰.

Pomys艂 zaskoczy艂 i szybko zosta艂 powielony w dwunastu krajach europejskich, Kanadzie i Australii.

Z ziemi niemieckiej do polskiej

Rok p贸藕niej polskie media pokazywa艂y ludzi w臋druj膮cych przez Ba艂kany. W internecie wylewa艂 si臋 na uchod藕c贸w hejt.

鈥 Frustrowa艂o mnie to i chcia艂am co艣 zrobi膰 鈥 wspomina Manana Jaworska (35 lat), wtedy reasercherka w agencji badawczej.

Napisa艂a do Berlina. To samo zrobi艂o kilkana艣cie innych os贸b z Polski. Niemcy zasugerowali, by si臋 spotkali i zacz臋li dzia艂a膰.

Tak te偶 zrobili. Niemieccy dzia艂acze opowiadali im, jak program funkcjonuje u nich, udost臋pnili stron臋 www. Polacy j膮 przet艂umaczyli i dostosowali procedur臋 do polskich reali贸w.

鈥 W Niemczech koordynatorzy s膮 obecni tylko przy pierwszym spotkaniu rodziny z osob膮 uchod藕cz膮. My woleli艣my spotka膰 si臋 kilka razy i upewni膰, 偶e gospodarze wiedz膮, co robi膮, 偶e maj膮 do zaoferowania osobny pok贸j, a nie sof臋 w salonie 鈥 t艂umaczy Manana.

鈥 Uznali艣my te偶, 偶e nie ma co wysy艂a膰 uchod藕c贸w do mniejszych miejscowo艣ci, w kt贸rych trudniej o lekcje polskiego, pomoc prawn膮, wsparcie instytucjonalne. Postanowili艣my dzia艂a膰 tylko w Warszawie. Tak nam doradzi艂a Fundacja Ocalenie, z kt贸r膮 od pocz膮tku si臋 konsultowali艣my.

W por贸wnaniu z Niemcami sprawy sz艂y powoli, ale zacz臋li si臋 zg艂asza膰 gospodarze. Przez pierwszy rok by艂o to kilka rodzin. Pierwszymi osobami, dla kt贸rych znale藕li pok贸j, by艂a m艂oda Erytrejka z synkiem, a gospodarzami rodzice jednej z za艂o偶ycielek Refugees Welcome Polska.

鈥 Nikt nie chcia艂 przyjmowa膰 m臋偶czyzn. Mi臋dzy innymi dlatego zdecydowa艂am si臋 zamieszka膰 z m艂odym Palesty艅czykiem. Testowa艂am na sobie, 偶e 艂atwo nie jest 鈥 przyznaje Manana. 鈥 Ch艂opak urodzi艂 si臋 w obozie dla uchod藕c贸w. Jako lokator by艂 bezproblemowy, cho膰 unika艂 kontaktu. Chcia艂am mu pom贸c znale藕膰 prac臋, ale wydawa艂 si臋 bardzo bierny. Wysy艂a艂 jedno CV i czeka艂, a偶 si臋 kto艣 odezwie. Powtarza艂am, 偶e musi s艂a膰 kolejne, nie czeka膰. Nie s艂ucha艂, a ja czu艂am si臋 bezsilna.

Kiedy wymy艣lali procedury programu, bali si臋 momentu, gdy umowa na mieszkanie b臋dzie dobiega艂a ko艅ca, a azylanci nie b臋d膮 samodzielni. Co wtedy?

Tak by艂o z Palesty艅czykiem. 鈥 Planowa艂am wyjecha膰 za granic臋 i nie mog艂am zostawi膰 go w mieszkaniu. Nie mia艂am te偶 do kogo si臋 zg艂osi膰 z problemem, bo sama by艂am najwy偶sz膮 instancj膮. Bardzo mnie to stresowa艂o 鈥 przyznaje Manana.

W ostatniej chwili ch艂opak znalaz艂 prac臋 i przeprowadzi艂 si臋 do hostelu. Manana nie zdecydowa艂a si臋 ju偶 by膰 gospodyni膮.

Za艂o偶yciele RWP chcieli zarejestrowa膰 stowarzyszenie, ale jako inicjatywa nieformalna nie mogli oficjalnie zbiera膰 pieni臋dzy zbiera膰 pieni臋dzy, cho膰 wiele os贸b chcia艂o ich wesprze膰. Z pocz膮tkowej ekipy zosta艂a tylko Manana z kole偶ank膮. By艂y przyt艂oczone ilo艣ci膮 pracy, liczb膮 decyzji do podj臋cia, odpowiedzialno艣ci膮. I hejterskimi komentarzami w internecie. Posz艂y do Fundacji Ocalenie. Przej臋艂a program w lipcu 2016 roku.

鈥 Porwali艣my si臋 na co艣, co nas przeros艂o 鈥 przyznaje Manana. 鈥 Ale ciesz臋 si臋, 偶e wprowadzili艣my pomys艂 do Polski. I 偶e wci膮偶 dzia艂a.

Fot.: Agnieszka Rodowicz

Kto艣 nie je mi臋sa, kto艣 nie mo偶e mieszka膰 ze zwierz臋tami

W Polsce p贸ki kto艣 stara si臋 o ochron臋 mi臋dzynarodow膮, mo偶e mieszka膰 w tak zwanym o艣rodku dla cudzoziemc贸w. Ma tam zapewnione miejsce w pokoju, najcz臋艣ciej wieloosobowym, oraz jedzenie. Dostaje te偶 75 z艂otych 鈥瀔ieszonkowego鈥 miesi臋cznie. O艣rodki maj膮 standard domu wczasowego z czas贸w PRL-u, cz臋sto znajduj膮 si臋 daleko od miasta, czasami w 艣rodku lasu. Jeszcze gorzej jest w o艣rodkach strze偶onych, do kt贸rych trafia cz臋艣膰 cudzoziemc贸w. Te z wygl膮du i zasad przypominaj膮 wi臋zienie. Nie mo偶na z nich wychodzi膰, mie膰 telefonu z kamer膮 i internetem, przyjmowa膰 go艣ci.

Je艣li kto艣 zdecyduje si臋 z o艣rodka otwartego wyprowadzi膰 i zamieszka膰 samodzielnie, dostaje 750 z艂otych miesi臋cznie. Nie da si臋 za to wynaj膮膰 pokoju, szczeg贸lnie w Warszawie, i utrzyma膰.

Dlatego wie艣膰 o tanim lokum w programie RWP mieszka艅cy o艣rodk贸w przekazywali sobie szybko poczt膮 pantoflow膮. Ch臋tnych nie brakowa艂o.

Brakowa艂o pokoi.

Koordynatorzy organizowali spotkania informacyjne w kawiarniach, na imprezach kulturalnych, kiermaszach, w parafiach.

鈥 Du偶ego skutku to nie przynosi艂o, co bardzo mnie frustrowa艂o 鈥 przyznaje Natalia Borys艂awska (30 lat), z wykszta艂cenia prawniczka, kt贸ra od 2019 roku koordynuje w Ocaleniu mi臋dzy innymi program RWP.

Jej zadaniem jest przede wszystkim 艂膮czenie os贸b, kt贸re oferuj膮 pok贸j, z tymi, kt贸re go szukaj膮.

鈥 Nie jest to 艂atwe, bo na pocz膮tku nie znam ludzi 鈥 opowiada Natalia.

鈥 Dach nad g艂ow膮 wydaje si臋 kluczowy, ale czasami mieszkanie z polsk膮 rodzin膮 nie jest najlepszym rozwi膮zaniem.

Ci臋偶ko to szybko oceni膰, a trzeba, bo pokoi nie ma dla wszystkich. Dlatego jednym z wa偶niejszych kryteri贸w s膮 pieni膮dze. Je艣li kto艣 je ma, Ocalenie sugeruje znalezienie lokum na wolnym rynku. To nie艂atwe, Polacy niech臋tnie wynajmuj膮 osobom uchod藕czym, ale mo偶liwe.

鈥 Program RWP jest dla os贸b, kt贸re pieni臋dzy nie maj膮, ale s膮 ch臋tne do 偶ycia z polsk膮 rodzin膮, widz膮 w tym dla siebie szans臋 na rozw贸j 鈥 m贸wi Borys艂awska. 鈥 Najcz臋艣ciej s膮 jeszcze w trakcie procedury ubiegania si臋 o ochron臋 mi臋dzynarodow膮 i mieszkaj膮 w o艣rodkach dla cudzoziemc贸w. Albo gnie偶d偶膮 si臋 u znajomych po kilka os贸b w jednym pokoju.

Gospodarzami najcz臋艣ciej s膮 w艂a艣ciciele dom贸w lub mieszka艅 w Warszawie i okolicach. Natalia rzadko rozwa偶a oferty z innych miast. Nie mog艂aby w razie potrzeby szybko reagowa膰. Poza tym osoby uchod藕cze najcz臋艣ciej chc膮 mieszka膰 w stolicy. Licz膮, 偶e 艂atwiej im tu b臋dzie zorganizowa膰 偶ycie. Chodzi te偶 o to, by mia艂y dost臋p do pomocy psychologicznej, prawnej i rzeczowej, kt贸r膮 oferuje Centrum Pomocy Cudzoziemcom (CPC) w Fundacji Ocalenie.

Lokator czy lokatorka p艂aci gospodarzom 100-200 z艂otych za pok贸j. Oni pokrywaj膮 reszt臋 koszt贸w mieszkania. Fundacja mo偶e ewentualnie pobyt go艣cia dofinansowa膰. Program wspiera mi臋dzy innymi aukcja dzie艂 sztuki organizowana przez Ocalenie we wsp贸艂pracy z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Prace oddaj膮 wybitni polscy i zagraniczni arty艣ci i artystki.

鈥 K艂ad臋 du偶y nacisk na to, by gospodarze i lokatorzy wcze艣niej si臋 poznali i 艣wiadomie podj臋li decyzj臋 鈥 m贸wi Natalia. 鈥 Pytam, dlaczego przyszli do programu, jak go sobie wyobra偶aj膮.

S膮 te偶 praktyczne kwestie: kto艣 nie je mi臋sa i nie chce go mie膰 w lod贸wce, kobieta chce wynaj膮膰 pok贸j tylko kobiecie, bo tak czuje si臋 bezpieczniej. Czasami kto艣 nie mo偶e mieszka膰 ze zwierz臋tami, kto艣 inny nie chce pod miastem, bo dziecko chodzi do przedszkola w Warszawie.

Po przeprowadzce koordynatorka monitoruje, czy wszystko jest w porz膮dku. Organizuje spotkania integracyjne, reaguje w sytuacjach kryzysowych. Pomoc w formalno艣ciach, szukaniu pracy, pisaniu CV oferuje CPC. Nie jest to rola gospodarzy, ale niekt贸rzy bardzo si臋 anga偶uj膮. W cz臋艣ci spraw osoby uchod藕cze wspierane s膮 w ramach wolontariatu przez kumpelki i kumpli (jest ich teraz ko艂o pi臋tnastu). Sytuacja na granicy polsko-bia艂oruskiej sprawi艂a, 偶e oferuj膮cych pok贸j przyby艂o, ale siedem lat temu by艂o ich niewielu.

Bali艣my si臋 straci膰 intymno艣膰

Do Ocalenia zg艂osi艂a si臋 wtedy Bo偶ena.

鈥 Po tym, jak Jaros艂aw Kaczy艅ski powiedzia艂 o uchod藕cach jako nosicielach gro藕nych paso偶yt贸w i pierwotniak贸w, by艂am zdruzgotana. Ale postanowi艂am dzia艂a膰 鈥 wspomina Bo偶ena (50 lat), nauczycielka jogi.

Mieszka z partnerem i c贸rk膮 na 140 metrach kwadratowych. Pomy艣la艂a, by przyj膮膰 syryjsk膮 rodzin臋. Podzieli艂a si臋 pomys艂em z Paw艂em 鈥 przedsi臋biorc膮 鈥 i Kalin膮. Kiedy siedmiolatka dowiedzia艂a si臋, 偶e ludzie 偶yj膮 w o艣rodkach, w trudnych warunkach, uzna艂a za oczywiste, 偶e zamieszkaj膮 u nich. Nie mog艂a si臋 doczeka膰 i ka偶dej z os贸b, kt贸re si臋 do nich wprowadza艂y, uk艂ada艂a na 艂贸偶ku maskotk臋 na powitanie.

Bo偶ena i Pawe艂 mieli pewne obawy.

鈥 Zwykle wieczorem siadamy na kanapie. Opowiadamy, co si臋 u kogo wydarzy艂o. Bali艣my si臋, 偶e stracimy t臋 intymno艣膰. Zastanawiali艣my si臋, czy jeste艣my gotowi zap艂aci膰 tak膮 cen臋 鈥 opowiada Bo偶ena.

Spotkali si臋 w kawiarni z koordynatork膮 programu i uchod藕czyni膮 z Kamerunu. Kiedy Bo偶ena wesz艂a z c贸rk膮, Sophie ju偶 tam by艂a.

鈥 艁zy nap艂yn臋艂y mi do oczu na jej widok. Kalina powiedzia艂a: 鈥濵amo, jaka ta pani smutna鈥. Od razu poczu艂am, 偶e mo偶emy z ni膮 zamieszka膰.

Ale nastroje w Polsce by艂y takie, 偶e Bo偶ena si臋 obawia艂a, co si臋 stanie.

鈥 Czy nam mord臋 obij膮, czy kwasem oblej膮? Postanowi艂am porozmawia膰 z s膮siadami, by nie by艂o zaskoczenia 鈥 wspomina.

S膮siadka, gruntownie wykszta艂cona osoba, krzykn臋艂a: 鈥濲ezus Maria, terrorystk臋 do domu bierzecie!鈥. Druga dziwi艂a si臋, 偶e si臋 nie boj膮.

Bo偶ena spyta艂a, czego mieliby si臋 ba膰. 鈥濶o wiesz, tych bakterii鈥 鈥 us艂ysza艂a.

Z czasem s膮siedzi poznali i polubili Sophie. Jedni zabrali j膮 na procesj臋 Bo偶ego Cia艂a. By艂a zachwycona. Potem poszli razem do ko艣cio艂a. Kamerunka zadzwoni艂a do Bo偶eny, krzycz膮c: 鈥濵aman! Co to by艂o za zawodzenie! Jakby zmarli 艣piewali! Okropne, do艂uj膮ce, musia艂am stamt膮d uciec鈥. Bo偶ena na to: 鈥濸rzecie偶 jeste艣 chrze艣cijank膮?鈥 鈥濼ak, ale baptystk膮!鈥. Znale藕li dla niej msze w internecie. S艂yszeli potem, jak w swoim pokoju klaszcze i 艣piewa gospel: 鈥濰ej Allelujaaah!鈥.

Nuci艂a te偶 Kalinie kameru艅skie ko艂ysanki, tul膮c j膮 do snu.

鈥 Sta艂am w drzwiach pokoju i p艂aka艂am ze wzruszenia, bo 艣piewa pi臋knie, a c贸rka wygl膮da艂a jak anio艂ek. Bardzo szybko z艂apa艂y kontakt, cho膰 Sophie jeszcze wtedy s艂abo m贸wi艂a po angielsku. Mimo to, gotuj膮c, toczy艂y艣my w kuchni dyskusje o sensie 偶ycia.

W ko艅cu Sophie zacz臋艂a te偶 opowiada膰 o sobie.

鈥 Nie zdawa艂am sobie sprawy, 偶e w Europie handluje si臋 lud藕mi. Mieszkanie z ni膮 u艣wiadomi艂o mi, 偶e wygra艂am los na loterii, ale te偶, 偶e nie r贸偶ni nas wiele.

Kiedy艣 chcieli艣my obejrze膰 film. M贸wi臋: 鈥 Sophie, co by艣 powiedzia艂a na Charlie Chaplina?鈥. 鈥濶a kogo?鈥 鈥濩harlie Chaplina鈥. Sophie nic. Bo偶ena w艂膮czy艂a film. 艢miali si臋 wszyscy w tych samych momentach.

Pokazywa艂a kiedy艣 Kamerunce, jak dzia艂a pralka: 鈥濼u sypiesz proszek, tu wlewasz p艂yn do zmi臋kczania. A Sophie: 鈥濧 po co?鈥. 鈥濶o faktycznie. Po co?鈥 鈥 pomy艣la艂a Bo偶ena i przesta艂a u偶ywa膰 tyle chemii.

鈥 Trzyma艂am si臋 wtedy zasady, by je艣膰 tylko 艣wie偶e produkty. Robimy kiedy艣 z Sophie 艣niadanie, otwieram lod贸wk臋, wyrzucam tofu do 艣mietnika. Pyta mnie, czemu. Bo przeterminowane. 鈥濧 co to znaczy?鈥. Bo偶ena wyci膮ga tofu ze 艣mietnika pokazuje daty, t艂umaczy, 偶e by艂o dobre do wczoraj. A Sophie: 鈥濧le dobrze wygl膮da鈥.

鈥 Dotar艂o do mnie, 偶e przed osob膮, kt贸ra uciek艂a z Afryki, wyrzucam dobre jedzenie. Od tej pory stosuj臋 zasad臋 zero waste.

Sophie nie chcia艂a otwiera膰 okna. Duchota, Bo偶ena m贸wi艂a: 鈥濳obieto, otw贸rz偶e鈥. A ona, 偶e si臋 boi, bo w臋偶e wejd膮. Na co gospodyni: 鈥濶ie, kochana, najwy偶ej komary鈥. Sophie przera偶ona: 鈥濷 matko! Komary!鈥

鈥 D艂ugo przekonywa艂am, 偶e nic jej nie grozi. To wszystko pokaza艂o mi, jak膮 jestem szcz臋艣ciar膮, mieszkaj膮c w Europie, 偶e mam tu jak p膮czek w ma艣le 鈥 przyznaje Bo偶ena.

鈥 Cudne by艂o te偶 widzie膰, jak Sophie z tygodnia na tydzie艅 wygl膮da coraz 艂adniej, zaczyna dba膰 o ubranie, zmienia膰 fryzury. Mia艂am tylko problem z jej zapachem. Przeszkadza艂 mi, a Sophie chyba nie zna艂a dezodorant贸w. Zwraca艂am jej delikatnie uwag臋, 偶e tu u偶ywamy. Kupi艂am jeden. Nie przekona艂a si臋. A ja si臋 przyzwyczai艂am.

Pawe艂 przez znajomo艣ci znalaz艂 Sophie, z wykszta艂cenia ksi臋gowej, prac臋 w zawodzie.

鈥 Po p贸艂 roku stan臋艂a na nogi i uzna艂am, 偶e dalsze mieszkanie razem nie b臋dzie dobre ani dla niej, ani dla nas. Ale bardzo prze偶y艂am rozstanie. Mieszkanie z ni膮 by艂o jednym z wa偶niejszych do艣wiadcze艅 w naszym 偶yciu. Wzbogaci艂o je, nada艂o sens 鈥 przyznaje Bo偶ena.

Po dziesi臋ciu miesi膮cach poczuli si臋 znowu gotowi i przyj臋li Gilada. A 偶e jechali akurat na w艂贸cz臋g臋 po Azji, Jeme艅czyk zamieszka艂 u nich z ich znajom膮 i dzie膰mi.

Kiedy po trzech miesi膮cach wr贸cili, Gilad by艂 w punkcie wyj艣cia. Tylko buty mia艂 bardziej schodzone. Wychodzi艂 z domu i przez osiem godzin maszerowa艂 w t臋 i z powrotem, my艣l膮c o 偶onie i dzieciach. Zostali w Jemenie, gdzie toczy si臋 wojna.

Kumpel z programu pomaga艂 Giladowi szuka膰 pracy. Bez skutku. Pawe艂 po powrocie zredagowa艂 jego CV, prze艂o偶y艂 na polski, za艂o偶y艂 mu konto na LinkedIn, wrzuci艂 og艂oszenie. Trwa艂o to mo偶e ze trzy godziny. Od razu odezwa艂 si臋 kto艣 z Ubera. Jeme艅czyk poszed艂 na spotkanie w zdartych butach, wr贸ci艂 samochodem. I zacz膮艂 pracowa膰.

Mieszka艂 u Bo偶eny i Paw艂a p贸艂 roku. W k贸艂ko co艣 naprawia艂, klamki pomalowa艂 na z艂oto, zainstalowa艂 nowe o艣wietlenie, urz膮dzi艂 k膮cik do ogl膮dania film贸w. Kalina 艣wietnie si臋 z nim dogadywa艂a, grali razem na komputerze, pokazywa艂 jej zdj臋cia synk贸w. By艂a bardzo przej臋ta tym, 偶e od dawna ich nie widzia艂.

鈥 Gilad jest pogodnym cz艂owiekiem. I bardzo schludnym. Przed wej艣ciem do 艂azienki zawsze zdejmowa艂 klapki 鈥 m贸wi Bo偶ena z podziwem. 鈥 Imponowa艂 mi tym, 偶e mimo tego wszystkiego, co prze偶y艂, potrafi艂 nadal cieszy膰 si臋 偶yciem 鈥 opowiada Bo偶ena, kt贸ra pomaga mu teraz sprowadzi膰 do Polski 偶on臋 i dzieci.

Fot.: Agnieszka Rodowicz

鈥濿 Europie karetka przyje偶d偶a zawsze!鈥

Karolina (43 lata) zajmuje si臋 CSR-em w du偶ej korporacji. Zawsze du偶o por贸偶owa艂a, jest ciekawa ludzi. Mieszka艂a te偶 d艂u偶szy czas za granic膮 i pami臋ta, jak jej by艂o tam ci臋偶ko, cho膰 nie by艂a uchod藕czyni膮. Wi臋c kiedy kole偶anka, wtedy koordynatorka programu RWP, spyta艂a j膮, czy chcia艂aby zosta膰 kumpel膮, nie zastanawia艂a si臋 nawet trzech sekund.

Pozna艂a Agad臋 z Ghany, kt贸ra bardzo chcia艂a wyj艣膰 z o艣rodka. Szybko uda艂o si臋 znale藕膰 dla niej pok贸j. Karolina pomog艂a jej w przeprowadzce, podzieli艂a si臋 tym, co mia艂a w domu: r臋cznikami, garnkami, po艣ciel膮. Pokaza艂a jej miasto, wyt艂umaczy艂a, jak si臋 po nim porusza膰.

Kiedy zacz臋艂y si臋 bardziej kolegowa膰, zaprasza艂a Agad臋 na domowe jedzenie, na kolacj臋 do znajomych, na zakupy, do kina.

Ghanka mia艂a silne b贸le z powodu endometriozy. Dzwoni艂a do Karoliny w 艣rodku nocy, 偶e potrzebuje karetki.

鈥 Cierpia艂a, a ja musia艂am t艂umaczy膰, 偶e nikt nie przyjdzie. Bo to nie jest zagro偶enie 偶ycia 鈥 wspomina Karolina. 鈥濧le dlaczego鈥? 鈥 dopytywa艂a Agada. 鈥濸rzecie偶 jestem w Europie, tu karetka przyje偶d偶a zawsze!鈥.

鈥 No nie. Nie zawsze. Te nocne telefony by艂y dla mnie trudne. Wiedzia艂am, 偶e nie jestem w stanie nic zrobi膰, a j膮 bardzo bola艂o 鈥 przyznaje Karolina. 鈥 Uspokaja艂am, przekonywa艂am, by wzi臋艂a leki przeciwb贸lowe. Za艂atwi艂am wizyt臋 w klinice. Operacj臋 wyznaczono za dziesi臋膰 miesi臋cy. Agada si臋 dziwi艂a: 鈥濶iemo偶liwe! Ja tu umr臋鈥. Karolina t艂umaczy艂a: 鈥濼yle si臋 w Polsce czeka鈥.

T艂umaczy艂a te偶, 偶e trzeba si臋 zg艂osi膰 do urz臋du pracy i chodzi膰 na spotkania, 偶eby dosta膰 zasi艂ek. Pomaga艂a te spotkania umawia膰, bo w urz臋dzie nikt nie m贸wi艂 po angielsku. Zameldowa艂a te偶 Agad臋 u siebie, by u艂atwi膰 jej odbieranie korespondencji.

Gdy nie mog艂a z ni膮 i艣膰 do lekarza, w艂膮cza艂y tryb g艂o艣nom贸wi膮cy i na bie偶膮co t艂umaczy艂a wizyt臋. Gdy Agadzie nie starcza艂o na jedzenie czy kart臋 do telefonu, po偶ycza艂a jej 50, 100 z艂otych.

鈥 Zawsze oddawa艂a. Zawsze w terminie 鈥 podkre艣la Karolina.

Gdy przychodzi艂y zimowe miesi膮ce, Ghanka mia艂a obni偶ony nastr贸j, pogr膮偶a艂a si臋 w smutku. Tygodniami trudno by艂o j膮 gdzie艣 wyci膮gn膮膰.

Karolina nie wiedzia艂a, co robi膰.

鈥 My艣la艂am, 偶e mo偶e nie nadaj臋 si臋 na kumpel臋, jestem za stara. Trudno mi te偶 by艂o, gdy Agada opowiada艂a, 偶e na przyk艂ad w sklepie nie chciano jej obs艂u偶y膰, 鈥瀊o tu jest Polska i m贸wimy po polsku鈥. By艂a bardzo roz偶alona, a ja si臋 wstydzi艂am. M贸wi艂am: 鈥濸rzepraszam ci臋 bardzo, Polska to bardzo homogeniczny kraj, nie mamy gdzie uczy膰 si臋 inno艣ci鈥.

A Agada usilnie nie uczy艂a si臋 polskiego.

鈥 Chyba od pocz膮tku nie chcia艂a tu zosta膰 鈥 t艂umaczy Karolina. 鈥 Nigdy te偶 nie m贸wi艂a o swojej przesz艂o艣ci. Ale kiedy si臋 zar臋czy艂a, by艂am pierwsz膮 osoba, kt贸rej o tym powiedzia艂a. Zawsze te偶 prosi, bym otworzy艂a i przeczyta艂a korespondencj臋, kt贸ra do niej przychodzi.

Po trzech latach Agada wysz艂a za m膮偶. Wyjecha艂a do Niemiec, ale wci膮偶 maj膮 kontakt.

鈥 To inny rodzaj przyja藕ni 鈥 komentuje Polka. 鈥 Nie plotkujemy, nie zwierzamy si臋 z dramat贸w, cho膰 opowiadamy, co u kt贸rej s艂ycha膰, co w pracy, co z psem. Agada wie, 偶e mo偶e na mnie polega膰, a ja mam poczucie, 偶e oddaj臋 pomoc, kt贸r膮 kiedy艣 gdzie艣 dosta艂 uchod藕ca z Polski.

Papierowy kubek jak relikwia

Kiedy nasta艂 Covid-19, uznali, 偶e s膮 szcz臋艣ciarzami: maj膮 prac臋, zdrowie i siebie.

鈥 Chcieli艣my cho膰 cz臋艣ciowo odda膰 to, co dostali艣my od losu. Brzmi patetycznie, ale takie by艂y nasze rozmowy 鈥 wspomina Marcin. Ma 45 lat, jest prawnikiem. Z 偶on膮, nauczycielk膮 angielskiego, i c贸rk膮, licealistk膮, mieszkaj膮 w P艂ocku.

Zdecydowali we troje, 偶e kogo艣 przyjm膮. Zg艂osili si臋 do programu RWP. Po miesi膮cu okaza艂o si臋, 偶e pokoju potrzebuje m艂ody Gwinejczyk. Czarnosk贸ry muzu艂manin.

鈥 Nie mieli艣my 偶adnych 鈥瀙referencji鈥. Nie chcia艂em tylko, by osoba, kt贸ra z nami zamieszka, by艂a uprzedzona do 呕yd贸w. Mam w domu du偶o literatury 偶ydowskiej, Tor臋, menor臋. Tony nie mia艂 nic przeciwko temu.

Najpierw poznawali si臋 podczas dw贸ch spotka艅 na Skypie.

鈥 Spodoba艂o nam si臋, 偶e osoby, kt贸re przychodz膮 pod dach, podpisuj膮 umow臋 najmu mieszkania i p艂ac膮 niewielk膮 kwot臋. Maj膮 dzi臋ki temu poczucie, 偶e to nie ja艂mu偶na 鈥 m贸wi Marcin.

By艂 majowy upa艂, kiedy Tony z Natali膮 Borys艂awsk膮 przyjechali do ich domu. Rodzina poda艂a mi臋towo-cytrynow膮 lemoniad臋, przygotowa艂a obiad. Okaza艂o si臋, 偶e jest ramadan i Gwinejczyk do wieczora nie mo偶e nic prze艂kn膮膰. Ale nie mia艂 nic przeciwko temu, by oni jedli.

鈥 Od pierwszego wejrzenia nam si臋 spodoba艂. U艣miechni臋ty, skromny, sympatyczny.

Dwa lata temu sprowadzi艂 si臋 do nich z dwiema walizkami.

鈥 呕ona troch臋 si臋 ba艂a, czy nie stanie mu si臋 krzywda, bo w P艂ocku sporo nieciekawych typ贸w si臋 kr臋ci. Ale nie mia艂 nieprzyjemnych sytuacji. Czasami tylko dzieci wskazywa艂y na niego palcem, krzycza艂y: 鈥濵amo, mamo, popatrz鈥! G艂upio mi by艂o, ale uwa偶am, 偶e to naturalna reakcja, dzieci臋ca ciekawo艣膰. Na co dzie艅 nie widzi si臋 u nas os贸b czarnosk贸rych.

Marcin trzy pierwsze noce mia艂 niespokojne. Spali z 偶on膮 na dole, Tony na g贸rze obok pokoju c贸rki. Zaproponowali Zosi, by si臋 zamyka艂a w pokoju. Ona zdziwiona: 鈥濧le po co?鈥. 鈥濪la komfortu鈥. 鈥濧le dlaczego?鈥.

Po trzech nocach obawy Marcina si臋 sko艅czy艂y.

Przyj臋li od pocz膮tku za艂o偶enie, 偶e Tony ma si臋 u nich czu膰 jak u siebie, ale nie b臋d膮 mu po艣wi臋ca膰 za du偶o uwagi. 呕eby si臋 szybko nie zm臋czy膰. Raz zawie藕li go do Warszawy. Potem pokazali, gdzie, co i jak i ju偶 sam je藕dzi艂 busem, gotowa艂, robi艂 zakupy. Czasami tak偶e dla nich.

Troch臋 opowiada艂 im o sobie. Uczy艂 w college鈥檜. W Gwinei forsowany jest radykalny islam. On wyg艂asza艂 przed uczniami referaty przeciwko praktyce obrzezania kobiet i ograniczaniu ich praw. Dlatego te偶 musia艂 wyjecha膰.

鈥 Zosia bardzo go polubi艂a, a on j膮 uwielbia艂. 艢wietnie si臋 dogadywali.

鈥 Rozmawiali po angielsku i nasza c贸rka, co nas zdziwi艂o, bo nigdy wcze艣niej tego nie s艂yszeli艣my, m贸wi艂a du偶o i p艂ynnie 鈥 opowiada jej tata.

Na Bo偶e Narodzenie Gwinejczyk pomaga艂 ubiera膰 choink臋, u艂o偶y艂 pod ni膮 prezenty. Zegarek dla Marcina, torb臋 dla Zosi, szal dla jej mamy.

鈥 Nie spodziewali艣my si臋 tego zupe艂nie, bo mia艂 ma艂o pieni臋dzy. My dali艣my mu dobre perfumy. Bardzo si臋 cieszy艂. Wzruszaj膮ca by艂a te偶 jego rado艣膰, gdy poszli艣my pierwszy raz na pizz臋. Albo gdy na stacji benzynowej zam贸wi艂 sobie kaw臋 z mlekiem i cukrem. Trzyma艂 papierowy kubek, jakby to by艂a relikwia. Kiedy艣 potrzebowa艂em but贸w. Tony mia艂 jedne, ca艂kiem schodzone. Uzna艂em, 偶e jemu te偶 kupi臋. Mia艂 艂zy w oczach, by艂 wr臋cz roztrz臋siony, trzymaj膮c w r臋kach markowe adidasy.

Marcin wyobra偶a艂 sobie, 偶e b臋d膮 razem je藕dzi膰 na rowerach, chodzi膰 na basen, 偶e wci膮gnie Tony鈥檈go w sztuki walki, kt贸re sam trenuje. Byli ze dwa razy nad jeziorem, ale Tony boi si臋 wody. Rower mu si臋 nie spodoba艂, a kiedy robili razem pompki, naci膮gn膮艂 sobie bark.

鈥 Stwierdzi艂em, 偶e nie b臋d臋 go zmusza膰. Dali艣my mu par臋 miesi臋cy swobody, by si臋 ogarn膮艂 psychicznie, bo mia艂 depresj臋, nie m贸g艂 spa膰. Ca艂ymi nocami siedzia艂 w internecie.

呕ona Marcina pr贸bowa艂a go wyci膮ga膰 z tego marazmu. Uczy艂a regularnie polskiego, pokazywa艂a, jak 艣ci膮ga膰 materia艂y do nauki, aplikacje. Tony nauczyciel francuskiego, ch臋tnie z tego korzysta艂.

鈥 Ale wykazywa艂 ma艂o inicjatywy w szukaniu pracy, co nas irytowa艂o 鈥 przyznaje Marcin.

Osoba czekaj膮ca na rozpatrzenie wniosku o udzielenie ochrony mi臋dzynarodowej po p贸艂 roku od jego z艂o偶enia, o ile urz膮d nie wyda decyzji w sprawie azylu, zyskuje prawo do pracy. 艢wiadczy o tym kr贸tka notka z Urz臋du do spraw Cudzoziemc贸w. Pracodawcy nie wierz膮, 偶e to wystarcza.

鈥 Poza tym osoby, kt贸re czekaj膮 na decyzj臋, s膮 troch臋 w zawieszeniu. Z jednej strony chc膮 pracowa膰, z drugiej: niewiele robi膮 w tym kierunku, trudno im si臋 zmobilizowa膰, by szuka膰 pracy 鈥 komentuje Natalia Borys艂awska.

鈥 Uznali艣my jednak, 偶e trzymanie go w kokonie bezpiecze艅stwa nie pomo偶e 鈥 m贸wi Marcin. 鈥 Przeprowadzili艣my z nim par臋 rozm贸w z udzia艂em Natalii. Wolontariuszki z programu pomog艂y mu da膰 og艂oszenie i zacz膮艂 zarabia膰, ucz膮c francuskiego. Je藕dzi艂 do fundacji na lekcje polskiego, na psychoterapi臋 i si臋 rozrusza艂. Znalaz艂 kolejnych uczni贸w, a potem regularn膮 prac臋 w sp贸艂ce brytyjsko-francuskiej.

Osoby z Ocalenia znalaz艂y mu pok贸j w Warszawie w dobrej cenie. Po dziesi臋ciu miesi膮cach wyprowadzi艂 si臋 鈥瀗a swoje鈥.

鈥 Kupili艣my mu na po偶egnanie par臋 talerzy, garnek, czajnik do parzenia herbaty. Czasami piszemy, dzwonimy, odwiedzili艣my go kilka razy.

W 艣wi臋ta Tony odwiedzi艂 ich.

鈥 Siedzia艂 rozlu藕niony, z nogami na oparciu fotela, wida膰 by艂o, 偶e lepiej si臋 czuje. Pewniej. Wcze艣niej zastanawia艂 si臋, czy nie pr贸bowa膰 si艂 we Francji, Szwecji. Teraz ma sta艂膮 prac臋, zarabia ko艂o 4 tysi臋cy z艂otych i ju偶 nie chce z Polski wyje偶d偶a膰. Nas te偶 jego pobyt zmieni艂. Zdali艣my sobie spraw臋, 偶e ju偶 nie potrzebujemy wi臋cej kupowa膰, posiada膰. Za to ch臋tnie znowu kogo艣 przyjmiemy pod dach 鈥 deklaruje Marcin.

Fot.: Agnieszka Rodowicz

鈥濼o nie rozwi膮偶e problemu鈥

W Niemczech program RW dzia艂a w ca艂ym kraju. Koszty mieszkania uchod藕cy pokrywaj膮 pa艅stwowe instytucje jak Job-Center albo Sozialamt.

Uda艂o nam si臋 wesprze膰 wiele os贸b, dalej to robimy, ale z czasem zdali艣my sobie spraw臋, 偶e to nie rozwi膮偶e problemu. Dlatego publicznie krytykujemy umieszczanie uchod藕c贸w w obozach, kt贸re stygmatyzuje i wyklucza ludzi 鈥 m贸wi Mareike Geiling.

Dwunastu pracownik贸w i ko艂o 250 wolontariuszy w kilkunastu miastach udziela te偶 uchod藕com porad, jak wynaj膮膰 lokum na wolnym rynku.

Dwa lata temu program zmieni艂 w Niemczech nazw臋.

鈥 Najpierw wybrali艣my s艂owo 鈥瀠chod藕cy鈥, kt贸re by艂o w tamtym czasie popularne 鈥 wyja艣nia Mareike Geiling. Ale w j臋zyku niemieckim to termin pe艂en uprzedze艅. Wymy艣lili艣my wi臋c 鈥瀂usammenleben鈥 鈥 鈥瀢sp贸lne mieszkanie鈥.

Zusammenleben Willkommen szacuje, 偶e w Niemczech ponad osiemset os贸b znalaz艂o dzi臋ki nim pok贸j. Nie dokumentuj膮 kraj贸w pochodzenia go艣ci.

W Polsce od pocz膮tku dzia艂ania RWP do polskich rodzin wprowadzi艂y si臋 54 osoby, w tym siedmioro dzieci. Z Tad偶ykistanu, Nigerii, Gabonu, Jemenu, Iranu, Egiptu, Rosji, Czeczenii, Palestyny, Gwinei, Meksyku, Syrii, Afganistanu, Turcji, Pakistanu, Bia艂orusi, DRK, Erytrei i Etiopii.

鈥 Ci膮gle si臋 ucz臋, jak prowadzi膰 program 鈥 przyznaje Natalia Borys艂awska. 鈥 Wst臋pnie lokatorzy podpisuj膮 umow臋 z gospodarzami na trzy miesi膮ce. To oczywi艣cie za kr贸tko, by stan臋li na nogi. Bardzo rzadko dostaj膮 te偶 tak szybko decyzj臋 o statusie. Procedury s膮 przed艂u偶ane, bywa 偶e latami. Czasami kto艣 wyje偶d偶a z Polski, wi臋kszo艣膰 os贸b zostaje i lepiej lub gorzej sobie radzi 鈥 twierdzi Natalia Borys艂awska.

Jak podaje UdSC w 2021 roku wnioski o udzielenie ochrony mi臋dzynarodowej z艂o偶y艂o w Polsce 7,7 tysi膮ca cudzoziemc贸w. Urz膮d wyda艂 decyzje wobec 4,7 tysi膮ca os贸b, przyznaj膮c ochron臋 2155 cudzoziemcom. Przede wszystkim obywatelom Bia艂orusi (1150), Afganistanu (750, g艂贸wnie ewakuowanym w sierpniu wsp贸艂pracownikom polskiego wojska i dyplomacji) oraz Rosji (90, to g艂贸wnie Czecze艅cy).

Osoby ze statusem uchod藕cy lub ochron膮 uzupe艂niaj膮c膮 mog膮 ubiega膰 si臋 o najem lokalu socjalnego czy komunalnego na takich zasadach jak Polacy. Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie, kt贸re odpowiada za prowadzenie Indywidualnego Programu Integracji (IPI) dla os贸b, kt贸re uzyska艂y ochron臋 w Polsce, mo偶e te偶 wyst膮pi膰 z wnioskiem o zawarcie umowy najmu lokalu z mieszkaniowego zasobu Warszawy dla dziesi臋ciu os贸b rocznie. Osobom, kt贸re realizuj膮 IPI, przys艂uguje tak偶e pomoc w formie pobytu w mieszkaniu chronionym przez maksymalnie 12 miesi臋cy.

鈥 Wszyscy klienci pytaj膮 nas o te mo偶liwo艣ci. Aplikuj膮. Nie znam nikogo, kto by taki lokal dosta艂 鈥 komentuje Natalia Borys艂awska.

Poza Fundacj膮 Ocalenie pomoc mieszkaniow膮 osobom uchod藕czym oferuje kilka innych organizacji pozarz膮dowych, g艂贸wnie w Warszawie. W zwi膮zku z wojn膮 w Ukrainie i nap艂ywem uchod藕c贸w, mo偶liwo艣ci wynaj臋cia taniego mieszkania drastycznie spad艂y.

11 marca wys艂a艂am do Urz臋du Miasta Warszawy pytanie, ilu osobom uchod藕czym zosta艂y przyznane mieszkania w ramach IPI. Do dzi艣 nie dosta艂am odpowiedzi.

Tekst powsta艂 w ramach stypendium Fundacji Wsp贸艂pracy Polsko-Niemieckiej. Personalia niekt贸rych bohaterek i bohater贸w zosta艂y na ich pro艣b臋 zmienione.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij