Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Pob┼éocki: Jak zosta┼éem intelektualnym poliamoryst─ů

Antropologia by┼éa dla mnie sposobem na przekroczenie barier, kt├│re wynikaj─ů z tego, jak mocno wsp├│┼éczesny ┼Ťwiat nauki jest podzielony na dyscypliny ÔÇô m├│wi Kacper Pob┼éocki, autor ksi─ů┼╝ki ÔÇ×Kapitalizm, historia kr├│tkiego trwaniaÔÇŁ.
Pob┼éocki: Jak zosta┼éem intelektualnym poliamoryst─ů
ilustr.: Zofia Janina Borysiewicz

Z Kacprem Pob┼éockim rozmawia Hubert Walczy┼äski.

Sko┼äczy┼ée┼Ť studia antropologiczne, napisa┼ée┼Ť interdyscyplinarn─ů ksi─ů┼╝k─Ö o przestrzeni, kapitalizmie, przemianach spo┼éecznych i gospodarczych. Jakie jest twoje podej┼Ťcie do wsp├│┼éczesnych podzia┼é├│w w naukach spo┼éecznych? Czujesz si─Ö antropologiem?

Czuj─Ö si─Ö antropologiem i dzi─Öki temu ÔÇô paradoksalnie ÔÇô ┼éatwiej jest mi przekracza─ç┬ábariery mi─Ödzy dyscyplinami. Specyfika antropologii wynika z jej do┼Ť─ç nietypowej historii. Inne nauki spo┼éeczne powsta┼éy po to, aby bada─ç z┼éo┼╝one, zachodnie spo┼éecze┼ästwa. Zak┼éadano, ┼╝e potrzebujemy osobnej dyscypliny, ┼╝eby bada─ç relacje spo┼éeczne, osobnej, ┼╝eby bada─ç gospodark─Ö, osobnej, ┼╝eby bada─ç sfer─Ö polityczn─ů, osobnej, ┼╝eby bada─ç jednostk─Ö, i tak dalej. Powsta┼éa wi─Öc socjologia, ekonomia, politologia czy psychologia. Ze wzgl─Ödu na to, ┼╝e antropologia mia┼éa bada─ç spo┼éeczno┼Ťci pierwotne ÔÇô kt├│re postrzegano jako prymitywne ÔÇô uznano, ┼╝e jedna dyscyplina wystarczy. Z tego powodu ta dziedzina od samego pocz─ůtku mia┼éa charakter holistyczny, dla antropolog├│w by┼éo jasne, ┼╝e wszystko si─Ö ze sob─ů ┼é─ůczy: ekonomia, religia, politykaÔÇŽ Spajaj─ůcym te przestrzenie poj─Öciem by┼éa kultura. Ten wytrych pozwala┼é pokazywa─ç takie relacje pomi─Ödzy r├│┼╝nymi sferami, kt├│re dla wielu os├│b pochodz─ůcych z zachodniocentrycznych nauk by┼éy nieoczywiste. Jeszcze par─Ö lat temu jednym z najcz─Ö┼Ťciej cytowanych artyku┼é├│w w naukach spo┼éecznych by┼é tekst Marka Granovettera o Karlu Polanyim, kt├│rego g┼é├│wna teza obwieszcza┼éa, ┼╝e gospodarka jest zakorzeniona w spo┼éecze┼ästwie.

Rewolucyjna teza!

┼Ümiejesz si─Ö, ale dla wielu to by┼éo faktycznie odkrycie. To, ┼╝e artyku┼é tak fundamentalnie banalny by┼é┬ánieustannie cytowany, ┼╝e kto┼Ť musia┼é przypomina─ç o tak oczywistych rzeczach, pokazuje nie najlepszy stan tych klasycznych nauk spo┼éecznych. Antropologia by┼éa dla mnie sposobem na przekroczenie barier, kt├│re wynikaj─ů z tego, jak mocno wsp├│┼éczesny ┼Ťwiat nauki jest podzielony na dyscypliny. Formalnie interdyscyplinarno┼Ť─ç jest na ustach ka┼╝dego, ale realnie tego nie wida─ç, podzia┼éy s─ů┬ábardzo g┼é─Öboko zakorzenione i podtrzymywane r├│wnie┼╝ instytucjonalnie. Naj┼éatwiej jest wi─Öc prowadzi─ç badania interdyscyplinarne w┼éa┼Ťnie pod parasolem antropologii.

Zalet─ů tej dziedziny jest jednak nie tylko wrodzona niejako interdyscyplinarno┼Ť─ç, ale te┼╝ metodologiczny kosmopolityzm. Dla antropologii ┼Ťwiat zachodni nigdy nie by┼é centralnym punktem odniesienia. W czasach, w kt├│rych coraz bardziej zamykamy si─Ö w swoich w┼éasnych narodowych ba┼äkach, kiedy coraz mniej interesuje nas to, co dzieje si─Ö w odleg┼éych miejscach, to jest bardzo cenne. Dyskusja publiczna w Polsce ÔÇô nie tylko akademicka ÔÇô robi si─Ö coraz bardziej peryferyjna i coraz mocniej kr─Öcimy si─Ö tylko wok├│┼é w┼éasnego nosa. Powa┼╝ne gazety nie maj─ů ju┼╝ nawet w┼éasnych korespondent├│w zagranicznych. Napisa┼éem ÔÇ×Kapitalizm. Histori─Ö kr├│tkiego trwaniaÔÇŁ mi─Ödzy innymi po to, aby pokaza─ç, ┼╝e mo┼╝na my┼Ťle─ç o naszym miejscu na ┼Ťwiecie, abstrahuj─ůc od Zachodu. Wplot┼éem do tej narracji takie kraje jak Angola czy Albania, aby pokaza─ç, ┼╝e one te┼╝ maj─ů znaczenie.

Mamy wi─Öc holizm spo┼éeczny i kosmopolityczn─ů perspektyw─Ö. Co jeszcze odr├│┼╝nia antropologi─Ö od innych nauk spo┼éecznych?

Rodzaj pracy z teori─ů ÔÇô w antropologii praktycznie nie ma wielkich paradygmat├│w, kt├│re przychodz─ů i odchodz─ů. Kiedy┼Ť by┼é funkcjonalizm, a potem strukturalizm, ale od kilkudziesi─Öciu lat nie ma ┼╝adnej dominuj─ůcej perspektywy. W innych dziedzinach istnieje silna tendencja do fetyszyzowania teorii, najcz─Ö┼Ťciej wielkich bia┼éych m─Ö┼╝czyzn. Klasyczny tekst polskiej socjologii nosi mniej wi─Öcej taki tytu┼é: ÔÇ×Teoria tego czy owego PierreÔÇÖa Bourdieu a rzeczywisto┼Ť─ç polskaÔÇŁ. Chodzi o sprawdzenie, czy teoria jakiego┼Ť faceta pasuje do polskich reali├│w, czy nie. Je┼Ťli tak, to wspaniale, bo to jest ┼Ťwietna teoria i sprawdza si─Ö nawet u nas, a je┼Ťli nie, to trudno, teoria jest i tak ┼Ťwietna, ale nasze realia s─ů na przyk┼éad zbyt peryferyjne, aby do niej dorosn─ů─ç.

Gdyby to ode mnie zale┼╝a┼éo, zakaza┼ébym pisania teoretycznych doktorat├│w. Ludzie staj─ů si─Ö ekspertami od tego, co siedzi w g┼éowie takiego Latoura czy DeleuzeÔÇÖa, a nie od tego, co si─Ö dzieje w rzeczywisto┼Ťci. Najbardziej absurdalnym tego przejawem jest pojawienie si─Ö ÔÇ×International Journal of ┼Żi┼żek StudiesÔÇŁ ÔÇô pisma, kt├│rego cel to egzegeza dzie┼é ┼Żi┼żka. Za┼éo┼╝enie jest takie, ┼╝e ┼Żi┼żek analizuje wsp├│┼éczesny kapitalizm, wi─Öc my teraz b─Ödziemy analizowa─ç ┼Żi┼żka, ┼╝eby ten kapitalizm zrozumie─ç. Tylko po co? To jest, raz, niedemokratyczne i, dwa, merytorycznie s┼éabe, bo mo┼╝e jednak ┼Żi┼żek nie wie wszystkiego? Wola┼ébym kapitalizm analizowa─ç bezpo┼Ťrednio, a nie przez pryzmat czyjego┼Ť ego.

Dzi┼Ť w Polsce kszta┼éci si─Ö g┼é├│wnie importer├│w teorii, a nie ludzi, kt├│rzy potrafi─ů z teori─ů pracowa─ç. Dowiedzia┼éem si─Ö o istnieniu ÔÇ×International Journal of ┼Żi┼żek StudiesÔÇŁ, bo ÔÇ×Krytyka PolitycznaÔÇŁ kiedy┼Ť chwali┼éa si─Ö, ┼╝e ma ludzi w jego radzie naukowej. Pozycj─Ö w polu akademickim w Polsce wypracowuje si─Ö g┼é├│wnie w ten spos├│b, ┼╝e stajesz si─Ö lokalnym t┼éumaczem czyje┼Ť teorii ÔÇô jedni si─Ö specjalizuj─ů┬áw ┼Żi┼żku, inni w Latourze i tak dalej. Ka┼╝dy broni swojego ma┼éego monopolu na wiedz─Ö tajemn─ů o tym, co siedzi w g┼éowie jakiego┼Ť wielkiego faceta. W efekcie mamy coraz wi─Öksz─ů armi─Ö ludzi, kt├│rych Micha┼é Buchowski ÔÇô nieco k─ů┼Ťliwie, ale moim zdaniem bardzo trafnie ÔÇô nazywa ÔÇ×ma┼éymi BaumankamiÔÇŁ. Bo Zygmunt Bauman te┼╝ nie prowadzi┼é ┼╝adnych bada┼ä, pisa┼é ksi─ů┼╝ki o tym, co mu przysz┼éo do g┼éowy, a potem inni ludzie zacz─Öli si─Ö naukowo zajmowa─ç tym, co siedzia┼éo w g┼éowie Baumana.

W ten spos├│b strywializowano te┼╝ ide─Ö bada┼ä antropologicznych. Ostatnio przeczyta┼éem, ┼╝e antropolog kultury robi badania ca┼éy czas, bo przecie┼╝ ┼╝yje i funkcjonuje w spo┼éecze┼ästwie i kulturze, kt├│re bada. Ta do┼Ť─ç banalna konstatacja sta┼éa si─Ö wygodn─ů wym├│wk─ů, aby przesta─ç┬árobi─ç prawdziwe badania ÔÇô i st─ůd ten wysyp ÔÇ×ma┼éych Baumank├│wÔÇŁ i ÔÇ×ma┼éych BaumanekÔÇŁ, czyli naukowc├│w, kt├│rzy po prostu komentuj─ů rzeczywisto┼Ť─ç. A dla antropologii ÔÇô zw┼éaszcza spo┼éecznej ÔÇô bardzo wa┼╝na jest zar├│wno praca nad teori─ů, jak te┼╝ idea bada┼ä terenowych.

Jak wygl─ůda praca z teori─ů w antropologii?

Kiedy czyta si─Ö wielkich antropolog├│w czy wielkie antropolo┼╝ki, to ich dyskusje i dyskusje wok├│┼é ich tw├│rczo┼Ťci zwykle okazuj─ů si─Ö dyskusjami o poj─Öciach, bez wzgl─Ödu na to, czy spojrzymy na antropologi─Ö┬áreligii, polityki, czy prawa. Nie ma czego┼Ť takiego jak ÔÇ×Journal of Clifford Geertz StudiesÔÇŁ. Je┼Ťli kto┼Ť odwo┼éuje si─Ö do Geertza, to komentuje raczej jego analiz─Ö walk kogut├│w albo temporalno┼Ťci na Bali ni┼╝ jego osob─Ö. Antropologia nigdy nie fetyszyzowa┼éa teorii, mia┼éa do niej raczej patchworkowe podej┼Ťcie.

W antropologii ka┼╝de poj─Öcie jest jak okno ÔÇô otwierasz je i widzisz kawa┼éek rzeczywisto┼Ťci, ale nie widzisz wszystkiego, na przyk┼éad tego, co znajduje si─Ö z drugiej strony budynku. Dlatego potrzebujesz tych poj─Ö─ç wi─Öcej, aby wi─Öcej zrozumie─ç i wi─Öcej zobaczy─ç. Ale ┼╝adne z nich nie b─Ödzie superpoj─Öciem, ide─ů, kt├│ra t┼éumaczy ca┼éy ┼Ťwiat. Kiedy┼Ť tak─ů terminologi─Ö pr├│bowa┼é wprowadza─ç strukturalizm, ale to ju┼╝ bardzo zamierzch┼éa przesz┼éo┼Ť─ç. Podobnie jest zreszt─ů w studiach miejskich ÔÇô s─ů co prawda jacy┼Ť klasycy, ale nikt si─Ö nimi zbyt nabo┼╝nie nie zajmuje. Stawk─ů jest zbudowanie poj─Ö─ç, kt├│re wyja┼Ťni─ů to, co dzieje si─Ö we wsp├│┼éczesnych miastach. Taki brak oddechu wielkich facet├│w na plecach jest czym┼Ť uwalniaj─ůcym, bo daje poczucie, ┼╝e mo┼╝na powiedzie─ç┬áco┼Ť od siebie. ┼╗e ta dyskusja te┼╝ jest czym┼Ť ciekawym. Umar┼ébym ze zgryzoty, gdybym ca┼ée swoje zawodowe ┼╝ycie mia┼é t┼éumaczy─ç, co kto┼Ť kiedy┼Ť mia┼é na my┼Ťli.

My┼Ťl─Ö, ┼╝e dobrze to wida─ç, gdy si─Ö spojrzy na to, kto dzisiaj pisze ciekawe ksi─ů┼╝ki o kapitalizmie. Czy we┼║miemy Graebera, czy Harveya, istotnie wydaje si─Ö, ┼╝e ta ÔÇ×wielka teoriaÔÇŁ u klasycznych naukowc├│w spo┼éecznych mocno zaw─Ö┼╝a horyzont, narzuca pewne schematyczne kategorie my┼Ťlenia.

David Graeber to faktycznie bardzo dobry przyk┼éad takiego patchworkowego podej┼Ťcia do teorii ÔÇô jego ÔÇ×D┼éugÔÇŁ jest nawet zbyt eklektyczny jak na m├│j gust. Benjamin Kunkel napisa┼é kiedy┼Ť, ┼╝e to jest bardziej zestaw wyk┼éad├│w ni┼╝ ksi─ů┼╝ka, i faktycznie mam wra┼╝enie, ┼╝e Graeber te okna-poj─Öcia otwiera tam nieco na o┼Ťlep. Ale by─ç mo┼╝e potrzebne to by┼éo, aby nieco przewietrzy─ç dyskusj─Ö o ekonomii ÔÇô nie ka┼╝dy eksperyment po latach musi wci─ů┼╝ by─ç┬áudany. Wa┼╝ne jest, ┼╝eby w okre┼Ťlonym momencie historycznym m├│c pozwoli─ç┬ásobie na to kontrolowane puszczenie si─Ö por─Öczy. Podobnie jest z ÔÇ×Kwesti─ů miejsk─ůÔÇŁ Castellsa ÔÇô ta ksi─ů┼╝ka by┼éa bardzo wa┼╝na w chwili wydania, ale dzisiaj jest praktycznie niezrozumia┼éa, bo tak g┼é─Öboko zosta┼éa osadzona w ├│wczesnych sporach. Obawiam si─Ö, ┼╝e z ÔÇ×D┼éugiemÔÇŁ b─Ödzie podobnie. To nie jest ksi─ů┼╝ka taka jak ÔÇ×Upadek cz┼éowieka publicznegoÔÇŁ Richarda Sennetta ÔÇô ta praca prawie wcale si─Ö nie zestarza┼éa.

David Harvey ma natomiast bardziej konserwatywne podej┼Ťcie do teorii. To cz┼éowiek niezwykle ciekawy ┼Ťwiata i otwarty na nowe informacje oraz wci─ů┼╝ gotowy za┼éo┼╝y─ç, ┼╝e na przyk┼éad mo┼╝e czego┼Ť nauczy─ç si─Ö od swoich student├│w (a to niecz─Öste u akademickich gwiazd). Ale on jest intelektualnym konwertyt─ů, kt├│ry uwa┼╝a, ┼╝e wszystko ju┼╝ by┼éo u Marksa, i potrafi na przyk┼éad napisa─ç esej t┼éumacz─ůcy donios┼éo┼Ť─ç jednego przypisu w ÔÇ×KapitaleÔÇŁ. A u PikiettyÔÇÖego krytykuje nie co┼Ť, co Piketty powiedzia┼é, ale to, czego w jego ksi─ů┼╝ce nie ma, czyli powodem zarzut├│w jest brak odniesie┼ä do Marksa. T─Ö konwersj─Ö Harveya dobrze wida─ç w ksi─ů┼╝ce┬áÔÇ×Social Justice and the CityÔÇŁ ÔÇô┬á pierwsza jej cz─Ö┼Ť─ç opisuje granice poznawcze liberalnej geografii, kt├│ra jeszcze pod koniec lat 60. by┼éa autorowi bardzo bliska, a druga cz─Ö┼Ť─ç to ju┼╝ pr├│ba zastosowania Marksa do analizy urbanizacji.

Ja nie mam za sob─ů takiego damasce┼äskiego nawr├│cenia, m├│j stosunek do teorii jest bli┼╝szy podej┼Ťciu Graebera. On identyfikuje si─Ö politycznie jako anarchista, ale jego ksi─ů┼╝ki nie s─ů przypisem do dzie┼é Kropotkina. By─ç mo┼╝e kieruje mn─ů tutaj w┼éa┼Ťnie ta antropologiczna tradycja intelektualnej poliamorii. Mnie te┼╝ odstrasza kult wielkich my┼Ťlicieli, bez wzgl─Ödu na to, czy chodzi o Marksa, czy o ┼Żi┼żka.

Lepiej wzi─ů─ç od nich to, co ma sens i jest przydatne, ale nie fetyszyzowa─ç.

W┼éa┼Ťnie.

Czy co┼Ť jeszcze wyr├│┼╝nia antropologi─Ö?

Jej metodologiczna przestrzenno┼Ť─ç. Jedno z mott w moim ÔÇ×KapitalizmieÔÇŁ to zdanie Jacka Ol─Ödzkiego, kt├│ry napisa┼é kiedy┼Ť, ┼╝e historia porz─ůdkuje spo┼éecze┼ästwa ludzkie w czasie, a etnologia w przestrzeni. Antropologia nie jest tylko nauk─ů o kulturze, jak to si─Ö w Polsce przyj─Ö┼éo, ale r├│wnie┼╝ ÔÇô by─ç mo┼╝e przede wszystkim ÔÇô o przestrzeni. To jest tradycja, kt├│ra zosta┼éa cz─Ö┼Ťciowo zapomniana i kt├│r─ů staram si─Ö┬áprzywr├│ci─ç.

Charakter antropologii dobrze ilustruje metafora wyspy. Bada┼ä antropologicznych nie robi si─Ö w domu, ale w terenie ÔÇô tradycyjnie miejscu odleg┼éym i nieznanym. Wybierasz si─Ö na wysp─Ö i nie do ko┼äca wiesz, czego si─Ö spodziewa─ç, nie mo┼╝esz mie─ç te┼╝┬á┼╝adnych trwa┼éych teoretycznych oczekiwa┼ä. By─ç mo┼╝e twoje badania pozwol─ů ci napisa─ç tekst o przypisie w ÔÇ×KapitaleÔÇŁ, ale musisz by─ç gotowy na to, ┼╝e zaprowadz─ů┬áci─Ö w zupe┼énie nieznanym kierunku. Dlatego gdy by┼éem doktorantem, moi promotorzy radzili mi, abym czyta┼é najszerzej, jak si─Ö da ÔÇô bardzo r├│┼╝ne rzeczy, czasami pozornie ze sob─ů w og├│le niezwi─ůzane, aby wy─çwiczy─ç t─Ö teoretyczn─ů otwarto┼Ť─ç. Antropolog musi by─ç jak g─ůbka, kt├│ra ch┼éonie informacje, i trening teoretyczny w antropologii to w┼éa┼Ťnie ─çwiczenie z tej uwa┼╝no┼Ťci. A w trakcie bada┼ä terenowych musisz w jaki┼Ť spos├│b sklei─ç t─Ö z┼éo┼╝on─ů┬álokaln─ů rzeczywisto┼Ť─ç, kt├│r─ů spotkasz. U┼╝ywasz do tego poj─Ö─ç, wi─Öc dobrze jest mie─ç ich jak najwi─Öcej w zapasie ÔÇô nigdy nie wiesz, co si─Ö ostatecznie przyda.

Tym, co jako pierwsze organizuje ci horyzont intelektualny, jest w┼éa┼Ťnie przestrze┼ä. Najpierw musisz zrozumie─ç wybrane miejsce jako pewien fenomen. Przestrze┼ä jest tym, co pozwala zauwa┼╝y─ç zwi─ůzki pomi─Ödzy polityk─ů, gospodark─ů, religi─ů i tak dalej. Te zwi─ůzki potem opisuje si─Ö za pomoc─ů┬ápoj─Öcia kultury, ale metodologicznie tym, co pozwala po┼é─ůczy─ç je w ca┼éo┼Ť─ç, jest miejsce ÔÇô wyspa czy wioska, kt├│ra ma wyra┼║ne przestrzenne granice. St─ůd jeden z podr─Öcznik├│w do antropologii nosi tytu┼é: ÔÇ×Ma┼ée miejsca, wielkie sprawyÔÇŁ. Takie ma┼ée miejsca s─ů dla nas, antropolog├│w, punktem wyj┼Ťcia do stawiania fundamentalnych pyta┼ä.

Na tej przys┼éowiowej wyspie ┼é─ůcz─ů si─Ö wi─Öc wszystkie kluczowe cechy antropologii: spos├│b pracy z teori─ů, kosmopolityzm metodologiczny, przestrze┼ä jako punkt wyj┼Ťcia do bada┼ä, holizm przedmiotu.

Jak to wszystko, co powiedzia┼ée┼Ť, ma si─Ö do polskiej akademii 2018 roku? Mo┼╝e to moje ograniczenie, bo kszta┼éci┼éem si─Ö na bardzo konserwatywnych wydzia┼éach, ale mam poczucie, ┼╝e tezy, kt├│re tu pad┼éy ÔÇô w szczeg├│lno┼Ťci na temat klasycznych nauk spo┼éecznych ÔÇô w wi─Ökszo┼Ťci by┼éyby uznane za absurdalne, nienaukowe albo zwyczajnie niezrozumia┼ée.

Sam konserwatyzm jest absolutnie wsz─Ödzie i nie ma w nim nic specyficznie polskiego. Graeber to bardzo dobrze pokazuje, opisuj─ůc wsp├│┼éczesny turbokapitalizm akademicki jako form─Ö neofeudalizmu. My┼Ťl─Ö, ┼╝e po cz─Ö┼Ťci ten konserwatyzm wynika z biurokratyzacji i bulszityzacji akademii. Polskim poj─Öciem oddaj─ůcym to, co Graeber nazywa ÔÇ×bullshit jobsÔÇŁ, jest idea ÔÇ×dupogodzinÔÇŁ, czyli pracy, kt├│r─ů┬átrzeba wykona─ç, cho─ç wszyscy wiedz─ů doskonale, ┼╝e to bezsensowne marnowanie czasu. Wed┼éug Graebera po┼éowa wsp├│┼éczesnej si┼éy roboczej w krajach zachodnich wie, ┼╝e jej zawody mog┼éyby nie istnie─ç; ┼╝e praca, kt├│r─ů wykonuj─ů ci ludzie, nie ma ┼╝adnego realnego znaczenia. Je┼Ťli specjali┼Ťci od marketingu poszliby na strajk, to nic by si─Ö nie sta┼éo. ┼Üwiat by jako┼Ť przetrwa┼é. A wystarczy, ┼╝e osoby odbieraj─ůce ┼Ťmieci z naszych miast przesta┼éyby to robi─ç przez kilka dni, i wszyscy mieliby┼Ťmy powa┼╝ny problem. Albo we┼║my takie zawody jak prawnik korporacyjny ÔÇô firmy potrzebuj─ů tych ludzi nie dlatego, ┼╝e oni s─ů potrzebni, ┼╝e ┼Ťwiadcz─ů istotne us┼éugi, ale dlatego, ┼╝e inne firmy maj─ů prawnik├│w korporacyjnych.

W akademii te┼╝ musimy coraz wi─Öcej czasu sp─Ödza─ç na wype┼énianiu formularzy, w kt├│rych opisujemy, co robimy. Ja na przyk┼éad robi─Ö sprawozdanie roczne ze swojej aktywno┼Ťci co najmniej trzykrotnie. M├│j pracodawca uruchomi┼é┬áspecjalny portal, gdzie musz─Ö wpisa─ç ka┼╝d─ů rzecz, kt├│r─ů zrobi┼éem, ale szef mojego zak┼éadu nie ma do niego dost─Öpu, wi─Öc kiedy sam sk┼éada gdzie indziej raport, prosi mnie, abym mu przes┼éa┼é te informacje bezpo┼Ťrednio. Ka┼╝da osoba czy instytucja, kt├│ra czego┼Ť takiego ode mnie oczekuje, ma nieco inny formularz, dlatego musz─Ö wykonywa─ç t─Ö prac─Ö┬áwiele razy. Nie mog─Ö po prostu przes┼éa─ç swojego CV. M├│j szef te┼╝ musi sporz─ůdzi─ç taki raport nie dlatego, ┼╝e ma na to ochot─Ö, ale dlatego, ┼╝e kto┼Ť wy┼╝ej tego oczekuje. Tych sprawozda┼ä najcz─Ö┼Ťciej nikt nie czyta, ale s─ů one potrzebne, aby usankcjonowa─ç istnienie neofeudalnej biurokracji.

Neofeudalnej?

Tak m├│wi Graeber. Przerost biurokracji wynika st─ůd, ┼╝e kto┼Ť, kto zostaje na przyk┼éad dziekanem, potrzebuje ca┼éej armii asystent├│w, sekretarek czy doradc├│w, kt├│rzy poka┼╝─ů, ┼╝e ta osoba jest kim┼Ť wa┼╝nym. Wcale si─Ö wi─Öc nie dziwi─Ö, ┼╝e ten system przez ostatnie lata jest, krok po kroku, wdra┼╝any w Polsce. Kolejni ministrowie nauki ÔÇô czy to poprzedniego rz─ůdu, czy obecnego ÔÇô m├│wi─ů o tym jako o modernizacji, ale tak naprawd─Ö to jest refeudalizacja uniwersytetu. Graeber zauwa┼╝a, ┼╝e uniwersytet jako miejsce pracy mia┼é bardzo archaiczn─ů, cechow─ů wr─Öcz struktur─Ö: by┼é miejscem, w kt├│rym dawano komu┼Ť do r─Öki fach (na przyk┼éad umiej─Ötno┼Ť─ç krytycznego my┼Ťlenia), a robiono to za pomoc─ů budowania relacji mistrzÔÇôucze┼ä. Plaga biurokratyzacji ÔÇô kt├│ra nie jest przeciwie┼ästwem, ale kwintesencj─ů kapitalizmu ÔÇô w┼éa┼Ťnie teraz dosi─Öga uczelni.

I to nie jest tylko sprawa struktury organizacyjnej uczelni, ale te┼╝ samej natury bada┼ä naukowych. Bardzo subtelnym, lecz dramatycznym symptomem tego zjawiska jest zmiana w dominuj─ůcym sposobie cytowania, jaka dokona┼éa si─Ö w ostatnich kilkunastu latach. Kiedy┼Ť po prostu w tekstach akademickich by┼éy przypisy ÔÇô ich celem by┼éo pokazanie ┼║r├│d┼éa twojej informacji. To zosta┼éo wyparte przez system ÔÇ×autorÔÇôrokÔÇŁ, kt├│ry stanowi fetyszyzacj─ÖÔÇŽ

Nazwisk i ┼Ťwie┼╝o┼Ťci.

Tak. Piszesz tekst, w kt├│rym pokazujesz, kogo przeczyta┼ée┼Ť, kogo znasz, kogo cenisz, a kogo nie. Wi─Öc na przyk┼éad ten nieszcz─Ösny tekst Marka Granovettera zrobi┼é zawrotn─ů karier─Ö, bo ludzie pisali cho─çby co┼Ť takiego: ÔÇ×Wbrew temu, co twierdzi neoklasyczna ekonomia, gospodarka nie jest odizolowana od spo┼éecze┼ästwa (Granovetter 1985)ÔÇŁ. Badania pokazuj─ů, ┼╝e ludzie ju┼╝ nawet nie czytaj─ů tekst├│w, kt├│re tak cytuj─ů, tylko przytaczaj─ů je rytualnie, bo gdzie┼Ť przeczytali, ┼╝e to Granovetter w artykule z 1985 roku pisze o ÔÇ×zakorzenieniuÔÇŁ gospodarki w spo┼éecze┼ästwie. Niekt├│re teksty ukazuj─ůce si─Ö┬áw pismach naukowych to prawie wy┼é─ůcznie litania tego rodzaju pustych odniesie┼ä.

Cz─Östo te┼╝ ÔÇô na zasadzie g┼éuchego telefonu ÔÇô te ┼éatki zupe┼énie odklejaj─ů┬ási─Ö od autor├│w. David Havey zrobi┼é kiedy┼Ť tak─ů┬álist─Ö rzeczy, kt├│rych nigdy nie powiedzia┼é, ale kt├│re ludzie mu przypisuj─ů i z kt├│rymi nawet wchodz─ů w polemik─Ö. Cz─Ö┼Ť─ç naukowc├│w robi nawet w ten spos├│b zawrotne kariery, bo w pewnym momencie innym osobom potrzebny jest taki placeholder na jaki┼Ť temat. Richard Florida nie dlatego jest cz─Östo cytowany, ┼╝e ceniono jego badania, ale dlatego, ┼╝e by┼é dobrym ch┼éopcem do bicia. Pisano co┼Ť takiego: ÔÇ×Wbrew temu, co twierdzi Richard Florida (2002), przemys┼é kulturowy nie jest g┼é├│wn─ů si┼é─ů nap─Ödow─ů gospodarkiÔÇŁ, no i wzrasta┼éa mu cytowalno┼Ť─ç. Sam Harvey nale┼╝y do najcz─Ö┼Ťciej cytowanych humanist├│w na ┼Ťwiecie nie dlatego, ┼╝e ludzie przeczytali jego ÔÇ×The Limits to CapitalÔÇŁ, ale dlatego, ┼╝e w pewnym momencie modne by┼éo odnoszenie┬ási─Ö┬ádo przestrzeni. No i pisano: ÔÇ×Jak twierdzi David Harvey (1982), nie wolno pomin─ů─ç przestrzeni w analizie kapitalizmuÔÇŁ. I tak dalej.

Tego rodzaju wymiany tylko pozornie przypominaj─ů dyskusj─Ö naukow─ů, poniewa┼╝ maj─ů coraz bardziej rytualny wymiar. Wystarczy wzi─ů─ç do r─Öki jaki┼Ť tekst z pisma sprzed dekady ÔÇô w chwili, gdy te mody mijaj─ů, takie odniesienia trac─ů czytelno┼Ť─ç i pozostaje w du┼╝ej mierze be┼ékotliwy, rytualny, pusty tekst.

A jak ten konserwatyzm ma si─Ö do instytucjonalnych podzia┼é├│w w akademii?

Wida─ç w nim na pewno odbicie polityki wewn─ůtrzuczelnianej, kt├│ra cz─Östo decyduje o powstawaniu zak┼éad├│w, wydzia┼é├│w, o roz┼éamach wewn─ůtrz nich. Zdarza si─Ö, ┼╝e podzia┼éy na poszczeg├│lne jednostki nie maj─ů kompletnie ┼╝adnego sensu merytorycznego. S─ů uczelnie, na kt├│rych jest kilka jednostek po┼Ťwi─Öconych jakiej┼Ť dyscyplinie, bo kto┼Ť si─Ö kiedy┼Ť z kim┼Ť pok┼é├│ci┼é i za┼éo┼╝y┼é sobie w┼éasny instytut czy centrum badawcze.

Inna sprawa to ┼Ťmier─ç interdyscyplinarno┼Ťci. Kiedy robi┼éem licencjat w Utrechcie, to ┼╝eby sko┼äczy─ç studia, trzeba by┼éo chodzi─ç na zaj─Öcia do ka┼╝dej z trzech szk├│┼é: humanistycznej, spo┼éecznej i ┼Ťcis┼éej. Ale to by┼é zupe┼ény wyj─ůtek, wsz─Ödzie te podzia┼éy instytucjonalne s─ů silne. Gdy szuka┼éem pracy po doktoracie, zorientowa┼éem si─Ö, ┼╝e fakt, i┼╝ zrobi┼éem doktorat jednocze┼Ťnie z antropologii i socjologii, daje mi dwa razy szersze mo┼╝liwo┼Ťci. Formalnie wszyscy m├│wi─ů o interdyscyplinarno┼Ťci, ale w praktyce szuka si─Ö kogo┼Ť z doktoratem z tej dziedziny, a nie innej, nawet je┼Ťli┬ázajmuje si─Ö tematyk─ů interdyscyplinarn─ů. I by─ç mo┼╝e jedn─ů z niewielu rzeczy w tej reformie proponowanej przez obecny rz─ůd, kt├│re przynios─ů pozytywne skutki, b─Öd─ů interdyscyplinarne szko┼éy doktorskie. O ile oczywi┼Ťcie powstan─ů.

Gdzie wykonywa┼ée┼Ť swoj─ů prac─Ö terenow─ů w ramach doktoratu?

W ┼üodzi. Robi┼éem doktorat na ┼é─ůczonym wydziale socjologii (w du┼╝ej mierze historycznej) i antropologii spo┼éecznej, ale tam nikt nie zajmowa┼é si─Ö praktycznie miastami. Wi─Öc oczekiwano ode mnie, ┼╝e b─Öd─Ö takim Malinowskim, kt├│ry pojedzie nie na wysp─Ö, ale do miasta. Tymczasem wybra┼éem sobie ┼ü├│d┼║, bo chcia┼éem pisa─ç o Polsce, ale nie o miejscu, jakie znam. ┼ü├│d┼║ wydawa┼éa mi si─Ö bardzo ciekawa, pojecha┼éem tam na par─Ö dni i by┼éem zupe┼énie zdezorientowany ÔÇô g┼é├│wnie przestrzennie. Nic nie rozumia┼éem.

Mia┼éem te┼╝ wra┼╝enie, ┼╝e narracje o transformacji s─ů zdominowane przez historie takich o┼Ťrodk├│w jak Warszawa, Krak├│w czy Gda┼äsk, wi─Öc ┼ü├│d┼║ wydawa┼éa mi si─Ö idealnym miejscem, z kt├│rego mo┼╝na opowiedzie─ç inn─ů histori─Ö o transformacji. Ale szybko okaza┼éo si─Ö, ┼╝e formu┼éa ÔÇ×ma┼ée miejsca, du┼╝e kwestieÔÇŁ by─ç mo┼╝e dzia┼éa w przypadku wiosek czy wysp, gdzie po kilku dniach czy tygodniach antropolog jest w stanie pozna─ç ka┼╝dego i z ka┼╝dym porozmawia─ç, za to nie dzia┼éa w przypadku miast.

No tak, w ┼üodzi jest ponad p├│┼é miliona mieszka┼äc├│wÔÇŽ

A mnie interesowa┼éo to, w jaki spos├│b ┼ü├│d┼║ dzia┼éa jako ca┼éo┼Ť─ç, jaka jest ÔÇô jak m├│wi─Ö to za Harveyem ÔÇô jej sp├│jno┼Ť─ç przestrzenna. Nie da si─Ö dzi┼Ť odpowiedzie─ç na to fundamentalnie antropologiczne pytanie, u┼╝ywaj─ůc klasycznie antropologicznych narz─Ödzi badawczych. Ale na pocz─ůtku tego nie wiedzia┼éem.

Najpierw musia┼éem wybra─ç miejsce zamieszkania. Nie chcia┼éem mieszka─ç na Ba┼éutach, bo chcia┼éem unikn─ů─ç stereotypowego m├│wienia o ┼üodzi przez pryzmat biedy. Zreszt─ů takie badania by┼éy ju┼╝ zrobione ÔÇô czy to socjologiczne badania tak zwanych enklaw biedy, czy na przyk┼éad etnograficzne badania ┼╝ycia w kamienicach. Wybra┼éem Retkini─Ö, bo interesowa┼éo mnie blokowisko, a do tego Retkinia wydawa┼éa mi si─Ö miejscem dobrze skomunikowanym i lepiej oddaj─ůcym tak─ů ÔÇ×przeci─Ötn─ůÔÇŁ ┼üod┼║, kt├│rej szuka┼éem. Pocz─ůtkowo to by┼éa moja baza wypadowa ÔÇô wstawa┼éem rano i rusza┼éem w miasto, ┼╝eby zobaczy─ç te wszystkie miejsca. Trwa┼éo to kilka tygodni, ale z dnia na dzie┼ä coraz trudniej by┼éo mi to robi─ç, bo przyszed┼é grudzie┼ä, dzie┼ä by┼é coraz kr├│tszy i tak dalej. Innymi s┼éowy, Retkinia zacz─Ö┼éa mnie zasysa─ç.

Wczesn─ů wiosn─ů zorientowa┼éem si─Ö, ┼╝e w zasadzie badam ju┼╝ tylko Retkini─Ö ÔÇô transformacj─Ö lokalnej spo┼éeczno┼Ťci, spraw─Ö akurat bardzo w├│wczas aktualn─ů, czyli ÔÇ×modernizacj─ÖÔÇŁ lokalnego targowiska, i par─Ö┬áinnych rzeczy. No i dosta┼éem ataku paniki, bo zorientowa┼éem si─Ö, ┼╝e min─Ö┼éo p├│┼é roku, a ja nie mam zielonego poj─Öcia o tym, co skleja ┼ü├│d┼║ jako miasto, za to zajmuj─Ö si─Ö etnografi─ů jednej z jej dzielnic, i to do┼Ť─ç arbitralnie wybranej. Innymi s┼éowy, zacz─ů┼éem rozumie─ç ÔÇô w├│wczas jeszcze tylko intuicyjnie ÔÇô problem skali w badaniu miasta. I musia┼éem znale┼║─ç narz─Ödzia, aby zbada─ç┬áskal─Ö og├│lnomiejsk─ů, a nie tylko dzielnicow─ů.

Na szcz─Ö┼Ťcie wtedy przypomnia┼éem sobie o ÔÇ×Mie┼Ťcie KwarcuÔÇŁ MikeÔÇÖa Davisa, kt├│re kaza┼é mi przeczyta─ç promotor ÔÇô w┼éa┼Ťnie na tamtym etapie wczesnego szerokiego czytania. Oraz o ÔÇ×Magnetycznej G├│rzeÔÇŁ Stephena Kotkina. Obie ksi─ů┼╝ki oparte s─ů na analizie lokalnej prasy i obie opowiadaj─ů fascynuj─ůc─ů histori─Ö miasta i jego sp├│jno┼Ťci przestrzennej ÔÇô Los Angeles w pierwszym przypadku i Magnitogorska w drugim. Historycy cz─Östo uwa┼╝aj─ů, ┼╝e gazety s─ů ┼║r├│d┼éami drugiego sortu, ┼╝e lepsze s─ů ÔÇ×pierwotneÔÇŁ ┼║r├│d┼éa, te ÔÇ×prawdziwieÔÇŁ archiwalne. Na etapie przygotowywania si─Ö do bada┼ä terenowych by┼éem przez kilka dni w Archiwum Akt Nowych, gdzie przegl─ůda┼éem teczki ministerstw odpowiedzialnych za przemys┼é tekstylny i odzie┼╝owy, mia┼éem te┼╝ do┼Ť─ç dobry ogl─ůd ┼é├│dzkich zasob├│w archiwalnych, bo na pewnym etapie ÔÇô tak doradza┼é mi Jacek Kochanowicz ÔÇô my┼Ťla┼éem, aby w og├│le skupi─ç si─Ö g┼é├│wnie na przemy┼Ťle. Ale wtedy to nie by┼éaby historia miasta, tylko jego przemys┼éu. Nie chcia┼éem te┼╝ opiera─ç kwerendy na archiwach urz─Öd├│w miejskich (czy rad narodowych, jak nazywano te instytucje w PRL-u), bo wtedy napisa┼ébym histori─Ö biurokracji municypalnej, a nie miasta.

Uzna┼éem wi─Öc ÔÇô id─ůc tropem Daviesa i Kotkina ÔÇô ┼╝e to w┼éa┼Ťnie prasa jest takim ┼╝ywym archiwum miasta. W ┼üodzi mi─Ödzy 1958 a 1991 rokiem ukazywa┼é si─Ö wspania┼éy tygodnik ÔÇ×Odg┼éosyÔÇŁ, kt├│rego celem by┼éo ÔÇô mi─Ödzy innymi ÔÇô to, co mnie interesowa┼éo: pokazanie tego, jak ┼ü├│d┼║ klei si─Ö w ca┼éo┼Ť─ç jako miasto. W dziennikach znalaz┼ébym informacje bardzo fragmentaryczne (o tym, ┼╝e dzisiaj przed takim a takim sklepem by┼éy kolejki po cukier i tak dalej), natomiast reporta┼╝e czy analizy drukowane w ÔÇ×Odg┼éosachÔÇŁ by┼éy ju┼╝ pr├│b─ů syntezy. Sp─Ödzi┼éem zatem p├│┼étora roku swojego ┼╝ycia na czytaniu tej gazety ÔÇô i g┼é├│wnie na jej podstawie napisa┼éem sw├│j doktorat. Okaza┼éo si─Ö ostatecznie, ┼╝e potrzebuj─Ö metod historycznych do tego, aby zrobi─ç ┼Ťci┼Ťle antropologiczne badanie.

I ┼╝e warto czyta─ç szeroko.

A do tego okaza┼éo si─Ö, ┼╝e cho─ç moi promotorzy nie rozumieli tego, i┼╝ nie da si─Ö bada─ç┬áwsp├│┼éczesnych miast tak, jak si─Ö kiedy┼Ť bada┼éo wsie czy wyspy, to jednak przygotowali mnie na to, abym sam sobie poradzi┼é w terenie. Mia┼éem gdzie┼Ť┬áw kieszeni schowane poj─Öcia i metody, kt├│rych pocz─ůtkowo nie planowa┼éem u┼╝y─ç, ale kt├│re by┼éy jednak potem bardzo przydatne. Dlatego tak wa┼╝ne jest ÔÇ×szerokie czytanieÔÇŁ, zw┼éaszcza na etapie studi├│w.

Wiele os├│b, kt├│re recenzowa┼éo ÔÇ×KapitalizmÔÇŁ, twierdzi, ┼╝e on tryska erudycj─ů. To zwykle ma by─ç komplement, jednak on do mnie w og├│le nie trafia. Ta ksi─ů┼╝ka jest te┼╝ faktycznie bardzo poliamoryczna intelektualnie, ale nie dlatego, ┼╝e chcia┼éem si─Ö popisywa─ç tym, ile rzeczy przeczyta┼éem. Po prostu potrzebowa┼éem tych bardzo r├│┼╝nych narz─Ödzi.

Mia┼éem wi─Öc szcz─Ö┼Ťcie do pracowania z lud┼║mi, kt├│rzy rozumieli, ┼╝e pocz─ůtkuj─ůcych badaczy nale┼╝y przede wszystkim uzbroi─ç┬áw narz─Ödzia teoretyczne, ale potem ju┼╝ badania poka┼╝─ů, co si─Ö przyda, a co nie. W ten spos├│b zosta┼éem intelektualnym poliamoryst─ů i tak jest do dzi┼Ť.

Dr hab. Kacper Pob┼éocki┬áÔÇô┬áantropolog,┬áadiunkt w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej UAM oraz w Centrum Europejskich Studi├│w Regionalnych i Lokalnych (EUROREG) UW. Jego┬ápraca ÔÇ×Kapitalizm. Historia kr├│tkiego trwaniaÔÇŁ otrzyma┼éa niedawno nagrod─Ö Economicus dla najlepszej polskiej ksi─ů┼╝ki ekonomicznej roku.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś