Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Po gorszej stronie ┼╝ycia. O ÔÇ×WykluczonychÔÇŁ Artura Domos┼éawskiego

Powinni┼Ťmy zrozumie─ç, ┼╝e my te┼╝ si─Ö na stronach tej ksi─ů┼╝ki pojawiamy. Cho─ç Domos┼éawski pisze o mieszka┼äcach Brazylii, Kenii, Pakistanu i innych pa┼ästw globalnego Po┼éudnia, to nietrudno dostrzec kraje P├│┼énocy w tle ka┼╝dego w─ůtku. Jednak przedstawiciele pa┼ästw wysoko rozwini─Ötych bynajmniej nie pojawiaj─ů si─Ö tam jako bojownicy o prawa cz┼éowieka, pomoc rozwojow─ů czy poszanowanie mniejszo┼Ťci.

okładka: materiały prasowe

okładka: materiały prasowe


Domos┼éawski, znany g┼é├│wnie jako autor g┼éo┼Ťnej biografii Ryszarda Kapu┼Ťci┼äskiego ÔÇ×Kapu┼Ťci┼äski non-fictionÔÇŁ (2010), ale te┼╝ nie mniej wa┼╝nego reporta┼╝u ÔÇ×┼Ümier─ç w AmazoniiÔÇŁ (2013), napisa┼é w┼éa┼Ťnie kolejn─ů ksi─ů┼╝k─Ö. Autor znany ze stawiania trudnych pyta┼ä i udzielania g┼éosu tym, kt├│rych nie s┼éyszymy b─ůd┼║ nie chcemy s┼éysze─ç, postanowi┼é opisa─ç codzienn─ů rzeczywisto┼Ť─ç wykluczonych.
┼╗yj─ů na obrze┼╝ach ┼Ťwiata dostatku [ÔÇŽ], nie maj─ů dost─Öpu do zdobyczy cywilizacyjnych, z kt├│rych korzystaj─ů ci urodzeni po lepszej stronie ┼╝ycia. Nie chodzi o telefon kom├│rkowy, telewizor, odtwarzacz DVD ÔÇô te zazwyczaj, cho─ç nie zawsze, s─ů w zasi─Ögu ich skromnych dochod├│w.
Nie chodzili do szko┼éy b─ůd┼║ uczyli si─Ö kr├│tko. Niekt├│rzy od dziecka pracowali. To ludzie, kt├│rzy maj─ů ograniczony dost─Öp do lekarza lub nie maj─ů go wcale; podobnie ÔÇô do formalnego rynku pracy, ubezpiecze┼ä. Niekiedy to migranci ÔÇô w─Ödruj─ůcy z kraju do kraju albo tylko jednego regionu swojego kraju do innego, bo wygna┼éa ich n─Ödza, wojna czy innego rodzaju konflikty [ÔÇŽ]. Represje dotykaj─ů ich czasem z powodu pope┼énionego przest─Öpstwa, a cz─Östo tylko dlatego, ┼╝e s─ů ubodzy, bezbronni albo szukaj─ů szcz─Ö┼Ťcia tam, gdzie im nie wolno.
To wykluczeni. Wsp├│┼éczesna refleksja nazywa ich najcz─Ö┼Ťciej homo sacer ÔÇô lud┼║mi przekl─Ötymi [ÔÇŽ]. Ludzie ÔÇô nieludzie.
Domos┼éawski przeje┼╝d┼╝a wi─Öc ┼Ťwiat wzd┼éu┼╝ i wszerz, udzielaj─ůc g┼éosu mieszka┼äcom slums├│w, uchod┼║com, ludziom bezdomnym i wsp├│┼éczesnym niewolnikom. Rozmawia tak┼╝e z dzie─çmi, kobietami, muzu┼émanami czy homoseksualistami. Autor ÔÇ×Chrystusa bez karabinuÔÇŁ skupia si─Ö zw┼éaszcza na Ameryce Po┼éudniowej, ale podr├│┼╝uje tak┼╝e do cz─Ö┼Ťci p├│┼énocnej (Stany Zjednoczone, Meksyk), Afryki (Kenia, Sudan Po┼éudniowy, Egipt) i Azji (Izrael, Pakistan, Tajlandia, Mjanma), tylko jeden rozdzia┼é po┼Ťwi─Öcaj─ůc Europie (Grecja, wyspa Kos). Opowiada nam o przypadku miasta, w kt├│rym co roku znika ┼Ťrednio sze┼Ť─çdziesi─ůt osiem kobiet. Obja┼Ťnia, kto zbudowa┼é ob├│z koncentracyjny, w kt├│rym przebywa┼é dziadek Baracka Obamy. Przedstawia histori─Ö Beduin├│w buduj─ůcych szko┼é─Ö ze starych opon samochodowych. Opisuje losy dzieci z faweli ÔÇô dzielnicy biedy, kt├│rym zosta┼éo tylko ┼╝ycie na ulicy, w─ůchanie kleju i miejscowe gangi. Stara si─Ö by─ç g┼éosem tych, kt├│rzy nigdy nie pojawiaj─ů si─Ö na ┼éamach gazet. Spisuje historie, kt├│re rzadko maj─ů szcz─Ö┼Ťliwe zako┼äczenie.
Poza granicami Pierwszego Świata
┼Üwiat, kt├│ry pokazuje nam Domos┼éawski, mo┼╝na okre┼Ťli─ç jednym s┼éowem, kt├│rego u┼╝ywaj─ů czasem mieszka┼äcy Brazylii m├│wi─ůc o swoim pa┼ästwie ÔÇô Belindia. To wyraz b─Öd─ůcy po┼é─ůczeniem nazw dw├│ch kraj├│w: oznacza enklaw─Ö dostatku i dobrobytu, jak Belgia, wok├│┼é kt├│rej rozci─ůga si─Ö morze n─Ödznych slums├│w rodem z Indii. W enklawie mieszkamy my ÔÇô ludzie Pierwszego ┼Üwiata, ┼╝yj─ůcy we wzgl─Ödnym dobrobycie i stabilizacji. Poza bramami raju zosta┼éa reszta.
Reporta┼╝ Domos┼éawskiego mo┼╝na by uzna─ç za potwierdzenie s┼éuszno┼Ťci tez Zygmunta Baumana, na kt├│rego autor nie raz si─Ö zreszt─ů powo┼éuje, ale i za dow├│d aktualno┼Ťci przes┼éania papie┼╝a Franciszka, kt├│rego s┼éowa r├│wnie┼╝ znajdziemy w ÔÇ×WykluczonychÔÇŁ. Wszyscy trzej w podobny spos├│b pos┼éuguj─ů si─Ö kategori─ů ÔÇ×wykluczeniaÔÇŁ i podobnie postrzegaj─ů mechanizmy wykluczeniem rz─ůdz─ůce. Rozumiej─ů, ┼╝e w dzisiejszych czasach, w ┼Ťwiecie ponowoczesnym, istnieje grupa ludzi, kt├│rej nie przys┼éuguj─ů ┼╝adne prawa, kt├│ra nie jest spo┼éecze┼ästwu przydatna i zosta┼éa przez nie odrzucona.
Produkcja ÔÇ×ludzi-odpad├│wÔÇŁ ÔÇô jak ich nazywa Bauman ÔÇô to niezmienny od kilku wiek├│w sk┼éadnik modernizacji; pocz─ůtkowo tylko w Europie, a gdy ta zacz─Ö┼éa podbija─ç inne kontynenty i cywilizacje, r├│wnie┼╝ na ca┼éej planecie.
Wszyscy trzej tak┼╝e widz─ů, ┼╝e dzieje si─Ö to najcz─Ö┼Ťciej przy zupe┼énym braku reakcji ze strony pozosta┼éej cz─Ö┼Ťci spo┼éecze┼ästwa – zachodzi co┼Ť, co Franciszek nazywa ÔÇ×globalizacj─ů oboj─Ötno┼ŤciÔÇŁ, a Bauman ÔÇ×moraln─ů ┼Ťlepot─ů, mo┼╝liw─ů jedynie w nowoczesnym, niezwykle z┼éo┼╝onym spo┼éecze┼ästwie, kt├│rym rz─ůdzi zasada po┼Ťrednictwa w dzia┼éaniuÔÇŁ. Oba te terminy dotycz─ů… nas.
Powinni┼Ťmy zrozumie─ç, ┼╝e my te┼╝ si─Ö na stronach tej ksi─ů┼╝ki pojawiamy. Cho─ç Domos┼éawski pisze o mieszka┼äcach Brazylii, Kenii, Pakistanu i innych pa┼ästw globalnego Po┼éudnia, to nietrudno dostrzec kraje P├│┼énocy w tle ka┼╝dego w─ůtku. Jednak przedstawiciele pa┼ästw wysoko rozwini─Ötych bynajmniej nie pojawiaj─ů si─Ö tam jako bojownicy o prawa cz┼éowieka, pomoc rozwojow─ů czy poszanowanie mniejszo┼Ťci. Prawie w ka┼╝dym z w─ůtk├│w kraje globalnej P├│┼énocy pojawiaj─ů si─Ö jako byli kolonizatorzy, doprowadzaj─ůcy do ruiny gospodark─Ö, eksploatuj─ůcy ┼Ťrodowisko naturalne i wyniszczaj─ůcy spo┼éecze┼ästwo. Zach├│d czyni┼é to i wci─ů┼╝ czyni poprzez prywatyzacj─Ö ziem, w tym wsp├│lnych w┼éasno┼Ťci gminnych, niszczenie rodzimego przemys┼éu i import ta┼äszych, ale gorszej jako┼Ťci produkt├│w ze swoich pa┼ästw. Z pomoc─ů skorumpowanych w┼éadz rz─ůdowych i lokalnych, wprowadza monokulturowe rolnictwo, tworz─ůc rozleg┼ée niewolnicze plantacje, w kt├│rych uzyskuje si─Ö jeden rodzaj ┼╝ywno┼Ťci (kawa, kakao, banany), przeznaczonej bezpo┼Ťrednio na eksport. Bardzo cz─Östo ko┼äczy si─Ö to g┼éodem i pauperyzacj─ů bezrobotnych rolnik├│w, masowo migruj─ůcych do miast i zasiedlaj─ůcych rozrastaj─ůce si─Ö slumsy. Skutkuje to tak┼╝e utrat─ů bezpiecze┼ästwa ┼╝ywno┼Ťciowego, co oznacza, ┼╝e pa┼ästwo nie jest ju┼╝ w stanie w przypadku kryzysu samo┬á wy┼╝ywi─ç swoich obywateli, co ÔÇô wbrew pozorom ÔÇô w krajach, gdzie cz─Östo s─ů katastrofy klimatyczne, jest bardzo wa┼╝ne. Koncerny z Zachodu wykorzystuj─ů s┼éabe prawo prosocjalne pa┼ästw Trzeciego ┼Üwiata i w swych montowniach, szwalniach i fabrykach zatrudniaj─ů pracownik├│w na warunkach ur─ůgaj─ůcych godno┼Ťci ludzkiej, wykorzystuj─ůc ich do niewolniczej pracy.
To, co zacz─Ö┼éy Kompanie Handlowe w XIX wieku, trwa dalej, spot─Ögowane liberalizacj─ů mi─Ödzynarodowej gospodarki (na przyk┼éad poprzez niechlubn─ů do niedawna dzia┼éalno┼Ť─ç Mi─Ödzynarodowego Funduszu Walutowego czy traktaty o wolnym handlu). Ale nie musimy szuka─ç daleko. Nasz rodzimy Ursus, wspierany przez polski rz─ůd w ramach programu ÔÇ×Go AfricaÔÇŁ, od roku ju┼╝ wsp├│┼épracuje z koncernem Ethiopian Sugar Corporation. Firm─ů odpowiedzialn─ů za Cukrowy Projekt Rozwojowy, kt├│ry doprowadzi┼é do przymusowych przesiedle┼ä setek tysi─Öcy mieszka┼äc├│w Etiopii (z kt├│rych podczas protest├│w kilkuset zgin─Ö┼éo, tysi─ůce zosta┼éo rannych, dziesi─ůtki tysi─Öcy aresztowanych).
Dawid staje si─Ö Goliatem
Podr├│┼╝uj─ůc wraz z Arturem Domos┼éawskim dostrzegamy tak┼╝e inne ni┼╝ gospodarcze skutki dzia┼éalno┼Ťci pa┼ästw Zachodu. Kolonizuj─ůc inne kontynenty, odcisn─Ö┼éy na nich swoje niezbywalne pi─Ötno. Niewolnictwo, ludob├│jstwa, czystki etniczne, podsycanie krwawych wojen domowych, obozy koncentracyjne (tak┼╝e po II wojnie ┼Ťwiatowej) oraz, co nie mniej wa┼╝ne, kolonizowanie kultury i obyczaj├│w ┼╝ycia spo┼éeczno┼Ťci, do dzi┼Ť maj─ů wp┼éyw na gospodark─Ö i polityk─Ö spo┼éecze┼ästw globalnego Po┼éudnia. Czytaj─ůc ÔÇ×WykluczonychÔÇŁ z niepokojem dostrzegamy, ┼╝e ÔÇ×Dawid staje si─Ö GoliatemÔÇŁ lub, jak m├│wi przytoczone w ksi─ů┼╝ce kenijskie przys┼éowie, ÔÇ×w─ů┼╝ wydaje na ┼Ťwiat w─Ö┼╝aÔÇŁ. Domos┼éawski nie twierdzi naiwnie, ┼╝e w czasach przedkolonialnych spo┼éecze┼ästwa w Afryce ┼╝y┼éy w spokoju i dobrobycie. Pokazuje jednak, ┼╝e wiele wojen domowych i animozji mi─Ödzyetnicznych by┼éo zacz─Ötych, a p├│┼║niej wspieranych przez kolonizator├│w ÔÇô poprzez dyskryminowanie jednych grup, a faworyzowanie innych, w my┼Ťl zasady ÔÇ×dziel i rz─ůd┼║ÔÇŁ.
Nie jest te┼╝ tak, ┼╝e Zach├│d nie czyni tego dalej. Jak udowadnia autor na przyk┼éadzie Kenii, globalna P├│┼énoc wci─ů┼╝ cz─Östo wspiera jedne ugrupowania przeciw drugim, zwykle maj─ůc w tym swoje interesy gospodarcze lub geopolityczne ÔÇô jak to ma miejsce w przypadku walki z islamem o wp┼éywy w Afryce.
Okiem wra┼╝liwego reportera
Domos┼éawski, opr├│cz opisywania historii swych bohater├│w, w kr├│tkich rozdzia┼éach z cyklu ÔÇ×Poza kadremÔÇŁ zastanawia si─Ö nad rol─ů mieszka┼äc├│w P├│┼énocy: nad odpowiedzialno┼Ťci─ů nasz─ů, jako bezrefleksyjnych konsument├│w lub bezpiecznych obserwator├│w, ale tak┼╝e swoj─ů, jako reportera. Stawia pytanie o moraln─ů ocen─Ö swojego zaj─Öcia: przyje┼╝d┼╝ania z bezpiecznego i relatywnie bogatego zak─ůtka ┼Ťwiata i rozmawiania z lud┼║mi ┼╝yj─ůcymi w ci─ůg┼éym strachu, niepewno┼Ťci, biedzie. My przecie┼╝ zawsze mo┼╝emy wr├│ci─ç do siebie, a b─Öd─ůc czytelnikami ÔÇô nie musimy nawet wyje┼╝d┼╝a─ç. Oni zostan─ů tam prawdopodobnie na zawsze. Domos┼éawski doskonale zdaje sobie z tego spraw─Ö ÔÇô z jednej strony chce opisa─ç ich losy, maj─ůc nadziej─Ö, ┼╝e mo┼╝e jako┼Ť na nie wp┼éynie lub po prostu czuj─ůc reportersk─ů powinno┼Ť─ç. Z drugiej strony twierdzi:
T┼éumaczymy to pasj─ů, potrzeb─ů informowania, wzbudzaniem empatii, czasem nawet walk─ů o sprawiedliwo┼Ť─ç, o prawa uci┼Ťnionych. Zderzamy si─Ö z nieszcz─Ö┼Ťciem, podchodzimy do niego blisko, aleÔÇŽ mamy bilet powrotny. Zarabiamy w ten spos├│b, ┼╝yjemy z opisywania dramat├│w bli┼║nich.
Mimo wszystko, Domos┼éawski pisze jednak dalej. Robi to, poniewa┼╝ ksi─ů┼╝ki takie, jak ÔÇ×WykluczeniÔÇŁ czy wydany tak┼╝e niedawno ÔÇ×G┼é├│dÔÇŁ Martina Caparr├│sa (o kt├│rym na naszych ┼éamach pisa┼é niedawno Maciek Papierski), s─ů potrzebne. Pomagaj─ů prze┼éama─ç ÔÇ×moraln─ů ┼Ťlepot─ÖÔÇŁ, o kt├│rej pisze Bauman, czy ÔÇ×globalizacj─Ö oboj─Ötno┼ŤciÔÇŁ, o kt├│rej m├│wi papie┼╝ Franciszek. Udzielaj─ů g┼éosu tym, kt├│rych nie chcemy widzie─ç ani s┼éysze─ç – bo ÔÇ×WykluczeniÔÇŁ to jednak przede wszystkim osobiste historie wielu ludzi. To prawdziwe osoby, wydarzenia i miejsca. To losy tych, o kt├│rych je┼Ťli co┼Ť s┼éyszymy, to najcz─Ö┼Ťciej w liczbach i suchych faktach. Ofiary wojen domowych, kt├│rych nie rozumiemy. Przedstawiciele mniejszo┼Ťci etnicznych, o kt├│rych nigdy nie wiedzieli┼Ťmy, ┼╝e istniej─ů. ┼ü─ůczy ich to, ┼╝e ┼╝yj─ů poza granicami nie tylko dostatku i szcz─Ö┼Ťcia, ale tak┼╝e naszej ┼Ťwiadomo┼Ťci.
Powinni┼Ťmy jednak mie─ç si─Ö na baczno┼Ťci. Bo, jak przestrzega Domos┼éawski, czas ┼╝ycia w b┼éogiej niewiedzy i spokoju si─Ö ko┼äczy.
Wykluczeni za┼éomotali do bram naszej twierdzy. Zapragn─Öli wej┼Ť─ç do naszego raju.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś