Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

P艂贸d jest cz艂owiekiem

Je艣li chodzi o pytanie o to, kiedy zaczyna si臋 cz艂owiek, ju偶 dawno nie poruszamy si臋 we mgle. Od dziesi臋cioleci przesta艂o by膰 ono domen膮 przekona艅, tak偶e religijnych. Sta艂o si臋 przedmiotem intersubiektywnej wiedzy.

ilustr.: Antek Sieczkowski


Kwestionowania cz艂owiecze艅stwa p艂odu jest szczeg贸lnie niebezpieczne, poniewa偶 prowadzi do banalizacji aborcji, kt贸ra staje si臋 鈥瀌zia艂aniem praktycznym鈥, coraz mniej kojarzonym z u艣miercaniem istoty ludzkiej.
Przedstawiamy Pa艅stwu kolejny g艂os w debacie o aborcji wywo艂anej przez niedawny artyku艂 Piotra Kozaka 鈥濪ylemat praktyczny鈥.
 
 
Piotr Kozak podejmuje cz臋sto powracaj膮cy w debacie publicznej problem aborcji, przedstawiaj膮c argumenty za jej legalizacj膮, jednocze艣nie kwestionuj膮c zasadno艣膰 argument贸w wysuwanych przeciw niej. Autor pisze: Czasami nieporozumienie w dyskusji wynika nie tyle z faktu, 偶e nie zgadzamy si臋 w kwestiach 艣wiatopogl膮dowych, ale st膮d, 偶e rozmawiamy na dwa r贸偶ne tematy. Taki jest problem z debat膮 o delegalizacji aborcji. Stwierdza dalej: Nie jest to dyskusja 艣wiatopogl膮dowa. Dotychczas debata o delegalizacji aborcji koncentrowa艂a si臋 g艂贸wnie na trzech powi膮zanych ze sob膮 kwestiach. Po pierwsze, od kiedy mo偶emy m贸wi膰, 偶e mamy do czynienia z istot膮 ludzk膮. Po drugie, czy kobieta ma pe艂n膮 wolno艣膰 z dysponowaniem swoim cia艂em. Wreszcie, czy zabijanie istot ludzkich jest moralne.
 
W tych sformu艂owaniach pojawia si臋 sprzeczno艣膰, poniewa偶 kwestia trzecia jest niew膮tpliwie 艣wiatopogl膮dowa, ale mo偶emy j膮 tu pomin膮膰, poniewa偶 sam Autor stwierdza, 偶e nie budzi ona kontrowersji.
 
W tej sytuacji kluczow膮 spraw膮 w debacie nad legalizacj膮 aborcji staje si臋 odpowied藕 na pierwsze pytanie, tj. o status p艂odu, kt贸re Autor zdaje si臋 bagatelizowa膰, pisz膮c: S艂aba wydaje si臋 r贸wnie偶 argumentacja dotycz膮ca kwestii tego, co jest, a co nie jest istot膮 ludzk膮. Pomijaj膮c kwesti臋 tego, 偶e argumenty na rzecz jednej lub drugiej strony maj膮 najcz臋艣ciej charakter estetyczny, mo偶emy 艂atwo przyj膮膰, 偶e dyskusja o tym, co to znaczy by膰 cz艂owiekiem i od kiedy zaczyna si臋 cz艂owiek, mimo 偶e trwa od trzech tysi膮cleci, nie doczeka艂a si臋 rozstrzygni臋cia.
 
Ot贸偶 je艣li chodzi o pytanie o to, kiedy zaczyna si臋 cz艂owiek, ju偶 dawno nie poruszamy si臋 we mgle. Od dziesi臋cioleci przesta艂o by膰 ono domen膮 przekona艅, tak偶e religijnych, chocia偶 do nich liczni dyskutanci uporczywie staraj膮 si臋 je sprowadzi膰. Tymczasem kwestia ta sta艂a si臋 przedmiotem intersubiektywnej wiedzy. Nauka ju偶 dawno pokaza艂a, 偶e cz艂owiek w swym rozwoju ontogenetycznym przybiera kilka postaci: zarodkow膮, p艂odow膮, noworodkow膮, niemowl臋c膮, dzieci臋c膮, m艂odzie艅cz膮, dojrza艂膮 i starcz膮. P艂贸d jest cz艂owiekiem w postaci zarodkowej. Kwesti膮 przekonania pozostaje na przyk艂ad, czy ma on dusz臋 i od kiedy.
 
W Raporcie Wyja艣niaj膮cym do Konwencji Rady Europy o Prawach Cz艂owieka i Biomedycynie napisano: Konwencja u偶ywa wyra偶enia 鈥瀒stota ludzka鈥, by stwierdzi膰 konieczno艣膰 ochrony godno艣ci i identyczno艣ci wszystkich istot ludzkich. Uznano za powszechnie akceptowan膮 zasad臋, 偶e ludzka godno艣膰 i to偶samo艣膰 istoty ludzkiej ma by膰 respektowana od chwili, gdy zaczyna si臋 偶ycie (as soon as life began). A to dlatego, 偶e jest ona now膮, autonomiczn膮 osob膮 z w艂asnym unikalnym wyposa偶eniem genetycznym determinuj膮cym jej cechy od koloru oczu do ilorazu inteligencji.
 
Spotka膰 si臋 cz臋sto mo偶na z pogl膮dem, 偶e prawo p艂odu do 偶ycia w konfrontacji z prawem do autonomii i wolno艣ci doros艂ych os贸b nie jest mocniejsze, lecz s艂absze, bo dotyczy istoty potencjalnej, nie maj膮cej w istocie praw, istoty, kt贸ra dopiero, gdy si臋 narodzi (lub b臋dzie 偶y膰 samodzielnie poza organizmem matki), takich praw nabierze. Cz艂owiek nabiera niekt贸re prawa nawet d艂ugo po urodzeniu, np. prawa do g艂osowania. Czy jednak ma dopiero oczekiwa膰 prawa do 偶ycia? Poza tym zarodek, czy p艂贸d, mo偶e by膰 potencjalnym szewcem, profesorem czy policjantem, ale jest cz艂owiekiem, a nie tylko cz艂owiekiem potencjalnym. Zakwestionowanie tego faktu wymaga wprowadzenia opisowej definicji cz艂owieka. To bardzo gro藕ne, bo definicja taka z konieczno艣ci musi by膰 arbitralna i st膮d pojawiaj膮 si臋 r贸偶ne jej warianty, r贸wnie偶 oparte na kryteriach niby-naukowych. Jak mogli艣my przekona膰 si臋 kilkadziesi膮t lat temu, na podstawie tego typu kryteri贸w ze spo艂eczno艣ci ludzkiej wykluczono ca艂e grupy etniczne.
 

ilustr.: Antek Sieczkowski


P. Kozak jest sk艂onny przyj膮膰 cz艂owiecze艅stwo p艂odu, odwo艂uj膮c si臋 do zasady, 偶e w膮tpliwo艣ci nale偶y rozstrzyga膰 na korzy艣膰 zainteresowanego. Jednak ontyczny status p艂odu, na kt贸rym si臋 skupiam, nie wydaje si臋 dla niego szczeg贸lnie istotny w prawnym rozwi膮zywaniu problemu aborcji. Autor uznaje, 偶e to zagadnienie estetyczne, trudno je wi臋c uwzgl臋dnia膰 w debacie. De gustibus non est disputandum. Najwa偶niejszym argumentem P. Kozaka za legalizacj膮 aborcji jest to, 偶e jej zakaz jest nieskuteczny (podziemie aborcyjne, turystyka aborcyjna, aborcja farmakologiczna itd.). Jego zdaniem nie jest prawd膮, 偶e delegalizacja przyczynia si臋 do zmniejszenia liczby aborcji w kraju, chocia偶 przyznaje, 偶e nikt nie wie, jaka jest skala aborcji nielegalnych.
 
Poniewa偶 prawo zakazuje zabijania ludzi, dla poparcia swoich propozycji Autor stwierdza dalej, 偶e: niefortunny jest argument z analogii pomi臋dzy mordowaniem ludzi a zabijaniem dzieci. M贸wi on w skr贸cie, 偶e je艣li zakazujemy zabijania ludzi, a p艂贸d jest cz艂owiekiem, to powinni艣my r贸wnie偶 zakaza膰 zabijania nienarodzonych dzieci. Problem polega na tym, 偶e prawo pa艅stwowe nie jest prawem moralnym. Mo偶e lepiej uchwycimy analogi臋, je偶eli nieco zmienimy retoryk臋, m贸wi膮c o mordowaniu ludzi przed i po urodzeniu. Tej zmodyfikowanej analogii nie podwa偶a fakt, 偶e prawo traktuje obydwie sytuacje inaczej 鈥 i s艂usznie, bo przemawia za tym wiele racji, na kt贸re powo艂uje si臋 P. Kozak. Nie b臋d臋 ich wi臋c powtarza艂. Niemniej legalizacja aborcji, za kt贸r膮 opowiada si臋 autor, zaciera r贸偶nice miedzy aborcj膮, na kt贸r膮 decyduje si臋 kobieta znajduj膮ca si臋 w dramatycznej sytuacji, a podejmowan膮 przez kobiet臋, poniewa偶 jest sezon narciarski.
 
Z mojego punktu widzenia, opartego na wieloletnim 艣ledzeniu i uczestniczeniu w debacie bioetycznej, spos贸b, w jaki jest w wywodach P. Kozaka potraktowany p艂贸d, jest szczeg贸lnie niebezpieczny, poniewa偶 prowadzi w 艣wiadomo艣ci spo艂ecznej do banalizacji aborcji, kt贸ra staje si臋 鈥瀌zia艂aniem praktycznym鈥, coraz mniej kojarzonym z u艣miercaniem istoty ludzkiej. Nie wiem na ile P. Kozak zdaje sobie z tego spraw臋. Doskona艂膮 ilustracj臋 tej tezy znajdujemy w wywiadzie nawi膮zuj膮cym do sejmowej debaty o aborcji, jakiego udzieli艂 Robertowi Mazurkowi pose艂 Andrzej Rozenek (Rzeczpospolita,12-13.X 2013). Oto jej fragment:
 
R.M.: Wyszli艣cie, gdy przemawia艂a Kaja Godek.
A.R.: Wyszli艣my, gdy m贸wi艂a o zabijaniu dzieci. Nikt nie zabija dzieci.
R.M.: Tylko zabija si臋 p艂ody?
A.R.: To jest aborcja.
R.M.: Ale po jej dokonaniu owo dziecko, czy te偶 p艂贸d, jak pan woli, jest 偶ywe?
A.R.: 呕eby by膰 偶ywym, to trzeba si臋 urodzi膰.
R.M.: S艂ucham?! To p艂贸d jest martwy?
A.R.: Jest 偶ywy, ale do pewnego momentu stanowi cz臋艣膰 cia艂a matki. To naukowo stwierdzone.
R.M.: Tak, a do kt贸rego momentu to cz臋艣膰 cia艂a matki?
A. R.: Niech pan popyta naukowc贸w. Powt贸rz臋: to nie jest 偶adne zabijanie dzieci, ale aborcja, przerwanie ci膮偶y.

 
No tak. Przecie偶 go nie zabili, tylko rozstrzelali 鈥 nie wierzysz, to spytaj naukowc贸w.
 
Przypomina mi si臋 uwaga znakomitego krytyka literackiego Jana B艂o艅skiego 鈥 w jednym ze swoich artyku艂贸w w Tygodniku Powszechnym napisa艂, 偶e mowa oderwana od bytu staje si臋 be艂kotem. Gdy w debacie o aborcji z pola widzenia znika jej przedmiot, jakim jest istota ludzka w postaci p艂odowej, gro藕ba przekszta艂cenia debaty w be艂kot staje si臋, jak widzimy, realna.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij