Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Pawlicki: Polska szko┼éa i Ko┼Ťcio┼éy maj─ů wiele wsp├│lnego

Dyrektor szko┼éy z Dolnej Saksonii wyg┼éosi┼é kiedy┼Ť referat pod tytu┼éem ÔÇ×Dlaczego szko┼éy zmieniaj─ů si─Ö wolniej ni┼╝ Ko┼Ťcio┼éyÔÇŁ. Broni┼é w nim tezy, ┼╝e w por├│wnaniu ze szko┼éami Ko┼Ťcio┼éy s─ů jak wy┼Ťcig├│wki. To oczywi┼Ťcie prowokacja, ale faktycznie pytanie o to, jak zmieni─ç szko┼é─Ö, jest wielow─ůtkowe.

ilustr.: Julia Benedyktowicz

ilustr.: Julia Benedyktowicz


ALA BUDZY┼âSKA, MARIA RO┼ÜCISZEWSKA: W negatywnych wypowiedziach o strajku nauczycieli i w og├│le o nauczycielach s┼éysza┼éy┼Ťmy wiele goryczy zwi─ůzanej ze z┼éymi do┼Ťwiadczeniami szkolnymi. I to g┼é├│wnie ze strony rodzic├│w, czyli os├│b, kt├│re obecnie ju┼╝ nie s─ů uczniami ani uczennicami. Czy dzisiejsza szko┼éa faktycznie jest taka z┼éa, czy raczej nigdy nie zadba┼éa o sw├│j dobry PR?
ALEKSANDER PAWLICKI:┬áCzy w takiej instytucji da si─Ö dba─ç o dobr─ů opini─Ö inaczej, ni┼╝ wykonuj─ůc dobr─ů robot─Ö? Owszem, polska szko┼éa mistrzowsko wytwarza pozory, co sta┼éo si─Ö nawet przedmiotem analiz naukowych, ale ja wola┼éabym uzna─ç, ┼╝e na d┼éu┼╝sz─ů met─Ö nie┬ámo┼╝na podtrzymywa─ç fasady, za kt├│r─ů nie ma nic (taka sztuka wymaga zaanga┼╝owania TVP). Wielu doros┼éych, zw┼éaszcza z klasy ludowej, ┼║le wspomina szko┼é─Ö, poniewa┼╝ ona nieustannie przymusza do abstrahowania tych, kt├│rzy ceni─ů sobie na przyk┼éad wolne majsterkowanie. Tu pojawia si─Ö nies┼éychanie trudne zadanie dla nas, nauczycieli i nauczycielek.┬áMusimy pokazywa─ç warto┼Ť─ç tego, czego uczymy, poprzez powi─ůzanie przekazywanej wiedzy ze ┼Ťwiatem uczni├│w, ich j─Özykiem i potrzebami.
Adekwatno┼Ť─ç, o kt├│rej m├│wi─Ö, to niekoniecznie utylitaryzm. Nie chodzi o to, ┼╝eby wiedz─Ö natychmiast przerabia─ç na pieni─ůdze. Chodzi o to, aby by┼éa bliska do┼Ťwiadczeniu uczni├│w, pomaga┼éa ciekawiej i lepiej ┼╝y─ç. G┼é─Öboko wierz─Ö w to, ┼╝e mo┼╝na tak uczy─ç historii, biologii, geografii, WF-u… Ten cel osi─ůga si─Ö w pogadankach i nie przez zbieranie certyfikat├│w prezentowanych na stronach internetowych, ale na poziomie poszczeg├│lnych lekcji.
Przy takim podej┼Ťciu wyra┼║na zmiana spo┼éecznego my┼Ťlenia o szkole zaj─Ö┼éaby lata!
Jest jeszcze druga znacz─ůca sprawa ÔÇô edukacja┬áto wyzwanie dla elit. Demokracja jest ┼╝ywio┼éem, w kt├│rym przekonujemy si─Ö nawzajem i rzeczywi┼Ťcie ile┼Ť kwestii staje si─Ö wsp├│lnym stanowiskiem, ale bywa te┼╝ tak, ┼╝e liczymy na m─Ö┼╝├│w stanu, kt├│rzy nas gdzie┼Ť poprowadz─ů, liczymy na elity. K┼éopot oczywi┼Ťcie polega na tym, ┼╝e z jednej strony same elity si─Ö obecnie kompromituj─ů, a z drugiej strony duch czas├│w jest raczej taki, ┼╝e ludzie gardz─ů elitami.
Gdyby┼Ťmy wyobrazili┬ásobie przez chwil─Ö, ┼╝e┬áw gr─Ö wchodzi┬ázawarcie ponadpartyjnego porozumienia i ┼╝e elity polityczne s─ů w stanie dogada─ç si─Ö co do niekt├│rych spraw, wyci─ůgn─ů─ç je poza nawias sporuÔÇŽ Tak by┼éo na przyk┼éad z wej┼Ťciem Polski do NATO. Zatem to nie jest zupe┼énie niemo┼╝liwe: stworzy─ç ponadpartyjny sojusz i chroni─ç tak─ů ugod─Ö przez lata. By─ç mo┼╝e to u┼éuda, zw┼éaszcza ┼╝e szko┼éa jest naturalnym polem bitwy w wojnach kulturowych. Mo┼╝e jednak nauczanie przedmiot├│w ┼Ťcis┼éych, funkcjonowanie egzamin├│w zewn─Ötrznych w systemie, na powa┼╝nie potraktowany ÔÇ×zwrot kompetencyjnyÔÇŁ, te elementy edukacji obywatelskiej, kt├│re wi─ů┼╝─ů si─Ö ze s┼éu┼╝b─ů spo┼éeczn─ů, czy rozwijanie przedszkoli mog┼éyby znale┼║─ç si─Ö w strefie chronionej.
Je┼Ťli za elity polityczne uzna─ç minister edukacji i obecny rz─ůd, to z dzisiejszej perspektywy wydaje si─Ö to nierealne.
Oczywi┼Ťcie to, co robi minister edukacji od trzech lat, to szkodzenie systemowi o┼Ťwiaty. To wielomiejscowe niszczenie tego systemu. A dodatkowy k┼éopot, kt├│ry mamy w tej chwili z w┼éadz─ů i kt├│ry dotyczy w znacznym stopniu r├│wnie┼╝ nas, Polek i Polak├│w, polega na tym, ┼╝e w naszym ┼Ťwiecie zatryumfowa┼éo co┼Ť, co nazywa si─Ö ÔÇ×wciskaniem kituÔÇŁ. My┼Ťl─Ö w tej chwili o ksi─ů┼╝ce HarryÔÇÖego Gordona Frankfurta. Ten filozof opisuje kluczow─ů moim zdaniem kwesti─Ö pod k─ůtem tego, jak minister Zalewska i rz─ůd komunikowali si─Ö z nauczycielami. To by┼éby szcz─Ö┼Ťliwy zbieg okoliczno┼Ťci, gdyby minister po prostu k┼éama┼éa. Bo tym, co ┼é─ůczy tych, co m├│wi─ů prawd─Ö, i k┼éamc├│w, jest co┼Ť nies┼éychanie wa┼╝nego ÔÇô rzeczywisto┼Ť─ç. K┼éamca wie, ┼╝e jest inaczej, ni┼╝ m├│wi, i wykonuje niesamowity wysi┼éek intelektualny, ┼╝eby jego ┼égarstwa by┼éy sp├│jne i konsekwentne.
Rz─ůd, szczeg├│lnie w kwestii edukacji, chyba si─Ö nawet nie stara, ┼╝eby d─ů┼╝y─ç do konsekwencji.
Opr├│cz konsekwencji k┼éamca zwraca szczeg├│ln─ů uwag─Ö na j─Özyk, logik─Ö i to, czy kt├│re┼Ť z nich go nie zdradzi. W pewnym sensie k┼éamcy mo┼╝na szczeg├│lnie wierzy─ç, bo jest on bardzo wyczulony na punkt, w kt├│rym rzeczywisto┼Ť─ç przeczy jego s┼éowom, a zatem jest bardzo blisko niej.
Natomiast minister Zalewska to specjalistka we wciskaniu kitu. Ona po prostu m├│wi. Nieraz prawd─Ö, nieraz k┼éamstwo, ignoruje rzeczywisto┼Ť─ç. Problem polega na tym, ┼╝e z kim┼Ť takim nie da si─Ö rozmawia─ç. Ona ma jakie┼Ť zdanie na temat tego, co rz─ůd PiS zrobi┼é dla nauczycieli, i obraz faktyczny w og├│le nie jest istotny.
Najgorsze jest to ÔÇô i o tym te┼╝ pisze Frankfurt ÔÇô ┼╝e nasza tolerancja dla k┼éamstwa w spo┼éecze┼ästwie nie jest du┼╝a, natomiast tolerancja dla wciskania kitu jest ogromna. Je┼╝eli kogo┼Ť przy┼éapie si─Ö na k┼éamstwie, to ludzie go pot─Öpi─ů. Natomiast wciskaj─ůcych kit si─Ö nie pot─Öpia. Co wi─Öcej, wybiera si─Ö ich na kolejn─ů kadencj─Ö.
Kt├│re kwestie o┼Ťwiatowe wymagaj─ů tego, ┼╝eby minister spojrza┼éa prawdzie w oczy?
Po pierwsze, zniszczenie gimnazj├│w i to, ┼╝e w zwi─ůzku z tym szanse na to, aby dzieci z teren├│w wiejskich i ma┼éych miasteczek mia┼éy r├│wny start z dzie─çmi miejskimi, zdecydowanie spadaj─ů. S─ů na to badania.
Po drugie, skr├│cenie edukacji og├│lnej z dziewi─Öciu, a┬áde facto┬ádziesi─Öciu lat ÔÇô do o┼Ťmiu. M├│wi─Ö ÔÇ×de facto┬ádziesi─ÖciuÔÇŁ, bo podstawa programowa pierwszej klasy szko┼éy zawodowej i liceum by┼éa taka sama, a odsetek dzieci, kt├│re ko┼äczy┼éy swoj─ů edukacj─Ö na poziomie gimnazjum, wynosi┼é w skali kraju 1ÔÇô2%, wi─Öc w┼éa┼Ťciwie wszystkie dzieci uczy┼éy si─Ö dalej.
Po trzecie, podstawa programowa, kt├│ra jest bublem ÔÇô zar├│wno merytorycznym, jak i dydaktycznym. Liczne opinie w┼éa┼Ťciwych przedmiotom towarzystw dydaktycznych to potwierdzaj─ů.
Po czwarte, spos├│b przeprowadzenia reformy.┬áDzi┼Ť nie mo┼╝na uczciwie przyzna─ç, ┼╝e przygotowa┼éo si─Ö uczni├│w do egzamin├│w. I to nie z winy nauczycieli, tylko dlatego, ┼╝e egzamin w nowej formie, po ├│smej klasie, zdawa┼éy osoby, kt├│re jeszcze dwa lata temu uczy┼éy si─Ö wedle starej podstawy programowej. Now─ů napisano, nie uwzgl─Ödniaj─ůc tego, ┼╝e w si├│dmej klasie s─ů dzieci, kt├│re ko┼äczy┼éy inny system, w zwi─ůzku z czym┬ápowsta┼éa┬áluka.┬áNikt si─Ö tym nie przej─ů┼é.
I wreszcie po pi─ůte, wysoko┼Ť─ç pensji nauczycieli. To zaw├│d generalnie ┼║le op┼éacany i z tego powodu ┼Ťrednia wieku nauczycieli w Polsce jest coraz wy┼╝sza, bo coraz mniej os├│b chce podejmowa─ç t─Ö prac─Ö.
Zalewska jest Herkulesem ├á┬árebours. Buduje w ka┼╝dej gminie stajnie Augiasza, hoduje hydry, a ogr├│d Hesperyd jej pos┼éa┼äcy po prostu wyci─Öli ÔÇô nie przynosz─ůc z┼éotych jab┼éek .
Mogliby┼Ťmy te┼╝ poprosi─ç pani─ů minister, aby zestawi┼éa swoje dzie┼éo z tymi cechami systemu fi┼äskiego, kt├│re Pasi Sahlberg w ÔÇ×Finnish LessonsÔÇŁ uzna┼é za kluczowe dla skandynawskiego sukcesu. S─ů to: 1. minimalnie dziewi─Öcioletni (w praktyce cz─Östo dziesi─Öcioletni) okres kszta┼écenia og├│lnego wsp├│lnego dla wszystkich, 2. przemy┼Ťlane formy ewaluacji szk├│┼é, 3. stabilno┼Ť─ç systemu i ewolucyjne wprowadzanie potrzebnych punktowych zmian, 4. budowanie spo┼éecznego zaufania do szko┼éy jako instytucji oraz 5. uczynienie z nauczycielstwa atrakcyjnej finansowo i presti┼╝owej profesji. Retoryczne pytanie brzmi: z kt├│rej z fi┼äskich lekcji skorzysta┼éa oskar┼╝ona Anna Z.?
Dodatkowe pieni─ůdze dla nauczycieli? Mimo tego, ┼╝e nauczyciele nic nie robi─ů, maj─ů dwa miesi─ůce wakacji i pracuj─ů tylko osiemna┼Ťcie godzin tygodniowo?
Telewizja publiczna, robi─ůca z nauczycieli czarnego luda, nie ca┼ékiem k┼éamie. Odwo┼éuje si─Ö do rzeczywistych do┼Ťwiadcze┼ä, bo rzeczywi┼Ťcie wiele os├│b pozna┼éo nauczycieli, kt├│rzy ┼║le ucz─ů. W takiej sytuacji nie jest sztuk─ů tak zaprojektowa─ç przekaz, aby przekonywa┼é, ┼╝e tacy s─ů wszyscy nauczyciele. A r├│wnocze┼Ťnie u nas z miejsca uruchamia si─Ö korporacyjna mentalno┼Ť─ç, kt├│ra utrudnia jak─ůkolwiek rozmow─Ö o naszych deficytach. Zamiast wytwarza─ç standardy dobrej roboty wewn─ůtrz cechu ÔÇô popadamy w rodzaj zbiorowego narcyzmu lub w cierpi─Ötnictwo.┬áTymczasem naprawd─Ö brakuje formatywnej (kszta┼étuj─ůcej) oceny naszej pracy. Bez niej nie b─Ödzie zawodowego rozwoju. Mo┼╝na powiedzie─ç, ┼╝e brak nauczycielom rzetelnej, wspieraj─ůcej oceny, nie brak nam za to pochopnego os─ůdzania. Tymczasem jednak to trudne: jak rozmawia─ç o s┼éabo┼Ťciach i naprawia─ç nasze ┼Ťrodowisko, gdy ÔÇô b─Öd─ůc krytycznym ÔÇô mimowolnie stajesz w szeregu z ┼éajdakami z Ministerstwa Prawdy?
I tym samym przyczyniasz si─Ö do uczynienia z nauczycieli g┼é├│wnych wrog├│w.
Wypowiedzi Zalewskiej by┼éy w podobnym tonie. M├│wi┼éa, ┼╝e to nie jest sp├│r mi─Ödzy nauczycielami a rz─ůdem, lecz sp├│r mi─Ödzy nauczycielami a dzie─çmi. Pozostaje fa┼észywe pytanie, z kim si─Ö trzyma: z nauczycielami czy z dzie─çmi? Z kim wy trzymacie?
Mo┼╝e trudno trzyma─ç z nauczycielami, kt├│rzy nie s─ů najlepsi, ale cz─Östo nie z w┼éasnej winy. Zaj─Öcia na specjalizacjach nauczycielskich pozostawiaj─ů wiele do ┼╝yczenia ÔÇô archaiczne podej┼Ťcie do nauczania i instytucji szko┼éy, niedostrzeganie ani wyzwa┼ä wsp├│┼éczesno┼Ťci, ani wielu kwestii zwi─ůzanych chocia┼╝by z wychowaniem…
Za tym, co m├│wisz, stoi przekonanie, ┼╝e szko┼éa zmieni si─Ö na lepsze, je┼Ťli nauczyciele si─Ö wi─Öcej naucz─ů. To sokratejskie z┼éudzenie polegaj─ůce na wierze w to, ┼╝e ludzie nie post─Öpuj─ů dobrze, bo nie wiedz─ů. A kiedy si─Ö ju┼╝ dowiedz─ů, jak post─Öpowa─ç dobrze ÔÇô na przyk┼éad kiedy nauczyciele┬ádowiedz─ů si─Ö, jak sprawnie przeprowadza─ç prac─Ö grupow─ů ÔÇô to zaczn─ů to robi─ç.
Wyk┼éady szkoleniowe dla nauczycieli i pobo┼╝ne pogadanki na godzinach wychowawczych dla dzieci to dwa oblicza tego samego z┼éudzenia. Pami─Ötasz Alu, spostrze┼╝enie Glaserfeldta, kt├│re analizowali┼Ťmy na geografii spo┼éecznej szko┼éy we wrze┼Ťniu? ÔÇ×Jest wiele przyczyn niepowodze┼ä uczniowskich w szkole, ale ┼Ťlepa wiara w skuteczno┼Ť─ç samego j─Özyka jest prawdopodobnie najcz─Östszym utrudnieniem w skutecznym nauczaniuÔÇŁ.
Jednak nauczycielom faktycznie cz─Östo brak wiedzy, a przede wszystkim umiej─Ötno┼Ťci.
Moim zdaniem to nie do ko┼äca prawda. Ulrich Hammerschmidt, kt├│ry jest dyrektorem szko┼éy z Dolnej Saksonii, zajmuj─ůcym si─Ö te┼╝ szkoleniem dyrektor├│w szk├│┼é, wyg┼éosi┼é kiedy┼Ť referat pod tytu┼éem ÔÇ×Dlaczego szko┼éy zmieniaj─ů si─Ö wolniej ni┼╝ Ko┼Ťcio┼éyÔÇŁ. Broni┼é w nim tezy, ┼╝e w por├│wnaniu ze szko┼éami Ko┼Ťcio┼éy s─ů jak wy┼Ťcig├│wki. To oczywi┼Ťcie prowokacja, ale faktycznie pytanie o to, jak zmieni─ç szko┼é─Ö na lepsze, jest wielow─ůtkowe. Mi─Ödzy innymi dotyczy┬ásamego sposobu wprowadzania┬ázmian. Kilku rzeczy mo┼╝emy by─ç pewni ÔÇô chocia┼╝by tego, ┼╝e nie jest dobrym pomys┼éem odg├│rna zmiana, na przyk┼éad nieustanna zmiana struktur. Struktury s─ů lepsze i gorsze, ale ci─ůg┼ée ich zmienianie prawdopodobnie nic nie da. Proste dodanie pieni─Ödzy ÔÇô na przyk┼éad na tablice interaktywne czy iPady ÔÇô te┼╝ raczej nie. Z┼éy system jest w stanie przetrawi─ç ka┼╝d─ů ilo┼Ť─ç pieni─Ödzy, kt├│re niekoniecznie go poprawiaj─ů. Bardzo du┼╝o wprowadzi─ç mo┼╝na za to w konkretnych szko┼éach: rady rodzic├│w, dyrektora, kt├│ry przede wszystkim powinien by─ç ÔÇ×pierwszym nauczycielemÔÇŁ, a nie kierownikiem administracyjnym.
Ale to wszystko i tak nie zmienia faktu, ┼╝e zmagamy si─Ö z czym┼Ť, co jest niedostrzegalne, cho─ç┬ápozostaje niesamowicie siln─ů barier─ů. Profesor Klus-Sta┼äska nazywa to ÔÇ×horyzontem pomy┼Ťlenia szko┼éyÔÇŁ. Nie jeste┼Ťmy w stanie sobie czego┼Ť wyobrazi─ç, poniewa┼╝ sami chodzili┼Ťmy do szko┼éy i t─Ö nasz─ů szko┼é─Ö nieustannie odtwarzamy. W Szkole Edukacji, w kt├│rej przygotowujemy do bycia nauczycielem, nasze pierwsze pytanie brzmi nie: ÔÇ×jakich nowych rzeczy mo┼╝emy nauczy─çÔÇŁ, tylko: ÔÇ×jak oduczy─ç tego, co ju┼╝ jest gdzie┼Ť w ludziachÔÇŁ. Praca z doros┼éymi polega g┼é├│wnie na tym, ┼╝e trzeba si─Ö rozmaitych rzeczy oducza─ç, czyli zmienia─ç nawyki.┬áDla przyk┼éadu: je┼Ťli wielokrotnie uczestniczy┼éem w sytuacji, w kt├│rej doros┼éy opanowuje dzieci za pomoc─ů krzyku, to kurs ÔÇ×porozumienia bez przemocyÔÇŁ nic mi nie da, bo w chwili, kiedy pod presj─ů b─Öd─Ö musia┼é natychmiast zadzia┼éa─ç w klasie, zaczn─Ö krzycze─ç. Musz─Ö ─çwiczy─ç ÔÇô nawyk to druga natura, a zmiana nawyk├│w jest czym┼Ť wi─Öcej ni┼╝ tylko poznaniem i przyswojeniem sobie teorii o tym, jak by─ç powinno. Wszyscy wi─Öc nieustannie oduczamy si─Ö starych nawyk├│w i wyrabiamy nowe.
K┼éopot z ÔÇ×horyzontem pomy┼Ťlenia szko┼éyÔÇŁ jest taki, ┼╝e bardzo cz─Östo nawet nie wiemy, ┼╝e on nas ogranicza. Dlatego na pocz─ůtku kursu w Szkole Edukacji m├│wimy o konstruowaniu zdarze┼ä krytycznych ÔÇô chodzi o zobaczenie najnormalniejszych rzeczy na ┼Ťwiecie jako znacz─ůcych, maj─ůcych istotny wp┼éyw na to, co ja sam robi─Ö. Wchodz─Ö do klasy i sprawdzam list─Ö. Je┼Ťli chc─Ö popatrze─ç na to dzia┼éanie jak na ÔÇ×zdarzenie krytyczneÔÇŁ, to zastanowi─Ö si─Ö, jakie relacje tworz─Ö, jak definiuj─Ö przez to sytuacj─Ö uczenia si─Ö w klasie, zapytam o alternatywyÔÇŽ Co si─Ö zmieni, je┼Ťli ka┼╝dego ucznia przywitam w drzwiach, a frekwencj─Ö odnotuj─Ö po lekcji? Proste dzia┼éania maj─ů skomplikowane konsekwencje, wi─Öc warto je kwestionowa─ç. W┬ápraktyce wi─Ökszo┼Ť─ç dzia┼éa┼ä nauczyciela jest odruchowa i automatyczna. A przecie┼╝ wszystkie maj─ů krytyczne znaczenie.
Lubi─Ö m├│wi─ç o wyobra┼║ni pedagogicznej. Mamy jej za ma┼éo, ┼╝eby wyobrazi─ç sobie, jaka mog┼éaby by─ç szko┼éa. Naprawd─Ö mog┼éaby by─ç. Przypomina mi si─Ö fraza z Kaczmarskiego: ÔÇ×Kto┼Ť powie: to senne marzenie. Nie ma nic prawdziwszego od snuÔÇŁ. Uwa┼╝am, ┼╝e sny o lepszej szkole s─ů prawdziwe. A nawet ÔÇô w pewnym sensie ÔÇô prawdziwsze ni┼╝ to, czego do┼Ťwiadczamy na co dzie┼ä.
Marzenia i wyobra┼║nia to jedno. Ale jak przybli┼╝y─ç si─Ö do ich realizacji?
Na przyk┼éad poprzez ruch rodzic├│w, kt├│rzy nie zabieraliby dzieci ze szk├│┼é publicznych do prywatnych. Poprzez rady rodzic├│w niezajmuj─ůce si─Ö pieczeniem ciast na ┼Ťwi─Öta szko┼éy, tylko bior─ůce udzia┼é w rozmowie o programie wychowawczym i wsp├│┼édecydowaniu o nim. Chodzi te┼╝ o decyzje na poziomie gmin, kt├│re wybieraj─ů dyrektor├│w ÔÇô powinni zostawa─ç nimi autentyczni liderzy rad pedagogicznych, a nie partyjni faworyci. Z kolei dyrektorzy powinni domaga─ç si─Ö od gmin takiego zorganizowania pracy, ┼╝eby mogli by─ç w┼éa┼Ťnie pierwszymi nauczycielami, a nie lud┼║mi od wype┼éniania tabelek. Nast─Öpnie podstawa programowa i egzaminy zewn─Ötrzne. Jestem daleki od tego, ┼╝eby, tak jak niekt├│rzy, domaga─ç si─Ö likwidacji egzamin├│w. One same w sobie nie s─ů z┼ée, z┼éy jest ÔÇ×efekt zwrotnyÔÇŁ, kt├│ry da si─Ö modelowa─ç, na przyk┼éad przez ograniczone publikowanie wynik├│w.
We wszystkich tych obszarach toczy si─Ö rozgrywka i wsz─Ödzie tam mo┼╝emy przekracza─ç nasz ÔÇ×horyzont pomy┼Ťlenia┬ászko┼éyÔÇŁ. Dlatego podstawow─ů cnot─ů nauczyciela powinna by─ç d┼éugomy┼Ťlno┼Ť─ç, rozumiana tak jak u┬áPaw┼éa z Tarsu ÔÇô jako umiej─Ötno┼Ť─ç czekania na to, a┼╝ spe┼éni─ů si─Ö pi─Ökne rzeczy (to grecka makrothymia czy rzymska longanimitas). Dodajmy, ┼╝e chodzi tu o pracowite czekanie. Ani rewolucyjny zapa┼é, ani sm─Ötne zw─ůtpienie, ale ÔÇ×umiarkowan─ů rewolucj─Ö w granicach prawaÔÇŁ.
Niezbyt optymistyczna wizja.
Dlaczego? Mog─Ö wam uczciwie powiedzie─ç, ┼╝e warto by─ç nauczycielem, bo to z rozmaitych powod├│w bardzo satysfakcjonuj─ůca robota. Natomiast nie mog─Ö wam obieca─ç, ┼╝e od jutra b─Ödziecie pracowa┼éy w szkole, o kt├│rej marzycie. Nawet nie jestem pewien, czy jak b─Ödziecie sz┼éy na emerytur─Ö, to ju┼╝ b─Ödzie istnia┼éa taka szko┼éa. Pogodzenie si─Ö z brakiem pewno┼Ťci w tym zakresie jest pesymistyczne? Nie s─ůdz─Ö ÔÇô przejawem pesymizmu by┼éoby opuszczenie r─ůk, skoro nie ma gwarancji sukcesu, lub rezygnacja, gdy zaliczymy jedn─ů czy drug─ů pora┼╝k─Ö. B─ůd┼║my d┼éugomy┼Ťlni! Ko┼Ťcio┼éy niekiedy si─Ö zmieniaj─ů ÔÇô szko┼éy te┼╝ si─Ö mog─ů zmienia─ç.
***
Aleksander Pawlicki jest nauczycielem historii, wiedzy o spo┼éecze┼ästwie, filozofii i retoryki. Absolwent historii, uko┼äczy┼é studia doktoranckie w Szkole Nauk Spo┼éecznych Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. Pracowa┼é w gimnazjum i liceum. Autor programu historii i spo┼éecze┼ästwa dla szko┼éy podstawowej oraz towarzysz─ůcych mu podr─Öcznik├│w ÔÇ×By┼é sobie cz┼éowiekÔÇŁ, wsp├│┼éautor podr─Öcznika do wiedzy o spo┼éecze┼ästwie w liceum. By┼éy ekspert Ministerstwa Edukacji Narodowej.

***

Dzia┼éalno┼Ť─ç Kontaktu mo┼╝na wspiera─ç finansowo w┬áserwisie┬áPatronite.

Pozosta┼ée teksty z┬ábie┼╝─ůcego┬áinternetowego wydania┬áKontaktu mo┼╝na znale┼║─ç┬átutaj.

***

Polecamy tak┼╝e:

O strajku w Sopocie, Warszawie i nie tylko

Marsz robot├│w

Oni strajkuj─ů, one strajkuj─ů, my strajkujmy


 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś