Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Pawe艂 Althamer: W pi膮tki nie stroni臋 od ludzi

Warsztaty "Althamer haptycznie", marzec 2013, Muzeum Wsp贸艂czesne Wroc艂aw, fot.: Ma艂gorzata Kujda


Pawe艂 Althamer 艂膮czy dwie skrajnie r贸偶ne aktywno艣ci: jest tw贸rc膮 wielu autoportret贸w oraz inicjatorem jeszcze wi臋kszej liczby dzia艂a艅 spo艂ecznych opartych na wsp贸艂pracy ze zwyk艂ymi lud藕mi. Przygl膮da si臋 sobie, by potem zatraci膰 si臋 w procesie pracy grupowej, doprowadzanym przez niego do momentu, w kt贸rym sam ju偶 nie jest potrzebny jako artysta.
 
z Paw艂em Althamerem rozmawiaj膮 Monika Cieniewska, Katarzyna Kucharska-Hornung i Robert Wi臋ckowski聽Tekst pochodzi z najnowszego numeru 鈥濩ze艣膰 pracy!鈥 (鈥濳ontakt鈥 22/2013), dost臋pnego ju偶 w salonach EMPiK

 
Autoportret
 
Pawe艂, ja zupe艂nie nie widz臋, nawet nie mam poczucia 艣wiat艂a. Jak ty wygl膮dasz?
Dzisiaj zaproponowano mi sesj臋 zdj臋ciow膮 i wtedy okaza艂o si臋, 偶e mam problem z w艂asnym wizerunkiem鈥 Ale wygl膮dam dobrze, od 艣rodka. Staram si臋 sobie specjalnie nie przygl膮da膰. Z wyj膮tkiem sytuacji, w kt贸rych przybiera to form臋 manifestu w postaci rze藕by, filmu albo autoportretu.
 
To si臋gnijmy do 艣rodka. W Zach臋cie mieli艣my okazj臋 pozna膰 twoj膮 prac臋 鈥炁伱砫藕 i skafander鈥 [1991 鈥 przyp. red.]. Pomy艣la艂em sobie: go艣膰 si臋 zamyka, sznuruje na wszystkie mo偶liwe sposoby. Jaki introwertyczny, mo偶e socjopatyczny!
Dop贸ki artysta potrafi pracowa膰 z w艂asnym problemem i podzieli膰 si臋 nim z reszt膮 艣wiata, wykonuje dobr膮 robot臋. To jest m贸j autoportret, to jestem ja i m贸j problem. Kujesz przez kilka miesi臋cy 艂贸d藕 z blachy, szyjesz r臋cznie skafander, ma艂o tego, pakujesz si臋 w to wszystko i robisz sobie zdj臋cie. M贸wisz otwarcie: jestem egoist膮 i artyst膮. To cz臋sto jedno i to samo. Ale to, co robi臋 mo偶e wam si臋 kiedy艣 do czego艣 przyda膰. Mo偶e jestem jednym z wielu, kt贸rzy tak maj膮.
 
Dlaczego robisz tyle autoportret贸w?
Poprzez tw贸rczo艣膰 daj臋 upust wewn臋trznemu konfliktowi, zamieniaj膮c go w co艣 bardziej 艂agodnego, po偶ytecznego.
 
Podczas obrony pracy dyplomowej zostawi艂e艣 przed komisj膮 sw贸j autoportret z trawy, jelit zwierz臋cych, konopi, wosku i w艂os贸w. Nie pojawi艂e艣 si臋 na egzaminie. Cz臋艣ci膮 dyplomu by艂 tak偶e film 鈥濴as鈥, w kt贸rym wychodzisz z Akademii, jedziesz autobusem do lasu, a w ko艅cu znikasz mi臋dzy drzewami [1993]. A w moim odczuciu nie jeste艣 artyst膮, kt贸ry stroni od ludzi, rozmawiasz z nimi.
Mo偶na powiedzie膰, 偶e w pi膮tki nie stroni臋 od ludzi. W czwartki natomiast ukrywam si臋, przemykam po lesie albo sp臋dzam czas ze sob膮. Lubi臋 chodzi膰 na 膰wiczenia fizyczne, podnosi膰 ci臋偶ary, do艣wiadcza膰 w艂asnego cia艂a. Mam taki p艂odozmian, dzi臋ki kt贸remu potrafi臋 integrowa膰 si臋 z outsiderami. Jednym z takich najbardziej udanych przyk艂ad贸w jest przyja藕艅 i wsp贸艂praca z Arturem 呕mijewskim. Jeszcze na studiach siedzia艂 osowia艂y w pracowni, w hiperizolacji, z wytworzonym wok贸艂 siebie polem si艂owym. To w艂a艣nie pole mnie przyci膮gn臋艂o. Szybko si臋 zaprzyja藕nili艣my i pierwsze, co zrobi艂 Artur, to wywiady ze mn膮 鈥 wypruwanie mi bebech贸w.
 
Specjalista od wiwisekcji?
Lekarz medycyny og贸lnej. Ma niezwykle uwa偶ny umys艂 i star膮 dusz臋. A jego zawodowym kostiumem jest maska. Maska, kt贸ra wielu ludzi odstrasza, poniewa偶 boj膮 si臋 jego 艣widruj膮cego spojrzenia, trudnych pyta艅 i zdawkowych odpowiedzi w sytuacjach, w kt贸rych twoja ch臋膰 nawi膮zania kontaktu nie jest do艣膰 szczera.
 
Uczestniczy艂am w warsztatach prowadzonych przez Artura 呕mijewskiego i rzeczywi艣cie to by艂a trudna wsp贸艂praca. Mo偶e 艣widruj膮cego wzroku nie do艣wiadczy艂am, ale czu艂am, 偶e podchodzi do naszego spotkania z ogromnym dystansem.
Mia艂em to szcz臋艣cie, 偶e poznawa艂em go w bardzo r贸偶nych okoliczno艣ciach, b臋d膮c, jak pewnie wiecie, pod wp艂ywem substancji, kt贸re stymulowa艂y moj膮 percepcj臋 [鈥濼ak zwane fale oraz inne fenomeny umys艂u鈥, 2003鈥2004 鈥 przyp. red.]. Po tych wszystkich do艣wiadczeniach mog臋 mu wyzna膰 mi艂o艣膰. On jest po prostu moim bratem.
 
Byli艣my w Muzeum Wsp贸艂czesnym we Wroc艂awiu na twojej wystawie 鈥濸olietylen. W ciemno艣ci鈥. Tam pozwolono nam dotyka膰 twoich rze藕b. Dla nas to jest przychylenie nieba. Wcze艣niej dowiedzieli艣my si臋, 偶e akurat w przypadku twoich rze藕b na pewno nie b臋dzie z tym problemu.
Te rze藕by powsta艂y z gor膮cego plastiku o temperaturze 150 stopni. Formuje si臋 je w r臋kawiczkach. Ja te偶 bardzo lubi臋 ich dotyka膰. Pracuj膮c nad nimi, u艣wiadomi艂em sobie, 偶e cz臋sto m贸j rozum, m贸j zmys艂 artystyczny nie akceptuje tego, co robi臋. Mimo tego moje dziecko wewn臋trzne, czy te偶 ja prawdziwszy, 艣wietnie si臋 przy tym bawi臋. Doznaj臋 na wielu poziomach procesu pracy z materi膮, ze 艣wiatem, ze sob膮. Jestem pod艂膮czony. I m贸j stosunek do rzeczy, kt贸re powstaj膮, jest chyba coraz lepszy. Coraz mniej mnie obchodz膮.
 
To jest zdrowsze?
Powinno by膰 naturalne. Odczuwam coraz silniejsz膮 wi臋藕 ze 艣wiatem wewn臋trznym. Chocia偶 kiedy mi porysowali samoch贸d, to by艂 dla mnie cios i znak, 偶e du偶o jeszcze przede mn膮.
 
Przypadek czy rodzaj ekspresji artystycznej przechodnia?
W pierwszym odruchu by艂em w艣ciek艂y. Pracowa艂em wtedy nad Kongresem Rysownik贸w [w ramach 7. Biennale Sztuki w Berlinie, 2012 鈥 przyp. red.] i u艣wiadomi艂em sobie, 偶e nieprzypadkowo kto艣 rysuje po moim samochodzie. Nie trafi艂 na warsztaty, podczas kt贸rych m贸g艂by do艣wiadczy膰 innej ekspresji. Po prostu mia艂 potrzeb臋 zostawienia swojego znaku, wyra偶enia z艂o艣ci, frustracji, a m贸j samoch贸d, z kierowc膮 w 艣rodku, stan膮艂 mu na drodze. Wtedy pomy艣la艂em, 偶e to o wiele lepsze, ni偶 gdyby na przyk艂ad uderzy艂 w mask臋.

 
Praca ze 艣wiatem
 
Lubisz prac臋 z lud藕mi?
To jest jeden z najbardziej skutecznych sposob贸w pracy nad sob膮. Nie chodzi tu o wykorzystywanie, ale o korzystanie z innych, 偶eby si臋 w nich wmiesza膰, zatraci膰. To jest wspania艂e do艣wiadczenie. Nie ma znaczenia, kto jest autorem. Po prostu czujesz si臋 uczestnikiem. Ja mam tak z grup膮 Nowolipie. Mog臋 poczu膰 si臋 autorem prac, kt贸rych sam nigdy bym nie wykona艂.
 
Czy masz absolutnie jasno postawion膮 granic臋: to jest sztuka, a to jest kicz, to ju偶 nie jest sztuka?
Nie stawiam sobie takich granic. Pojawienie si臋 takich rozr贸偶nie艅 wynika tylko z mojej decyzji o tym, z czym si臋 uto偶samiam. Ale mo偶na to w sobie przem贸c. Je艣li wy艂apiesz ten moment, kiedy w g艂owie pojawia si臋 tw贸j s臋dzia g艂贸wny, i uwa偶nie si臋 mu przypatrzysz, to on, jak ma艂e dziecko, opu艣ci g艂ow臋, p贸jdzie do k膮ta i tam si臋 rozp艂ynie.
 
A inna granica: sztuka a 偶ycie?
Te偶 iluzoryczna. Jak mia艂bym je oddzieli膰? Zaczn臋 偶y膰, kiedy wyjd臋 z zaj臋膰?
 
Czy cotygodniowe spotkania na Nowolipiu wp艂ywaj膮 na twoje artystyczne projekty?
Oczywi艣cie. Teraz na przyk艂ad przygotowuje rze藕b臋 we wsp贸艂pracy z Remigiuszem B膮kiem, uczestnikiem tych zaj臋膰. Remigiusz wykona艂 ma艂e figurki ufoludk贸w z drutu kolczastego wi膮zanego drutem aluminiowym, przeplecionego dodatkowo drutem mosi臋偶nym. Kiedy je przyni贸s艂 do pracowni, od razu pomy艣la艂em, 偶e trzeba si臋 tym podzieli膰 ze 艣wiatem. Skoro ja mam tak膮 艂atwo艣膰 i ludzie moje rzeczy kupuj膮, bior膮 do muze贸w, do galerii, to teraz jest moment, 偶eby figurki Remigiusza tak偶e wypchn膮膰 w 艣wiat.
 
Jak je poka偶ecie?
Na targach sztuki, poniewa偶 to jest historia o targu. Zechcia艂em kupi膰 prace Remigiusza i uda艂o mi si臋. Pomy艣la艂em, 偶e przedstawi臋 t臋 sytuacj臋 rze藕biarsko, 偶e zrobimy wsp贸ln膮 prac臋. Jedna rze藕ba przedstawia Remigiusza, druga mnie, kupuj膮cego od niego ufoludki. To dobry temat na targi, poniewa偶 tam jedni kupuj膮 od drugich sztuk臋. Poza tym grupa Nowolipie pokaza艂a mi tryb pracy, do kt贸rego ja, jako artysta indywidualny, mog艂em si臋 tu przyzwyczai膰.
 
Jaki to tryb?
Praca ze wszystkimi, praca ze 艣wiatem. Tak, 偶eby wszyscy poczuli to, na co pozwala sztuka, czyli do艣wiadczyli siebie w procesie tworzenia, do艣wiadczyli wolno艣ci tw贸rczej. Fenomenu, kt贸ry okazuje si臋 by膰 narz臋dziem nie do podrobienia. Narz臋dziem artystycznym, kt贸re mo偶na potem stosowa膰, chocia偶by na polu politycznym.
 
Na przyk艂ad?
Performans w Mi艅sku na Bia艂orusi [鈥濸ramie艅 Sonca鈥, jedna z ods艂on projektu 鈥濿sp贸lna Sprawa鈥, 2012 鈥 przyp. red.]. Wybrali艣my prost膮 metod臋, dzi臋ki kt贸rej ludzie, nie zadawszy zbyt wielu pyta艅, wzi臋li udzia艂 w zabawie, performansie, kt贸ry by艂 jednocze艣nie aktem spontanicznego dzia艂ania o znaczeniu politycznym, opozycyjnym.
 
A lot z艂otym boeingiem do Brukseli?
Lot brukselski by艂 wydarzeniem celebrowanego wsp贸lnie 4 czerwca 1989 roku [鈥濿sp贸lna Sprawa鈥, 2009 鈥 przyp. red.], kt贸rego celem by艂a w gruncie rzeczy akcja-zabawa. Przez kontekst i przez opraw臋 sta艂a si臋 wyjazdem reprezentacji Polski w 艣wi臋towaniu.
 
W lataniu w z艂otych skafandrach! U偶ywasz s艂owa 鈥瀦abawa鈥. Gdzie jest sztuka, a gdzie dobra zabawa?
Kiedy jest dobra zabawa, ta granica nie istnieje. Pojawia si臋 dopiero w momencie u艣wiadomienia sobie, 偶e brali艣my udzia艂 w zabawie. Koniec zabawy, idziemy umy膰 r臋ce. Koniec zabawy, bierzemy si臋 za nauk臋. Odkry艂em, 偶e to jest nieporozumienie.
 
 
Kiedy rze藕bisz, jeste艣 sob膮
 
Czy planujesz dok艂adnie swoje przysz艂e prace, projektujesz ich znaczenie?
Moje dzia艂anie jest szybsze, bardziej dynamiczne ni偶 wszystkie my艣li, kt贸re lataj膮 wok贸艂 mnie jak muchy. Nie zawsze by艂y we mnie w zgodzie dwie postawy 鈥 ta analizuj膮ca, my艣l膮ca, i ta spontaniczna, intuicyjna. Silniejsz膮 w moim 偶yciu by艂a ta druga postawa, kt贸ra sprawia艂a, 偶e robi艂em r贸偶ne rzeczy wbrew temu, co nakazywa艂 mi rozs膮dek.
 
Czy dajesz si臋 prowadzi膰 swojej pracy?
Procesowi, kt贸ry nie jest m贸j, nie mam nad nim pe艂nej kontroli. Tworzenie jest kosmicznym do艣wiadczeniem, do艣wiadczeniem integracji z czym艣, co przekracza kontrol臋 naszego umys艂u. Wielu ludzi siada na poziomie akceptacji: 鈥瀗ie tak chcia艂em鈥. To prowadzi cz臋sto do frustracji i za艂amania si臋 ca艂ego procesu. Zabieraj膮 si臋 do nowej rzeczy, porzucaj膮c raz rozpocz臋t膮 czynno艣膰.
 
Co daje ci spok贸j, kt贸ry masz w sobie?
To magia. Kiedy rze藕bisz, jeste艣 sama ze sob膮. Bardzo ma艂o ludzi potrafi by膰 teraz samym ze sob膮.
 
Czy robisz swoje prace po to, 偶eby inni odnale藕li siebie?
Chodzi o przyjemno艣膰, sygna艂, kt贸rego nie mo偶esz oszuka膰. Nie mo偶esz odczuwa膰 sztucznej przyjemno艣ci. Synonimem przyjemno艣ci jest spok贸j i rado艣膰, przestrze艅 i podr贸偶. Podr贸偶, czyli nie wycieczka turystyczna z przewodnikiem, tylko wyprawa.
 
Gdyby艣 nie by艂 artyst膮, to kim by艣 by艂?
Artur uwa偶a, 偶e nie jestem artyst膮. Dla niego artysta to pracownik korporacji zwanej 鈥瀉rtworldem鈥.
 
A on uwa偶a siebie za artyst臋?
Ju偶 chyba nie. Ale pewnie nie zawsze powo艂uje si臋 na t臋 refleksj臋. Czasem nie mo偶na od kogo艣 wymaga膰 takiej wspinaczki my艣lowej. Cz臋sto w rozmowie jako pierwsze pada s艂owo 鈥瀉rtysta鈥. To s艂owo-furtka, za kt贸rym rozchodz膮 si臋 艣cie偶ki. Wyobrazi艂em sobie taki pok贸j, na drzwiach wej艣ciowych jest napisane 鈥濸awe艂 Althamer鈥. Przechodzisz przez nie, a tam jest jeszcze wi臋cej innych drzwi: na jednych jest na przyk艂ad napisane 鈥瀟ata鈥. I teraz pytanie, gdzie ja jestem? Okazuje si臋, 偶e nie ca艂y czas musz臋 siedzie膰 za tymi samymi drzwiami. Mo偶e mnie nie by膰 w mieszkaniu! To tylko rozmowa o wizyt贸wkach.
 
Moja artystyczna dusza w艂a艣nie si臋 rozpad艂a.
Odk膮d sformu艂owano poj臋cie sztuki w procesie, w og贸le si臋 nie przejmuj efektem.

 
 
Grupa Nowolipie ma siedzib臋 w Pa艅stwowym Ognisku Artystycznym na Warszawskiej Woli. Wi臋kszo艣膰 jej cz艂onk贸w stanowi膮 ludzie chorzy na stwardnienie rozsiane. Pawe艂 Althamer prowadzi dla nich warsztaty od niemal dwudziestu lat. Jako kolektyw tw贸rczy wykonali rze藕b臋 鈥濵arzyciel鈥, zamontowan膮 na sta艂e w parku na warszawskim Br贸dnie, oraz filmy 鈥濽skrzydleni鈥 i 鈥瀂r贸b to sam鈥, kt贸re powsta艂y we wsp贸艂pracy z Arturem 呕mijewskim. Na zam贸wienie tegorocznej edycji festiwalu Open鈥檈r Grupa Nowolipie przygotowuje now膮 prac臋.

 
 
Pawe艂 Althamer jest rze藕biarzem, inicjatorem tw贸rczych dzia艂a艅 spo艂ecznych, autorem instalacji i video. W roku 2013 przyznano mu nagrod臋 Kairos za stawianie w swojej praktyce artystycznej 鈥瀞po艂eczno-politycznych pyta艅 o partycypacj臋, sprawiedliwo艣膰 i pole manewru jednostki, kt贸re podwa偶aj膮 znajome struktury i systemy kontroli鈥. Jego prace znajduj膮 si臋 m.in. w kolekcjach Tate Modern w Londynie, Centre Pompidou w Pary偶u i Fondazione Trussardi w Mediolanie.
 
Monika Cieniewska jest dziennikark膮 i prawniczk膮. Na co dzie艅 pracuje jako zast臋pca dyrektora G艂贸wnej Biblioteki Pracy i Zabezpieczenia Spo艂ecznego Dzia艂u Zbior贸w dla Niewidomych.聽Wsp贸艂prowadzi z Robertem Wi臋ckowskim audycj臋 w Radiu Warszawa, wsp贸艂pracuje z czasopismem 鈥濸ochodnia鈥, wydawanym przez Polski Zwi膮zek Niewidomych.
 
Robert Wi臋ckowski jest historykiem literatury i dziennikarzem. Uko艅czy艂 filologi臋 polsk膮 i podyplomowe studia zarz膮dzania kultur膮, pisze doktorat w ramach Interdyscyplinarnych Studi贸w Doktoranckich na Wydziale Kulturoznawstwa SWPS w Warszawie. Nale偶y do kolegium redakcyjnego czasopisma 鈥濸ochodnia鈥, wydawanego przez Polski Zwi膮zek Niewidomych, prowadzi autorsk膮 audycj臋 w Radiu Warszawa. Pracuje w Fundacji Kultury bez Barier, zajmuj膮cej si臋 udost臋pnianiem wydarze艅 kulturalnych osobom z niepe艂nosprawno艣ci膮 sensoryczn膮.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij