Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Paradoks Utopii. O (nie)rewolucyjnym charakterze chrze┼Ťcija┼ästwa i wiaro┼éomnym klerze

Nie powinna nas dziwi─ç pr├│ba podejmowana przez klasy ┼Ťrednie i wy┼╝sze, by chrze┼Ťcija┼ästwo odrze─ç z jego rewolucyjnego gniewu, by przenie┼Ť─ç je z praktyki w przestrze┼ä ÔÇ×utopiiÔÇŁ.

ilustr.: Zofia R├│┼╝ycka

ilustr.: Zofia R├│┼╝ycka


Tekst┬ápochodzi z┬á36. numeru┬ápapierowego Magazynu ÔÇ×KontaktÔÇŁ pod tytu┼éem ÔÇ×Biblia dziesi─ÖcioleciaÔÇŁ.
***
Iz 61,1-4:
Duch Pana Boga nade mn─ů, bo Pan mnie nama┼Ťci┼é. Pos┼éa┼é mnie, abym g┼éosi┼é dobr─ů nowin─Ö ubogim, bym opatrywa┼é rany serc z┼éamanych, ┼╝ebym zapowiada┼é wyzwolenie je┼äcom i wi─Ö┼║niom swobod─Ö; abym obwieszcza┼é rok ┼éaski Pa┼äskiej i dzie┼ä pomsty naszego Boga; abym pociesza┼é wszystkich zasmuconych, bym rozweseli┼é p┼éacz─ůcych na Syjonie, abym im wieniec da┼é zamiast popio┼éu, olejek rado┼Ťci zamiast szaty smutku, pie┼Ť┼ä chwa┼éy zamiast przygn─Öbienia na duchu. Nazw─ů ich terebintami sprawiedliwo┼Ťci, szczepem Pana dla Jego rozs┼éawienia. Odbuduj─ů prastare rumowiska, podnios─ů z gruz├│w dawne budowle, odnowi─ů miasta zburzone, ┼Ťwiec─ůce pustkami od wielu pokole┼ä.
Ap 21,1-5b:
I ujrza┼éem niebo nowe i ziemi─Ö now─ů,┬á
bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przemin─Ö┼éy,┬á
i morza ju┼╝ nie ma.┬á
I Miasto ┼Üwi─Öte ÔÇô Jeruzalem Nowe┬á
ujrza┼éem zst─Öpuj─ůce z nieba od Boga,┬á
przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego m─Ö┼╝a.┬á
I us┼éysza┼éem dono┼Ťny g┼éos m├│wi─ůcy od tronu:┬á
┬źOto przybytek Boga z lud┼║mi:┬á
i zamieszka wraz z nimi,┬á
i b─Öd─ů oni Jego ludem,┬á
a On b─Ödzie ÔÇ×BOGIEM Z NIMIÔÇŁ.┬á
I otrze z ich oczu wszelk─ů ┼éz─Ö,┬á
a ┼Ťmierci ju┼╝ odt─ůd nie b─Ödzie.┬á
Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu 
ju┼╝ [odt─ůd] nie b─Ödzie,┬á
bo pierwsze rzeczy przeminęły». 
I rzek┼é Zasiadaj─ůcy na tronie:┬á
┬źOto czyni─Ö wszystko nowe┬╗.
***
Teksty tej rangi co biblijne by┼éy czytane i komentowane przez stulecia przez setki tysi─Öcy, a mo┼╝e i miliony ludzi. Jak unikn─ů─ç aroganckiej bezczelno┼Ťci, pisz─ůc w kontek┼Ťcie dw├│ch powy┼╝szych cytat├│w? Szczeg├│lnie, gdy nie ma si─Ö wiedzy i kompetencji, by do komentarzy naros┼éych przez stulecia si─Ö odnie┼Ť─ç? Jedyna dopuszczalna strategia czytania, a przede wszystkim komentowania, kt├│ra przychodzi mi na my┼Ťl, to przyj─Öcie postawy dziecka i ignoranta, to czytanie tych s┼é├│w tak, jakby by┼éy wypowiedziane tu i teraz i jakbym to ja by┼é ich adresatem.
Tym, co mnie uderza w tych tekstach, jest napi─Öcie pomi─Ödzy transcendentnym a obecnym w ┼Ťwiecie Bogiem. W obu przypadkach B├│g dzia┼éa albo poprzez ludzi, albo poprzez bezpo┼Ťredni─ů interwencj─Ö, kt├│rej ludzie s─ů cz─Ö┼Ťci─ů i podmiotem. W obu tych tekstach (trudno zreszt─ů spodziewa─ç si─Ö, by by┼éo inaczej) ludzie s─ů niemi, s─ů pasywnymi narz─Ödziami lub wprost przedmiotami Bo┼╝ej interwencji. Ta bierno┼Ť─ç i przedmiotowo┼Ť─ç ludzi jest kluczem do zrozumienia napi─Öcia, jakie tkwi w ka┼╝dym projekcie zmiany ┼Ťwiata w chrze┼Ťcija┼äskim kontek┼Ťcie. Podmiotowo┼Ť─ç ma jedynie B├│g, kt├│ry udziela sprawczo┼Ťci swoim stworzeniom. Jaki jednak jest status takiej zapo┼Ťredniczonej sprawczo┼Ťci i podmiotowo┼Ťci? B├│g wymaga od ludzi dzia┼éania, ale wyra┼║nie (?) okre┼Ťla jego ramy i cele. Czy wi─Öc wci─ů┼╝ mamy do czynienia z ludzk─ů podmiotowo┼Ťci─ů? Czy mo┼╝e chrze┼Ťcija┼ästwo jednak j─ů uniewa┼╝nia? Zostawmy na chwil─Ö te pytania i wr├│─çmy do powy┼╝szych cytat├│w.
S─ů w tych tekstach mi┼éo brzmi─ůce obietnice, ale jest i gro┼║ba (ÔÇ×dzie┼ä pomsty naszego BogaÔÇŁ). T─Ö lekko skrywan─ů gro┼║b─Ö czyta si─Ö prawdopodobnie wyra┼║niej, gdy nie jest si─Ö wybra┼äcem Boga ani adresatem jego obietnic (ubogim, wi─Ö┼║niem i tak dalej). Z perspektywy (liberalnej, wierz─ůcej we w┼éasn─ů podmiotowo┼Ť─ç i sprawczo┼Ť─ç) klasy ┼Ťredniej trudno te teksty (szczeg├│lnie starotestamentowy) przyj─ů─ç z ┼╝yczliwo┼Ťci─ů. S─ů one rewolucyjne w tym sensie, ┼╝e kwestionuj─ů zastany porz─ůdek ÔÇô albo ┼éagodnie, poprzez uwolnienie wi─Ö┼║ni├│w i je┼äc├│w (to przecie┼╝ popierany przez te w┼éa┼Ťnie klasy spo┼éeczne aparat pa┼ästwowy ich zniewoli┼é!), albo radykalnie, przez ustanowienie nowego ┼Ťwiata i ca┼ékowite zniszczenie Starego (czyli ÔÇ×naszegoÔÇŁ!) ┼Ťwiata.
Lewicowy ameryka┼äski magazyn Jacobin opublikowa┼é w minionym roku dwa artyku┼éy, kt├│re ustawiaj─ů ┼Ťwi─Öta (ale tak naprawd─Ö ca┼ée chrze┼Ťcija┼ästwo) w kontek┼Ťcie stricte politycznym. Z jednej strony artyku┼é ÔÇ×Paradoks ┼Üwi─ůt Bo┼╝ego NarodzeniaÔÇŁ nawi─ůzuje do spo┼éecznej hierarchii i pasywno┼Ťci adresat├│w Bo┼╝ego przes┼éania: ÔÇ×Raz w roku bogaci uznaj─ů, ┼╝e ┬źniezas┼éuguj─ůcy na pomoc biedni┬╗ jednak t─Ö pomoc powinni otrzyma─çÔÇŁ (to ameryka┼äscy bogacze wchodz─ů w rol─Ö bo┼╝ych pos┼éa┼äc├│w). Z drugiej strony Jacobin publikuje tekst o ┼Ťwi─Ötach Bo┼╝ego Narodzenia jako o wezwaniu do rewolucji. W kontek┼Ťcie wspomnianych wy┼╝ej cytat├│w nie powinno to dziwi─ç. W obu jest zapowied┼║ nowego pocz─ůtku, pocz─ůtku lepszego ┼╝ycia (dla wybranych). Je┼Ťli bowiem mowa jest o wyzwalaniu je┼äc├│w i uwolnieniu wi─Ö┼║ni├│w, to przecie┼╝ kto┼Ť ich wcze┼Ťniej zniewoli┼é, kto┼Ť ich skaza┼é i kto┼Ť na owych je┼äc├│w i wi─Ö┼║ni├│w niewoli korzysta. Ich pozycja (podobnie jak pozycja biednych i smutnych) jest efektem dzia┼éania systemu, kt├│ry klasy ┼Ťrednia i wy┼╝sza (co najmniej) akceptuj─ů i popieraj─ů.
Nie powinna nas wi─Öc dziwi─ç pr├│ba podejmowana przez klasy ┼Ťrednie i wy┼╝sze, by chrze┼Ťcija┼ästwo odrze─ç z jego rewolucyjnego gniewu, by przenie┼Ť─ç je poza tu i teraz, by zamiast programem dzia┼éania sta┼éo si─Ö marzeniem, etycznym horyzontem, do kt├│rego nale┼╝y zmierza─ç, ale do kt├│rego si─Ö nigdy nie dotrze, by przenie┼Ť─ç chrze┼Ťcija┼ästwo z praktyki w przestrze┼ä ÔÇ×utopiiÔÇŁ. Utopia staje si─Ö tu literalnie nie-miejscem, bytem niemo┼╝liwym; snem, do kt├│rego mo┼╝na wzdycha─ç, ale pr├│ba jego realizacji nie tylko nie mo┼╝e, ale i nie powinna si─Ö powie┼Ť─ç. Do pewnego stopnia przeciwnicy rewolucyjnego charakteru chrze┼Ťcija┼ästwa maj─ů racj─Ö ÔÇô oba wspomniane biblijne cytaty wyra┼║nie wskazuj─ů, kto jest podmiotem ustanawiaj─ůcym lepszy ┼Ťwiat ÔÇô jest nim B├│g tudzie┼╝ jego pos┼éa┼äcy. Je┼Ťli wi─Öc biedni sami chcieliby si─Ö o siebie zatroszczy─ç, je┼Ťli je┼äcy sami chcieliby si─Ö uwolni─ç, staj─ů si─Ö uzurpatorami.
W tym kontek┼Ťcie zawsze zdumiewa┼éy mnie s┼éowa biskupa Camaro: ÔÇ×Gdy daj─Ö biednym chleb, nazywaj─ů mnie ┼Ťwi─Ötym. Gdy pytam, dlaczego biedni nie maj─ů chleba, nazywaj─ů mnie komunist─ůÔÇŁ, kt├│ry jakby nie zdawa┼é sobie sprawy z absurdalno┼Ťci w┼éasnego pytania. Jako duchowny, a wi─Öc Bo┼╝y pos┼éaniec, jest on przecie┼╝ zobowi─ůzany, by nie┼Ť─ç pomoc i wyzwolenie; ale jakakolwiek pr├│ba nadania podmiotowo┼Ťci tym, kt├│rzy pomocy potrzebuj─ů, okazuje si─Ö herezj─ů.
Hierarchia ustanowiona w chrze┼Ťcija┼ästwie (B├│g ÔÇô Aposto┼éowie/Ko┼Ťci├│┼é ÔÇô wierni) jest jego si┼é─ů ÔÇô na dobre i z┼ée. Moment, w kt├│rym Ko┼Ťci├│┼é sta┼é si─Ö ustabilizowan─ů instytucj─ů o okre┼Ťlonej pozycji politycznej i ekonomicznej, by┼é oczywi┼Ťcie ko┼äcem chrze┼Ťcija┼ästwa jako ruchu rewolucyjnego. Z tego te┼╝ powodu pr├│by reformacji (czy reformy) by┼éy i s─ů podejmowane z jednej strony z wn─Ötrza samego Ko┼Ťcio┼éa, z drugiej zmierza┼éy i zmierzaj─ů do tego┼╝ Ko┼Ťcio┼éa demokratyzacji, do rozmycia granicy pomi─Ödzy instytucj─ů a wiernymi. My┼Ťl─Ö, ┼╝e doskonale rozumie to Papie┼╝ Franciszek. ┼╗e je┼Ťli marzy mu si─Ö chrze┼Ťcija┼ästwo ┼╝ywe, kt├│re wykracza poza konserwatywn─ů reprodukcj─Ö istniej─ůcego porz─ůdku spo┼éeczno-ekonomicznego (a przecie┼╝ tylko takie chrze┼Ťcija┼ästwo ma sens), zmiana musi przyj┼Ť─ç z wn─Ötrza instytucji Ko┼Ťcio┼éa przy r├│wnoczesnym uczynieniu granicy pomi─Ödzy Ko┼Ťcio┼éem instytucjonalnym a wiernymi czym┼Ť, co kiedy┼Ť nazwa┼éem granic─ů|instytucj─ů, to znaczy membran─ů aktywnie mediuj─ůc─ů pomi─Ödzy wn─Ötrzem a zewn─Ötrzem. Ta granica jednak nigdy nie mo┼╝e zosta─ç ca┼ékowicie obalona, jest ona bowiem rdzeniem chrze┼Ťcija┼äskiego porz─ůdku ┼Ťwiata.
Podobnie ma si─Ö rzecz z granic─ů pomi─Ödzy ┼Ťwiatem, w kt├│rym jeste┼Ťmy je┼äcami, w kt├│rym umieramy, a tym, kt├│ry ustanowi B├│g wraz z nastaniem Nowego Jeruzalem. Utopia nie mo┼╝e zosta─ç zrealizowana w tym ┼Ťwiecie, poniewa┼╝ nie jest z tego ┼Ťwiata i to On, B├│g, jest jedynie w┼éadny, by granic─Ö pomi─Ödzy ┼Ťwiatami przekroczy─ç. Utopia jednak nie jest mrzonk─ů, nie jest snem, o kt├│rym mo┼╝na zapomnie─ç. Utopia jest obietnic─ů i gro┼║b─ů, jest rzeczywisto┼Ťci─ů, kt├│ra si─Ö spe┼énia, i nic na to nikt z nas, ludzi, nie mo┼╝e poradzi─ç. Nieprzekraczalno┼Ť─ç granicy pomi─Ödzy pierwsz─ů Ziemi─ů a Ziemi─ů Now─ů jest tymczasowa i s┼éaba. Je┼Ťli wcielenie dokona┼éo si─Ö wraz z narodzinami Chrystusa, oznacza to, ┼╝e granica zosta┼éa ju┼╝ (co najmniej raz) przekroczona i naruszona. Pos┼éa┼äcy Boga s─ů z nami, ich rol─ů jest zniszczenie Starego ┼Üwiata i przygotowanie ziszczenia si─Ö Nowego. Je┼Ťli tego nie czyni─ů, sprzeniewierzaj─ů si─Ö zadaniu, kt├│re powierzy┼é im B├│g, i za sw─ů zdrad─Ö Bo┼╝ego planu przyjdzie im drogo zap┼éaci─ç. Nowe Jeruzalem nadejdzie, ale nikt z nas, przedstawicieli (liberalnej) klasy ┼Ťredniej, tego nadej┼Ťcia nie prze┼╝yje.
***

Pozosta┼ée teksty z┬ábie┼╝─ůcego numeru dwutygodnika ÔÇ×KontaktÔÇŁ mo┼╝na znale┼║─ç┬átutaj.

***

Polecamy tak┼╝e:

Boska ekonomia

B─Ödziesz po┼Ťci┼é


 
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś