Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Papie┼╝ z ko┼äca ┼Ťwiata. Moje dziesi─Ö─ç lat z Franciszkiem

ÔÇ×Czy jest to papie┼╝ lewicowy?ÔÇŁ ÔÇô zastanawiaj─ů si─Ö niekt├│rzy, ale ja podczas moich w─Ödr├│wek nieraz us┼éysza┼éem, by nie zaw┼éaszcza─ç go dla lewicy lub prawicy, bo pogl─ůdy i dzia┼éania Bergoglia wynikaj─ů po prostu z ewangelii.
Papie┼╝ z ko┼äca ┼Ťwiata. Moje dziesi─Ö─ç lat z Franciszkiem
Zdjęcia: Mirosław Wlekły

ÔÇ×Maradona, wino, tangoÔÇŽ Czy co┼Ť jeszcze wiemy o Argentynie?ÔÇŁ ÔÇô spytali retorycznie w redakcji i zaproponowali, bym wybra┼é si─Ö na koniec ┼Ťwiata. Tydzie┼ä wcze┼Ťniej na papie┼╝a wybrano cz┼éowieka, kt├│ry ÔÇô chyba nieco zdziwiony, ┼╝e nim zosta┼é ÔÇô sam wychodz─ůc przed t┼éum zgromadzony na placu ┼Ťwi─Ötego Piotra obwie┼Ťci┼é, ┼╝e z ko┼äca ┼Ťwiata przyjecha┼é.

Nie┼Ťmia┼éo porozumiewa┼éem si─Ö po hiszpa┼äsku i nigdy nie pisa┼éem o Ko┼Ťciele. Ale poproszono mnie nie o analiz─Ö urz─Ödowania arcybiskupa Buenos Aires, lecz pr├│b─Ö poznania odleg┼éej krainy, z kt├│rej przybywa.

Tak rozpocz─Ö┼éa si─Ö moja dziennikarska odyseja z Ko┼Ťcio┼éem, kt├│ra trwa do teraz, a tak┼╝e reporterska przygoda z Ameryk─ů ┼üaci┼äsk─ů. I proces ÔÇ×zaprzyja┼║niania si─ÖÔÇŁ z Jorge Bergogliem, synem emigrant├│w z Piemontu, kt├│ry ÔÇô jak wielu potomk├│w W┼éoch├│w ÔÇô wychowywa┼é si─Ö w peryferyjnej dzielnicy stolicy Argentyny i nigdy w ┼╝yciu nie spodziewa┼é si─Ö, ┼╝e zostanie jednym z najwa┼╝niejszych ludzi na planecie.

Pocz─ůtki z anegdot

Szybko, cho─ç niespodziewanie dla siebie, w to wsi─ůkn─ů┼éem.

W pierwszych dniach na poziomie bardzo b┼éahym, powierzchownym i zaledwie obyczajowym, w sferze ciekawych anegdotek i opowiastek, z kt├│rych m├│g┼ébym skomponowa─ç zgrabny artykulik dla kolorowej prasy.

Jak wtedy, gdy rozmawia┼éem z w┼éa┼Ťcicielem kiosku na rogu ulic Yrigoyen i Bolivar, kt├│ry przynajmniej od dekady codziennie przed jego otwarciem zwija┼é egzemplarz gazety ÔÇ×La Naci├│nÔÇŁ w rulon, zak┼éada┼é na niego recepturk─Ö i o godzinie 5.30 wr─Öcza┼é arcybiskupowi, gaw─Ödz─ůc z nim przez chwil─Ö. Dosta┼éem kilka takich recepturek: by┼éy be┼╝owe, niegrube, ale solidne, nie p─Öka┼éy. Bergoglio zbiera┼é je i pod koniec ka┼╝dego miesi─ůca oddawa┼é kioskarzowi.

Jeden ze znajomych Franciszka z m┼éodo┼Ťci

O godzinie 13.15, kilka dni po konklawe, w telefonie w┼éa┼Ťciciel kiosku us┼éysza┼é: ÔÇ×Cze┼Ť─ç, Daniel, tu kardyna┼é JorgeÔÇŁ ÔÇô powiedzia┼é g┼éos po tamtej stronie. ÔÇ×Mariano, przesta┼ä pieprzy─ç g┼éupotyÔÇŁ ÔÇô odpowiedzia┼é Daniel, przekonany, ┼╝e kto┼Ť si─Ö wyg┼éupia. ÔÇ×Naprawd─Ö, to ja, Jorge Bergoglio, dzwoni─Ö z RzymuÔÇŁ ÔÇô zapewni┼é papie┼╝. Wyja┼Ťni┼é, ┼╝e do odwo┼éania musi wstrzyma─ç prenumerat─Ö.

Albo jak wtedy, gdy przepyta┼éem siostr─Ö Mart─Ö z pobliskiego zgromadzenia Matki Bo┼╝ej Mi┼éosierdzia, kt├│re Bergoglio cz─Östo odwiedza┼é. Opowiedzia┼éa mi, ┼╝e w kuchni nie pozwala┼é si─Ö obs┼éugiwa─ç. W ciep┼ée miesi─ůce nalewa┼é sobie do szklanki wody, w ch┼éodniejsze pi┼é herbat─Ö z mlekiem z du┼╝ej fili┼╝anki. Kiedy wypi┼é, zmywa┼é po sobie.

Albo, gdy przy calle Membrillar 555 w s─ůsiedztwie dawnego domu Bergogli├│w w dzielnicy Flores, wst─ůpi┼éem do Amalii Damonte, o kt├│rej z medi├│w i kilku sprawdzonych ┼║r├│de┼é dowiedzia┼éem si─Ö, ┼╝e niegdy┼Ť by┼éa dziewczyn─ů przysz┼éego papie┼╝a.

ÔÇô M├│j Bo┼╝e, gdyby ┼╝y┼é m├│j m─ů┼╝ i wiedzia┼é, co teraz wypisuj─ů gazety, wyprowadzi┼éby si─Ö ode mnie ÔÇô zarzeka┼éa si─Ö i opowiada┼éa, ┼╝e z Jorge, chudym jak patyk ch┼éopakiem z s─ůsiedztwa po prostu lubili si─Ö tylko bawi─ç. Ale bawili si─Ö rzadko, bo on wola┼é ugania─ç si─Ö za pi┼ék─ů.

Co zreszt─ů potwierdzi┼é inny s─ůsiad z okolicy, Rafael Musolino, twierdz─ůc, ┼╝e nie by┼é z Bergoglia ┼╝aden van Basten. Cho─ç obaj zawsze grali tak, jakby to by┼é fina┼é mistrzostw ┼Ťwiata.

Te i inne opowiastki, z pozoru nieistotne, i wcale ÔÇô jak s─ůdz─ů niekt├│rzy ÔÇô nie wypuszczane w ┼Ťwiat ze wzgl─Öd├│w PR-owych, pozwoli┼éy mi jednak lepiej pozna─ç cz┼éowieka, kt├│rego mia┼éem opisywa─ç.

Takie by┼éy pocz─ůtki.

Os┼éupienie i reporterski skarb

Kolejnym etapem wtajemniczenia by┼é wyjazd w ciemno do Ituzaing├│, niczym niewyr├│┼╝niaj─ůcej si─Ö miejscowo┼Ťci na przedmie┼Ťciach Buenos. Pojecha┼éem bez um├│wienia, a miejscowi wskazali mi dok┼éadny adres. Maria Elena Bergoglio, ostatnia ┼╝yj─ůca z rodze┼ästwa papie┼╝a, akurat udziela┼éa wywiadu argenty┼äskiej rozg┼éo┼Ťni na ganku swojego niewielkiego i dawno nieremontowanego domu. Siostra papie┼╝a od┼éo┼╝y┼éa papierosa, przynios┼éa mi kran├│wki w musztard├│wce, a argenty┼äska dziennikarka pozwoli┼éa do┼é─ůczy─ç do wywiadu.

D┼éugo rozmawiali┼Ťmy. Maria Elena m├│wi┼éa o rzeczach wa┼╝nych z punktu widzenia nowej pozycji jej brata i zupe┼énie prywatnych: na przyk┼éad ┼╝e w soboty o czternastej s┼éucha┼é z mam─ů oper w Radio del Estado. Lubi┼é ta┼äczy─ç, ale od tanga wola┼é milongi.

Siostra papie┼╝a, Maria Elena

Tym, co rzuca┼éo si─Ö w oczy w domu siostry papie┼╝a, by┼é niedostatek: licha chatynka, woda w musztard├│wkach, skromne kanapki przygotowywane przez syna Marii Eleny ÔÇô Jorge, kt├│ry dosta┼é imi─Ö po wuju.

ÔÇô Kiedy zosta┼é papie┼╝em ÔÇô opowiada┼éa mi pani Bergoglio ÔÇô zadzwoni┼éa znajoma z pytaniem, czy ju┼╝ spakowa┼éam walizki. A ja m├│wi─Ö, ┼╝e nigdzie si─Ö nie wybieram. Nawet o tym nie pomy┼Ťla┼éam. Odezwali si─Ö te┼╝ jacy┼Ť nieznajomi Argenty┼äczycy, chcieli si─Ö zrzuci─ç na m├│j wyjazd. Odm├│wi┼éam, cho─ç by┼éo mi mi┼éo. A potem us┼éysza┼éam, ┼╝e Jorge prosi┼é, by ci, kt├│rzy zamierzaj─ů przyjecha─ç na inauguracj─Ö pontyfikatu, nie przyje┼╝d┼╝ali, a pieni─ůdze podarowali biednym. Nigdy nie oczekiwa┼éam, ┼╝e brat b─Ödzie wspiera┼é mnie finansowo. Przecie┼╝ ca┼ée ┼╝ycie ┼╝y┼é tak samo biednie jak ja.

Wi─Öcej ÔÇô co wp┼éynie na moje dalsze zainteresowanie, poszukiwania i podr├│┼╝ w g┼é─ůb duszy ÔÇ×papie┼╝a z ko┼äca ┼ŤwiataÔÇŁ ÔÇô us┼éysza┼éem w kolejnych dniach.

Ksi─Ödza Marcelo Ciamarell─Ö, socjologa i filozofa, wyk┼éadowc─Ö w Diecezjalnym Seminarium Duchownym i Centrum Studi├│w Filozoficznych i Teologicznych, odwiedzi┼éem w jego r├│wnie jak Marii Eleny skromnym domu w Quilmes, p├│┼é godziny kolej─ů podmiejsk─ů od Buenos Aires. By┼é cz┼éonkiem komisji zarz─ůdzaj─ůcej grupy Ksi─Ö┼╝a w Opcji na rzecz Ubogich. Nala┼é mi do szklanki piwa produkowanego w jego mie┼Ťcie, a ja s┼éucha┼éem jak os┼éupia┼éy.

O homoseksualizmie (ÔÇ×Nam podoba si─Ö, ┼╝e pa┼ästwo argenty┼äskie dba o prawa mniejszo┼ŤciÔÇŁ), o ewoluuj─ůcym na przestrzeni wiek├│w modelu rodziny (ÔÇ×Mieli┼Ťmy niewolnictwo ÔÇô ┼╝ony si─Ö kupowa┼éo. Mieli┼Ťmy model patriarchalny, w kt├│rym ┼╝ona te┼╝ nale┼╝a┼éa do m─Ö┼╝a. Poj─Öcie ┬źrodziny┬╗ ca┼éy czas si─Ö zmieniaÔÇŁ), o komunii dla rozwodnik├│w (ÔÇ×Jak to jest, ┼╝e genera┼é Videla, przyw├│dca junty w Argentynie i zbrodniarz, przyjmowa┼é komuni─Ö codziennie, a rozwodnicy nie mog─ů?ÔÇŁ), o sztucznej antykoncepcji (ÔÇ×Nauczanie Ko┼Ťcio┼éa w tym wzgl─Ödzie jest bardzo odleg┼ée od rzeczywisto┼ŤciÔÇŁ), o ambiwalentnym stosunku do g┼éosu biskup├│w (ÔÇ×To, co m├│wi─ů, to wy┼é─ůcznie ich g┼éos, nie g┼éos Ko┼Ťcio┼éaÔÇŁ), o krytycznym spojrzeniu na pontyfikat Jana Paw┼éa II (ÔÇ×Zostawi┼é Ko┼Ťci├│┼é zacofany, wepchn─ů┼é go w r─Öce konserwatyst├│w, przedstawicieli ultraprawicowych ruch├│w i organizacji takich jak Opus Dei czy Legion ChrystusaÔÇŁ), o dochodzeniu do prawdy (ÔÇ×Nie mo┼╝na jej przecie┼╝ osi─ůgn─ů─ç bez dialogu i bez konflikt├│wÔÇŁ) i wielu innych sprawach.

By┼é pocz─ůtek 2013 roku i w Polsce nie wa┼╝ono si─Ö jeszcze na tak otwarte i konstruktywne dyskusje o Ko┼Ťciele. Kt├│re tym bardziej zdumiewa┼éy, ┼╝e by┼éy wypowiadane przez ksi─Ödza.

ÔÇô By┼éoby to smutne, gdyby kto┼Ť kara┼é za my┼Ťlenie, za wypowiadanie swoich opinii. W naszej diecezji czujemy si─Ö ca┼ékowicie wolni ÔÇô odpar┼é Ciamarella, gdy dziwi┼éem si─Ö jego bezpo┼Ťrednio┼Ťci─ů. Dodawa┼é, ┼╝e ksi─Ö┼╝y w Opcji na rzecz Ubogich jest w Argentynie oko┼éo dwustu. ┼╗e nie prowadz─ů okre┼Ťlonej dzia┼éalno┼Ťci, a ka┼╝dy pracuje w swojej parafii. W miastach i wsiach, w zamo┼╝nych dzielnicach i slumsach. ┼ü─ůczy ich wsp├│lne spojrzenie na wsp├│┼éczesny Ko┼Ťci├│┼é, na bied─Ö, na Pakt z katakumb podpisany w 1965 roku przez ponad czterdziestu biskup├│w oraz na konferencj─Ö biskup├│w w Medellin trzy lata p├│┼║niej, kt├│ra by┼éa latynosk─ů odpowiedzi─ů na Sob├│r Watyka┼äski II.

ÔÇô Uwa┼╝amy, ┼╝e to jest droga dla ka┼╝dego chrze┼Ťcijanina. Przecie┼╝ Jezus przemawia do nas przez ubogich ÔÇô przekonywa┼é.

To on opowiedzia┼é mi o rycerzach Bergoglia: tych oficjalnych i mniej oficjalnych ÔÇô buntownikach Ko┼Ťcio┼éa, kt├│rych arcybiskup Buenos Aires wspiera┼é i liczy┼é, ┼╝e dotr─ů na peryferia, do kt├│rych nie przebije si─Ö nikt inny.

To by┼é prawdziwy prze┼éom mojego pobytu w Argentynie, to by┼é reporterski skarb przywieziony na zam├│wienie ÔÇ×Gazety WyborczejÔÇŁ, by przekona─ç si─Ö, ┼╝e na ko┼äcu ┼Ťwiata poza Maradon─ů, winem i tangiem (oraz nowym papie┼╝em) istnieje co┼Ť jeszcze.

Ksi─Ö┼╝a w dzielnicach biedy

Duchowni w slumsach rzadko nosz─ů koloratki. Nosz─ů brody, byle jakie ubrania. Albo okr─ůg┼ée okulary ├á la John Lennon jak ksi─ůdz Facundo Beretta Lauria z villa numer 21-24, najwi─Ökszego slumsu Buenos Aires. Kiedy do niego trafi┼éem, potwierdzi┼é, ┼╝e curas de las villas, ÔÇ×ksi─Ö┼╝a z dzielnic biedyÔÇŁ, to pomys┼é arcybiskupa Bergoglia. By┼éo ich dwudziestu, wszyscy m┼éodzi, mieszkali i pracowali w pi─Öciu du┼╝ych slumsach Buenos Aires, do kt├│rych wcze┼Ťniej duchowni bali si─Ö zagl─ůda─ç.

ÔÇô ┼╗yjemy jak inni, dzielimy ich problemy. 98 procent mieszka┼äc├│w takich dzielnic to porz─ůdni i pracowici ludzie ÔÇô opowiada┼é mi.

Kilka kilometr├│w dalej, w Ciudad Oculta, ÔÇ×Ukrytym Mie┼ŤcieÔÇŁ, slumsie zamurowanym przez dyktatora Videl─Ö, by nie straszy┼é kibic├│w przyby┼éych na Mundial w 1978 roku, ksi─ůdz Damian Reynoso taszczy┼é dla Yeni, emigrantki z Boliwii, materac, a dla jej dzieci pieluchy. M├│wi┼é, ┼╝e jej wiara i praktykowanie religii nie maj─ů tu ┼╝adnego znaczenia. ┼╗e tutaj ┼╝ycie i wiara si─Ö ┼é─ůcz─ů. ┼╗e wiara to nie tylko bycie w niedziel─Ö na mszy. Ta kobieta dba o dziecko. Wi─Öc je┼Ťli potrzebuje pomocy, trzeba pomaga─ç.

Ci i inni ksi─Ö┼╝a ze slums├│w, kt├│rych spotka┼éem w stolicy Argentyny ÔÇô wszyscy dzia┼éali w duchu i z inspiracji swojego arcybiskupa, skromnego hierarchy, kt├│ry po swoim mie┼Ťcie zamiast limuzyn─ů przemieszcza┼é si─Ö autobusami i metrem.

ÔÇô To chyba w Chile rozpocz─Ö┼éa si─Ö jego wielka wra┼╝liwo┼Ť─ç na biednych ÔÇô kilka dni wcze┼Ťniej powiedzia┼éa mi Maria Elena Bergoglio podsuwaj─ůc list, kt├│ry w 1960 roku dosta┼éa od brata z nowicjatu w Santiago de Chile:

ÔÇ×Ucz─Ö tutaj religii w trzeciej i czwartej klasie. Te dzieci s─ů takie biedne, niekt├│re nie maj─ů nawet but├│w. Cz─Östo nie maj─ů co je┼Ť─ç, a zim─ů marzn─ů. Nie zdajesz sobie sprawy, jak to jest, bo zawsze mia┼éa┼Ť czym nape┼éni─ç ┼╝o┼é─ůdek, a kiedy by┼éo ci zimno, siada┼éa┼Ť przy piecyku. Pisz─Ö ci to, ┼╝eby┼Ť zdawa┼éa sobie z tego spraw─Ö. Bo kiedy ty si─Ö cieszysz, wiele dzieci p┼éacze. Kiedy siadasz do sto┼éu, inne dzieci nie maj─ů nawet kawa┼éka chleba, a kiedy pada i zimno, mieszkaj─ů w barakach i nawet nie maj─ů czym si─Ö okry─ç. Powiedzia┼éa mi jedna staruszka: ┬źOjczulku, gdybym zdoby┼éa jaki┼Ť koc, jak dobrze by mi si─Ö wtedy ┼╝y┼éo, bo teraz ca┼é─ů noc marzn─Ö┬╗. A najgorsze jest to, ┼╝e oni nie znaj─ů Jezusa. Nie znaj─ů, bo nie ma kto im o nim powiedzie─ç. Rozumiesz teraz, dlaczego uwa┼╝am, ┼╝e na ┼Ťwiecie brakuje ┼Ťwi─Ötych?ÔÇŁ.

Święty rozrabiaka

┼Üwi─Ötych (kt├│rzy pozornie wcale nie byli tacy ┼Ťwi─Öci) Bergoglio zacz─ů┼é szuka─ç na ziemi.

ÔÇô Tu Jorge ÔÇô zadzwoni┼é kiedy┼Ť do ksi─Ödza Paco Oliveiry, Hiszpana w Buenos Aires.

ÔÇô Nie pieprz ÔÇô odpowiedzia┼é Paco, bo zdarza mu si─Ö przeklina─ç. Roz┼é─ůczy┼é si─Ö, ale kardyna┼é zadzwoni┼é ponownie.

Ksi─ůdz Paco Oliveira

Bergoglio dobrze wiedzia┼é, ┼╝e z Paco jest niez┼éy rozrabiaka. Wyk┼é├│ca si─Ö z policjantami o nies┼éusznie jego zdaniem aresztowanych, urz─ůdza demonstracje, pisze ostre listy do prezydenta, kumpluje si─Ö z osobami transp┼éciowymi, a do opieki nad dzie─çmi w przyparafialnej ┼Ťwietlicy anga┼╝uje lesbijk─Ö.

Tym razem arcybiskup dzwoni┼é z pro┼Ťb─ů. W slumsie Isla Maciel umar┼é ksi─ůdz. Nie ma ch─Ötnych, ┼╝eby tam pracowa─ç. Poza tym w takim miejscu poradzi─ç sobie mo┼╝e tylko kto┼Ť taki jak Paco.

ÔÇô Ryzykowa┼é dla mnie swoj─ů reputacj─ů ÔÇô przyzna┼é mi si─Ö Paco w trzecim tygodniu pontyfikatu Bergoglia. I wspomnia┼é odwiedziny przysz┼éego papie┼╝a.

ÔÇ×Co za awantur─Ö znowu szykujesz?ÔÇŁ ÔÇô pyta┼é za ka┼╝dym razem, kiedy wpada┼é do Isla Maciel.

Te spotkania wywo┼éa┼éy we mnie pewien wstrz─ůs. To wtedy po raz pierwszy w mym reporterskim ┼╝yciu naprawd─Ö zainteresowa┼éem si─Ö Ko┼Ťcio┼éem. Odkry┼éem, ┼╝e to temat r├│wnie wielki, co intryguj─ůcy. Natkn─ů┼éem si─Ö na ksi─Ö┼╝y, kt├│rzy zamiast w sutannach, chodz─ů w przykurzonych koszulach i beretach niczym zdj─Ötych z Che Guevary. Kt├│rzy zamiast oklepanymi formu┼ékami ┼╝ongluj─ů opowie┼Ťciami o ┼╝yciu. Kt├│rzy ÔÇô zamiast zamyka─ç si─Ö w swym mieszkaniu parafialnym ÔÇô lizn─Öli ┼╝ycia bardziej ni┼╝ przeci─Ötny ┼Ťmiertelnik.

Reporterska ciekawo┼Ť─ç kaza┼éa mi si─Ö przekona─ç, czy to, co zobaczy┼éem w Buenos Aires, to zaledwie wyj─ůtek, odej┼Ťcie od regu┼éy, czy mo┼╝e Ko┼Ťci├│┼é, kt├│ry dzi┼Ť niekt├│rzy nazywaj─ů w uproszczeniu ÔÇ×FranciszkowymÔÇŁ, a kt├│ry w Polsce s┼éabo znali┼Ťmy, istnieje na ┼Ťwiecie naprawd─Ö.

Zainspirowani na kra┼äcach ┼Ťwiata

Wyruszy┼éem w podr├│┼╝ i spotka┼éem ludzi, kt├│rzy ÔÇô jak przyznawali ÔÇô od lat czekali na ten pontyfikat.

Jak ksi─ůdz Regino Mart├şnez, legendarny obro┼äca niewolniczo wykorzystywanych w Dominikanie Haita┼äczyk├│w, kt├│rego odwiedzi┼éem w Dajab├│n, na granicy obu kraj├│w, gdzie ca┼ée lata czeka┼é na papie┼╝a, kt├│ry wprost stwierdzi, ┼╝e pasterz musi mie─ç zapach owiec.

Jak ┼Ťwiecki misjonarz Claudio, kt├│ry przemierzaj─ůc najbiedniejsze zak─ůtki brazylijskiej Amazonii towarzyszy ludziom w ┼╝yciu, inspiruj─ůc si─Ö s┼éowami Franciszka, ┼╝e woli ÔÇ×raczej Ko┼Ťci├│┼é poturbowany, poraniony i brudny, bo wyszed┼é na ulice, ni┼╝ Ko┼Ťci├│┼é chory z powodu zamkni─Öcia si─Ö i wygody kurczowego przywi─ůzania do w┼éasnego bezpiecze┼ästwaÔÇŁ, oraz jego adhortacj─ů ÔÇ×Evangelii GaudiumÔÇŁ: ÔÇ×Cz─Östo zachowujemy si─Ö jak kontrolerzy ┼éaski, a nie jak ci, kt├│rzy j─ů przekazuj─ů. Ko┼Ťci├│┼é jednak nie jest urz─Ödem celnym, jest ojcowskim domem, gdzie jest miejsce dla ka┼╝dego z jego trudnym ┼╝yciemÔÇŁ.

Jak religijnych i od lat wiernych sobie Juliana Filichowskiego i Martina Pendergasta, par─Ö gej├│w z Londynu, kt├│rzy ÔÇô przez ca┼ée dziesi─Öciolecia napi─Ötnowani obsesj─ů Watykanu na punkcie seksualno┼Ťci ÔÇô w ko┼äcu zostali nieformalnymi doradcami Watykanu do spraw problem├│w os├│b LGBT+, by ju┼╝ po roku doczeka─ç si─Ö s┼é├│w papie┼╝a: ÔÇ×Najl┼╝ejsze grzechy to grzechy cia┼éa. Kap┼éani odczuli pokus─Ö ÔÇô nie wszyscy, ale wielu ÔÇô skupiania si─Ö na grzechach zwi─ůzanych z seksualno┼Ťci─ů. To jest to, o czym ju┼╝ m├│wi┼éem: to, co nazywam moralno┼Ťci─ů ┬źponi┼╝ej pasa┬╗. Najci─Ö┼╝szych grzech├│w nale┼╝y szuka─ç gdzie indziej (ÔÇŽ). S─ů te┼╝ tacy, kt├│rzy spowiadaj─ůc z grzech├│w tego rodzaju, pytaj─ů: ┬źJak to robi┼ée┼Ť, kiedy, ile razy?┬╗ÔÇŽ Uk┼éadaj─ů sobie w g┼éowie film. Ale ci potrzebuj─ů pomocy psychiatryÔÇŁ.

Jak Ramzi Abou Zeid, pracownik liba┼äskiego Caritasu, kt├│ry wbrew rodzinie, przyjacio┼éom i otoczeniu, po┼Ťwi─Öci┼é si─Ö pomocy uciekaj─ůcym przed wojn─ů Syryjczykom, a utwierdzaj─ů go w przekonaniu s┼éowa Franciszka. ÔÇô Przecie┼╝ on m├│wi, ┼╝e mi┼éosierdzie jest centrum Ewangelii: g┼éodnych nakarmi─ç, spragnionych napoi─ç, nagich przyodzia─ç, podr├│┼╝nych w dom przyj─ů─ç, strapionych pociesza─ç, krzywdy cierpliwie znosi─ç, urazy ch─Ötnie darowa─çÔÇŽ Cho─ç niewygodnie jest s┼éucha─ç Franciszka. Ale on m├│wi z perspektywy humanitarnej, z perspektywy chrze┼Ťcijanina, jako reprezentant Boga. S─ů ludzie w potrzebie i trzeba im pom├│c. Jezus ci─ůgle to powtarza┼é ÔÇô m├│wi┼é mi Ramzi, gdy spotkali┼Ťmy si─Ö w Bejrucie.

I jak kameru┼äski ksi─ůdz Aurelien Saniko, kt├│ry w muzu┼éma┼äskiej dzielnicy Brukseli, id─ůc za gestami papie┼╝a, urz─ůdza wsp├│lne ┼Ťwi─Öta chrze┼Ťcijan, muzu┼éman├│w i ┼╝yd├│w.

Musia┼éem wreszcie pojecha─ç do Birmy, by przekona─ç si─Ö o wadze ekologicznej encykliki ÔÇ×Laudato SiÔÇÖÔÇŁ. Porozmawia─ç z ofiarami straszliwych cyklon├│w, niebywa┼éych i zupe┼énie nienaturalnych, kt├│re w ostatnich latach z powodu zmian klimatycznych pustosz─ů Azj─Ö Po┼éudniowo-Wschodni─ů. Porozmawia─ç z g┼éow─ů miejscowego Ko┼Ťcio┼éa, kardyna┼éem Charlesem Bo, kt├│ry nara┼╝anie biednych i s┼éabych na przemoc spowodowan─ů nieograniczon─ů eksploatacj─ů planety przez bogatych nazywa ludob├│jstwem. I wzywa do ekorewolucji, tak┼╝e w Ko┼Ťciele katolickim i jego teologii.

Perspektywa Południa

Wiem przy tym, jak ostatnio boli Polak├│w stosunek papie┼╝a do wojny w Ukrainie (co wzmacnia medialna wybi├│rczo┼Ť─ç i kiepska niekiedy interpretacja), ale ci, kt├│rych oburza postawa papie┼╝a, niech przypomn─ů sobie jego wcze┼Ťniejsze gesty i s┼éowa w sprawie innych wojen (kt├│re Polak├│w nie oburza┼éy). Jak cho─çby padni─Öcie przed przyw├│dcami Sudanu, poca┼éowanie ich st├│p i b┼éaganie, by doprowadzili w swym kraju do pokoju. Naiwne to pewnie gesty, z politycznego punktu widzenia zupe┼énie nieefektywne, a pewnie i ukazuj─ůce s┼éabo┼Ť─ç. Ale papie┼╝ politykiem nie jest. I czy to dziwne, ┼╝e wszelkimi mo┼╝liwymi, niekiedy nawet niezrozumia┼éymi, sposobami pr├│buje zaprowadzi─ç pok├│j?

Papiesk─ů, latynosk─ů, perspektyw─Ö t┼éumaczy┼é mi niedawno w Sao Paulo pochodz─ůcy z Polski ekonomista Ladislau Dowbor, by┼éy doradca brazylijskiego prezydenta Luli da Silvy. Tam, ÔÇ×na ko┼äcu ┼ŤwiataÔÇŁ, z kt├│rego pochodzi Bergoglio, wszystko, w co zamieszane s─ů Stany Zjednoczone ÔÇô agresor numer jeden w historii tego kontynentu ÔÇô kojarzy si─Ö ┼║le, a w ka┼╝dej zbrojnej inicjatywie tego kraju ludzie dopatruj─ů si─Ö (w odr├│┼╝nieniu od nas) nie d─ů┼╝e┼ä do pokoju, lecz raczej spisku i ch─Öci zysku. Oto perspektywa ko┼äca ┼Ťwiata, nie tak ┼éatwo zrozumia┼éa, gdy mieszka si─Ö w Europie. (To ju┼╝ jednak w─ůtek na osobn─ů i d┼éug─ů rozpraw─Ö).

W ubieg┼éym roku, zbieraj─ůc materia┼é do kolejnej ksi─ů┼╝ki o Ko┼Ťciele, pojecha┼éem do Salwadoru. Zasta┼éem tam nar├│d um─Öczony wieloletni─ů eksploatacj─ů przez pot─Ö┼╝ne USA i prawicowe dyktatury. Kraj, w kt├│rym torturowano i zabijano troszcz─ůcych si─Ö o ubogich ksi─Ö┼╝y. Pracuj─ůcy w Salwadorze jezuita z Hiszpanii Ignacio Ellacur├şa (zamordowany przez rz─ůdowe szwadrony ┼Ťmierci w 1989 roku) m├│wi┼é wr─Öcz o ÔÇ×ukrzy┼╝owanym spo┼éecze┼ästwieÔÇŁ.

Flores – dzielnica papie┼╝a

Spotka┼éem si─Ö tam z Mari─ů Concepci├│n Cruz, dobr─ů znajom─ů miejscowego ksi─Ödza Octavia Ortiza, kt├│rego w 1979 roku, wraz z kilkorgiem m┼éodych katechet├│w, zamordowa┼éa Gwardia Narodowa, a twarz zmasakrowa┼é mu pojazd pancerny. Nast─Öpnie upozorowano strzelanin─Ö, by wm├│wi─ç opinii publicznej, ┼╝e duchowny by┼é lewicowym partyzantem.

Kiedy arcybiskup Oscar Romero, dzi┼Ť ┼Ťwi─Öty, pojecha┼é ze zdj─Öciem zmasakrowanej twarzy Ortiza do Watykanu, Jan Pawe┼é II nie chcia┼é si─Ö tym zajmowa─ç. Twierdzi┼é, ┼╝e na lewicowych wywrotowc├│w nale┼╝y uwa┼╝a─ç, a s┼éysza┼é przecie┼╝, ┼╝e ksi─ůdz Octavio takim w┼éa┼Ťnie by┼é.

ÔÇô Po wizycie u Jana Paw┼éa II pozosta┼é wielki smutek, ┼╝e papie┼╝ by┼é oboj─Ötny na nasz los. C├│┼╝, niekt├│rzy papie┼╝e kieruj─ů si─Ö przede wszystkim politycznymi interesami, niekoniecznie dobrem ludzi. Dopiero teraz czujemy, ┼╝e z papie┼╝em Franciszkiem B├│g przemierza przez ┼Ťwiat. I zmaga si─Ö z tymi wszystkimi konserwatywnymi lud┼║mi, kt├│rzy s─ů tacy niesprawiedliwi dla biednych ÔÇô m├│wi┼éa mi Cruz.

Taka migawka z odleg┼éego, niewiele znacz─ůcego na mapie ┼Ťwiata kraju. Dla jednych pojedyncza, niewiele znacz─ůca, opinia; dla niekt├│rych, by─ç mo┼╝e, bardzo wymowna.

***

ÔÇ×Czy jest to papie┼╝ lewicowy?ÔÇŁ ÔÇô zastanawiaj─ů si─Ö niekt├│rzy, ale ja podczas moich w─Ödr├│wek nieraz us┼éysza┼éem, by nie zaw┼éaszcza─ç go dla lewicy lub prawicy, bo pogl─ůdy i dzia┼éania Bergoglia wynikaj─ů po prostu z ewangelii.

ÔÇô Nie nazywa┼éabym takiego chrze┼Ťcija┼ästwa lewicowym czy prawicowym. To chrze┼Ťcija┼ästwo etyczne ÔÇô powiedzia┼éa mi niedawno w Brazylii Ivone Gebara, s┼éynna siostra zakonna kojarzona z teologi─ů wyzwolenia.

Po latach oswajania, poznawania, zbli┼╝ania si─Ö do idei i charakteru papie┼╝u Franciszka, zbli┼╝y┼éem si─Ö do niego fizycznie.

To podczas wspomnianej podr├│┼╝y do Birmy znalaz┼éem si─Ö na wyci─ůgni─Öcie jego r─Öki. W Rangunie azjatyccy komentatorzy dziwili si─Ö, ┼╝e nawet w takim egzotycznym kraju papie┼╝ zamiast limuzyn─ů lub czym┼Ť zbli┼╝onym do papamobile, porusza si─Ö zwyk┼é─ů, niewielk─ů i pospolicie niebiesk─ů toyot─ů. ÔÇ×Czy kt├│ry┼Ť z azjatyckich lider├│w p├│jdzie za jego przyk┼éadem?ÔÇŁ ÔÇô zastanawiali si─Ö na ┼éamach swych gazet.

Tymczasem Bergoglio jecha┼é przez Rangun z otwartym w toyocie oknem. Macha┼é do Birma┼äczyk├│w, a oni machali do niego. Wymachiwali przy tym najprawdziwszymi mieczami, nieod┼é─ůcznym dodatkiem do ludowego stroju, obowi─ůzkowego na tak wielk─ů okazj─Ö, i nikt si─Ö tym nie przejmowa┼é. Sta┼éem w┼Ťr├│d nich, w miejscu, w kt├│rym toyota musia┼éa zwolni─ç. Bergoglio siedzia┼é roze┼Ťmiany obok kardyna┼éa Charlesa Bo. Wyci─ůgn─ů┼é r─Ök─Ö, wreszcie m├│g┼ébym dotkn─ů─ç papie┼╝a, ale lewa r─Öka przytrzymywa┼éa aparat, a palec prawej by┼é gotowy do naci┼Ťni─Öcia spustu migawki. Mia┼éem sekund─Ö na zastanowienie: zdj─Öcie czy dotyk papie┼╝a. Wygra┼é reporter: nie wyci─ůgn─ů┼éem r─Öki, nie oderwa┼éem oka od aparatu.

Potem d┼éugo zastanawia┼éem si─Ö, patrz─ůc na to ca┼ékiem niez┼ée uj─Öcie, czy warto by┼éo dla niego nie poda─ç r─Öki Franciszkowi.

Na koniec ta niewiele znacz─ůca anegdota. Wa┼╝niejsze, czy pontyfikat ten faktycznie wzbudzi raban w Ko┼Ťciele katolickim, co zapowiada┼é Bergoglio, i co ch─Ötnie wcielaj─ů w ┼╝ycie postaci, kt├│re w ostatnich latach spotka┼éem.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś