Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Papie偶 przylgni臋cia osoby do Osoby. Fundamentalne pytania Benedykta XVI

Papie偶 sugeruje, 偶e tylko wiara w osobowy Logos pozwala nam zrozumie膰, dlaczego ten 艣wiat jest poznawalny, co jest 藕r贸d艂em sensu naszego 偶ycia i gdzie szuka膰 nadziei na to, aby niesprawiedliwo艣膰, kt贸r膮 widzimy, zosta艂a ostatecznie pokonana.
Papie偶 przylgni臋cia osoby do Osoby. Fundamentalne pytania Benedykta XVI
ilustr.: Anna Szuster

Trudno mi wspomina膰 Benedykta XVI bez odwo艂ania si臋 do osobistej perspektywy. A by艂 to papie偶, kt贸ry nauczy艂 mnie wierzy膰. Kwestie racjonalno艣ci wiary religijnej i rozumienia jej tre艣ci zawsze by艂y sta艂ym przedmiotem mojego namys艂u. Trudno mi wyobrazi膰 sobie, 偶ebym m贸g艂 wierzy膰 w Chrystusa, nie maj膮c nawet cienia rozumnej sugestii, 偶e to, co Jezus powiedzia艂, jest prawd膮. Perspektywa przyj臋cia chrze艣cija艅stwa wy艂膮cznie jako r贸偶owych okular贸w, kt贸re maj膮 umili膰 mi patrzenie na absurdy ludzkiej egzystencji, jest dla mnie zupe艂nie nie do zaakceptowania. Je艣li to wszystko jest nieprawd膮, je艣li Boga nie ma lub je艣li Jezus si臋 pomyli艂, to najzwyczajniej w 艣wiecie nie ma po co w to wierzy膰.

W 艣wiecie musi by膰 Logos

Dla ka偶dej osoby, kt贸ra podziela powy偶sz膮 perspektyw臋, pontyfikat Benedykta XVI by艂 wr臋cz darem od Boga. Cho膰 Joseph Ratzinger w swoim dorobku intelektualnym dotkn膮艂 chyba ka偶dego obszaru refleksji teologicznej, to jednak teologia fundamentalna, kt贸rej przedmiotem jest racjonalno艣膰 wiary chrze艣cija艅skiej, by艂a jego najwi臋ksz膮 pasj膮. Fascynacja relacj膮 mi臋dzy rozumem a wiar膮 by艂a widoczna przez ca艂y pontyfikat Benedykta XVI, kt贸ry w moim przekonaniu odszed艂 od prostego moralizowania 艣wiata. Zamiast tego postanowi艂 zada膰 pytanie, czy ten 艣wiat by艂by rozumniejszy i lepszy, gdyby Boga z niego usun膮膰. Odpowied藕, jakiej udziela艂 Benedykt, brzmia艂a 鈥 nie. Ka偶da my艣l, wola i afekt musz膮 mie膰 miar臋 w postaci jakiego艣 ratio 鈥 rozumu, ale tak偶e zasady i porz膮dku. Rozum za艣 zawsze musi mie膰 umocowanie transcendentne i obiektywne, gdy偶 tylko wtedy b臋dzie odporny na manipulacje i instrumentalizacj臋, a wola ludzka nie sk艂oni si臋 do krzywdzenia drugiego cz艂owieka.

Podczas s艂ynnego przem贸wienia w Ratyzbonie, kt贸re papie偶 wyg艂osi艂 12 wrze艣nia 2009 roku, Benedykt XVI odwo艂a艂 si臋 do dialogu mi臋dzy cesarzem Manuelem II Paleologiem a uczonym Persem. Rozmow臋 spisa艂 cesarz podczas obl臋偶enia Konstantynopola mi臋dzy 1394 a 1402 rokiem, a jej tematem by艂a prawdziwo艣膰 chrze艣cija艅stwa oraz islamu. To pami臋tne wyst膮pienie szybko sta艂o si臋 pocz膮tkiem du偶ego kryzysu. Muzu艂manie uznali, 偶e przytoczonymi s艂owami g艂owa Ko艣cio艂a zniewa偶y艂a ich wiar臋. W krajach, w kt贸rych islam jest dominuj膮c膮 religi膮, odbywa艂y si臋 masowe protesty, a relacje katolicyzmu z islamem zosta艂y nadszarpni臋te na d艂ugo.

Mimo 偶e reakcje by艂y tak gor膮ce, to wydaje si臋 jednak, 偶e lektura papieskiego przem贸wienia nie daje pola do takiej interpretacji. 艢wiadomo艣膰 z艂o偶ono艣ci islamu powinna wystarczy膰 do tego, 偶eby nie uto偶samia膰 opinii jednego uczonego muzu艂ma艅skiego, umieszczonej nadto w specyficznym kontek艣cie polemicznym, z istot膮 tej religii. Niemniej prawd膮 jest, 偶e Benedykt XVI chyba w贸wczas zapomnia艂, 偶e nie jest ju偶 tylko profesorem i nie mo偶e dowolnie cytowa膰 wszystkiego, bo sta艂 si臋 papie偶em, a wi臋c tak偶e i politykiem. O co jednak chodzi艂o?

Punktem zapalnym okaza艂 si臋 kluczowy moment dialogu, w kt贸rym pada pytanie o to, czy B贸g mo偶e zrobi膰 co艣, co jest sprzeczne z rozumem. Dla m贸wi膮cego po grecku cesarza, kt贸ry mia艂 w pami臋ci pierwszy wers Prologu do Ewangelii wed艂ug 艣wi臋tego Jana: 鈥濶a pocz膮tku by艂 Logos鈥 (gr. s艂owo, mowa, przem贸wienie, ale te偶 rozum), odpowied藕 by艂a jasna. Dzia艂anie rozumne i dzia艂anie Boskie to synonimy.

B贸g nie mo偶e post臋powa膰 nierozumnie, gdy偶 On sam jest Rozumem, a skoro tak, to nie do przyj臋cia jest pogl膮d uczonego Persa, kt贸ry w rozmowie z cesarzem utrzymywa艂, 偶e B贸g jest do tego stopnia transcendentny, i偶 Jego wola nie jest zwi膮zana 偶adnymi naszymi kategoriami, nawet kategori膮 racjonalno艣ci. Taki za艣 B贸g m贸g艂by dokonywa膰 czyn贸w raz najmi艂osierniejszych, a innym razem najokrutniejszych, i nie by艂oby w tym 偶adnej sprzeczno艣ci, gdy偶 w ten spos贸b rozumiany Absolut jest czyst膮 wol膮. Nie ma w nim 偶adnej rozumnej i porz膮dkuj膮cej dzia艂anie zasady, gdy偶 B贸g 鈥 wed艂ug tego anonimowego uczonego muzu艂manina 鈥 by艂by ponad ni膮.

鈥濿szystko przez Nie si臋 sta艂o, a bez Niego nic si臋 nie sta艂o, co si臋 sta艂o鈥 (J 1, 3). Wiara w chrze艣cija艅ski Logos nie poci膮ga za sob膮 istnienia jedynie obiektywnych miar dla naszych decyzji. Skoro wszystko 鈥瀙rzez Rozum si臋 sta艂o鈥, to znaczy, 偶e r贸wnie偶 stworzenie musi mie膰 racjonaln膮 struktur臋, kt贸ra jest dost臋pna dla partykularnego rozumu ka偶dego cz艂owieka. Benedykt XVI widzia艂 w tym wyja艣nienie najbardziej zaskakuj膮cych przejaw贸w ludzkiej aktywno艣ci poznawczej, takiej jak chocia偶by zdolno艣膰 do matematycznego opisu 艣wiata.

Pisa艂 o tym jeszcze jako profesor teologii we 鈥濿prowadzeniu w chrze艣cija艅stwo鈥: 鈥濿 tym opowiedzeniu si臋 za my艣low膮 struktur膮 bytu, (鈥), mie艣ci si臋 tak偶e wiara w dzie艂o stworzenia. Nie oznacza ona przecie偶 niczego innego jak tylko przekonanie, 偶e duch obiektywny, kt贸ry znajdujemy we wszystkich rzeczach i przez kt贸rego uczymy si臋 je coraz lepiej je rozumie膰, jest obrazem ducha subiektywnego oraz 偶e my艣lowa struktura bytu, nad kt贸r膮 dopiero mo偶emy 芦po-my艣le膰禄, jest wyrazem uprzedniej, stw贸rczej pramy艣li, dzi臋ki kt贸rej ta struktura istnieje鈥.

Sens nadaje tylko zawierzenie Osobie

Logos to zarazem miara dla dzia艂ania, jak i wyja艣nienie poznawalno艣ci 艣wiata. Czy to znaczy 鈥 m贸g艂by powiedzie膰 krytyk 鈥 偶e chrze艣cija艅stwo jest tak naprawd臋 kolejn膮 koncepcj膮 filozoficzn膮? Skoro proponowane przez papie偶a uj臋cie tak bardzo osadza wiar臋 w Chrystusa na fundamencie racjonalno艣ci, to jaka jest r贸偶nica mi臋dzy wiar膮 chrze艣cijanina a przekonaniem filozofa? Przede wszystkim wiara, jak zauwa偶y艂 Joseph Ratzinger we 鈥濿prowadzeniu w chrze艣cija艅stwo鈥, jest przeciwie艅stwem 鈥瀢iedzy o wykonalnym鈥.

U偶ywaj膮c tego ostatniego poj臋cia, przysz艂y papie偶 mia艂 na my艣li etymologi臋 s艂owa 鈥瀎akt鈥, kt贸re wywodzi si臋 od 艂aci艅skiego facio, facere, feci, factum 鈥 zrobi膰, wykona膰. 鈥濬akt鈥 jako kategoria jest produktem czas贸w nowo偶ytnych. To zdarzenie, kt贸re zasz艂o i kt贸re mo偶na ponownie odtworzy膰 w warunkach laboratoryjnych, 偶eby rozum badacza m贸g艂 uzyska膰 z niego wszystko to, co chce wiedzie膰. Rzeczywisto艣膰 faktualna w tym sensie jest rzeczywisto艣ci膮 wytworzon膮 przez cz艂owieka, a wiedza o niej jest wiedz膮 o tym, co cz艂owiek mo偶e zrobi膰.

Tymczasem wiara znajduje si臋 na zupe艂nie innej p艂aszczy藕nie. Chc膮c obja艣ni膰 jej istot臋, Ratzinger si臋ga do s艂贸w Marcina Lutra, kt贸ry powiedzia艂: 鈥濲e艣li nie wierzycie [芦nie b臋dziecie sta膰 przy Jahwe禄], to si臋 nie ostoicie鈥 (Iz 7, 9). W tym cytacie zawarta jest gra hebrajskim tekstem Pisma: 鈥濲eden 藕r贸d艂os艂贸w鈥 鈥 pisze Ratzinger 鈥 鈥炩榤n (amen) obejmuje wiele znacze艅; (鈥). Mieszcz膮 si臋 tu takie znaczenia jak: prawda, sta艂o艣膰, bezpieczny grunt, podstawa; a dalej: wierno艣膰, zaufa膰, powierzy膰 si臋, stan膮膰 przy czym艣, wierzy膰 w co艣; wiara okazuje si臋 trwaniem przy Bogu, przez co osi膮ga cz艂owiek trwa艂e oparcie w 偶yciu鈥 (J. Ratzinger, Wprowadzenie w chrze艣cija艅stwo, 2005, s. 67).

Tak, jak wykonywanie wytwarza 艣wiat, tak rozumiana w ten spos贸b wiara, nie maj膮c nic wsp贸lnego z wykonywaniem, z konieczno艣ci musi by膰 ca艂o艣ciowym stosunkiem do rzeczywisto艣ci. Wierz膮cy okre艣la siebie i swoje miejsce w 艣wiecie w relacji do tego, co jest na zewn膮trz niego, a na co nie ma wp艂ywu. Innymi s艂owy, do istoty wiary nale偶y zawierzenie si臋 czemu艣, co mo偶na tylko spotka膰 i przyj膮膰, co le偶y tym samym poza granicami ludzkiej wykonalno艣ci, a przez to jest oparciem i warunkiem wszelkiego wykonywania.

Wniosek ten ma niebagatelne znaczenie w kontek艣cie pytania o sens ludzkiej egzystencji. 鈥濫gzystencja鈥 nie oznacza tutaj tylko istnienia cz艂owieka. To poj臋cie szersze, kt贸re odnosi si臋 do warunk贸w bytowania istoty takiej, jak cz艂owiek, kt贸ra ma rozum, interpretuje 艣wiat i jest 艣wiadoma nieuchronno艣ci w艂asnej 艣mierci. Rozumno艣膰, 艣wiadomo艣膰 i 艣miertelno艣膰 鈥 to niezmienniki, kt贸re zar贸wno wywo艂uj膮 pytanie o celowo艣膰 naszego istnienia, jak i determinuj膮 tre艣膰 odpowiedzi. Wyja艣nienie tego problemu wymaga zatem zaj臋cia ca艂o艣ciowego stosunku do rzeczywisto艣ci, a wi臋c wymaga aktu wiary, kt贸ry dopiero uczyni mo偶liwym nadanie sensu ludzkiemu 偶yciu. Ten akt zawsze b臋dzie pierwotny wzgl臋dem wszelkiego wytwarzania i wszelkiej techniki. Wida膰 to bardzo dobrze na przyk艂adzie wszystkich 艣wieckich projekt贸w ideologicznych, kt贸re obiecywa艂y znalezienie sensu 偶ycia ludzkiego jeszcze w tym ziemskim porz膮dku. Wpierw trzeba by艂o uwierzy膰, 偶e ludzki rozum i wola mog膮 narzuci膰 rzeczywisto艣ci okre艣lony kszta艂t, likwiduj膮c w ten spos贸b 藕r贸d艂o niesprawiedliwo艣ci. Kluczowym problemem by艂o opracowanie odpowiedniej metody realizacji tego celu.

Jednak dla Ratzingera, kt贸ry po艣rednio odnosi艂 si臋 przede wszystkim do komunizmu, jest jasne, 偶e podstawa sensu nie mo偶e pochodzi膰 z 鈥瀢iedzy o wykonalnym鈥: 鈥濳t贸偶 z nas nie wie, 偶e sytuacja 芦ju偶 d艂u偶ej nie wytrzymam禄 mo偶e si臋 zjawi膰 mimo nadmiaru d贸br? Ale sens nie p艂ynie z wiedzy. Chcie膰 go wyprowadzi膰 z wiedzy o wykonalnym by艂oby tym samym, co bezsensowne usi艂owanie barona M眉nchhausena, by samemu wyci膮gn膮膰 si臋 z bagna za w艂osy. Wydaje mi si臋, 偶e ta absurdalna historia dobrze ilustruje zasadnicz膮 sytuacj臋 cz艂owieka. Z bagna niepewno艣ci nikt sam siebie nie wyci膮gnie (鈥). Sensu, to znaczy podstawy, na kt贸rej opiera si臋 ca艂a nasza egzystencja, nie mo偶na sobie stworzy膰; mo偶na go tylko przyj膮膰鈥 (tam偶e, s. 71).

W tym 艣wietle wiara chrze艣cija艅ska jest najadekwatniejsz膮 odpowiedzi膮 na tak postawiony problem, poniewa偶 jest zawierzeniem S艂owu, a wi臋c Rozumowi i sensowi, kt贸ry utrzymuje ca艂y 艣wiat i przychodzi do wierz膮cego z zewn膮trz, b臋d膮c tym samym poza zasi臋giem jakiejkolwiek wykonywalno艣ci cz艂owieka. Sens zostaje cz艂owiekowi dany, a jako dar jest zarazem wyrazem mi艂o艣ci. Chrze艣cija艅sk膮 odpowiedzi膮 na problem ludzkiej egzystencji jest mi艂o艣膰, czyli relacja do Osoby. Osoba bowiem przychodzi do nas z zewn膮trz, jest darem, nie mo偶emy jej wytworzy膰 i po swojemu wyrze藕bi膰, gdy偶 by艂aby to przemoc. Mo偶emy j膮 jako dar jedynie przyj膮膰 lub odrzuci膰.

Benedykt XVI w swoich encyklikach konsekwentnie rozwija艂 swoj膮 refleksj臋, kt贸r膮 jako profesor teologii zawar艂 we 鈥濿prowadzeniu w chrze艣cija艅stwo鈥. Najlepszym dope艂nieniem tej ksi膮偶ki jest fragment otwieraj膮cy 鈥濪eus caritas est鈥: 鈥濽wierzyli艣my mi艂o艣ci Boga 鈥 tak chrze艣cijanin mo偶e wyrazi膰 podstawow膮 opcj臋 swego 偶ycia. U pocz膮tku bycia chrze艣cijaninem nie ma decyzji etycznej czy jakiej艣 wielkiej idei, jest natomiast spotkanie z wydarzeniem, z Osob膮, kt贸ra nadaje 偶yciu now膮 perspektyw臋, a tym samym decyduj膮ce ukierunkowanie鈥 (Benedykt XVI, Deus caritas est, 1).

Tre艣膰 wiary ma znaczenie

鈥濨贸g jest mi艂o艣ci膮鈥 鈥 odwo艂anie si臋 do tej frazy z 1 Listu 艣wi臋tego Jana ma kluczowe znaczenie. Sama referencja do Rozumu jako obiektywnej podstawy sensu to za ma艂o, 偶eby odsun膮膰 pogl膮d, kt贸ry forsowa艂 uczony Pers w rozmowie z cesarzem bizantyjskim. Bez problemu mo偶na sobie wyobrazi膰 istnienie racjonalnego przymusu, kt贸ry w imi臋 wy偶szego rozumnego dobra jest w stanie usprawiedliwi膰 dokonanie bardzo wielkiego z艂a. W my艣li chrze艣cija艅skiej zdarza艂y si臋 takie pomys艂y. Do艣膰 wspomnie膰 Rogera Bacona, franciszkanina z XIII wieku, kt贸ry w swoim 鈥Dziele wi臋kszym鈥 zakre艣li艂 projekt stworzenia rzeczpospolitej chrze艣cija艅skiej 鈥 艣wieckiego pa艅stwa kierowanego m膮dro艣ci膮 chrze艣cija艅sk膮. Jednak dodanie do religii komponentu politycznego szybko sprawi艂o, 偶e cokolwiek w wizji Bacona by艂o z Ewangelii, to szybko sta艂o si臋 s艂u偶k膮 polityki. Bacon z ca艂ego swojego serca pragn膮艂, aby Saraceni przyj臋li chrze艣cija艅stwo. Nie mia艂 jednak w膮tpliwo艣ci, co nale偶y zrobi膰, je艣li nie us艂uchaj膮 perswazji i nie uwierz膮 艣wiadectwu wiary.

Tre艣膰 wiary jest zatem istotna, bo to z niej wyp艂ywa to, co mamy czyni膰. Ratzinger pisa艂 o tym w polemice z Johnem Hickiem, angielskim teologiem i filozofem. Hick przekonywa艂, 偶e w ostateczno艣ci religia polega na 鈥瀙rzej艣ciu od 芦self-centredness禄, to znaczy od egzystencji Adama, do 芦reality centredness禄, do sposobu bycia nowego cz艂owieka, co oznacza, 偶e jego Ja rozci膮ga si臋 do Ty bli藕niego鈥 (J. Ratzinger, 鈥濿iara, prawda, tolerancja. Chrze艣cija艅stwo a religie 艣wiata鈥, 2005, s. 99). Jednak takie uj臋cie, opieraj膮ce si臋 w gruncie rzeczy na prymacie ortopraksji (w艂a艣ciwej praktyki) ponad ortodoksj膮 (prawdziw膮 wiar膮), czyni religi臋 czym艣 zb臋dnym, a g艂贸wne pytanie o sens pozostawia nierozwi膮zanym.

Wyobra藕my sobie, 偶e mo偶na religi臋 zredukowa膰 do praktyki etycznej. Czy jednak praktyka mo偶e poprzedza膰 poznanie lub wr臋cz lekcewa偶y膰 jego potrzeb臋? Sk膮d b臋d臋 wiedzia艂, 偶e normy, kt贸rymi si臋 kieruj臋, s膮 s艂uszne, skoro nie wiem, co jest s艂uszne? Czy mo偶na, pozostaj膮c na gruncie chrze艣cija艅skim, uzna膰 element teoretyczny za zb臋dny lub ma艂o znacz膮cy, a jednocze艣nie dalej rozumie膰 swoj膮 wiar臋 w kategoriach przylgni臋cia do Logosu?

Odpowied藕 na te pytania musi by膰 negatywna. Odrzucenie ortodoksji lub przyznanie jej drugorz臋dnego miejsca wzgl臋dem ortopraksji jest niemo偶liwe. Niemniej uzasadnienie tego wniosku nie musi polega膰 wy艂膮cznie na czysto formalnym wskazaniu, 偶e pr贸ba redukcji religii do praktyki etycznej w gruncie rzeczy pozbawia nas racjonalnego kryterium wyboru takiej a nie innej tre艣ci tej praktyki. Problem jest bowiem g艂臋bszy.

W 艣wietle pytania o sens prymat ortopraksji nie spe艂nia pok艂adanych w nim oczekiwa艅, gdy偶 de facto cofa nas do wiedzy o wykonalnym. 艢wiat praktyki bez teorii jest tak naprawd臋 艣wiatem wytwarzania rzeczy. Dok艂adnie na tym polega艂 przewr贸t, kt贸ry dokona艂 si臋 w nowo偶ytno艣ci, gdy g贸r臋 wzi臋艂o przekonanie, 偶e jedynie to ma warto艣膰, co mo偶e da膰 jakie艣 praktyczne wyniki, na przyk艂ad pozwala na odkrycie wynalazk贸w, kt贸re u艂atwi膮 ludziom 偶ycie. Oczywi艣cie, to podej艣cie nie jest z艂e, je艣li pozostawi膰 je w obr臋bie nauk szczeg贸艂owych, gdy jednak zaczynamy kierowa膰 si臋 w stron臋 rozwa偶a艅 metafizycznych i egzystencjalnych, ta metodologia spycha nas na mielizn臋.

Nadzieja zmienia wszystko

Odpowiedzi膮 na pytanie o sens musi by膰 wiara w swoim najbardziej 藕r贸d艂owym rozumieniu. Natomiast jej tre艣ci膮 musi by膰 mi艂o艣膰, ku kt贸rej skierowana jest nasza nadzieja. Tylko takie uj臋cie pozwala unikn膮膰 wiary, kt贸ra tworzy艂aby uzasadnienia dla okrucie艅stwa, i tylko takie uj臋cie pozwala na to, co jest istot膮 wiary biblijnej 鈥 przylgni臋cie osoby do Osoby. Nadzieja chrze艣cija艅ska nie polega na zas艂anianiu oczu na niesprawiedliwo艣膰 na 艣wiecie lub na udawaniu, 偶e cierpienie nie istnieje.

Benedykt XVI w encyklice 鈥濻pe salvi鈥 da艂 temu stanowczy wyraz, odwo艂uj膮c si臋 do historii 艣wi臋tej J贸zefiny Bakhity, zakonnicy urodzonej w Sudanie w 1868 roku, kt贸ra zosta艂a sprzedana w niewol臋 i do艣wiadczy艂a wielu rozmaitych okropie艅stw. Od tej pory dla niej s艂owo 鈥瀙an鈥 wi膮za艂o si臋 nieod艂膮cznie z jej oprawcami. Jej los zmieni艂 si臋, gdy z niewoli wkupi艂 j膮 w艂oski kupiec. Od niego dowiedzia艂a si臋 o ca艂kowicie innym Panu, o Jezusie, kt贸rego nazwa艂a w dialekcie weneckim 鈥濸aron鈥. Bakhita znalaz艂a swojej biografii podobie艅stwo do historii Jezusa, kt贸ry podobnie jak ona tak偶e do艣wiadczy艂 ch艂osty i poni偶enia. Jak pisa艂 papie偶: 鈥濼eraz mia艂a 芦nadziej臋禄 鈥 ju偶 nie nik艂膮 nadziej臋 na znalezienie pan贸w mniej okrutnych, ale wielk膮 nadziej臋: jestem do ko艅ca kochana i cokolwiek si臋 zdarzy, jestem oczekiwana przez t臋 Mi艂o艣膰鈥 (Benedykt XVI, Spe salvi, 3).

Co jednak tak naprawd臋 wydarzy艂o si臋 w 偶yciu Bakhity? Przecie偶 tragedia, kt贸rej do艣wiadczy艂a, dalej by艂a realna. Owszem, jednak nadzieja chrze艣cija艅ska, w kt贸r膮 Sudanka uwierzy艂a, sprawi艂a, 偶e doznane przez ni膮 krzywdy nie zdeterminowa艂y jej 偶ycia. Przeciwnie, jej historia od tej pory zosta艂a okre艣lona przez pragnienie spotkania z Bogiem i opowiedzenia innym o wolno艣ci, kt贸rej do艣wiadczy艂a dzi臋ki Chrystusowi. Nadzieja chrze艣cija艅ska nie przeciwstawia si臋 cierpieniu poprzez jego uniewa偶nienie, lecz poprzez pokazanie, 偶e istnieje perspektywa wa偶niejsza, silniejsza i bardziej 偶yciodajna ni偶 jakiekolwiek z艂o, kt贸re mo偶e si臋 nam przydarzy膰.

Oczywi艣cie, zrozumia艂y jest odruch, 偶eby w imi臋 panuj膮cej w 艣wiecie niesprawiedliwo艣ci odrzuci膰 jak膮kolwiek transcendencj臋, w艂膮cznie z wiar膮 w osobowego Boga. Tak chcieli zrobi膰 cytowani w 鈥濻pe salvi鈥 dwaj niemieccy filozofowie, Max Horkheimer i Theodor Adorno. Obaj my艣liciele, co ciekawe, odrzucali zar贸wno teizm, jak i ateizm, odwo艂uj膮c si臋 w swojej refleksji do przetworzonego sensu starotestamentalnego zakazu tworzenia nowych obraz贸w. Niewa偶ne, czy m贸wimy o obrazie kochaj膮cego Boga, czy immanentnego Absolutu historii. W obu wypadkach s膮 to idole, z kt贸rych istnienie pierwszego jest nie do pogodzenia z faktem niesprawiedliwo艣ci 艣wiata, podczas gdy drugi mo偶e sprawiedliwo艣膰 jedynie wytwarza膰, a to znaczy, 偶e odrzucaj膮c wiar臋, nie jest tym samym w stanie wytworzy膰 sensu i nadziei.

Benedykt XVI odpowiada obu my艣licielom, odwo艂uj膮c si臋 do obrazu Ukrzy偶owanego. B贸g da艂 nam obraz siebie w Chrystusie, kt贸ry sta艂 si臋 cz艂owiekiem. To w Ukrzy偶owanym maj膮 ostatecznie zosta膰 pogrzebane wszystkie fa艂szywe obrazy bosko艣ci: 鈥濼eraz B贸g objawia swoje oblicze w艂a艣nie w postaci cierpi膮cego, kt贸ry dzieli dol臋 cz艂owieka opuszczonego przez Boga. Ten niewinny cierpi膮cy sta艂 si臋 nadziej膮-pewno艣ci膮: B贸g jest i B贸g potrafi zaprowadzi膰 sprawiedliwo艣膰 w spos贸b, kt贸rego nie jeste艣my w stanie poj膮膰, a kt贸ry jednak przez wiar臋 mo偶emy przeczuwa膰鈥 (Benedykt XVI, Spe salvi, 43). Papie偶 odpowiada dw贸ch niemieckim filozofom, pokazuj膮c bezowocno艣膰 ich propozycji. Cho膰 istnienie mi艂osiernego Boga mo偶e wydawa膰 si臋 nie do pogodzenia z niesprawiedliwo艣ci膮 艣wiata, to jednak odrzucenie istnienia tego Boga jest r贸wnoznaczne odrzuceniem jakiejkolwiek nadziei na zaprowadzenie sprawiedliwo艣ci. St膮d Benedykt XVI powiada: 鈥濲estem przekonany, 偶e kwestia sprawiedliwo艣ci stanowi istotny argument, a w ka偶dym razie argument najmocniejszy za wiar膮 w 偶ycie wieczne鈥.

Pontyfikat zrozumienia wiary

Dlaczego zatem mo偶na rozumnie wierzy膰? Z refleksji papie偶a, zar贸wno z jego encyklik, jak i ksi膮偶ek, kt贸re napisa艂 przed pontyfikatem, p艂ynie sugestia, 偶e tylko dzi臋ki wierze w osobowy Logos mo偶emy zrozumie膰, dlaczego ten 艣wiat jest w og贸le poznawalny i dlaczego mo偶emy odnale藕膰 w nim jakie艣 prawa, co jest 藕r贸d艂em sensu naszego 偶ycia i gdzie szuka膰 nadziei na to, aby niesprawiedliwo艣膰, kt贸r膮 widzimy, zosta艂a ostatecznie pokonana. Oczywi艣cie nigdzie tutaj nie ma twardego argumentu na rzecz tezy, 偶e B贸g istnieje i objawi艂 si臋 w Jezusie z Nazaretu. Bior膮c jednak pod uwag臋, jak niepewne s膮 wszelkie rozwa偶ania w tej materii, wydaje mi si臋, 偶e Benedyktowi XVI uda艂o si臋 pokaza膰, 偶e chrze艣cija艅stwo w ka偶dym z wymienionych obszar贸w jest co najmniej r贸wnie obiecuj膮c膮 perspektyw膮 teoretyczn膮 i praktyczn膮 w por贸wnaniu do tego, co 鈥 by tak rzec 鈥 oferuje konkurencja.

Przez osiem lat pontyfikatu byli艣my 艣wiadkami wielu decyzji i s艂贸w papie偶a, kt贸re nie dotyczy艂y teologii fundamentalnej: liberalizacja przepis贸w reguluj膮cych celebrowanie wed艂ug przedsoborowych ksi膮g liturgicznych, pr贸by reformy posoborowej liturgii, zdj臋cie ekskomuniki z biskup贸w Bractwa Kap艂a艅skiego 艣wi臋tego Piusa X, skandale pedofilskie, ostatecznie nieudana reforma Kurii Rzymskiej czy bardzo stanowcze dyscyplinowanie tych katolik贸w i katoliczek 鈥 g艂贸wnie mam tutaj na my艣li ameryka艅skie zakonnice 鈥 kt贸rzy publicznie wyra偶ali w膮tpliwo艣ci na temat zakazu dopuszczania kobiet do 艣wi臋ce艅 kap艂a艅skich. Zapewne ka偶dy m贸g艂by co艣 doda膰 do tego katalogu.

To, 偶e nie po艣wi臋ci艂em tym zagadnieniom wi臋cej miejsca, nie znaczy, 偶e nie mam zdania w tych kwestiach lub nie uwa偶am ich za istotne. Na przyk艂ad zgadzam si臋 z tradycjonalistami, kt贸rzy cieszyli si臋 z papieskich wysi艂k贸w na rzecz odnowy liturgii. Jednocze艣nie zgadzam si臋 z reformatorami, kt贸rzy mieli Benedyktowi XVI za z艂e, 偶e Rzym za jego pontyfikatu potrafi艂 w sprawie kap艂a艅stwa kobiet 鈥 kwestii, przyznajmy, maj膮cej do艣膰 niejasny zwi膮zek z podstawami wiary 鈥 wykazywa膰 si臋 tak wielkim zaanga偶owaniem w dyscyplinowaniu, jakby chodzi艂o o dogmat o Tr贸jcy 艢wi臋tej.

Warto te偶 odnotowa膰 dwa gesty papie偶a, kt贸re na pewno przejd膮 do historii. Mam na my艣li spotkanie si臋 z ofiarami pedofilii oraz decyzj臋 o rezygnacji z urz臋du. Pierwszy z nich mo偶na, jak mi si臋 wydaje, traktowa膰 jako symboliczny pocz膮tek bardzo powolnego procesu oczyszczania Ko艣cio艂a z tej ohydy spustoszenia, jak膮 s膮 przypadki molestowania seksualnego os贸b nieletnich przez ksi臋偶y. Drugi z nich by艂 symbolem przyznania si臋 przez 86-letniego w贸wczas Josepha Ratzingera do tego, 偶e Kurii Rzymskiej nie uda艂o mu si臋 zreformowa膰, a zaawansowany wiek sprawia, 偶e nie ma co liczy膰 na powodzenie tej misji w przysz艂o艣ci. Papie偶 m贸g艂 powiedzie膰, 偶e ze wzgl臋du na dobro Ko艣cio艂a jest fizycznie zbyt s艂aby, aby kontynuowa膰 swoj膮 misj臋.

Oba te gesty, a tak偶e to, 偶e Benedykt XVI zast膮pi艂 tiar臋 w herbie papieskim biskupi膮 mitr膮 oraz rezygnowa艂 z tytu艂u 鈥瀙atriarchy Zachodu鈥, s膮 w d艂u偶szej perspektywie historycznej symbolem post臋puj膮cej desakralizacji papiestwa. Jeszcze kilka dekad temu biskupa Rzymu noszono w lektyce i ca艂owano w stopy. Dzi艣 wikariusz Chrystusa nie zak艂ada potr贸jnej korony na g艂ow臋, kl臋ka przed pokrzywdzonymi i mo偶e powiedzie膰, 偶e po ludzku nie da ju偶 rady wykona膰 misji, kt贸r膮 mu powierzono. Wydaje mi si臋, 偶e ze wzgl臋du na wiarygodne g艂oszenie Ewangelii te zmiany s膮 wi臋cej ni偶 po偶膮dane.

Niemniej uwa偶am, 偶e koncentrowanie si臋 na tych kwestiach sprawia, 偶e umyka nam istota tego, co Benedykt XVI chcia艂 nam powiedzie膰. Tak, bez cienia w膮tpliwo艣ci wierz臋, 偶e wszystkie te zagadnienia, takie jak reforma liturgii, spory o kap艂a艅stwo kobiet lub inne problemy doktrynalne, reforma Ko艣cio艂a, skandale pedofilskie czy pozycja papie偶a, maj膮 bardzo du偶e znaczenie dla przysz艂o艣ci katolicyzmu. W szczeg贸lno艣ci zdolno艣膰 do ukarania sprawc贸w molestowania nieletnich i zado艣膰uczynienia ofiarom uwa偶am za papierek lakmusowy wiarygodno艣ci Ko艣cio艂a.

S膮dz臋 jednak, ze nie da si臋 rozpatrywa膰 tych spraw w oderwaniu od pyta艅, kt贸re Benedykt XVI chcia艂 postawi膰 nowoczesnemu 艣wiatu. B臋d膮c w Ko艣ciele, kt贸ry jest pogr膮偶ony w g艂臋bokim kryzysie i trawiony przez rozmaite podzia艂y, kusi, 偶eby w艂asn膮 wiar臋 i to偶samo艣膰 zdefiniowa膰 przez pryzmat tego zagadnienia, kt贸re najbardziej nas poch艂ania. Te偶 mam kilka ulubionych problem贸w, kt贸re uwa偶am za szalenie istotne. Niemniej maj膮c w pami臋ci to, co Benedykt XVI pisa艂 o wierze chrze艣cija艅skiej, uwa偶am, 偶e nie mo偶emy straci膰 wyczucia, co tu jest najistotniejsze. 艢miem twierdzi膰, 偶e w ostatniej godzinie 偶ycia nikt mnie nie zapyta o moje stanowisko w sprawie liturgii czy reformy Kurii Rzymskiej. Us艂ysz臋 za艣 tylko jedno pytanie 鈥 czy sta艂e艣 przy Mnie?

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij