Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Państwo pisze podręcznik

Jak to zwykle bywa, sedno sprawy le┼╝y gdzie indziej ni┼╝ ka┼╝e nam my┼Ťle─ç publiczna o niej dyskusja. W kontek┼Ťcie ÔÇ×Naszego ElementarzaÔÇŁ warto powiedzie─ç o dw├│ch wa┼╝nych, ale dot─ůd pomijanych okoliczno┼Ťciach: o funkcji podr─Öcznika i jego warto┼Ťci merytorycznej.

ilustr.: Marta Basak

ilustr.: Marta Basak


 
Czy┼╝by d├ęj├á vu? Powr├│t etatyzmu? Ponowne upa┼ästwowienie kszta┼écenia? W pierwszym odruchu chce si─Ö zauwa┼╝y─ç, ┼╝e pisany na zlecenie pa┼ästwa podr─Öcznik jest nie tylko darmowy, ale te┼╝ jest jeden dla wszystkich. Ekonomiczna bezkonkurencyjno┼Ť─ç tego podr─Öcznika wydaje si─Ö kasowa─ç wielo┼Ť─ç opcji, kt├│re do tej pory by┼éy w zasi─Ögu wyboru nauczycieli, rodzic├│w i dzieci. To ÔÇô z kolei ÔÇô rodzi obawy o pr├│b─Ö merytorycznego upolitycznienia edukacji na poziomie wczesnoszkolnym, czyli pr├│b─Ö ujednolicenia prawomocnego obrazu ┼Ťwiata, kt├│ry narzuca si─Ö pokoleniu wst─Öpuj─ůcemu. ÔÇ×Nasz ElementarzÔÇŁ nie jest co prawda podr─Öcznikiem obowi─ůzkowym ÔÇô zawsze mo┼╝na wybra─ç inny. Pytanie tylko ilu z nas b─Ödzie chcia┼éo p┼éaci─ç za co┼Ť, co mo┼╝e dosta─ç za darmo?
W tym sensie projekt darmowego / pa┼ästwowego podr─Öcznika wpisuje si─Ö do┼Ť─ç g┼éadko w analizowany ju┼╝ od dawna powr├│t polityki o┼Ťwiatowej do centralizowania, biurokratyzowania i ujednolicania systemu polskiej edukacji[1].
 
Podręcznik bezpłatny jak lekarz
Paradoksalnie jednak, w ramach tego fatalnego kierunku jest to r├│wnie┼╝ jeden z niewielu, je┼Ťli nie jedyny, projekt polskich w┼éadz o┼Ťwiatowych centralnego szczebla, kt├│ry realnie (a nie tylko nominalnie) m├│g┼éby mie─ç niebagatelne znaczenie dla wyr├│wnywania szans edukacyjnych. Finansowanie przez pa┼ästwo dost─Öpu do podr─Öcznika szkolnego jest bowiem wyrazem realizacji konstytucyjnego prawa do powszechnego i bezp┼éatnego dost─Öpu do wykszta┼écenia (art. 70, pktust. 4 ustawy zasadniczej). Po raz pierwszy w wolnej Polsce przyznajemy publicznie, ┼╝e na koszty edukacji sk┼éada si─Ö tak┼╝e cena podr─Öcznik├│w, kt├│ra dla wielu rodzic├│w jest po prostu zbyt wysoka.
Naturalnie pojawi┼éy si─Ö tak┼╝e g┼éosy, ┼╝e posuni─Öcie Minister Kluzik-Rostkowskiej nale┼╝y rozumie─ç wy┼é─ůcznie jako ÔÇ×psucie wolnego rynkuÔÇŁ wydawnictw o┼Ťwiatowych[2]. Rzetelna analiza tego argumentu wykracza poza ramy tego tekstu. Jest to jeden z wsp├│┼écze┼Ťnie wiod─ůcych temat├│w w naukach o edukacji. W┼Ťr├│d w─ůtk├│w podejmowanych w tej ┼Ťwiatowej dyskusji wskazuje si─Ö ÔÇô mi─Ödzy innymi ÔÇô ┼╝e w┼éa┼Ťnie ze wzgl─Ödu na konstytucyjny charakter prawa do edukacji, w obszarze o┼Ťwiaty, ale tak┼╝e np. ochrony zdrowia mamy zawsze do czynienia z quasi-rynkami. Nikt nie podnosi przecie┼╝ tego samego argumentu o ÔÇ×psucie wolnego rynkuÔÇŁ wobec funkcjonowania Narodowego Funduszu Zdrowia, kt├│ry ÔÇô jako najwi─Ökszy gracz na ÔÇ×rynku zdrowiaÔÇŁ ÔÇô czyni darmowymi niekt├│re us┼éugi medyczne, w niekt├│rych plac├│wkach, refunduje jedne leki, a inne nie etc. ÔÇ×Nasz ElementarzÔÇŁ mo┼╝e jest ekonomicznie bezkonkurencyjny ÔÇô ale z pewno┼Ťci─ů nie jest bezkonkurencyjny merytorycznie (o czym za chwil─Ö). Nie jest zatem tak, ┼╝e tworzenie i proponowanie nauczycielom, rodzicom i dzieciom alternatywnych, niefundowanych przez pa┼ästwo podr─Öcznik├│w nie ma ekonomicznego sensu. Poza tym, finansowe k┼éopoty wydawnictw o┼Ťwiatowych (zapewne przej┼Ťciowe) s─ů cen─ů, kt├│r─ů chyba warto zap┼éaci─ç za realne i o wiele zbyt p├│┼║ne wype┼énienie konstytucyjnych zapis├│w. M├│wimy przecie┼╝ o edukacji wczesnoszkolnej ÔÇô o podr─Öczniku, kt├│ry ma dzieciom pom├│c nauczy─ç si─Ö czyta─ç, pisa─ç i liczy─ç. Czy takiej pomocy nie powinni otrzyma─ç wszyscy bez wyj─ůtku, niezale┼╝nie od statusu ekonomicznego swoich rodzic├│w?
Tabloidyzacja szkoły
Pytanie tylko czy jest to rzeczywi┼Ťcie ÔÇ×pomocÔÇŁ? Jak to zwykle bywa, sedno sprawy le┼╝y gdzie indziej ni┼╝ ka┼╝e nam my┼Ťle─ç publiczna o niej dyskusja. W kontek┼Ťcie ÔÇ×Naszego ElementarzaÔÇŁ warto powiedzie─ç o dw├│ch wa┼╝nych, ale dot─ůd pomijanych okoliczno┼Ťciach.
Pierwsza z nich dotyczy pytania o funkcje podr─Öcznika. Ksi─ů┼╝ka ÔÇ×podr─ÖcznaÔÇŁ pojawi┼éa si─Ö w szkole najpierw jako ÔÇ×skr├│cona encyklopediaÔÇŁ, kt├│ra stanowi┼éa g┼é├│wne ┼║r├│d┼éo informacji (b─Öd─ůce ÔÇ×pod r─Ök─ůÔÇŁ nauczyciela i uczni├│w) o podstawowych kwestiach danej dyscypliny wiedzy. Z czasem podr─Öcznik zacz─ů┼é tak┼╝e proponowa─ç dydaktyczn─ů organizacj─Ö lekcji na dany temat, sta┼é si─Ö w├│wczas przewodnikiem dzia┼éa┼ä samych nauczycieli, kt├│rzy mogli zrezygnowa─ç z samodzielnego wymy┼Ťlania i przygotowania toku ka┼╝dej lekcji, zdaj─ůc si─Ö ca┼ékowicie na sugestie podr─Öcznika. Z bada┼ä nad tym fenomenem wynika, ┼╝e polska szko┼éa zosta┼éa prawdziwie skolonizowana przez podr─Öcznik: nauczyciele nie wyobra┼╝aj─ů sobie pracy bez podr─Öcznika, nie zauwa┼╝aj─ů te┼╝ zmian w podstawie programowej, o ile nie uwzgl─Ödnia ich stosowany przez nich podr─Öcznik, wydawcy tworz─ů przewodniki dydaktyczne do swoich podr─Öcznik├│w i zeszyt├│w ─çwicze┼ä, a nast─Öpnie szkol─ů nauczycieli w organizowanie lekcji zgodnie z tokiem podr─Öcznika etc.[3] W naszej podr─Öczniko-centrycznej szkole nikt nie stawia sobie dzi┼Ť pytania: po co nam podr─Öcznik je┼Ťli mamy w szkole komputery z dost─Öpem do Internetu, tablice interaktywne, czy smartfony? Nie stawia si─Ö tego pytania, bowiem coraz cz─Ö┼Ťciej bez podr─Öcznika nie wiadomo ani co robi─ç z uczniami na lekcji, ani jak to robi─ç? Tymczasem okazuje si─Ö, ┼╝e lepiej by┼éoby nie mie─ç ┼╝adnego podr─Öcznika, ni┼╝ ┼Ťci┼Ťle trzyma─ç si─Ö tych, kt├│re oferuje si─Ö nam do tej pory.
Drug─ů pomijan─ů w publicznym dyskursie spraw─ů jest bowiem dramatycznie niska jako┼Ť─ç polskich podr─Öcznik├│w, szczeg├│lnie za┼Ť podr─Öcznik├│w dedykowanych najm┼éodszym uczniom. Badacze tej sprawy od lat wskazywali na tabloidyzacj─Ö samej ksi─ů┼╝ki podr─Öcznej, kt├│ra krzyczy kolorem, dynamiczn─ů szat─ů graficzn─ů, rodzajem u┼╝ytych czcionek, imituj─ůc jednocze┼Ťnie przeznaczone wy┼é─ůcznie do ogl─ůdania kolorowe magazyny na czele z typowym dla nich lakierowanym papierem, po kt├│rym nie da si─Ö pisa─ç nawet d┼éugopisem. Pozornie mo┼╝e si─Ö to wydawa─ç atrakcyjne, luksusowe, czy nowoczesne, ale z pewno┼Ťci─ů owa krzykliwo┼Ť─ç nie s┼éu┼╝y budowaniu intensywnego skupienia i nie prowokuje podejmowania pr├│b intelektualnego mierzenia si─Ö z merytorycznymi zagadnieniami. Nie m├│wi─ůc ju┼╝ o tym, ┼╝e nie jest ┼éatwo w takim podr─Öczniku zakre┼Ťli─ç dla siebie co┼Ť wa┼╝nego, czy zrobi─ç sobie notatk─Ö o┼é├│wkiem. Taki podr─Öcznik zdaje si─Ö m├│wi─ç uczniowi: ÔÇ×nie my┼Ťl ÔÇô ogl─ůdaj! Doznawaj!ÔÇŁ. Towarzyszy temu infantylizacja uczni├│w, kt├│rym podr─Öczniki zalecaj─ů czytanie intelektualnie ja┼éowych, jednowymiarowych tekst├│w i formu┼éuje do nich banalne pytania, a zeszyty ─çwicze┼ä kieruj─ů uwag─ů uczni├│w za pomoc─ů strza┼éek, kt├│re nakazuj─ů gdzie nale┼╝y przepisa─ç okre┼Ťlon─ů cyfr─Ö, ┼╝eby uzyska─ç po┼╝─ůdany wynik (czyli wykonuj─ů za uczni├│w ca┼é─ů intelektualn─ů robot─Ö).
 
Bezmy┼Ťlny elementarz
Niestety ÔÇ×Nasz ElementarzÔÇŁ nie tylko nie wy┼éamuje si─Ö z tej niechlubnej tradycji podr─Öcznika nie stawiaj─ůcego intelektualnych wyzwa┼ä uczniom, ale wydaje si─Ö, ┼╝e i w tej ÔÇ×dyscyplinieÔÇŁ chce by─ç bezkonkurencyjny. Analizy przeprowadzone przez Dorot─Ö Klus-Sta┼äsk─ů[4] wskazuj─ů na wr─Öcz dramatycznie nisk─ů jako┼Ť─ç merytoryczn─ů tego podr─Öcznika. Dla przyk┼éadu warto zwr├│ci─ç uwag─Ö, ┼╝e na 38 stronie rz─ůdowego elementarza wprowadza si─Ö liczb─ÖÔÇŽ jeden! Przypominam, ┼╝e chodzi tu o 6 i 7-letnie dzieci, kt├│re gdzie┼Ť oko┼éo 13-tego miesi─ůca ┼╝ycia ju┼╝ wiedzia┼éy, ┼╝e najpierw tata / mama musi zawi─ůza─ç jeden bucik, a potem drugi bucik i dopiero wtedy jest gotowe i mo┼╝na i┼Ť─ç. Czterdzie┼Ťci stron dalej 6-latek dowiaduje si─Ö o istnieniu liczby 3ÔÇŽ
ÔÇ×Nasz ElementarzÔÇŁ stawiaj─ůc pierwszoklasistom pytania w rodzaju: ÔÇ×Kim jest dla ciebie tata mamy?ÔÇŁ, albo ÔÇ×Czy ka┼╝dy przedmiot mo┼╝e by─ç zabawk─ů?ÔÇŁ Oczywi┼Ťcie nie pomaga zrozumie─ç, kto to jest dziadek, albo czym si─Ö r├│┼╝ni zabawka od p├│┼éki na zabawki (to wszystko 6-latki ju┼╝ dawno wiedz─ů), ale uczy ich, ┼╝e w szkole ludzie zajmuj─ů si─Ö problemami, kt├│re dla nikogo nie s─ů problemem, oraz tego, ┼╝e dla szko┼éy s─ů oni bezrozumnymi, intelektualnie niewydolnymi i pozbawionymi zdolno┼Ťci refleksji obiektami dydaktycznej obr├│bki.
Je┼Ťli zatem darmowy, fundowany przez pa┼ästwo podr─Öcznik do klas I-III m├│g┼é by─ç rozwi─ůzaniem wyr├│wnuj─ůcym szanse edukacyjne Polak├│w, to jednak ÔÇ×Nasz ElementarzÔÇŁ nie spe┼éni tej nadziei. Dzieci z rodzin o niskim statusie ekonomicznym zapewne b─Öd─ů z niego korzysta┼éy, w przeciwie┼ästwie do dzieci, kt├│rych rodzic├│w sta─ç na drog─ů, niepubliczn─ů edukacj─Ö wysokiej jako┼Ťci, w kt├│rej podr─Öcznika nie u┼╝ywa si─Ö w og├│le, albo u┼╝ywa si─Ö go roztropnie, korzystaj─ůc z najlepszych mo┼╝liwych propozycji (tak┼╝e obcoj─Özycznych). Pierwsi b─Öd─ů poddawani systematycznemu treningowi intelektualnej bezradno┼Ťci, drudzy wr─Öcz przeciwnie.
Wydaje si─Ö zatem, ┼╝e problemem nie jest ÔÇ×rz─ůdowyÔÇŁ charakter tego podr─Öcznika, czy sama idea podr─Öcznika darmowego, ale niezdolno┼Ť─ç polskich struktur politycznych i elit spo┼éecznych do podejmowania d┼éugotrwa┼éych, strategicznych dzia┼éa┼ä nie obliczonych na dora┼║ny wynik wyborczy. ÔÇ×Nasz ElementarzÔÇŁ zam├│wiony przez MEN bez konkursu, bez jakichkolwiek alternatywnych propozycji, nie poprzedzony d┼éug─ů, merytoryczn─ů, obejmuj─ůc─ů r├│┼╝ne ┼Ťrodowiska dyskusj─ů wydaje si─Ö by─ç pisany ÔÇ×na kolanieÔÇŁ, w pogoni za szybko zbli┼╝aj─ůcym si─Ö terminem (rozpocz─Öcia roku szkolnego i wybor├│w samorz─ůdowych).
Edukacja jest procesem d┼éugotrwa┼éym. Zmiany, kt├│re w o┼Ťwiacie dokonywane s─ů dzi┼Ť, wr├│c─ů do nas kilka, kilkana┼Ťcie lat p├│┼║niej. Dlatego nie wolno ich dokonywa─ç dzia┼éaj─ůc pochopnie, z zaskoczenia, niemal┼╝e cha┼éupniczo (najpierw zrobi─ç, p├│┼║niej poprawi─ç). Takie zmiany wymagaj─ů d┼éugiego publicznego namys┼éu, prowadzonego na powa┼╝nie, w mo┼╝liwie szerokim gronie. Namys┼éu strategicznego, kt├│rego horyzont obliczony jest na co najmniej 20 lat. Rozumiem, ┼╝e to nie jest proste, szczeg├│lnie w ┼Ťwiecie, kt├│ry ┼╝─ůda od nas po┼Ťpiechu, przyzwyczaja do tymczasowo┼Ťci i coraz kr├│tszych termin├│w przydatno┼Ťci. Jednak w┼éa┼Ťnie tego ÔÇô a nie ÔÇ×prezent├│wÔÇŁ tak w─ůtpliwej jako┼Ťci jak ÔÇ×Nasz ElementarzÔÇŁ ÔÇô powinni┼Ťmy domaga─ç si─Ö od centralnych w┼éadz o┼Ťwiatowych i ca┼éej klasy politycznej naszego kraju.
[1] Zob. np. B. ┼Üliwerski, Diagnoza uspo┼éecznienia publicznego szkolnictwa III RP. W gorsecie centralizmu, Impuls, Krak├│w 2013
[2] Por. np. W. Cellary, O┼Ťwiata jako korporacja postawiona na g┼éowie, Gazeta Wyborcza 27.01.2014
[3] Zob. np. E. Zalewska, Obraz ┼Ťwiata w podr─Öcznikach szkolnych do klas pocz─ůtkowych, Wydawnictwo Uniwersytetu Gda┼äskiego, Gda┼äsk 2013.
[4] D. Klus-Sta┼äska, ÔÇ×Nasz elementarzÔÇŁ ÔÇô kr├│tki opis daru, kt├│ry zuba┼╝a obdarowanych, ÔÇ×Problemy Wczesnej EdukacjiÔÇŁ 2015, maszynopis w druku.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś