Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Pablopavo: Nie umiem pisa─ç o sytych i zadowolonych

W ka┼╝dym z moich bohater├│w staram si─Ö zobaczy─ç cz┼éowieka. Ka┼╝dego z nich lubi─Ö, nawet tych, kt├│rzy pope┼éniaj─ů b┼é─Ödy. I chc─Ö si─Ö upomnie─ç o tych ludzi, tak ┼╝eby te┼╝ mieli swoje miejsce w kulturze czy w opowie┼Ťci.

ilustr.: Piotr Karski


Takie pisanie jak moje, czerpi─ůce mocno z rzeczywisto┼Ťci, jest trudne. Trzeba uwa┼╝a─ç, ┼╝eby nie popa┼Ť─ç w styl ÔÇ×bia┼éy kolonizator patrzy na Aborygen├│wÔÇŁ, a z drugiej strony ÔÇô ┼╝eby nie pr├│bowa─ç wszystkiego za bardzo uwznio┼Ťli─ç.
Rozmowa z Pablopavo przeprowadzona zosta┼éa z my┼Ťl─ů o publikacji w 27. numerze Magazynu Kontakt. Skoro jednak rozm├│wca Bartosza Andrejuka i Jana Mencwela nagrodzony zosta┼é tegorocznym Paszportem Polityki w kategorii muzyka popularna, ju┼╝ teraz udost─Öpniamy fragment wywiadu online.
 
Siedzimy w kawiarni ÔÇ×AmatorskaÔÇŁ przy Nowym ┼Üwiecie. Wyobra┼╝am sobie, ┼╝e bohater├│w niekt├│rych swoich piosenek mog┼ée┼Ť spotyka─ç w┼éa┼Ťnie tutaj.
Dobrze si─Ö czuj─Ö w takich wn─Ötrzach. Te nowoczesne i blichtrowe troch─Ö mnie przera┼╝aj─ů. W Warszawie, a szczeg├│lnie w Centrum, post─Öpuje wydzielanie enklaw dla ludzi zamo┼╝nych. ÔÇ×AmatorskaÔÇŁ takim miejscem nie jest. Kawa kosztuje tu 6 czy 7 z┼éotych. Nie m├│wi─Ö ju┼╝ o winiaku.
 
Wpadaj─ů tu kibice i profesorowie z ASP, robotnicy i studenci, biedni i bogaci. Takie miejsca pe┼éne s─ů historii do spisania.
Nie przychodz─Ö do ÔÇ×AmatorskiejÔÇŁ po to, ┼╝eby pods┼éuchiwa─ç. Tu jest tak, ┼╝e kto┼Ť po prostu do ciebie zagaduje. Du┼╝o te┼╝ zmy┼Ťlam, dopowiadam. Bardzo cz─Östo prawdziwe wydarzenie jest tylko zacz─ůtkiem piosenki. ┼üatwiej mi o piosenk─Ö tutaj ni┼╝ w sieci├│wce, w kt├│rej kawa kosztuje 16 z┼éotych. Tam nie ma dla mnie temat├│w. Nie umiem pisa─ç o ludziach sytych i zadowolonych. W ich historiach nie ma emocji. Trudno napisa─ç piosenk─Ö o kim┼Ť, kto ma 27 lat, dobrze zarabia i podrywa dziewczyny. Nudzi mnie to. Ale moi bohaterowie cz─Östo s─ů te┼╝ z miejsc, w kt├│rych w og├│le nie ma kawiarni.
 
W piosence ÔÇ×Genera┼éÔÇŁ ┼Ťpiewasz o bezdomnych spod sklepiku, przegrywaj─ůcych walk─Ö z ÔÇ×genera┼éem von SukinsynemÔÇŁ (czyli z mrozem). ┼Üpiewasz: ÔÇ×Nikt nie kocha zmarzni─Ötych przed hal─ů, wi─Öc ja pokocham ich ko┼Ťlaw─ů piosenk─ůÔÇŁ.
W ka┼╝dym z moich bohater├│w staram si─Ö zobaczy─ç cz┼éowieka. Ka┼╝dego z nich lubi─Ö, nawet tych, kt├│rzy pope┼éniaj─ů b┼é─Ödy. Za ka┼╝dym razem staram si─Ö jako┼Ť wej┼Ť─ç w ich ┼╝ycie; pokaza─ç, jak znale┼║li si─Ö w danym miejscu albo co kryje si─Ö za ich niespecjalnie atrakcyjn─ů powierzchowno┼Ťci─ů. Przekaz popkulturowy omija dzi┼Ť szerokim ┼éukiem po┼éow─Ö spo┼éecze┼ästwa. S─ů pi─Ökne miasta, eleganckie mieszkania, m┼éodzi, zadowoleni z siebie ludzie ÔÇô ale przecie┼╝ to nie jest ca┼ée spo┼éecze┼ästwo. Nie m├│wi─ůc ju┼╝ o tym, ┼╝e Warszawa to nie Polska. Du┼╝o je┼╝d┼╝─Ö po Polsce i naprawd─Ö, je┼Ťli pojedzie si─Ö do Wa┼ébrzycha, Nak┼éa czy Bytomia, to trafia si─Ö do innego kraju. I ja chc─Ö si─Ö upomnie─ç o tych ludzi, tak ┼╝eby te┼╝ mieli swoje miejsce w kulturze czy w opowie┼Ťci.
 
Kiedy si─Ö my┼Ťli o ludziach biednych, to cz─Östo nasuwa si─Ö obraz bezdomnego lub bezrobotnego. Twoi ubodzy s─ů lud┼║mi, kt├│rzy stracili swoj─ů pozycj─Ö spo┼éeczn─ů.
Wi─Ökszo┼Ť─ç ludzi niezamo┼╝nych w Polsce czy w Warszawie to nie jest ┼╝uleria. To ci, kt├│rzy nie za┼éapali si─Ö na zmian─Ö po ÔÇś89 roku. Chcieli┼Ťmy budowa─ç kapitalizm, wolny rynek. Po pi─Ö─çdziesi─Öciu latach poprzedniego ustroju to zrozumia┼ée. Tylko ┼╝e gdzie┼Ť po drodze stracili┼Ťmy tych ludzi z oczu, zostali wypchni─Öci na margines. Je┼Ťli przejdziesz si─Ö po biednych dzielnicach, niekoniecznie w Warszawie, to zobaczysz, ┼╝e w┼éa┼Ťciwie jedynym, co si─Ö proponuje tym ludziom, s─ů monopole i automaty. Kiedy┼Ť na wsiach by┼éy bardzo silne LZS-y, a dzi┼Ť dla m┼éodych nie ma klub├│w sportowych. To wszystko znik┼éo. I teraz chce si─Ö jeszcze rugowa─ç biblioteki. No to w og├│le mo┼╝e uznajmy, ┼╝e po┼éowa spo┼éecze┼ästwa to nie s─ů Polacy i si─Ö nimi nie zajmujmy.
 
Odzyskujesz ich w piosenkach?
Troch─Ö zbyt g├│rnolotnie to brzmi. Nie zmieniam ┼Ťwiata piosenkami, ale skoro nie mog─Ö specjalnie nic wi─Öcej zrobi─ç, to chocia┼╝ ich gdzie┼Ť tam opisz─Ö. Bo ÔÇ×uwieczni─ÖÔÇŁ to ju┼╝ za du┼╝e s┼éowo, za dziesi─Ö─ç lat raczej nikt tej piosenki nie b─Ödzie pami─Öta┼é. Ale mo┼╝e kto┼Ť pomy┼Ťli, zastanowi si─Ö.
 
Czy nie boisz si─Ö tego, ┼╝e pisz─ůc o ludziach z marginesu, mo┼╝esz popa┼Ť─ç w pewien romantyzm? Cz┼éowiek biedny, ale takie ma wspania┼ée, g┼é─Öbokie ┼╝ycie?
Takie pisanie jak moje, czerpi─ůce mocno z rzeczywisto┼Ťci, jest trudne. Trzeba uwa┼╝a─ç na to, ┼╝eby nie popa┼Ť─ç w styl ÔÇ×bia┼éy kolonizator patrzy na Aborygen├│wÔÇŁ, a z drugiej strony ÔÇô ┼╝eby nie pr├│bowa─ç wszystkiego za bardzo uwznio┼Ťli─ç. Mam te┼╝ l─Öki, ┼╝e w┼Ťr├│d moich bohater├│w musz─ů by─ç tak┼╝e ┼║li ludzie, skurwysyny. Ale boj─Ö si─Ö raczej tego, ┼╝e kto┼Ť mi zarzuci, i┼╝ wykorzystuj─Ö tych ludzi w sensie lirycznym. ┼╗e ┼╝yj─Ö z nich, cho─ç sam nie ┼╝yj─Ö takim ┼╝yciem.
 
Z jednej strony jest ┼Ťwiat ludzi pozostaj─ůcych na marginesie ┼╝ycia, z drugiej za┼Ť mieszkamy w stolicy kraju, kt├│ry wci─ů┼╝ musi nadgania─ç. W efekcie r├│┼╝ne miejsca, kt├│re nie pasuj─ů do eleganckiego wizerunku stolicy, znikaj─ů, a zamiast nich powstaj─ů galerie handlowe.
Tyle tylko, ┼╝e Warszawa w wielu przypadkach ju┼╝ naprawd─Ö nadgoni┼éa. Chcieli mie─ç te wie┼╝owce ÔÇô s─ů wie┼╝owce. Kto┼Ť chce mie─ç biuro jak w Londynie, to je b─Ödzie mia┼é. Kto┼Ť chce mieszka─ç w hotelu, kt├│ry b─Ödzie na najwy┼╝szym ┼Ťwiatowym poziomie, to mo┼╝e sobie mieszka─ç. Zajmijmy si─Ö wi─Öc mo┼╝e teraz tym, ┼╝eby da┼éo si─Ö kupi─ç pietruszk─Ö za dwa zeta, a nie za dwadzie┼Ťcia.
Ale jak si─Ö poczyta kroniki Prusa, to wida─ç ten sam problem. Te┼╝ si─Ö m├│wi┼éo o tym, ┼╝e po zaborach Warszawa jest zacofanym miastem, ┼╝e musi nast─ůpi─ç industrializacja. I te┼╝ wyburzano pa┼éace, kt├│re wygl─ůda┼éy pi─Öknie, tylko nikomu si─Ö nie op┼éaca┼éy, bo nic w nich nie mo┼╝na by┼éo zrobi─ç. Na ich miejscu stawiano wi─Öc czynsz├│wki, kt├│re pozwala┼éy na szybki zarobek.
Ostatnio czytam du┼╝o o potopie szwedzkim i widz─Ö, ┼╝e je┼Ťli chodzi o zniszczenie miasta, to by┼éo to jak powstanie warszawskie. Do go┼éej ziemi. Sprzed potopu praktycznie nic nie zosta┼éo. Tak to si─Ö powtarza w tej WarszawieÔÇŽ Przekl─Öte miasto.
 
Happy endu nie wida─ç.
Zawsze b─Ödziemy narzeka─ç. W XIX-wiecznej prasie jest to samo. Wszyscy tam narzekaj─ů, ┼╝e zabytki s─ů wyburzane pod nowe czynsz├│wki, a my si─Ö teraz oburzamy, ┼╝e to te czynsz├│wki s─ů wyburzane. Ja jestem pesymist─ů, ale umiarkowanym. Nie dlatego, ┼╝e co┼Ť si─Ö lepiej zacz─Ö┼éo dzia─ç, tylko widz─Ö, ┼╝e zwi─Öksza si─Ö ┼Ťwiadomo┼Ť─ç ludzi ÔÇô szczeg├│lnie m┼éodych, kt├│rzy za par─Ö lat b─Öd─ů decydowa─ç o tym mie┼Ťcie. Uwa┼╝am, ┼╝e w tym tkwi nadzieja, ┼╝e jest mo┼╝liwy inny rozw├│j miasta, niekoniecznie polegaj─ůcy na gentryfikacji.
 
 
Pablopavo (Paweł Sołtys)
jest muzykiem, tek┼Ťciarzem i mi┼éo┼Ťnikiem Warszawy. Wsp├│┼étworzy zesp├│┼é Vavamuffin, wyst─Öpuje r├│wnie┼╝ solowo z zespo┼éem Ludziki. Zdobywca Paszportu Polityki w roku 2014.
 
 
 
 
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś