Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Ostolski: Nowotworu prywatnie nie wyleczysz

Szpital musi by膰 wsp贸lnot膮 pracownicz膮. Zlecanie kolejnych zada艅 zewn臋trznym firmom oznacza wypompowywanie 艣rodk贸w publicznych na us艂ugi, kt贸re z obiektywnych powod贸w maj膮 cz臋sto ni偶sz膮 jako艣膰.
Ostolski: Nowotworu prywatnie nie wyleczysz
ilustr.: Artur Denys

ZOFIA SIKORSKA: Przekonanie, 偶e nasza s艂u偶ba zdrowia jest w fatalnej kondycji, 艂膮czy wi臋kszo艣膰 Polak贸w. Czy og艂oszona przez PiS zapowied藕 wprowadzenia powszechnej opieki zdrowotnej jest obiecuj膮cym kierunkiem zmian?

ADAM OSTOLSKI: Powszechne prawo do korzystania z ochrony zdrowia to dobre rozwi膮zanie. Mo偶e mie膰 na przyk艂ad form臋 obywatelskiego ubezpieczenia zdrowotnego, czyli uprawnienia do opieki zdrowotnej przys艂uguj膮cego wszystkim z tytu艂u obywatelstwa. Ale od pomys艂u do wprowadzenia go w 偶ycie jest d艂uga droga. P贸ki co to tylko niedotrzymana obietnica.

Ubezpieczeniem obj臋tych jest dzi艣 98 procent Polak贸w. Z punktu widzenia pozosta艂ych dw贸ch procent zapowiedziana zmiana b臋dzie kluczowa, ale na poziomie systemowym trudno m贸wi膰 o rewolucji.

To prawda, ale takie rozwi膮zanie niesie ze sob膮 szereg innych skutk贸w. Powszechny dost臋p do s艂u偶by zdrowia przyczyni艂by si臋 na przyk艂ad do zmiany dyskursu wok贸艂 urz臋d贸w pracy, a docelowo tak偶e do zmiany sposobu ich funkcjonowania. Teraz osoby bezrobotne maj膮 prawo do ubezpieczenia tylko wtedy, je艣li s膮 zarejestrowane w urz臋dzie i zg艂aszaj膮 si臋 do niego w wyznaczonych terminach. Ma艂o tego, nie brakuje pomys艂贸w, aby kontrolowa膰 bezrobotnych jeszcze 艣ci艣lej, a tych, kt贸rzy nie szukaj膮 pracy, pozbawi膰 ubezpieczenia zdrowotnego. Daleko id膮ce kroki w tym kierunku chcia艂 podj膮膰 W艂adys艂aw Kosiniak-Kamysz, kiedy by艂 jeszcze ministrem pracy i polityki spo艂ecznej. Minister, na dodatek lekarz z wykszta艂cenia, kt贸ry uwa偶a, 偶e wybranym pacjentom trzeba odm贸wi膰 ochrony zdrowia, to zgroza.

W obecnym systemie na ubezpieczenie trzeba sobie zas艂u偶y膰.

Tak. Gdyby jednak urz臋dy pracy przesta艂y si臋 zajmowa膰 odr贸偶nianiem 鈥瀦as艂uguj膮cych鈥 bezrobotnych od 鈥瀗iezas艂uguj膮cych鈥, lepiej wykonywa艂yby swoje podstawowe zadania.

Zreszt膮 brak dost臋pu do opieki zdrowotnej to tylko ma艂y wycinek problem贸w z ochron膮 zdrowia we wsp贸艂czesnym 艣wiecie. Cho膰 obj臋cie wszystkich obywateli tak膮 ochron膮 by艂oby krokiem w dobrym kierunku, to nie oczekujmy po nim zbyt wiele. Wspomniane dwa procent obywateli do艂膮czy艂oby wtedy po prostu do pozosta艂ych, obj臋tych systemem 藕le zorganizowanej, nieefektywnie zarz膮dzanej i cierpi膮cej na coraz powa偶niejsze braki kadrowe s艂u偶by zdrowia. Lista problem贸w do rozwi膮zania jest bardzo d艂uga.

Spr贸bujmy wskaza膰 przynajmniej najwa偶niejsze takie problemy.

Od trzydziestu lat w 艣wiecie zachodnim mamy do czynienia z dwoma powi膮zanymi ze sob膮 procesami w organizacji ochrony zdrowia: ekonomizacj膮 i jurydyzacj膮.

Na czym one polegaj膮?

Ekonomizacja to proces, kt贸ry sprawia 鈥 jak kiedy艣 uj臋艂a to ekonomistka Ewa Charkiewicz 鈥 偶e diagnoz臋 medyczn膮 zast臋puje diagnoza finansowa. Obejmuje mi臋dzy innymi takie procesy jak komercjalizacja i prywatyzacja plac贸wek, wprowadzanie prywatnych ubezpiecze艅 zdrowotnych czy prywatyzacja bada艅 farmaceutycznych. Du偶ym problemem jest te偶 coraz bardziej powszechny outsourcing us艂ug, od pozornie niezwi膮zanych z leczeniem, jak sprz膮tanie szpitali, po takie, kt贸re maj膮 wr臋cz fundamentalne znaczenie, jak na przyk艂ad analityka medyczna.

A jurydyzacja?

Jurydyzacja jest procesem wprowadzania regulacji prawnych na coraz ni偶sze poziomy dzia艂a艅 medycznych. Zawiera ona elementy jednoznacznie pozytywne, takie jak rozszerzanie praw pacjenta. Z drugiej strony, odpowiedzialno艣膰 prawna za ryzyko pope艂nienia b艂臋du medycznego jest coraz cz臋艣ciej przenoszona na lekarzy. W efekcie mog膮 oni nie chcie膰 stosowa膰 najnowszych metod leczenia.

W jaki spos贸b obydwa te procesy wp艂ywaj膮 na sytuacj臋 pacjenta?

Procesy ekonomizacji i jurydyzacji zmierzaj膮 do tego, 偶eby bardzo z艂o偶on膮 relacj臋 pacjenta z lekarzem upro艣ci膰 do formy transakcji rynkowej lub quasi-rynkowej. Dobrze ilustruje to sytuacja z czas贸w, w kt贸rych ministrem zdrowia by艂a Ewa Kopacz. Pojawi艂 si臋 wtedy pomys艂, 偶eby lekarze mieli obowi膮zek sprawdzania, czy pacjent ma ubezpieczenie i czy przys艂uguje mu prawo do refundacji. Gdyby przypadkiem wypisali lek refundowany pacjentowi nieuprawnionemu, sami ponie艣liby odpowiedzialno艣膰 finansow膮. To rozwi膮zanie, kt贸re de facto zmusza艂oby lekarzy do wchodzenia w rol臋 policjant贸w w stosunku do pacjent贸w.

Jak polski system ochrony zdrowia wygl膮da na tle system贸w funkcjonuj膮cych w innych krajach europejskich?

W Europie podr臋cznikowo wyr贸偶nia si臋 dwa modele: system Bismarcka, oparty na ubezpieczeniach i kasach chorych, oraz system Beveridge鈥檃, oparty na powszechnym uprawnieniu do ochrony zdrowia. Warto jednak pami臋ta膰, 偶e na przyk艂ad system ochrony zdrowia w USA nie wpisuje si臋 w 偶aden z tych modeli.

Polski system jest hybrydowy 鈥 nie mamy ani powszechnego uprawnienia do ochrony zdrowia, ani rozwini臋tego systemu ubezpieczeniowego. Na dodatek ci膮gniemy si臋 w ogonie pa艅stw rozwini臋tych, je艣li chodzi o wydatki na ochron臋 zdrowia. Od czas贸w reformy z 1998 roku funkcjonuje u nas system, kt贸ry udaje, 偶e jest systemem ubezpieczeniowym, w rzeczywisto艣ci jednak sk艂adaj膮 si臋 na niego absurdalne rozwi膮zania, kt贸re potem pr贸buje si臋 naprawia膰 kolejnymi absurdami.

Na przyk艂ad?

Tu偶 po reformie wiele procedur by艂o wynagradzanych na zasadzie fee for service, czyli p艂atno艣ci za us艂ug臋 wed艂ug okre艣lonego wcze艣niej cennika. Jedn膮 z do艣膰 wysoko wycenionych procedur medycznych by艂a histeroskopia. Polega ona na tym, 偶e do macicy kobiety wk艂ada si臋 wziernik i r贸wnocze艣nie wpuszcza si臋 gaz lub p艂yn. Zabieg jest ma艂o komfortowy dla pacjentki. Pewien szpital we Wroc艂awiu wykona艂 w latach 2007鈥2009 oko艂o tysi膮ca takich zabieg贸w, w przyt艂aczaj膮cej wi臋kszo艣ci niepotrzebnie, a czasem mimo przeciwwskaza艅. Wybuch艂 skandal, sprawa trafi艂a do s膮du i plac贸wka musia艂a zap艂aci膰 kar臋.

Takie sprawy pokazuj膮, 偶e p艂acenie za us艂ug臋, cho膰 bardzo czytelne w kategoriach rynkowych, nie zawsze sprawdza si臋 w ochronie zdrowia, bo zach臋ca do wykonywania niepotrzebnych procedur. Odpowiedzi膮 mia by膰 wprowadzony w 2008 roku system tak zwanych jednorodnych grup pacjent贸w. W tym modelu szacuje si臋, jakie s膮 艣rednie koszty jednodniowego pobytu w plac贸wce pacjenta z okre艣lon膮 diagnoz膮 i na tej podstawie szpital otrzymuje refundacj臋. Niby wszystko sprawia wra偶enie racjonalnego i przewidywalnego, ale efekt by艂 zaskakuj膮cy. Cz臋艣膰 szpitali zacz臋艂a nagminnie przyjmowa膰 pacjent贸w w pi膮tek, 偶eby pole偶eli sobie przez weekend, kiedy ma艂o si臋 w szpitalach dzieje.

Sama te偶 kiedy艣 sp臋dzi艂am weekend w szpitalu i dostawa艂am tylko witamin臋 C.

No w艂a艣nie. Taki pacjent jest tani, ale je艣li nale偶y do korzystnej finansowo jednorodnej grupy pacjent贸w, to szpital otrzymuje spory zastrzyk 艣rodk贸w. Z medycznego punktu widzenia to zupe艂nie niepotrzebne, z ekonomicznego 鈥 bardzo racjonalne. Tak wi臋c dzi臋ki niej szpital mo偶e prowadzi膰 dzia艂ania, kt贸re s膮 potrzebne, ale systemowo niedofinansowane.

Na jakie jeszcze sposoby ujawnia si臋 ta specyficzna racjonalno艣膰?

Powsta艂 ca艂y rynek program贸w komputerowych, kt贸re optymalizuj膮 diagnoz臋 ze wzgl臋du na koszt. M贸wi膮c po ludzku, je艣li symptomy pacjenta pozwalaj膮 na postawienie kilku r贸偶nych diagnoz, komputer podpowiada tak膮, kt贸ra jest najkorzystniej refundowana. To op艂acalne zw艂aszcza w przypadku pacjent贸w, o kt贸rych wiadomo, 偶e ju偶 ze szpitala nie wyjd膮. Pacjentowi w艂a艣ciwie wszystko jedno, na co umar艂, a szpital mo偶e dosta膰 wi臋cej albo mniej.

Ministerstwo Zdrowia zapowiedzia艂o za obecnej kadencji dwie zmiany, kt贸rych wprowadzenie przynios艂oby sporo korzy艣ci. Po pierwsze, obywatelskie ubezpieczenie zdrowotne, o kt贸rym ju偶 rozmawiali艣my. Po drugie, sieci szpitali, pomys艂 Zbigniewa Religi i Marka Balickiego, kt贸ry Prawo i Sprawiedliwo艣膰 udaje, 偶e wprowadzi艂o.

Co to znaczy, 偶e udaje?

Idea sieci szpitali sprowadza si臋 do tego, 偶e robi si臋 diagnoz臋 potrzeb zdrowotnych rozpisan膮 na regiony, a nast臋pnie racjonuje si臋 艣rodki na szpitale w taki spos贸b, 偶eby odpowiada艂y na te potrzeby. Rz膮d zrobi艂 jednak co艣 zupe艂nie innego. Sprawa zako艅czy艂a si臋 na arbitralnym wyborze plac贸wek, kt贸rym zapewniono finansowanie. W dodatku wprowadzono t臋 zmian臋 z roku na rok, uniemo偶liwiaj膮c pacjentom i lekarzom przystosowanie si臋 do nowego systemu. W przypadku niekt贸rych chor贸b ma to fundamentalne znaczenie, bo przerwa w przyjmowaniu lek贸w, na przyk艂ad onkologicznych, mo偶e mie膰 dramatyczne konsekwencje. Gdyby nie fakt, 偶e wszystko wydarzy艂o si臋 tak szybko, by艂bym jednak sk艂onny przyzna膰, 偶e by艂 to krok w dobrym kierunku.

Dlaczego?

Dlatego, 偶e do tej pory brakowa艂o centralnego planowania w procesie tworzenia plac贸wek medycznych. Sytuacja wygl膮da艂a mnie wi臋cej tak, 偶e je艣li samorz膮d dochodzi艂 do wniosku, 偶e w powiecie czy w wojew贸dztwie jaka艣 potrzeba medyczna jest niezaspokojona, budowa艂 szpital, wyposa偶a艂 go i na koniec czeka艂 na konkurs organizowany przez NFZ. Od wyniku tego konkursu zale偶a艂o, czy szpital otrzyma zlecenia. Czasem nie otrzymywa艂, co prowadzi艂o do gigantycznego marnotrawstwa 艣rodk贸w publicznych. To tylko jeden z wielu przyk艂ad贸w absurd贸w spowodowanych przez oszcz臋dzanie, ale za to do艣膰 istotny strategicznie. Sie膰 szpitali mo偶e by膰 dobrym rozwi膮zaniem. Musia艂aby jednak odpowiada膰 na rozpoznane dzi臋ki badaniom i konsultacjom spo艂ecznym potrzeby zdrowotne w regionie, a nie by膰 wyrazem sympatii lub braku sympatii ministra do jakiej艣 plac贸wki.

Porozmawiajmy teraz o sytuacji publicznych i niepublicznych plac贸wek ochrony zdrowia. Jedne i drugie rywalizuj膮 o 艣rodki z NFZ-u. Jakie to poci膮ga za sob膮 skutki?

Patologicznym zjawiskiem, kt贸re w tym kontek艣cie zachodzi, jest creaming, czyli spijanie 艣mietanki. Polega ono na tym, 偶e prywatne plac贸wki wykonuj膮 przede wszystkim te zabiegi, kt贸re s膮 op艂acalne i niezbyt ryzykowne, a trudne przypadki i ryzykownych pacjent贸w odsy艂aj膮 do plac贸wek publicznych. Przyk艂adem mo偶e by膰 operacja za膰my. Je艣li pacjent jest ju偶 w takim wieku, 偶e ta operacja wi膮偶e si臋 z ryzykiem, kt贸re nara偶a szpital na dodatkowe koszty, to prywatna plac贸wka zaleca pacjentowi wykonanie zabiegu w ramach publicznej ochrony zdrowia. W polskich warunkach creaming sprawia, 偶e publiczne plac贸wki jeszcze bardziej si臋 zad艂u偶aj膮, a prywatne wychodz膮 na plus.

Czy sprywatyzowane szpitale rzeczywi艣cie sprawniej dzia艂aj膮?

Cz臋sto m贸wi si臋, 偶e dobrze dzia艂aj膮 na przyk艂ad prywatne szpitale w Europie Zachodniej. To nie do ko艅ca prawda. Dobrze, a przynajmniej nie gorzej ni偶 szpitale publiczne, dzia艂aj膮 te niepubliczne plac贸wki, kt贸re s膮 prowadzone przez organizacje charytatywne lub zwi膮zki wyznaniowe, a wi臋c nie dla zysku. Inaczej jest w przypadkach komercyjnej prywatyzacji szpitali. Przez Niemcy taka fala przesz艂a kilkana艣cie lata temu. W sprywatyzowanych szpitalach w Hamburgu wyst膮pi艂y wszystkie mo偶liwe zwi膮zane z tym patologie. Nast膮pi艂o pogorszenie warunk贸w pracy oraz obni偶enie jako艣ci i zmniejszenie dost臋pno艣ci us艂ug.

Czy cz臋艣ciowe przesuni臋cie us艂ug medycznych do sektora prywatnego mo偶e usprawni膰 dzia艂anie ca艂ego systemu?

Prywatna praktyka lekarska, zorganizowana w formie sp贸艂dzielni, firm lub jednoosobowych dzia艂alno艣ci, jest potrzebna. Mimo pewnych systemowych wad sprawia ona, 偶e klasa 艣rednia, nie chc膮c czeka膰 w kolejkach albo d膮偶膮c do zbudowania bardziej indywidualnej relacji z lekarzem, mo偶e kupowa膰 us艂ugi medyczne na rynku. Dzi臋ki temu osoby, kt贸rych nie sta膰 na prywatne wizyty lekarskie, maj膮 艂atwiejszy dost臋p do publicznej ochrony zdrowia. Ale system dzia艂a tylko wtedy, kiedy dost臋pne s膮 obydwie opcje. Wbrew pozorom wsp贸艂istnienie publicznej i prywatnej s艂u偶by zdrowia jest korzystne tak偶e dla klasy 艣redniej. Dzi臋ki temu, 偶e istnieje opcja publiczna, koszty opieki prywatnej nie mog膮 by膰 zbyt wysokie. W przeciwnym razie klasa 艣rednia wr贸ci艂aby po prostu do systemu publicznego.

Ale te偶 nigdy z niego do ko艅ca nie odchodzi. Prywatne us艂ugi medyczne zaspokajaj膮 tylko cz臋艣膰 jej potrzeb.

Gdy ma si臋 pewne dochody i jest si臋 wzgl臋dnie m艂odym, to wydaje si臋 cz艂owiekowi, 偶e wszystkie potrzeby medyczne mo偶e zaspokoi膰 prywatnie. To nie jest prawda, bo na przyk艂ad nowotworu si臋 prywatnie nie wyleczy. Z bada艅 wynika, 偶e klasa 艣rednia najlepiej porusza si臋 w艣r贸d procedur publicznej ochrony zdrowia. Korzysta z prywatnej opieki zdrowotnej, kiedy jest jej wygodniej, a jednocze艣nie ma kompetencje kulturowe i zasoby potrzebne do tego, 偶eby w najpe艂niejszy spos贸b skorzysta膰 z us艂ug publicznego systemu ochrony zdrowia.

Jakie grupy maj膮 najbardziej ograniczony dost臋p do ochrony zdrowia?

Nier贸wno艣ci zdrowotne w Polsce maj膮 charakter przede wszystkim statusowy. Dominuje na przyk艂ad przekonanie, 偶e osoby starsze chodz膮 do lekarza bez powodu. To bardzo szkodliwy przes膮d, bo skutkuje tym, 偶e cz臋sto s膮 one gorzej traktowane przez personel medyczny. Dodajmy, 偶e geriatr贸w jest w Polsce niewielu, a w programie studi贸w medycznych nacisk na specyfik臋 potrzeb starszego pacjenta jest ograniczony.

Przyk艂adem innej nier贸wno艣ci statusowej jest sytuacja kobiet, kt贸re rzadziej choruj膮 na choroby serca, ale cz臋艣ciej z ich powodu umieraj膮. Dzieje si臋 tak dlatego, 偶e choroba wie艅cowa u kobiety jest trudniejsza do wykrycia i diagnozuje si臋 j膮 nieco inaczej ni偶 u m臋偶czyzny. A 偶e badania medyczne przez dekady by艂y prowadzone g艂贸wnie na m臋skich pacjentach, to wci膮偶 nie jest to dla lekarzy oczywiste.

Trzeci膮 grup膮 maj膮c膮 utrudniony dost臋p do s艂u偶by zdrowia jest klasa ludowa, kt贸rej przedstawiciele nie s膮 cz臋sto w stanie zastosowa膰 si臋 do zalece艅 lekarza. Albo dlatego, 偶e nie sta膰 ich na leczenie, albo dlatego, 偶e lekarz m贸wi niezrozumia艂ym dla nich 偶argonem.

W jakim stopniu te nier贸wno艣ci s膮 charakterystyczne dla polskiego systemu ochrony zdrowia?

Mo偶e to zabrzmi heretycko, ale nie uwa偶am, 偶eby nier贸wno艣ci by艂y problemem numer jeden z ochron膮 zdrowia w Polsce. Chcia艂bym doczeka膰 czas贸w, w kt贸rych nim b臋d膮. Obecny system jest 藕le urz膮dzony dla wszystkich 鈥 zar贸wno dla pracownik贸w, jak i dla chorych.

No w艂a艣nie, co z pracownikami s艂u偶by zdrowia? W jaki spos贸b dotyka ich niesprawno艣膰 systemu?

W systemie ochrony zdrowia panuje chaos. W plac贸wkach zarabia si臋 niewiele, a na dodatek obowi膮zuj膮 w nich bardzo hierarchiczne relacje. Tymczasem osoba pracuj膮ca w zawodzie medycznym mo偶e dzi艣 wybra膰 si臋 naprawd臋 niedaleko za granic臋 i zatrudni膰 si臋 w dobrze zorganizowanej plac贸wce z bardziej sp艂aszczonymi relacjami. Dobrze wida膰 to na przyk艂adzie piel臋gniarek, kt贸re wyje偶d偶aj膮 do kraj贸w Europy Zachodniej. Rola, kt贸r膮 maj膮 tam do odegrania w procesie terapeutycznym, jest znacznie wa偶niejsza ni偶 u nas. Wi膮偶e si臋 to z wi臋ksz膮 odpowiedzialno艣ci膮, ale id膮 za tym tak偶e wy偶szy status i wy偶sze wynagrodzenie.

Problemu nie da si臋 wi臋c rozwi膮za膰 samymi tylko podwy偶kami?

Podwy偶ki s膮 potrzebne 鈥 i lekarzom, i piel臋gniarkom, i innym pracownikom medycznym. Bez tego zaraz zabraknie w Polsce ludzi, kt贸rzy b臋d膮 chcieli pracowa膰 w s艂u偶bie zdrowia. Przek艂ada si臋 to oczywi艣cie na jako艣膰 us艂ug, bo je艣li piel臋gniarka na dy偶urze ma pod opiek膮 czterdziestu pacjent贸w, to cho膰by by艂a osob膮 o najlepszych kompetencjach i z艂otym sercu, to i tak powstanie wra偶enie, 偶e si臋 nimi nie zajmuje.

Jakie inne kroki trzeba wykona膰?

Wy偶sze pensje to rzeczywi艣cie za ma艂o. Nie pomog膮 na przyk艂ad w zapobiegniu wypaleniu zawodowemu, na kt贸re szczeg贸lnie nara偶one s膮 osoby pracuj膮ce w zawodach polegaj膮cych na pomaganiu innym. Wa偶ne s膮 tak偶e zasady, na jakich pracuj膮 lekarze i piel臋gniarki w szpitalach. Jednym z powa偶niejszych problem贸w jest zlecanie rozmaitych zada艅 podmiotom zewn臋trznym.

Czyli outsourcing.

To praktyka, kt贸ra bywa bardzo szkodliwa dla pacjenta. Podam dwa przyk艂ady. O pierwszym opowiedzia艂a mi znajoma, kt贸ra przez kilkadziesi膮t lat pracowa艂a w pewnym szpitalu w Warszawie. W ramach swoich obowi膮zk贸w zanosi艂a pr贸bki do analizy mikrobiologicznej, a potem przynosi艂a wyniki z powrotem. Pewnego razu, po tym jak w ramach racjonalizacji koszt贸w sprywatyzowano analityk臋 medyczn膮, posz艂a do laboratorium i zobaczy艂a, 偶e wszystkie posiewy maj膮 wynik negatywny. Jak to? 呕adnej infekcji? Jaki艣 cud. Tak bardzo poprawi艂y si臋 standardy w szpitalu? Zapyta艂a pracownic臋 laboratorium, czy zrobi艂a posiew pi臋膰 razy, tak jak przewiduje procedura. 鈥濶o, troch臋 mniej鈥 鈥 us艂ysza艂a w odpowiedzi. A dok艂adnie: tylko jeden raz. To znaczy, 偶e ile艣 pr贸bek tak naprawd臋 by艂o zaka偶onych! Takie zaniechania mog膮 sko艅czy膰 si臋 powik艂aniami, kalectwem lub nawet 艣mierci膮 pacjent贸w. Wprowadzanie tego typu oszcz臋dno艣ci dokonuje si臋 ich kosztem.

Czy to jest legalne?

Nie, ale kto to sprawdzi?

A drugi przyk艂ad?

Drugi przyk艂ad dotyczy salowych, czyli os贸b odpowiedzialnych za sprz膮tanie oddzia艂贸w szpitalnych. Niby proste zadanie, ale sprz膮tanie szpitala to nie jest sprz膮tanie urz臋du. Praca salowych, cho膰 cz臋sto niedoceniana, jest cz臋艣ci膮 procesu terapeutycznego. To od nich zale偶y, czy infekcje b臋d膮 si臋 roznosi膰 po szpitalu. Kto艣, kto raz w tygodniu przyjedzie z wynaj臋tej firmy sprz膮taj膮cej, nie b臋dzie mia艂 praktycznej wiedzy o specyfice miejsca, kt贸rym jest plac贸wka lecznicza. Szpital musi by膰 wsp贸lnot膮 pracownicz膮. Zlecanie kolejnych zada艅 zewn臋trznym firmom oznacza wypompowywanie 艣rodk贸w publicznych na us艂ugi, kt贸re z obiektywnych powod贸w maj膮 cz臋sto ni偶sz膮 jako艣膰.

Co zrobi膰, 偶eby naprawi膰 system ochrony zdrowia?

To akurat jest proste. Konieczne jest lepsze finansowanie ochrony zdrowia. Wydajemy na ni膮 6 procent PKB, a powinni艣my wydawa膰 co najmniej 8 procent.

Widz膮c skal臋 marnotrawstwa i rozmaite nadu偶ycia, o kt贸rych wspomnia艂em, niekt贸rzy pomy艣l膮: 鈥濷kej, ale mo偶e zacznijmy od tego, 偶eby racjonalnie wydawa膰 te 艣rodki, kt贸re mamy鈥. Ot贸偶 nie, to nie dzia艂a w ten spos贸b. Prawda jest taka, 偶e 艣rodk贸w jest w systemie za ma艂o, 偶eby racjonalnie nimi gospodarowa膰.

Potrzebujemy te偶 wi臋kszego zaufania do szpitali, je艣li chodzi o zarz膮dzanie finansami. Wi臋cej zaufania sprawi, 偶e 艣rodki b臋d膮 wydawane lepiej. Dzisiaj najwi臋kszym 藕r贸d艂em marnotrawstwa s膮 procedury, kt贸re maj膮 s艂u偶y膰 oszcz臋dno艣ciom.

Obawiam si臋, 偶e nawet je艣li 艣rodk贸w b臋dzie wi臋cej, to szpitalom nadal b臋dzie zale偶a艂o na tym, 偶eby minimalizowa膰 koszty, niekiedy ze szkod膮 dla pacjent贸w.

Tak, oczywi艣cie. To nie jest magiczne rozwi膮zanie, lecz krok w kierunku lepszego systemu.

W tym, jak projektowane s膮 wszystkie reformy w Polsce, a szczeg贸lnie reformy z zakresu zdrowia i edukacji, najbardziej boli mnie to, 偶e pracuj膮 nad nimi niemal wy艂膮cznie eksperci, kt贸rym si臋 wydaje, 偶e wszystko wiedz膮, do sp贸艂ki z politykami, kt贸rym si臋 wydaje, 偶e wszystko mog膮. Nikt natomiast nie s艂ucha pracownik贸w s艂u偶by zdrowia, kt贸rzy s膮 na pierwszej linii frontu, kt贸rzy do艣wiadczaj膮 skutk贸w dzia艂ania tego systemu i kt贸rzy mogliby mie膰 pomys艂y na jego napraw臋. I to bez wzgl臋du na to, czy rz膮dzi Platforma, czy PiS.

Ministrami zdrowia cz臋sto jednak zostaj膮 w艂a艣nie lekarze.

Uwa偶am, 偶e ministrem zdrowia powinna w ko艅cu zosta膰 piel臋gniarka. Kto艣, kto prze艂amie feudalne wyobra偶enie, 偶e lekarze wiedz膮 najlepiej. Bardzo szanuj臋 prac臋 lekarzy. My艣l臋 jednak, 偶e lekarze z du偶ym do艣wiadczeniem zawodowym, z wysok膮 pozycj膮 i z niema艂ymi dochodami 鈥 a tacy lekarze zostaj膮 ministrami 鈥 albo nie dostrzegaj膮 ju偶 codziennych problem贸w w s艂u偶bie zdrowia, albo ich one tak bardzo nie bol膮. By艂o kilku bardzo dobrych ministr贸w-lekarzy, wi臋c to nie jest tak, 偶e lekarz musi by膰 z艂ym zarz膮dc膮 tego systemu. Zaryzykowa艂bym jednak eksperyment i powierzy艂 to ministerstwo piel臋gniarce.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij