Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Okr─ůg┼éy St├│┼é ÔÇô niewiele wi─Öcej ni┼╝ pocz─ůtek pocz─ůtku

Okr─ůg┼éy St├│┼é jest wydarzeniem przecenianym i wykorzystywanym do bie┼╝─ůcych rozgrywek. Obecna sytuacja jest raczej efektem trzydziestu lat III RP ni┼╝ tego, jak obalano socjalizm w jego schy┼ékowym okresie
Okr─ůg┼éy St├│┼é ÔÇô niewiele wi─Öcej ni┼╝ pocz─ůtek pocz─ůtku

ÔÇ×Spi─ÖcieÔÇŁ to projekt wsp├│┼épracy mi─Ödzyredakcyjnej pi─Öciu ┼Ťrodowisk, kt├│re dzieli bardzo wiele, ale ┼é─ůczy gotowo┼Ť─ç do podj─Öcia niecodziennej rozmowy. Klub Jagiello┼äski, Kontakt, Krytyka Polityczna, Kultura Liberalna i┬áNowa Konfederacja co kilka tygodni wybiera nowy temat do dyskusji a┬ápi─Ö─ç powsta┼éych w┬ájej ramach tekst├│w publikujemy naraz na wszystkich pi─Öciu portalach.

***

Trzydziesta rocznica zamkni─Öcia obrad Okr─ůg┼éego Sto┼éu jest by─ç mo┼╝e jedn─ů z ostatnich okazji do tego, by na powa┼╝nie na ten temat porozmawia─ç ÔÇô a jednocze┼Ťnie by nie trafi─ç do k─ůcika historycznych temat├│w, pozbawionych wi─Ökszego znaczenia dla wsp├│┼éczesno┼Ťci. W ci─ůgu ostatnich trzydziestu lat te rozmowy, jak i transformacja ustrojowa, nale┼╝a┼éy do ulubionych temat├│w debat polityczno-historycznych. Wiele os├│b traktowa┼éo i traktuje tamte wydarzenia jako wsp├│┼éczesno┼Ť─ç, wielu ├│wczesnych uczestnik├│w czy obserwator├│w tamtejszych wydarze┼ä pami─Öta w┼éasne pozytywne zaskoczenia b─ůd┼║ zawiedzione nadzieje. Jedni uwa┼╝aj─ů je za wspania┼éy przyk┼éad zgody narodowej, inni ÔÇô narodowej zdrady. W tle s┼éycha─ç rechot W┼éodzimierza Czarzastego, przypominaj─ůcego, ┼╝e solidarno┼Ťciowcy komuny nie pokonali, tylko si─Ö z ni─ů dogadali. Co ciekawe, niekt├│rzy uczestnicy b─ůd┼║ obserwatorzy ├│wczesnych wydarze┼ä zd─ů┼╝yli do dzi┼Ť zmieni─ç zdanie o sto osiemdziesi─ůt stopni.

Okr─ůg┼éy St├│┼é wydarzeniem przecenianym

W tym tonie m├│wi o Okr─ůg┼éym Stole te┼╝ pokolenie dzisiejszych trzydziesto-czterdziestolatk├│w; nie generalizuj─ůc, mo┼╝na odnie┼Ť─ç wra┼╝enie, ┼╝e ├│wczesne wydarzenia mia┼éy dla nas du┼╝o wi─Öksze znaczenie ni┼╝ dla ludzi urodzonych ju┼╝ w III RP. Coraz wi─Öcej os├│b postrzega je jako nieistotne dla naszej przysz┼éo┼Ťci ÔÇô a ludzie urodzeni w latach 80-tych mog─ů wychodzi─ç na ÔÇ×le┼Ťnych dziadk├│wÔÇŁ, tym bardziej groteskowych, ┼╝e emocjonalnie rozpami─Ötuj─ůcych nieswoje boje.
Patrz─ůc jednak z tych r├│┼╝nych perspektyw ÔÇô i trzydzie┼Ťci lat p├│┼║niej ÔÇô mo┼╝na doj┼Ť─ç do wniosku, ┼╝e Okr─ůg┼éy St├│┼é by┼é wydarzeniem przecenianym. Gdy spojrzymy na decyzje, podj─Öte mi─Ödzy 6 lutego a 5 kwietnia 1989 roku, oka┼╝e si─Ö, ┼╝e wielu z nich w og├│le nie zrealizowano, inne do┼Ť─ç szybko si─Ö przeterminowa┼éy, a w zasadzie postanowienia ┼éamano, a┼╝ mi┼éo. To fakt, ┼╝e odby┼éy si─Ö wybory kontraktowe, jednak X kadencja Sejmu mia┼éa trwa─ç 4 lata; z formalnego punktu widzenia wybory w 1991 roku by┼éy elekcj─ů przyspieszon─ů. To prawda, ┼╝e Rad─Ö Pa┼ästwa zast─ůpiono urz─Ödem prezydenta, jednak ten zosta┼é wybrany przez Zgromadzenie Narodowe na sze┼Ťcioletni─ů kadencj─Ö ÔÇô nie min─ů┼é rok, gdy sejm kontraktowy zmieni┼é zasady gry. W trakcie rozm├│w wcale nie ustalono, ┼╝e strona solidarno┼Ťciowa b─Ödzie cho─çby uczestniczy┼éa w sprawowaniu w┼éadzy, mia┼éa jedynie by─ç reprezentowana w parlamencie. Tymczasem ÔÇô dzi─Öki sprytnej akcji jednego z uczestnik├│w obrad OS w podgrupach, wybranego do senatu Jaros┼éawa Kaczy┼äskiego ÔÇô premierem zosta┼é Tadeusz Mazowiecki. Mia┼éo to zreszt─ů konsekwencje dla innych postanowie┼ä, bowiem ju┼╝ we wrze┼Ťniu nowym szefem Radiokomitetu zosta┼é Andrzej Drawicz i tym samym opozycja mog┼éa wyj┼Ť─ç poza niewielkie ÔÇ×okienkoÔÇŁ w pa┼ästwowej telewizji, przyznane przy OS. Zreszt─ů je┼Ťli chodzi o media, warto przypomnie─ç, ┼╝e pierwotnie ÔÇ×Gazeta WyborczaÔÇŁ mia┼éa by─ç wydawana tylko w okresie kampanii wyborczej ÔÇô tymczasem, jak wiemy, istnieje ona do dzi┼Ť.

Cho─ç trudno nam wskaza─ç ten konkretny moment, w kt├│rym ÔÇ×upad┼é komunizmÔÇŁ (osobi┼Ťcie postawi┼ébym na pierwsze wolne wybory parlamentarne 1991 roku), to obrady Okr─ůg┼éego Sto┼éu nie znajduj─ů si─Ö nawet na ko┼äcu listy potencjalnych kandydat├│w. By┼éy najwy┼╝ej pocz─ůtkiem pocz─ůtku III RP, otworzy┼éy furtk─Ö do kolejnych przemian, kt├│rych nikt w danym momencie nie przewidywa┼é. W zakresie gospodarczym zako┼äczy┼éy si─Ö jedynie og├│lnikowym ÔÇ×Stanowiskiem w sprawie polityki spo┼éecznej i gospodarczej oraz reform systemowychÔÇŁ. Nie by┼éy w ┼╝aden spos├│b zacz─ůtkiem transformacji, bowiem ani wcze┼Ťniejsze reformy Mieczys┼éawa Wilczka, ani p├│┼║niejsze Leszka Balcerowicza nie mia┼éy z nimi bezpo┼Ťrednio nic wsp├│lnego. W kolejnych miesi─ůcach sytuacja zmienia┼éa si─Ö bardzo szybko ÔÇô ale o tym, ┼╝e ju┼╝ za p├│┼é roku pierwszym niekomunistycznym premierem po 1939 roku b─Ödzie T. Mazowiecki, a nieca┼ée p├│┼étora roku p├│┼║niej prezydentem zostanie Lech Wa┼é─Ösa, nikt nawet nie marzy┼é.

Okr─ůg┼éy St├│┼é ÔÇô si┼éa podstolik├│w

S┼éabo┼Ťci ÔÇ×czarnej legendyÔÇŁ

Z drugiej strony istnieje ÔÇ×czarna legendaÔÇŁ Okr─ůg┼éego Sto┼éu. Mia┼éo przy nim doj┼Ť─ç do zblatowania komunistycznych i opozycyjnych elit oraz przyznania komunistycznym kacykom glejtu. No ÔÇô jednak w┼Ťr├│d postanowie┼ä nie znajdziemy zapewnie┼ä bezkarno┼Ťci. Co do ÔÇ×zblatowaniaÔÇŁ: je┼Ťli spojrzymy na ┼║r├│d┼éa tej hipotezy, czyli polityczne pochodzenie ÔÇ×zblatowanychÔÇŁ, to mo┼╝na doj┼Ť─ç do wniosku, ┼╝e spo┼Ťr├│d uczestnik├│w Okr─ůg┼éego Sto┼éu ci, kt├│rzy mieliby wej┼Ť─ç w konszachty z postkomunistami ÔÇô jak Adam Michnik ÔÇô i tak by weszli, a ci, kt├│rzy nie weszli (cho─çby uczestnicz─ůcy w podstolikach bracia Kaczy┼äscy), i tak nie byli do tego predestynowani. Dodatkowo sprawa nie by┼éa taka jednoznaczna, bowiem wr─Öcz do ko┼äca XX wieku nawet polityczne ┼Ťrodowiska centrowo-liberalne (UD, KLD, p├│┼║niej UW) by┼éy wobec SLD sceptyczne ÔÇô w ramach anegdoty mo┼╝na przypomnie─ç, ┼╝e jeszcze w 1991 roku nikt nie chcia┼é siedzie─ç na sali plenarnej obok pos┼é├│w Sojuszu; impas zosta┼é prze┼éamany, gdy ÔÇ×po┼Ťwi─ÖciliÔÇŁ si─Ö pos┼éowie Polskiego Stronnictwa Ludowego (nota bene tak┼╝e cz─Ö┼Ťciowo o szeroko rozumianej postkomunistycznej proweniencji).

Tego typu interpretacje ÔÇô dotycz─ůce tego, co si─Ö dzia┼éo d┼éugo po obradach i nie mia┼éo bezpo┼Ťredniego z nimi zwi─ůzku ÔÇô dotykaj─ů Okr─ůg┼éego Sto┼éu w uj─Öciu szerszym. Wskazuj─ů na koszt alternatywny tego, ┼╝e polskie przemiany zacz─Ö┼éy si─Ö, mo┼╝na powiedzie─ç, od tego wydarzenia. Nie jest to do ko┼äca prawda, bo, jak ju┼╝ pisa┼éem wcze┼Ťniej, wpisywa┼éy si─Ö w trwaj─ůcy ju┼╝ od kilku lat okres ÔÇ×reglamentowanej rewolucjiÔÇŁ, ale faktem jest, ┼╝e poprzez ustalenia w sferze politycznej zapocz─ůtkowano wy┼éom w systemie. Interpretacje na mod┼é─Ö ÔÇ×czarnej legendyÔÇŁ zak┼éadaj─ů, ┼╝e gdyby przemiany nie odbywa┼éy si─Ö stopniowo, gdyby┼Ťmy nie stracili ponad dw├│ch lat, zanim dosz┼éoby do w pe┼éni demokratycznych wybor├│w, gdyby przez p├│┼étora roku prezydentem nie by┼é Wojciech Jaruzelski, w├│wczas transformacja mog┼éaby przebiec sprawniej i z wi─Öksz─ů korzy┼Ťci─ů dla Polak├│w. Zanim si─Ö nad tym pochylimy, warto zastanowi─ç si─Ö, w jakim stopniu faktycznie historia mog┼éaby potoczy─ç si─Ö inaczej. W b┼é─ůd co do zrozumienia, jaka by┼éa natura rozm├│w, wprowadza nas kszta┼ét samego sto┼éu. Postawiony w Pa┼éacu Namiestnikowskim mebel wskazuje na to, ┼╝e oto siadaj─ů przy nim r├│wni z r├│wnymi. Tymczasem gdyby chcie─ç odda─ç rzeczywisty uk┼éad si┼é i relacji, nale┼╝a┼éoby postawi─ç tam st├│┼é w kszta┼écie pochylonej elipsy. W├│wczas na szczycie, kilka metr├│w nad ziemi─ů (zostawmy na boku pytanie, o jak─ů wysoko┼Ť─ç nale┼╝a┼éoby podnie┼Ť─ç sufit) dynda┼éby nogami Czes┼éaw Kiszczak i inni przedstawiciele PZPR, nieco ni┼╝ej cz┼éonkowie stronnictw sojuszniczych i OPZZ, za┼Ť na dole ÔÇô przedstawiciele opozycji i Ko┼Ťcio┼éa katolickiego. To pokazywa┼éoby, ┼╝e w tym uk┼éadzie komuni┼Ťci mogli wi─Öcej i widzieli wi─Öcej, z kolei opozycjoni┼Ťci mogli podrzuca─ç w g├│r─Ö swoje postulaty.

Symbol porozumienia jest lepszy ni┼╝ symbole zabijania

Okr─ůg┼éy St├│┼é nie by┼é zgod─ů mi─Ödzy dwiema r├│wnorz─Ödnymi stronami. Wszystkie argumenty si┼éowe by┼éy po stronie komunistycznej w┼éadzy, kt├│ra zdecydowa┼éa si─Ö rozmawia─ç z cz─Ö┼Ťci─ů opozycji nie z dobroci serca, tylko ze ┼Ťwiadomo┼Ťci, ┼╝e ┼Ťwiat si─Ö zmienia, a realny socjalizm ostatecznie upada. Strona ÔÇ×spo┼éecznaÔÇŁ rozmawia┼éa z poczuciem, ┼╝e w ka┼╝dym momencie kto┼Ť mo┼╝e stolik przewr├│ci─ç. Asymetria wiedzy i poczucia si┼éy pot─Ögowana by┼éa tak┼╝e tym, ┼╝e strona opozycyjna nie docenia┼éa w┼éasnej mocy i przecenia┼éa stabilno┼Ť─ç systemu, z kolei strona rz─ůdowa by┼éa (w przybli┼╝eniu) bardziej pewna siebie, nawet je┼Ťli mia┼éa ┼Ťwiadomo┼Ť─ç, ┼╝e jej pot─Öga si─Ö chwieje.
Celem nie by┼éo przewr├│cenie systemu do g├│ry nogami. Rz─ůdz─ůcy chcieli poprzez w┼é─ůczenie cz─Ö┼Ťci opozycji do systemu w┼éadzy zachowa─ç w┼éadz─Ö i dost─Öp do zasob├│w, z kolei opozycjoni┼Ťci mieli cele bardzo pragmatyczne ÔÇô poszerzenie swob├│d czy otwarcie furtki do demokratyzacji. Najbardziej ┼Ťmia┼ée (i ÔÇô co ciekawe ÔÇô najbli┼╝sze p├│┼║niejszemu biegowi wypadk├│w) scenariusze przewidywali ludzie, kt├│rzy mieli jeszcze mniejsz─ů wiedz─Ö na temat rzeczywistej sytuacji w kraju, bo, jak Leszek Moczulski, sp─Ödzili w latach 80-tych kilka lat w wi─Özieniu, albo, jak Kornel Morawiecki, ukrywali si─Ö latami. Gdy przez d┼éugi czas obstawia si─Ö, ┼╝e PRL w ko┼äcu upadnie, pr─Ödzej czy p├│┼║niej mo┼╝na by┼éo trafi─ç.

Grzechy główne koryfeuszy transformacji

Okres prze┼éomu to by┼éy czasy ogromnej niepewno┼Ťci. Gdy ma si─Ö jej ┼Ťwiadomo┼Ť─ç, trudno mie─ç pretensje do uczestnik├│w obrad, ┼╝e poszli na takie, a nie inne ust─Öpstwa, bo i tak uzyskali bardzo du┼╝o, a przede wszystkim zrobili wy┼éom dla kolejnych zmian. I tu zaczyna si─Ö ten moment, w kt├│rym mo┼╝na rozlicza─ç elity postsolidarno┼Ťciowe za b┼é─Ödy i zaniechania. My┼Ťl─Ö, ┼╝e ju┼╝ w latach 90. mo┼╝na by wskaza─ç z kilkadziesi─ůt moment├│w, w kt├│rych zamiast przestawi─ç wajch─Ö w dobrym kierunku, potykali si─Ö o w┼éasne nogi ÔÇô i to wszystko w sytuacji, w kt├│rej postkomuni┼Ťci mieli poczucie, ┼╝e wolno im mniej. Czy to kunktatorstwo Tadeusza Mazowieckiego wzgl─Ödem resort├│w si┼éowych, czy brak s─ůdowego rozliczenia wielu komunistycznych zbrodni lub symbolicznego systemu komunistycznego jako takiego u zarania nowej rzeczywisto┼Ťci, czy nadmierne skupienie Leszka Balcerowicza na tematyce monetarnej kosztem w┼éasno┼Ťciowej, zaniedbanie kwestii reprywatyzacji, ┼Ťlimacz─ůce si─Ö rozwi─ůzywanie kwestii uw┼éaszczenia, stopniowe i po┼éowiczne podej┼Ťcie do lustracji, czy te┼╝ ÔÇô de facto ÔÇô oddanie postkomunistom mo┼╝liwo┼Ťci uchwalenia nowej Konstytucji: wymienia─ç mo┼╝na d┼éugo. Lenistwo, nadmierna boja┼║liwo┼Ť─ç, prywata, polityczne granie na siebie, k┼é├│tliwo┼Ť─ç, brak my┼Ťlenia perspektywicznego, to wady ├│wczesnych lider├│w, zar├│wno bardziej centroprawicowej, jak i lewicowej cz─Ö┼Ťci opozycji okresu PRL.

Dwie legendy i szara rzeczywisto┼Ť─ç Okr─ůg┼éego Sto┼éu

Dyskusja o Okr─ůg┼éym Stole jest wi─Öc tak naprawd─Ö dyskusj─ů o trzydziestu ostatnich latach. Mo┼╝na je oceni─ç z jednej strony jako sukces i niesamowit─ů popraw─Ö sytuacji gospodarczej w por├│wnaniu do okresu PRL, z drugiej ÔÇô czas wielu niewykorzystanych szans. Nie da si─Ö przewidzie─ç, czy zosta┼éyby one wykorzystane, gdyby przemiany przebieg┼éy inaczej. Sytuacja, w jakiej obecnie si─Ö znajdujemy, jest w coraz wi─Ökszym stopniu efektem trzydziestu lat III RP, nie za┼Ť tego, jak wygl─ůda┼éo obalanie realnego socjalizmu w schy┼ékowym okresie jego istnienia. I niestety, wiele tych problem├│w jest ju┼╝ nie do naprawienia, a rzekome pr├│by robienia tego dzi┼Ť (w formie antykomunizmu odtw├│rczego) s┼éu┼╝─ů raczej walce mi─Ödzy partiami na u┼╝ytek rozgor─ůczkowanego elektoratu, ni┼╝ realnej zmianie systemowej.

Okr─ůg┼éy St├│┼é b─Ödzie jednak zapewne nadal funkcjonowa┼é jako symbol, zreszt─ů zar├│wno dla entuzjast├│w, jak i kontestator├│w transformacji. By┼é zbyt okr─ůg┼éy, by nie chciano si─Öga─ç do niego jako symbolu zgody narodowej, a zdj─Öcia, na kt├│rych r─Öce podaj─ů sobie Czes┼éaw Kiszczak i Lech Wa┼é─Ösa, czy te┼╝ na kt├│rych wida─ç rozmawiaj─ůcych ze sob─ů Tadeusza Mazowieckiego i Aleksandra Kwa┼Ťniewskiego, s─ů zbyt smakowite dla jego krytyk├│w. Si─Öganie po figur─Ö tajnych um├│w okr─ůg┼éosto┼éowych, czy rzucanie mrocznych zakl─Ö─ç typu ÔÇ×MagdalenkaÔÇŁ (swoj─ů drog─ů nie da┼éo si─Ö znale┼║─ç o┼Ťrodka wypoczynkowego o bardziej neutralnej nazwie?) umo┼╝liwia p├│j┼Ťcie na ┼éatwizn─Ö w poszukiwaniu przyczyn nieszcz─Ö┼Ť─ç.

Okr─ůg┼éy St├│┼é. Wasze ┼╝ycie, nasza pami─Ö─ç

Symbol pragmatyzmu
Z drugiej strony Okr─ůg┼éy St├│┼é jako symbol zgody jest po prostu fa┼észywy. Je┼Ťli mieliby┼Ťmy nauczy─ç si─Ö czego┼Ť od jego uczestnik├│w ÔÇô to pragmatyzmu. Opozycja wykorzysta┼éa dan─ů sobie szans─Ö, nie obra┼╝aj─ůc si─Ö na rzeczywisto┼Ť─ç ani na wroga, kt├│ry jeszcze chwil─Ö temu pa┼éowa┼é i internowa┼é, a teraz trzeba mu poda─ç r─Ök─Ö. Jednocze┼Ťnie jest te┼╝ co┼Ť w niedocenianych troch─Ö ÔÇ×podstolikachÔÇŁ ÔÇô w dyskusjach kilkudziesi─Öcioosobowych zespo┼é├│w uciera┼éy si─Ö stanowiska dotycz─ůce mniej lub bardziej og├│lnych zmian w przer├│┼╝nych kwestiach. Lektura niekt├│rych protoko┼é├│w z rozm├│w jest fascynuj─ůca. Czasem dochodzono do konsensusu, czasem nie, co ko┼äczy┼éo si─Ö spisaniem protoko┼éu rozbie┼╝no┼Ťci. Cz─Ö┼Ť─ç postulat├│w zosta┼éa zrealizowana i na lata zakorzeni┼éa si─Ö w polskim systemie (np. Krajowa Rada S─ůdownictwa), cz─Ö┼Ť─ç czeka na realizacj─Ö do dzi┼Ť (cho─çby niekt├│re zapisy podstolika ekologicznego, czy du┼╝a cz─Ö┼Ť─ç zapis├│w podstolika edukacyjnego). Wniosek z tego jest taki, ┼╝e ludzie w kwestiach szczeg├│┼éowych mog─ů si─Ö dogada─ç, jednak niewiele wsk├│raj─ů, je┼Ťli nie maj─ů legitymacji. Nawet Okr─ůg┼éy St├│┼é musia┼é czeka─ç na potwierdzenie swoich postanowie┼ä przez parlament.
Jedno jest pewne. Okr─ůg┼éy St├│┼é to stare dzieje ÔÇô powo┼éywanie si─Ö na jego moc konstytuuj─ůc─ů wsp├│┼éczesn─ů rzeczywisto┼Ť─ç 30 lat po fakcie to p├│j┼Ťcie na ┼éatwizn─Ö.

Chcia┼ébym podzi─Ökowa─ç Marcinowi Chru┼Ťcielowi, Natalii Ko┼éody┼äskiej-Magdziarz, Jaremie Piekutowskiemu, Bart┼éomiejowi Radziejewskiemu i Krzysztofowi S─Ökowskiemu za gruntowne przedyskutowanie tematu.

***

Inicjatywa wspierana jest przez Fundusz Obywatelski zarz─ůdzany przez Fundacj─Ö dla Polski.

fundusz

 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie - w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej Polityka prywatno┼Ťci zamknij ├Ś