Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Obywatelska Polska ÔÇ×BÔÇŁ

Termin homo sovieticus, zmora polskiej modernizacji, lepiej pasowa┼éby do cynicznego maklera ni┼╝ do babci ze wsi.

ilustr.: Kasia Majchrowska


Zmieniaj─ůc znaczenia poj─Ö─ç ÔÇ×spo┼éecze┼ästwo obywatelskieÔÇŁ i ÔÇ×homo sovieticusÔÇŁ, stworzono opis rzeczywisto┼Ťci, kt├│ry skutecznie neutralizuje pr├│by radykalnej przebudowy systemu. Tworzy si─Ö j─Özyk wykluczaj─ůcy t─Ö cz─Ö┼Ť─ç spo┼éecze┼ästwa, w kt├│rej tkwi najwi─Ökszy potencja┼é dokonania politycznego rokoszu.
Tekst ukaza┼é si─Ö pierwotnie w 24. numerze naszego kwartalnika, Pols-ko┼Ť─ç niezgody, jako cz─Ö┼Ť─ç dyskusji nad formami patriotyzmu, w kt├│rej udzia┼é wzi─Öli tak┼╝e Jan Mencwel oraz Aleksandra Bilewicz.
Dzisiejsza Polska to kraj perwersyjnych ewolucji. Podlegaj─ů im nie tylko ludzie czy instytucje, lecz tak┼╝e poj─Öcia. Szczeg├│ln─ů uwag─Ö warto zwr├│ci─ç na spos├│b, w jaki u┼╝ywa si─Ö dzi┼Ť dw├│ch termin├│w: ÔÇ×homo sovieticusÔÇŁ i ÔÇ×spo┼éecze┼ästwo obywatelskieÔÇŁ. Nie s┼éu┼╝─ů one mo┼╝liwie neutralnemu opisywaniu rzeczywisto┼Ťci, ale maj─ů pi─Ötnowa─ç lub gloryfikowa─ç. W debacie publicznej pe┼éni─ů zazwyczaj funkcje normatywne. To ┼Ťrodowiska, kt├│re same siebie definiuj─ů jako lewicowe b─ůd┼║ liberalne, zwi─ůzane z dzisiejszym obozem w┼éadzy, ┼Ťrodowiska, kt├│re swoj─ů ideow─ů to┼╝samo┼Ť─ç orientuj─ů wok├│┼é pozytywnej interpretacji Okr─ůg┼éego Sto┼éu i transformacji, zdo┼éa┼éy narzuci─ç nowe sposoby definiowania tych poj─Ö─ç.
W obydwu przypadkach dosz┼éo do wyrwania wspomnianych poj─Ö─ç z ich ┼║r├│d┼éowych ram etymologicznych. Zmieniono ich znaczenia w taki spos├│b, by mog┼éy sta─ç si─Ö podstawowymi komponentami opisu rzeczywisto┼Ťci, kt├│ry s┼éu┼╝y legitymizowaniu aktualnego systemu politycznego i uprzywilejowanej pozycji wspomnianych wy┼╝ej ┼Ťrodowisk. W ten spos├│b homo sovieticus sta┼é si─Ö nazw─ů, kt├│rej desygnatem jest przedstawiciel tak zwanej Polski ÔÇ×BÔÇŁ ÔÇô osobnik niezaradny ┼╝yciowo, kt├│rego mieliby┼Ťmy ochot─Ö okre┼Ťli─ç mianem ÔÇ×przegranego typaÔÇŁ. To osoba nastawiona roszczeniowo do pa┼ästwa ÔÇô nie tylko w wymiarze ekonomicznym, ale tak┼╝e symbolicznym (czyli na przyk┼éad oczekuj─ůca, ┼╝e pa┼ästwo b─Ödzie uzewn─Ötrznia─ç w swoich instytucjach tradycj─Ö, w jakiej si─Ö ona wychowa┼éa). Nie rozumie koniecznych mechanizm├│w adaptacyjnych, do kt├│rych musi si─Ö dostosowa─ç Polska i jej mieszka┼äcy, by m├│c znale┼║─ç si─Ö w obr─Öbie zachodniej modernizacji. Polski homo sovieticus ma g┼é─Öbokie poczucie bycia przez pa┼ästwo opuszczonym, a wr─Öcz oszukanym. Jest ÔÇ×sierot─ů systemuÔÇŁ. Jest przegranym transformacji, kt├│remu przeciwstawia si─Ö cz─Östo ÔÇ×m┼éodego i wykszta┼éconegoÔÇŁ. Oczywi┼Ťcie z du┼╝ego miasta.
Spos├│b, w jaki u┼╝ywa si─Ö dzi┼Ť w Polsce tego poj─Öcia, wraz z jego mutacjami, jest skrajnie odmienny od znaczenia, kt├│re nadali mu pierwotnie jego tw├│rcy ÔÇô w tym mi─Ödzy innymi filozof i publicysta Aleksander Zinowiew. W jego uj─Öciu homo sovieticus to zaradny cynik, plastyczna forma, zdolna adaptowa─ç si─Ö do nowych warunk├│w i jako taka pozbawiona w┼éasnej istoty ÔÇô potrafi─ůca dostosowa─ç si─Ö do ka┼╝dej kolejnej ÔÇ×dziejowej konieczno┼ŤciÔÇŁ. Czy jest ni─ů walka klas, czy europeizacja. Jego brak zakorzenienia, amoralno┼Ť─ç i plastyczno┼Ť─ç powoduj─ů, ┼╝e stoi on najcz─Ö┼Ťciej na uprzywilejowanej pozycji startowej w wy┼Ťcigu szczur├│w, kt├│ry funkcjonuje w obr─Öbie ka┼╝dego systemu spo┼éecznego. W tym kontek┼Ťcie termin homo sovieticus, zmora polskiej modernizacji, lepiej pasowa┼éby w uj─Öciu Zinowiewa do cynicznego maklera ni┼╝ do babci ze wsi. Do pracownika korpo ka┼╝dego szczebla ni┼╝ w┼éa┼Ťcicielki kiepsko prosperuj─ůcego monopola w prowincjonalnym miasteczku. Do obrotnego studenta ni┼╝ do ┼║le wyedukowanego robotnika z okolic Bia┼éegostoku.
Zacz─ů─ç od siebie i na sobie sko┼äczy─ç
W pewnej mierze analogiczn─ů ÔÇô zw┼éaszcza w wymiarze celu tego procesu ÔÇô ewolucj─Ö przeszed┼é termin ÔÇ×spo┼éecze┼ästwo obywatelskieÔÇŁ. Z postulatu wspierania spo┼éecze┼ästwa, kt├│re potrafi dzia┼éa─ç niezale┼╝nie od pa┼ästwa, a wi─Öc w pewnych okoliczno┼Ťciach jest w stanie z tym pa┼ästwem polemizowa─ç i przymusza─ç je do uznania swoich potrzeb, niewiele zosta┼éo. Z wizji spo┼éecze┼ästwa, kt├│re jest samo┼Ťwiadome ÔÇô tak warto┼Ťci, kt├│rym ho┼éduje, jak i cel├│w, do kt├│rych powinno d─ů┼╝y─ç w ramach dobra wsp├│lnego ÔÇô zrobiono karykatur─Ö. Zamieniono j─ů w projekt postuluj─ůcy anomi─Ö spo┼éeczn─ů, pozytywnie oceniaj─ůcy brak zainteresowania obywatela stanem pa┼ästwa, w kt├│rym trwa. W projekt wykluczenia jednostki z polityki i sprowadzenia jej perspektywy egzystencjalnej do w┼éasnego podw├│rka i kilku okolicznych blok├│w. Reprezentant ÔÇ×spo┼éecze┼ästwa obywatelskiegoÔÇŁ to dzi┼Ť cz┼éowiek, kt├│ry ÔÇô by przytoczy─ç znane nam wszystkim has┼éo ÔÇô nie chce polityki, ale stadionu. Kt├│rego horyzont partycypowania w ┼╝yciu politycznym ojczystego kraju ko┼äczy si─Ö na p┼éaceniu podatk├│w i sprz─ůtaniu kup po swoim psie.
Kilka miesi─Öcy temu bra┼éem udzia┼é w konferencji zorganizowanej przez Europejskie Centrum Solidarno┼Ťci. Nosi┼éa znamienny tytu┼é ÔÇ×Obywatel na co dzie┼äÔÇŁ i odbywa┼éa si─Ö w ramach Forum M┼éodych 2013. W panelu podsumowuj─ůcym spotkanie udzia┼é wzi─Ö┼éo kilku m┼éodych (ucz─ůcych si─Ö jeszcze w liceach) laureat├│w nagr├│d za eseje o obywatelsko┼Ťci, obok nich za┼Ť takie s┼éawy socjologii i dziennikarstwa jak profesor Ireneusz Krzemi┼äski czy Ewa Wanat. W pewnym momencie z sali pad┼éo pytanie: ÔÇ×Ale co robi─ç z pa┼ästwem, kt├│re ogranicza moje szanse znalezienia pracy, kt├│re nie reprezentuje naszej to┼╝samo┼Ťci, w ko┼äcu ÔÇô kt├│re nie wype┼énia swoich obietnic?ÔÇŁ. M┼éodzi laureaci b┼éyskawicznie odpowiedzieli ÔÇô sugeruj─ůc, by nie zajmowa─ç si─Ö pa┼ästwem, lecz w┼éasnym podw├│rkiem. ┼╗eby ÔÇ×zacz─ů─ç od siebieÔÇŁ. ┼╗eby sko┼äczy─ç z bezsensownymi pretensjami, a powalczy─ç o ma┼ée zmiany, na przyk┼éad na w┼éasnym osiedlu. B┼éyskawicznie zostali oni wsparci w swych postulatach przez bior─ůce udzia┼é w panelu nobliwe osobliwo┼Ťci, szczeg├│lnie przez profesora Krzemi┼äskiego. Nie chodzi tu oczywi┼Ťcie o to, ┼╝e postulat zajmowania si─Ö w┼éasnym podw├│rkiem jest absurdalny. Chodzi o to, w jaki spos├│b refleksj─Ö i perspektyw─Ö ca┼éo┼Ťciow─ů, dotycz─ůc─ů dobra wsp├│lnego i og├│┼éu spo┼éecze┼ästwa, przeciwstawia si─Ö tej partykularnej, w─Ö┼╝szej. Zamiast pr├│bowa─ç je w jaki┼Ť spos├│b dynamicznie po┼é─ůczy─ç, stwarza si─Ö takie sposoby opisu rzeczywisto┼Ťci, by si─Ö one wzajemnie wyklucza┼éy.
Obydwa omawiane poj─Öcia, ÔÇ×spo┼éecze┼ästwo obywatelskieÔÇŁ i jego wr├│g, ÔÇ×homo sovieticusÔÇŁ, zosta┼éy w taki spos├│b przemodelowane semantycznie, aby stworzy─ç opis rzeczywisto┼Ťci ÔÇô nast─Öpnie reprodukowany przez mainstreamowe media ÔÇô kt├│ry mo┼╝liwie skutecznie neutralizuje b─ůd┼║ pi─Ötnuje ewentualne pr├│by radykalnej przebudowy dzisiejszego systemu politycznego. Kt├│ry pi─Ötnuje sam akt wskazywania na patologie obecnej w┼éadzy. Tworzy si─Ö w ten spos├│b j─Özyk wykluczaj─ůcy, z jednej strony, t─Ö cz─Ö┼Ť─ç spo┼éecze┼ästwa polskiego, w kt├│rej tkwi najwi─Ökszy potencja┼é dokonania politycznego rokoszu, z drugiej za┼Ť ÔÇô j─Özyk zdolny legitymizowa─ç w┼éadz─Ö i formacyjne postulaty naszych elit wobec tej┼╝e grupy spo┼éecznej.

ilustr.: Kasia Majchrowska


Wsp├│lnoty rzeczywiste, wsp├│lnoty wyobra┼╝one
W dominuj─ůcym obecnie w polskiej debacie publicznej sposobie rozumienia spo┼éecze┼ästwa obywatelskiego najbardziej uderzaj─ůcy jest zestaw fa┼észywych przeciwstawie┼ä, jaki usi┼éuje si─Ö wt┼éoczy─ç nam do g┼é├│w i kt├│ry, niestety, bardzo cz─Östo zaczyna si─Ö przyjmowa─ç. Patriotyzm tradycyjny, ÔÇ×bogoojczy┼║nianyÔÇŁ, odwo┼éuj─ůcy si─Ö do realnej tradycji polskiej, i nowoczesny ÔÇô niezdefiniowany, ale na pewno europejski i polegaj─ůcy na p┼éaceniu podatk├│w. Konserwatywna b─ůd┼║ religijna to┼╝samo┼Ť─ç przeciwstawiona aktywno┼Ťci obywatelskiej, to┼╝samo┼Ť─ç narodowa ÔÇô ÔÇ×dzia┼éalno┼Ťci nakierowanej na wsp├│┼éobywateliÔÇŁ. Ta pierwsza ma by─ç rzekomo sprzeczna z ÔÇ×dbaniem o w┼éasne podw├│rko i s─ůsiad├│wÔÇŁ. Przyk┼éady mo┼╝na mno┼╝y─ç. W ka┼╝dej jednak z tych j─Özykowych manipulacji chodzi o to samo. O wykluczenie szerokiej grupy ludzi z prawa do reprezentacji politycznej. Grupy, kt├│ra jako jedyna przechowuje dzi┼Ť zal─ů┼╝ki idei wsp├│lnego dobra, kt├│ra zdolna jest dzia┼éa─ç niezale┼╝nie od pa┼ästwa, a czasem wr─Öcz mu si─Ö przeciwstawi─ç. Bowiem je┼Ťli gdzie┼Ť tkwi w Polsce potencja┼é prawdziwego spo┼éecze┼ästwa obywatelskiego, to w┼éa┼Ťnie w pogardzanej Polsce ÔÇ×BÔÇŁ.
Prawdziwe spo┼éecze┼ästwo obywatelskie, spo┼éecze┼ästwo ┼Ťwiadomych obywateli, zdolnych broni─ç si─Ö przed procesami anomii, z konieczno┼Ťci musi odwo┼éywa─ç si─Ö do istniej─ůcych ju┼╝ struktur spo┼éecznych. Musi bra─ç pod uwag─Ö realnie istniej─ůce jednostki, a nie swoje projekcje, niezale┼╝nie od tego, jak bardzo by┼éyby one europejskie i post─Öpowe. Musi bra─ç pod uwag─Ö istniej─ůce ju┼╝ wi─Özi i pozapa┼ästwowe instytucje spo┼éeczne. Te za┼Ť w Polsce ÔÇô w przeciwie┼ästwie do Europy Zachodniej, kt├│ra przesz┼éa ju┼╝ jak─ů┼Ť form─Ö sekularyzacji i internalizowania w obr─Öb ┼Ťwiadomo┼Ťci spo┼éecznej dziedzictwa rewolucji oraz o┼Ťwiecenia (niezale┼╝nie od tego, jak ten fakt oceniamy) ÔÇô s─ů nie do┼Ť─ç, ┼╝e tradycyjne, to bardzo mocno zwi─ůzane z Ko┼Ťcio┼éem. Je┼Ťli w og├│le mo┼╝na m├│wi─ç o prowadzonych na szerok─ů skal─Ö spontanicznych i wsp├│lnotowych dzia┼éaniach, kt├│re bardzo cz─Östo zast─Öpuj─ů niesprawne i nieobecne pa┼ästwo, to w┼éa┼Ťnie w odniesieniu do parafii. Mowa o pomocy sieroci┼äcom, wi─Ö┼║niom, osobom starszym i biednym, o Caritasie, a tak┼╝e o takich formach do┼Ťwiadczania wsp├│lnoty jak pielgrzymki.
To tak┼╝e grupa Polak├│w postrzegaj─ůcych samych siebie jako wierz─ůcych i tradycyjnych jest zdolna do d┼éugotrwa┼éych akt├│w sprzeciwu wobec pa┼ästwowej agresji ÔÇô przyk┼éadem s─ů cho─çby marsze w obronie telewizji Trwam (trzeba w tym miejscu dopowiedzie─ç, ┼╝e marsze te b┼éyskawicznie wyrwa┼éy si─Ö z logiki obrony ojca Rydzyka, staj─ůc si─Ö manifestacjami wiary i prawa do jej manifestowania w sferze publicznej). Wszystkie te zjawiska spo┼éeczne zapo┼Ťredniczaj─ů swoje istnienie poprzez Ko┼Ťci├│┼é katolicki. Jedyn─ů za┼Ť alternatyw─ů, jak─ů s─ů dzi┼Ť w stanie zaproponowa─ç ludziom Polski ÔÇ×BÔÇŁ najsilniejsze ┼Ťrodowiska, opisuj─ůce same siebie jako ÔÇ×liberalneÔÇŁ b─ůd┼║ ÔÇ×lewicoweÔÇŁ, jest prymitywny model adaptacyjny do tak zwanej europejsko┼Ťci ÔÇô b─Öd─ůcy sk─ůdin─ůd w wi─Ökszym stopniu ich w┼éasn─ů projekcj─ů ni┼╝ opisem realnych to┼╝samo┼Ťci europejskich ÔÇô wymagaj─ůcy zrzeczenia si─Ö dotychczasowego sposobu samorozumienia si─Ö. Historia uczy jednak, ┼╝e o ile do┼Ť─ç ┼éatwo uaktywni─ç mechanizmy niszczenia to┼╝samo┼Ťci i dotychczasowego sposobu widzenia ┼Ťwiata cz┼éowieka, o tyle budowa nowej to┼╝samo┼Ťci trwa dekady i rzadko si─Ö udaje. Najcz─Ö┼Ťciej ko┼äcowym produktem staje si─Ö pozbawiona ochrony i wyalienowana jednostka, nad kt├│r─ů pa┼ästwo ┼éatwo mo┼╝e rozci─ůgn─ů─ç swoj─ů dominacj─Ö. Polska nie jest wyj─ůtkiem od tej zasady.
Intersy prawicy, nadzieje lewicy
Wi─Ökszo┼Ť─ç polskiej refleksji lewicowej odmawia przyj─Öcia wspomnianych wy┼╝ej tez albo serwuje nam heglizm pauperum, opiewaj─ůc zalety ÔÇ×europeizacjiÔÇŁ Polski. W skrajnych wersjach zachwala, jak Agata Bielik-Robson i Cezary Michalski, wynaradawiaj─ůc─ů moc kapitalizmu. Albo te┼╝ zaakceptowa┼éa nabo┼╝ny stosunek do transformacji (zachwyty S┼éawomira Sierakowskiego nad Mazowieckim s─ů dobrym tego przyk┼éadem). Cz─Östo ┼é─ůczy wymienione wy┼╝ej perspektywy. Zar├│wno za┼Ť od rz─ůdz─ůcych nami libera┼é├│w, jak i od ┼Ťrodowisk postkomunistycznych ci─Ö┼╝ko wymaga─ç, by kwestionowali system, kt├│rego s─ů beneficjentami oraz kt├│ry sami stworzyli.
W tej sytuacji trudno si─Ö dziwi─ç, ┼╝e prawica praktycznie zmonopolizowa┼éa dyskusj─Ö o patriotyzmie oraz ┼╝e jako jedyna realna si┼éa polityczna wspiera oddolne, pozarz─ůdowe inicjatywy. Nie tylko dlatego, ┼╝e bli┼╝ej jej do Ko┼Ťcio┼éa, ale tak┼╝e dlatego, ┼╝e dla polskiej diady prawica-lewica fundamentalny jest stosunek do postkomunizmu i obecnej III RP opartej na konsensusie, jaki komuni┼Ťci zawi─ůzali z cz─Ö┼Ťci─ů by┼éej opozycji. To prawica sta┼éa si─Ö, jako wykluczona ze ┼║r├│d┼éowego ÔÇ×podzia┼éu ┼éup├│wÔÇŁ, si┼é─ů antysystemow─ů, kt├│rej op┼éaca si─Ö pobudza─ç potencja┼é buntu i samodzielno┼Ťci w spo┼éecze┼ästwie.
Coraz wyra┼║niejsza staje si─Ö jednak cz─Ö┼Ť─ç lewicy, kt├│r─ů na potrzeby tego tekstu mo┼╝na nazwa─ç ÔÇ×patriotyczn─ůÔÇŁ. Czasem okre┼Ťla ona siebie mianem ÔÇ×smole┼äskiejÔÇŁ, czasem ÔÇ×obywatelskiejÔÇŁ. Wiele w niej r├│┼╝nych ┼Ťrodowisk, cz─Östo skupionych wok├│┼é niszowych periodyk├│w, prezentuj─ůcych jednak bardzo wysok─ů jako┼Ť─ç intelektualn─ů, znacznie przewy┼╝szaj─ůcych chocia┼╝by poziom ÔÇ×Krytyki PolitycznejÔÇŁ. Jest to lewica ÔÇ×realistycznaÔÇŁ. Lewica, kt├│ra rozumie potrzeb─Ö odwo┼éywania si─Ö do realnie istniej─ůcych ludzi i reprezentowania ich potrzeb. Lewica, kt├│ra rozumie, ┼╝e ochron─ů najs┼éabszych przed patologiami wsp├│┼éczesno┼Ťci i wyzyskiem ponadnarodowych grup kapita┼éu jest w┼éa┼Ťnie suwerenne pa┼ästwo i identyfikacja narodowa.
Trudno jednak nie dostrzec tragicznego po┼éo┼╝enia tego nurtu. Nie posiada on ┼╝adnego zaplecza politycznego. Dla ┼Ťrodowisk postkomunistycznych oraz dla libera┼é├│w jego spos├│b widzenia rzeczywisto┼Ťci jest ┼Ťmiertelnym zagro┼╝eniem. Ci─Ö┼╝ko za┼Ť oczekiwa─ç tak od niego, jak od PiS-u, stworzenia realnego sojuszu politycznego. PiS-owi nie op┼éaca si─Ö otwiera─ç na grup─Ö, kt├│ra potrafi po┼é─ůczy─ç lewicow─ů obyczajowo┼Ť─ç z wiar─ů w potrzeb─Ö suwerenno┼Ťci i pewnej formy patriotyzmu. A ┼Ťrodowiska lewicowe zapewne nigdy nie b─Öd─ů w stanie zaakceptowa─ç PiS-owskiego stosunku chocia┼╝by do spraw obyczajowych. Dlatego, jak na razie, lewica ÔÇ×realistycznaÔÇŁ, pozostaje w┼éa┼Ťciwie jedynie ciekawym tworem na polskiej mapie intelektualnej. W skali mikro czyni ona zapewne wiele dobrego, pokazuje, w kt├│r─ů stron─Ö winna zmierza─ç polska my┼Ťl lewicowa, ale na poziomie makro w┼éa┼Ťciwie nie istnieje. Szkoda. ┼Üwiadectwem dojrza┼éo┼Ťci pa┼ästwa jest sytuacja, w kt├│rej oba g┼é├│wne bloki polityczne, lewica i prawica, osi─ůgn─Ö┼éy konsens w sprawach dotycz─ůcych pewnego minimum suwerenno┼Ťci i patriotyzmu. A to b─Ödzie mo┼╝liwe dopiero wtedy, gdy wspomniane ┼Ťrodowiska zdob─Öd─ů rz─ůd dusz na lewicy i zdo┼éaj─ů j─ů uwolni─ç od wci─ů┼╝ w┼éadaj─ůcych ni─ů wrzeszcz─ůcych staruszk├│w ÔÇô czy to wywodz─ůcych si─Ö z mrok├│w PRL-u, czy posiadaj─ůcych intratne stanowiska w instytucjach UE. A na to si─Ö nie zanosi.

Je┼Ťli nie chc─ů Pa┼ästwo przegapi─ç kolejnych wyda┼ä naszego tygodnika, zach─Öcamy do zapisania si─Ö do naszego newslettera.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś