fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

O otwieraniu i zamykaniu okien

Wszystko zale偶y tylko od tego, co zrobi臋 z moimi oknami, bo w ka偶dym przypadku mam do czynienia z tymi samymi ideami. R贸偶nica pomi臋dzy katolikiem otwartym a zamkni臋tym nie tkwi w katolicyzmie.

Ilustr.: Rafa艂 Kucharczuk


Wszystko zale偶y tylko od tego, co zrobi臋 z moimi oknami, bo w ka偶dym przypadku mam do czynienia z tymi samymi ideami. R贸偶nica pomi臋dzy katolikiem otwartym a zamkni臋tym nie tkwi w katolicyzmie.
 

1.

Wielki niemiecki filozof, Gottfried Wilhelm Leibniz twierdzi艂, 偶e wszystko, co jest, jest z艂o偶one z wiecznych, niezniszczalnych, bezwymiarowych, a przy tym najbardziej prostych z prostych element贸w 鈥 monad. Sk艂adaj膮 si臋 z nich drzewa, sto艂y, ipady, cia艂a zwierz膮t oraz nasze. Ludzkie dusze to tak偶e monady, ale specjalnego rodzaju. Jedna monada jest szczeg贸lna. To B贸g. Supermonada. Co by艂o, jest i co b臋dzie, zosta艂o ju偶 wcze艣niej w monadach przez Boga zapisane i dzieje si臋 wy艂膮cznie za jego spraw膮. Monady same nie mog膮 bowiem nic: ani wzajemnie na siebie oddzia艂ywa膰, ani si臋, jedna z drug膮, skomunikowa膰. Leibniz pisa艂, 偶e jest tak, poniewa偶 鈥瀖onady nie maj膮 okien鈥.
Co z tego wszystkiego wynika dla filozofii, wolnej woli i 艣wiata, jest od dawien dawna przedmiotem debat i spor贸w. Dla nas jednak nie b臋dzie to mia艂o 偶adnego znaczenia. Zamierzamy bowiem my艣le膰 na przek贸r, a nawet wbrew Leibnizowi, ca艂kowicie przy tym przekr臋caj膮c i wypaczaj膮c jego filozofi臋.
 

2.

Jest lato. Siedz臋 w swoim pokoju. Duchota niemi艂osierna. Otwieram jedno z okien. Chc臋 wpu艣ci膰 do 艣rodka troch臋 艣wie偶ego powietrza. Uff! Co za ulga!
Ja, m贸j pok贸j i jego okna jeste艣my 鈥瀖onad膮鈥. Nie jest ona ani bezwymiarowa, ani prosta, ani, tym bardziej, wieczna. Trudno.
Za oknami, na zewn膮trz s膮 inne monady. One r贸wnie偶 maj膮 okna. Pomi臋dzy mn膮, a nimi rozci膮ga si臋 przestrze艅, w kt贸rej zanurzone s膮 poj臋cia, wzorce, warto艣ci… Jednym s艂owem: idee.
Pootwiera艂em swoje okna. Jestem monad膮 otwart膮. Co to znaczy?
 
Gdy moje okna s膮 pootwierane, oddycham. Zrobi艂em to, bo chcia艂em 鈥 nikt mnie nie zmusi艂. Nie boj臋 si臋 tego, co na zewn膮trz. Jestem pewny siebie, wiem, kim jestem. Nie oczekuj臋, 偶e to, co przyjdzie 鈥 o ile przyjdzie 鈥 b臋dzie takie lub inne. Przyjm臋 je takim, jakim jest. 鈥濸rzyjm臋鈥 nie znaczy jednak, 偶e uczyni臋 swoim, ale te偶 z g贸ry nie odrzuc臋, nie oceni臋 i b臋d臋 szanowa艂. A z drugiej strony, chc臋 dzieli膰 si臋 tym, co sam posiadam, pokazywa膰 innym, jestem ciekawy ich zdania. Wiem, 偶e mog臋 b艂膮dzi膰, a prawda r贸wnie dobrze mo偶e przyj艣膰 z zewn膮trz. Rozumiem te偶, 偶e dopuszczaj膮c t臋 my艣l, nie mog臋 nie chcie膰 poznawa膰 tego, co przychodzi. Stara膰 si臋 pozna膰 i zrozumie膰 inne jest dla mnie wewn臋trznym nakazem, a mo偶e nawet obowi膮zkiem.
W 艣wiecie podobnych mi monad s膮 jednak i takie, kt贸re swoich okien nie otwieraj膮. Nie oznacza to jednak od razu, 偶e tego nie chc膮. Mo偶e si臋 boj膮? Kto艣 je nastraszy艂, przekona艂 偶e 鈥瀢 dzisiejszych czasach tylko g艂upcy trzymaj膮 swoje okna otwarte鈥, roztoczy艂 wizj臋 z艂oczy艅c贸w, kt贸rzy tylko czyhaj膮 na to, 偶eby si臋 w艂ama膰, a potem rabowa膰 i niszczy膰. A mo偶e kiedy艣 si臋 otworzy艂y, ale zosta艂y zranione, a potem trafi艂y na niew艂a艣ciwych pocieszycieli? Albo jeszcze gorzej: nikt im nie powiedzia艂, 偶e okna ich duszy maj膮 klamki i zawiasy?
 
Jakby nie by艂o, to, 偶e ich okna s膮 zamkni臋te, wydaje si臋 sugerowa膰, jakoby niczego nie oczekiwa艂y. Nie chc膮, by cokolwiek zak艂贸ca艂o ich wewn臋trzny spok贸j, m膮ci艂o pewno艣膰 siebie. To, co t艂oczy si臋 za szybami, nie jest dla nich interesuj膮ce i nie mo偶e mie膰 nic wsp贸lnego z prawd膮. T臋 ostatni膮 zamkn臋li w 艣rodku, tu 鈥 w swoim ma艂ym pokoiku. Mog膮 j膮 co najwy偶ej pokaza膰 przez szyb臋 lub gro藕nie pomacha膰, ale ona nale偶y tylko do nich.
 

3.

Obraz ten 鈥 a w艂a艣ciwie zaledwie szkic 鈥 koresponduje jako艣 z tym, o czym pisali: Bergson, Popper, Mounier, a w Polsce Eska, Turowicz, Ko艂akowski i wielu innych. Bergson wspomina艂 o 鈥瀘twartych i zamkni臋tych duszach鈥, Popper o 鈥瀘twartych i zamkni臋tych spo艂ecze艅stwach鈥, Eska i Turowicz o 鈥瀘twartym i zamkni臋tym Ko艣ciele鈥…
A przecie偶 i tak wiemy, 偶e chodzi艂o im o monady.
 
O monady, czyli o nas, nasz stosunek do innych i do 艣wiata. 鈥濴udzki punkt widzenia pozwala nam nieograniczenie rozszerza膰 wiedz臋 o 艣wiecie, ale wszech艣wiat nasz b臋dzie mia艂 zawsze tyle偶 wymiar贸w, ile my sami. B臋dzie on r贸wnie偶 w tym stopniu zamkni臋ty albo otwarty, w jakim jest ka偶dy z nas鈥, pisa艂 Ko艂akowski. Od tego, jacy jeste艣my, zale偶y, jaki jest nasz 艣wiat: r贸偶norodny i szeroki czy homogeniczny i ciasny.
Od nas zale偶y te偶 w du偶ej mierze, jak膮 konkretn膮 form臋 przyjm膮 wyznawane przez nas og贸lne idee. Otworzy艂em si臋 kiedy艣 na ide臋 katolick膮 i okno to pozostaje wci膮偶 otwarte, ale reszt臋 okien szczelnie zamkn膮艂em. Ju偶 ich nie potrzebuj臋. Sta艂em si臋 monad膮, kt贸ra obawia si臋 z艂ych wp艂yw贸w wsp贸艂czesnego 艣wiata 鈥 wol臋 nie dawa膰 im mo偶liwo艣ci zgubnego na mnie oddzia艂ywania. Z mojego otwartego okna mog臋 komunikowa膰 si臋 z innymi, my艣l膮cymi podobnie do mnie oraz ostrzeliwa膰 tych, z kt贸rymi mi nie po drodze.
 
Mo偶e by膰 jednak i tak, 偶e idea katolicka sta艂a si臋 moj膮, ale nie wi膮za艂o si臋 to wcale z zamkni臋ciem pozosta艂ych okien. Wr臋cz przeciwnie, przecie偶 co艣 dobrego, wartego uwagi mo偶e wpa艣膰 tak偶e przez kt贸re艣 z nich?
Podobnie, mog臋 by膰 鈥 w moim odczuciu 鈥 post臋powym libera艂em, kt贸ry nie potrafi znie艣膰 my艣li o tym, 偶e to inni maj膮 racj臋 albo chocia偶 jej cz臋艣膰. Ale ca艂kiem mo偶liwe jest te偶, 偶e wyznaj膮c t臋 ide臋, b臋d臋 r贸wnocze艣nie stara艂 si臋 zrozumie膰 spos贸b my艣lenia tych innych i z ch臋ci膮 wejd臋 z nimi w dialog. Kto艣 m贸g艂by by膰 zatwardzia艂ym ateist膮 albo te偶 ateist膮 szanuj膮cym to, w co wierz膮 wierz膮cy, mimo 偶e ich spos贸b prze偶ywania stosunku do 艣wiata jest mu ca艂kowicie obcy.
 
Wszystko zale偶y tylko od tego, co zrobi臋 z moimi oknami, bo ka偶dym przypadku mam do czynienia z tymi samymi ideami. R贸偶nica pomi臋dzy katolikiem otwartym a zamkni臋tym nie tkwi w katolicyzmie.
Nie twierdz臋 wcale, 偶e idee s膮 ca艂kowicie oboj臋tne. Istniej膮 przecie偶 takie, dla kt贸rych otwarcie si臋 swojego wyznawcy jest r贸wnoznaczne z ich 艣mierci膮. Taka idea rozpada si臋 pod nat艂okiem 艣wie偶ego powietrza. Trzeba te偶 pami臋ta膰 o tym, 偶e nawet najbardziej otwarta monada nie jest w stanie uczyni膰 dobrymi idei z gruntu plugawych. Z kolei, dusza zamkni臋ta ca艂kiem 艂atwo poradzi sobie ze zniszczeniem najpi臋kniejszej, wydawa膰 by si臋 mog艂o… otwartej idei. To proste: idee tego rodzaju musz膮 oddycha膰, rozwija膰 si臋 w promieniach, kt贸rymi si臋 nawzajem o艣wietlaj膮, a trzymane w ciemnym, dusznym pokoju szybko staj膮 si臋 swoj膮 w艂asnymi, skarla艂ymi karykaturami.
 

4.

Wspomina艂em o sytuacji, gdy monada nie zdaje sobie sprawy z tego, 偶e jej okna mog膮 si臋 otwiera膰. Nikt jej nie nauczy艂, 偶e tak mo偶na, a sama jako艣 nie potrafi艂a rozgry藕膰 skomplikowanego mechanizmu klamki. Jej sytuacja jest nie do pozazdroszczenia.
To jednak nic, w por贸wnaniu z sytuacj膮 kogo艣, kto lekkomy艣lnie pootwiera艂 wszystkie okna, a teraz nie potrafi ich zamkn膮膰. Sta艂 si臋 bezbronny. Na pocz膮tku wydawa艂o mu si臋, 偶e da sobie 艣wietnie rad臋, 偶e jest 艣wietnie przygotowany, 偶e przecie偶 o to chodzi. Ale czas pokaza艂, 偶e by艂 w b艂臋dzie. Nie potrafi stawia膰 ci膮g艂ego oporu, radzi膰 sobie z tym, na dzia艂anie czego si臋 wystawi艂. W ko艅cu p臋ka, 艂amie si臋 i traci to偶samo艣膰. Ca艂kowicie si臋 rozpuszcza albo przeci膮g urywa mu g艂ow臋…
 
Jest lato. Siedz臋 w swoim pokoju. Duchota niemi艂osierna. Otwieram wi臋c okno. Chc臋 wpu艣ci膰 do 艣rodka troch臋 艣wie偶ego powietrza. Zamiast tego, wpuszczam r贸j krwio偶erczych komar贸w. To ju偶 lepiej by艂o zostawi膰 to okno zamkni臋te…
Bywa i tak. Mam zatem prawo pozamyka膰 czasami swoje okna. Zw艂aszcza wtedy, gdy do pokoju wlatuj膮 bestie nastawione tylko i wy艂膮cznie na picie mojej krwi. Otwarto艣膰 nie jest warto艣ci膮 sam膮 w sobie. Jest umiej臋tno艣ci膮, czym艣, czym nale偶y si臋 ostro偶nie i z rozwag膮 pos艂ugiwa膰.
 
A skoro nikt nie jest w stanie utrzymywa膰 swych okien ca艂y czas otwartych, czy nazywanie niekt贸rych monad 鈥瀘twartymi鈥 nie jest nadu偶yciem? Czy nie jest to wyraz pogardy dla innych, kt贸re, by膰 mo偶e nie ca艂kiem ze swojej winy, nie zorientowa艂y si臋 jeszcze do czego s艂u偶膮 okna? Bergson pisa艂: 鈥濸omi臋dzy dusz膮 zamkni臋t膮 a dusz膮 otwart膮 jest dusza, kt贸ra si臋 otwiera. Pomi臋dzy nieruchomo艣ci膮 cz艂owieka siedz膮cego a ruchem tego samego cz艂owieka, gdy biegnie, jest moment jego prostowania si臋, postawa, kt贸r膮 przybiera, wstaj膮c鈥. Prawda jest taka, 偶e wszyscy, jeste艣my w najlepszym przypadku w trakcie wstawania. Ma艂o komu udaje si臋 otwiera膰 swoje okna na d艂u偶ej ni偶 moment.
Nie ma monad otwartych i zamkni臋tych. S膮, co najwy偶ej, monady bardziej lub mniej, cz臋艣ciej lub rzadziej, d艂u偶ej lub kr贸cej otwarte. B臋dzie ju偶 ca艂kiem nie藕le, je偶eli uda si臋 nam by膰 takimi troch臋 bardziej, cz臋艣ciej i d艂u偶ej.
 
Przeczytaj inne teksty Autora.
UWAGA! W czasie wakacji internetowa ods艂ona „Kontaktu” b臋dzie ukazywa膰 si臋 raz na dwa tygodnie – co drugi poniedzia艂ek. Serdecznie zapraszamy do lektury!

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij