magazyn lewicy katolickiej

O nierozpoznaniu idei Chrystusa

Wierz─Ö Autorowi, gdy twierdzi, ┼╝e wyzwoli┼é si─Ö z chrze┼Ťcija┼ästwa, lecz w┬ájego ksi─ů┼╝ce tego wyzwolenia nie dostrzegam. Tylko na poziomie deklaracji pozostaje ona poza chrystianizmem, w gruncie rzeczy jednak nie┼Ťwiadomie wci─ů┼╝ wzdycha ona do Mesjasza.
O nierozpoznaniu idei Chrystusa
ilustr.: Olga Micińska

Z poczuciem rozdarcia przyst─Öpuj─Ö do rozwa┼╝a┼ä nad ksi─ů┼╝k─ů Piotra Augustyniaka zatytu┼éowan─ů ÔÇ×Jezus NiechrystusÔÇŁ. Z jednej strony kibicuj─Ö jej g┼é├│wnej tendencji: wyrwaniu Jezusa z kleszczy doktryny, napi─Ötnowaniu instytucji ko┼Ťcielnych za zaw┼éaszczenie ÔÇô jak powiada Augustyniak ÔÇô ÔÇ×impulsu JezusaÔÇŁ i wypominaniu im, ┼╝e przekuwaj─ů ten ┼╝yciodajny impuls w polityczn─ů si┼é─Ö, kt├│ra s┼éu┼╝y ka┼Ťcie duchowie┼ästwa i konserwatywnemu nihilizmowi. S─ůdz─ůc po entuzjastycznych reakcjach na ÔÇ×Jezusa NiechrystusaÔÇŁ, ksi─ů┼╝ka jest zaczynem, kt├│ry b─Ödzie w czytelnikach pracowa┼é i ÔÇô je┼Ťli wolno w takim kontek┼Ťcie pos┼éu┼╝y─ç si─Ö biblijn─ů metafor─ů ÔÇô przynosi┼é owoce. Z drugiej strony, chcia┼ébym wej┼Ť─ç w sp├│r z Augustyniakiem, bo czuj─Ö, ┼╝e ta ksi─ů┼╝ka jest mi obca ÔÇô mimo ┼╝e prywatnie ┼é─ůczy mnie z Autorem nie tylko dobra znajomo┼Ť─ç, ale tak┼╝e wsp├│lnota losu.

Nie chc─Ö zupe┼énie dezawuowa─ç ÔÇ×Jezusa NiechrystusaÔÇŁ ze wzgl─Ödu na szacunek do os├│b, kt├│rym ksi─ů┼╝ka przynios┼éa duchowe uzdrowienie. Jej g┼é├│wnym celem jest wywarcie wp┼éywu na czytelnika: wyrwanie go z pu┼éapki instytucji chrze┼Ťcija┼äskich ku wolno┼Ťci, kt├│r─ů mo┼╝e przynie┼Ť─ç Jezus. Wobec tego wszystkiego, co kszta┼étuje obraz dzisiejszego Ko┼Ťcio┼éa w Polsce ÔÇô wobec narastaj─ůcego zniesmaczenia skandalami zwi─ůzanymi z ┼╝yciem seksualnym kleru oraz wobec jego odklejenia od rzeczywisto┼Ťci, kt├│re przejawia si─Ö w coraz wi─Ökszej mobilizacji w walce z┬áwymy┼Ťlonymi w du┼╝ej mierze wrogami w rodzaju ÔÇ×ideologii genderÔÇŁ i ÔÇ×neomarksizmu kulturowegoÔÇŁ (czyli tym wszystkim, co nie jest konserwatywnym katolicyzmem) ÔÇô zamys┼é ksi─ů┼╝ki jest zrozumia┼éy. Coraz wi─Öcej ludzi odchodzi z Ko┼Ťcio┼éa, a ÔÇ×Jezus NiechrystusÔÇŁ wychodzi im naprzeciw. Ksi─ů┼╝ka jest wi─Öc narz─Ödziem w┬áwalce o ÔÇ×rz─ůd duszÔÇŁ, a poniewa┼╝ wojna jest bezwzgl─Ödna i brutalna, nie powinno si─Ö chyba czyni─ç Autorowi wyrzut├│w, ┼╝e brak jej subtelno┼Ťci. W ka┼╝dym razie chcia┼ébym unikn─ů─ç wra┼╝enia, ┼╝e krytykuj─ůc ksi─ů┼╝k─Ö, opowiadam si─Ö po stronie skompromitowanej hierarchii ko┼Ťcielnej.

 

***

ÔÇ×Jezus NiechrystusÔÇŁ zawiera obszerne fragmenty biograficzne i osobiste wyznania. Trzeba zachowa─ç szczeg├│ln─ů ostro┼╝no┼Ť─ç przy ich komentowaniu i okaza─ç szacunek indywidualnemu do┼Ťwiadczeniu Autora. Nie chcia┼ébym jego ┼Ťwiadectwa w ┼╝aden spos├│b deprecjonowa─ç. W┬áca┼éej konstrukcji ksi─ů┼╝ki pe┼éni ono jednak bardzo wa┼╝n─ů rol─Ö, kt├│ra nie nale┼╝y ju┼╝ do samego do┼Ťwiadczenia, jest za to zabiegiem retorycznym, kt├│ry s┼éu┼╝y osi─ůgni─Öciu okre┼Ťlonych efekt├│w.

Augustyniak pos┼éuguje si─Ö w swojej wypowiedzi dwoma gatunkami: egzegez─ů oraz ┼Ťwiadectwem, czy┬áwr─Öcz wyznaniem. To drugie pe┼éni tu rol─Ö niezwykle wa┼╝n─ů, poniewa┼╝┬áuprawnia Autora do wyg┼éaszania jego w┼éasnej interpretacji tekstu biblijnego. Osi─ů, wok├│┼é kt├│rej uk┼éadaj─ů si─Ö w─ůtki biograficzne, jest doznanie wolno┼Ťci, oswobodzenia si─Ö z opresji doktrynalnej wyk┼éadni Jezusa, kt├│re nast─Öpuje po d┼éugim procesie zdrowienia. Taka konstrukcja retoryczna stawia Autora w pozycji tego, kto przejrza┼é, dozna┼é epifanii i wie, jak sprawy si─Ö maj─ů. Podkre┼Ťlanie d┼éugo┼Ťci trwania b┼é─ůdzenia jeszcze wzmaga ten efekt. W tekstach nale┼╝─ůcych do tradycji judaistyczno-chrze┼Ťcija┼äskiej zwyk┼éo si─Ö nazywa─ç takie usytuowanie autora mianem proroka. Augustyniak par─Ö razy podprowadza czytelnika pod t─Ö my┼Ťl ÔÇô i s─ůdz─Ö, ┼╝e si─Ö nie obrazi, je┼Ťli ja j─ů wypowiem bez ogr├│dek: Autor tej ksi─ů┼╝ki jest cz┼éowiekiem, kt├│ry uzyska┼é dost─Öp do tej samej rzeczywisto┼Ťci, z kt├│r─ů skomunikowa┼é si─Ö Jezus. Chc─Ö by─ç delikatny, nie os─ůdzam samego do┼Ťwiadczenia, lecz wskazuj─Ö na jego retoryczny efekt: wyk┼éadnia s┼é├│w Jezusa dlatego w┼éa┼Ťnie jest prawdziwa, ┼╝e wyp┼éywa z Jezusowego do┼Ťwiadczenia Augustyniaka.

Ten wgl─ůd w natur─Ö rzeczy stoi oczywi┼Ťcie w sprzeczno┼Ťci z tym, jak opisuje go i przekazuje tradycja, wobec czego drug─ů stron─ů osobistego wyznania jest jej uniewa┼╝nienie: chrze┼Ťcija┼äska tradycja nie rozpozna┼éa prawdziwego impulsu Jezusa, zapomnia┼éa o nim albo go ┼Ťwiadomie wyrugowa┼éa. Odrzucenie tradycji pozwala Autorowi impuls ten rekonstruowa─ç w oparciu o sw├│j w┼éasny ogl─ůd. Augustyniak chce ocali─ç Jezusa od tego, co zrobi┼éa z Nim tradycja.

Mamy wi─Öc autorytatywn─ů wyk┼éadni─Ö Pisma ÔÇô wynikaj─ůc─ů z osobistego do┼Ťwiadczenia Autora i┬ázrywaj─ůc─ů z tradycj─ů. Ale trzeba o niej powiedzie─ç co┼Ť jeszcze. Po pierwsze, dosy─ç swobodnie dokonuje ona wyboru komentowanych tekst├│w. Autor ogranicza si─Ö do Ewangelii Marka i do tak zwanego ┼║r├│d┼éa Q, czyli do zrekonstruowanego przez biblist├│w dokumentu, do kt├│rego prawdopodobnie odwo┼éywali si─Ö autorzy Ewangelii ┼üukasza i Mateusza. ┼╣r├│d┼éo Q urasta tu do rangi podstawowego tekstu. Dlaczego? Ot├│┼╝ mia┼éoby ono oddawa─ç prawdziwe s┼éowa Jezusa, czyli te, kt├│re wypowiedzia┼éa historyczna posta─ç (ÔÇ×┼╣r├│d┼éa Q [ÔÇŽ] nie mo┼╝na oczywi┼Ťcie traktowa─ç jako zbioru dos┼éownie cytowanych s┼é├│w Jezusa. Ale niew─ůtpliwie jest to ┼║r├│d┼éo, kt├│re najbardziej do tych s┼é├│w pozwala si─Ö zbli┼╝y─ç. [ÔÇŽ] Nigdy wi─Öc nie dowiemy si─Ö z ca┼é─ů pewno┼Ťci─ů, czego naucza┼é i co my┼Ťla┼é. Bez w─ůtpienia jednak w┼éa┼Ťnie rekonstrukcja ┼║r├│d┼éa Q jest najlepszym tego przybli┼╝eniem, jakim dysponujemyÔÇŁ, s. 30). Z drugiej strony jednak historyczny Jezus wcale nie jest tu stawk─ů, nie chodzi o rekonstrukcj─Ö jego sylwetki. W innym miejscu Autor pisze: ÔÇ×Nie b├│jmy si─Ö u┼╝ywa─ç s┼éowa ┬źmit┬╗ w stosunku do Jezusa. Tylko za spraw─ů mitu jest w stanie wybrzmie─ç osobliwo┼Ť─ç jego postaciÔÇŁ (s. 133). Jak jednak ma wybrzmie─ç mit, skoro zapisy tego mitu Augustyniak kwestionuje w imi─Ö jedynego brzmienia ┼║r├│d┼éa Q? Mit ┼╝yje przecie┼╝ tylko wtedy, gdy mieni si─Ö od swoich wersji. Obawiam si─Ö, ┼╝e w ksi─ů┼╝ce tej chodzi o co┼Ť zgo┼éa innego ÔÇô o takie przedstawienie postaci Jezusa, by sta┼é si─Ö on potwierdzeniem filozoficznego ┼Ťwiatopogl─ůdu Augustyniaka. ÔÇ×Dotrze─ç do do┼Ťwiadczenia, jakie mia┼é Jezus, i odtworzy─ç je w sobie ÔÇô oto zadanie, kt├│re przed sob─ů stawiamÔÇŁ ÔÇô pisze Autor (s. 33). Lecz co jest tu pierwsze ÔÇô do┼Ťwiadczenie postaci Jezusa czy prze┼╝ycie Autora, kt├│remu pr├│buje on nada─ç niepospolit─ů rang─Ö przy pomocy odpowiednio dobranych s┼é├│w Ewangelii?

***

Po drugie, egzegeza Augustyniaka jest prowadzona w bardzo zacnym, starym stylu. Stylu ÔÇô jak na ironi─Ö ÔÇô tradycyjnym i ÔÇ×katolickimÔÇŁ. Autor pos┼éuguje si─Ö sprawdzon─ů alegorez─ů ÔÇô metod─ů, kt├│ra swymi korzeniami si─Öga ┼Ťredniego platonizmu z II wieku przed Chrystusem, kt├│ra nast─Öpnie uprawiana by┼éa przez niekt├│rych rabin├│w (Filon z Aleksandrii), a potem przej─Öta zosta┼éa przez Ojc├│w Ko┼Ťcio┼éa i by┼éa stosowana a┼╝ do czas├│w Reformacji. Si─Ögali po ni─ů tak┼╝e Orygenes i Eckhart, na kt├│rych Augustyniak cz─Östo si─Ö powo┼éuje. Sta┼éa si─Ö ona ko┼Ťci─ů niezgody dopiero za spraw─ů Lutra, kt├│ry chcia┼é reformowa─ç Ko┼Ťci├│┼é mi─Ödzy innymi pod has┼éem sola scriptura ÔÇô ÔÇ×tylko PismoÔÇŁ. W┬áÔÇ×Komentarzu do Ksi─Ögi RodzajuÔÇŁ Luter pisze: ÔÇ×Orygenes wyobra┼╝a sobie, ┼╝e raj to niebo, drzewa to anio┼éowie, rzeki to m─ůdro┼Ť─ç. Ta frywolno┼Ť─ç przysta┼éaby mo┼╝e fantazji poety: niegodna jest teologaÔÇŁ.

Na czym polega alegoreza? Zasadza si─Ö ona na za┼éo┼╝eniu, ┼╝e literalne znaczenie tekstu nie jest tym, o kt├│re natchnionemu Autorowi chodzi┼éo i ┼╝e nale┼╝y je potraktowa─ç jako alegori─Ö odsy┼éaj─ůc─ů do ukrytego znaczenia. T─ů metod─ů pos┼éuguje si─Ö Pawe┼é z Tarsu, a┬ánajs┼éynniejszym miejscem jest chyba List do Galat├│w: ÔÇ×Przecie┼╝ napisane jest, ┼╝e Abraham mia┼é dw├│ch syn├│w, jednego z┬ániewolnicy, a┬ádrugiego z wolnej. Lecz ten z niewolnicy urodzi┼é si─Ö tylko wed┼éug cia┼éa, ten za┼Ť z┬áwolnej ÔÇô na skutek obietnicy. Wydarzenia te maj─ů jeszcze sens alegoryczny: niewiasty te wyobra┼╝aj─ů dwa przymierza; jedno, zawarte pod g├│r─ů Synaj, rodzi ku niewoli, a wyobra┼╝a je Hagar: Synaj jest to g├│ra w Arabii, a odpowiednikiem jej jest obecne JeruzalemÔÇŁ (Ga 4,22-25). Hagar to nie tylko Hagar w dos┼éownym znaczeniu, ale tak┼╝e alegoria Starego Testamentu. Og├│lna struktura alegorezy wygl─ůda zatem nast─Öpuj─ůco: napisane jest tak a tak, ale trzeba przez to rozumie─ç to i to. To jest te┼╝ podstawowa struktura komentarza w wydaniu Augustyniaka: ÔÇ×┬źNiebo otwarte┬╗ to Bosko┼Ť─ç ┼╗ycia przyjmuj─ůca ka┼╝dego cz┼éowieka bezwarunkowo, czyli nadchodz─ůce Kr├│lestwo. ┬źDuch sp┼éywaj─ůcy┬╗ to nawiedzenie przez t─Ö Bosko┼Ť─ç, daj─ůce mandat, aby o jej kr├│lowaniu ┼Ťwiadczy─çÔÇŁ (s.┬á93). Nie ma nic z┼éego w tym, ┼╝e Autor odwo┼éuje si─Ö do szacownej tradycji, cho─ç obszerne partie ksi─ů┼╝ki staj─ů si─Ö nu┼╝─ůce przez sw├│j kaznodziejski ton. Tyle tylko, ┼╝e tradycyjnie alegorezy nie mo┼╝e dokonywa─ç ktokolwiek ÔÇô jej autor musi mie─ç do tego jaki┼Ť tytu┼é. Ten mandat gwarantuje, ┼╝e znaczenie literalne nie zostanie zast─ůpione niedopuszczalnym znaczeniem metaforycznym. Orygenes dzieli ludzi na tych, kt├│rzy ┼╝yj─ů wed┼éug cia┼éa i tych, kt├│rzy ┼╝yj─ů wed┼éug ducha ÔÇô tylko ci drudzy mog─ů czyta─ç Pismo ┼Üwi─Öte alegorycznie, bo czysto┼Ť─ç ich duszy gwarantuje poprawne odczytanie. Czysto┼Ť─ç ducha zostaje z czasem zinstytucjonalizowana. Kiedy Luter ┼╝─ůda: sola scriptura, nie tylko odrzuca alegoryczny sens Pisma, ale tak┼╝e wyst─Öpuje przeciwko monopolowi nauczycielskiego urz─Ödu Ko┼Ťcio┼éa do okre┼Ťlania, co B├│g chce powiedzie─ç przez swoje s┼éowo. Z tego te┼╝ powodu to odniesienie do osobistych do┼Ťwiadcze┼ä Augustyniaka nie jest w ┼╝adnym razie nie┼éadn─ů wycieczk─ů osobist─ů, argumentem ad personam, lecz wskazaniem na wa┼╝ny moment konstrukcyjny ca┼éego jego przedsi─Öwzi─Öcia: spos├│b, w┬ájaki Autor komunikuje swoje przes┼éanie, domaga si─Ö, by on sam si─Ö uwierzytelni┼é.

***

Przyjrzyjmy si─Ö jednak tej rzeczywisto┼Ťci, do kt├│rej Autor odnosi si─Ö poprzez alegorez─Ö. Mamy tu do czynienia z ci─ůgle powtarzaj─ůcym si─Ö motywem: Jezus skomunikowa┼é si─Ö z ┼╗yciem, to uczyni┼éo go prawdziwym cz┼éowiekiem, a my tak jak i On powinni┼Ťmy zatraci─ç si─Ö w ┼╗yciu. To jest najbardziej obcy dla mnie element ca┼éej ksi─ů┼╝ki (co nie znaczy, ┼╝e sk─ůdin─ůd nieznany). Augustyniak powo┼éuje si─Ö tu na kilka w─ůtk├│w tradycji, ale ÔÇô co znamienne ÔÇô wszystkie one s─ů p├│┼║ne, w najlepszym razie XIX-wieczne. Mamy wi─Öc Karla Kerenyiego, wybitnego filologa klasycznego i historyka religii greckiej, raz chyba pojawia si─Ö jego mistrz, Walter Otto, mamy wreszcie Nietzschego, do kt├│rego tamci dwaj si─Ö odwo┼éywali. Warto mo┼╝e zda─ç sobie spraw─Ö z tego, ┼╝e ich wizja archaicznej Grecji, cho─ç porywaj─ůca tak┼╝e dla mnie, wcale nie jest jednomy┼Ťlnie przyjmowana przez badaczy ÔÇô przeciwnie, dzisiaj wydaje si─Ö ona raczej kontrowersyjna. Ma┼éo tego, odkrycie ┼╝ycia, zoe, jako tego specyficznie greckiego do┼Ťwiadczenia wcale nie jest przekazywan─ů od zawsze tradycj─ů, lecz wt├│rnym rozpoznaniem w Grecji tego, co XIX wiek odkrywa sam dla siebie ÔÇô filozofii ┼╝ycia. Bez Schopenhauera i Nietzschego zapewne nikt by nie zwr├│ci┼é uwagi na greck─ů ide─Ö wiecznie odradzaj─ůcej si─Ö zoe. Ka┼╝da epoka odkrywa w przesz┼éo┼Ťci to, co aktualnie jest dla niej ┼╝ywotnym zainteresowaniem ÔÇô nie ma w tym nic osobliwego, na tym bowiem polega nasza hermeneutyczna kondycja. Dziwi mnie jednak dogmatyzm Augustyniakowego wyznania wiary w ┼╗ycie.

Filozofia w swoich dziejach wyprodukowa┼éa niewiarygodn─ů liczb─Ö rozmaitych stanowisk. Nie spos├│b jednoznacznie rozstrzygn─ů─ç, kt├│re z nich odpowiadaj─ů rzeczywisto┼Ťci, a kt├│re nie. Do pewnego czasu by┼éo czym┼Ť naturalnym, ┼╝e filozof opowiada┼é si─Ö za jedn─ů ze szk├│┼é i broni┼é jej stanowiska wobec innych szk├│┼é. Od pewnego jednak momentu ÔÇô przynajmniej od Hegla ÔÇô filozofi─Ö mo┼╝na uprawia─ç inaczej. Oczywi┼Ťcie du┼╝o jest tak┼╝e dzisiaj takiej tradycyjnie rozumianej filozofii, polegaj─ůcej na konstruowaniu argument├│w na rzecz jakiego┼Ť ┼Ťwiatopogl─ůdu. Wymy┼Ťlanie powod├│w, dla kt├│rych lepiej by─ç idealist─ů ni┼╝ realist─ů (lub odwrotnie), jest jednak w moim odczuciu mia┼ékie, bo porusza si─Ö po ju┼╝ z g├│ry zaprojektowanej scenie. To, jak zosta┼éa ona zaprojektowana, i czy sama ta przestrze┼ä filozoficznych spor├│w przypadkiem si─Ö nie rozwija ÔÇô oto pytania, kt├│re stawia sobie Hegel, pisz─ůc ÔÇ×Fenomenologi─Ö duchaÔÇŁ, a kt├│re potem podejmowane s─ů na rozmaite sposoby przez innych autor├│w. W ka┼╝dym razie w refleksj─Ö filozoficzn─ů wci─ůgni─Öte s─ů ca┼ée jej dzieje i wszystkie projekty, jakie si─Ö w┬ánich pojawi┼éy. Partykularno┼Ť─ç poszczeg├│lnych rozwi─ůza┼ä domaga si─Ö holistycznej wizji, w ramach kt├│rej znajd─ů w┼éa┼Ťciwe miejsce ÔÇô dopiero ta pozycja w ca┼éo┼Ťciowym uj─Öciu filozoficznego pola sporu nadaje sens konkretnemu stanowisku filozoficznemu. Po tej zmianie w┬ásposobie uprawiania filozofii filozofowie ÔÇô a w ka┼╝dym razie pewna ich cz─Ö┼Ť─ç, z kt├│r─ů sympatyzuj─Ö ÔÇô nie k┼é├│c─ů si─Ö o to, czy jaki┼Ť argument na rzecz realizmu jest prawdziwy, czy nie (bo nie dysponujemy ÔÇ×bosk─ůÔÇŁ perspektyw─ů, by m├│c tak─ů kwesti─Ö rozstrzygn─ů─ç), lecz spieraj─ů si─Ö o ├│w ca┼éo┼Ťciowy projekt, w kt├│rym swoje miejsce powinien znale┼║─ç ka┼╝dy pogl─ůd ÔÇô ale odpowiednio zinterpretowany.

Dlatego ┼╝arliwo┼Ť─ç Piotra Augustyniaka, z jak─ů przemawia on na rzecz ┼╗ycia, mnie nie rozpala. Osobi┼Ťcie nie mam nic do witalizmu, poza tym tylko, ┼╝e jest to jedno z wielu mo┼╝liwych stanowisk filozoficznych. Czy dysponujemy dzi┼Ť racjami jednoznacznie i bez w─ůtpliwo┼Ťci rozstrzygaj─ůcymi na jego rzecz? Oczywi┼Ťcie nie. Ale wiemy co┼Ť znacznie wa┼╝niejszego: wiemy, jakie s─ů jego najdalej wysuni─Öte konsekwencje. Zawiera je ksi─ů┼╝ka Georgesa BatailleÔÇÖa zatytu┼éowana ÔÇ×Do┼Ťwiadczenie wewn─ÖtrzneÔÇŁ, kt├│ra radykalizuje do┼Ťwiadczenie mistyczne w kierunku ci─ůg┼éej transgresji swojej sko┼äczono┼Ťci w imi─Ö ┼╝ywio┼éu ┼╝ycia. Szkoda, ┼╝e nie znalaz┼éa si─Ö ona na p├│┼éce Augustyniaka, gdy przygotowywa┼é swoj─ů prac─Ö ÔÇô BatailleÔÇÖowska mistyka ├á rebours nie pozwala do┼Ťwiadczaj─ůcemu zatrzyma─ç si─Ö w jakim┼Ť miejscu i oznajmi─ç ┼Ťwiatu, ┼╝e to jest w┼éa┼Ťnie to, o co w tym wszystkim chodzi┼éo, s┼éuchajcie mnie teraz, co i jak. W transgresyjnej drodze ku ┼╗yciu nie mo┼╝na si─Ö zatrzyma─ç a┼╝ do ca┼ékowitej zatraty. Prorok ┼╗ycia ÔÇô to kuriozalna figura! To kto┼Ť, kto w po┼éowie drogi do zatraty postanowi┼é si─Ö zatrzyma─ç i wezwa─ç innych, by poszli za nim. Wydaje mi si─Ö, ┼╝e uczciwsza w tej opowie┼Ťci o ┼╗yciu jest postawa mitycznego Sylena, kt├│rego na polowaniu z┼éapa┼é Midas i kt├│ry przymuszony przez kr├│la powiedzia┼é: ÔÇ×Lepiej cz┼éowiekowi si─Ö nie narodzi─ç, a skoro si─Ö narodzi┼é, to jak najszybciej umrze─çÔÇŁ. Cz┼éowiek nie mo┼╝e pozosta─ç sob─ů i chodzi─ç w orszaku Dionizosa.

***

Gest odrzucenia tradycji w imi─Ö bezpo┼Ťredniego dost─Öpu do ┼╗ycia poci─ůga za sob─ů jeszcze inny problem, kt├│ry wed┼éug mnie k┼éadzie si─Ö d┼éugim cieniem na t─Ö ksi─ů┼╝k─Ö. Najbardziej radykalnym jej has┼éem jest sam tytu┼é: ÔÇ×Jezus NiechrystusÔÇŁ. Autor chyba nie przemy┼Ťla┼é go konsekwentnie.

ÔÇ×ChrystusÔÇŁ ÔÇô przepraszam za elementarz ÔÇô to grecki przek┼éad hebrajskiego ÔÇ×mesjaszaÔÇŁ. Chrze┼Ťcija┼ästwo ÔÇô niezale┼╝nie od tego, jak bardzo jeste┼Ťmy tego dzi┼Ť ┼Ťwiadomi ÔÇô opiera si─Ö na uznaniu w historycznym Jezusie Mesjasza. Gdyby nie wiara pierwszych wyznawc├│w w to, ┼╝e Jezus jest Chrystusem, nie by┼éoby ┼╝adnego ÔÇ×impulsu JezusaÔÇŁ, bo Jezus by┼éby co najwy┼╝ej Johnem Lennonem Palestyny, zapomnianym ju┼╝ przez trzecie nast─Öpuj─ůce po Nim pokolenie. M├│wi─Ö tu o ideach, a nie o tym, w co sam wierz─Ö lub nie. Idea Jezusa jako cz┼éowieka w─Ödruje przez dzieje na grzbiecie idei Chrystusa. A idea mesjasza ÔÇô katolicyzm i w og├│le chrze┼Ťcija┼ästwo o tym zapominaj─ů, bo zapominaj─ů o swoich judaistycznych korzeniach ÔÇô ma okre┼Ťlon─ů tre┼Ť─ç. Mo┼╝na j─ů zrekonstruowa─ç, przygl─ůdaj─ůc si─Ö realizacjom tej idei przez r├│┼╝nych samozwa┼äczych mesjaszy. Jezus z Nazaretu jest jedn─ů z realizacji idei mesja┼äskiej. Oczywi┼Ťcie w szczeg├│┼éach te realizacje r├│┼╝ni─ů si─Ö mi─Ödzy sob─ů, czasem nawet diametralnie, ale j─ůdrem struktury mesja┼äskiej jest wype┼énienie obietnicy. Formu┼éa ÔÇ×Jezus jest ChrystusemÔÇŁ niesie oczywi┼Ťcie nowin─Ö o zmartwychwstaniu Jezusa (kt├│r─ů Augustyniak wprost odrzuca), ale przede wszystkim g┼éosi, ┼╝e w osobie Jezusa, w jego ┼Ťmierci i zmartwychwstaniu, wype┼éni┼éa si─Ö obietnica. ┼╗e wreszcie nasta┼é kres! Pawe┼é z Tarsu ÔÇô mimo ┼╝e Nietzsche go nie lubi┼é, a Augustyniak chyba t─Ö niech─Ö─ç podziela ÔÇô dlatego jest pierwszym chrze┼Ťcijaninem, ┼╝e zrozumia┼é mesja┼äsko┼Ť─ç tego Jezusa, kt├│rego nie zna┼é jako historycznej postaci.

Odk─ůd chrze┼Ťcija┼ästwo sta┼éo si─Ö religi─ů pa┼ästwow─ů, na r├│┼╝ne sposoby wp┼éywa┼éo na dzieje. Mo┼╝na jednak wskaza─ç dwie zasadnicze tendencje. Z jednej strony, rozsiada┼éo si─Ö w ┼Ťwiecie jako instytucja: najpierw b─Öd─ůc zarzewiem zmiany starych porz─ůdk├│w, chrystianizuj─ůc poga┼äski ┼éad, a nast─Öpnie broni─ůc uzyskanych ju┼╝ wp┼éyw├│w i zabezpieczaj─ůc swoj─ů w┼éadz─Ö (konserwatyzm chrze┼Ťcija┼äski w roli Mesjasza obsadza ziemsk─ů, widzialn─ů instytucj─Ö, a Jezus staje si─Ö ma┼éo znacz─ůcym dodatkiem). Z┬ádrugiej strony, ilekro─ç w Europie ludzie mieli do┼Ť─ç niesprawiedliwo┼Ťci i┬ácierpienia, ilekro─ç przepe┼énia┼éa ich nadzieja, ┼╝e w┼éa┼Ťnie tu i teraz mog─ů zmieni─ç swoje ┼╝ycie na lepsze, to w┼éa┼Ťnie wtedy dzia┼éa┼é ÔÇ×impuls ChrystusaÔÇŁ, to znaczy realizowa┼éo si─Ö przekonanie, ┼╝e oto zaczynaj─ů si─Ö czasy ostateczne, obietnice si─Ö ziszczaj─ů, a stare prawa trac─ů sw─ů moraln─ů legitymizacj─Ö. Te zmiany ÔÇô czasem rewolucyjne, a czasem nie ÔÇô do pewnego momentu by┼éy zmianami w ┼éonie chrze┼Ťcija┼ästwa instytucjonalnego, ale p├│┼║niej przekracza┼éy jego granice i stawa┼éy si─Ö zmianami sekularnymi. Tak┼╝e tu Jezus znika┼é jako nieistotny dodatek do mesjanizmu, coraz bardziej bezosobowego.

Ten historyczny proces znikania Jezusa jest godny zauwa┼╝enia i przemy┼Ťlenia. Kiedy protestanci w┬áXIX wieku, a katolicy sto lat p├│┼║niej, zaczn─ů zastanawia─ç si─Ö nad historyczno┼Ťci─ů tej postaci, to nie zostanie im ju┼╝ nic poza konstatacj─ů, ┼╝e kto┼Ť taki albo podobny musia┼é jednak istnie─ç, ale wszystko, co o nim wiemy, wymy┼Ťlili jego uczniowie. Cz┼éowiek Jezus sta┼é si─Ö ide─ů, my┼Ťl─ů, symbolem, poj─Öciem, ale te┼╝ mitem, bajk─ů, podaniem, moralitetem, a ÔÇ×sam w sobieÔÇŁ znikn─ů┼é. Nie oceniam tego procesu ÔÇô czy tak by─ç powinno, czy nie. Chodzi jednak o to, ┼╝e idea Chrystusa jest wehiku┼éem, dzi─Öki kt├│remu Jezus dotrwa┼é do naszych czas├│w. Znamy ju┼╝ tylko Jezusa Chrystusa.

Nie chodzi mi tylko o to, ┼╝e Augustyniak nie dostrzega i nie docenia tego prawid┼éa w ┼Ťwiecie idei ÔÇô ┼╝e idea Jezusa ┼╝yje dzi─Öki idei Chrystusa ÔÇô i ┼╝e gdyby konsekwentnie przyj─ů─ç ide─Ö Jezusa Niechrystusa, to oznacza┼éaby ona ostateczne uniewa┼╝nienie idei Jezusa. M├│j g┼é├│wny zarzut polega na tym, ┼╝e wi─Ökszo┼Ť─ç tego, co chcia┼éby on dojrze─ç w Jezusie, zawiera si─Ö tak naprawd─Ö w idei mesjasza (na przyk┼éad wykraczanie przeciw prawu i instytucjom, czas kairotyczny przeciwstawiony chronologii, anarchizm i amoralizm). Autor tej ksi─ů┼╝ki nie rozpozna┼é w gruncie rzeczy swojego wroga ÔÇô przy okazji walki z instytucj─ů, kt├│ra sprzeniewierzy┼éa si─Ö Chrystusowi i zagubi┼éa mesja┼äsko┼Ť─ç swego za┼éo┼╝yciela, Augustyniak wali na o┼Ťlep w tradycj─Ö (dzi─Öki kt├│rej wszyscy my┼Ťlimy) i w ide─Ö Chrystusa (kt├│r─ů wszelako nie┼Ťwiadomie wskrzesza). Kibicuj─Ö tej walce i ciesz─Ö si─Ö, ┼╝e jego ksi─ů┼╝ka znajduje odd┼║wi─Ök, ale prawd─Ö m├│wi─ůc, poza dora┼║nym pocieszeniem nie za┼éatwia ona w Polsce ┼╝adnych wa┼╝nych spraw. Wierz─Ö Autorowi, gdy twierdzi, ┼╝e wyzwoli┼é si─Ö z chrze┼Ťcija┼ästwa, lecz w┬ájego ksi─ů┼╝ce tego wyzwolenia nie dostrzegam. Tylko na poziomie deklaracji pozostaje ona poza chrystianizmem, w gruncie rzeczy jednak nie┼Ťwiadomie wci─ů┼╝ wzdycha ona do Mesjasza.

***

W Polsce ÔÇô wiem jak paradoksalnie to zabrzmi wobec tylu rodzimych odmian mesjanizmu ÔÇô wci─ů┼╝ nie ma jeszcze odpowiedniego klimatu, by porozmawia─ç o idei Chrystusa: o tym wszystkim, co ona w┬ásobie zawiera i co wynika z r├│┼╝nych jej urzeczywistnie┼ä. Dopiero po rozpoznaniu jej zawarto┼Ťci mogliby┼Ťmy podyskutowa─ç o jej odrzuceniu lub podtrzymaniu w jakiej┼Ť formie. Dopiero wtedy mo┼╝liwe sta┼éoby si─Ö ewentualne wyzwolenie ÔÇô gdyby rzeczywi┼Ťcie kto┼Ť tego zechcia┼é.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś