Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

O niepodleg┼éo┼Ťci wieloma g┼éosami

Z okazji stulecia odzyskania niepodleg┼éo┼Ťci publikujemy wielog┼éos o naszych lewicowych bohaterach, kt├│rzy dzia┼éali na rzecz Polski nie tylko wolnej, lecz r├│wnie┼╝ sprawiedliwej.

ilustr.: Wika Krauz

ilustr.: Wika Krauz


Bohaterki niepodleg┼éo┼Ťci
Anna Dobrowolska
Wiedza o tym, ┼╝e stulecie niepodleg┼éo┼Ťci oznacza r├│wnie┼╝ sto lat praw wyborczych kobiet, nie by┼éa jeszcze do niedawna powszechna. Teraz jednak (po cz─Ö┼Ťci dzi─Öki wielu projektom herstorycznym, jak powstaj─ůcy w┼éa┼Ťnie film ÔÇ×Si┼éaczkiÔÇŁ czy akcja ÔÇ×Ulice dla kobietÔÇŁ) informacja, ┼╝e w listopadzie 1918 roku Polki uzyska┼éy czynne i bierne prawa wyborcze, przebija si─Ö do zbiorowej ┼Ťwiadomo┼Ťci.
Warto jednak wiedz─Ö o tej rocznicy kontekstualizowa─ç. ┼üatwo popa┼Ť─ç w hurraoptymizm i og┼éosi─ç, ┼╝e w odrodzonej po latach zabor├│w Rzeczypospolitej prawa kobiet by┼éy oczywisto┼Ťci─ů, lecz by┼éoby to bardzo powa┼╝ne niedom├│wienie. Prawa wyborcze stanowi┼éy efekt wielu lat walki polskich emancypantek. I cho─ç walka ta cz─Ö┼Ťciej prowadzona by┼éa pi├│rem czy podczas wiec├│w, a rzadziej za pomoc─ů widowiskowych blokad czy dramatycznych g┼éod├│wek (tak jak w przypadku podobnych ruch├│w w Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii), to jej wynik do ostatniej chwili nie by┼é wcale oczywisty.
Ruch na rzecz emancypacji kobiet by┼é si┼é─ů rzeczy kolektywny, trudno wi─Öc wybra─ç jedn─ů bohaterk─Ö, kt├│ra uosabia┼éaby wszystkie ÔÇô czy chocia┼╝ najwa┼╝niejsze ÔÇô jego cechy. T─Ö r├│┼╝norodno┼Ť─ç i wielow─ůtkowo┼Ť─ç ukazuje na przyk┼éad wystawa ÔÇ×Nasze bojowniceÔÇŁ, kt├│r─ů od 7 listopada ogl─ůda─ç mo┼╝na w Warszawie. R├│wnie┼╝ w┼Ťr├│d postulat├│w historyczek i historyk├│w gender cz─Östo pojawia si─Ö odej┼Ťcie od narracji ÔÇ×wielkich bohater├│wÔÇŁ na rzecz do┼Ťwiadczenia ÔÇ×zwyk┼éych ludziÔÇŁ (w tym wypadku kobiet). Badacz(k)om zajmuj─ůcym si─Ö histori─ů emancypacji towarzyszy zatem trudny dylemat ÔÇô jak z jednej strony przywraca─ç pami─Ö─ç o bohaterkach, a z drugiej strony pisa─ç o przesz┼éo┼Ťci takiej, jakiej do┼Ťwiadcza┼éa zdecydowana wi─Ökszo┼Ť─ç kobiet. Ruch feministyczny przez d┼éugi czas pozostawa┼é przecie┼╝ polem aktywno┼Ťci przedstawicielek klas wy┼╝szych i r├│┼╝nice klasowe na d┼éugie lata zdefiniowa┼éy horyzont jego postulat├│w.
By┼éy jednak dzia┼éaczki, kt├│re swoj─ů aktywno┼Ťci─ů pr├│bowa┼éy t─Ö przepa┼Ť─ç zasypa─ç. Nale┼╝a┼éa do nich z pewno┼Ťci─ů Justyna Budzi┼äska-Tylicka ÔÇô┬áz wykszta┼écenia i zawodu lekarka (po studiach w Pary┼╝u), zaanga┼╝owana w dzia┼éalno┼Ť─ç k├│┼é lewicowych, najpierw na emigracji, potem w Polsce. Walczy┼éa o prawa wyborcze kobiet, ale dostrzega┼éa te┼╝, ┼╝e emancypacja nie mo┼╝e si─Ö na nich zako┼äczy─ç. Pami─Ötajmy, ┼╝e II Rzeczpospolita wcale nie by┼éa pa┼ästwem zrealizowanej r├│wno┼Ťci p┼éci. Do ko┼äca okresu mi─Ödzywojennego nie zmieniono przepis├│w dotycz─ůcych nie┼Ťlubnych dzieci ÔÇô w takich przypadkach kobiety dalej nie mia┼éy prawa dochodzi─ç ojcostwa. Nie wprowadzono r├│wnie┼╝ instytucji cywilnych ma┼é┼╝e┼ästw i rozwod├│w, a pracuj─ůce Polki, kt├│re wychodzi┼éy za m─ů┼╝, musia┼éy liczy─ç si─Ö z mo┼╝liwo┼Ťci─ů zwolnienia z pracy. Szczeg├│lnie dyskryminuj─ůce by┼éo prawo dotycz─ůce ma┼é┼╝e┼ästw z obcokrajowcami ÔÇô po wej┼Ťciu w taki zwi─ůzek kobiety automatycznie traci┼éy obywatelstwo polskie. Na te nier├│wno┼Ťci prawne nak┼éada┼éy si─Ö kwestie ekonomiczne: kobiety zarabia┼éy mniej ni┼╝ m─Ö┼╝czy┼║ni, zwykle zatrudniane by┼éy na gorszych stanowiskach i zajmowa┼éy pierwsze miejsce w kolejce do zwolnienia. Brakowa┼éo te┼╝ wsparcia socjalnego w postaci ┼╝┼éobk├│w i przedszkoli, a tak┼╝e dost─Öpu do elementarnej opieki zdrowotnej.
Nic dziwnego, ┼╝e dzia┼éalno┼Ť─ç Budzi┼äskiej-Tylickiej skoncentrowana by┼éa w┼éa┼Ťnie na tych problemach, najbardziej dotkliwie odczuwanych przez robotnice. Jak wzywa┼éa w 1925 roku: ┬áÔÇ×Musimy wi─Öc my, polskie socjalistki, wypowiedzie─ç si─Ö, co uwa┼╝amy za┬ánajwa┼╝niejsze i┬ánajpilniejsze, a┼╝eby los robotnicy poprawi─ç, a┼╝eby niedostatek i┬án─Ödz─Ö rodzin pracowniczych zmniejszy─ç, a┼╝eby matce i┬ádziecku stworzy─ç jak najlepsze warunki zdrowia, spokoju i┬ádobrobytu; a┼╝eby podnie┼Ť─ç moralno┼Ť─ç, kt├│ra┬ánigdy nie b─Ödzie mog┼éa si─Ö rozwin─ů─ç, dop├│ki b─Ödzie istnie─ç pija┼ästwo i┬áprostytucja, dop├│ki m─Ö┼╝czyzna nie stanie si─Ö na┬ár├│wni z┬ákobiet─ů odpowiedzialnym za┬ádanie ┼╝ycia nie┼Ťlubnemu dziecku; musimy r├│wnie┼╝ domaga─ç si─Ö, a┼╝eby lud pracowniczy mia┼é dach nad┬ág┼éow─ů i┬átyle miejsca w┬áswym mieszkaniu, ┼╝eby┬ái┬ádoros┼éy i┬áka┼╝de dziecko mia┼éo swoje oddzielne ┼é├│┼╝ko, a┬ácho─ç tyle powietrza, ┼Ťwiat┼éa i┬ás┼éo┼äca, ┼╝eby┬áprzesta┼éa nam w┬átak straszliwy spos├│b zagra┼╝a─ç gru┼║licaÔÇŁ.
Opr├│cz dzia┼éalno┼Ťci w Wydziale Kobiecym PPS Budzi┼äska-Tylicka zaanga┼╝owa┼éa si─Ö w ruch na rzecz ┼Ťwiadomego macierzy┼ästwa. Cho─ç w dwudziestoleciu przez krytyk├│w przedstawiany by┼é on jako moralne zagro┼╝enie, a obecnie ┼éatwo nam patrzy─ç na ├│wczesne debaty przez pryzmat wsp├│┼éczesnych argument├│w ruch├│w pro- i anti-choice, to warto przypomnie─ç, ┼╝e aktywist(k)om takim jak Budzi┼äska-Tylicka chodzi┼éo o sprawy zupe┼énie podstawowe. Stan wiedzy na temat zasad higieny czy ludzkiej fizjologii by┼é w├│wczas tragiczny, podobnie jak dost─Öp do porad lekarskich. Szczeg├│lnie uderza┼éo to w przedstawicielki klas ludowych, pozbawione nawet elementarnej wiedzy na temat opieki nad dzie─çmi i planowania ci─ů┼╝y (warto przypomnie─ç, ┼╝e poradnie ┼Ťwiadomego macierzy┼ästwa jako jedn─ů z metod promowa┼éy kalendarzyk ma┼é┼╝e┼äski!). St─ůd krytyka, jak─ů dzia┼éacze kierowali wobec istniej─ůcego w├│wczas ustawodawstwa. Budzi┼äska-Tylicka pisa┼éa: ÔÇ×Nielegalne zabiegi u lekarzy s─ů dost─Öpne tylko dla zamo┼╝nych, a biedne kobiety padaj─ů ofiar─ů chor├│b, kalectwa i ┼Ťmierci od zaka┼╝eniaÔÇŁ. Niedostateczna wiedza o metodach planowania rodziny, w po┼é─ůczeniu ze wszechobecn─ů w┼Ťr├│d robotnik├│w (szczeg├│lnie w latach wielkiego kryzysu) bied─ů i bezrobociem, skutkowa┼éa dramatycznymi warunkami ┼╝ycia i wysok─ů ┼Ťmiertelno┼Ťci─ů w┼Ťr├│d dzieci. Problem├│w tych nie uda┼éo si─Ö rozwi─ůza─ç do ko┼äca II Rzeczypospolitej. O postulatach i dzia┼éalno┼Ťci aktywistek takich jak Budzi┼äska-Tylicka warto pami─Öta─ç, kiedy celebrujemy stulecie niepodleg┼éo┼Ťci. Prawa wyborcze dla kobiet nie gwarantuj─ů przecie┼╝ pe┼énego r├│wnouprawnienia ÔÇô ani wtedy, ani teraz.
Walka o reform─Ö roln─ů
Andrzej Mencwel
Juliusz Poniatowski (1886ÔÇô1975) by┼é pierwszym i ostatnim ministrem rolnictwa w II Rzeczpospolitej. Informacje biograficzne m├│wi─ů nam, ┼╝e sprawowa┼é to stanowisko sze┼Ťciokrotnie. Za ka┼╝dym razem funkcja ta by┼éa dla niego misj─ů, a nie urz─Ödem, kt├│ry zreszt─ů bywa┼é nazywany ministerstwem rolnictwa i reform rolnych. Jak dojmuj─ůco pierwszorz─Ödne by┼éo rozwi─ůzanie w Polsce odwiecznej ÔÇ×kwestii ch┼éopskiejÔÇŁ, powinni┼Ťmy dobrze wiedzie─ç, cho─ç dzi┼Ť jest to ju┼╝ wiedza o przesz┼éo┼Ťci, czyli prawdziwie historyczna. Pierwsze manifesty niepodleg┼éo┼Ťci zapowiada┼éy radykaln─ů reform─Ö roln─ů, ale ziemia┼äski op├│r j─ů powstrzymywa┼é i Poniatowski zmaga┼é si─Ö z nim do wrze┼Ťnia 1939 roku. Niepodwa┼╝alnym ┼Ťwiadectwem walki o t─Ö reform─Ö i oporu przed ni─ů jest ksi─ů┼╝ka Marii D─ůbrowskiej ÔÇ×Rozdro┼╝eÔÇŁ (1937), kt├│ra wywo┼éa┼éa tak─ů polemik─Ö, ┼╝e pisarka odpowiedzia┼éa na ni─ů osobn─ů broszur─ů (ÔÇ×Refleksje nad polemik─ů z Rozdro┼╝emÔÇŁ).
Juliusz Poniatowski by┼é koleg─ů D─ůbrowskiej jeszcze ze studi├│w brukselskich i demokratycznej organizacji studenckiej Lelewel, w kt├│rej zajmowali si─Ö problematyk─ů wsi, reform rolnych, sp├│┼édzielczo┼Ťci i o┼Ťwiaty ludowej. W Lublinie podczas pierwszej wojny redagowali pismo ÔÇ×Polska LudowaÔÇŁ, potem Poniatowski wsp├│┼étworzy┼é Polskie Stronnictwo Ludowe ÔÇ×WyzwolenieÔÇŁ, wielokrotnie zasiada┼é w jego w┼éadzach i uczestniczy┼é w r├│┼╝nych peeselowskich akcjach zjednoczeniowych. By┼é r├│wnie┼╝ legionist─ů, wsp├│┼épracownikiem J├│zefa Pi┼ésudskiego, pierwszym ministrem rolnictwa w lubelskim Tymczasowym Rz─ůdzie Ludowym Republiki Polskiej, a potem jeszcze kilkakrotnie kierowa┼é tym resortem, z czego najwa┼╝niejsze by┼éy lata 1935ÔÇô1939, kiedy┬ápracowa┼é jako minister.
Obok Eugeniusza Kwiatkowskiego, wicepremiera i rz─ůdowego kolegi, oraz Henryka J├│zewskiego, swego przyjaciela, Juliusz Poniatowski nale┼╝a┼é do czo┼éowych postaci nurtu reformatorskiego pierwszej po┼éowy wieku XX. Wizja ÔÇ×szklanych dom├│wÔÇŁ, czyli Polski wyzwolonej z okow├│w niewoli spo┼éecznej i narodowej, a tworz─ůcej now─ů cywilizacj─Ö, nie by┼éa dla nich imaginacj─ů symboliczn─ů, lecz zobowi─ůzaniem osobistym. Kwiatkowski, budowniczy Gdyni i patron gospodarczej modernizacji Polski, jest najszerzej znany i od┼Ťwi─Ötnie czczony. J├│zewski, rzecznik porozumienia polsko-ukrai┼äskiego i tw├│rca tak zwanego eksperymentu wo┼éy┼äskiego, zaczyna by─ç cz─Ö┼Ťciej przypominamy, zw┼éaszcza dlatego, ┼╝e mo┼╝e by─ç jednym z patron├│w pojednania. Do Poniatowskiego natomiast nikt si─Ö nie odwo┼éuje i nawet ludowcy o nim nie pami─Ötaj─ů, wi─Öc tym ┼Ťmielej si─Ö o niego upominam. Nurt ten tak┼╝e w oficjalnej polityce przedwojennej by┼é marginalizowany i wyj─ůtkowo tylko przebija┼é si─Ö do jej centrum. Z polityki powojennej zosta┼é wyeliminowany, cho─ç akurat ci trzej jego przedstawiciele ÔÇô i nie oni jedni ÔÇô znaj─ůc z┼éo systemu, byli jednak gotowi pracowa─ç dla dobra kraju i spo┼éecze┼ästwa.
Oczekiwany ┼Ťwiat jest mi─Ödzy nami i jest do wzi─Öcia
Aleksandra Bilewicz
Edward Abramowski, kt├│rego setna rocznica ┼Ťmierci zbiega si─Ö z setn─ů rocznic─ů odzyskania przez Polsk─Ö niepodleg┼éo┼Ťci, pami─Ötany jest niedostatecznie, i niedostatek ten dotyczy w┼éa┼Ťciwie ka┼╝dego aspektu jego r├│┼╝norodnej my┼Ťli i dzia┼éalno┼Ťci ÔÇô czy to jako konspiracyjnego dzia┼éacza socjalistycznego i niepodleg┼éo┼Ťciowego, tw├│rcy Zjednoczenia Robotniczego, autora ÔÇ×Zmowy powszechnej przeciw rz─ůdowiÔÇŁ, czy to jako tego, kto stworzy┼é podwaliny polskiej psychologii, czy to jako tw├│rcy polskiej teorii sp├│┼édzielczej i inspiratora jej praktycznej realizacji ÔÇô autora pism takich jak ÔÇ×Kooperatywa jako sprawa wyzwolenia ludu pracuj─ůcegoÔÇŁ┬ái┬áÔÇ×Znaczenie sp├│┼édzielczo┼Ťci dla demokracjiÔÇŁ oraz wsp├│┼éza┼éo┼╝yciela, w 1906 roku, Towarzystwa Kooperatyst├│w.
Abramowski, urodzony w kresowym maj─ůtku Stefanin, w czasie studi├│w znalaz┼é si─Ö na emigracji politycznej. By┼é w├│wczas dzia┼éaczem niepodleg┼éo┼Ťciowym i socjalistycznym. W 1892 roku w Pary┼╝u znalaz┼é si─Ö w┼Ťr├│d za┼éo┼╝ycieli przysz┼éej PPS. Jego zainteresowanie ide─ů kooperatywy wi─ů┼╝e si─Ö jednak z odej┼Ťciem od doktryny socjalizmu, a przynajmniej g┼é├│wnego, obowi─ůzuj─ůcego w├│wczas nurtu marksistowskiego. M┼éody my┼Ťliciel i dzia┼éacz doszed┼é do wniosku, ┼╝e nie rewolucja polityczna jest drog─ů do lepszego urz─ůdzenia spo┼éecze┼ästwa i pa┼ästwa, lecz oddolne budowanie demokratycznych stowarzysze┼ä, kt├│re b─Öd─ů w┼éadne przekszta┼éci─ç materialne podstawy bytu cz┼éowieka. Jego koncepcja rzeczpospolitej sp├│┼édzielczej, nawi─ůzuj─ůca do zachodniej teorii kooperacji, w szczeg├│lno┼Ťci prac francuskiego ekonomisty Karola GideÔÇÖa, zak┼éada powoln─ů ewolucj─Ö spo┼éecze┼ästwa w kierunku samoorganizacji opartej na wsp├│┼épracy, co doprowadzi┼éoby do stopniowego zniesienia kapitalizmu. To w┼éa┼Ťnie na fundamentach sp├│┼édzielczych mia┼éa wyrosn─ů─ç odrodzona Polska ÔÇô jako federacja demokratycznych zrzesze┼ä, pa┼ästwo tworzone od do┼éu.
Abramowskiego ┼éatwo uzna─ç za marzyciela i utopist─Ö. Tak m├│wili o nim przyjaciele, kt├│rzy powzi─Öli si─Ö praktycznej realizacji jego idei ÔÇôhurtowni, a tak┼╝e zr─Öb├│w organizacyjnych zwi─ůzku ÔÇ×Spo┼éemÔÇŁ (kt├│ry wykie┼ékowa┼é z Towarzystwa Kooperatyst├│w, a w okresie mi─Ödzywojennym sta┼é si─Ö najwi─Öksz─ů polsk─ů organizacj─ů handlow─ů). Traktowali go jak teoretyka wskazuj─ůcego drog─Ö. A jednak to, co sta┼éo si─Ö po ┼Ťmierci Abramowskiego, ka┼╝e nam my┼Ťle─ç, ┼╝e jego przesi─ůkni─Öta romantycznym duchem my┼Ťl opiera┼éa si─Ö na przes┼éankach w gruncie rzeczy┬ániezwykle realistycznych. Je┼Ťli zniesienie kapitalizmu przez p─ůczkuj─ůce kooperatywy by┼éo iluzj─ů, to z pewno┼Ťci─ů nie by┼éa ni─ů wizja ÔÇ×oczekiwanego ┼Ťwiata mi─Ödzy namiÔÇŁ, kt├│ry tworzy si─Ö dzi─Öki przemianie moralnej zachodz─ůcej w jednostkach, dzi─Öki sile wyznawanych przez nie warto┼Ťci. Kluczem do tego, co wsp├│lne, jest wi─Öc to, co indywidualne ÔÇô o czym ┼éatwo zapomnie─ç, odkrywaj─ůc z fascynacj─ů dawne idee wsp├│lnotowe. Braterstwa, wsp├│┼épracy i solidarno┼Ťci nie da si─Ö zaszczepi─ç odg├│rnie, drog─ů ustawy obwarowanej pa┼ästwowym aparatem przemocy. Musz─ů one powsta─ç w ┼╝ywej relacji mi─Ödzy lud┼║mi, tam, gdzie tworzy si─Ö to, co bardziej prozaicznie nazywane jest kapita┼éem spo┼éecznym. W socjalizmie pa┼ästwowym Abramowski proroczo dostrzega┼é rozrost biurokracji i zaprzeczenie wolno┼Ťci ÔÇô twarz rewolucji, kt├│r─ů Europa mia┼éa pozna─ç ju┼╝ po jego ┼Ťmierci. Socjalizm abstrahuj─ůcy od ÔÇ×moralno┼Ťci osobistejÔÇŁ, jak pisa┼é w ÔÇ×Socjalizmie i pa┼ästwieÔÇŁ, ÔÇ×nie mo┼╝e postawi─ç ┼╝adnego idea┼éu etycznegoÔÇŁ, jest wi─Öc niezdolny do dokonania prawdziwej przemiany w duszach ludzkich.
My┼Ťl Abramowskiego wyros┼éa w sprzeciwie wobec pa┼ästwowej opresji, w warunkach carskiego ucisku ÔÇô co mo┼╝e stanowi─ç zalet─Ö, ale te┼╝ pewne ograniczenie. Podkre┼Ťlaj─ůca indywidualizm, wolno┼Ť─ç i znaczenie idea┼éu, wyra┼╝aj─ůca niech─Ö─ç do biurokracji i sformalizowanych instytucji, jest chyba na wskro┼Ť polska. I cho─ç mo┼╝e si─Ö zdawa─ç zbyt g├│rnolotna, mo┼╝e te┼╝ okaza─ç si─Ö warto┼Ťciowym klejnotem, kt├│ry polska my┼Ťl spo┼éeczna ma do ofiarowania ┼Ťwiatu. Stanowi bowiem antidotum na wszelkie doktryny instrumentalizuj─ůce cz┼éowieka ÔÇô w imi─Ö pa┼ästwa, post─Öpu, gospodarki czy rozwoju. Antidotum, kt├│re zn├│w mo┼╝e okaza─ç si─Ö nam niezb─Ödne.
Ksi─ůdz radyka┼é i Bo┼╝y szaleniec
Jan J─Öcz

ÔÇ×Na ┼Ťcianie znajdowa┼é si─Ö wielki stary krucyfiks i jasnog├│rski wizerunek Matki Boskiej. St├│┼é s┼éu┼╝─ůcy za o┼étarz, kilka fotografii, w┼Ťr├│d nich du┼╝e zdj─Öcie ksi─Ödza Jerzego Popie┼éuszki, zamordowanego rok wcze┼Ťniej przez bandyt├│w ze S┼éu┼╝by Bezpiecze┼ästwa, jak r├│wnie┼╝ widok Jerozolimy. Dwie p├│┼éki z ksi─ů┼╝kami: by┼éy tam rozmaite wydania Pisma ┼Üwi─Ötego, a tak┼╝e s┼éowniki ÔÇô hebrajskie, szwedzkie, w┼éoskie i inne. Kilka wyda┼ä dzie┼é Daga Hammarskj├Âlda. W k─ůcie zwini─Öty na drzewcu ÔÇô bia┼éo-czerwony sztandar. Z czasem dowiedzia┼éem si─Ö, ┼╝e wyhaftowano na nim napis: ┬źNie zabijaj nigdy nikogo┬╗ÔÇŁ.
(Ks. J. Zieja,┬áÔÇ×┼╗ycie Ewangeli─ů. Spisane przez Jacka Moskw─ÖÔÇŁ. Krak├│w 2010, s. 16).

W takim mieszkaniu na warszawskim Powi┼Ťlu w latach 80. mieszka┼é Jan Zieja ÔÇö ksi─ůdz i antykleryka┼é; kapelan Szarych Szereg├│w i pacyfista; anarchista z pokor─ů poddaj─ůcy si─Ö w┼éadzy prze┼éo┼╝onych. Tych kilka przedmiot├│w, ┼Ťwiadectwo jego ub├│stwa, ┼é─ůczy si─Ö w opowie┼Ť─ç o bogactwie jego ┼╝ycia.
Krzy┼╝, jasnog├│rski obraz i st├│┼é-o┼étarz tworzy┼éy prywatn─ů kaplic─Ö ksi─Ödza Ziei. Cho─ç cz─Östo spotyka┼é si─Ö z niezrozumieniem hierarch├│w ÔÇô gdy g┼éosi┼é rekolekcje dla robotnik├│w w ÔÇ×czerwonymÔÇŁ Radomiu, odprawi┼é ko┼Ťcielny pogrzeb samob├│jczyni, odmawia┼é zap┼éat za pos┼éug─Ö ÔÇô to trwa┼é przy powo┼éaniu. Nawet, gdy w 1958 roku pozbawiono go funkcji ko┼Ťcielnych, pisa┼é: ÔÇ×za sw─ů ┬źparafi─Ö┬╗ w Warszawie b─Öd─Ö odt─ůd uwa┼╝a┼é wszystkich ┼╝yj─ůcych tak czy inaczej poza Ko┼Ťcio┼éem (┼╗ydzi, niewierz─ůcy, sekciarze, publiczni grzesznicy, prostytutki itp.) i w┼Ťr├│d nich b─Öd─Ö si─Ö stara┼é pracowa─çÔÇŁ.
By┼é ksi─Ödzem radyka┼éem. Dzi┼Ť has┼éo to kojarzy si─Ö g┼é├│wnie z sympatykami skrajnej prawicy, dla niepoznaki nosz─ůcymi koloratki. Radykalizm ks. Ziei by┼é natomiast radykalizmem Jezusa w ┼Ťwi─ůtyni, radykalizmem biskupa Oscara Romero czy wreszcie ksi─Ödza Popie┼éuszki. By┼é postaw─ů sprzeciwu wobec wyzysku, przemocy w┼éadzy, prze┼Ťladowa┼ä s┼éabszych i mniejszo┼Ťci.
┼╗yj─ůc w wielokulturowej II Rzeczypospolitej, targanej konfliktami na tle wyznaniowym, etnicznym, narodowym, ksi─ůdz Zieja g┼éosi┼é dialog i pok├│j. W le┼╝─ůcym dzi┼Ť na terenie Bia┼éorusi ┼üohiczynie zbli┼╝a┼é zwa┼Ťnionych s─ůsiad├│w┬áÔÇô polskich katolik├│w i bia┼éoruskich prawos┼éawnych. Szczeg├│lnie mocno przyja┼║ni┼é si─Ö, wbrew powszechnemu w ├│wczesnym ko┼Ťciele antysemityzmowi, z ┼╗ydami. Studiowa┼é hebraistyk─Ö, poznawa┼é judaizm, nie chc─ůc ich┬ánawraca─ç, lecz wzajemnie umacnia─ç si─Ö w wierze.
Jego horyzonty si─Öga┼éy daleko poza granice jednego kraju, jednej religii, jednej kultury, a nawet jednych czas├│w. Jan ze wsi Osse by┼é wizjonerem, ÔÇ×Bo┼╝ym szale┼äcemÔÇŁ. S┼éowniki w┼éoskie s┼éu┼╝y┼éy zapewne Ziei w pisaniu list├│w do Watykanu, szwedzkie za┼Ť ÔÇô do nauki j─Özyka, z kt├│rego na polski przet┼éumaczy┼é ÔÇ×DrogowskazyÔÇŁ Daga Hammarskj├Âlda. Podobnie jak ten sekretarz ONZ, ks. Zieja stara┼é si─Ö by─ç ÔÇ×s┼éug─ů pokojuÔÇŁ. Pacyfizmu i g┼éoszenia bezwzgl─Ödnej mi┼éo┼Ťci do bli┼║niego, jak r├│wnie┼╝ interpretowania pi─ůtego przykazania ÔÇ×nie zabijajÔÇŁ w wersji ÔÇ×nie zabijaj nigdy i nikogoÔÇŁ, nie porzuci┼é ani w trakcie powstania warszawskiego, s┼éu┼╝─ůc jako kapelan Szarych Szereg├│w, ani po wojnie, gdy anga┼╝owa┼é si─Ö w dzia┼éalno┼Ť─ç opozycyjn─ů.
Sztandar z pacyfistycznym haftem wiele m├│wi o tym, jak ks. Zieja pojmowa┼é patriotyzm. Cechowa┼éa go ogromna mi┼éo┼Ť─ç do ojczyzny, rozumianej jako zbi├│r mieszka┼äc├│w kraju, wraz z tworzon─ů przez nich r├│┼╝norodn─ů kultur─ů. Deklaracja takiej mi┼éo┼Ťci, opartej na r├│┼╝nych, cho─çby i s┼éabych wi─Öziach, jest jednak o wiele prostsza ni┼╝ deklaracja mi┼éo┼Ťci do tych, z kt├│rymi nie ┼é─ůczy cz┼éowieka, obywatela, patrioty, zupe┼énie nic ÔÇô do wrog├│w, naje┼║d┼║c├│w, krzywdzicieli. ÔÇ×Powiedziano nam nie tylko ┬źnie zabijaj┬╗, ale nawet ┬źnie gniewaj si─Ö na swojego brata┬╗┬áÔÇô to mnie wi─ů┼╝eÔÇŁ ÔÇô m├│wi┼é ks. Jan Zieja. Przez sto lat niepodleg┼éo┼Ťci Polski niewiele by┼éo w niej os├│b tak pi─Öknie radykalnych jak on.

***

Pozosta┼ée teksty z┬ábie┼╝─ůcego numeru dwutygodnika ÔÇ×KontaktÔÇŁ mo┼╝na znale┼║─ç┬átutaj.

***

Polecamy tak┼╝e:

Nie ┼é─ůczy nas nic poza niepodleg┼éo┼Ťci─ů

1918. Polska ludowa?

Sp├│┼║niona polsko┼Ť─ç


 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie - w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej Polityka prywatno┼Ťci zamknij ├Ś