Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Niepojmowalny B├│g, codzienne ┼╝ycie

Wszystko jawi si─Ö nam jako przejaw Tajemnicy i przez to drogowskaz wskazuj─ůcy ┼Ťcie┼╝k─Ö. Im dalej idziemy, tym bardziej tajemnicza okazuje si─Ö Tajemnica. Tym bardziej jednak te┼╝ sami si─Ö ni─ů stajemy ÔÇô i dzi─Öki temu znajdujemy miejsce na nast─Öpny krok.

Ilustr.: Rafał Kucharczuk


 

Ewa Kiedio i Karol Kleczka postawili na ┼éamach ÔÇ×KontaktuÔÇŁ kilka istotnych pyta┼ä wobec ÔÇ×Credo katolika otwartegoÔÇŁ, napisanego przeze mnie dla ÔÇ×Tygodnika PowszechnegoÔÇŁ ÔÇô pyta┼ä, kt├│rych nie spos├│b pozostawi─ç bez cho─çby szkicu odpowiedzi. Oboje trafnie wi─ů┼╝─ů moje ÔÇ×CredoÔÇŁ z postaw─ů apofatyczn─ů. Ich pytania s─ů w zasadzie pytaniami wobec tradycji apofatycznej jako takiej.

 

(Zbyt) bliski B├│g

Jak zauwa┼╝y┼éa Ewa Kiedio, postawa apofatyczna (odmowa uznania za Boga czegokolwiek, co mo┼╝e sta─ç si─Ö przedmiotem ludzkiego dyskursywnego lub symbolicznego uj─Öcia) na p┼éaszczy┼║nie teoretycznej mo┼╝e wyda─ç si─Ö nieodr├│┼╝nialna od agnostycyzmu. W podobnym duchu wyra┼╝a si─Ö Karol Kleczka, stwierdzaj─ůc, i┼╝ ÔÇ×B├│g apofatyki kryje si─Ö za zas┼éon─ů ┼Ťwi─ůtyni i stopniowo oddala si─Ö od codzienno┼Ťci chrze┼Ťcijanina na rzecz takich warto┼Ťci jak prawda, dobro i pi─ÖknoÔÇŁ.

O ile dobrze rozumiem, Kleczka pojmuje postaw─Ö apofatyczn─ů jako obron─Ö transcendencji Boga. W takiej perspektywie B├│g przekracza wszystko, co mo┼╝emy zrozumie─ç i wyrazi─ç za pomoc─ů naszych sko┼äczonych kategorii, poniewa┼╝ istnieje poza rzeczywisto┼Ťci─ů, kt├│ra nas otacza i kt├│r─ů mo┼╝emy poznawczo uj─ů─ç. Mo┼╝e si─Ö zatem wydawa─ç ÔÇô i ku temu zmierza interpretacja Kleczki ÔÇô ┼╝e dla apofatyka B├│g jest Kim┼Ť dalekim, istniej─ůcym ÔÇ×za zas┼éon─ůÔÇŁ, niemo┼╝liwym do do┼Ťwiadczenia, Kim┼Ť, z kim nie spos├│b wej┼Ť─ç w bezpo┼Ťredni─ů relacj─Ö (podobne zastrze┼╝enia wobec mojego ÔÇ×CredoÔÇŁ wysuwa┼éa te┼╝ na stronach Deon.pl Ma┼égorzata Bilska, pisz─ůc, i┼╝ nie spos├│b tworzy─ç g┼é─Öbokiej relacji z Tajemnic─ů). Cz┼éowiekowi pozbawionemu mo┼╝liwo┼Ťci bezpo┼Ťredniego do┼Ťwiadczenia Boga i ┼╝ywej z Nim relacji pozostaj─ů warto┼Ťci (prawda, dobro, pi─Ökno), b─Öd─ůce co najwy┼╝ej odblaskiem niedosi─Ö┼╝nego Absolutu. Praktyka religijna (modlitwa, np. r├│┼╝aniec), kt├│ra zak┼éada bezpo┼Ťrednie zwr├│cenie si─Ö do Boga, jest trudna do uzasadnienia. Sacrum zostaje wyparte poza nasz ┼Ťwiat, wypada zatem zachowa─ç rozs─ůdny dystans wobec w┼éasnego (religijnego) ┼Ťwiatopogl─ůdu. Odwaga g┼éoszenia Ewangelii i w og├│le ┼╝arliwe zaanga┼╝owanie religijne jest interpretowane jako przejaw fundamentalizmu, obejmuj─ůcego z┼éudne przekonanie, ┼╝e B├│g jest obecny i wyra┼║nie ujawnia siebie (i swoj─ů wol─Ö) w ┼Ťwiecie. W sytuacji bowiem, gdy tak naprawd─Ö B├│g jest daleko (za zas┼éon─ů) i nic wprost nie m├│wi, w┼éa┼Ťciwe s─ů tylko s┼éabe to┼╝samo┼Ťci i skupienie si─Ö na celach immanentnych i cnotach obywatelskich.

 

Nie przecz─Ö, ┼╝e mo┼╝na znale┼║─ç w historii nurty, kt├│re nazywaj─ů si─Ö apofatycznymi (b─ůd┼║ s─ů identyfikowane jako takie) i kt├│re wykazuj─ů podobie┼ästwo do powy┼╝szej charakterystyki. Tym niemniej uwa┼╝na lektura ÔÇ×CredoÔÇŁ oraz wzi─Öcie pod uwag─Ö szerszego kontekstu moich tekst├│w napisanych w ostatnim czasie dla ÔÇ×TPÔÇŁ, w kt├│rych dog┼é─Öbniej rozwa┼╝am kwestie relacji Boga i cz┼éowieka (m.in. ÔÇ×Puls niebaÔÇŁ , ÔÇ×S┼éowa tylko wskazuj─ůÔÇŁ, ÔÇ×Mi─Ödzy znakiem a drog─ůÔÇŁ), powinny doprowadzi─ç do wniosku, ┼╝e postawa apofatyczna, o kt├│r─ů nam chodzi, nie ma nic wsp├│lnego ze zjawiskiem opisywanym przez Kleczk─Ö.

Je┼Ťli ju┼╝ mamy pos┼éugiwa─ç si─Ö metaforami przestrzennymi, to w perspektywie proponowanej przeze mnie nale┼╝y powiedzie─ç, ┼╝e niepoznawalno┼Ť─ç Boga wynika nie tyle z Jego oddalenia, co z absolutnej blisko┼Ťci. Jest zbyt blisko, by mo┼╝na by┼éo Go poj─ů─ç. Poznanie dyskursywno-symboliczne zak┼éada bowiem pewien dystans pomi─Ödzy podmiotem poznaj─ůcym a poznawanym przedmiotem. W przypadku Boga dystans taki nie istnieje. Jak mawia┼é Mistrz Eckhart ÔÇô ka┼╝dy byt sko┼äczony istnieje jako ÔÇ×to, a nie tamtoÔÇŁ, czyli posiada swoj─ů to┼╝samo┼Ť─ç poprzez odr├│┼╝nienie si─Ö od wszystkiego, co nim nie jest. B├│g za┼Ť jest inny od stworze┼ä, gdy┼╝ nie jest ÔÇ×tym, a nie tamtymÔÇŁ. Jest we wszystkim. Jest nie-inny, Jego transcendencja bierze si─Ö z ca┼ékowitej immanencji. ├ôw ┼Ťcis┼éy zwi─ůzek pomi─Ödzy bosk─ů wszechobecno┼Ťci─ů i niepoznawalno┼Ťci─ů jeden z moich syn├│w uj─ů┼é kiedy┼Ť z w┼éa┼Ťciw─ů dzieciom ┼Ťwie┼╝o┼Ťci─ů spojrzenia: wszechobecny B├│g musi by─ç niewidzialny (tj. niepojmowalny), inaczej wszystko by sob─ů zas┼éania┼é.

 

Ilustr.: Rafał Kucharczuk


 

To┼╝samo┼Ť─ç, apofatyzm, zaanga┼╝owanie

Ewa Kiedio s┼éusznie zauwa┼╝a, ┼╝e postawa apofatyczna jest blisko zwi─ůzana z g┼é─Öbokim prze┼╝yciem (doda┼ébym: i zaanga┼╝owaniem) duchowym, z mistyk─ů. Powiedzia┼ébym nawet wi─Öcej: postawa apofatyczna jest rezultatem, owocem duchowego rozwoju. Rozw├│j ten obejmuje bowiem stopniowe wyostrzanie intuicji, pozwalaj─ůcej dostrzega─ç uwarunkowany charakter ka┼╝dego okre┼Ťlonego przedmiotu religijnego d─ů┼╝enia (czci) oraz odwag─Ö, by rozpoznawszy wszelkie uwarunkowane namiastki Boga, porzuca─ç je w d─ů┼╝eniu do Nieuwarunkowanego.

W tym w┼éa┼Ťnie duchu uj─Öta jest w ÔÇ×CredoÔÇŁ kwestia obecno┼Ťci Boga w ┼Ťwiecie. G┼éosi ono, ┼╝e ÔÇ×w Chrystusie rzeczywisto┼Ť─ç boska i ludzka sta┼éy si─Ö jedno┼Ťci─ůÔÇŁ (por. p.2), wi─Öcej: ┼╝e ÔÇ×ca┼éa rzeczywisto┼Ť─ç jest otwarta na Boga i mo┼╝e by─ç do┼Ťwiadczana jako miejsce Jego obecno┼Ťci i dzia┼éaniaÔÇŁ (por. p. 5). Konsekwencj─ů jest ÔÇ×religijnie zaanga┼╝owaneÔÇŁ uj─Öcie ludzkiej aktywno┼Ťci. Wiara uj─Öta jest w spos├│b, kt├│ry ÔÇô jak s─ůdz─Ö ÔÇô bliski jest chrze┼Ťcija┼äskiej tradycji mistycznej. Pisa┼éem bowiem, ┼╝e ÔÇ×wiara (ÔÇŽ) jest dla nas otwarciem si─Ö cz┼éowieka na Tajemnic─Ö, przygod─ů wiecznego poszukiwania BogaÔÇŁ (por. p.1), wyja┼Ťnia┼éem, ┼╝e mo┼╝na j─ů poj─ů─ç jako ÔÇ×d─ů┼╝enie do Boga, pog┼é─Öbianie relacji z Nim, a jednocze┼Ťnie jako drog─Ö duchowego rozwoju ku pe┼éni cz┼éowiecze┼ästwaÔÇŁ (por. p. 3).

 

Co wi─Öcej, zaanga┼╝owanie religijne nie jest ograniczone do wyszczeg├│lnionych obszar├│w ludzkiej aktywno┼Ťci. Przeciwnie, wedle ÔÇ×CredoÔÇŁ, ÔÇ×wszelkie formy naszego zaanga┼╝owania w ┼Ťwiecie maj─ů dla nas wymiar religijny; staramy si─Ö zatem, by by┼éy inspirowane i kierowane naszym rozumieniem ObjawieniaÔÇŁ (por. p.5).

Ko┼äcowe wezwanie Kleczki: ÔÇ×powr├│─çmy do radykalnego chrze┼Ťcija┼ästwa odwagi i wielkiego sercaÔÇŁ jest zatem jak najbardziej zgodne z duchem ÔÇ×CredoÔÇŁ chrze┼Ťcija┼ästwa otwartego. Zaryzykowa┼ébym nawet tez─Ö, ┼╝e otwarta, apofatyczna duchowo┼Ť─ç nie jest mo┼╝liwa bez sporej dozy odwagi. Wi─ů┼╝e si─Ö bowiem z gotowo┼Ťci─ů na ryzyko zakwestionowania w┼éasnej to┼╝samo┼Ťci.

 

W tym w┼éa┼Ťnie miejscu dostrzegam najwi─Öksz─ů r├│┼╝nic─Ö pomi─Ödzy moj─ů wizj─ů a tym, co proponuje Kleczka. On widzi niebezpiecze┼ästwo w tym, ┼╝e ÔÇ×w ┼Ťwiecie rozmytych to┼╝samo┼Ťci, postsekularnego pluralizmu, ┼éatwo nam utraci─ç poczucie w┼éasnej wyj─ůtkowo┼Ťci, tego, co nas odr├│┼╝niaÔÇŁ oraz ┼é─ůczy bierno┼Ť─ç i wyparcie sacrum z ÔÇ×dystansowaniem si─Ö wobec w┼éasnego ┼Ťwiatopogl─ůduÔÇŁ.

Dla mnie natomiast poczucie w┼éasnej wyj─ůtkowo┼Ťci ÔÇô jako ┼╝e koncentruje si─Ö na ÔÇ×egoÔÇŁ ÔÇô nie jest czym┼Ť, co nale┼╝a┼éoby piel─Ögnowa─ç. Wol─Ö my┼Ťle─ç o to┼╝samo┼Ťci, kt├│ra jednak nie musi wcale opiera─ç si─Ö na odr├│┼╝nianiu si─Ö od innych. Tytu┼éem przyk┼éadu: chrze┼Ťcijanie opieraj─ůcy sw─ů to┼╝samo┼Ť─ç na odr├│┼╝nianiu, czuj─ů si─Ö zaniepokojeni, je┼Ťli nie mog─ů odnale┼║─ç wyra┼║nych r├│┼╝nic pomi─Ödzy ÔÇô dajmy na to ÔÇô chrze┼Ťcija┼äsk─ů modlitw─ů kontemplacyjn─ů w duchu ÔÇ×Ob┼éoku niewiedzyÔÇŁ a medytacj─ů Zen. Gdy za┼Ť nie wi─ů┼╝emy to┼╝samo┼Ťci z odr├│┼╝nianiem, odkrycie, ┼╝e buddy┼Ťci Zen medytuj─ůc robi─ů co┼Ť w┼éa┼Ťciwie nieodr├│┼╝nialnego od chrze┼Ťcijan praktykuj─ůcych modlitw─Ö kontemplacyjn─ů, jest raczej powodem do rado┼Ťci.

 

Co wi─Öcej ÔÇô chrze┼Ťcija┼ästwo otwarte wymaga, by nie by─ç przywi─ůzanym do w┼éasnej, aktualnej to┼╝samo┼Ťci, lecz by by─ç gotowym do jej porzucania w nieustannym wzro┼Ťcie ku zawsze wi─Ökszej Prawdzie. Tylko tak mo┼╝na odkrywa─ç nasze prawdziwe korzenie, a w┼éa┼Ťciwie nasz prawdziwy, nieuwarunkowany Korze┼ä. W perspektywie apofatycznej dystansowanie si─Ö od swego ┼Ťwiatopogl─ůdu jest warunkiem koniecznym przyj─Öcia sacrum w serce w┼éasnej egzystencji. Ka┼╝dy bowiem ┼Ťwiatopogl─ůd, do kt├│rego jeste┼Ťmy przywi─ůzani, przes┼éoni nam niewys┼éowion─ů ┼Üwi─Öto┼Ť─ç.

 

Ilustr.: Rafał Kucharczuk


 

Tajemnica i ┼╝yciowe wybory

W tym miejscu pojawia si─Ö problem, kt├│ry Ewa Kiedio wyostrzy┼éa, stawiaj─ůc pytanie: ÔÇ×jak ┼╝y─ç, jak dokonywa─ç wybor├│w, je┼Ťli wszystko jawi si─Ö wy┼é─ůcznie jako tajemnica?ÔÇŁ. Pytanie rozumiem, nie jestem jednak pewien, czy cz┼éowiek pod─ů┼╝aj─ůcy drog─ů duchowo┼Ťci apofatycznej znajduje si─Ö w o wiele trudniejszej sytuacji ni┼╝ inni ludzie religijni.

Owszem, przyj─Öcie postawy apofatycznej rozbija pewien schemat religijnego rozumowania moralnego, kt├│ry polega na traktowaniu kodeks├│w moralnych, zawartych w ┼Ťwi─Ötych ksi─Ögach, dos┼éownie jako boskich wypowiedzi, jasno i wyra┼║nie m├│wi─ůcych nam, jak mamy ┼╝y─ç i jakich konkretnych wybor├│w dokonywa─ç. Je┼Ťli bowiem uznajemy Boga za niepojmowaln─ů Tajemnic─Ö, to w konsekwencji rozpoznajemy symboliczno-metaforyczny charakter tekst├│w m├│wi─ůcych o boskich nakazach i zakazach. Nie mo┼╝emy zatem ┼╝adnych religijnych kodeks├│w moralnych interpretowa─ç jako dos┼éownych wyraz├│w boskiej woli wobec cz┼éowieka. To za┼Ť znaczy, ┼╝e ┼Ťwi─Öte przekazy, zawieraj─ůce przykazania, rady itp. ÔÇô nawet je┼Ťli pochodz─ů z boskiej sfery rzeczywisto┼Ťci ÔÇô w swojej konkretnej postaci s─ů rezultatem ludzkiego poszukiwania drogi do tego, co Ostateczne, ludzkim odczytaniem tego, co dobre i z┼ée.

 

Zauwa┼╝my jednak, ┼╝e traktowanie tekst├│w religijnych jako dos┼éownych wyraz├│w boskiej woli wobec cz┼éowieka, jako boskich s┼é├│w, niezabarwionych przez mentalno┼Ť─ç i zdolno┼Ťci uwarunkowanych przez natur─Ö i kultur─Ö ludzkich autor├│w tych┼╝e tekst├│w, jest jedn─ů z g┼é├│wnych cech religijno┼Ťci fundamentalistycznej. Postawa apofatyczna pozostaje tu w zgodzie z wszelkimi anty-fundamentalistycznymi nurtami religijnymi. Na przyk┼éad z podej┼Ťciem Ojc├│w Soboru Watyka┼äskiego II, kt├│rzy w Konstytucji o Objawieniu, Dei Verbum, wyra┼║nie zaznaczaj─ů, ┼╝e ÔÇ×B├│g w Pi┼Ťmie ┼Üwi─Ötym przemawia┼é przez ludzi, na spos├│b ludzkiÔÇŁ (p. 12), ┼╝e ÔÇ×do sporz─ůdzenia Ksi─ůg ┼Ťwi─Ötych wybra┼é B├│g ludzi, kt├│rymi jako u┼╝ywaj─ůcymi w┼éasnych zdolno┼Ťci i si┼é pos┼éu┼╝y┼é si─Ö, aby przy Jego dzia┼éaniu w nich i przez nich, jako prawdziwi autorzy przekazali na pi┼Ťmie to wszystko i tylko to, co On chcia┼éÔÇŁ (p. 11), a zatem, ┼╝e ÔÇ×komentator musi szuka─ç sensu, jaki hagiograf w okre┼Ťlonych okoliczno┼Ťciach, w warunkach swego czasu i swej kultury zamierza┼é wyrazi─ç i rzeczywi┼Ťcie wyrazi┼é za pomoc─ů rodzaj├│w literackich, kt├│rych w owym czasie u┼╝ywano. By zdoby─ç w┼éa┼Ťciwe zrozumienie tego, co ┼Ťwi─Öty autor chcia┼é na pi┼Ťmie wyrazi─ç, trzeba zwr├│ci─ç nale┼╝yt─ů uwag─Ö tak na owe zwyczaje, naturalne sposoby my┼Ťlenia, m├│wienia i opowiadania, przyj─Öte w czasach hagiografa, jak i na sposoby, kt├│re zwyk┼éo si─Ö by┼éo stosowa─ç w owej epoce przy wzajemnym obcowaniu ludzi z sob─ůÔÇŁ (p.12).

W perspektywie apofatycznej, w kt├│rej transcendencja, inno┼Ť─ç Boga wi─ů┼╝e si─Ö z Jego blisko┼Ťci─ů, immanencj─ů, ludzkie dzia┼éanie mo┼╝e by─ç traktowane jako samodzielne wytyczanie swej ostatecznej Drogi i jednocze┼Ťnie jako proces, w kt├│rym obecny jest i przejawia si─Ö ostateczny tej Drogi Cel. Apofatyk jest cz┼éowiekiem, kt├│ry ÔÇô zanurzaj─ůc si─Ö w Tajemnicy ÔÇô godzi si─Ö na trud i niepewno┼Ť─ç w rozpoznawaniu w┼éa┼Ťciwego kierunku ┼╝ycia. Nie jest on jednak sceptykiem, kt├│ry nie widzi jakiejkolwiek mo┼╝liwo┼Ťci rozpoznawania obiektywnego porz─ůdku dobra i z┼éa. Przeciwnie, ufaj─ůc, i┼╝ Absolutna Rzeczywisto┼Ť─ç jest mu bli┼╝sza, ni┼╝ on sam sobie, rozpoznaje, ┼╝e duchowy rozw├│j wyostrza jego wewn─Ötrzny zmys┼é orientacji, prowadz─ůcy ku ostatecznemu spe┼énieniu. Nie posiada on rzecz jasna dowod├│w, kt├│re mog┼éyby rozwiewa─ç zawsze wszelkie (tak┼╝e jego w┼éasne) w─ůtpliwo┼Ťci. Rozpoznaje jednak, ┼╝e w┼Ťr├│d pod─ů┼╝aj─ůcych jak on duchow─ů ┼Ťcie┼╝k─ů osi─ůgalna jest zgoda w wielu kwestiach ÔÇô tak zasadniczych, jak i szczeg├│┼éowych. Szuka zatem towarzystwa, a czasami i przewodnictwa ludzi, kt├│rych duchowe pokrewie┼ästwo rozpoznaje.

 

Nie jest zatem tak, ┼╝e apofatykowi wszystko jawi si─Ö wy┼é─ůcznie jako tajemnica. Jest raczej tak, ┼╝e wszystko jawi si─Ö jako przejaw Tajemnicy i przez to drogowskaz wskazuj─ůcy ┼Ťcie┼╝k─Ö. Im dalej idziemy, tym bardziej tajemnicza okazuje si─Ö Tajemnica. Tym bardziej jednak te┼╝ sami si─Ö ni─ů stajemy ÔÇô i dzi─Öki temu znajdujemy miejsce na nast─Öpny krok.

 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś