Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Nie zbawisz 艣wiata podr贸偶膮 swoj膮

Podr贸偶uj膮c, 艂atwo poczu膰 si臋 odrobin臋 lepszym i bardziej do艣wiadczonym od tych, kt贸rzy danego kawa艂ka 艣wiata nie mieli mo偶liwo艣ci zobaczy膰. Nies艂usznie.
Nie zbawisz 艣wiata podr贸偶膮 swoj膮
ilustr.: Kolarstwo

Mo偶esz zrobi膰 艂adne zdj臋cie. S艂odkich dzieci, mi艂ych zwierz膮tek. Mo偶esz podarowa膰 komu艣 prezent. Opisa膰 swoje przygody na 艂amach kilkuset fascynuj膮cych stron. Albo w kilku zdaniach w po艣cie na Facebooku. Tylko, bardzo prosz臋, nie oszukuj si臋. Nie zbawisz 艣wiata swoj膮 podr贸偶膮.

Ten g艂贸d mam w sobie od zawsze. Je藕dzi膰 i ogl膮da膰 kraje, miasta, kontynenty. Jest we mnie pragnienie swobodnych w臋dr贸wek, apetyt na w艂贸czenie si臋, poznawanie, rozmowy z lud藕mi r贸偶nymi ode mnie. W 艣wiecie innym ni偶 ten codzienny.

Kiedy tylko mog臋, wyruszam do miejsc, w kt贸rych jeszcze nie by艂am. Wyobra偶am sobie, 偶e podr贸偶uj膮c, ucz臋 si臋, poszerzam 艣wiadomo艣膰. Ale przecie偶 wcale nie musi tak by膰. Zar贸wno wyjazd typu all inclusive, jak i samodzielnie zorganizowana podr贸偶 mog膮 sta膰 si臋 pretekstem do utwierdzania i powielania stereotyp贸w i utartych schemat贸w my艣lenia dotycz膮cych innych kultur. Wiedza na ich temat wytwarzana jest przez biura podr贸偶y czy autor贸w przewodnik贸w, by sprzeda膰 produkt, kt贸rym jest podr贸偶. Tworz膮 j膮 tak偶e samozwa艅czy przewodnicy, blogerzy, czasem reporterzy 鈥 mi臋dzy innymi w celu kreowania w艂asnego wizerunku. Kraj czy kultura, kt贸rych dotyczy ta wiedza, staje si臋 de facto 艣rodkiem do osi膮gni臋cia okre艣lonego celu. Informacje bywaj膮 wi臋c uproszczone, maj膮 bowiem przede wszystkim zaciekawi膰 i zaintrygowa膰 odbiorc臋. Trudno jest zatem zupe艂nie uciec od klisz, przez kt贸re patrzymy na 鈥瀟en odleg艂y鈥 艣wiat, bo nasi膮kamy nimi od dzieci艅stwa.

Podr贸偶uj膮c, 艂atwo poczu膰 si臋 odrobin臋 lepszym i bardziej do艣wiadczonym od tych, kt贸rzy danego kawa艂ka 艣wiata nie mieli mo偶liwo艣ci zobaczy膰. Nies艂usznie.

Chcia艂abym ponegocjowa膰 istnienie oczywisto艣ci, pozornych racji i 偶elaznych ustale艅. Mam par臋 do艣wiadcze艅 i kilka emocji. 鈥濫seje traktuj膮ce o prze偶yciach emocjonalnych autora z natury rzeczy pozbawione s膮 jakiegokolwiek ugruntowania. Jedyne, co maj膮, to swoboda. A czytelnik tak偶e ma niezwyk艂膮 swobod臋, w 偶aden bowiem spos贸b nad nim nie stoj臋 i nie mam nad nim 偶adnej w艂adzy鈥 鈥 pisze we wst臋pie do swojego zbioru esej贸w 鈥濿idzi mi si臋鈥 Zadie Smith. Pozwalam sobie przytoczy膰 jej s艂owa w tym miejscu nie bez przyczyny. O tym bowiem tak偶e jest ten tekst, 偶e widzi mi si臋 tak, a komu艣 mo偶e widzie膰 si臋 inaczej. I bardzo dobrze!

Wyruszam

Najszybsze bicie serca wywo艂uj膮 u mnie podr贸偶e tam, gdzie inni m贸wi膮, by nie jecha膰. Pytaj膮: 鈥濩o to za kraj i po co ci w艂a艣ciwie ten wyjazd?鈥. Ale ja lubi臋 spacerowa膰 po wielkich, betonowych placach i podziwia膰 niepasuj膮ce do siebie budynki. Jako mieszkank臋 europejskiej stolicy zadziwia mnie, 偶e mo偶na 偶y膰 w mie艣cie bez rozk艂ad贸w jazdy czy je藕dzi膰 samochodami bez pas贸w bezpiecze艅stwa. Jestem zaskoczona, 偶e to, co dla mnie jest ba艂aganem, dla kogo艣 mo偶e oznacza膰 idealny porz膮dek 鈥 i na odwr贸t. Wzruszaj膮 mnie spotkania z lud藕mi, kt贸rzy wci膮偶 za czym艣 t臋skni膮, a jednak potrafi膮 okaza膰 bezinteresowne dobro.

Najbardziej fascynuj膮ca by艂a dla mnie wizyta w kraju, kt贸ry nie istnieje. W samozwa艅czej Republice G贸rskiego Karabachu. W miejscu zniszczonym przez wojny, zastyg艂ym w odradzaj膮cym si臋 co jaki艣 czas konflikcie mi臋dzy Armeni膮 a Azerbejd偶anem. Dwa narody 偶yj膮ce obok, a jednak 偶ywi膮ce do siebie g艂臋boko zakorzenion膮 nienawi艣膰, trwaj膮 w zawieszeniu od pocz膮tku lat 90. Od czasu jednego z najkrwawszych konflikt贸w na Kaukazie, kt贸rego najbardziej zaciek艂e walki trwa艂y mi臋dzy 1992 a 1994 rokiem. Co najmniej 25 tysi臋cy rannych, oko艂o milion uchod藕c贸w. Bro艅 z Rosji, kt贸ra sprzedaje j膮 obu stronom. Ta wojna zdaje si臋 nie mie膰 ko艅ca, ale ja akurat mia艂am szcz臋艣cie by膰 tam we wrze艣niu 2013 roku, kiedy wydawa艂o si臋, 偶e konflikt zosta艂 za偶egnany. Albo raczej: na dobre zamro偶ony.

Jecha艂am wypchanymi po brzegi marszrutkami, s艂ucha艂am o t臋sknocie za ZSRR. Rozmawia艂am z tymi, kt贸rzy z nadziej膮 w oczach wci膮偶 czekaj膮 na lepsze czasy. W Stepanekercie, w Szuszy, w Wank.

Rozmawia艂am z bohaterami codziennych walk o przetrwanie, kt贸rym przysz艂o 偶y膰 w 艣wiecie jak ze snu, z pustym portfelem i roze艣mianymi dzie膰mi biegaj膮cymi w艣r贸d ruin azerskich meczet贸w. Codziennie kto艣 na ulicy proponowa艂 mi nocleg, cho膰 nigdy nie potrzebowa艂am skorzysta膰 z takiej propozycji. Ludzie zaczepiali mnie, by oprowadzi膰 po swoim ogrodzie, by opowiada膰. Wystarczy do艣wiadczy膰 tego 艣wiata cho膰 raz, by straci膰 wszelk膮 pewno艣膰, co jest prawdziwe, a co wy艣nione. Wystarczy przytuli膰 biegn膮ce w twoim kierunku ze szko艂y dziecko, by troch臋 za bardzo polubi膰 sam膮 siebie. Mo偶na wtedy, zupe艂nie bezpodstawnie, pomy艣le膰 o sobie: 鈥濲estem wielk膮 podr贸偶niczk膮, lepsz膮 ni偶 zwyk艂a turystka!鈥. Warto jednak zachowa膰 czujno艣膰 i, zanim na dobre rozp臋dzi si臋 cz艂owiek w tym samozachwycie, zastanowi膰 si臋 nad sensem i niebezpiecze艅stwem tej iluzji.

Wielcy odkrywcy i mali tury艣ci?

Ale dlaczego w艂a艣ciwie nie zanurzy膰 si臋 oceanie samozachwytu 鈥瀢ielkiego odkrywcy鈥? Chocia偶by dlatego, 偶e podr贸偶owanie to egoistyczna zachcianka. Trzeba za t臋 przyjemno艣膰 zap艂aci膰, czasem niema艂o. Jasne, 偶eby pojecha膰 w pewne miejsca potrzeba te偶 odwagi, szczeg贸lnie je艣li jest si臋 kobiet膮. Ale sam膮 odwag膮 mo偶na podetrze膰 sobie co najwy偶ej nos, je艣li nie sta膰 nas na bilet czy na zakupy za granic膮.聽W 艣wiecie, w kt贸rym podr贸偶e s膮 powszechne, bywaj膮 r贸wnie偶 zadziwiaj膮co tanie. Ale podr贸偶 zawsze kosztuje. Je艣li nie pieni膮dze, to czas, je艣li nie czas, to wysi艂ek. I ten fakt sprawia, 偶e podr贸偶e nie s膮 dost臋pne dla wszystkich. I dlatego nie rozumiem tych, kt贸rzy czuj膮 si臋 lepsi, poniewa偶 widzieli wi臋cej 艣wiata ni偶 inni. Podr贸偶uj臋, bo mog臋 i chc臋. Kupi臋 bilet lotniczy zamiast sukienki. Kupi臋 bluzk臋 w second handzie za 3 z艂ote, a 200 z艂otych wydam na podr贸偶. Tylko 偶e ja rzeczywi艣cie mam ten wyb贸r. Nie ka偶dy go ma. I dlatego nic nie bawi mnie bardziej ni偶 wsp贸艂cze艣ni 鈥瀢ielcy odkrywcy鈥.

Nie przemawiaj膮 do mnie chwytliwe nag艂贸wki: 鈥濺zuci艂am prac臋 w korpo i podr贸偶uj臋鈥. Bo to, um贸wmy si臋, te偶 jest rodzaj luksusu. Skoro rzuci艂a艣 prac臋 w korporacji, to pewnie by艂a to dobrze p艂atna praca. Skoro dobrze p艂atna, to pewnie masz mieszkanie, kt贸re na przyk艂ad mo偶esz teraz wynaj膮膰 i dzi臋ki temu podr贸偶owa膰. Albo wykszta艂cenie i umiej臋tno艣ci, dzi臋ki kt贸rym mo偶esz pracowa膰 zdalnie. Oczywi艣cie, by膰 mo偶e sama na to ci臋偶ko pracowa艂a艣. Ale po raz kolejny: nie ka偶dy ma takie wykszta艂cenie, nie ka偶dy ma mo偶liwo艣膰, by je zdoby膰. Nie ma go na przyk艂ad kobieta z kilkorgiem dzieci, mieszkaj膮ca w ma艂ym mie艣cie. Rzuci艂a艣 prac臋 w korpo? Super. Mia艂a艣 wyb贸r. Nie ka偶dy ma.

Poza tym podr贸偶 jest te偶 rodzajem ucieczki. Przynajmniej dla mnie. Pozornie szlachetne pobudki odkrywania mieszaj膮 si臋 z pragnieniem eskapizmu. Nic w tym z艂ego, je艣li sami przed sob膮 przyznamy, 偶e nie jedziemy teraz zbawia膰 艣wiata i ratowa膰 ludzi. Je艣li jeste艣my na tyle 艣wiadomi, by przyzna膰, 偶e zaspokajamy potrzeb臋 (mo偶e czasem wykreowan膮?), a nie wzorem pi臋tnasto- czy szesnastowiecznych odkrywc贸w pod p艂aszczykiem ch臋ci odkrywania Nowego 艢wiata jedziemy dostosowywa膰 go do naszych pragnie艅. Doskonale ubra艂 to w s艂owa Paul Theroux: 鈥濩hcia艂em by膰 nieosi膮galny w Afryce. W艂a艣nie pragnienie znikni臋cia ka偶e wielu podr贸偶nikom wyruszy膰 przed siebie. Je艣li masz do艣膰 czekania w domu czy w pracy, podr贸偶 jest idealna: niech teraz czekaj膮 inni. Podr贸偶 jest swoist膮 zemst膮 za to, 偶e wci膮偶 musia艂e艣 zostawia膰 wiadomo艣ci automatycznej sekretarce lub nie zna艂e艣 numeru wewn臋trznego osoby, do kt贸rej dzwoni艂e艣; zemst膮 za to, 偶e przez ca艂e 偶ycie zawodowe inni kazali ci czeka膰鈥.

Z szacunkiem przez 艣wiat

Warto wi臋c przyzna膰, 偶e sam膮 podr贸偶膮 nie naprawiam 艣wiata. Wr臋cz przeciwnie 鈥 艣wiat zu偶ywa si臋 przeze mnie bardziej. Depcz臋 trawniki, wypijam wod臋, zanieczyszczam powietrze. Nawet b臋d膮c najbardziej 艣wiadom膮 podr贸偶niczk膮, trudno by艂oby mi nie przyzna膰, 偶e z tego 艣wiata korzystam. Dla w艂asnej przyjemno艣ci. Ju偶 w 1924 roku pisa艂a o tym Virginia Woolf: 鈥濸oza tym angielska droga w szybkim tempie traci sw贸j dawny charakter 鈥 kolorystyk臋, tu rudawoczerwon膮, tu per艂owobia艂膮; swoje kwieciste i niesforne pobocza; cisz臋; staro偶ytny, nieu艂adzony urok. Staje si臋 natomiast czarna jak popi贸艂, g艂adka jak cerata, pozbawiona zakr臋t贸w, zamieniaj膮c si臋 po prostu w tor wy艣cigowy dla wygody spo艂ecze艅stwa, kt贸re rzekomo trwa w stanie nieustannego i szalonego po艣piechu, 偶eby si臋 nie sp贸藕ni膰 na obiad鈥.

Dlatego w czasie spe艂niania tej egoistycznej zachcianki warto jak najmniej niszczy膰, 艣mieci膰 i zu偶ywa膰, szanowa膰 lokalne zwyczaje, by膰 otwartym, uwa偶nym i krytycznym. R贸wnie偶, a mo偶e przede wszystkim, wobec siebie. Zdawa膰 sobie spraw臋, 偶e korzystanie ze 艣wiata to odpowiedzialno艣膰. Co powinno przede wszystkim by膰 cech膮 艣wiadomego podr贸偶nika? Wra偶liwo艣膰. Niestety brakuje jej wielu znanym osobom, kt贸re wyst膮pi艂y w programie Azja Express, co doskonale opisuje Dorota Mas艂owska: 鈥瀂determinowani, by wygra膰 wy艣cig, uczestnicy nie maj膮 czasu na polityczne poprawno艣ci: odnosz膮 si臋 do tubylc贸w u偶ytkowo, a rzeczywisto艣膰, z ca艂膮 zawiesisto艣ci膮 historyczno-kulturow膮, traktuj膮 jako plansz臋 nie zawsze m膮drej gry鈥. Wra偶liwo艣ci膮 nie wykaza艂a si臋 tak偶e vlogerka Szusz, kt贸ra urz膮dzi艂a czarnosk贸rym dzieciom bitw臋 na cukierki podczas urlopu na Madagaskarze. Determinacja, by by膰 popularnym, powinna jednak i艣膰 w parze chocia偶 z minimalnym poczuciem odpowiedzialno艣ci za wzorce, kt贸re si臋 promuje (Szusz ma 253 tysi膮ce subskrypcji w serwisie Youtube).

Na szcz臋艣cie istniej膮 blogerzy, kt贸rzy zach臋caj膮 do ekologicznego i 艣wiadomego 偶ycia i podr贸偶owania. Dobrym przyk艂adem jest autorka bloga The Adamant Wanderer, kt贸ra w swoim po艣cie o eko艣wiadomo艣ci porusza nawet bardzo niewygodny temat ograniczania podr贸偶y samolotem. Sama przyznaje, 偶e nie zawsze jest to mo偶liwe, podobnie jak nie ka偶dy mo偶e lata膰 wy艂膮cznie odpowiedzialnymi, zapewniaj膮cymi dobre warunki pracy liniami lotniczymi. Zamiast lecie膰 samolotem z Krakowa do Gda艅ska mo偶na jednak wybra膰 inny 艣rodek transportu.

Na uwag臋 zas艂uguje tak偶e inicjatywa #zSzacunkiemPrzez艢wiat, inspirowana przez ksenofobiczne wypowiedzi Wojciecha Cejrowskiego. Inicjatorzy napisali do niego list, a gdy nie otrzymali odpowiedzi, opublikowali go w formie otwartej. Krytykuj膮 w nim brak wra偶liwo艣ci podr贸偶nika i wskazuj膮 na potrzeb臋 szacunku dla odmienno艣ci, pisz膮c na przyk艂ad: 鈥濽trwalanie stereotyp贸w, europocentryzm i ksenofobia prowadz膮 do niewiedzy. Do strachu, lekcewa偶enia i nienawi艣ci. Nie chcemy si臋 na to godzi膰鈥. Wskazuj膮 tak偶e na odpowiedzialno艣膰, jaka p艂ynie z bycia osob膮 publicznie wypowiadaj膮c膮 si臋 o 艣wiecie: 鈥濳iedy wybieramy si臋 w podr贸偶 鈥 jako dziennikarze czy blogerzy, czytani przez tysi膮ce Polak贸w 鈥 zabieramy ze sob膮 jeszcze co艣: odpowiedzialno艣膰. Nie wszyscy Polacy s膮 w stanie wyje偶d偶a膰 za granic臋, a ju偶 na pewno niewielu jest w stanie wyje偶d偶a膰 bardzo daleko i na d艂u偶ej. To my, poniek膮d, pokazujemy im 艣wiat鈥. List podpisany zosta艂 przez ponad 160 os贸b, w tym mi臋dzy innymi Ann臋 Alboth, El偶biet臋 Dzikowsk膮, Katarzyn臋 Boni, Andrzeja Stasiuka i Paw艂a Cywi艅skiego.

Rozr贸偶nienie na turyst臋 i podr贸偶nika tak偶e wydaje si臋 do艣膰 mgliste. Je偶eli do czegokolwiek to r贸偶nicowanie prowadzi, to do poczucia wy偶szo艣ci, przekonania o prawomocno艣ci s膮d贸w os贸b, kt贸re dzi臋ki podr贸偶om zosta艂y ekspertami w pewnych regionach 艣wiata, ich kurczowemu trzymaniu si臋 tej pozycji. 鈥濩zemu s艂u偶y do艣膰 stara ju偶 opozycja turysta 鈥 podr贸偶nik? Opisowi 艣wiata rzeczywistego czy deklarowaniu w艂asnej wy偶szo艣ci wobec tego 艣wiata lub chocia偶by uprzywilejowanej pozycji w nim?鈥 鈥 zadaje s艂uszne pytanie Anna Horolets, analizuj膮c tekst Jacka Hugo-Badera 鈥濳iedy艣 by艂em psem鈥, b臋d膮cy deklaracj膮 jego dystansu do turyst贸w i uznania siebie, reportera, za prawdziwego podr贸偶nika, wraz mi臋dzy innymi z geografami, geologami, kartografami, misjonarzami czy filmowcami. I chocia偶 uwielbiam styl pisania i bezczelno艣膰 wy偶ej wspomnianego i nie neguj臋 warto艣ci jego reporta偶y, to Horolets zwraca uwag臋 na bardzo wa偶ny aspekt jego tekst贸w: 鈥濺eporta偶ysta-heros wyrusza w 艣wiat, by zdoby膰 do艣wiadczenie, sprawdzi膰 siebie, poprzez konfrontacj臋 z Innym upewni膰 si臋 we w艂asnych racjach鈥. Pytanie, kt贸re nale偶a艂oby tu zada膰, brzmi: kto naprawd臋 tej opozycji turysta 鈥 podr贸偶nik potrzebuje? Czy ci potencjalni tury艣ci, kt贸rzy dla w艂asnej przyjemno艣ci i bez wi臋kszej spo艂ecznej misji wyruszaj膮 na wakacje? Czy mo偶e raczej 鈥瀢ielcy odkrywcy鈥, dla kt贸rych wykreowanie wizerunku samego siebie jako odwa偶nego i potrzebnego spo艂ecze艅stwu podr贸偶nika wi膮偶e si臋 z okre艣lon膮 pozycj膮 w zawodzie?

Powroty

Jedn膮 z ciekawszych cz臋艣ci podr贸偶owania jest dla mnie wracanie do domu. Zanurzenie si臋 na powr贸t w znanym, codziennym. Kiedy mam poczucie, 偶e wracam chocia偶 odrobin臋 odmieniona. Gdy czuj臋 si臋 bli偶ej cz艂owieka, natury i samej siebie. Bo nawet podr贸偶niczki, kt贸re wp艂yn臋艂y na wiedz臋 i 艣wiadomo艣膰 o innych kulturach, takie jak Mary Kingsley, nie zapomnia艂y o mistycznym aspekcie wyjazd贸w. Kiedy sta艂a nad brzegiem rzeki Ogowe w zachodniej Afryce, w wiosce kanibali Fan, tak opisa艂a swoje odczucia: 鈥濲a po prostu ca艂kiem trac臋 艣wiadomo艣膰 ludzkiej odr臋bno艣ci, pami臋膰 ludzkiego istnienia z jego cierpieniem, k艂opotami i w膮tpliwo艣ciami. Staje si臋 cz臋艣ci膮 powietrza, natury. Je艣li istnieje jakie艣 niebo, to dla mnie w艂a艣nie to jest niebem鈥.

Uwielbiam ucieka膰 do 艣wiata. Nigdzie nie nauczy艂am si臋 tyle, co w drodze. Nigdzie te偶 nie prze偶y艂am tylu niespodziewanych sytuacji, nie zawsze przyjemnych. Szczeg贸lnie w czasie podr贸偶y w pojedynk臋. Sama pracuj臋 na te wyjazdy. Ale doskonale zdaj臋 sobie te偶 spraw臋 z tego, 偶e mam ogromne szcz臋艣cie, bo mog艂am przecie偶 urodzi膰 si臋 jako ta urocza dziewczynka, kt贸rej jeden z 鈥瀢ielkich podr贸偶nik贸w鈥 zrobi zdj臋cie na jakim艣 kra艅cu 艣wiata. A jego 鈥 z pewno艣ci膮 drogi 鈥 obiektyw by艂by najciekawsz膮 rzecz膮, jak膮 odkry艂am.

***

Korzysta艂am mi臋dzy innymi z prac:
T. Grzywaczewski, 鈥濭ranice marze艅: o pa艅stwach nieuznawanych鈥, Wydawnictwo Czarne, Wo艂owiec 2018.
W. Kielich, 鈥濸odr贸偶niczki: w gorsecie i krynolinie przez dzikie ost臋py鈥, t艂um. Ma艂gorzata Wo藕niak-Diederen, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2013.
R. Solnit, 鈥瀂ew w艂贸cz臋gi: opowie艣ci w臋drowne鈥, t艂um. Anna Dzierzgowska, S艂awomir Kr贸lak, Wydawnictwo Karakter, Krak贸w 2018.
M. Wiernikowska, 鈥濷czy czarne, oczy niebieskie: z drogi do Santiago de Compostela鈥, Wydawnictwo Zwierciad艂o, Warszawa 2013.
V. Woolf, 鈥瀂 powodu potanienia samochod贸w鈥 [w:] 鈥濫seje wybrane鈥, t艂um. M. Heydel, Wydawnictwo Karakter, Krak贸w 2015.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij