fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Nie 艂膮czy nas nic poza niepodleg艂o艣ci膮

Brak zbiorowo przyj臋tego kanonu warto艣ci sprawia, 偶e moment odzyskania niepodleg艂o艣ci za ka偶dym razem staje si臋 pocz膮tkiem za偶artej walki o to, jaka Polska ma by膰. By艂o tak w II, jest i w III RP. Co gorsza, poszczeg贸lne wizje pa艅stwa wykluczaj膮 ze wsp贸lnoty politycznej znaczn膮 cz臋艣膰 obywateli.

kontakt
Trudno nie zgodzi膰 si臋 z zarysowan膮 przez Jaros艂awa Kuisza koncepcj膮 鈥瀋ienkiej linii鈥. Faktycznie, po raz pierwszy od ponad dwustu lat w Polsce doros艂o i, co za tym idzie, zaczyna wywiera膰 wp艂yw na pa艅stwo pokolenie urodzone w ca艂kowicie suwerennym kraju. Wed艂ug autora jest to dobry moment nie tyle na pe艂ne wyzwolenie si臋 z 鈥瀔ultury czas贸w podleg艂o艣ci鈥, co by膰 mo偶e nigdy nie b臋dzie mo偶liwe, ile przynajmniej na 艣wiadome nad ni膮 zapanowanie. Kuisz jako sedno 鈥瀔ultury czas贸w podleg艂o艣ci鈥 wskazuje 鈥瀊liski dziewi臋tnastowiecznej, nieliberalnej metafizyce pa艅stwa鈥 spos贸b my艣lenia, w kt贸rym 鈥瀙a艅stwo niepodleg艂e jawi si臋 [鈥 jako cel ostateczny, alfa i omega鈥. W efekcie wsp贸lnota nie jest w stanie 鈥瀎ormu艂owa膰 konkretnych cel贸w czy zada艅, kt贸re mia艂oby ono [pa艅stwo] wype艂nia膰 z my艣l膮 o obywatelach, lecz tylko og贸lne za艂o偶enia鈥. Autor stwierdza jednak zarazem, 偶e 鈥瀐istoria III Rzeczypospolitej to cmentarzysko wielkich projekt贸w, z kt贸rych po kolejnych wyborach, gdy w艂adz臋 przejmowali przeciwnicy, nie pozostawa艂o nic鈥.
Wydaje si臋 jednak, 偶e to nie w braku wielkich wizji, ani nawet konkretnych pomys艂贸w na wprowadzenie ich w 偶ycie, tkwi najwi臋ksza bol膮czka naszego pa艅stwa.
Nic nas nie 艂膮czy
Zgadzaj膮c si臋 z tym, 偶e czasy podleg艂o艣ci wywieraj膮 istotny wp艂yw na dzisiejsze pr贸by budowy niepodleg艂ego pa艅stwa, proponuj臋 nieco inne roz艂o偶enie akcent贸w. Uwa偶am, 偶e niepodleg艂o艣膰 nie jest jedynym celem, 鈥瀉lf膮 i omeg膮鈥, do kt贸rej przez pokolenia d膮偶yli Polacy. Dzia艂aczom i dzia艂aczkom niepodleg艂o艣ciowym oraz partiom kszta艂tuj膮cym scen臋 polityczn膮 II i III RP nie brakowa艂o ani wizji, ani nawet propozycji konkretnych rozwi膮za艅, wedle kt贸rych nale偶y budowa膰 pa艅stwo. A przynajmniej nie tu le偶y sedno problemu.
Szuka膰 go nale偶y raczej w tym, 偶e niepodleg艂o艣膰 jest jedyn膮 warto艣ci膮 艂膮cz膮c膮 nasze spo艂ecze艅stwo. Brakuje nam symbolicznego pod艂o偶a pa艅stwa 鈥 instytucji, takiej jak monarchia brytyjska, albo wydarzenia lub procesu, takiego jak rewolucja francuska 鈥 fundamentu, kt贸ry u艂atwi艂by okre艣lenie zbioru warto艣ci konstytuuj膮cych wsp贸lnot臋. Pozwoli艂by zdefiniowa膰 kierunek obrany na przysz艂o艣膰.
Taki zbi贸r warto艣ci organizuj膮cych spo艂eczno艣膰 nie jest nigdy ostateczny. Naiwno艣ci膮 by艂oby te偶 s膮dzi膰, 偶e zosta艂by uznany przez wszystkich cz艂onk贸w wsp贸lnoty. Nie chroni艂by przed, czasem radykaln膮, zmian膮 polityki prowadzonej przez pa艅stwo. Innymi s艂owy, nie ogranicza艂by istnienia demokracji jako systemu rz膮d贸w. U艂atwi艂by jednak prowadzenie sporu w jej ramach, wyznaczanie d艂ugofalowych cel贸w, budowanie wok贸艂 nich spo艂ecznego poparcia. Okre艣li艂by, kt贸re spo艣r贸d dotychczas dominuj膮cych pogl膮d贸w musz膮 zosta膰 zanegowane, aby mo偶na by艂o zacz膮膰 prowadzi膰 odmienn膮 polityk臋.
To w艂a艣nie brak wydarzenia definiuj膮cego wsp贸lnot臋 odpowiada za 艂atwo艣膰, z jak膮 po zmianie w艂adzy na 艣mietnik historii wyrzucane s膮 kolejne programy reform. Brak ukszta艂towanego 鈥 m贸wi膮c j臋zykiem 鈥濸rze艣nionej rewolucji鈥 Andrzeja Ledera 鈥 鈥瀙ola symbolicznego pa艅stwa鈥 u艂atwia, a niekiedy wr臋cz narzuca meblowanie go przez ka偶d膮 kolejn膮 ekip臋 od samego pocz膮tku. Skoro nie wiemy, jak powinna uk艂ada膰 si臋 w naszym pa艅stwie relacja mi臋dzy wolno艣ci膮 a r贸wno艣ci膮, trudno zdecydowa膰 chocia偶by o preferowanym modelu systemu emerytalnego.
Dobro nie wszystkich obywateli
Momentami za艂o偶ycielskimi wsp贸lnoty nie s膮 niestety dwa najbardziej predystynowane do tego wydarzenia 鈥 odzyskanie niepodleg艂o艣ci w roku 1918 i pe艂nej suwerenno艣ci w roku 1989.
Po pierwsze dlatego, 偶e 鈥 nie neguj膮c zas艂ug dzia艂aczy niepodleg艂o艣ciowych i cz艂onki艅 opozycji demokratycznej w PRL 鈥 w obu przypadkach odzyskanie niepodleg艂o艣ci lub suwerenno艣ci uda艂o si臋 w du偶ej mierze w wyniku sprzyjaj膮cych czynnik贸w zewn臋trznych 鈥 w 1918 roku dzi臋ki przebiegowi I wojny 艣wiatowej, a w 1989 za spraw膮 przemian w ZSRR. Wolno艣膰 nie zosta艂a wi臋c uzyskana w skutek 鈥瀝ewolucji niepodleg艂o艣ciowej鈥, ale poprzez umiej臋tne wykorzystanie pozytywnej dla Polski sytuacji geopolitycznej. Gdyby 鈥瀋zerwiec roku 1989鈥 wydarzy艂 si臋 w wyniku powstania 鈥濻olidarno艣ci鈥 w roku 1980 albo gdyby wyzwolenie od w艂adzy zaborc贸w nast膮pi艂o wskutek powstania narodowego poprzedzonego dekretem uw艂aszczeniowym, w艂a艣nie z tak膮 鈥瀝ewolucj膮 niepodleg艂o艣ciow膮鈥 mieliby艣my do czynienia.
Po drugie, w obu przypadkach pa艅stwo 鈥 tworzone przez elity, a nie przez masowy ruch spo艂eczny 鈥 nie sta艂o si臋 przestrzeni膮 w艂膮czaj膮c膮, realnym 鈥瀌obrem wsp贸lnym wszystkich obywateli鈥.
II RP nie de facto nie przeprowadzi艂a reformy rolnej. Utrzyma艂a wywodz膮cy si臋 jeszcze z czas贸w I Rzeczypospolitej hierarchiczny model spo艂ecze艅stwa. Poza realn膮 wsp贸lnot膮 pozostawi艂a ogromne rzesze bezrolnego, zmuszonego do 偶ycia przy pa艅skim dworze ch艂opstwa. Nie wypracowa艂a inkluzywnej dla 呕yd贸w czy Ukrai艅c贸w koncepcji narodu obywatelskiego. Okaza艂a si臋 pa艅stwem obcym, a od pewnego momentu wrogim wobec zamieszkuj膮cych j膮 mniejszo艣ci.
Podobnie sta艂o si臋 po roku 1989. Przyj臋ty w nim model szokowej transformacji ekonomicznej wypchn膮艂 poza nawias realnej wsp贸lnoty politycznej znaczn膮 cz臋艣膰 obywateli. Skazani na bezrobocie, odci臋ci od dotychczasowych lokalnych o艣rodk贸w kultury, wykluczeni komunikacyjnie mieszka艅cy (przede wszystkim Polski lokalnej) w du偶ej mierze nie byli w stanie uczestniczy膰 w 鈥瀋udzie ostatnich 25 lat鈥.
Brak uznania dla roku 1918 czy roku 1989 jako moment贸w za艂o偶ycielskich wsp贸lnoty najlepiej wida膰 w trakcie obchod贸w kolejnych rocznic minionych wydarze艅. Pr贸by uczynienia z 4 czerwca powszechnie 艣wi臋towanego dnia rado艣ci z obalenia PRL-u i narodzin III RP ju偶 dawno spali艂y na panewce. Po latach pa艅stwowego i spo艂ecznego osierocenia 11 listopada zaadaptowany zosta艂 przez 艣rodowiska nacjonalistyczne. Trudno nie odnie艣膰 wra偶enia, 偶e w najbli偶sz膮 niedziel臋 zdecydowana wi臋kszo艣膰 Polak贸w b臋dzie celebrowa艂a raczej dzie艅 wolny ni偶 dzie艅 wolno艣ci.
Poza momentami odzyskiwania niezale偶no艣ci pa艅stwowej wsp贸lnot臋 konstytuowa膰 mog艂yby procesy jej wewn臋trznych przemian 鈥 spo艂ecznej modernizacji czy rewolucji. W tym punkcie chyba najbardziej ujawnia si臋 z艂owrogi wp艂yw czas贸w podleg艂o艣ci. Pierwsza szansa na 鈥瀠podmiotowienie narodu鈥, podj臋ta przez Tadeusza Ko艣ciuszk臋, zosta艂a brutalnie przerwana przez kl臋sk臋 insurekcji i III rozbi贸r Polski. Nast臋pnie to zaborcy przeprowadzili reformy uw艂aszczeniowe. Co gorsza, pod膮偶aj膮c za tokiem my艣lenia Andrzeja Ledera, kluczowy dla polskiego spo艂ecze艅stwa proces modernizacji dokona艂 si臋 w latach 1939鈥1956 przy znacznym udziale totalitarnych si艂 zewn臋trznych. W tych okoliczno艣ciach 偶aden z najwa偶niejszych moment贸w spo艂ecznych przemian nie sta艂 si臋 fundamentem, kt贸ry m贸g艂by s艂u偶y膰 za symboliczn膮 podstaw臋 budowy pa艅stwa.
Odzyska膰 histori臋
Czy w zwi膮zku z tym skazani jeste艣my na ci膮g艂膮 鈥瀢ojn臋 na g贸rze鈥, wyrzucanie do kosza reform poprzednik贸w i urz膮dzanie Polski od nowa przez kolejne rz膮dz膮ce ekipy? By膰 mo偶e, zgodnie z intuicj膮 Jaros艂awa Kuisza, zwyczajne trwanie pa艅stwa w warunkach niepodleg艂o艣ci, po艂膮czone z odej艣ciem od w艂adzy pokolenia tworz膮cego Polsk臋 po 1989 roku, pozwoli obni偶y膰 temperatur臋 politycznego sporu i, jak proponuje autor, 鈥瀦banalizowa膰 prze偶ywanie pa艅stwa鈥.
Je艣li jednak brak 鈥瀙ola symbolicznego pa艅stwa鈥 jest realnym problemem, trudno mo偶e by膰 osi膮gn膮膰 konsensus nawet wok贸艂 spraw konkretnych, takich jak model systemu emerytalnego czy ochrony zdrowia. Wtedy pozostanie nam, znana z czas贸w podleg艂o艣ci, praca organiczna 鈥 pr贸ba poprawy rzeczywisto艣ci oddolnie, wywierania nacisku na pa艅stwo w konkretnych sprawach. Tego typu 鈥瀢yj艣cie awaryjne鈥 z aktualnej sytuacji zaproponowa艂 niedawno Rafa艂 Matyja.
Jest jeszcze jedna mo偶liwo艣膰: spojrzenie w przesz艂o艣膰 i znalezienie w niej, a w艂a艣ciwie 鈥瀘dzyskanie鈥, wydarze艅 i ruch贸w spo艂ecznych nios膮cych w sobie warto艣ci mog膮ce sta膰 si臋 podstaw膮 wsp贸lnoty i tworzonego przez ni膮 pa艅stwa. Najbardziej oczywistym, cho膰 na pewno nie艂atwym, zadaniem jest odwo艂anie si臋 do warto艣ci i programu 鈥濻olidarno艣ci鈥 roku 1980. Warunkiem koniecznym by艂aby wtedy pr贸ba opowiedzenia historii Zwi膮zku na nowo. Nie poprzez figury najbardziej znane, a dzi艣 uwik艂ane w konflikt polityczny. Nale偶a艂oby raczej powr贸ci膰 do funduj膮cych go warto艣ci. Wymaga艂oby to uczciwego przyznania, 偶e wiele z nich nie by艂o wprowadzanych w 偶ycie po roku 1989.
Czy taka operacja mog艂aby przynajmniej cz臋艣ciowo scali膰 nasz膮 wsp贸lnot臋 i da膰 fundament pod budowane przez ni膮 pa艅stwo? Nie dowiemy si臋 tego, je艣li nie wystarczy nam odwagi, 偶eby spr贸bowa膰.

***

Artyku艂 powsta艂 w聽ramach projektu聽鈥濻pi臋cie鈥 .聽

Inicjatywa wspierana jest przez Fundusz Obywatelski zarz膮dzany przez Fundacj臋 dla Polski.

fundusz

***

Uwaga, nowy podzia艂 pokoleniowy!

Potrzeba republika艅skiego minimum

Libera艂owie, zbuntujcie si臋 wreszcie!

Czasem zmiana narracji nie wystarczy i wtedy potrzeba zmiany radykalnej


 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij