Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Nie chc臋 waszej lito艣ci. Chc臋 waszej mi艂o艣ci [艢wiadectwo homoseksualnego katolika]

呕ycie geja-katolika nie jest 艂atwe. Nie m贸wi臋, 偶e jest trudniejsze od 偶ycia samotnej matki, bitej 偶ony, rozwodnika, molestowanego dziecka. Nie, nie jest. Jest po prostu trudne. I nie sil臋 si臋 na por贸wnania, bo nigdy nie by艂em i nie b臋d臋 rozwodnikiem, samotn膮 matk膮 ani bit膮 偶on膮. Ale wy nigdy nie b臋dziecie mn膮. I wiecie, nie chc臋 waszego wsp贸艂czucia czy lito艣ci. Chc臋 waszej mi艂o艣ci.
Nie chc臋 waszej lito艣ci. Chc臋 waszej mi艂o艣ci [艢wiadectwo homoseksualnego katolika]
zdj臋cie w domenie publicznej

Publikujemy 艣wiadectwo katolika b臋d膮cego osob膮 homoseksualn膮. Jednocze艣nie zapraszamy na debat臋 鈥濳oszt bezdomno艣ci w Ko艣ciele鈥 z udzia艂em prof. Bogdana de Barbaro oraz jezuity Jacka Prusaka. 24 pa藕dziernika, 18.00, Instytut Socjologii UJ, ul. Grodzka 52 w Krakowie. Wi臋cej szczeg贸艂贸w聽tutaj.

W艂asne 艣wiadectwa poczucia bezdomno艣ci w Ko艣ciele mo偶na przesy艂a膰 na adres: odzyskajmynaszkosciol@gmail.com. Jest to skrzynka pocztowa za艂o偶ona przez organizator贸w聽niedawnego protestu pod kuri膮 krakowsk膮.

Sytuacja jest trudna, poniewa偶 na wadze po艂o偶one s膮 dwa odwa偶niki pochodz膮ce z r贸偶nych kategorii, dlatego te偶 nie da si臋 ich por贸wna膰. Jeden odwa偶nik to system warto艣ci (ca艂y konglomerat z艂o偶ony z wiary, przykaza艅, tradycji, nakaz贸w, zakaz贸w i innych wyznacznik贸w moralnego post臋powania), drugi 鈥 orientacja. Niekt贸rzy m贸wi膮 鈥瀙referencja seksualna鈥 i mylnie uto偶samiaj膮 preferencj臋 z wolnym wyborem. Nie pami臋tam momentu, w kt贸rym postanowi艂em, 偶e zostan臋 peda艂em. Pami臋tam jednak moment, w kt贸rym zda艂em sobie spraw臋, 偶e jestem homoseksualist膮 (niuanse stylistyczne, prawda?). S艂owo 鈥瀙referencja鈥 pochodzi od 艂aci艅skiego czasownika 鈥瀙raeferre鈥 i oznacza 鈥瀗ie艣膰 z przodu, przed sob膮鈥. Ja nios臋 przed sob膮 swoj膮 orientacj臋 seksualn膮, a za sob膮, na plecach, d藕wigam krzy偶.

呕ycie katolika-geja to ci膮g艂a walka

Wiesz, kiedy si臋 wychowujesz w latach 90. i pierwszej dekadzie XXI wieku w stosunkowo niewielkiej miejscowo艣ci 鈥 w czasach, gdy internet by艂 s艂abo dost臋pny, spo艂ecze艅stwo za to do艣膰 konserwatywne 鈥 聽i zaczynasz sobie zdawa膰 spraw臋 jako nastolatek, 偶e bardziej zwracasz uwag臋 na m臋偶czyzn ni偶 na kobiety, masz poczucie osamotnienia. My艣lisz sobie: pewnie jestem jedyn膮 tak膮 osob膮 w okolicy. Bo homoseksualizm znasz (o ile znasz) z telewizji, 偶e jest gdzie艣 tam daleko, ale nie tu, nie w Polsce, nie w twoim mie艣cie. Potrzeba wiele wysi艂ku, 偶eby przyzna膰 to najpierw przed sob膮, a potem przed najbardziej zaufanymi osobami, 偶e w艂a艣ciwie to chyba jeste艣 gejem. I wtedy twoja przyjaci贸艂ka m贸wi ci: 鈥濷 matko, jak w filmie, b臋d臋 mie膰 kumpla geja i b臋dziemy rozmawia膰 o przystojnych facetach!鈥. Tak. Tylko 偶ycie to nie produkcja hollywoodzka.

呕ycie katolika geja to ci膮g艂a walka. Bo z jednej strony my艣lisz sobie: kocham Boga, chc臋 wyznawa膰 warto艣ci chrze艣cija艅skie, a drugiej: ale chcia艂bym te偶 spe艂nia膰 si臋 w 偶yciu, mie膰 kogo艣 bliskiego, najbli偶szego, z kim m贸g艂bym dzieli膰 troski i mno偶y膰 rado艣ci. Taki antagonizm wyst臋puje pewnie te偶 u os贸b heteroseksualnych, tylko w przypadku gej贸w to raczej konflikt tragiczny, z kt贸rego nie ma dobrego wyj艣cia.

W domu pojawia si臋 sta艂y dost臋p do internetu, a wraz z nim pr贸ba szukania swojej to偶samo艣ci. W ko艅cu odnajdujesz portal randkowy dla homoseksualnych m臋偶czyzn. Poznajesz tam paru kumpli, s膮 z daleka, ale dobrze wam si臋 rozmawia. Dowiadujesz si臋, 偶e inni borykaj膮 si臋 z podobnymi problemami, 偶e te偶 nie maj膮 z kim porozmawia膰 o tym, 偶e czuj膮 inaczej ni偶 wszyscy dooko艂a. I poznajesz jakiego艣 faceta, rok starszego. Studiuje. Dobrze si臋 dogadujecie, czujesz poryw serca. On wsiada do samochodu, przyje偶d偶a do twojej miejscowo艣ci i chodzicie na spacery. Jeste艣 przed matur膮, wi臋c 艂atwo ci powiedzie膰: 鈥濱d臋 z psem na spacer, bo mam ju偶 do艣膰 nauki, musz臋 si臋 przewietrzy膰鈥. Rycerz na bia艂ym koniu, kt贸ry ci臋 rozumie, kt贸ry ci臋 pocieszy, przytuli, przy kt贸rym czujesz si臋 wreszcie sob膮, koherentn膮 jedno艣ci膮. Bo on te偶 jest katolikiem, gorliwym. Planuje zmieni膰 studia, i艣膰 na teologi臋. Rozmawiacie o wierze, o tym, jak sobie radzi膰 z warto艣ciami chrze艣cija艅skimi i orientacj膮 homoseksualn膮.

Pozostaje gorzka samotno艣膰

Idziesz w ko艅cu na studia do Krakowa. Zwi膮zek zaczyna si臋 psu膰, nie jest kolorowo. Nie wysz艂o. Z r贸偶nych przyczyn, ale g艂贸wnie dlatego, 偶e rycerz na bia艂ym koniu okaza艂 si臋 koniem na bia艂ym rycerzu. Przechodzisz za艂amanie, jest s艂abo. Pr贸bujesz zn贸w odnale藕膰 siebie. Powoli, krok po kroku dochodzisz do wniosku, 偶e jedynym rozwi膮zaniem tej patowej sytuacji jest samotno艣膰. 鈥濲estem powo艂any do samotno艣ci鈥 鈥 m贸wisz. Ale naoko艂o ciebie ludzie wchodz膮 w zwi膮zki, bior膮 艣luby i raz na jaki艣 czas, czasem niewinnie, czasem celowo, kto艣 zapytuje: 鈥濧 ty? Masz kogo艣?鈥. Odpowiadasz: 鈥濶ie, wiesz, ja jestem powo艂any do samotno艣ci鈥. I przez dziewi臋膰 lat powtarzania tego jak mantry w ko艅cu wyzbywasz si臋 wszelkich uczu膰 indywidualnych. Dajesz si臋 porwa膰 w wir pracy. Znajdujesz sobie coraz to nowe zaj臋cia, tylko po to, 偶eby nie siedzie膰 zbyt d艂ugo w domu i nie roztrz膮sa膰 tego, 偶e kto艣 ci si臋 spodoba艂: przystojny, inteligentny. Nie, odrzucasz tego typu my艣li, wt艂aczasz do g艂owy zdanie: 鈥濲estem powo艂any do samotno艣ci鈥.

W pewnym momencie my艣lisz sobie, 偶e mo偶e w Ko艣ciele jest twoje miejsce. No w艂a艣nie, skoro nie w zwi膮zku (bo nie wolno), to mo偶e w Ko艣ciele鈥 Wst臋pujesz do jednego z zakon贸w. Jedziesz na rekolekcje powo艂aniowe, potem idziesz na pierwszy tydzie艅 do klasztoru, 偶eby poczu膰, o co w tym chodzi, rozezna膰 powo艂anie. I tam kto艣 ci u艣wiadamia, 偶e to nie jest dobra droga. 呕e pr贸bujesz uciec. Bo przyznajesz si臋 do tego (g艂贸wnie przed samym sob膮), 偶e jedn膮 z motywacji wst膮pienia do zakonu jest to, 偶eby nie by膰 samotnym, a jednocze艣nie 偶eby ograniczy膰 swoje 鈥瀙referencje seksualne鈥. Bo przecie偶 z艂o偶ysz 艣luby czysto艣ci, a 艣luby s膮 艣wi臋te, one ci臋 utrzymaj膮 w ryzach. Na szcz臋艣cie dominikanie s膮 m膮drzy i delikatni. Jeden z ojc贸w t艂umaczy ci, 偶e nie t臋dy droga.

Wi臋c wracasz do 艣wiata i m贸wisz sobie zn贸w: 鈥濼ak, jestem powo艂any do samotno艣ci鈥. Nie mo偶esz by膰 z kobiet膮, bo to wbrew twojej naturze, to by艂oby k艂amstwo, taki zwi膮zek nie ma racji bytu. Wi臋c nie za艂o偶ysz rodziny (a rodzice i wujkowie tylko przebieraj膮 nogami w oczekiwaniu, a偶 na 艣wiat wreszcie przyjdzie tw贸j potomek). Nie mo偶esz wst膮pi膰 do zakonu, bo to nie twoja droga, zreszt膮 bycie homoseksualist膮 jest w og贸le jedn膮 z podstawowych przeszk贸d formalnych. Nie mo偶esz te偶 by膰 w zwi膮zku z m臋偶czyzn膮, bo to niezgodne z wyznawanym przez ciebie systemem warto艣ci. Wi臋c co ci pozostaje? Samotno艣膰. Gorzka niestety, bo nie pochodzi w pe艂ni z twojego wyboru. To znaczy, jasne, wybierasz j膮, bo tak膮 drog臋 uwa偶asz za s艂uszn膮, ale z drugiej strony鈥 jaki to wyb贸r, je艣li to jedyna droga, a przynajmniej takie masz g艂臋bokie przekonanie?

Nie wyjd臋 z szafy

Stoj臋 wi臋c na granicy dw贸ch 艣wiat贸w. 艢wiat贸w, kt贸re rozpocz臋艂y ostatnio srog膮 wojn臋. Po jednej i drugiej stronie s膮 鈥瀖oi ludzie鈥. Raz na jaki艣 czas mam ochot臋 wyj艣膰 wreszcie z szafy i odetchn膮膰 艣wie偶ym powietrzem. Bo wi臋kszo艣膰 ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, 偶e siedzenie w tej szafie jest strasznie niewygodne. Wyobra藕 sobie tak膮 sytuacj臋:

Jeste艣 gejem, ale 偶yj膮cym za zamkni臋tymi drzwiami z obawy przed innymi (por. J 20, 19). Siedzisz sobie na imprezie, gdzie艣 w pubie, i nagle ludzie zaczynaj膮 sypa膰 dowcipami. W艣r贸d nich kr贸luj膮 dowcipy o peda艂ach, wiesz dobrze, jakie one s膮, nie musz臋 ich cytowa膰. Wszyscy si臋 艣miej膮, wi臋c i ty si臋 艣miejesz, bo przecie偶 nikt nie mo偶e pozna膰, 偶e jako艣 ci臋 to boli, jeszcze zaczn膮 si臋 domy艣la膰. Potem rozmowa schodzi og贸lnie na homoseksualizm, dajmy na to komentarze do obecnych wydarze艅. Przys艂uchujesz si臋 tej rozmowie, pr贸bujesz wej艣膰 w dyskusj臋, ale nie mo偶esz w pe艂ni powiedzie膰 tego, co my艣lisz, bo to by oznacza艂o odkrycie si臋 przed reszt膮. No wi臋c na przyk艂ad wychodzisz na papierosa albo idziesz do baru, 偶eby nie musie膰 w艂膮cza膰 si臋 w te rozmowy. A w drodze my艣lisz sobie: 鈥濲a im nigdy nie powiem, kim jestem, bo oni tego nie zaakceptuj膮, a ja za bardzo ich lubi臋, 偶eby traci膰 z nimi kontakt. Chyba wystarczy ju偶, 偶e jestem singlem z quasi-wyboru, nie chc臋 si臋 pozbawia膰 r贸wnie偶 towarzystwa鈥.

Wiem, 偶e wielu znajomym pewnie nigdy nie powiem, 偶e jestem gejem. Zar贸wno z troski o nich (nie chc臋, 偶eby czuli niesmak, bo na przyk艂ad nocowali艣my razem w jednym pokoju albo przebierali艣my si臋 przy sobie), jak i z troski o siebie (nie chc臋 zosta膰 bez znajomych, nie chc臋 i艣膰 z nimi na wojn臋, nie chc臋 si臋 musie膰 t艂umaczy膰 albo wys艂uchiwa膰 tego, dlaczego powinienem i艣膰 si臋 leczy膰, bo przecie偶 homoseksualizm to choroba).

Na szcz臋艣cie wi臋kszo艣膰 z nich to m膮drzy ludzie i prawdziwi wyznawcy mi艂o艣ci Chrystusowej, wi臋c opisana wy偶ej scena raczej si臋 nie zdarza. Nie s膮 agresywni, nie opowiadaj膮 wulgarnych dowcip贸w, nie maj膮 chyba tendencji do wysy艂ania kogokolwiek na przymusow膮 terapi臋. Cho膰 zdarza im si臋 niesmacznie za偶artowa膰. Nie wini臋 ich za to, niekt贸re dowcipy s膮 naprawd臋 zabawne. Te o blondynkach r贸wnie偶. Ale czasem to uk艂uje. Raz l偶ej, raz mocniej. R贸偶nie bywa.

Nie wyjd臋 z szafy r贸wnie偶 z racji zawodu. Nauczyciel peda艂. Kto takiego przyjmie do pracy? B臋dzie demoralizowa艂 m艂odzie偶, edukowa艂 j膮 seksualnie, a na lekcjach pewnie b臋dzie pokazywa艂 pornografi臋. I 偶adna matka nie po艣le do mnie swojego syna na dodatkowe lekcje, zw艂aszcza sam na sam. Bo przecie偶 wiadomo, 偶e przez peda艂贸w przemawia wy艂膮cznie chu膰, pewnie zw艂aszcza do m艂odych ch艂opc贸w.

I nie wyjd臋 z szafy tak偶e dlatego, 偶e jestem katolikiem. Ma艂o tego, katolikiem do艣膰 mocno zwi膮zanym z r贸偶nymi kr臋gami ko艣cielnymi. My艣l臋, 偶e po objawieniu 艣wiatu tego, kim jestem, m贸g艂bym nie zosta膰 ju偶 zaproszony do wsp贸艂pracy.

Czy warto testowa膰 przyja藕艅?

M贸wisz, 偶e za ma艂o ufam ludziom? Ufam im, bardzo. Kocham ludzi, bo ludzie zostali stworzeni przez Boga, kt贸rego r贸wnie偶 kocham. Tylko 偶e ludzie to nie B贸g, cho膰 czasem lubi膮 si臋 za Niego uwa偶a膰. Ludzie maj膮 swoje za uszami. Ludzie maj膮 swoje przekonania i uprzedzenia. Ludzie krzywdz膮 innych ludzi, czasem 艣wiadomie, czasem nie艣wiadomie. By膰 mo偶e jestem zwyk艂ym tch贸rzem. Lubi臋 jednak my艣le膰, 偶e staram si臋 ogranicza膰 ryzyko. Nie ma sensu poddawa膰 testowi czego艣, co testu nie wymaga. Zw艂aszcza nie warto testowa膰 przyja藕ni. A przynajmniej nie w taki spos贸b.

S膮 pewne, niewielkie, grupy os贸b, przy kt贸rych mog臋 si臋 czu膰 bardziej swobodnie. My, geje, mamy te偶 swoje ma艂e getta, gdzie mo偶emy przyj艣膰 i strzepn膮膰 z siebie te tony tynku, kt贸rym si臋 oblepiamy codziennie. I nie, nie s膮 to wy艂膮cznie kluby porno z darkroomami, w kt贸rych mo偶na z艂apa膰 HIV. S膮 te偶 normalne bary. Czasem spotykam tam kogo艣, kogo kojarz臋, na przyk艂ad z uczelni. Wymieniamy si臋 milcz膮cym spojrzeniem, bo nigdy jeden drugiego nie podejrzewa艂, 偶e te偶 jest gejem. Siadam przy barze, zamawiam piwo, wino, gin z tonikiem lub cokolwiek, wypijam, wychodz臋 na szluga i czuj臋, 偶e cho膰 jestem samotny, to jednak s膮 miejsca, w kt贸rych czuj臋 si臋 akceptowany. To wzmacnia poczucie bezpiecze艅stwa, a wiemy, 偶e bezpiecze艅stwo jest jedn膮 z podstawowych potrzeb cz艂owieka.

Tak, 偶ycie geja-katolika nie jest 艂atwe. Nie m贸wi臋, 偶e jest trudniejsze od 偶ycia samotnej matki, bitej 偶ony, rozwodnika, molestowanego dziecka. Nie, nie jest. Jest po prostu trudne. I nie sil臋 si臋 na por贸wnania, bo nigdy nie by艂em i nie b臋d臋 rozwodnikiem, samotn膮 matk膮 ani bit膮 偶on膮. Ale wy nigdy nie b臋dziecie mn膮. I wiecie, nie chc臋 waszego wsp贸艂czucia czy lito艣ci. Chc臋 waszej mi艂o艣ci.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij