Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Nadzieja w obliczu katastrofy

Wobec apokaliptycznych wizji przysz艂o艣ci i tera藕niejszych kryzys贸w wielu z nas potrzebuje cho膰by jednej z trzech rzeczy: poczucia sensu istnienia, wyra藕nej drogi, by w trudnych czasach nie zagubi膰 cz艂owiecze艅stwa, oraz nadziei na zmian臋 sytuacji.
Nadzieja w obliczu katastrofy
ilustr.: Stanis艂aw Gajewski

Wizji jest wiele. 艢wiat sp艂onie lub si臋 ugotuje, utonie, zostanie zmieciony przez kl臋ski 偶ywio艂owe, a聽wcze艣niej pogr膮偶y si臋 w聽krwawych rzeziach 鈥 o聽藕r贸d艂a energii, przestrze艅 do 偶ycia, wod臋. A聽mo偶e to wszystko zdarzy si臋 naraz. Tak czy siak, diagnoza jest jedna: 艣wiat 鈥 przynajmniej taki, jakim go znamy 鈥 zniknie.

Na pierwszym miejscu b臋dzie to efektem zmian klimatycznych, do kt贸rych 鈥 co do czego panuje naukowa, cho膰 wci膮偶 jeszcze nie polityczna zgoda 鈥 cz艂owiek wydatnie si臋 przyczyni艂. W聽艣lad za nimi p贸jd膮 鈥 a聽w聽zasadzie ju偶 si臋 to zaczyna dzia膰 鈥 globalne ruchy migracyjne. W聽efekcie pustynnienia ca艂ych dot膮d zdatnych do 偶ycia obszar贸w globu ludzie je zamieszkuj膮cy udadz膮 si臋 w聽podr贸偶, by ocali膰 偶ycie swoje i聽bliskich. To za艣 鈥 wraz z聽trudno艣ciami w聽dost臋pie do wody oraz energii, kt贸re r贸wnie偶 ju偶 si臋 zacz臋艂y 鈥 doprowadzi do przemian spo艂ecznych na trudn膮 do oszacowania dzi艣 skal臋. Ich zasadniczy kierunek r贸wnie偶 pozostaje niewiadom膮. Sytuacja mo偶e wyzwoli膰 wielkie pok艂ady solidarno艣ci, kt贸rych istnienia nawet nie podejrzewali艣my. Mo偶e jednak r贸wnie偶 doprowadzi膰 do eskalacji agresji w聽skali oraz formach niewyobra偶alnych nawet dla historyk贸w badaj膮cych dzieje okrucie艅stwa i聽po偶ogi. Ju偶 dzi艣 nie brakuje pomys艂贸w, by Europ臋 i聽Ameryk臋 P贸艂nocn膮 oddzieli膰 od reszty 艣wiata murami chronionymi przez uzbrojonych 偶o艂nierzy w聽wie偶yczkach stra偶niczych. Mog膮 si臋 one jednak okaza膰 zaledwie niewinnym preludium tego, do czego 鈥 jako dostatnie, syte i聽przyzwyczajone do poczucia bezpiecze艅stwa spo艂ecze艅stwa 鈥 oka偶emy si臋 zdolni wobec naszych braci i聽si贸str z聽globalnego Po艂udnia.

Nawet je艣li 鈥瀘bronimy鈥 nasz 鈥炁泈i臋ty鈥 spok贸j (a w聽istocie odm贸wimy podzielenia si臋 nim) przed 鈥瀒nnymi鈥, przysz艂o艣膰 mieszka艅c贸w globalnej P贸艂nocy r贸wnie偶 nie rysuje si臋 w聽zbyt jasnych barwach. By膰 mo偶e zginiemy p贸藕niej, ale zginiemy niechybnie, tak samo jak 艁azarze pukaj膮cy dzi艣 do naszych 鈥 bogaczy w聽skali 艣wiata 鈥 drzwi. Zjawisko wielkiego wymierania, przed kt贸rym ostrzegaj膮 nas naukowcy i聽naukowczynie, nie ominie teren贸w Unii Europejskiej czy Stan贸w Zjednoczonych. Niekt贸rzy wci膮偶 chcieliby przekonywa膰, 偶e to jedynie czarne wizje i聽strachy na lachy. Jest jednak inaczej. Co bardziej optymistyczne diagnozy m贸wi膮, 偶e 鈥 je艣li nic si臋 radykalnie nie zmieni 鈥 zjawiska te dotkn膮 nasze wnuki i聽wnuczki. Mniej pozytywne scenariusze zak艂adaj膮, 偶e upadek 艣wiata ogl膮da膰 b臋d膮 nasze dzieci. Najgorsze 鈥 偶e r贸wnie偶 cz臋艣膰 z聽nas b臋dzie mia艂a w膮tpliw膮 przyjemno艣膰 widzie膰 te procesy na w艂asne oczy.

Podobne wizje budz膮 nie tylko groz臋, ale te偶 pytania. Trzy z聽nich s膮 鈥 jak si臋 zdaje 鈥 zasadnicze. Czy jeste艣my jeszcze w聽stanie zatrzyma膰 nadchodz膮c膮 katastrof臋? Czy w聽warunkach trudnych lub ekstremalnych b臋dziemy umieli zachowa膰 si臋 przyzwoicie i聽dokona膰 dobrych wybor贸w? Oraz czy to naprawd臋 b臋dzie koniec 鈥 dla nas i聽ca艂ego 艣wiata?

Na wszystkie trzy mo偶e i聽powinno udziela膰 odpowiedzi chrze艣cija艅stwo.

Ko艣ci贸艂 przeciw kapitalizmowi?

Czasu jest ma艂o. Wyliczenia r贸偶ni膮 si臋 mi臋dzy sob膮, jednak ich rozpi臋to艣膰 nie jest wcale wielka. Jedne m贸wi膮, 偶e i聽tak ju偶 jest za p贸藕no. Inne 鈥 偶e mamy kilkana艣cie lat na uratowanie siebie i聽planety: je艣li podejmiemy radykalne kroki, mo偶e si臋 to uda膰. Najbardziej optymistyczne daj膮 nam par臋dziesi膮t lat do chwili, gdy nie b臋dzie ju偶 innego wyj艣cia, ni偶 tylko obserwowa膰, jak nasze otoczenie zamienia si臋 w聽艣wiat rodem z聽鈥濵ad Maxa鈥.

Eksperci i聽ekspertki z聽dzia艂aj膮cej przy ONZ-ecie Mi臋dzyrz膮dowej Platformy do spraw Bior贸偶norodno艣ci i聽Funkcji Ekosystem贸w pracowali trzy lata, by stworzy膰 najambitniejsz膮 w聽historii kompilacj臋 prac naukowych na temat stanu przyrody na Ziemi. Kilka liczb wystarczy, by u艣wiadomi膰 sobie skal臋 problemu: w聽ci膮gu najbli偶szych dekad wymrze膰 mo偶e oko艂o miliona gatunk贸w zwierz膮t i聽ro艣lin. 75 procent powierzchni ziemi ju偶 zosta艂o przekszta艂conych przez cz艂owieka, a聽odsetek ten stale ro艣nie 鈥 prowadzimy gospodark臋 w聽taki spos贸b, 偶e ziemia ja艂owieje i聽przestaje dawa膰 plony. To, jak dzia艂amy, sprawia nie tylko 鈥 jak chcieliby to widzie膰 niekt贸rzy 鈥 偶e gin膮 鈥瀓akie艣 tam鈥 gatunki 偶abek czy storczyk贸w, ale tak偶e, 偶e tracimy i聽niszczymy 藕r贸d艂a 偶ywno艣ci, wody i聽energii dla samych siebie.

Tylko ostre ci臋cia s膮 w聽stanie oddali膰 widmo katastrofy. Potrzebujemy wielkiej przemiany kulturowej, spo艂ecznej i聽ekonomicznej 鈥 przebudowy gospodarek, pa艅stw i聽spo艂ecze艅stw. Nowych wzor贸w dobrego 偶ycia 鈥 w聽mniejszym stopniu opartych na konsumpcji 鈥 oraz nowych sposob贸w dzia艂ania ekonomii. Kierunek tych zmian powinni wyznacza膰 tak偶e chrze艣cijanie i聽chrze艣cijanki oraz ca艂e wsp贸lnoty i聽Ko艣cio艂y chrze艣cija艅skie, w聽tym Ko艣ci贸艂 rzymskokatolicki. Sytuacja wymaga dzia艂ania absolutnie ponad podzia艂ami 鈥 spo艂ecznymi, narodowymi i聽religijnymi. Inspiracje p艂yn膮ce z聽chrze艣cija艅stwa nie wystarcz膮. Ale gdyby ka偶dy przekonywa艂 cho膰by cz艂onk贸w i聽cz艂onkinie swojej wsp贸lnoty 鈥 wzmacniaj膮c przy okazji nawzajem sw贸j g艂os w聽przestrzeni publicznej 鈥 efekt m贸g艂by by膰 wystarczaj膮cy.

Gdy trzeba grzmie膰 na temat niszczenia cz艂owieka przez kapitalizm 鈥 papie偶 Franciszek nie hamuje si臋 w s艂usznym gniewie.

Ko艣ci贸艂 ma szczeg贸ln膮 predyspozycj臋 do tego, by odegra膰 wa偶n膮 rol臋 w聽opisywanych procesach. Ze swej istoty 鈥 opartej o聽uniwersalno艣膰 przes艂ania g艂oszonego w聽ka偶dych czasach i聽warunkach 鈥 nie powinien 偶adnego modelu czy systemu funkcjonowania spo艂ecze艅stw wspiera膰 bezwarunkowo. Rozw贸j spo艂ecznego nauczania Ko艣cio艂a jasno wskazuje, 偶e widzi on swoj膮 rol臋 przede wszystkim jako tego aktora, kt贸ry w聽ka偶dych okoliczno艣ciach broni godno艣ci ludzkiej przed nadu偶yciami obecnymi w聽ka偶dym systemie i聽porz膮dku spo艂ecznym. Gdy trzeba by艂o krytykowa膰 komunizm za to, w聽jaki spos贸b niszczy艂 cz艂owieka 鈥 Ko艣ci贸艂 to robi艂. Gdy dzi艣 trzeba grzmie膰 na temat niszczenia cz艂owieka przez kapitalizm 鈥 papie偶 Franciszek r贸wnie偶 nie hamuje si臋 w聽s艂usznym gniewie. W聽tym sensie Ko艣ci贸艂 nie powinien przywi膮zywa膰 si臋 do 偶adnego modelu ekonomicznego czy politycznego 鈥 tak偶e do wolnego rynku czy pa艅stw narodowych. Nie dlatego, 偶e 偶aden model nie jest lepszy od innego. Dlatego, 偶e rol膮 Ko艣cio艂a jest z聽jednej strony stanie na stra偶y ludzkiej godno艣ci w聽艣wiecie doczesnym (niezale偶nie od tego, kto i聽w聽imi臋 jakich idei na ni膮 nastaje), z聽drugiej za艣 鈥 kierowanie naszych oczu poza ni膮.

S艂owem: Ko艣cio艂owi 鈥 na poziomie teoretycznym 鈥 nie powinno sprawia膰 problemu odrzucenie kapitalizmu i聽nawo艂ywanie czy to do jego fundamentalnej reformy, czy do poszukiwania innego sposobu budowania relacji gospodarczych mi臋dzy lud藕mi. W聽praktyce jest to trudne, r贸wnie偶 ze wzgl臋du na rozmaite uwik艂ania polityczne i聽ekonomiczne samej instytucji oraz jej przedstawicieli. Na poziomie misji 鈥 niezb臋dne. Papie偶 Franciszek zdaje si臋 to widzie膰 i聽prowadzi膰 swoje nauczanie w艂a艣nie w聽tym duchu.

Drugim zasadniczym kierunkiem dzia艂a艅 Ko艣cio艂a na rzecz odpowiedzi na nadchodz膮c膮 katastrof臋 powinno by膰 nawo艂ywanie do solidarnych dzia艂a艅 ca艂ego 艣wiata. Solidarnych 鈥 to znaczy takich, w聽kt贸rych najwi臋ksze koszty ponosz膮 najbogatsi, najbardziej chronieni s膮 za艣 najs艂absi. Ca艂ego 艣wiata 鈥 to znaczy ponad podzia艂ami politycznymi i聽narodowo艣ciowymi. Kt贸偶 ma o聽to wo艂a膰, je艣li nie Ko艣ci贸艂, chc膮cy pozosta膰 wierny swemu powszechnemu charakterowi, kt贸ry bodaj najlepiej wyrazi艂 Tertulian, pisz膮c: 鈥濪la nas, chrze艣cijan, nie ma nic bardziej obcego ni偶 republika! Uznajemy tylko jedn膮: republik臋 wszystkich ludzi, ca艂y 艣wiat鈥.

To wi臋c w艂a艣nie Ko艣ci贸艂 rzymskokatolicki 鈥 oraz inne Ko艣cio艂y i聽wsp贸lnoty chrze艣cija艅skie, a聽tak偶e pojedynczy chrze艣cijanie i聽chrze艣cijanki 鈥 powinien dawa膰 nadziej臋, 偶e jeszcze nie jest za p贸藕no, o聽ile odrzucimy przywi膮zanie do utartych 艣cie偶ek my艣lenia i聽p贸jdziemy wsp贸lnie now膮 drog膮.

ilustr.: Stanis艂aw Gajewski

Chrze艣cija艅ska etyka ko艅ca 艣wiata

Obok nadziei na to, 偶e si臋 uda, istnieje r贸wnie偶 uzasadniona obawa, 偶e wszelkie g艂osy tego rodzaju 鈥 niezale偶nie od tego, kto b臋dzie je formu艂owa艂 鈥 pozostan膮 niewys艂uchane i聽nie przynios膮 zmian. Nie oznacza艂oby to jednak znikni臋cia przestrzeni dla chrze艣cija艅skiego przes艂ania. By膰 mo偶e to w艂a艣nie wtedy oka偶e si臋 ono szczeg贸lnie potrzebne.

Wed艂ug przywo艂ywanego raportu ju偶 dzi艣 na naszej do艣wiadczonej nier贸wno艣ciami, g艂odem, kl臋skami 偶ywio艂owymi i聽przemoc膮 Ziemi trwa dwa i聽p贸艂 tysi膮ca konflikt贸w o聽zasoby: wod臋, jedzenie, ziemi臋 i聽paliwa. Dla obywateli i聽obywatelek Unii Europejskiej, kt贸rej kraje cz艂onkowskie nie zazna艂y wojny od dziesi臋cioleci, mo偶e to brzmie膰 jak bajka o聽偶elaznym wilku. Trzeba sobie jednak u艣wiadomi膰, 偶e w聽niema艂ej mierze to w艂a艣nie my 鈥 kraje globalnej P贸艂nocy 鈥 tego wilka spu艣cili艣my z聽艂a艅cucha i聽pozwolili艣my mu, by gryz艂 innych. Byle nie nas. Polityka i聽gospodarka prowadz膮ca do wci膮偶 w聽istocie kolonialnej eksploatacji kraj贸w Po艂udnia, lekcewa偶enie globalnych nier贸wno艣ci, brak gotowo艣ci do podzielenia si臋 dobrobytem, spokojem i聽zasobami 鈥 to wszystko wyeksportowa艂o do ubo偶szych spo艂ecze艅stw wojn臋. R贸wnie偶 wojn臋 o聽przetrwanie, bo przecie偶 tym jest walka o聽wod臋 czy po偶ywienie.

Je艣li kogo艣 nie motywuje do dzia艂ania poczucie winy za czyny, kt贸rych wszak osobi艣cie nie pope艂ni艂 (cho膰 鈥 jak przekonywa艂 Sven Lindqvist w聽ksi膮偶ce 鈥濼erra nullius鈥 鈥 do odpowiedzialno艣ci poci膮ga nas sam udzia艂 w聽鈥瀙odziale 艂up贸w鈥), by膰 mo偶e przekona go odpowiednio prze偶yty l臋k. Wojny o聽zasoby 鈥 w聽szczeg贸lno艣ci o聽energi臋 鈥 czekaj膮 r贸wnie偶 nas. To, co艣my skutecznie wyeksportowali, z聽pewno艣ci膮 do nas wr贸ci. I聽nie jest oczywiste, czy nasz 鈥瀊ilans handlowy鈥 w聽tej sprawie b臋dzie dodatni, czy ujemny. Niezale偶nie jednak od tego wa偶ne jest, by 鈥 gdy wilk zacznie polowa膰 tak偶e na nas 鈥 pami臋ta膰 r贸wnie偶 o聽istnieniu bilansu moralnego. Z聽sytuacji, w聽kt贸rej ludzie walcz膮 o聽byt, nie艂atwo wyj艣膰 czystym. Nie znaczy to, 偶e w聽ekstremalnych warunkach nie warto stara膰 si臋 zachowa膰 najlepiej, jak potrafimy. Dokona膰 dobrych wybor贸w. Nie straci膰 przyzwoito艣ci.

Chrze艣cija艅stwo mo偶e i聽powinno wskazywa膰 ku temu drog臋. W聽centrum swojego nauczania stawia Boga, kt贸ry sta艂 si臋 cz艂owiekiem 鈥 a聽przez to tak偶e ka偶dego innego cz艂owieka. Chrystus swoje 偶ycie ofiarowa艂 za wszystkich, ale gesty szczeg贸lnej mi艂o艣ci wykonywa艂 wzgl臋dem odrzucanych, odpychanych i聽marginalizowanych. Gdy karmi艂 鈥 karmi艂 t艂umy. Gdy uzdrawia艂, nie szcz臋dzi艂 艂aski. Nie by艂 Mesjaszem dla wybranych, lecz dla ca艂ego 艣wiata. Popychani Jego nauk膮 uczniowie i聽uczennice przyj臋li radykalne rozwi膮zania spo艂eczne 鈥 鈥瀢szystko mieli wsp贸lne鈥, a聽dobra rozdzielali nie wed艂ug zas艂ug czy godno艣ci, lecz potrzeb. W聽pierwszych wsp贸lnotach chrze艣cija艅skich trudno by艂oby sobie wyobrazi膰 鈥瀢alki o聽zasoby鈥. W艣r贸d ludzi, kt贸rzy us艂yszeli: 鈥濳to by mi臋dzy wami chcia艂 si臋 sta膰 wielkim, niech b臋dzie s艂ug膮 waszym. A聽kto by chcia艂 by膰 pierwszym mi臋dzy wami, niech b臋dzie niewolnikiem wszystkich鈥 oraz 鈥濲eden drugiego brzemiona no艣cie鈥, kr贸lowa膰 winna solidarno艣膰, nie rywalizacja. To prawda, 偶e codzienna praktyka chrze艣cijan i聽chrze艣cijanek pokazuje, 偶e nauczanie Jezusa wydaje si臋 wymagaj膮ce ponad ludzk膮 miar臋. By膰 mo偶e jednak oka偶e si臋, 偶e w聽czasach ponad ludzk膮 miar臋 trudnych, tym mocniej trzeba b臋dzie do niego przylgn膮膰, by stworzy膰 swoist膮 鈥瀍tyk臋 ko艅ca 艣wiata鈥 i聽na ostatnim etapie historii ludzko艣ci nie straci膰 cz艂owiecze艅stwa. To wezwanie dla poszczeg贸lnych os贸b do dokonywania indywidualnych wybor贸w w聽duchu solidarno艣ci 鈥 na przyk艂ad rezygnacji z聽nadmiernej konsumpcji czy przyj臋cia pod sw贸j dach przybysza. Ale to te偶 zadanie dla ca艂ych spo艂ecze艅stw, by budowa艂y struktury i聽mechanizmy, kt贸re na to pozwol膮. Chrystusowe nauczanie wskazuje kierunek, w聽kt贸rym warto i艣膰, by to osi膮gn膮膰.

Wywy偶szenie po upadku

A聽je艣li si臋 nie uda? Je艣li i聽nie zatrzymamy katastrofy, i聽nie staniemy na wysoko艣ci zadania, by przej艣膰 przez ni膮 z聽podniesionym czo艂em, nie pozwalaj膮c, by zniszczy艂 nas egoizm i聽brak solidarno艣ci? Czy偶 wtedy chrze艣cija艅stwo nie ofiaruje nam przynajmniej (a mo偶e w艂a艣nie przede wszystkim) nadziei na to, 偶e nie tylko 艣mier膰, ale te偶 grzech, cho膰by najwi臋kszy, nie jest ostatnim s艂owem w聽naszej historii?

Tak, czasu jest ma艂o, ale czy chrze艣cijanin i聽chrze艣cijanka nie maj膮 go w聽istocie bez ko艅ca? Egoizm niszczy cz艂owieka, ale czy偶 B贸g nie jest wi臋kszy ni偶 nasz grzech? Czy ju偶 raz nie umar艂 za nie wszystkie 鈥 te pope艂nione i聽te, kt贸re dopiero pope艂nimy? W聽optyce chrze艣cija艅skiej 艣mier膰 i聽z艂o nigdy nie ko艅cz膮 dziej贸w 艣wiata, cho膰by 鈥 z聽perspektywy Ziemi 鈥 wszystko na to wskazywa艂o. Je艣li przyjdzie nam umrze膰 w聽globalnym piekarniku, bo nie zdo艂amy w聽por臋 si臋 otrz膮sn膮膰 i聽ocali膰 Bo偶ego domu, je艣li wcze艣niej pozabijamy si臋 w聽walce o聽wod臋 i聽jedzenie, je艣li b臋dziemy strzela膰 do innych, by broni膰 swojego dobrobytu, sia膰 艣mier膰, by ob艂udnie 鈥瀊roni膰 偶ycia鈥 鈥 to i聽tak Chrystus zawsze wtedy b臋dzie przy nas: przy zabijanych, ale tak偶e przy zabijaj膮cych.

Taka jest nadzieja p艂yn膮ca z聽Krzy偶a i聽z聽pustego Grobu. Chrystusa nie ma w聽Grobie, bo 偶yje. 鈥濶ie ma Go tam鈥, bo jest przy nas. Wiara w聽Zmartwychwstanie zmienia ca艂膮 perspektyw臋. 呕adn膮 miar膮 nie zwalnia z聽pr贸b ratowania 艣wiata. W聽偶aden spos贸b nie pozwala przesta膰 walczy膰 o聽to, by 鈥 w聽obliczu czekaj膮cych nas najtrudniejszych dylemat贸w 鈥 stan膮膰 na wysoko艣ci zadania, jakie postawi艂 nam Jezus, m贸wi膮c: 鈥濶ie tak b臋dzie mi臋dzy wami鈥. Ale gdyby艣my kolejny raz upadli 鈥 jako jednostki i聽jako wsp贸lnota 鈥 to w艂a艣nie Zmartwychwstanie daje nadziej臋, 偶e w聽perspektywie szerszej ni偶 doczesna, 偶aden upadek nie jest tak wielki, by nie m贸g艂 si臋 sko艅czy膰 wywy偶szeniem.

Zawsze w聽r臋ku Ojca

T臋 opowie艣膰 mo偶na przet艂umaczy膰 na my艣lenie o聽innych wyzwaniach, przed kt贸rymi stoimy jako ludzko艣膰, spo艂ecze艅stwo, wsp贸lnota Ko艣cio艂a czy jednostki. W聽podobnej optyce mo偶na spojrze膰 na nier贸wno艣ci spo艂eczne: uniwersalne przes艂anie chrze艣cija艅stwa mo偶e nas pcha膰 do ich systemowego niwelowania, indywidualnej troski o聽wykluczonych, wreszcie 鈥 do nadziei, 偶e je艣li jedno i聽drugie zawiedzie, to przynajmniej B贸g, mimo naszej pora偶ki, odda wszystkim cierpi膮cym sprawiedliwo艣膰. Mo偶na w聽ten spos贸b spojrze膰 na nasze podej艣cie do ubogich, dyskryminowanych, odrzucanych w聽spo艂ecze艅stwie i聽w聽naszej wsp贸lnocie religijnej: to do Niego nale偶y ostatnie s艂owo w聽ich historii, co nie sprawia, 偶e my sami nie powinni艣my dzia艂a膰 na rzecz poprawy ich losu. Mo偶emy tak patrze膰 na nasz stosunek do przyrody 鈥 nie tylko w聽kontek艣cie zmian klimatu 鈥 w聽tym na przyk艂ad do zwierz膮t. Do kryzys贸w w聽rodzinie: gdy ratujemy wi臋zi, jak d艂ugo si臋 da; p贸藕niej staramy si臋 przynajmniej zmniejsza膰 krzywdy i聽nie dodawa膰 sobie nawzajem cierpienia; wreszcie wierzymy, 偶e nawet w聽rozpadzie B贸g umie tworzy膰. Do kryzys贸w w聽Ko艣ciele, tak偶e polskim: skal臋 katastrofy 鈥 kt贸r膮 wida膰 ju偶 nie gdzie艣 na horyzoncie, ale znacznie bli偶ej 鈥 mo偶na jeszcze zmniejszy膰, je艣li staniemy po stronie Chrystusa i聽jego nauki. Je艣li to si臋 nie uda, mo偶emy spr贸bowa膰 chocia偶 nie zawie艣膰 os贸b krzywdzonych w聽naszej wsp贸lnocie 鈥 zachowywa膰 si臋 po prostu przyzwoicie. A聽je艣li zawiedziemy wszyscy, pozostanie nam wierzy膰, 偶e nawet z聽tego obumar艂ego ziarna Chrystus b臋dzie w聽stanie wyprowadzi膰 nowe 偶ycie dla Ewangelii 鈥 na ugorze zacznie si臋 budowanie od nowa.

Ka偶da z聽tych opowie艣ci wskazuje na to samo: chrze艣cija艅stwo nie jest religi膮 moralnego rygoryzmu dla samego rygoryzmu. Wzywa do wielkich rzeczy i聽wielkich po艣wi臋ce艅, ale nie 鈥瀢 imi臋 zasad鈥, zw艂aszcza bezdusznych 鈥 p贸j艣cie za jego g艂osem nie mo偶e by膰 motywowane l臋kiem, 艣lepym pos艂usze艅stwem czy ideologi膮. By nasza droga by艂a prawdziwie chrze艣cija艅ska, nasz膮 przewodniczk膮 鈥 zw艂aszcza w聽czasie katastrof 鈥 musi by膰 nadzieja. Nadzieja na odwr贸cenie niszcz膮cych trend贸w, na odnalezienie s艂usznych wybor贸w na co dzie艅 i聽w聽ekstremalnych sytuacjach. I聽na to, 偶e B贸g si臋 od nas nie odwr贸ci, niezale偶nie od mizerii naszych stara艅 i聽ogromu naszych niepowodze艅. Nadzieja, kt贸ra ukryta jest w聽s艂owach Chrystusa: 鈥濵oje owce s艂uchaj膮 mego g艂osu, a聽Ja znam je. Id膮 one za Mn膮聽i Ja daj臋 im 偶ycie wieczne. Nie zgin膮 one na wieki i聽nikt nie wyrwie ich z聽mojej r臋ki.Ojciec m贸j, kt贸ry Mi je da艂, jest wi臋kszy od wszystkich. I聽nikt nie mo偶e ich wyrwa膰 z聽r臋ki mego Ojca鈥. Nikt nas nie wyrwie z聽r臋ki Ojca. Nawet my sami.

***

Chrze艣cija艅stwo daje dzi艣 nadziej臋 ludziom w聽wielu miejscach globu. Tworzy przestrze艅 do dzia艂ania, daje wolno艣膰, motywuje do zmiany 偶ycia, Ko艣cio艂a oraz 艣wiata w聽my艣l radykalnych rozwi膮za艅. Nie ustaje w聽poszukiwaniach. By si臋 o聽tym przekona膰, warto cho膰by si臋gn膮膰 po ksi膮偶k臋 Miros艂awa Wlek艂ego 鈥濺aban! O聽Ko艣ciele nie z聽tej ziemi鈥, w聽kt贸rej opisuje on 藕r贸d艂a chrze艣cija艅skiej nadziei bij膮ce w聽r贸偶nych zak膮tkach 艣wiata. Ze 藕r贸de艂 tych 鈥 znajdowanych w聽Ko艣ciele 鈥 pij膮 za艣 wszyscy, tak偶e ci, kt贸rzy w聽naszym spo艂ecze艅stwie i聽w聽naszej wsp贸lnocie s膮 wci膮偶 marginalizowani: kobiety, osoby LGBT, niewolnicy, ubodzy, ofiary zmian klimatu, prostytutki, imigranci. To nie 藕r贸d艂o dla wybranych, ale dla wszystkich.

W聽Polsce p贸ki co jest inaczej. Racj臋 ma Szymon Ho艂ownia, kt贸ry w聽niedawnym felietonie w聽鈥濼ygodniku Powszechnym鈥 przekonywa艂: 鈥濽nikatowym 芦towarem禄 chrze艣cija艅stwa, 芦towarem禄 pr贸by takiej, 偶e do tego poziomu nie jest w聽stanie zbli偶y膰 si臋 (cho膰 pr贸bowa艂o wielu) nikt inny, [鈥 jest zawsze oparta na Zmartwychwstaniu nadzieja鈥. 鈥濼o nadzieja pozwala 偶y膰 w聽nas mi艂o艣ci, na czym w聽sumie polega przecie偶 nasza wiara鈥 鈥 kontynuowa艂. Racj臋 niestety mia艂 r贸wnie偶, gdy puentowa艂: 鈥濿艂a艣nie z聽tym kojarzymy si臋 wielu dzi艣 ludziom najmniej鈥.

I聽cho膰 z聽ka偶dym jego s艂owem wypada si臋 zgodzi膰 zw艂aszcza dzi艣 鈥 w聽czasie trudnym dla Ko艣cio艂a i聽艣wiata 鈥 to nawet to nie jest powodem, by traci膰,聽nomen omen, nadziej臋, 偶e jeszcze b臋dzie inaczej.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij