magazyn lewicy katolickiej

Na Wielki Post (3). Daj mi pi─ç

Samarytank─Ö spotka┼é podobny los jak Mari─Ö Magdalen─Ö ÔÇô obie s─ů pami─Ötane g┼é├│wnie jako nawr├│cone jawnogrzesznice. A przecie┼╝ Samarytanka zadaje dociekliwe pytania, zna pisma i tradycj─Ö. Rozpoznaje w Jezusie mesjasza, a dzi─Öki jej s┼éowu ÔÇ×wielu w Niego uwierzy┼éoÔÇŁ.
Na Wielki Post (3). Daj mi pi─ç
ilustr.: Helena Jabłonowska

Od redakcji:

W┬áWielkim Po┼Ťcie zapraszamy Was do┬álektury dw├│ch cykl├│w rekolekcji.┬áPierwszy, kt├│rego┬áodcinki s─ů publikowane co dwa tygodnie w┬ánieparzyste czwartki Wielkiego Postu, prowadzi dla nas Katarzyna Sroczy┼äska.┬áDrugi┬áÔÇô publikowany w┬áparzyste czwartki ÔÇô ojciec Henryk Cisowski. Oba cykle ┼é─ůczy wsp├│lne has┼éo: B├│g skrzywdzonych, wykluczonych, zranionych.

***

W Wielkim Po┼Ťcie zapraszam Was do wsp├│lnej lektury Ewangelii, do trzech ewangelicznych spotka┼ä. Wol─Ö s┼éucha─ç ni┼╝ m├│wi─ç. Spodziewajcie si─Ö wi─Öc raczej niewielu s┼é├│w. Oby uda┼éo mi si─Ö znale┼║─ç te w┼éa┼Ťciwe. Bo┼╝e, Ojcze Nasz i Matko Nasza, otw├│rz nasze serca i umys┼éy na Twoj─ů obecno┼Ť─ç i na siebie nawzajem.

 

 

Spotkanie 3

Daj mi pi─ç

Przyby┼é wi─Öc do miasteczka samaryta┼äskiego, zwanego Sychar, w pobli┼╝u pola, kt├│re [niegdy┼Ť] da┼é Jakub synowi swemu, J├│zefowi.┬áBy┼éo tam ┼║r├│d┼éo Jakuba. Jezus zm─Öczony drog─ů siedzia┼é sobie przy studni. By┼éo to oko┼éo sz├│stej godziny.┬áNadesz┼éa [tam] kobieta z Samarii, aby zaczerpn─ů─ç wody. Jezus rzek┼é do niej: ┬źDaj Mi pi─ç!┬╗┬áJego uczniowie bowiem udali si─Ö przedtem do miasta dla zakupienia ┼╝ywno┼Ťci.┬áNa to rzek┼éa do Niego Samarytanka: ┬źJak┼╝e┼╝ Ty b─Öd─ůc ┼╗ydem, prosisz mnie, Samarytank─Ö, bym Ci da┼éa si─Ö napi─ç?┬╗ ┼╗ydzi bowiem z Samarytanami unikaj─ů si─Ö nawzajem.┬áJezus odpowiedzia┼é jej na to: ┬źO, gdyby┼Ť zna┼éa dar Bo┼╝y i [wiedzia┼éa], kim jest Ten, kto ci m├│wi: ÔÇ×Daj Mi si─Ö napi─çÔÇŁ ÔÇô prosi┼éaby┼Ť Go w├│wczas, a da┼éby ci wody ┼╝ywej┬╗.┬áPowiedzia┼éa do Niego kobieta: ┬źPanie, nie masz czerpaka, a studnia jest g┼é─Öboka. Sk─ůd┼╝e wi─Öc we┼║miesz wody ┼╝ywej?┬áCzy Ty jeste┼Ť wi─Ökszy od ojca naszego Jakuba, kt├│ry da┼é nam t─Ö studni─Ö, z kt├│rej pi┼é i on sam, i jego synowie i jego byd┼éo?┬╗┬áW odpowiedzi na to rzek┼é do niej Jezus: ┬źKa┼╝dy, kto pije t─Ö wod─Ö, zn├│w b─Ödzie pragn─ů┼é.┬áKto za┼Ť b─Ödzie pi┼é wod─Ö, kt├│r─ů Ja mu dam, nie b─Ödzie pragn─ů┼é na wieki, lecz woda, kt├│r─ů Ja mu dam, stanie si─Ö w nim ┼║r├│d┼éem wody wytryskaj─ůcej ku ┼╝yciu wiecznemu┬╗.┬áRzek┼éa do Niego kobieta: ┬źDaj mi tej wody, abym ju┼╝ nie pragn─Ö┼éa i nie przychodzi┼éa tu czerpa─ç┬╗. A On jej odpowiedzia┼é: ┬źId┼║, zawo┼éaj swego m─Ö┼╝a i wr├│─ç tutaj!┬╗┬áA kobieta odrzek┼éa Mu na to: ┬źNie mam m─Ö┼╝a┬╗. Rzek┼é do niej Jezus: ┬źDobrze powiedzia┼éa┼Ť: Nie mam m─Ö┼╝a.┬áMia┼éa┼Ť bowiem pi─Öciu m─Ö┼╝├│w, a ten, kt├│rego masz teraz, nie jest twoim m─Ö┼╝em. To powiedzia┼éa┼Ť zgodnie z prawd─ů┬╗.┬áRzek┼éa do Niego kobieta: ┬źPanie, widz─Ö, ┼╝e jeste┼Ť prorokiem.┬áOjcowie nasi oddawali cze┼Ť─ç Bogu na tej g├│rze, a wy m├│wicie, ┼╝e w Jerozolimie jest miejsce, gdzie nale┼╝y czci─ç Boga┬╗.┬áOdpowiedzia┼é jej Jezus: ┬źWierz Mi, kobieto, ┼╝e nadchodzi godzina, kiedy ani na tej g├│rze, ani w Jerozolimie nie b─Ödziecie czcili Ojca.┬áWy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, poniewa┼╝ zbawienie bierze pocz─ůtek od ┼╗yd├│w.┬áNadchodzi jednak godzina, owszem ju┼╝ jest, kiedy to prawdziwi czciciele b─Öd─ů oddawa─ç cze┼Ť─ç Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mie─ç Ojciec.┬áB├│g jest duchem: potrzeba wi─Öc, by czciciele Jego oddawali Mu cze┼Ť─ç w Duchu i prawdzie┬╗.┬áRzek┼éa do Niego kobieta: ┬źWiem, ┼╝e przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko┬╗.┬áPowiedzia┼é do niej Jezus: ┬źJestem nim Ja, kt├│ry z tob─ů m├│wi─Ö┬╗.

Wielu Samarytan z owego miasta zacz─Ö┼éo w Niego wierzy─ç dzi─Öki s┼éowu kobiety ┼Ťwiadcz─ůcej: ┬źPowiedzia┼é mi wszystko, co uczyni┼éam┬╗. (J 4, 5-26; 39)

***

Samo po┼éudnie, pole u st├│p g├│ry Garizim. W Ksi─Ödze S─Ödzi├│w to miejsce nazwano P─Öpkiem ┼Üwiata. Dooko┼éa pusto, powietrze dr┼╝y w upale. Przy studni siedzi m─Ö┼╝czyzna. Od ewangelisty dowiadujemy si─Ö, ┼╝e jest zm─Öczony drog─ů. Nic dziwnego, ┼╝e chce mu si─Ö pi─ç. Szcz─Ö┼Ťliwie o tej nietypowej porze przy studni pojawia si─Ö kobieta z czerpakiem.

Nie powinien z ni─ů rozmawia─ç, bo obyczaj w tamtym miejscu i czasie nie pozwala na taki kontakt z nieznajom─ů kobiet─ů. Nie powinien z ni─ů rozmawia─ç, bo pochodz─ů ze spo┼éeczno┼Ťci wrogo do siebie nastawionych z powod├│w etnicznych i religijnych. Wreszcie nie powinien z ni─ů rozmawia─ç, skoro najwyra┼║niej unika ona kontaktu z innymi mieszka┼äcami swojego miasta. Wi─Ökszo┼Ť─ç na pewno ma jaki┼Ť pow├│d, by j─ů odsun─ů─ç. A jednak m─Ö┼╝czyzna prosi: ÔÇ×Daj mi pi─çÔÇŁ. Tym jednym zdaniem Jezus przekracza granice uprzedze┼ä genderowych, etnicznych i religijnych, a by─ç mo┼╝e te┼╝ moralnych.

R├│wnie┼╝ w moim ┼Ťwiecie jest mn├│stwo takich granic wytyczonych przez kultur─Ö, umocnionych przekonaniami spo┼éecznymi, politycznymi, ekonomicznymi, obwarowanych pogard─ů i poczuciem wy┼╝szo┼Ťci. Za tymi granicami zostawiamy jakich┼Ť onych, obcych.

Bo kto zagada do bezdomnego, kt├│ry le┼╝y na chodniku. Pewnie pijany. Zreszt─ů COVID jest wsz─Ödzie, lepiej uwa┼╝a─ç.

Bo przecie┼╝ nie ma sensu rozmawia─ç z kuzynem, kt├│ry w istnienie COVID-u nie wierzy. Niech sobie snuje te spiskowe teorie. Nasze drogi rozesz┼éy si─Ö zreszt─ů lata temu: on nie sko┼äczy┼é ┼╝adnej szko┼éy, pracy najcz─Ö┼Ťciej nie ma. No o czym z nim gada─ç?

Bo jak tu uwierzy─ç kobiecie, ┼╝e pad┼éa ofiar─ů przemocy seksualnej. Wszyscy wiedz─ů, jak si─Ö zachowywa┼éa. A jak wygl─ůda! Wystarczy popatrze─ç, nie ma co m├│wi─ç.

***

ÔÇ×Daj mi pi─çÔÇŁ ÔÇô┬ározmowa o pragnieniach rozpoczyna si─Ö od pragnienia Jezusa, od jego zaschni─Ötego gard┼éa. To On jest w potrzebie. Wyra┼╝a j─ů, zanim opowie, kim jest, zanim pozwoli rozpozna─ç w sobie mesjasza.

Po tych s┼éowach nast─Öpuje jeden z najd┼éu┼╝szych ewangelicznych dialog├│w, g─Östy od teologicznych znacze┼ä, kt├│re mnie onie┼Ťmielaj─ů. Na wst─Öpie przytoczy┼éam tylko fragment. I pozw├│lcie, ┼╝e na potrzeby dzisiejszych rozwa┼╝a┼ä skupi─Ö si─Ö zaledwie na wycinku wycinka. Porusza mnie bardzo to fizyczne zm─Öczenie Jezusa i to, ┼╝e w taki prosty, bezpo┼Ťredni spos├│b zwraca si─Ö z pro┼Ťb─ů. Spragniony ujawnia zale┼╝no┼Ť─ç od tej, kt├│ra ma narz─Ödzia, by zaczerpn─ů─ç wody.

Jeste┼Ťmy od siebie nawzajem zale┼╝ni. Ta my┼Ťl przera┼╝a. Bezpieczniej by┼éoby przej─ů─ç kontrol─Ö nad sytuacj─ů i zatroszczy─ç si─Ö o siebie. Ka┼╝dy sam o siebie. Zrobi─ç u┼╝ytek z zaradno┼Ťci, spo┼éecznego i kulturowego zaplecza i oczywi┼Ťcie z pieni─Ödzy. Na przyk┼éad postara─ç si─Ö dostatecznie szybko o dostatecznie du┼╝o szczepionek. Przynajmniej dla naszego pa┼ästwa, dla naszej grupy spo┼éecznej, dla naszej rodziny. Tymczasem pandemia pokazuje zale┼╝no┼Ť─ç jednych od drugich: nikt nie b─Ödzie bezpieczny, dop├│ki wszyscy nie b─Ödziemy bezpieczni.

R├│wnocze┼Ťnie wcale nie jeste┼Ťmy wobec choroby r├│wni. SARS-CoV-2 jest najbardziej niebezpieczny dla najs┼éabszych: fizycznie, materialnie, spo┼éecznie. Trudno si─Ö izolowa─ç w domu, je┼Ťli si─Ö tego domu nie ma. System opieki zdrowotnej rozk┼éada bezradnie r─Öce na pytanie o to, jak na szczepienie ma dotrze─ç chory, kt├│ry nie wstaje i nie jest w stanie godzinami trzyma─ç w r─Öku telefonu, by wydzwoni─ç transport medyczny. Najs┼éabsi najdotkliwiej odczuj─ů tak┼╝e d┼éugoterminowe skutki trwaj─ůcej od roku pandemii.

Epidemia COVID-u u┼Ťwiadomi┼éa nam nasz─ů krucho┼Ť─ç i przypomnia┼éa, ┼╝e jeste┼Ťmy ┼Ťmiertelni. ┼╗e ┼éatwo nas zrani─ç, skrzywdzi─ç, wykluczy─ç. My┼Ťl─Ö jednak, ┼╝e potrzeba stara┼ä, by wiary w t─Ö krucho┼Ť─ç i ┼Ťmiertelno┼Ť─ç ka┼╝dego cz┼éowieka nie straci─ç. To moja tegoroczna kontemplacja krzy┼╝a.

***

Kim jest kobieta, kt├│r─ů Jezus prosi, by da┼éa mu pi─ç?

Skoro przysz┼éa do studni sama, w czasie kiedy nikt inny po wod─Ö nie chodzi┼é, to mo┼╝e ┼╝y┼éa na marginesie spo┼éeczno┼Ťci. Mia┼éa pi─Öciu m─Ö┼╝├│w, a teraz ┼╝yje z sz├│stym m─Ö┼╝czyzn─ů? ┼üatwo nasuwaj─ů si─Ö okre┼Ťlenia: uzale┼╝niona od mi┼éo┼Ťci albo od seksu, rozwi─ůz┼éa, niewykluczone, ┼╝e prostytutka. Uderza mnie to, ┼╝e w wielu tradycyjnych interpretacjach osoba, dzi─Öki kt├│rej pierwsi nie-┼╗ydzi zobaczyli w Jezusie mesjasza, sprowadzona zostaje do skojarze┼ä z wybuja┼é─ů seksualno┼Ťci─ů. A mo┼╝e to wiekowa wdowa? Albo nieszcz─Ö┼Ťliwa ofiara lewiratu, prawa, zgodnie z kt├│rym brat musia┼é si─Ö o┼╝eni─ç z wdow─ů po zmar┼éym bracie? Mo┼╝e m─Ö┼╝czyzna, z kt├│rym si─Ö teraz zwi─ůza┼éa i od kt├│rego jest materialnie uzale┼╝niona, nie daje jej nawet podstawowej ochrony i bezpiecze┼ästwa, jakie si─Ö wi─ů┼╝─ů z kontraktem ma┼é┼╝e┼äskim?

W wielu spo┼éeczno┼Ťciach na ca┼éym ┼Ťwiecie kobiety ┼éatwiej i cz─Ö┼Ťciej ni┼╝ m─Ö┼╝czy┼║ni padaj─ů ofiar─ů uprzedze┼ä, s─ů marginalizowane i instrumentalizowane. Zaprzecza si─Ö ich inteligencji i racjonalno┼Ťci. Tak┼╝e w tradycji chrze┼Ťcija┼äskiej kobiety widziane s─ů przez swoj─ů seksualno┼Ť─ç i ni─ů ograniczone: mog─ů wybra─ç mi─Ödzy rol─ů matki lub dziewicy. Pozostaje pytanie, czyimi oczami patrzymy, r├│wnie┼╝ my, chrze┼Ťcijanie, ┼╝e taki obraz mamy w umy┼Ťle.

Samarytank─Ö spotka┼é podobny los jak Mari─Ö Magdalen─Ö. Ta pierwsza, aposto┼éka pogan, i ta druga, aposto┼éka aposto┼é├│w, s─ů pami─Ötane g┼é├│wnie jako nawr├│cone jawnogrzesznice.

Tymczasem s┼éowo ÔÇ×kobietaÔÇŁ pojawia si─Ö w ca┼éej historii rozmowy przy studni a┼╝ trzyna┼Ťcie razy, co ÔÇô┬ájak pisze profesor El┼╝bieta Adamiak w ksi─ů┼╝ce ÔÇ×Milcz─ůca obecno┼Ť─çÔÇŁ ÔÇô sugeruje, ┼╝e ewangelista ÔÇ×chce tu przekaza─ç sw─ů wizj─Ö funkcji, jak─ů kobiety mia┼éy pe┼éni─ç w pierwotnym ko┼ŤcieleÔÇŁ. Samarytanka z Sychar rozmawia z Jezusem nie w nocy, jak Nikodem, lecz w ┼Ťwietle dnia. Zadaje dociekliwe pytania, wykazuje si─Ö znajomo┼Ťci─ů pism i tradycji. Wreszcie rozpoznaje w Jezusie mesjasza i m├│wi o tym innym. A dzi─Öki jej s┼éowu ÔÇ×wielu w Niego uwierzy┼éoÔÇŁ.

W tradycji Ko┼Ťcio┼éa wschodniego Samarytanka zyska┼éa imi─Ö ÔÇô┬ájest czczona jako ┼Ťwi─Öta Fotyna, od greckiego s┼éowa phos ÔÇô┬á┼Ťwiat┼éo. ┼Üwietlana.

Czekam na ┼Ťwiat┼éo wielkanocnego poranka.

***

T┼éumaczenie fragmentu Pisma ┼Üwi─Ötego za Bibli─ů Tysi─ůclecia Online, Pozna┼ä 2003.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś