Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Mi艂o艣膰 niejedno ma imi臋. W kryzysie wra偶liwo艣ci (zapis debaty)

Publikujemy skr贸cony zapis debaty o bezdomno艣ci, kt贸ra odby艂a si臋 14 lutego 2019 roku. W spotkaniu wzi臋li udzia艂: Pawe艂 Ilecki, Katarzyna Toepliz, Emilia Weso艂owska i Magdalena Wolnik. Debat臋 poprowadzi艂 Misza Tomaszewski, redaktor naczelny Magazynu Kontakt.
Mi艂o艣膰 niejedno ma imi臋. W kryzysie wra偶liwo艣ci (zapis debaty)
ilustr.: Ada Wawer

MISZA TOMASZEWSKI: W powszechnym ogl膮dzie osoby bezdomne wzbudzaj膮 z jednej strony l臋k, a z drugiej strony poczucie, 偶e w 鈥瀔olejce do pomocy鈥 powinny zajmowa膰 ostatnie miejsce 鈥 na przyk艂ad w por贸wnaniu z dzie膰mi albo osobami starszymi. Sk膮d bierze si臋 to przekonanie?

KATARZYNA TOEPLITZ: W tej kolejce nawet zwierz臋ta s膮 cz臋sto przed bezdomnymi, bo 艂atwiej jest pomaga膰 biednym zwierz臋tom, wystaj膮cym zza krat, ni偶 cz艂owiekowi bezdomnemu. Oni s膮 niewygodni, nie wiemy, co z nimi zrobi膰. Wzbudzaj膮 l臋k, strach, a nawet obrzydzenie, wi臋c wyprasza si臋 ich z tramwaj贸w czy z autobus贸w. Ale sp贸jrzmy na to z drugiej strony 鈥 problemy z higien膮 wynikaj膮 z tego, 偶e w Warszawie s膮 tylko dwie 艂a藕nie. Co wi臋cej, jako艣 trzeba do nich dojecha膰 i zanim si臋 tam dotrze, to b臋dzie brzydko pachnia艂o. To nie jest wina tych ludzi, 偶e nie maj膮 gdzie si臋 wyk膮pa膰 i jak zmieni膰 brudnych ubra艅. K膮piel nie ma znaczenia, nie spe艂nia swojego zadania, je偶eli nie mo偶na potem za艂o偶y膰 czego艣 czystego. Trzeba si臋 wi臋c zastanowi膰 nad spojrzeniem systemowym i zapyta膰, od czego zacz膮膰 pomaganie. Bo je艣li chcemy pom贸c, musimy mie膰 konkretne narz臋dzia. Nie chodzi przecie偶 o to, 偶eby zrobi膰 cokolwiek i si臋 z tego cieszy膰, tylko 偶eby zrobi膰 co艣, co b臋dzie mia艂o prawdziwy sens dla tych ludzi 鈥 na przyk艂ad 偶eby nie musieli sta膰 w kolejce do 艂a藕ni czy po posi艂ek.

W wywiadzie dla 鈥濳ontaktu鈥 z 2017 roku Adriana Porowska m贸wi艂a, 偶e 鈥瀙od艂e pomaganie jest przemoc膮鈥.

PAWE艁 ILECKI: Pomaga膰 trzeba umie膰. Kiedy spotykamy kogo艣 na ulicy i dajemy pieni膮dze czy kupujemy jedzenie, to jest w艂a艣ciwie wymiana, nie pomoc. My mamy satysfakcj臋 z tego, 偶e komu艣 pomogli艣my; osoba bezdomna cieszy si臋, bo ma pieni膮dze na alkohol, przetrwanie kolejnego dnia czy inne swoje potrzeby. Uwa偶amy, 偶e sprawa jest za艂atwiona, ale to tak naprawd臋 jest pog艂臋bianie bezdomno艣ci tej osoby. Sp贸jrzmy na to tak: ona nie skorzysta tego dnia z pomocy profesjonalnej, nie p贸jdzie do schroniska, noclegowni 鈥 nie zacznie szuka膰 drogi wyj艣cia z kryzysu bezdomno艣ci. To jest tylko chwilowe dzia艂anie.

Uwa偶am, 偶e najbardziej skuteczn膮 form膮 wsparcia jest w艂a艣nie streetworking. Jest bardzo wiele os贸b bezdomnych, kt贸re s膮 zra偶one do pomocy instytucjonalnej, do noclegowni czy schronisk. Wynika to z tego, 偶e tam s膮 jakie艣 regulaminy, trzeba zadba膰 o siebie, k膮pa膰 si臋. Wi臋c ludzie wol膮 siedzie膰 na dzia艂kach i jako艣 w ten spos贸b prze偶y膰 kolejny dzie艅. Tu jest rola streetworkera, kt贸ry dociera do takiej osoby i potrafi wzbudzi膰 jej zaufanie, poniewa偶 nic od niej nie chce, a jedynie oferuje pomoc, kieruje w odpowiednie miejsca. W艂a艣nie ta forma wsparcia powinna by膰 najbardziej rozbudowywana 鈥 praca uliczna.

W Gda艅sku na przyk艂ad funkcjonuje aplikacja na telefony kom贸rkowe, dzi臋ki kt贸rej mo偶na zawiadomi膰 streetworker贸w, je艣li spotka艂o si臋 osob臋 bezdomn膮, poda膰 informacje o jej wygl膮dzie, potrzebach i miejscu, w jakim przebywa. Dzi臋ki temu pomoc to nie tylko wydawanie posi艂k贸w, ale te偶 zaplecze, jaka艣 propozycja dla tych ludzi. 鈥濸rzyjd藕, zjedz zup臋, a jutro pogadamy, b臋dziemy mie膰 dla ciebie jaki艣 pomys艂, plany鈥 鈥 w ten spos贸b zaczyna tworzy膰 si臋 wi臋藕 mi臋dzy osob膮 pomagaj膮c膮 a osob膮 w kryzysie bezdomno艣ci. Wydaje mi si臋, 偶e do pomagania potrzebne jest przede wszystkim zaplecze, kt贸re umo偶liwia p贸藕niej dalsze kroki na drodze wychodzenia z tego kryzysu.

KATARZYNA TOEPLITZ: J臋zyk jest tutaj bardzo wa偶ny. Starajmy si臋 zawsze m贸wi膰 o kryzysie bezdomno艣ci, czyli czym艣, co ma pocz膮tek i koniec. Nie jest tak, 偶e bycie bezdomnym to osobista cecha i b臋dzie si臋 z ni膮 偶y艂o ju偶 do 艣mierci. Bezdomno艣膰 jest kryzysem, kt贸ry zaczyna si臋 w pewnym momencie; ta pocz膮tkowa granica jest bardzo p艂ynna. Czasami kiedy rozmawiam z naszymi panami, to m贸wi膮: 鈥濶ie wiem, kiedy to si臋 zacz臋艂o鈥. Dla jednej osoby kryzys rozpoczyna si臋 ju偶 w domu, kiedy nie ma wsparcia rodzinnego i zasob贸w potrzebnych do wej艣cia w doros艂o艣膰 i samodzielnego funkcjonowania. Cz臋sto w rodzinie jest przemoc, alkohol czy inne trudne sytuacje, kt贸re wypychaj膮 kogo艣 takiego z domu, mimo 偶e jeszcze nie jest do tego przygotowany. Zaczyna gdzie艣 pomieszkiwa膰, to tu, to tam, tu wyjedzie, tam wr贸ci 鈥 i to jest pocz膮tek kryzysu, kt贸ry potrafi trwa膰 latami.

Inny przyk艂ad: osoby zagro偶one eksmisj膮, kt贸re jeszcze maj膮 mieszkanie, ale zaraz mog膮 je straci膰 i znale藕膰 si臋 na ulicy. W naszym systemie opieki spo艂ecznej jest b艂膮d, poniewa偶 nie mamy 偶adnej oferty dla takich os贸b. Dop贸ki nie zostan膮 eksmitowane, nic nie mo偶na dla nich zrobi膰 鈥 dopiero gdy znajd膮 si臋 na bruku, mog膮 p贸j艣膰 do schroniska i dociera do nich jakakolwiek pomoc. W efekcie wiele os贸b niepotrzebnie staje si臋 鈥瀊ezdomnymi na ulicy鈥, chocia偶 mo偶na by艂oby im pom贸c znacznie wcze艣niej. Jako spo艂ecze艅stwo i jako system mogliby艣my unikn膮膰 sytuacji, w kt贸rej ludzie trafiaj膮 na ulic臋. To nie jest przecie偶 wina takiej osoby, 偶e traci prac臋 czy zdrowie, a potem sprawy tocz膮 si臋 lawinowo.

Podsumowuj膮c, poniewa偶 definicja bezdomno艣ci jest tak p艂ynna, to i pomaga膰 jest trudno. Wyzwaniem jest znalezienie odpowiednich narz臋dzi, 偶eby udzieli膰 pomocy okre艣lonej osobie. Z jednej strony nale偶y to robi膰 systemowo, ale z drugiej strony potrzebne jest indywidualne spojrzenie, dostosowane do ka偶dego, z kim mamy kontakt. Ka偶dy b臋dzie potrzebowa艂 kompletnie innego wsparcia.

Pocz膮tki kryzysu bezdomno艣ci s膮, jak wida膰, p艂ynne. A dlaczego tak trudno jest z tego stanu wyj艣膰?

EMILIA WESO艁OWSKA: Bardzo cz臋sto jest si臋 zupe艂nie samotnym. My艣l臋, 偶e cz艂owiek wtedy do艣wiadcza wielu z艂ych rzeczy: uzale偶ni艂 si臋 od alkoholu, zosta艂 wyrzucony z domu przez rodzic贸w, straci艂 偶on臋, nie ma kontaktu z dzie膰mi 鈥 a przecie偶 te偶 ma uczucia i t臋skni. Nie mo偶e sobie z tym poradzi膰, wstydzi si臋 swojego wygl膮du. To nie jest przecie偶 tak, 偶e cz艂owiek akceptuje, 偶e jest brudny i nie ma gdzie i艣膰 spa膰. Dla tych os贸b to ogromne obci膮偶enie.

Mia艂am ostatnio taki przypadek, kt贸ry dobrze pokazuje, jak trudno jest wyj艣膰 z kryzysu bezdomno艣ci. Je藕dzili艣my razem z Ambulansem do budynku przy studni oligoce艅skiej, gdzie przebywa艂y osoby bezdomne, m臋偶czy藕ni. By艂 tam jeden m艂ody ch艂opak, 艁ukasz, trzydzie艣ci par臋 lat. Kilka razy go namawia艂am, 偶eby pojecha艂 ze mn膮 na 呕ytni膮, ale odmawia艂. Kt贸rego艣 razu wieczorem id臋 do tej studni i m贸wi臋: 鈥炁乽kasz, jutro o 7:30 jedziemy razem metrem na 呕ytni膮, do schroniska鈥. I wiecie co? Nast臋pnego dnia rano posz艂am jak burza. Mia艂am troch臋 w膮tpliwo艣ci, ale wesz艂am tam i m贸wi臋: 鈥炁乽kasz, idziemy?鈥 A on wsta艂 na baczno艣膰 i m贸wi: 鈥濱dziemy鈥. Powiedzia艂, 偶e czeka艂 na mnie ca艂膮 noc, nie spa艂, chodzi艂 po Ursynowie, 偶eby tylko nie zaspa膰 i nie przegapi膰 mojego przyj艣cia. Kiedy weszli艣my do metra, zacz膮艂 czu膰 si臋 nieswojo i nagle m贸wi: 鈥濶o pani Emilio, to ja wejd臋 do tego wagonu, a pani do drugiego, bo ja troch臋 艣mierdz臋鈥. Patrz臋 na niego, w og贸le mi nie przysz艂oby co艣 takiego do g艂owy. Zobaczcie, z punktu widzenia ludzkiego, jaka to musia艂a by膰 dla niego trauma. Ale powiedzia艂am: 鈥濶ie, nie ma takiej opcji, po prostu jedziemy razem鈥. No i pojechali艣my. Na tym przyk艂adzie dobrze wida膰 mechanizm i to, jak niezwykle wa偶ne jest, 偶eby popatrze膰 na osoby bezdomne jako na ludzi, kt贸rzy nie s膮 pozbawieni uczu膰. S膮 wr臋cz bardziej wra偶liwi, poniewa偶 dobrze zdaj膮 sobie spraw臋 z tego, w jakim 艣wiecie 偶yj膮, jak wygl膮daj膮 i jak s膮 odbierani przez spo艂ecze艅stwo.

PAWE艁 ILECKI: Mia艂em tak膮 sytuacj臋 oko艂o p贸艂tora roku temu: bra艂em udzia艂 w projekcie 呕ywej Biblioteki jako 偶ywa ksi膮偶ka i spotkanie mi艂o si臋 odby膰 na Muranowskiej, w hotelu Ibis. Kiedy tam przyjecha艂em i zobaczy艂em ten elegancki hotel, to mia艂em jakie艣 zahamowania. Pomy艣la艂em, 偶e przecie偶 nie wejd臋 do 艣rodka, bo mnie zaraz wyrzuc膮. Musia艂em si臋 dwa razy w witrynie przejrze膰 i zobaczy膰, jak wygl膮dam 鈥 偶e jestem ogolony, czysto ubrany, 艂adnie pachn臋 i jestem umyty; przypomnie膰 sobie, 偶e mam zaproszenie i nikt mnie nie wyrzuci. Mo偶na wyj艣膰 z bezdomno艣ci, ale bezdomno艣膰 przez lata zostaje w cz艂owieku. Pozostaje uczucie odrzucenia, trauma bycia wyrzucanym z r贸偶nych miejsc. Pami臋ta si臋 nieudzielon膮 pomoc i spojrzenia ludzi, kt贸rzy patrz膮 ze wstr臋tem i z niech臋ci膮. To zostaje w cz艂owieku na d艂ugo.

MAGDALENA WOLNIK: Oblicza bezdomno艣ci to jest oczywi艣cie niesko艅czony temat, ka偶dy cz艂owiek jest inny. Osoby w kryzysie bezdomno艣ci s膮 takie same jak my 鈥 jeste艣my r贸偶ni, mamy r贸偶ne wykszta艂cenie, r贸偶n膮 wra偶liwo艣膰. Tylko w艂a艣nie przyszed艂 jaki艣 moment nagromadzenia nieszcz臋艣膰, kt贸re sprawi艂y, 偶e kto艣 z nas jest w danym miejscu. Wydaje mi si臋, 偶e w艂a艣nie cierpliwe dawanie nadziei mo偶e pom贸c zmieni膰 t臋 rzeczywisto艣膰. My艣l臋, 偶e w tym mo偶emy mie膰 udzia艂 wszyscy. Nie deprecjonowa艂abym jednak takiej wra偶liwo艣ci zwyk艂ej, s膮siedzkiej 鈥 rzeczy, o kt贸rych m贸wi艂 papie偶 Franciszek na pocz膮tku pontyfikatu. Je偶eli widzisz kogo艣 na ulicy , podejd藕 do niego, podaj mu r臋k臋, zapytaj, jak ma na imi臋, sp贸jrz mu w oczy i dowiedz si臋, czego potrzebuje. Oczywi艣cie czasami mo偶emy nie by膰 w stanie sprosta膰 tym potrzebom czy oczekiwaniom. Ale ten pocz膮tkowy kontakt, pr贸ba dania nadziei i cierpliwe przychodzenie mog膮 naprawd臋 prze艂ama膰 czyj膮艣 barier臋 zamkni臋cia na drugiego cz艂owieka, wynikaj膮c膮 z czyjej艣 historii.

Dla mnie osobi艣cie wa偶na bardzo jest historia, nazwijmy j膮, Basi 鈥 kobiety, kt贸ra przez ponad dwadzie艣cia lat by艂a na ulicy, kt贸r膮 my艣my spotykali, odwiedzaj膮c blaszany gara偶, jedno z takich piekielnych miejsc. Basia mieszka艂a tam przez ostatnie kilka lat, a w 艣rodku znajdowa艂a si臋 g贸ra 艣mieci, kt贸rych mo偶na by艂o si臋 autentycznie przestraszy膰. Zacz臋li艣my odwiedza膰 to miejsce dlatego, 偶e jeden z warszawskich stra偶nik贸w miejskich, pan Alfred, poprosi艂 nas, 偶eby艣my w艂a艣nie tej kobiecie zawie藕li piec do ogrzewania. Od tego zacz臋艂a si臋 nasza powoli budowana relacja. Je藕dzili艣my tam przez dwa i p贸艂 roku, a偶 w ko艅cu przyszed艂 moment, kiedy Basia by艂a gotowa na to, 偶eby zrobi膰 ten krok. Potrzeba by艂o prostej cierpliwo艣ci, bycia tam co tydzie艅, rozmawiania, zach臋cania, ale te偶 zwyczajnego bycia obok. To by艂 moment, kiedy Basia trafi艂a do schroniska dla kobiet, wsp贸lnoty 鈥濩hleb 偶ycia鈥.

Dzisiaj Basia mieszka samodzielnie, uda艂o si臋 jej rozwi膮za膰 r贸偶ne problemy zwi膮zane ze zdrowiem, znalaz艂a prac臋. To jest proces. Tak jak wszyscy m贸wili艣cie, proces wchodzenia w kryzys bezdomno艣ci trwa 鈥 i tak samo trwa te偶 proces wychodzenia z tego kryzysu. Potrzeba wysi艂ku, cierpliwo艣ci i dobrej woli ludzi, kt贸rzy s膮 wok贸艂. Wszystkich. Wi臋c wydaje mi si臋, 偶e dla wszystkich, je艣li chc膮, jest miejsce w tej przygodzie pomocy drugiemu cz艂owiekowi.

Dla mnie historia Basi jest wa偶na r贸wnie偶 dlatego, 偶e chyba nie ma lepszego sposobu, by opowiedzie膰 o zmartwychwstaniu. To miejsce, w kt贸rym 偶y艂a, to by艂o piek艂o i bywanie tam czasami przypomina艂o schodzenie do piek艂a. A jednak to zmartwychwstanie jest mo偶liwe, dokona艂o si臋 i miejmy nadziej臋, 偶e b臋dzie w niej trwa艂o. Czasami jako wsp贸lnota s艂yszymy pytania o to, czy ewangelizujemy bezdomnych, kt贸rych spotykamy na drodze. Odpowied藕 brzmi: nie, to przede wszystkim oni nas ewangelizuj膮.

***

W debacie wzi臋li udzia艂:
Emila Weso艂owska, pracowniczka socjalna Caritas i Ambulansu z Serca 鈥 karetki do bezdomnych;
Katarzyna Toeplitz, psycholo偶ka, streetworkerka z Kamilia艅skiej Misji Pomocy Spo艂ecznej;
Magdalena Wolnik, dziennikarka, odpowiedzialna za Wsp贸lnot臋 Sant鈥橢gidio w Polsce;
Misza Tomaszewski, wychowawca, nauczyciel filozofii, redaktor naczelny Magazynu Kontakt;
Pawe艂 Ilecki, antropolog kultury, publicysta, doktorant na Uniwersytecie Warszawskim 鈥 pisze prac臋 doktorsk膮: 鈥濨ezdomno艣膰 鈥 艣wiadomy wyb贸r czy skutek i konieczno艣膰?”, w kryzysie bezdomno艣ci od ponad 20 lat.

***

Debata odby艂a si臋 w Klubie Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Spotkanie zosta艂o zorganizowane przez Klub 鈥濼ygodnika Powszechnego鈥.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij