Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Michalak: Szefowi nie zaimponujemy znajomo┼Ťci─ů Dostojewskiego

Coraz trudniej jest mie─ç poczucie, ┼╝e czytaj─ůc ksi─ů┼╝ki, dotykamy czego┼Ť wa┼╝nego r├│wnie┼╝ dla innych. Na imprezie ┼éatwiej porozmawiamy o bieganiu lub serialu ÔÇ×Gra o tronÔÇŁ ni┼╝ o ksi─ů┼╝ce.
Michalak: Szefowi nie zaimponujemy znajomo┼Ťci─ů Dostojewskiego
ilustr.: Anna Libera

Z Dominik─ů Michalak rozmawia Stanis┼éaw Krawczyk.

STANIS┼üAW KRAWCZYK: Jeste┼Ť jedn─ů z os├│b, kt├│re w ostatnich latach zajmowa┼éy si─Ö najbardziej znanymi og├│lnopolskimi badaniami czytelnictwa, zlecanymi przez Bibliotek─Ö Narodow─ů. Ale takie badania nie zacz─Ö┼éy si─Ö wczoraj.

DOMINIKA MICHALAK: To prawda, reprezentatywne og├│lnopolskie sonda┼╝e czytelnictwa odbywaj─ů si─Ö od lat 70. Wcze┼Ťniej prowadzono sporo mniejszych bada┼ä, mierzono poziom alfabetyzacji, istnieje te┼╝ troch─Ö d┼éugoterminowych danych na temat nak┼éad├│w ksi─ů┼╝ek i prasy.

Ile wi─Öc wiemy o przemianach czytelnictwa w d┼éu┼╝szej perspektywie czasowej?

Nie a┼╝ tak znowu wiele, bo danych zbieranych r├│┼╝nymi metodami nie mo┼╝na ze sob─ů zestawia─ç wprost. Ale je┼Ťli ju┼╝ opowiada─ç histori─Ö czytelnictwa, to naj┼éatwiej od ko┼äca, rozpoczynaj─ůc od zjawisk wsp├│┼éczesnych i podporz─ůdkowuj─ůc ca┼é─ů opowie┼Ť─ç naszym dzisiejszym troskom.

W paru niedawnych raportach (z bada┼ä prowadzonych w 2012, 2014 2015 roku) podkre┼Ťlamy na przyk┼éad, ┼╝e socjalizacja do czytania przebiega dzi┼Ť przede wszystkim w sferze prywatnej: w domu rodzinnym i w┼Ťr├│d przyjaci├│┼é. Ze statystycznego punktu widzenia szko┼éa, agora lub rynek pracy tylko w sporadycznych wypadkach czyni─ů ludzi czytelnikami na ca┼ée ┼╝ycie. O tym, czy nasi respondenci czytaj─ů, przes─ůdzaj─ů z jednej strony dawne starania wychowawcze ich rodzic├│w, a z drugiej ÔÇô fakt, ┼╝e obecnie czyta si─Ö w ich rodzinie lub gronie znajomych. W uproszczeniu: czytanie najcz─Ö┼Ťciej deklaruj─ů te osoby, kt├│re mia┼éy i wci─ů┼╝ maj─ů wok├│┼é siebie innych czytelnik├│w.

Tymczasem w przesz┼éo┼Ťci ÔÇô zar├│wno w okresie mi─Ödzywojennym, jak i powojennym ÔÇô zapa┼é do czytania cz─Ö┼Ťciej udziela┼é si─Ö ludziom ponad granicami wyznaczanymi przez ┼Ťrodowisko rodzinne czy przyjacielskie. Ksi─ů┼╝ki by┼éy atrakcyjne r├│wnie┼╝ dla dzieci os├│b niepi┼Ťmiennych i nieczytaj─ůcych. Kto chce si─Ö przekona─ç, z jak─ů dum─ů pisali o swoich czytelniczych do┼Ťwiadczeniach przedwojenni mieszka┼äcy wsi, mo┼╝e zajrze─ç cho─çby do ÔÇ×M┼éodego pokolenia ch┼éop├│wÔÇŁ J├│zefa Cha┼éasi┼äskiego. Z dzisiejszego punktu widzenia jest to bardzo ciekawa praca, bo nie tylko z badanych pami─Ötnik├│w, ale r├│wnie┼╝ z komentarzy autora bije przekonanie o samodzielnej warto┼Ťci literatury i jej ┼╝yciowej przydatno┼Ťci.

A zatem wcze┼Ťniej nowe grupy czytelnik├│w mog┼éy wyodr─Öbni─ç si─Ö ze ┼Ťrodowisk, w kt├│rych dost─Öp do ksi─ů┼╝ki by┼é utrudniony, a dzi┼Ť jest to ma┼éo prawdopodobne. Czy w takim razie mo┼╝na m├│wi─ç o zamykaniu si─Ö ┼Ťrodowisk czytelniczych?

W pewnym sensie tak. Statystyczny m┼éody ch┼éopak (lub dziewczyna), kt├│rego (kt├│rej) rodzice i przyjaciele raczej nie czytaj─ů ani nie ceni─ů ksi─ů┼╝ek, prawdopodobnie si─Ö nimi nie zainteresuje ÔÇô a przecie┼╝ ich dost─Öpno┼Ť─ç dla m┼éodych ludzi jest znacznie wi─Öksza ni┼╝ przed wojn─ů lub tu┼╝ po niej.

Warto wi─Öc zastanowi─ç si─Ö nad tym, na czym w┼éa┼Ťciwie polega zamykanie si─Ö kultury ksi─ů┼╝ki. Barier─ů nie jest dzisiaj ani brak ksi─ů┼╝ek, ani niepi┼Ťmienno┼Ť─ç. Chodzi raczej o to, ┼╝e czytanie ksi─ů┼╝ek przesta┼éo by─ç zaj─Öciem postrzeganym powszechnie jako donios┼ée, tw├│rcze, ciekawe, przynosz─ůce korzy┼Ťci lub w jaki┼Ť inny spos├│b atrakcyjne. Czytanie nadal si─Ö ceni, ale nie ponad podzia┼éami. Bez w─ůtpienia stanowi wa┼╝n─ů warto┼Ť─ç dla pewnych lepiej lub gorzej zintegrowanych ┼Ťrodowisk: warstw, w kt├│rych ksi─ů┼╝ka by┼éa obecna od pokole┼ä, fan├│w jakiego┼Ť popularnego gatunku literackiego, ludzi z racji profesji silnie zwi─ůzanych z ksi─ů┼╝kami. S─ů te┼╝ rzesze czytelnik├│w okazjonalnych, si─Ögaj─ůcych po ksi─ů┼╝k─Ö raz, dwa razy w roku.

Badania Biblioteki Narodowej wskazuj─ů, ┼╝e mamy dzi┼Ť do czynienia ze spadkiem poziomu czytelnictwa. Bardzo ch─Ötnie podchwytuj─ů to media. Jak te wska┼║niki zmienia┼éy si─Ö wcze┼Ťniej?

Nie ma niestety por├│wnywalnych danych statystycznych, kt├│re pozwoli┼éyby nam odtworzy─ç poziom czytelnictwa ksi─ů┼╝ek w ci─ůgu, powiedzmy, ostatnich stu lat. Ze spis├│w powszechnych wiemy jednak, ┼╝e kr├│tko po pierwszej wojnie ┼Ťwiatowej mniej wi─Öcej jedna trzecia populacji powy┼╝ej dziesi─ůtego roku ┼╝ycia by┼éa niepi┼Ťmienna; w latach 30. odsetek ten by┼é nieco ni┼╝szy, nieznacznie przekracza┼é jedn─ů pi─ůt─ů. Wiemy te┼╝, ┼╝e w tym okresie istnia┼éy znaczne r├│┼╝nice mi─Ödzy poszczeg├│lnymi regionami, mniejszo┼Ťciami kulturowymi, a tak┼╝e mi─Ödzy wsi─ů a miastem. Tych kilka prostych informacji mo┼╝emy zestawi─ç z wielkim sonda┼╝em czytelnictwa przeprowadzonym w 1972 roku, z kt├│rego wynika, ┼╝e co najmniej jedn─ů ksi─ů┼╝k─Ö w ci─ůgu ostatnich dwunastu miesi─Öcy przeczyta┼éo ponad 60 procent Polak├│w powy┼╝ej pi─Ötnastego roku ┼╝ycia, w tym prawie wszyscy uczniowie i studenci (tymi badaniami zajmowali si─Ö El┼╝bieta Wnuk-Lipi┼äska i Edmund Wnuk-Lipi┼äski).

Mamy tu dwa ca┼ékiem odmienne spo┼éecze┼ästwa, rozdzielone tragedi─ů wojny i spo┼éecznymi kataklizmami okresu stalinowskiego. Spo┼éeczne hierarchie ustala┼éy si─Ö w nich na innych zasadach ÔÇô kulturowemu zr├│┼╝nicowaniu pierwszego spo┼éecze┼ästwa mo┼╝emy przeciwstawi─ç bardziej jednorodny i wrogi r├│┼╝nicom charakter drugiego. My┼Ťl─ůc o czytelnictwie, nie mo┼╝emy tu wi─Öc niczego por├│wnywa─ç wprost. Warto natomiast zastanowi─ç si─Ö nad tym, czy przej┼Ťcie od spo┼éecze┼ästwa, w kt├│rym nadal problemem jest analfabetyzm, do takiego, w kt├│rym czytanie ksi─ů┼╝ek staje si─Ö rozrywk─ů wi─Ökszo┼Ťci, nie stanowi jednego z wymiar├│w b┼éyskawicznej powojennej modernizacji, kt├│rej traumatyczne ┼║r├│d┼éa opisa┼é Andrzej Leder w ÔÇ×Prze┼Ťnionej rewolucjiÔÇŁ.

W ka┼╝dym razie dla badacza czytelnictwa powinno by─ç jasne, ┼╝e przemiany struktury spo┼éecznej i form uczestnictwa w kulturze s─ů z sob─ů ┼Ťci┼Ťle powi─ůzane. Kiedy zmienia┼éy si─Ö zasady, na jakich ludzie przyznawali sobie dobra i zaszczyty, zmienia┼é si─Ö r├│wnie┼╝ zasi─Ög oddzia┼éywania literatury i chyba tak┼╝e sama literatura.

Czy spadek czytelnictwa, kt├│ry nast─ůpi┼é w Trzeciej Rzeczypospolitej po okresie transformacji, mo┼╝na t┼éumaczy─ç w ten sam spos├│b?

S─ůdz─Ö, ┼╝e tak. Oczywi┼Ťcie wa┼╝ny jest r├│wnie┼╝ rozw├│j technologii informacyjnych, w wyniku kt├│rego na przyk┼éad papierowy kodeks nie stanowi ju┼╝ g┼é├│wnego ┼║r├│d┼éa wiedzy. Jednak fakt, ┼╝e transmisja kultury ksi─ů┼╝ki odbywa si─Ö dzi┼Ť g┼é├│wnie w sferze prywatnej (rodzinnej i towarzyskiej), wi─ůza┼éabym przede wszystkim z przemianami spo┼éecznymi i kulturowymi ostatniego ─çwier─çwiecza, ze wzrostem znaczenia rynku w ka┼╝dej chyba sferze ┼╝ycia.

Nie mam tutaj na my┼Ťli tego, ┼╝e po transformacji znale┼║li┼Ťmy si─Ö w kulturowym supermarkecie, ani tego, ┼╝e ÔÇô jak narzekaj─ů niekt├│rzy ÔÇô nawet inteligencja wola┼éa zarabia─ç pieni─ůdze ni┼╝ zajmowa─ç si─Ö kultur─ů czy polityk─ů. Sedno zmiany le┼╝y raczej w tym, ┼╝e rynek daje nam poczucie (mniej lub bardziej prawdziwe), ┼╝e nasze ┼╝ycie jest w naszych r─Ökach. To, co by┼éo norm─ů lub przedmiotem powszechnego uznania, staje si─Ö teraz kwesti─ů indywidualnego wyboru. Je┼╝eli w takich warunkach mamy nadal czyta─ç ksi─ů┼╝ki, musimy w nowy spos├│b wyt┼éumaczy─ç sobie warto┼Ť─ç lektury, poniewa┼╝ dotychczasowe kulturowe uzasadnienia przesta┼éy do nas przemawia─ç.

Moim zdaniem spadek czytelnictwa wynika w pierwszej kolejno┼Ťci st─ůd, ┼╝e tylko niekt├│re grupy przetrwa┼éy ten proces prywatyzacji. Jedynie cz─Ö┼Ť─ç ┼Ťrodowisk potrafi┼éa przyzna─ç, ┼╝e czytanie ksi─ů┼╝ek to dzisiaj sprawa indywidualna, a zarazem skutecznie przekonywa─ç siebie i innych, ┼╝e wci─ů┼╝ czyta─ç warto.

Innymi s┼éowy, poziom czytelnictwa zmala┼é, poniewa┼╝ wielu ludzi nie ma prze┼Ťwiadczenia, ┼╝e lektura ksi─ů┼╝ek jako sprawa prywatna r├│wnie┼╝ jest czym┼Ť warto┼Ťciowym. A spraw─ů publiczn─ů by─ç przesta┼éa.

Jednym z aspekt├│w prywatyzacji czytelnictwa by┼éo to, ┼╝e ksi─ů┼╝ka w znacznej mierze straci┼éa publiczny autorytet. Podupad┼é presti┼╝ publicznych przedstawicieli ┼Ťwiata ksi─ů┼╝kowej wiedzy, na przyk┼éad nauczycieli. W sonda┼╝ach zaobserwowali┼Ťmy r├│wnie┼╝, ┼╝e ludzie zacz─Öli stanowczo odcina─ç si─Ö od kultury ksi─ů┼╝ki; coraz wi─Öcej os├│b deklaruje, ┼╝e nigdy nie czyta┼éy. Mniej si─Ö o ksi─ů┼╝kach dyskutuje, przez co spo┼éeczny ┼╝ywot ksi─ů┼╝kowych tre┼Ťci jest kr├│tki i ma┼éo spektakularny. Zamiast tego publicznym zmartwieniem sta┼éo si─Ö to, czy ludzie w og├│le jakie┼Ť ksi─ů┼╝ki czytaj─ů.

Ale przecie┼╝ w dominuj─ůcym dyskursie ca┼éy czas przedstawiamy czytanie ksi─ů┼╝ek jako zjawisko pozytywne?

Ale te┼╝ coraz cz─Ö┼Ťciej m├│wimy o ksi─ů┼╝kach jak ludzie prywatni, kt├│rym ┼éatwiej jest rozmawia─ç o lekturze w kategoriach osobistych do┼Ťwiadcze┼ä czy osi─ůgni─Ö─ç ni┼╝ publicznego znaczenia tej praktyki. W debacie nad tym, dlaczego warto czyta─ç ksi─ů┼╝ki, rang─Ö wa┼╝nego argumentu zyskuje dobroczynno┼Ť─ç czytania dla zdrowia, rozwoju umys┼éowego czy kariery. Autorzy blog├│w ksi─ů┼╝kowych rozpisuj─ů si─Ö o zapachu ksi─ů┼╝ki i o tym, jak mi┼éo jest co┼Ť poczyta─ç jesiennym popo┼éudniem. W mediach spo┼éeczno┼Ťciowych organizuje si─Ö treningi czytelnicze pod has┼éem ÔÇ×w tym roku przeczytam straszn─ů liczb─Ö ksi─ů┼╝ekÔÇŁ.

R├│wnie┼╝ do┼Ť─ç protekcjonalny cz─Östo ton komentarzy do wynik├│w bada┼ä czytelnictwa jest, jak s─ůdz─Ö, przejawem prywatyzacji. Pomstowanie na intelektualn─ů zapa┼Ť─ç spo┼éecze┼ästwa wydaje mi si─Ö przede wszystkim wyrazem bezsilno┼Ťci ludzi, kt├│rzy nie mog─ů si─Ö pogodzi─ç z tym, ┼╝e ich ukochana sfera kultury nie cieszy si─Ö powszechnym uznaniem.

Je┼╝eli natomiast przyjrzymy si─Ö starszym badaniom, zobaczymy, ┼╝e w przesz┼éo┼Ťci zdecydowanie cz─Ö┼Ťciej traktowano ksi─ů┼╝k─Ö jako ┼║r├│d┼éo wiedzy o potencjalnie powszechnym znaczeniu. Bez wzgl─Ödu na to, czy by┼éaby to fikcja literacka, czy praca naukowa, respekt dla ksi─ů┼╝ki jako tekstu ÔÇô poczucie, ┼╝e warto j─ů pozna─ç lub z ni─ů dyskutowa─ç ÔÇô by┼é o wiele silniejszy ni┼╝ dzisiaj. Cz┼éowiek, kt├│ry rozprawia┼é o g┼éo┼Ťnych ksi─ů┼╝kach, nie musia┼é si─Ö zastanawia─ç nad tym, czy ten temat kogokolwiek w og├│le obchodzi. A dzi┼Ť nie ma ju┼╝ tego komfortu.

Maleje te┼╝ znaczenie krytyki literackiej. W pierwszym rozdziale raportu ÔÇ×Literatura polska po 1989 roku w ┼Ťwietle teorii PierreÔÇÖa BourdieuÔÇŁ Grzegorz Jankowicz pokazuje, ┼╝e na przyk┼éad ÔÇ×Gazeta WyborczaÔÇŁ po 2000 roku coraz mniej miejsca po┼Ťwi─Öca┼éa na literatur─Ö.

Z powodu tych wszystkich zmian coraz trudniej jest mie─ç poczucie, ┼╝e czytaj─ůc ksi─ů┼╝ki, dotykamy czego┼Ť wa┼╝nego r├│wnie┼╝ dla innych. Nie chodzi mi o to, ┼╝e dawniej ludzie byli wyrachowani i zajmowali si─Ö literatur─ů, ┼╝eby zdoby─ç uznanie, ale raczej o to, ┼╝e gdy ksi─ů┼╝ki mia┼éy autorytet lub aur─Ö autentyczno┼Ťci, ludzie chcieli by─ç blisko nich. Zwykle pragniemy pozostawa─ç blisko spraw wa┼╝nych lub prawdziwych, spraw, kt├│re wydaj─ů nam si─Ö autentyczne, gdy┼╝ rezonuj─ů jeszcze gdzie┼Ť poza nasz─ů g┼éow─ů. Literatura traci ten rodzaj autentyczno┼Ťci i to jest du┼╝a zmiana.

R├│wnie┼╝ dlatego ludzie, kt├│rzy pr├│buj─ů dzi┼Ť podj─ů─ç stary problem sensu literatury, cz─Östo s─ů w jakim┼Ť sensie bezradni. Widz─ů na przyk┼éad, ┼╝e literatura pi─Ökna nie ma si┼éy politycznej, ale wol─ů s─ůdzi─ç, ┼╝e wynika to z niewielkiej w istocie warto┼Ťci tekst├│w ni┼╝ politycznej s┼éabo┼Ťci ┼Ťrodowiska literackiego.

Naturalnie nadal zdarzaj─ů si─Ö ksi─ů┼╝ki wa┼╝ne i g┼éo┼Ťne. O wiele mniej jest jednak tego, co Gra┼╝yna Strauss nazywa┼éa powszechnikami lekturowymi, to znaczy takich pozycji, kt├│re tworzy┼éy wsp├│lny j─Özyk: zna┼éa je du┼╝a cz─Ö┼Ť─ç spo┼éecze┼ästwa, mo┼╝na by┼éo si─Ö do nich odwo┼éa─ç zar├│wno w┼Ťr├│d znajomych, jak i w debacie publicznej. Obecnie t─Ö funkcj─Ö pe┼éni─ů filmy, seriale, nawet filmiki na YouTubie. Na imprezie ┼éatwiej porozmawiamy o bieganiu lub serialu ÔÇ×Gra o tronÔÇŁ ni┼╝ o ksi─ů┼╝ce. Szefowi w korporacyjnym ┼Ťwiatku te┼╝ chyba zaimponujemy raczej sportow─ů sylwetk─ů ni┼╝ znajomo┼Ťci─ů Dostojewskiego.

Czyli jest te┼╝ tak, ┼╝e z czytania po prostu mniej mamy.

I jest to nie mniej wa┼╝ny wymiar prywatyzacji czytania. W ostatnim raporcie Biblioteki Narodowej Jaros┼éaw Kope─ç pokazuje, ┼╝e czytanie ksi─ů┼╝ek nie koreluje z sukcesem zawodowym. Dane te odnosz─ů si─Ö jednak tylko do tera┼║niejszo┼Ťci: to, ┼╝e ksi─ů┼╝ek nie czyta cz┼éowiek znajduj─ůcy si─Ö ju┼╝ na rynku pracy, nie ma znaczenia dla jego zawodowego powodzenia.

R├│wnie┼╝ z sonda┼╝y BN oraz wynik├│w badania PISA wynika, ┼╝e czytanie ksi─ů┼╝ek jest wa┼╝ne, dop├│ki trwa edukacja. Przek┼éada si─Ö na lepsze wyniki w szkole, a w rezultacie przewa┼╝nie na lepsze wykszta┼écenie. Dopiero potem przestaje mie─ç istotne znaczenie.

Nie mo┼╝na wi─Öc powiedzie─ç, ┼╝e z czytania nie mamy nic. Trudno nam jednak dostrzec wymierne zyski p┼éyn─ůce z tej praktyki. Poniewa┼╝ stereotypowy cz┼éowiek sukcesu to dzi┼Ť raczej wysportowany, obeznany z nowymi technologiami amator dalekich podr├│┼╝y ni┼╝ Kulturmensch, trudniej nam zauwa┼╝y─ç, jak─ů rol─Ö w jego karierze odegra┼é kontakt z literatur─ů.

A zatem warto czyta─ç w okresie dorastania, w imi─Ö przysz┼éych sukces├│w? Potem to ju┼╝ niewa┼╝ne?

D┼éugoterminowe badania ucz─ů nas jednego: ostro┼╝nie z przewidywaniami. Nie mo┼╝emy formu┼éowa─ç porad dla wsp├│┼éczesnych nastolatk├│w lub ich rodzic├│w, opieraj─ůc si─Ö na modelu kariery dzisiejszych czterdziestolatk├│w. Nawet potoczna wiedza o tym, jak b┼éyskawicznie zdewaluowa┼éa si─Ö warto┼Ť─ç wykszta┼écenia na rynku pracy od pocz─ůtku lat 90., ka┼╝e zachowa─ç ostro┼╝no┼Ť─ç w sk┼éadaniu wielkich obietnic. Czytanie ksi─ů┼╝ek na pewno jednak nikomu nie zaszkodzi i dop├│ki nasze spo┼éecze┼ästwo b─Ödzie w jakikolwiek spos├│b ceni┼éo wiedz─Ö ksi─ů┼╝kow─ů, dop├│ty warto b─Ödzie mie─ç jej przynajmniej troch─Ö.

Nie wiem jednak, czy rozs─ůdnie jest dzi┼Ť oczekiwa─ç du┼╝ych zwrot├│w z inwestycji w edukacj─Ö ÔÇô w tym ksi─ů┼╝kowe samokszta┼écenie. Wydaje mi si─Ö, ┼╝e d┼éugofalowe przemiany spo┼éeczne zmierzaj─ů raczej do dalszej destabilizacji rynku pracy ludzi z wysokimi kompetencjami kulturowymi (zw┼éaszcza w dziedzinach humanistycznych). Ju┼╝ w tej chwili pracodawcy mog─ů sobie pozwoli─ç na to, by op┼éaca─ç ich marnie lub zatrudnia─ç na zasadzie wieloletniego ÔÇ×wolontariatuÔÇŁ.

Tak czy inaczej, na obecne przemiany warto patrze─ç z d┼éu┼╝szej perspektywy.

Czy w latach 90. popyt na ludzi wykszta┼éconych na rynku pracy nie by┼é jednak nag┼é─ů zmian─ů? Czym┼Ť zrozumia┼éym w┼éa┼Ťnie w kr├│tkiej perspektywie?

Odnios─Ö si─Ö tu do projektu badawczego Zbigniewa Kwieci┼äskiego, Ryszarda Borowicza i Krystyny Szafraniec opisanego w ksi─ů┼╝ce ÔÇ×Nieuniknione? Funkcje alfabetyzacji w doros┼éo┼ŤciÔÇŁ, a dotycz─ůcego odleg┼éych skutk├│w alfabetyzacji. Projekt rozpocz─ů┼é si─Ö w latach 70., kiedy naukowcy przeprowadzili test kompetencji j─Özykowych w grupie uczni├│w, kt├│rych losy ┼Ťledzili nast─Öpnie prawie do 2000 roku. I okaza┼éo si─Ö, ┼╝e ludzie, kt├│rzy mieli lepsze wyniki z testu w latach 70., lepiej radzili sobie w ┼╝yciu zawodowym w latach 80., a nast─Öpnie lepiej wyszli na transformacji. (Oczywi┼Ťcie ich powodzenie nie wynika┼éo jedynie z rozwini─Ötej pi┼Ťmienno┼Ťci, ale r├│wnie┼╝ z tego, ┼╝e cz─Östo dziedziczyli nieco wi─Öcej, a tak┼╝e z tego, ┼╝e na ich wiedz─Ö w pewnym momencie popyt by┼é szczeg├│lnie du┼╝y).

Projekt zespo┼éu Kwieci┼äskiego to jedno z bada┼ä, kt├│re dobitnie pokazuj─ů, ┼╝e rok 1989 nie by┼é zupe┼énie nowym rozdaniem ÔÇô niekt├│re osie zr├│┼╝nicowania spo┼éecze┼ästwa III RP ukszta┼étowa┼éy si─Ö jeszcze w PRL.

Wychodz─ůc od problematyki czytelnictwa, mo┼╝na wi─Öc dotrze─ç do czego┼Ť szerszego. Mo┼╝na zobaczy─ç, jak okres potransformacyjny by┼é zakorzeniony w przedtransformacyjnym.

I mo┼╝na si─Ö przy tym odnie┼Ť─ç nie do struktur w┼éadzy politycznej (tego rodzaju opracowa┼ä mamy sporo), ale do struktury spo┼éecznej. Takie spojrzenie pozwala nam te┼╝ prze┼Ťledzi─ç r├│wnoleg┼éo┼Ť─ç przemian spo┼éecznych i kulturowych. Wida─ç na przyk┼éad, ┼╝e od ksi─ů┼╝ki w spos├│b najbardziej wyra┼║ny odwr├│ci┼éy si─Ö warstwy, kt├│re r├│wnie┼╝ najgwa┼étowniej zmienia┼éy si─Ö pod wp┼éywem proces├│w rynkowych: robotnicy (nazwijmy tak pracownik├│w fizycznych poza rolnictwem) i inteligencja pracuj─ůca (nazwijmy tak po staro┼Ťwiecku pracownik├│w umys┼éowych z wy┼╝szym wykszta┼éceniem i wolne zawody).

Dlaczego tak si─Ö sta┼éo?

Pewnie dlatego, ┼╝e zacz─Ö┼éy si─Ö rozpada─ç jako warstwy, kt├│rych cz┼éonkowie mieli wsp├│ln─ů kondycj─Ö ekonomiczn─ů i jakie┼Ť zr─Öby to┼╝samo┼Ťci. Rynek rzuci┼é cz─Ö┼Ť─ç ich przedstawicieli na nowe tereny dzia┼éalno┼Ťci prywatnej, p├│┼║niej prekarnego zatrudnienia w supermarketach i telemarketingu, korporacyjnych wy┼Ťcig├│w, ┼╝ycia na ┼éa┼äcuchu ┼Ťmieci├│wek, okresowych migracji i tak dalej. Tam nie by┼éo wyrazistych to┼╝samo┼Ťci kulturowych, kt├│re okre┼Ťli┼éyby jednolity styl ┼╝ycia ÔÇô na przyk┼éad to, co i jak czyta─ç, i czy w og├│le czyta─ç. T─Ö luk─Ö stopniowo zacz─ů┼é wi─Öc wype┼énia─ç rynek, przynosz─ůc ca┼ée mn├│stwo atrakcji (m├│wi─Ö to bez przek─ůsu), kt├│re ┼Ťmia┼éo mog─ů konkurowa─ç z popo┼éudniem sp─Ödzonym nad ksi─ů┼╝k─ů.

Te warstwy najwcze┼Ťniej skonfrontowa┼éy si─Ö z tymi rodzajami osamotnienia, kt├│re w naszej rozmowie stara┼éam si─Ö opisa─ç pod has┼éem prywatyzacji. I my┼Ťl─Ö, ┼╝e r├│wnie┼╝ dlatego zr├│┼╝nicowa┼éy si─Ö kulturowo. Nie maj─ů dzi┼Ť wsp├│lnego wyrazistego etosu czy to┼╝samo┼Ťci, ┼éatwiej opisywa─ç je w kategoriach preferencji, przyzwyczaje┼ä, habitus├│w.

Czy temu, co m├│wisz o prywatyzacji, nie przecz─ů fani fantastyki zbieraj─ůcy si─Ö na konwentach? To imprezy, na kt├│rych mo┼╝na na przyk┼éad spotka─ç si─Ö z ulubion─ů pisark─ů albo wzi─ů─ç udzia┼é w prelekcji lub rozmowie o jej powie┼Ťciach. W ten spos├│b powstaje poczucie wsp├│lnoty ÔÇô nie tylko serialowej czy filmowej, ale w┼éa┼Ťnie literackiej.

Poczucie wsp├│lnoty to co┼Ť innego ni┼╝ wsp├│lnota. Wydaje mi si─Ö, ┼╝e ludzie cz─Östo poszukuj─ů dzi┼Ť tego pierwszego, bo to drugie by┼éoby zbyt kr─Öpuj─ůce. St─ůd te┼╝ wa┼╝n─ů rol─Ö odgrywaj─ů w kulturze animatorzy: ludzie, kt├│rzy sprawiaj─ů, ┼╝e jeste┼Ťmy razem. Je┼Ťli dzi┼Ť chcemy, aby co┼Ť zaistnia┼éo w kulturze (s┼éowa, muzyka, obraz), to musimy dla tego powo┼éa─ç publiczno┼Ť─ç. Musimy zintegrowa─ç ludzi i sprawi─ç, ┼╝eby si─Ö czego┼Ť razem uczyli, o czym┼Ť ze sob─ů rozmawiali, patrzyli na co┼Ť w podobny spos├│b, wsp├│lnie si─Ö czym┼Ť przej─Öli.

My┼Ťl─Ö, ┼╝e budowanie publiczno┼Ťci ÔÇô a zw┼éaszcza publiczno┼Ťci poza ju┼╝ zintegrowanymi ┼Ťrodowiskami ÔÇô to jedna z┬á najbardziej potrzebnych prac w kulturze, kt├│ra ma wyra┼║n─ů tendencj─Ö do wypychania nas w prywatno┼Ť─ç.

To ciekawy zbieg okoliczno┼Ťci, ┼╝e ruch konwentowy w Polsce rozwin─ů┼é si─Ö mniej wi─Öcej r├│wnolegle z post─Öpuj─ůc─ů prywatyzacj─ů czytania (pierwsze takie imprezy organizowano w┼éa┼Ťnie w drugiej po┼éowie lat 70.).

Pewnie nie bez znaczenia jest to, ┼╝e fantastyka nie cieszy┼éa si─Ö dawniej szczeg├│lnym uznaniem. Musia┼éa sobie radzi─ç jako prywatna pasja garstki fan├│w, zanim jeszcze mo┼╝na by┼éo m├│wi─ç o generalnej prywatyzacji praktyk czytelniczych. W pewnym sensie by┼éa wi─Öc w awangardzie: zaczyna┼éa jako tw├│rczo┼Ť─ç wstydliwa, troch─Ö gara┼╝owa, a w tej chwili trzyma si─Ö ┼Ťwietnie, bo umie w┼éa┼Ťnie wytwarza─ç sobie publiczno┼Ť─ç.

A jaka jest dzisiaj rola Internetu? W latach 90. dost─Öp do niego by┼é bardzo ograniczony, ale po roku 2000? Czy sie─ç mo┼╝e by─ç konkurencj─ů dla ksi─ů┼╝ek?

W naszych badaniach bardzo wyra┼║nie wida─ç spadek liczby czytelnik├│w deklaruj─ůcych lektur─Ö s┼éownik├│w i encyklopedii (jeszcze w latach 90. by┼éa to znacz─ůca cz─Ö┼Ť─ç respondent├│w). Wraz z pojawieniem si─Ö nowych medi├│w zmieni┼éy si─Ö bowiem g┼é├│wne siedliska wiedzy i formy jej przekazywania. Wiele zasob├│w encyklopedycznych, s┼éownikowych, instrukcji, przewodnik├│w i podr─Öcznik├│w przenosi si─Ö w┼éa┼Ťnie do sieci. Nie maj─ů one ju┼╝ formy kodeksu, ale na przyk┼éad prezentacji, filmiku, bazy danych. Podobnie z atlasami i mapami ÔÇô mo┼╝na mie─ç ich pi─Ökne wydania w domu, ale w podr├│┼╝y lepiej sprawdza si─Ö GPS. Opr├│cz sposob├│w rozpowszechniania wiedzy zmianie ulegaj─ů te┼╝ style uczenia si─Ö oraz kompetencje, kt├│re rozwijamy, aby si─Ö uczy─ç.

Pewnie jednak jest to temat na inny wywiad.

Jeszcze jedna w─ůtpliwo┼Ť─ç: niekt├│re z bada┼ä sugeruj─ů, ┼╝e spadek czytelnictwa jest nieznaczny albo wr─Öcz wcale nie wyst─Öpuje. Sk─ůd mo┼╝e si─Ö bra─ç r├│┼╝nica mi─Ödzy danymi przedstawianymi przez was ÔÇô zesp├│┼é Biblioteki Narodowej ÔÇô a wynikami innych sonda┼╝y?

W badaniach ankietowych nie zbieramy danych tak, jak mo┼╝na zbiera─ç kamienie na pustyni. Zamiast tego sprawiamy, ┼╝e ludzie nam co┼Ť m├│wi─ů (lub nie m├│wi─ů). Jako┼Ť ich sobie dobieramy, jako┼Ť te┼╝ uk┼éadamy pytania ankietowe, i nie zawsze robimy to w ten sam spos├│b.

Badania odbywaj─ůce si─Ö w Polsce w ci─ůgu ostatnich ÔÇô powiedzmy ÔÇô dziesi─Öciu lat r├│┼╝ni─ů si─Ö pod wzgl─Ödem metodologicznym. S─ů to zar├│wno badania internetowe, jak i sonda┼╝e przeprowadzane metod─ů bardzo podobn─ů do naszej, podczas wywiadu ankietowego twarz─ů w twarz, ale na innego rodzaju pr├│bach. W badaniach reprezentatywnych respondenci s─ů dobierani albo przez losowanie numer├│w PESEL, albo ÔÇô jak u nas ÔÇô na zasadzie random route. Co wi─Öcej, w rozmaitych badaniach pytania o czytelnictwo s─ů nie tylko r├│┼╝nie formu┼éowane, lecz tak┼╝e zadawane w r├│┼╝nych miejscach ankiety.

Dlaczego ta ostatnia kwestia ma znaczenie?

Dlatego, ┼╝e czytanie nadal jest silnie waloryzowane ÔÇô i to nie zawsze pozytywnie. W naszych badaniach obserwujemy obecno┼Ť─ç respondent├│w, kt├│rzy najprawdopodobniej jednak co┼Ť w ┼╝yciu przeczytali, ale stwierdzaj─ů, ┼╝e nigdy nie czytali ┼╝adnych ksi─ů┼╝ek. Ten odsetek wyra┼║nie wzr├│s┼é w ostatnich latach i nie da si─Ö tego wyt┼éumaczy─ç inaczej ni┼╝ tym, ┼╝e cz─Ö┼Ť─ç ankietowanych pragn─Ö┼éa wyra┼║niej zaznaczy─ç swoj─ů odr─Öbno┼Ť─ç wobec kultury ksi─ů┼╝ki (starali┼Ťmy si─Ö to opisa─ç zw┼éaszcza w raporcie z bada┼ä z 2015 roku). Widzia┼éabym w tym przejaw niech─Öci do czytania. Czasem te┼╝ podejrzewamy, ┼╝e respondent nie czyta ksi─ů┼╝ek wbrew swym deklaracjom ÔÇô chocia┼╝by wtedy, gdy jedyna lektura z ostatniego roku w przypadku badanego, kt├│ry ju┼╝ dawno nie jest uczniem, to ÔÇ×Odprawa pos┼é├│w greckichÔÇŁ lub kilkustronicowa ksi─ů┼╝eczka dla dzieci. Takich przypadk├│w odnotowujemy jednak coraz mniej.

Fakt, ┼╝e czytanie ksi─ů┼╝ek jest wyra┼║nie warto┼Ťciowane, wp┼éywa na ca┼é─ů sytuacj─Ö badawcz─ů. Respondenci czasem wybieraj─ů odpowied┼║, kt├│ra oddaje ich emocje lub oczekiwania wzgl─Ödem samych siebie, a niekoniecznie ich praktyki (cho─ç pytamy o te ostatnie).

Na wyniki bada┼ä zapewne wp┼éywa r├│wnie┼╝ metoda doboru pr├│by. By─ç mo┼╝e to z odmienno┼Ťci w tej dziedzinie wynikaj─ů r├│┼╝nice na przyk┼éad pomi─Ödzy wynikami bada┼ä Biblioteki Narodowej i bada┼ä CBOS. Te ostatnie nie potwierdzaj─ů g┼é├│wnej tendencji odnotowanej w badaniach BN, a mianowicie spadku czytelnictwa. Kto wi─Öc ma racj─Ö? Wa┼╝nym ┼║r├│d┼éem pomocniczym w interpretacji sonda┼╝y s─ů dane kontekstowe, dotycz─ůce kondycji czasopism, ksi─Ögarni czy wydawnictw. Je┼╝eli we┼║miemy ten kontekst pod uwag─Ö, to spadek czytelnictwa ksi─ů┼╝ek wydaje si─Ö dosy─ç prawdopodobny.

Przyjmijmy, ┼╝e ten spadek rzeczywi┼Ťcie zachodzi. W takim razie to zastanawiaj─ůce, ┼╝e czytanie ksi─ů┼╝ek jest wci─ů┼╝ pozytywnie warto┼Ťciowane w debacie publicznej. Mo┼╝na to odczyta─ç jako pozosta┼éo┼Ť─ç, skamielin─Ö ÔÇô co┼Ť, co zmieni┼éo si─Ö wolniej ni┼╝ reszta ┼Ťwiata. Ale mo┼╝na te┼╝ uzna─ç, ┼╝e przychylne postrzeganie czytelnictwa pe┼éni jakie┼Ť istotne funkcje spo┼éeczne tu i teraz.

Wed┼éug mnie istnieje warstwa spo┼éeczna, kt├│rej cz┼éonkowie s─ů silnie zwi─ůzani z ksi─ů┼╝kami ze wzgl─Ödu na to, ┼╝e postrzegaj─ů siebie jako kustoszy okre┼Ťlonych tradycji intelektualnych ÔÇô i tak r├│wnie┼╝ bywaj─ů traktowani przez innych. Najch─Ötniej nazwa┼éabym t─Ö warstw─Ö inteligencj─ů. Dla niej ksi─ů┼╝ki s─ů wa┼╝ne, bo przede wszystkim w nich wyra┼╝a si─Ö jej to┼╝samo┼Ť─ç. Inteligencja potrzebuje literatury, bo to jej ÔÇô mi─Ödzy innymi ÔÇô zawdzi─Öcza swoj─ů obecno┼Ť─ç w sferze publicznej. A pozosta┼ée warstwy ceni─ů ksi─ů┼╝ki po cz─Ö┼Ťci z tego powodu, ┼╝e troch─Ö im jednak zale┼╝y na istnieniu inteligent├│w: pisarzy, publicyst├│w, profesor├│w. To, ┼╝e ksi─ů┼╝ki ceni si─Ö powszechniej, ni┼╝ si─Ö je czyta, to kredyt zaufania (dzi┼Ť pewnie mniejszy ni┼╝ dawniej) dla tych osobliwych zawod├│w.

Spo┼éeczna funkcja pozytywnego obrazu czytania ksi─ů┼╝ek wydaje mi si─Ö ┼Ťci┼Ťle zwi─ůzana z rol─ů inteligent├│w. Po┼Ťr├│d nich toczy si─Ö na przyk┼éad debata o tym, co w┼éa┼Ťciwie warto czyta─ç, z czym dyskutowa─ç, co zapami─Ötywa─ç, a co odrzuci─ç. To w┼éa┼Ťnie inteligencji zawdzi─Öczamy nasze tradycje intelektualne ÔÇô dzi─Öki niej mamy spisan─ů debat─Ö nad starymi i nowymi tekstami w kontek┼Ťcie bie┼╝─ůcych problem├│w. By─ç mo┼╝e tak naprawd─Ö nikt nie traktuje powa┼╝nie inteligent├│w i ich tradycji, ale spo┼éecze┼ästwa zwykle chc─ů mie─ç przynajmniej garstk─Ö ludzi, kt├│rzy z zapa┼éem debatuj─ů nad ich histori─ů i to┼╝samo┼Ťci─ů, a w ten spos├│b pracuj─ů nad ich portretem. Dobrze jest, gdy kto┼Ť nas widzi i przejmuje si─Ö naszym istnieniem. Dop├│ki b─Ödziemy tego chcieli, dop├│ty ÔÇô jak s─ůdz─Ö ÔÇô do czytania ksi─ů┼╝ek b─Ödziemy mieli jaki┼Ť publiczny szacunek. Bez wzgl─Ödu na to, czy sami b─Ödziemy czyta─ç.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś