fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Mencwel: Prowincjonalizm na miar臋 Polski

Por贸wnanie do ca艂ego Zachodu jest parali偶uj膮ce. Zostajemy nim obezw艂adnieni i wszystko, co najgorsze, zaczynamy przyznawa膰 sobie, a na dodatek nie ma 偶adnego sposobu, 偶eby si臋 z tego wydoby膰 - m贸wi prof. Andrzej Mencwel.

Ilustr.: Kuba Mazurkiewicz


 
Wywiad pochodzi z numeru Polska na eksport (鈥濳ontakt鈥 17/2011).
 
Ci膮偶y na nas kompleks parweniusza, kraju wiecznie aspiruj膮cego, gdzie wci膮偶 zdaje si臋 egzamin z demokracji. Brak nam tolerancji, miotamy si臋 mi臋dzy chorobliw膮 pych膮 a brakiem poczucia w艂asnej warto艣ci; krajowa produkcja gospodarcza i intelektualna jest co najmniej wt贸rna w stosunku do zagranicznych wzorc贸w. Czy naprawd臋 jeste艣my na to skazani? O tym, jak uciec od poczucia wiecznego zap贸藕nienia, m贸wi prof. Andrzej Mencwel.
Rozmawiaj膮: Katarzyna Kucharska-Hornung i Cyryl Skibi艅ski.
 
Znana jest opinia profesora Jerzego Jedlickiego, kt贸ry twierdzi, 偶e Polska jest wewn臋trzn膮 prowincj膮 Europy. Zgadza si臋 pan z nim?
Nie zgadzam si臋 z tez膮, 偶e Polska jest skazana na wieczn膮 prowincjonalno艣膰. Kluczem do dyskusji jest jednak to, jak si臋 t臋 prowincjonalno艣膰 rozumie. Paradoksalnie jednym z jej bardziej dotkliwych aspekt贸w jest brak w艂a艣ciwej miary, czyli mierzenie si臋 z odniesieniami, kt贸re s膮 po prostu niestosowne. Na przyk艂ad: czy b臋dziemy mieli polsk膮 鈥濪olin臋 krzemow膮鈥? Nie, nigdy nie b臋dziemy mieli por贸wnywalnej z ameryka艅sk膮 doliny krzemowej, poniewa偶 r贸偶nica potencja艂贸w jest kosmiczna!
 
W jednym ze swoich esej贸w napisa艂 pan: koleina my艣lowa za艣cianek 鈥 艣wiat, polonizm 鈥 europeizm jest przestarza艂a. By膰 mo偶e, ale co to zmienia je艣li chodzi o nasze poczucie prowincjonalno艣ci?
Takie blokowe widzenie 艣wiata jest polsk膮 tradycj膮, kt贸ra bierze si臋 z uprzedniego upadania, a potem d艂ugiej, stukilkudziesi臋cioletniej zale偶no艣ci i poczucia pogn臋bienia naszego kraju. Je偶eli co艣 chcemy por贸wnywa膰, to bierzmy pod uwag臋 relacje, kt贸re s膮 por贸wnywalne. Polska a Zach贸d 鈥 zaraz ca艂y Zach贸d? Dlaczego nie Polska a Portugalia, albo Polska 鈥 Dania?
Por贸wnanie do ca艂ego Zachodu jest parali偶uj膮ce. Gdyby kto艣 perwersyjnie dokonywa艂 takiego por贸wnania, to m贸g艂by z ka偶dej dziedziny na Zachodzie wybra膰 co艣 najlepszego, na przyk艂ad trawniki angielskie, szosy francuskie, auta niemieckie i zestawia膰 to z czym艣 najgorszym w Polsce. Wtedy zostajemy obezw艂adnieni i wszystko, co najgorsze, zaczynamy przyznawa膰 sobie, a na dodatek nie ma 偶adnego sposobu, 偶eby si臋 z tego wydoby膰.
 
Jakie jeszcze, opr贸cz stosowania niew艂a艣ciwej miary w艂asnych dokona艅, wymieni艂by pan sk艂adniki prowincjonalno艣ci Polski?
Podstawowym sk艂adnikiem prowincjonalno艣ci, kt贸rego nie nadrabiaj膮 wielkie wzloty ducha, jak na przyk艂ad romantyczna literatura polska 鈥 kt贸ra bez w膮tpienia jest warto艣ci膮 wysok膮 鈥 s膮 wzgl臋dnie powszechne kryteria cywilizacyjne, czyli, na przyk艂ad, sprawna komunikacja na wszystkich jej poziomach.
Moje pokolenie mia艂o potworny kompleks prowincji. Dlaczego? Gdy ju偶 cz艂owiek znalaz艂 si臋 na tak zwanym 鈥瀂achodzie鈥, co oczywi艣cie by艂o przypadkiem szczeg贸lnym, a nie powszechnym, to r贸偶nica we wszystkich widzialnych i dotykalnych aspektach by艂a tak dojmuj膮ca, 偶e nie mo偶na by艂o nie popada膰 w kompleksy ni偶szo艣ci. Wszystkie na raz. Teraz te r贸偶nice si臋 zmniejszy艂y, co nie znaczy, 偶e ich nie ma. Nie ma bowiem 偶adnego sposobu dowiedzenia, 偶e niedobudowana autostrada do Warszawy jest lepsza od autostrady zbudowanej. Pewne standardy zosta艂y w 艣wiecie przyj臋te oraz sprawdzone i 偶adn膮 鈥濿ielka improwizacj膮鈥 si臋 tego nie nadrobi.
 
Na podstawowym poziomie komunikacji (drogi i koleje) ci膮gle co艣 nawala, ale na 艣rednich poziomach komunikacji jest ca艂kiem dobrze. M贸j syn studiowa艂 jaki艣 czas w Amsterdamie i m贸wi艂 mi, 偶e mia艂 poczucie, 偶e jest jednym z europejskich student贸w. Nie by艂o 偶adnych dotkliwych r贸偶nic. Wbrew temu co og艂asza si臋 w mediach, nasze uczelnie naprawd臋 reprezentuj膮 poziom europejski i nie ma powod贸w do 偶adnych kompleks贸w. Oczywi艣cie m贸wi臋 o najwa偶niejszych polskich uniwersytetach i politechnikach. Nie mo偶emy por贸wnywa膰 na przyk艂ad Uniwersytetu Warmi艅sko-Mazurskiego z Harvardem, chocia偶 oba maj膮 bardzo 艂adne kampusy.
 
Ca艂y czas m贸wi pan o leczeniu kompleks贸w鈥
Bo prowincjonalno艣膰 to jest te偶 poczucie prowincjonalno艣ci.
 
Ale istniej膮 te偶 艂atwiej uchwytne aspekty naszej prowincjonalno艣ci: wszelkie idee czy pr膮dy w sztuce przychodzi艂y do nas z Zachodu. Zawsze byli艣my wy艂膮cznie odbiorcami.
Tak, zapewne w centrum nie byli艣my nigdy. Nawet w okresie Z艂otego Wieku, kt贸ry jest niew膮tpliwie polskim historycznym apogeum. Ale byli艣my regionalnym centrum i to od nas uczono si臋 we wschodniej Europie. Dystans, kt贸ry dzieli艂 nas od samego 艣rodka rozwoju bywa艂 wi臋kszy lub mniejszy, ale mnie promieniuj膮ce nale偶enie do takiej orbity kulturalnej, naukowej i cywilizacyjnej ca艂kiem zadawala.
Jednocze艣nie zdaj臋 sobie spraw臋, 偶e istniej膮 przewagi, kt贸rych nie da si臋 zniwelowa膰. Przed spotkaniem z wami widzia艂em w ksi臋garni ksi膮偶k臋 znakomitego ameryka艅skiego historyka kultury Richarda Sennetta pod tytu艂em 鈥濫tyka dobrej roboty鈥. Przejrza艂em spis rzeczy i indeks: nie ma w niej Tadeusza Kotarbi艅skiego, autora wydanego p贸艂 wieku temu 鈥濼raktatu o dobrej robocie鈥! To nie 艣wiadczy dobrze o Sennetcie. U nas, ale nie na 艣wiecie, bo funkcjonujemy w j臋zyku, kt贸ry jest rarytasem dla innych. To s膮 rzeczy, kt贸rych si臋 nie przezwyci臋偶y, ale nie wydaje mi si臋, 偶ebym to ja si臋 mia艂 z tego powodu martwi膰. Niech si臋 martwi Sennett.
 
Z kolei w 艣wiecie sztuki, w ci膮gu ostatniej dekady te pomini臋cia sta艂y si臋 mniej dojmuj膮ce. Dzi臋ki pracy historyk贸w i krytyk贸w sztuka Europy 艢rodkowo-Wschodniej w oczach Zachodu funkcjonuje jako odmienna i w tej odmienno艣ci szczeg贸lna. Fakt, 偶e nie mie艣ci si臋 w kanonie historii sztuki zachodniej, nie wyklucza jej (jako gorszej, bardziej naiwnej, stosuj膮cej anachroniczne 艣rodki), poniewa偶 uda艂o si臋 stworzy膰 w艂asny kanon. Mo偶e wi臋c nie w doganianiu Europy zachodniej jest klucz, tylko w tworzeniu w艂asnej jako艣ci?
Z zainteresowaniem s艂ucham tego co m贸wicie o dzia艂aniach historyk贸w sztuki, kt贸re niew膮tpliwie s膮 s艂uszne i po偶yteczne. Dla mnie w tym kontek艣cie istotne jest to, co dotyczy Europy 艢rodkowej, czy 艢rodkowo-Wschodniej. Mamy bowiem pewien wsp贸lny trzon do艣wiadczenia 鈥 tak偶e poczucie historycznej marginalizacji. Jednocze艣nie nasz dorobek w r贸偶nych dziedzinach: sztuk, literatur czy nauki wcale nie jest ma艂y. Czasem to wykluczenie traktuje si臋 jako metafizyczn膮 kl膮tw臋. A to jest historycznie zrozumia艂e!
W ko艅cu XVIII wieku, w czasie wielkich zmian politycznych, kulturalnych i naukowych, kiedy tworzono koncepcj臋 literatury powszechnej, zaczynaj膮c od Goethego i Schillera, kiedy zak艂adano pierwsze instytuty historyczne i tworzono kanony post臋powania historyk贸w, my艣my nie byli podmiotem historycznym. My, to znaczy: Polacy, Czesi, W臋grzy, Ukrai艅cy, Litwini, Bia艂orusini i inni, a nasza tw贸rczo艣膰 w najrozmaitszych jej postaciach i dziedzinach zosta艂a pomini臋ta. Rosjanie si臋 przebili 鈥 dzi臋ki mocy swego imperialnego pa艅stwa; ci, co pa艅stw nie mieli, w艂a艣ciwie nie istnieli.
 
Historii sztuki dotyczy to w tej samej mierze 鈥 koncepcje tego, co nowoczesne, kszta艂towano na Zachodzie 鈥 w Pary偶u czy Londynie. W zwi膮zku z tym my艣my znikn臋li, co nie by艂o szczeg贸lnym spiskiem politycznym, tylko pochodn膮 braku podmiotowo艣ci polityczno-historycznej. Wspania艂e, moim zdaniem, malarstwo polskie prze艂omu XIX/XX wieku pozostaje sztuk膮 lokaln膮. Cz臋艣膰 tych strat zacz臋to odrabia膰 w latach mi臋dzywojennych, ale trwa艂o to za kr贸tko. Z kolei po wojnie blokowe widzenie Europy i 艣wiata nie sprzyja艂o takiej emancypacji, cho膰 akurat sztuka by艂a wtedy bardziej interesuj膮ca, jako wy艂amuj膮ca si臋 z re偶imu, z systemu. To, co si臋 dzieje z nasz膮 sztuk膮 obecnie, jest zach臋caj膮c膮 zapowiedzi膮, ale ca艂o艣ciowe zmiany nie zostan膮 dokonane w ci膮gu pi臋ciu, siedmiu czy nawet dwudziestu lat. Roboty jest co najmniej na pokolenie.
 
D艂uga perspektywa. Mo偶na mie膰 poczucie, 偶e tak naprawd臋 nigdy Europy nie do艣cigniemy i ju偶 zawsze b臋dziemy na pozycji goni膮cych rozwini臋t膮 reszt臋 艣wiata. Mo偶e wyj艣ciem z tej sytuacji by艂oby porzucenie 鈥瀦achodniego鈥 punkt odniesienia i stworzenie innego? Czy tak膮 rol臋 mog艂aby pe艂ni膰 nowa, silna Europa 艢rodkowa?
To jest jedna z odpowiedzi. Zosta艂a ona wypracowana przez 艣rodowisko paryskiej 鈥濳ultury鈥 鈥 przez Giedroycia, Mieroszewskiego, Mi艂osza i innych. Czerpa艂a z przedwojennego prometeizmu i federalizmu, kt贸re zosta艂y gruntownie przekszta艂cone, poniewa偶 tamte idee 藕le si臋 spe艂ni艂y. Koncepcja 鈥濳ultury鈥 by艂a oparta na mocnym prze艣wiadczeniu, 偶e tylko razem z bliskimi s膮siadami mo偶emy osi膮gn膮膰 prawdziw膮 historyczn膮 podmiotowo艣膰.
Personalizuj膮c t臋 id臋 mo偶na by powiedzie膰, 偶e b臋dziemy traktowani jako pe艂noprawne osobowo艣ci historyczne tylko w艣r贸d tych os贸b, z kt贸rymi s膮siadujemy. Razem jeste艣my zupe艂nie inn膮 jako艣ci膮 ni偶 izolowani, albo, co gorsza, jak by艂o przed wojn膮 鈥 wzajemnie skonfliktowani. Przed wojn膮 藕le nam si臋 uk艂ada艂o ze wszystkimi s膮siadami: na granicy wojny z Czechos艂owacj膮 i Litw膮, a konflikty z mniejszo艣ciami, w tym z pi臋cioma milionami Ukrai艅c贸w, by艂y dramatyczne.
 
A co wsp贸艂cze艣nie mog艂oby wyr贸偶nia膰 nasz region Europy, zbi贸r pa艅stw o podobnym do艣wiadczeniu historycznym?
Powinni艣my tu, w Europie 艢rodkowo-Wschodniej, postawi膰 na mo偶liwie najlepsze stosunki s膮siedzkie. M贸wi si臋, 偶e wielkie narracje historyczne upad艂y, wyczerpa艂y si臋 wizje finalnego celu historycznego, ale te偶 nie ma czego 偶a艂owa膰, bo ich konsekwencj膮 by艂y daleko id膮ce nieszcz臋艣cia. Mo偶e wi臋c 艣rednie narracje i cele po艣rednie s膮 dobre: zr贸b porz膮dek w swoim domu i w ko艂o siebie.
Je艣li przyjmiemy relacje s膮siedzkie jako nasz膮 naczeln膮 warto艣膰, mo偶emy wtedy zapyta膰 鈥 jaki tu mie膰 kompleks np. w stosunku do Francji, kt贸ra nie m贸wi膮c ju偶 o tym, 偶e nie mo偶e sobie poradzi膰 z Arabami, to od setek lat wynaradawia Breto艅czyk贸w, Bask贸w, Prowansalczyk贸w? Centralistyczne pa艅stwo francuskie 鈥 czy jest monarchi膮 u艣wi臋con膮, republik膮 jakobi艅sk膮, cesarstwem czy, jak teraz, republik膮 demokratyczn膮, zawsze pozostaje centralistyczne. Walka o prawa j臋zyka breto艅skiego toczy si臋 do dzisiaj. Stworzenie dobrych, demokratycznych, personalistycznych stosunk贸w mi臋dzyludzkich zar贸wno wewn膮trz pa艅stwa jak i z otaczaj膮cymi s膮siadami jest zadaniem, kt贸re nigdy we Francji nie zosta艂o zrealizowane, cho膰 uchodzi ona za wz贸r demokracji.
 
To jest projekt. Pytanie, czym mamy si臋 karmi膰 偶eby to osi膮gn膮膰? Sposobem na pewno jest okre艣lona polityka historyczna. Jakie elementy naszej historii podkre艣la膰, 偶eby budowa膰 ci膮g艂o艣膰 tej postawy s膮siedzkiej?
Oczywi艣cie 鈥 potrzebujemy innej historii ni偶 etnocentryczna. Nie mo偶emy opiera膰 si臋 na romantyczno-mesjanistycznej wizji historii Polski, b臋d膮cej nieustann膮 martyrologi膮 us艂an膮 wy艂膮cznie niewinnymi ofiarami. To musi by膰 wizja historii, w kt贸rej co艣 by艂o robione nie tylko dla siebie. Historii, kt贸rej ciemnych kart si臋 nie pomija, ale umie te偶 je na nowo zapisywa膰. Jak wiele dobrego, na przyk艂ad, zrobili艣my w ostatnich dekadach, je艣li chodzi o relacje polsko-偶ydowskie! Przez setki lat nasza historia by艂a wsp贸lna, wi臋c teraz, nawet je艣li ju偶 呕yd贸w prawie w Polsce nie ma, jeste艣my z nimi zwi膮zani.
 
Wkr贸tce powstanie Muzeum Historii Polski. Gdyby dano panu jedno pomieszczenie鈥
Ja mog臋 wzi膮膰 ca艂o艣膰.
 
鈥 na czym opar艂by pan t臋 now膮 histori臋 Polski?
W ostatnich dekadach zosta艂a ona dotkliwie zredukowana do r贸偶nych, w艂a艣ciwie pustych, wciele艅 idei niepodleg艂o艣ci, wspartych dominuj膮c膮 rol膮 historii militarnej. Taka koncepcja historii jest w艂a艣ciwie feudalnym anachronizmem z pierwszej po艂owy XVIII wieku. Przemilczane zostaj膮 elementy cywilizacyjne i spo艂eczne, a tak偶e wielonarodowe i wieloreligijne, polsko艣膰 natomiast zostaje sprowadzona do jej wersji wyznaniowej z ko艅ca XIX wieku. Takie uto偶samienie narodu i wyznania nie mo偶e by膰 wsp贸艂cze艣nie przyj臋te, cho膰 mia艂o swoje racje w epoce przymusowej germanizacji i rusyfikacji. Z tym nie ma co i艣膰 ani do s膮siad贸w, ani do Europy, ani do 艣wiata. M贸wi膮c kr贸tko, ja bym t臋 histori臋 przedstawi艂 jako rywalizacj臋, napi臋ty dialog r贸偶nych modeli polsko艣ci ukszta艂towanych historycznie, a maj膮cych swoje spo艂eczne ramy: jak szlachta os艂abi艂a mieszcza艅stwo i zniewoli艂a ch艂op贸w? I sam膮 siebie uto偶sami艂a z narodem, aby przez sw贸j ekskluzywizm doprowadzi膰 pa艅stwo do upadku? Oto s膮 pytania, na kt贸re trzeba odpowiada膰.
 
Dominuj膮ca, romantyczno-martyrologiczna wizja naszej historii wspiera si臋 na bardzo wyrazistych, pe艂nokrwistych symbolach: powstaniu listopadowym, styczniowym, warszawskim. Jakie symbole wskaza艂by pan dla tej drugiej wizji?
Nie trzeba tego wymy艣la膰, bo to zosta艂o ju偶 dawno wskazane, tylko jest s艂abiej s艂yszane: Zjazd Gnie藕nie艅ski jako akt wej艣cia do Europy na partnerskich warunkach; ukszta艂towanie si臋 Korony Kr贸lestwa Polskiego za 艁okietka i Kazimierza Wielkiego; Unia Lubelska czyli powo艂anie dobrowolnej federacji europejskiej. Dalej Konfederacja Warszawska jako jedyne w 贸wczesnej Europie prawne usankcjonowanie r贸wnouprawnienia religijnego. W XVII wieku trzeba pokaza膰 nie tylko odsiecz wiede艅sk膮, ale tak偶e degradacj臋 spo艂eczn膮 i narastaj膮c膮 zapa艣膰 cywilizacyjn膮. Z p贸藕niejszych wydarze艅 na pewno znalaz艂yby si臋 na tej li艣cie Konstytucja 3 Maja oraz Insurekcja Ko艣ciuszkowska oraz wszystkie emancypacyjno-niepodleg艂o艣ciowe nurty demokratyczne. A tak偶e praca edukacyjno-naukowa: Szko艂a Rycerska, Komisja Edukacji Narodowej, Towarzystwo Naukowe-Warszawskie, uniwersytety, licea itp.
 
A co z powstaniami, przecie偶 wszystkie by艂y przegrane!
Nie chodzi o to, 偶e my艣my je przegrywali. Wa偶ne, 偶e byli艣my 偶ywym uciele艣nieniem has艂a 鈥瀦a wolno艣膰 nasz膮 i wasz膮鈥. Zapomina si臋, 偶e to nie by艂 nurt izolacyjno-nacjonalistyczny, a europejski. Dalej przeszliby艣my a偶 do socjalist贸w. Par臋 tygodni temu dyskutowali艣my o ksi膮偶ce ameryka艅skiego historyka Timothy Snydera o Kazimierzu Kelles-Krauzie, kt贸ry naprawd臋 jest jedynym socjalistycznym my艣licielem pocz膮tku XX wieku, kt贸ry rozwi膮za艂 przysz艂o艣ciowo problematyk臋 narodow膮 w ramach idei socjalistycznej.
 
呕eby wzrosn膮膰 w si艂臋 potrzebujemy mie膰 poczucie wyj膮tkowo艣ci, 偶eby艣my mogli sobie powiedzie膰: nie mamy autostrad, ale za to鈥
Wyjdziemy z prowincji, kiedy autostrady rzeczywi艣cie powstan膮, a nie wtedy, kiedy ich brak b臋dziemy umieli zast膮pi膰 sobie czym innym. A poza tym stoj膮 przed nami dwa zadania podstawowe. Pierwszym, o kt贸rym m贸wi艂em, jest budowa dobrych stosunk贸w s膮siedzkich 鈥 bez dobrej autostrady i kolei ba艂tyckiej te偶 b臋dzie trudno. Drugie zadanie wi膮偶e si臋 z przemianami modernizacyjno-gospodarczymi, kt贸re niestety tworz膮 ca艂e zast臋py parias贸w. Sp贸jrzcie na ulic臋 Wile艅sk膮 w Warszawie, kt贸ra jest w gorszym stanie ni偶 w roku 1945 (ostatnie dwadzie艣cia lat nadal pogarsza jej stan), zobaczcie co si臋 dzieje w 艁odzi poza wysztychtowan膮 ulic膮 Piotrowsk膮. Jak ludzie dziedzicz膮 bied臋 i marginalizacj臋 przez pokolenia. Tak dalej by膰 nie mo偶e 鈥 pa艅stwo polskie nie mo偶e udawa膰, 偶e tego nie ma, a jego obywatele nie mog膮 udawa膰 czystego sumienia. Tymczasem nie ma presji obywatelskiej, a dla 偶adnej z si艂 politycznych nie jest to zagadnienie pierwszorz臋dne. My nawet nie wiemy jak szeroko si臋gaj膮 te obszary i jak liczne s膮 zast臋py wykluczonych! Kr贸tko m贸wi膮c: nie mo偶na 偶y膰 dobrze z s膮siadami zewn臋trznymi, je艣li si臋 nie 偶yje dobrze z wewn臋trznymi. Wewn臋trzni s膮siedzi to s膮 ci pariasi, a tak偶e mniejszo艣ci narodowe, etniczne czy seksualne. Zreszt膮 z tymi mniejszo艣ciami radzimy sobie du偶o lepiej ni偶 z miejskimi i wiejskimi zakresami skrajnej biedy i wykluczenia.
Tylko rozwi膮zywanie tych zada艅 z pozytywnymi skutkami mo偶e nam dawa膰 dobre samopoczucie. A dobre samopoczucie nie polega na tym, 偶e ja przewy偶szam i pogn臋biam wszystkich moich s膮siad贸w, tylko na tym, 偶e ja gram na takim instrumencie, kt贸ry jest moj膮 specjalno艣ci膮. Ka偶dy z s膮siad贸w ma oczywi艣cie inny sw贸j instrument, na kt贸rym gra lepiej ode mnie. I w ten spos贸b mo偶emy sobie 偶y膰 i gra膰 razem, jak dobra, zgodna orkiestra.
 
Prof. Andrzej Mencwel (1940) 鈥 historyk i antropolog kultury, eseista, profesor w Instytucie Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Autor m.in.: 鈥濻tanis艂aw Brzozowski. Kszta艂towanie my艣li krytycznej鈥, 鈥濫tos lewicy. Esej o narodzinach kulturalizmu polskiego鈥.
 
Przeczytaj inne rozmowy 鈥濳ontaktu鈥.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij