Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Markiewka: Granice gniewu

Moim zdaniem wsp├│┼éczesna prawica wygrywa dzi─Öki temu, ┼╝e rozpoznaje spo┼éeczny gniew i daje ludziom do niego prawo. Nawet je┼Ťli jej recepty ÔÇô przynajmniej w wydaniu Trumpa czy PiS-u ÔÇô uwa┼╝am w wi─Ökszo┼Ťci za fatalne.
Markiewka: Granice gniewu
ilustr.: Maciej Bykowski

Stanis┼éaw Krawczyk rozmawia z Tomaszem Markiewk─ů ÔÇô autorem ksi─ů┼╝ki ÔÇ×GniewÔÇŁ, opublikowanej przez Wydawnictwo Czarne.

W swojej najnowszej ksi─ů┼╝ce piszesz, ┼╝e gniew ma du┼╝y potencja┼é polityczny. Ale nie ka┼╝dy gniew.

Istnieje gniew polityczny i apolityczny. Ten ostatni zamyka nas w sferze prywatnej: jestem na co┼Ť z┼éy, ale traktuj─Ö to jako sw├│j indywidualny problem. Dobrze to pokazuje figura Adasia Miauczy┼äskiego z ÔÇ×Dnia ┼ŤwiraÔÇŁ. Ada┼Ť narzeka na marn─ů pensj─Ö, a przecie┼╝ nie jest to jego osobista sprawa ÔÇô to, jak p┼éacimy nauczycielom, jest kwesti─ů spo┼éeczn─ů. Miauczy┼äski nie ma jednak ochoty na polityczn─ů mobilizacj─Ö i podj─Öcie dzia┼éa┼ä zbiorowych. Dla niego polityka to domena z┼éodziejstwa i pustos┼éowia.

Gniew Adasia jest wi─Öc ja┼éowy, niewiele z niego wynika. Gdyby przeskoczy┼é na poziom polityczny, m├│g┼éby si─Ö wtedy zamieni─ç w co┼Ť konstruktywnego lub destruktywnego. Nie wiemy, czy Ada┼Ť Miauczy┼äski g┼éosowa┼éby za rozwi─ůzaniami lewicowymi, liberalnymi czy skrajnie prawicowymi.

Tutaj pojawia si─Ö drugie rozr├│┼╝nienie z twojej ksi─ů┼╝ki: na konstruktywny i destruktywny wymiar gniewu. Podczas lektury mia┼éem wra┼╝enie, ┼╝e ten pierwszy jest dla ciebie niemal zawsze lewicowy, a ten drugi ÔÇô prawicowy. Czy dobrze to odczytuj─Ö?

Nie lubi─Ö, gdy autor czy publicysta udaje, ┼╝e unosi si─Ö nad konfliktem politycznym. Inni ludzie tocz─ů spory ideologiczne, a on jak B├│g jest ponad tym sporem, je┼╝eli co┼Ť reprezentuje, to najwy┼╝ej zdrowy rozs─ůdek.

Ka┼╝dy z nas zajmuje jakie┼Ť polityczne stanowisko, nie b─Öd─Ö wi─Öc ukrywa┼é, ┼╝e moja ksi─ů┼╝ka zosta┼éa napisana z perspektywy lewicowej. Z tego punktu widzenia okre┼Ťlam r├│wnie┼╝ to, jaki gniew jest konstruktywny, a jaki destruktywny. Dla przyk┼éadu: je┼Ťli celem b─Ödzie w┼é─ůczenie w procesy demokratyczne pewnej grupy wykluczonej, na przyk┼éad ekonomicznie, czy mniejszo┼Ťciowej, uznam to za przejaw konstruktywnego gniewu. A je┼Ťli gniew pos┼éu┼╝y do dyskryminowania jakiej┼Ť grupy, oceni─Ö go jako destruktywny.

Czyli gdyby prawicowy autor napisa┼é podobn─ů ksi─ů┼╝k─Ö, to m├│g┼éby stwierdzi─ç, ┼╝e gniew jego w┼éasnej strony jest konstruktywny, bo ÔÇô powiedzmy ÔÇô zapobieg┼é wprowadzeniu w szko┼éach edukacji seksualnej zgodnej ze wskaz├│wkami ┼Üwiatowej Organizacji Zdrowia?

Na pewno nie by┼éaby to sama ksi─ů┼╝ka. ┼üudz─Ö si─Ö jednak ÔÇô mo┼╝e niepotrzebnie ÔÇô ┼╝e w pewnych kwestiach by┼Ťmy si─Ö zgodzili. Chocia┼╝by co do tego, ┼╝e je┼Ťli kto┼Ť obiecywa┼é popraw─Ö po┼éo┼╝enia pewnej grupy spo┼éecznej, a nie dotrzyma┼é s┼éowa, to rozbudzany przez niego gniew wcale nie jest konstruktywny ┬şÔÇô niezale┼╝nie od reprezentowanych barw politycznych

Dla mnie to jest przypadek Donalda Trumpa, kt├│ry m├│wi ubo┼╝szej cz─Ö┼Ťci ameryka┼äskiego spo┼éecze┼ästwa: ÔÇ×Macie racj─Ö, ┼╝e jest wam ┼║le, ale ja rozwi─ů┼╝─Ö wasze problemyÔÇŁ, a potem obni┼╝a podatki najbogatszym i ca┼ékowicie olewa s┼éu┼╝b─Ö zdrowia, co jest szczeg├│lnie gro┼║ne w czasach pandemii, w czasach masowych zwolnie┼ä, co w sprywatyzowanym systemie ameryka┼äskim mo┼╝e oznacza─ç utrat─Ö opieki zdrowotnej.

Ale czy nie trzeba te┼╝ wzi─ů─ç pod uwag─Ö takich rzeczy jak godno┼Ť─ç, to┼╝samo┼Ť─ç, uznanie? Mo┼╝e przynajmniej pod tym wzgl─Ödem Trump da┼é wyborcom to, co obieca┼é?

I ja to podkre┼Ťlam. Uwa┼╝am, ┼╝e to fatalny prezydent, ale jego sukces nie wynika st─ůd, ┼╝e wyborcy s─ů g┼éupi. Trump przynajmniej rozpoznaje ich gniew. Chocia┼╝ nie m├│wi tego dos┼éownie, jego przes┼éanie brzmi: ÔÇ×Nie ma nic z┼éego w tym, ┼╝e jeste┼Ťcie wkurzeniÔÇŁ. Ludzie maj─ů prawo do gniewu i ameryka┼äska Partia Demokratyczna d┼éugo to prawo zaniedbywa┼éa.

W kampanii wyborczej z 2016 roku Trump u┼╝ywa┼é has┼éa ÔÇ×Make America great againÔÇŁ, ÔÇ×Uczy┼ämy Ameryk─Ö na powr├│t wielk─ůÔÇŁ. Ono jest ba┼éamutne z r├│┼╝nych powod├│w, ale przynajmniej uznaje, ┼╝e co┼Ť z Ameryk─ů jest nie tak, ┼╝e Ameryka wymaga naprawy, wi─Öc ludzie maj─ů prawo by─ç wkurzeni. Mniej wi─Öcej w tym samym czasie na konwencji wyborczej Hilary Clinton wyst─ůpi┼éa Michelle Obama z przes┼éaniem ÔÇ×Nie dajcie sobie wm├│wi─ç, ┼╝e Ameryka nie jest wielka, ┼╝e Ameryka nie jest najwspanialszym krajem na ┼ŤwiecieÔÇŁ. Brak tu refleksji, ┼╝e dla niekt├│rych ten kraj wcale nie jest taki wspania┼éy.

Podobnie pisze o naszym pa┼ästwie w ÔÇ×TurbopatriotyzmieÔÇŁ Marcin Napi├│rkowski. Min─Ö┼éo kilka lat od s┼éynnego czekoladowego or┼éa, od slogan├│w o fantastycznej Polsce ÔÇô i ju┼╝ nie tylko prawica widzi, jak bardzo to wszystko by┼éo absurdalne.

Wiele os├│b ┼Ťmia┼éo si─Ö z has┼éa PiS-u ÔÇ×Polska w ruinieÔÇŁ. W odpowiedzi wrzucano chocia┼╝by zdj─Öcia nowych supermarket├│w. A tymczasem dla cz─Ö┼Ťci spo┼éecze┼ästwa Polska rzeczywi┼Ťcie by┼éa w ruinie. Praca do kitu, s┼éabo p┼éata i niepewna, brak ┼Ťrodk├│w na spokojne prze┼╝ycie do ko┼äca miesi─ůca, brak pieni─Ödzy, ┼╝eby wyjecha─ç na wakacjeÔÇŽ

Moim zdaniem wsp├│┼éczesna prawica wygrywa dzi─Öki temu, ┼╝e rozpoznaje spo┼éeczny gniew i daje ludziom do niego prawo. Nawet je┼Ťli jej recepty uwa┼╝am w wi─Ökszo┼Ťci za nietrafne, a czasem fatalne.

Gniew mo┼╝na wyra┼╝a─ç na r├│┼╝ne sposoby. Gdy rozmawiamy, przez Stany Zjednoczone przetaczaj─ů si─Ö fale protest├│w po policyjnym zab├│jstwie GeorgeÔÇÖa Floyda. Niekt├│re demonstracje przeradzaj─ů si─Ö w zamieszki, co krytykuje wielu prawicowych i liberalnych komentator├│w.

Kiedy widzimy rozgniewan─ů grup─Ö spo┼éeczn─ů, powinni┼Ťmy traktowa─ç to jako rodzaj alarmu: dlaczego ci ludzie s─ů tak wkurzeni? Zbyt cz─Östo nasza uwaga kieruje si─Ö na pytania estetyczne: czy ta z┼éo┼Ť─ç jest wystarczaj─ůco ┼éadnie wyra┼╝ana?

W tym przypadku podstawow─ů spraw─ů jest systemowy rasizm w Stanach Zjednoczonych, czyli mi─Ödzy innymi brutalno┼Ť─ç policji wobec Afroamerykan├│w. Za bardzo skupiamy si─Ö na tym, ┼╝e gdzie┼Ť rozbito witryny sklepowe, ┼╝e zdewastowano jaki┼Ť radiow├│z, za ma┼éo na przyczynach tego gniewu.

Z jednej strony niszczenie w┼éasno┼Ťci prywatnej to wsp├│┼éczesne ┼Ťwi─Ötokradztwo ÔÇô tak mo┼╝na by wyja┼Ťnia─ç skal─Ö oburzenia. Z drugiej strony to strata dla konkretnych os├│b, r├│wnie┼╝ niezamo┼╝nych, nie tylko dla bud┼╝et├│w wielkich firm.

Nie chwal─Ö demolowania witryn sklepowych, nie m├│wi─ůc ju┼╝ o biciu ludzi. Wol─Ö pokojowe manifestacje z mocnym przes┼éaniem do w┼éadz, na przyk┼éad, gdy ludzie k┼éad─ů si─Ö na ziemi i przez kilka minut powtarzaj─ů ÔÇ×Zdejmij nog─Ö z mojej szyiÔÇŁ. Niemniej przy tak du┼╝ym i gwa┼étownym prote┼Ťcie b─Öd─ů si─Ö zdarza┼éy rozboje czy nawet pobicia. Trzeba temu zapobiega─ç, trzeba nawo┼éywa─ç do innych form protestu, ale nie ma si─Ö co ┼éudzi─ç, ┼╝e takich rzeczy da si─Ö unikn─ů─ç.

Widzia┼éem zreszt─ů takiego tweeta o z┼éych ludziach demoluj─ůcych w┼éasno┼Ť─ç prywatn─ůÔÇŽ Tam kto┼Ť wylicza┼é, jakie by┼éy straty w prywatnej w┼éasno┼Ťci, kiedy w Bostonie zaczyna┼éa si─Ö rewolucja ameryka┼äska. A to przecie┼╝ wydarzenie niezwykle istotne dla Amerykan├│w, w┼éa┼Ťciwie pocz─ůtek ich to┼╝samo┼Ťci narodowej. Dzi┼Ť o ├│wczesnych zamieszkach si─Ö nie pami─Öta, dzi─Öki czemu wiele os├│b mo┼╝e unika─ç niewygodnych analogii. Nie jest to zreszt─ů jedyny przyk┼éad zak┼éamywania historii protest├│w spo┼éecznych.

W takim razie o czym powinni┼Ťmy dzi┼Ť sobie przypomnie─ç?

Opowiadamy sobie ┼éadne historyjki o tym, jak Martin Luther King wyszed┼é na m├│wnic─Ö i m├│wi┼é, co mu si─Ö ┼Ťni┼éo, jakie ma marzenia. W wypadku praw wyborczych kobiet w og├│le o niczym nie opowiadamy, tylko stwierdzamy, ┼╝e w pewnym momencie po prostu si─Ö pojawi┼éy. Nie m├│wimy, jak to si─Ö sta┼éo, ┼╝e mamy o┼Ťmiogodzinny dzie┼ä pracy, nie dwunasto- czy czternastogodzinny. A za tym wszystkim kryj─ů si─Ö masowe protesty, kt├│re nie by┼éy ÔÇ×┼éadneÔÇŁ, kt├│re cz─Östo ko┼äczy┼éy si─Ö b├│jkami, niszczeniem tej ┼Ťwi─Ötej w┼éasno┼Ťci prywatnej.

Dlaczego w┼éa┼Ťnie taka wizja historii zwyci─Ö┼╝y┼éa?

Na przyk┼éad dlatego, ┼╝e gdyby┼Ťmy pami─Ötali, jak wywalczono prawa pracownicze, to i dzi┼Ť ch─Ötniej by┼Ťmy w ten sam spos├│b o nie walczyli. Taka ÔÇ×spokojnaÔÇŁ wizja historii ┬ámo┼╝e by─ç wielu osobom na r─Ök─Ö. Zreszt─ů u nas cz─Östo si─Ö m├│wi, ┼╝e wolny rynek sam z siebie stworzy┼é dobrobyt, ┼é─ůcznie z prawami kobiet albo prawami pracowniczymi. Aby ta narracja mog┼éa dzia┼éa─ç, trzeba wymaza─ç z historii ruchy kobiece, strajkuj─ůcych pracownik├│w, konflikty mi─Ödzy nimi a pracodawcami.

Ostatnio mieli┼Ťmy tego doskona┼éy przyk┼éad, kiedy rakieta Muska uda┼éa si─Ö na stacj─Ö kosmiczn─ů i Robert Gwiazdowski oraz Leszek Balcerowicz piali z zachwytu, ┼╝e to kolejny przyk┼éad wy┼╝szo┼Ťci prywatnego nad pa┼ästwowym. A tymczasem wszystko to dzia┼éo si─Ö we wsp├│┼épracy z NASA, firma Muska dostawa┼éa dofinansowanie od rz─ůdu, pa┼ästwa lata┼éy w kosmos przez lata. I tak dalej.

Mam jeszcze jedno pytanie o granice gniewu. W walce o prawa wyborcze ameryka┼äskie sufra┼╝ystki spali┼éy s┼éomian─ů kuk┼é─Ö prezydenta Woodrowa Wilsona ÔÇô zdaje si─Ö, ┼╝e nie odrzucasz takiej formy protestu w s┼éusznej sprawie. A gdyby teraz kto┼Ť zacz─ů┼é dewastowa─ç budynki firm z przemys┼éu paliw kopalnych (wtedy, kiedy nie ma w nich ludzi)? Albo gdyby aktywi┼Ťci ekologiczni o wiele cz─Ö┼Ťciej blokowali kluczowe punkty du┼╝ych miast? Jedno i drugie mo┼╝na by t┼éumaczy─ç zagra┼╝aj─ůc─ů nam katastrof─ů klimatyczn─ů. Czy wed┼éug ciebie takie dzia┼éania mog┼éyby by─ç skuteczne? I czy by┼éyby dopuszczalne?

Nie podejmuj─Ö si─Ö wytyczania sztywnych granic, no mo┼╝e poza oczywist─ů granic─ů ÔÇô przemocy fizycznej. Dla mnie najwa┼╝niejsze jest, aby zrozumie─ç, ┼╝e takie agresywne protesty s─ů zawsze symptomem g┼é─Öbszego sprzeciwu ÔÇô pojawiaj─ů si─Ö wtedy, gdy inne, bardziej pokojowe, ┼Ťrodki zawiod┼éy. Nie chcemy wybitych witryn w sklepach? Super, to s┼éuchajmy protestuj─ůcej grupy, zanim napi─Öcia spo┼éeczne wzrosn─ů do takiego poziomu, ┼╝e te witryny zostan─ů wybite.

Piszesz, ┼╝e niech─Ö─ç do gniewu wynika r├│wnie┼╝ z wieloletniej dominacji ┼Ťwiatopogl─ůdu liberalnego. Jak rozumiem, jest to zwi─ůzane z okre┼Ťlonym wyobra┼╝eniem sfery publicznej. Mia┼éaby ona by─ç przestrzeni─ů racjonalnej dyskusji, w kt├│rej wszyscy wypowiadaj─ů si─Ö tak, jakby byli r├│wni. Podczas takiej debaty nie ma znaczenia, jakie miejsce kto┼Ť zajmuje w hierarchii spo┼éecznej i jakie z tego powodu odczuwa emocje.

Liberalizm jest w Polsce ideologi─ů ÔÇô traktuj─Ö to s┼éowo neutralnie ÔÇô w┼éa┼Ťciw─ů ludziom, kt├│rym w ┼╝yciu zazwyczaj jest w miar─Ö dobrze. ┼üatwiej prowadzi─ç kulturalne dyskusje, gdy nie musimy si─Ö martwi─ç o jedzenie i prac─Ö albo gdy nikt nie odbiera nam naszych praw. Mnie te┼╝ pro┼Ťciej by┼éo zachowa─ç spok├│j, kiedy dosta┼éem pierwsz─ů prac─Ö na etat i nie musia┼éem przejmowa─ç si─Ö tym, co b─Ödzie w przysz┼éym miesi─ůcu.

Ten problem ÔÇ×uprzywilejowanego puntu widzeniaÔÇŁ wida─ç tak┼╝e w debatach na temat molestowania. Kiedy kto┼Ť patrzy na problem z boku, bo sam nie musi si─Ö zbytnio obawia─ç molestowania, to ┼éatwiej odgrywa─ç rol─Ö ÔÇ×stra┼╝nika spokojuÔÇŁ. Tylko ┼╝e nak┼éadanie na molestowan─ů osob─Ö jakich┼Ť estetycznych standard├│w ÔÇô przekonywanie, ┼╝e musi by─ç odpowiednio spokojna i kulturalna, ┼╝eby w og├│le zacz─ů─ç m├│wi─ç ÔÇô ┼éatwo mo┼╝e si─Ö zamieni─ç w kolejny rodzaj przemocy.

M├│wi─ůc kr├│tko, inna jest perspektywa osoby, kt├│ra musi walczy─ç o swoje prawa, a inna: osoby, kt├│ra mo┼╝e si─Ö tymi prawami cieszy─ç. I warto pami─Öta─ç, z kt├│rej perspektywy nawo┼éujemy do spokoju.

Pom├│wmy te┼╝ o klasowym wymiarze gniewu. Pewn─ů popularno┼Ť─ç w sieci zdoby┼é mem por├│wnuj─ůcy ÔÇ×oburzon─ů klas─Ö ┼Ťredni─ůÔÇŁ do suczki, kt├│r─ů mo┼╝na spokojnie pog┼éaska─ç, bo ÔÇ×nic nie robiÔÇŁ. Czy polska klasa ┼Ťrednia, tudzie┼╝ na przyk┼éad polska inteligencja, rzeczywi┼Ťcie nie jest zdolna do politycznej ekspresji gniewu? Czy to jest co┼Ť, czego powinna si─Ö uczy─ç od klasy ludowej?

Na pewno w obr─Öbie klasy ┼Ťredniej ÔÇô albo przynajmniej w podgrupie inteligenckiej ÔÇô lubimy narzeka─ç na grupy spo┼éeczne, na przyk┼éad g├│rnik├│w, kt├│rzy wychodz─ů na ulice, pal─ů opony i dzi─Öki temu dostaj─ů swoje. Uwa┼╝am jednak, ┼╝e zamiast narzeka─ç powinni┼Ťmy si─Ö na nich wzorowa─ç.

Nie ga┼Ťcie opon, palcie w┼éasne?

To naturalnie metafora, ale chodzi o to, by wyj┼Ť─ç na ulice i bardzo jasno da─ç do zrozumienia, ┼╝e zamierzamy walczy─ç o nasze prawa.

R├│wnocze┼Ťnie ta klasa ┼Ťrednia od czasu do czasu si─Ö mobilizuje, czego przyk┼éadem s─ů protesty KOD-u. Tylko znowu: czy kierowa┼éy one gniew ku jakiej┼Ť pozytywnej, systemowej zmianie, czy jedynie ku stwierdzeniom, ┼╝e Prawo i Sprawiedliwo┼Ť─ç jest z┼ée, rozdawnictwo jest z┼ée i nale┼╝y odebra─ç w┼éadz─Ö mot┼éochowi? Oczywi┼Ťcie by┼éy tam bardzo r├│┼╝ne postawy, ale wed┼éug mnie ca┼éy ten nurt ci─ů┼╝y┼é w stron─Ö narzekania na PiS, kt├│re za setnym razem staje si─Ö ja┼éowe.

Niestety z tej strony chyba ┼╝adna wyra┼║na propozycja systemowych zmian dot─ůd nie pad┼éa. Ale sam gniew istnia┼é. Uda┼éo si─Ö zmobilizowa─ç ludzi, ┼╝eby wyszli na ulice i sprzeciwiali si─Ö PiS-owi, du┼╝e pok┼éady z┼éo┼Ťci ujawnia┼éy si─Ö te┼╝ w prasie i mediach spo┼éeczno┼Ťciowych. Wszystkie te narzekania na ludzi od 500 plus, kt├│rzy sprzedali Polsk─Ö za par├│wki, to dla mnie te┼╝ przejaw gniewu, tylko raczej niekonstruktywnego.

Twoja ksi─ů┼╝ka ukaza┼éa si─Ö w Wydawnictwie Czarne. G┼é├│wn─ů jej publiczno┼Ťci─ů prawdopodobnie b─Öd─ů wi─Öc osoby, dla kt├│rych lewicowa to┼╝samo┼Ť─ç jest mniej istotna ni┼╝ ÔÇô powiedzmy ÔÇô dla znacznej cz─Ö┼Ťci czytelniczek i czytelnik├│w ÔÇ×KontaktuÔÇŁ.

Mia┼éem tak─ů ┼Ťwiadomo┼Ť─ç przy pisaniu. I spodziewam si─Ö, ┼╝e dla cz─Ö┼Ťci os├│b z lewicy ta ksi─ů┼╝ka nie b─Ödzie odkryciem, bo nie przeprowadzam tam ┼╝adnej ideowej rewolucji. Staram si─Ö raczej tak przedstawi─ç lewicowe widzenie ┼Ťwiata, aby trafi─ç do innych ludzi. Je┼╝eli nie ich przekona─ç, to przynajmniej przybli┼╝y─ç im ten spos├│b patrzenia na gniew.

Pewnie si─Ö ze mn─ů zgodzisz, ┼╝e w polskiej debacie publicznej ci─ůgle opowiadamy sobie ┼Ťwiat z pozycji prawicowych lub liberalno-konserwatywnych, a brakuje lewicowego punktu widzenia.

Pewnie si─Ö zgodz─Ö. I od razu poci─ůgn─Ö temat: na ile w takim przekazie warto eksponowa─ç w┼éasn─ů lewicowo┼Ť─ç, a na ile u┼╝ywa─ç innego j─Özyka? Je┼Ťli kto┼Ť wypowiada si─Ö w spos├│b prawicowy albo centroprawicowy, to nie musi dodawa─ç przymiotnika, tylko m├│wi, jak jestÔÇŽ

Tak to ju┼╝ u nas wygl─ůda, ┼╝e gdy kto┼Ť reprezentuje idee (centro)prawicowe, to zachowuje si─Ö tak, jakby przemawia┼é w imieniu zdrowego rozs─ůdku. A je┼Ťli kto┼Ť ma lewicowe przekonania, od razu musi si─Ö t┼éumaczy─ç z zarzut├│w o ideologi─Ö.

Ja si─Ö swojej lewicowo┼Ťci nie wstydz─Ö i nie mam zamiaru jej ukrywa─ç, ale chc─Ö m├│wi─ç w spos├│b mo┼╝liwie zrozumia┼éy, bez ┼╝argonu. Przyk┼éadowo: zauwa┼╝y┼éem, ┼╝e gdy u┼╝ywam s┼éowa ÔÇ×neoliberalizmÔÇŁ, bardzo wiele os├│b po prostu nie wie, o co chodzi. W ich uszach to brzmi jak co┼Ť wydumanego, cho─çby z powodu tego przedrostka ÔÇ×neo-ÔÇŁ. Dlatego wyraz ÔÇ×neoliberalizmÔÇŁ nie pojawia si─Ö w ksi─ů┼╝ce ani razu.

Poza wyeliminowaniem takiego s┼éownictwa postanowi┼éem te┼╝ rozwija─ç w─ůtki, kt├│rych lewicowemu odbiorcy pewnie nie trzeba by t┼éumaczy─ç.

Na przyk┼éad?

Na przyk┼éad problem nier├│wno┼Ťci spo┼éecznych. Stara┼éem si─Ö pokaza─ç, dlaczego powinien si─Ö nimi przejmowa─ç nawet kto┼Ť, kto jest zwolennikiem wolnego rynku. Zale┼╝a┼éo mi te┼╝ na podkre┼Ťleniu, ┼╝e to nie jest jedynie j─Özyk m┼éodych lewicowych radyka┼é├│w, ale j─Özyk, kt├│rym pos┼éuguj─ů si─Ö najs┼éynniejsi, najbardziej uznani ekonomi┼Ťci. To dlatego nie tylko przywo┼éuj─Ö takich ekonomist├│w jak Paul Krugman b─ůd┼║ Joseph Stiglitz, ale podkre┼Ťlam, ┼╝e s─ů zdobywcami Nagrody Banku Szwecji imienia Alfreda Nobla ÔÇô bo to szeroko uznawane wyr├│┼╝nienie, cho─ç wr─Öcza je w┼éa┼Ťnie Bank Szwecji, a nie Akademia Nauk czy Fundacja Nobla. Gdybym pisa┼é ksi─ů┼╝k─Ö bardziej nastawion─ů na lewicow─ů perspektyw─Ö, to pewnie pokaza┼ébym, jak ten ÔÇ×nobelÔÇŁ przyczynia┼é si─Ö do neoliberalizacji ekonomii i wytwarzania jej naukowej otoczki. Ale cel tej ksi─ů┼╝ki by┼é skromniejszy ÔÇô pokazanie, ┼╝e o nier├│wno┼Ťciach spo┼éecznych m├│wi─ů nie tylko lewaki, lecz tak┼╝e cenieni wsp├│┼écze┼Ťni ekonomi┼Ťci.

Nie wiem, na ile to wszystko mi si─Ö uda┼éo. Trzeba by spyta─ç czytelnik├│w i czytelniczki spoza lewicowego kr─Ögu.

Liczysz na przekonanie Tomasza Lisa?

Nie, on ju┼╝ raczej nie zmieni swoich pogl─ůd├│w. Wed┼éug mnie jest z┼éudzeniem, ┼╝e gdyby lewica troch─Ö odpu┼Ťci┼éa i przesun─Ö┼éa si─Ö ideowo w stron─Ö centrum, to znalaz┼éaby j─Özyk porozumienia z osobami takimi jak Tomasz Lis (przy czym mniej chodzi o niego samego, a bardziej o grup─Ö liberalno-konserwatywnych dziennikarzy i polityk├│w, kt├│rej jest symbolem). Niewa┼╝ne, jak bardzo lewica przykrawa┼éaby swoje pogl─ůdy i stara┼éa si─Ö przysun─ů─ç w stron─Ö libera┼é├│w, przez niekt├│re osoby na koniec i tak zostanie oskar┼╝ona o bolszewizm i marksizm. To droga donik─ůd.

Wi─ů┼╝─Ö natomiast pewne nadzieje z dziennikarkami i dziennikarzami z m┼éodszych pokole┼ä. Oni coraz cz─Ö┼Ťciej wiedz─ů, o co chodzi, g┼éownie ze wzgl─Ödu na w┼éasne do┼Ťwiadczenia na rynku pracy. Kiedy u┼╝ywasz przy m┼éodym dziennikarzu ÔÇô nawet liberalnym lub prawicowym ÔÇô okre┼Ťlenia ÔÇ×umowy ┼ŤmiecioweÔÇŁ, to dla niego nie jest to j─Özyk nienawi┼Ťci, tak jak dla Leszka Balcerowicza, tylko do┼Ť─ç trafne podsumowanie codziennych problem├│w ┼╝yciowych. Ale to b─Ödzie d┼éuga i wyboista droga, bo na razie najwa┼╝niejsze stanowiska w mediach ca┼éy czas s─ů zdominowane przez przys┼éowiowych Tomasz├│w Lis├│w.

A co z szerszymi grupami spo┼éecznymi? Kto mo┼╝e przyj─ů─ç lewicow─ů opowie┼Ť─ç o gniewie?

Skupi┼ébym si─Ö na polskiej m┼éodzie┼╝y, u kt├│rej wida─ç zar├│wno co┼Ť bardzo niepokoj─ůcego, jak i ┼Ťwiate┼éko nadziei. Ta grupa dzieli si─Ö w uproszczeniu na sympatyk├│w Konfederacji i sympatyczki lewicy, cz─Östo w┼éa┼Ťnie po linii ÔÇ×m─Ö┼╝czy┼║niÔÇôkobietyÔÇŁ. Konfederacja ju┼╝ dzi┼Ť jest do┼Ť─ç silna, ma prawie dziesi─Ö─ç procent poparcia i pos┼é├│w w Sejmie, a w czasie kryzysu gospodarczego niestety mo┼╝e jeszcze urosn─ů─ç w si┼é─Ö. Bo m┼éodzi ludzie s─ů pierwsi w kolejce do zwalniania i to oni najmocniej odczuj─ů kryzys.

Ale w tym samym pokoleniu wida─ç te┼╝ my┼Ťlenie w kategoriach lewicowych. Takie s─ů na przyk┼éad de facto postulaty M┼éodzie┼╝owego Strajku Klimatycznego. Wielu z tych m┼éodych ludzi z pewno┼Ťci─ů nie definiuje siebie jako lewicowc├│w i nie chcia┼éoby wej┼Ť─ç we wsp├│┼éprac─Ö z jak─ůkolwiek parti─ů, jednak przynajmniej na poziomie warto┼Ťci mamy podstaw─Ö do porozumienia si─Ö z lewic─ů. I to jest zadanie dla tej formacji, ┼╝eby jako┼Ť zach─Öci─ç takich ludzi do patrzenia na ┼Ťwiat z lewicowej perspektywy. To b─Ödzie trudne, bo m┼éodzi stroni─ů od partii, ale lewica powinna to robi─ç.

To samo widzieli┼Ťmy w przypadku czarnego protestu kobiet. Tam te┼╝ lewica odgrywa┼éa wa┼╝n─ů rol─Ö i stara┼éa si─Ö przekonywa─ç uczestniczki, ┼╝e najlepiej reprezentuje ich prawa. Ale raz jeszcze powt├│rz─Ö, ┼╝e to nie b─Ödzie kr├│tka droga. Nie da si─Ö tak ┼éatwo nam├│wi─ç grup spo┼éecznych z prawicowego kraju, ┼╝eby nagle zacz─Ö┼éy g┼éosowa─ç na lewic─Ö i podziela─ç wszystkie jej warto┼Ťci.

Gniew ma tak┼╝e swoje miejsce w chrze┼Ťcija┼ästwie.

I tam te┼╝ wida─ç ciekawe rozdwojenie. Tak w Biblii, jak i w p├│┼║niejszej tradycji znajdziemy wiele przejaw├│w negatywnego podej┼Ťcia do gniewu ÔÇô traktowany jest jako jeden z podstawowych wyst─Öpk├│w i grzech├│w. Zarazem gniew bywa pokazywany jako s┼éuszna reakcja, cho─çby w scenie z Jezusem wyrzucaj─ůcym kupc├│w ze ┼Ťwi─ůtyni. Samo chrze┼Ťcija┼ästwo zacz─Ö┼éo si─Ö od buntu. Wiadomo, ┼╝e jest po┼é─ůczony z j─Özykiem mi┼éo┼Ťci, zgodnie z istot─ů tej religii: mi┼éuj bli┼║niego swego jak siebie samego. Nie wyklucza to jednak gniewu, rebelii, sprzeciwu i zbiorowej mobilizacji.

Chrze┼Ťcija┼ästwo prowadzi do gniewu?

Nie zawsze i nie wprost, ale ma w sobie taki potencja┼é. Mo┼╝na kierowa─ç si─Ö warto┼Ťciami chrze┼Ťcija┼äskimi, a jednocze┼Ťnie zgadza─ç si─Ö z tym, ┼╝e gniew powinien odgrywa─ç wa┼╝n─ů rol─Ö w kszta┼étowaniu naszych spo┼éecze┼ästw. I mo┼╝na czerpa─ç inspiracj─Ö z historii opisanych w Biblii. Zar├│wno w konstruktywnym, jak i destruktywnym sensie.

My┼Ťlisz, ┼╝e warto, aby r├│wnie┼╝ ┼Ťwiecka lewica odwo┼éywa┼éa si─Ö do chrze┼Ťcija┼äskich tradycji zwi─ůzanych z gniewem?

Chrze┼Ťcija┼ästwo i Biblia s─ů wa┼╝nymi cz─Ö┼Ťciami naszej kultury i dla wielu os├│b stanowi─ů istotny sk┼éadnik to┼╝samo┼Ťci. Lewica powinna walczy─ç o realne rozdzielenie Ko┼Ťcio┼éa i pa┼ästwa, o ograniczenie w┼éadzy biskup├│w, ale s─ůdz─Ö, ┼╝e spokojnie mo┼╝e si─Ö odwo┼éywa─ç do religijnych symboli, postaci, nawet warto┼Ťci, bo te s─ů podatne na wiele odczyta┼ä, r├│wnie┼╝ tych przeprowadzanych z lewicowej perspektywy. Szukanie takich po┼é─ůcze┼ä ze znaczn─ů cz─Ö┼Ťci─ů spo┼éecze┼ästwa mo┼╝e tylko pom├│c.

Ja w og├│le jestem zdania, ┼╝e lewica nie powinna ┼╝adnej grupy spo┼éecznej oddawa─ç walkowerem. Powinna by─ç dla ka┼╝dego, kto jest got├│w s┼éucha─ç. W teorii ka┼╝dy si─Ö zgadza, ┼╝e powinni┼Ťmy by─ç otwarci na ludzi o innych pogl─ůdach, ┼╝e nie powinni┼Ťmy si─Ö zamyka─ç w naszej bajce. Ale gdy realizujemy to w praktyce, zawsze kto┼Ť powie, ┼╝e otworzyli┼Ťmy si─Ö nie w t─Ö stron─Ö, w kt├│r─ů trzeba: za bardzo w stron─Ö prawicy, za bardzo w stron─Ö neolibera┼é├│w. Ko┼äczy si─Ö na tym, ┼╝e lewica zu┼╝ywa mas─Ö czasu, dyskutuj─ůc sama ze sob─ů i oskar┼╝aj─ůc sam─ů siebie o to, ┼╝e jest lewicowa nie tak, jak trzeba.

To te┼╝ pytanie o to, jak dzia┼éa gniew wewn─ůtrz lewicy. Mo┼╝e trzeba da─ç sobie sprawo do z┼éoszczenia si─Ö na siebie nawzajem. Tylko w jakich granicach?

Nie ma dw├│ch istot ludzkich o dok┼éadnie takich samych pogl─ůdach, tak┼╝e na lewicy, wi─Öc to jasne, ┼╝e pojawiaj─ů si─Ö r├│┼╝nice pogl─ůd├│w. Poza tym powiedzmy te┼╝ sobie szczerze: to ┼Ťrodowisko, kt├│re w Polsce przegrywa od wielu lat, a kolejne pora┼╝ki pot─Öguj─ů frustracj─Ö i nak┼éaniaj─ů do szukania winnych. Mamy wi─Öc grupy, kt├│re nawzajem si─Ö nastawiaj─ů przeciwko sobie, cho─ç moim zdaniem w ostatecznym rachunku to nie istnienie r├│┼╝nych nurt├│w jest problemem lewicy, tylko przewaga postaw prawicowych i neoliberalnych w spo┼éecze┼ästwie.

Wydaje mi si─Ö, ┼╝e lepiej kierowa─ç te najbardziej burzliwe emocje na krytyk─Ö kogo┼Ť, kto jest faktycznym przeciwnikiem lewicy, a nie do ┼Ťrodka, na innych lewicowc├│w. Bo z tego ostatniego moim zdaniem nic tak naprawd─Ö nie wynika.

Jest taki moment w ÔÇ×Igrzyskach ┼ŤmierciÔÇŁ, w kt├│rym Haymitch Abernathy m├│wi do Katniss Everdeen: ÔÇ×Remember who the real enemy isÔÇŁ. Kiedy b─Ödziesz na arenie, pami─Ötaj, kto jest prawdziwym wrogiem.

Wszyscy na lewicy mogliby┼Ťmy zapisa─ç te s┼éowa na lustrze i codziennie je sobie przypomina─ç.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś