fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Ma艂e obczyzny

Zachodnie i p贸艂nocne tereny Polski to dla wi臋kszo艣ci ich mieszka艅c贸w wci膮偶 鈥瀂iemie Odzyskane鈥. Okre艣lenie to, utrwalone w j臋zyku przez PRL-owsk膮 propagand臋, jest jak zrobiony w m艂odo艣ci tatua偶. Wiemy, 偶e po latach nie przystaje do rzeczywisto艣ci, ale wysi艂ek usuni臋cia go zdaje si臋 nie wart zachodu.

11260896_1118874988140736_242852988_o
Fragment artyku艂u pochodzi z聽28. numeru Magazynu聽鈥濳ontakt鈥 pt.聽鈥濵a艂e obczyzny鈥. Zapraszamy do lektury ca艂o艣ci w聽wydaniu papierowym Magazynu聽鈥濳ontakt鈥 .
W jednej z dolno艣l膮skich wsi do kot贸w m贸wi si臋 po niemiecku. Osiedlaj膮cy si臋 tu po wojnie mieszka艅cy zastali we wsi nie tylko domy, ale i 鈥瀙oniemieckie鈥 zwierz臋ta domowe. Zauwa偶yli, 偶e te reaguj膮 na znane niemieckie s艂owa. Do napotykanych kot贸w wo艂ali wi臋c 鈥瀝aus鈥 i 鈥瀔omm鈥 i tak ju偶 zosta艂o.
W wielkopolskim miasteczku w kilku poniemieckich domach po dzi艣 dzie艅 kurki przy zlewie oznaczone s膮 napisami 鈥瀔盲lte鈥 i 鈥瀢盲rme鈥. W niemal ka偶dym d艂ugo po wojnie mo偶na by艂o znale藕膰 przedmiot b臋d膮cy 艣ladem po poprzednich mieszka艅cach: zegar, m艂ynek do kawy, mityczna ju偶 niemal porcelana, kt贸r膮 pradziadek zasta艂 w kredensie (a mo偶e i 鈥瀦doby艂鈥, komu to dzisiaj wiedzie膰).
Siedemdziesi膮t lat po tym, jak przyjecha艂y tu pierwsze transporty z osadnikami, przesz艂o艣膰 nadal wychodzi na wierzch jak podszewka przez przedarty materia艂 sp贸dnicy.
Niepotrzebne przesiedlenia
Blisko pi臋膰 milion贸w ludzi. Tyle 艂膮cznie zamieszka艂o opustosza艂e po wysiedleniu niemieckich mieszka艅c贸w wsie i miasta na zachodzie i p贸艂nocy Polski. Ich migracja trwa艂a od 1945 roku do po艂owy lat 50. Przyje偶d偶ali tu z r贸偶nych stron i z r贸偶nych powod贸w 鈥 z Polski centralnej, kuszeni propagandowymi has艂ami budowania nowego 偶ycia na 鈥瀂iemiach Odzyskanych鈥; z Kres贸w Wschodnich, przymusowo przesiedlani w ramach Akcji 鈥濿is艂a鈥; z Niemiec i Francji, powracaj膮cy z oboz贸w i wojennej emigracji. Wreszcie 鈥 z zes艂ania w g艂臋bi ZSRR.
W pustych domach natrafiali na wspomniane 鈥瀙oniemieckie鈥 sprz臋ty codziennego u偶ytku. Architektura, uk艂ad ulic, wyposa偶enie domowych gospodarstw i zak艂ad贸w rzemie艣lniczych, wn臋trza i symbolika 艣wi膮ty艅, cmentarze 鈥 wszystko to przypomina艂o o niedawnej obecno艣ci poprzednich mieszka艅c贸w. Wielu z nich nie zd膮偶y艂o wyjecha膰 przed przyjazdem polskich osadnik贸w. Zdarza艂o si臋, 偶e polskie i niemieckie rodziny mieszka艂y pod jednym dachem przez kilka miesi臋cy. Dwie gospodynie w jednej kuchni: ta niemiecka 鈥 w艂a艣ciwie ju偶 spakowana, ale wci膮偶 przecie偶 jeszcze u siebie, i ta polska 鈥 u偶ywaj膮ca wci膮偶 jeszcze nie swoich talerzy, obrus贸w, po艣cieli. Na kilkudziesi臋ciu metrach kwadratowych trwa艂a niezwyk艂a faza przej艣cia 鈥 jedni przygotowywali si臋 do odej艣cia, drudzy wci膮偶 jeszcze nie byli w domu.
Uderzaj膮ce s膮 te wspomnienia o wsp贸艂-byciu. Jak to, w kt贸rym niemiecka kobieta uczy m艂od膮 Polk臋 szy膰 na maszynie i, odje偶d偶aj膮c, zostawia jej swoj膮. Albo inna, o Polaku i Niemce, kt贸rzy przez tych kilka tygodni zd膮偶yli si臋 w sobie zakocha膰. A gdzie艣 mi臋dzy s艂owami daje si臋 wyczu膰 groz臋. Jak wtedy, gdy Polak wspomina Sowiet贸w, kt贸rzy 鈥瀏aniali po wsi Niemki鈥, w zwi膮zku z czym ba艂y si臋 wychodzi膰 z dom贸w po zmroku. To wszystko 鈥 gotowanie w tych samych garnkach, spakowane kufry jednych i drugich (bo przecie偶 nie wiadomo, czy zaraz nie przyjdzie nam wraca膰 do siebie), wsp贸lny ogr贸d, kt贸ry trzeba by艂o plewi膰, strach m艂odych kobiet przed pijanym rosyjskim 偶o艂dakiem 鈥 dzia艂o si臋 w tle pracuj膮cej ju偶 na pe艂nych obrotach machiny propagandy pa艅stwowej. Przekonywano, 偶e 鈥瀦iemia czeka na Zachodzie鈥, a 鈥瀙owr贸t do s艂owia艅skiej macierzy鈥 stanowi ostatni etap zwyci臋stwa nad niemieckim agresorem. W zasiedlanych miejscowo艣ciach, zamiast 艣lad贸w tej 鈥瀘dwiecznej s艂owia艅sko艣ci鈥, na ka偶dym jednak kroku widoczne by艂y niemieckie szyldy. To, czego nie zd膮偶yli wywie藕膰 szabrownicy, z jednej strony pozwala艂o rekompensowa膰 sobie wojenne straty, z drugiej 鈥 by艂o jak 艣wie偶a blizna po wojennym koszmarze.
Uk艂adaj膮cy od pocz膮tku swoje 偶ycie nowi mieszka艅cy poniemieckich dom贸w 鈥 niezale偶nie od tego, czy przybyli do nich dobrowolnie, czy zostali przymusowo przesiedleni 鈥 musieli oswaja膰 otaczaj膮ce ich elementy krajobrazu i dostosowywa膰 je do w艂asnych potrzeb. Na ten trudny, rozci膮gaj膮cy si臋 cz臋sto na kolejne pokolenie proces na艂o偶y艂o si臋 jeszcze jedno zjawisko 鈥 powojenna rzeczywisto艣膰 polityczna, kt贸rej architekci pr贸bowali od nowa kszta艂towa膰 pami臋膰 historyczn膮. Niekt贸re z jej kluczowych slogan贸w, takie jak 鈥瀝epolonizacja鈥 czy 鈥瀌egermanizacja鈥 odesz艂y ju偶 chyba do j臋zykowo-historycznego lamusa. Inne, takie jak 鈥瀂iemie Odzyskane鈥 i 鈥瀝epatriacja鈥, funkcjonuj膮 po dzi艣 dzie艅. Ciekawe jest to, jak 鈥瀦apomina si臋鈥 o ich pejoratywnym, zak艂amuj膮cym rzeczywisto艣膰 znaczeniu. U偶ywa si臋 ich nie tylko w sferze czysto j臋zykowej, ale i symbolicznej. Czy nie jest tak, 偶e cho膰 nie dzia艂aj膮 ju偶 tryby PRL-owskiej propagandy, wci膮偶 troch臋 udajemy, 偶e nie pami臋tamy o historii najnowszej zachodniej i p贸艂nocnej Polski? Cho膰 w podr臋cznikach nikt ju偶 nie przek艂amuje opresyjnego charakteru Akcji 鈥濿is艂a鈥, polski ucze艅 niepor贸wnywalnie wi臋cej uwagi po艣wi臋ca analizie kultur staro偶ytnych i polityce Jagiellon贸w ni偶 wydarzeniom, kt贸re odcisn臋艂y trwa艂e pi臋tno na 偶yciu mieszka艅c贸w blisko jednej trzeciej terytorium dzisiejszej Polski. Wci膮偶, poza wyspecjalizowanym kr臋giem akademickim, brakuje j臋zyka, kt贸ry adekwatnie opisywa艂by kszta艂towanie si臋 postmigracyjnej to偶samo艣ci Polak贸w i wsp贸艂czesne skutki tego procesu.
Jedno z najbardziej znacz膮cych dla powojennego 偶ycia spo艂ecznego, kulturowego i politycznego do艣wiadcze艅 wci膮偶 pozostaje nieprzepracowane i niedopowiedziane 鈥 tak w publicznym dyskursie, jak i w prywatnych do艣wiadczeniach potomk贸w powojennych migrant贸w.
Komu przepracowanie tego do艣wiadczenia jest dzi艣 potrzebne? Odchodzi ju偶 przecie偶 najstarsze pokolenie 鈥 zar贸wno dumnych 鈥瀙ionier贸w鈥, jak i zapatrzonych na Wsch贸d nestor贸w rod贸w, trzymaj膮cych przy 艂贸偶ku kufer ze spakowan膮 najlepsz膮 domow膮 zastaw膮 i od艣wi臋tn膮 po艣ciel膮 鈥 na wypadek, gdyby mo偶na ju偶 by艂o wraca膰 鈥瀌o siebie鈥. Nast臋pne pokolenie, urodzone w latach 50. i 60., od pocz膮tku jest 鈥瀠 siebie鈥. Wchodz膮cy dzi艣 w doros艂o艣膰 wnukowie i prawnukowie powojennych migrant贸w na ostatnim mo偶liwym miejscu (je艣li w og贸le!) wymieniliby przesiedlenia jako do艣wiadczenie maj膮ce jakikolwiek wp艂yw na ich poczucie narodowego, kulturowego czy spo艂ecznego 鈥瀓a鈥.
Trzy poczt贸wki z Zachodu
W miejscach niedopowiedzianej, nieprzepracowanej historii tworz膮 si臋 luki. Pustk臋 trzeba czym艣 wype艂ni膰 鈥 z historii i kultury wybierane s膮 elementy, przy pomocy kt贸rych tworzy si臋 鈥瀙rotezy pami臋ci鈥. Uzupe艂niaj膮 one 贸w brak, maskuj膮 go, ale nie s膮 w stanie ca艂kowicie mu zaprzeczy膰.
Dolny 艢l膮sk. 鈥濳rzywa Wie偶a oraz legenda doktora Frankensteina to atrakcje, kt贸re nas wyr贸偶niaj膮!鈥 鈥 pisz膮 na Facebooku autorzy strony po艣wi臋conej Z膮bkowicom 艢l膮skim. W budynku Izby Pami膮tek Regionalnych znajduje si臋 ekspozycja zatytu艂owana 鈥炁歭adami doktora Frankensteina鈥. Od 1996 roku w mie艣cie organizowany jest Weekend Frankensteina. Co ma wsp贸lnego bohater powie艣ci Mary Shelly z dolno艣l膮skim miasteczkiem? Po pierwsze, na pocz膮tku XVII wieku schwytano tu i os膮dzono szajk臋 grabarzy, pos膮dzonych o czary, rozprzestrzenienie epidemii i bogacenie si臋 na licznych pogrzebach. Po drugie, w czasie tych wydarze艅 i p贸藕niej, do 1945 roku, miasto nazywa艂o si臋 Frankenstein.
Lubuskie. Na obrze偶ach jednej z wiosek znajduje si臋 skansen 鈥 filia zielonog贸rskiego Muzeum Etnograficznego. Odtworzono tu uk艂ad tradycyjnych wiejskich zabudowa艅, przenosz膮c b膮d藕 rekonstruuj膮c zabytkowe cha艂upy z przedwojennych teren贸w Niemiec: 艁u偶yc, Dolnego 艢l膮ska i zachodniej Wielkopolski. Wyposa偶enie prezentowane w tych chatach to jednak w znacznej mierze przedmioty przywiezione tu po 1945 roku przez wysiedlonych mieszka艅c贸w Kres贸w Wschodnich. Na terenie skansenu znajduje si臋 tak偶e zrekonstruowana cha艂upa z Bukowiny, a w niej wystawa 鈥濨ukowina 鈥 dziedzictwo kulturowe鈥, prezentuj膮ca kultur臋 pogranicza rumu艅sko-ukrai艅skiego. W 鈥瀙oniemieckich鈥 cha艂upach mo偶na wzi膮膰 udzia艂 w zaj臋ciach edukacyjnych po艣wi臋conych mi臋dzy innymi kulturze bukowi艅skiej oraz historii i tradycji Kres贸w Wschodnich.
Zachodniopomorskie. W Kamieniu Pomorskim od dwudziestu lat organizowany jest Festiwal Wsp贸艂czesnej Kultury Ludowej. W prezentacjach uczestniczy膰 mog膮 wykonawcy z wojew贸dztw w艂膮czonych do Polski po II wojnie 艣wiatowej. 鈥濶a tych ziemiach od ponad sze艣膰dziesi臋ciu lat powstaje nowa kultura lokalna, regionalna i ludowa. Mieszka艅cy tworz膮 j膮 w oparciu o w艂asne tradycje, dawne i rodz膮ce si臋 wsp贸艂cze艣nie鈥 鈥 czytamy w regulaminie festiwalowego konkursu. Te dawne tradycje trudno jednak odnale藕膰 w repertuarze wi臋kszo艣ci wyst臋puj膮cych zespo艂贸w 鈥 z rzadka na przyk艂ad trafiaj膮 si臋 kresowe pie艣ni wielog艂osowe, kt贸re zapewne przywozili ze sob膮 powojenni przesiedle艅cy.
Znakomita wi臋kszo艣膰 to piosenki o jarz臋binie i urokach 偶ycia oraz pisane wsp贸艂cze艣nie, stylizowane na wiejskie przy艣piewki, utwory o rodzinnych stronach w zachodniej i p贸艂nocnej Polsce. 鈥濿 naszej wiosce Lubanice tylko jedna jest ulica聽[鈥. Nasza ma艂a to ojczyzna i bogata ziemia 偶yzna鈥 鈥 艣piewa zesp贸艂 Czerwona Jarz臋bina.
Trzy poczt贸wki. Pierwsza z poniemieckiego miasteczka, kt贸rego nieoficjalny patron nigdy nie istnia艂. Druga z pruskiej chaty z zawieszonym w k膮cie prawos艂awnym r臋cznikiem przywiezionym zza Buga. Trzecia 鈥 z amfiteatru, na deskach kt贸rego zespo艂y Nadodrzanie, Karkonosze i Bukowina 艣piewaj膮 o swoich 鈥瀖a艂ych ojczyznach鈥.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij