fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Malarski: Po pierwsze, nie szkodzi膰

Pomaganie staje si臋 przejawem naszej wspania艂omy艣lno艣ci, a nie obowi膮zkiem wobec ubo偶szych. Nie czujemy z nimi solidarno艣ci, a jedynie karmimy nasze ego, wspieraj膮c nieudan膮 cz臋艣膰 spo艂ecze艅stwa.

ilustr.: Jacek Ambro偶ewski


Pomaganie staje si臋 przejawem naszej wspania艂omy艣lno艣ci, a nie obowi膮zkiem wobec ubo偶szych. Nie czujemy z nimi solidarno艣ci, a jedynie karmimy nasze ego, wspieraj膮c nieudan膮 cz臋艣膰 spo艂ecze艅stwa.
Przedstawiamy fragment rozmowy Paw艂a Zerki z Ryszardem Malarskim. Ca艂y tekst wywiadu znajd膮 Pa艅stwo w najnowszym, 25. numerze naszego kwartalnika, zatytu艂owanym 鈥濶iemoc pomocy”, kt贸ry po艣wi臋cony jest tematyce dobroczynno艣ci.
 
Czy znasz kraje, w kt贸rych ludzie pomagaj膮 ch臋tniej ni偶 w Polsce?
Nie da si臋 odpowiedzie膰 na tak postawione pytanie. Pomaganie jest zjawiskiem zbyt wielowymiarowym, aby sprowadza膰 je do prostej opozycji 鈥瀖niej鈥 lub 鈥瀢i臋cej鈥. Zacznijmy od tego, 偶e w og贸le trudno jest pomaga膰. Wyobra藕 sobie, 偶e idziesz ulic膮 i mijasz osob臋, kt贸ra ewidentnie z twojego punktu widzenia znajduje si臋 w sytuacji trudnej. Nie ma domu, nosi zniszczone ubranie, a do tego czu膰 od niej alkohol. A ty jeste艣 w eleganckiej koszuli, jeste艣 ogolonym, czystym i pi臋knym ch艂opcem. I spr贸buj takiej osobie pom贸c! Oczywi艣cie, s膮 tacy, kt贸rzy maj膮 wielk膮 empati臋. Potrafi膮 do potrzebuj膮cej osoby podej艣膰, w jaki艣 spos贸b wej艣膰 mi臋kko w jej sytuacj臋. Ich biopola przynajmniej si臋 nie odpychaj膮. Ale w wi臋kszo艣ci przypadk贸w te biosi艂y dzia艂aj膮 鈥瀘d siebie鈥, w przeciwnych kierunkach.
 
To dzia艂a w obie strony?
Nie艂atwo jest pomaga膰, a czasami jeszcze trudniej przyj膮膰 pomoc. Najcz臋艣ciej i ci, kt贸rzy pomagaj膮, i ci, kt贸rzy t臋 pomoc odbieraj膮, to 鈥瀦awodowcy鈥. Pierwsi to ci, kt贸rzy 偶yj膮 zawodowo z pomagania. Drudzy to niekoniecznie ci, kt贸rzy tej pomocy naprawd臋 potrzebuj膮, ale robi膮 z tego w艂a艣nie sw贸j zaw贸d.
 
M贸wisz tylko o pomocy indywidualnej?
Ten obraz mo偶na przenie艣膰 na ka偶dy inny poziom pomagania. Na sytuacje codzienne i kl臋sk 偶ywio艂owych. Czasy wojen i pokoju. Przypadki os贸b pojedynczych i ca艂ych grup. Pomocy w wymiarze instytucjonalnym lub ma艂ym, lokalnym, mi臋dzyludzkim. W kraju lub za granic膮.
 
A jednak mam wra偶enie, 偶e Polska r贸偶ni si臋 pod tym wzgl臋dem od innych kraj贸w…
Nie s膮dz臋, ale nawet je艣li tak, to trudno to jednoznacznie oceni膰. S膮 bogate kraje, kt贸re maj膮 mocno rozwini臋te schematy pomocy zagranicznej, rozwojowej i humanitarnej, na przyk艂ad kraje skandynawskie czy Szwajcaria. Ale spos贸b wdra偶ania tej pomocy oraz efekty cz臋sto budz膮 mieszane uczucia.
 
To znaczy?
Na stronach internetowych poszczeg贸lnych, zaanga偶owanych w t臋 pomoc organizacji znajdziesz wzruszaj膮ce obrazki: p艂acz膮ce, g艂odne dzieci. Ale kiedy si臋 w to zag艂臋bisz, pogrzebiesz troch臋 w szczeg贸艂ach, w贸wczas mno偶膮 si臋 w膮tpliwo艣ci. Jak bowiem znale藕膰 tych, kt贸rzy naprawd臋 potrzebuj膮 pomocy? Jak sprawi膰, 偶eby ta pomoc ich nie zdewastowa艂a, nie uzale偶ni艂a? Na og贸艂 jest tak, 偶e kiedy w jakim艣 naro偶niku afryka艅skiego kraju pojawia si臋 medialny problem, to zwala si臋 tam ca艂y 艣wiat. S膮 miejsca programowo opanowane przez pomagaj膮cych od dziesi膮tk贸w lat, na przyk艂ad Zachodni Brzeg w Izraelu. Znajdziesz tam knajpy, do kt贸rych przychodzi ca艂e to pomocowe 艣rodowisko, tak zwani 鈥瀍kspaci鈥. Cz臋sto sprawiaj膮 wra偶enie, 偶e sami potrzebuj膮 pomocy: przyje偶d偶aj膮 z gotowymi schematami w g艂owach, nieprzystosowani nie tylko fizycznie do klimatu, ale te偶 nieznaj膮cy historii i specyfiki miejsca. Dlatego ich cia艂a poc膮 si臋 w wysokich temperaturach, a g艂owy wypacaj膮 jakie艣 uproszczone schematy projekt贸w pomocowych. Polska pomoc zagraniczna pozostaje na do艣膰 niskim poziomie w wymiarze finansowym, ale w kontek艣cie tego, co powiedzia艂em, to mo偶e i lepiej!

ilustr.: Jacek Ambro偶ewski


Czy twierdzisz, 偶e pomoc szkodzi, bo wypiera miejscow膮 inicjatyw臋?
W pewnym sensie tak. Zreszt膮, z tym samym zjawiskiem mieli艣my do czynienia par臋 dekad temu w Polsce. Rozwini臋te kraje pomaga艂y nam na przyk艂ad w czasie stanu wojennego. Te sery 偶贸艂te dystrybuowane w ko艣cio艂ach, m膮ki 艂adnie opakowane, kaszki dla dzieci. A nied艂ugo potem, po 1989 roku, szeroki strumie艅 pieni臋dzy unijnych: fundusze sp贸jno艣ci, rozwoju regionalnego, rolnictwa i tak dalej. Nie wiem, czy efekty infrastrukturalne, osi膮gane za te miliardy euro, s膮 warte wykreowanej postawy prosz膮co-roszczeniowej. Dobrze oceniany jest tylko ten w贸jt gminy, kt贸ry skutecznie wnioskowa艂 o darowizn臋 unijn膮: na budow臋 drogi, mostu, rury, basenu, przystanku, czegokolwiek. Budujemy to, na co s膮 pieni膮dze, a niekoniecznie to, co jest najbardziej potrzebne.
 
Ale czy dotyczy to tylko funduszy pochodz膮cych z zewn膮trz?
Inaczej wydajemy darowane pieni膮dze ni偶 te w艂asne, mozolnie wypracowane. Nie skupiamy si臋 na racjonalnym, normalnym gospodarowaniu swoim, ale tworzymy 鈥瀠miej臋tno艣ci pozyskiwania鈥 nieswoich pieni臋dzy. Dobre gospodarowanie jest wypierane przez cwaniactwo.
 
Skoro te pieni膮dze s膮 dost臋pne, to trudno si臋 dziwi膰…
Oczywi艣cie. Ale tworzy si臋 niezdrowy wy艣cig. Bo je艣li jedna gmina dosta艂a pieni膮dze, to niekoniecznie jeszcze znaczy, 偶e bardziej ich potrzebowa艂a, a raczej 偶e ma sprawnego w kwitach w贸jta, kt贸ry to za艂atwi艂. Nie narzekam na tych, kt贸rzy stoj膮 w kolejce po pieni膮dze, ani na tych, kt贸rzy daj膮, ale zastanawiam si臋 nad ca艂ym tym zjawiskiem brania i dawania, zyskami i stratami.
 
I co?
I wcale nie jestem pewien, co przewa偶a.
 
A mo偶e w Polsce zapomnieli艣my, jak nale偶y pomaga膰? Mo偶e skrzywdzi艂y nas wolnorynkowe zmiany lat dziewi臋膰dziesi膮tych?
Jest w tym jaka艣 prawda. Neoliberalizm, 艣wie偶utki jak osesek, niemowlaczek taki, wpad艂 nagle do naszego kraju i wydawa艂 si臋 taki uroczy, 偶e zaw艂aszczy艂 dla siebie wiele g艂贸w. To typowy zarzut wobec dwudziestu pi臋ciu lat niepodleg艂ej Polski, 偶e dba艂a o rozw贸j tych przedsi臋biorczych, kt贸rzy byli w stanie si臋 鈥瀦a艂apa膰鈥, za to porzuci艂a ca艂膮 reszt臋. I faktycznie, tej 鈥瀝eszty鈥 jest bardzo du偶o. Ma to swoje konsekwencje tak偶e dla zjawiska pomagania. Bo cz臋sto uwa偶amy tych, kt贸rzy si臋 nie za艂apali na ten rozw贸j, za nieudacznik贸w, za ludzi nieporadnych. Czujemy troch臋, 偶e to jest w艂a艣ciwie ich wina. W naszym mocno katolickim kraju rozpanoszy艂o si臋 troch臋 protestanckiego podej艣cia: praca kszta艂ci i je艣li b臋dziesz ci臋偶ko pracowa艂, to na pewno zapracujesz sobie na dobre 偶ycie. A tu cz臋sto nie ma pracy. Ale skoro to ich wina, 偶e nie maj膮 pracy, to pomaganie im staje si臋 przejawem naszej wspania艂omy艣lno艣ci, a nie obowi膮zkiem dzielenia si臋 z ubo偶szymi naszymi sukcesami. Nie czujemy z nimi solidarno艣ci, a jedynie karmimy nasze ego, przekazuj膮c pomoc tej nieudanej cz臋艣ci spo艂ecze艅stwa.
 
Ryszard Malarski 鈥 humanista, in偶ynier, anarchista, konsultant Banku 艢wiatowego zajmuj膮cy si臋 procesami spo艂ecznymi.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Najnowszy numer 鈥濳ontaktu” jest dost臋pny m.in. w prenumeracie.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij