Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

┼üuczewski: Odrzucili┼Ťmy nauczanie papie┼╝a

My┼Ťl─Ö, ┼╝e Jan Pawe┼é II rozumia┼é i popiera┼é Konstytucj─Ö z 1997 roku. Tylko ┼╝e to jest konstytucja w rozumieniu nowoczesnym. To dokument, kt├│ry mo┼╝e si─Ö zmienia─ç. A Chrystus ma by─ç konstytucj─ů w znaczeniu trwalszym ni┼╝ prawo. Chrze┼Ťcija┼ästwo nie jest religi─ů prawa, tylko cz┼éowieka.
┼üuczewski: Odrzucili┼Ťmy nauczanie papie┼╝a
ilustr.: Marja Cielecka

Z Micha┼éem ┼üuczewskim rozmawia Stanis┼éaw Zakroczymski.

Osiem lat temu ukaza┼éa si─Ö teka ÔÇ×PressjiÔÇŁ pod tytu┼éem ÔÇ×Zabili┼Ťmy ProrokaÔÇŁ. Jej zasadnicza teza brzmia┼éa, ┼╝e Polacy odrzucili nauczanie Jana Paw┼éa II. Opublikowa┼é pan tam tekst pod tytu┼éem ÔÇ×Mesjanizm dla masÔÇŁ. Pisa┼é pan, ┼╝e papie┼╝ w 1979 roku dokona┼é ÔÇ×bierzmowania naroduÔÇŁ, w efekcie kt├│rego Polacy mieli sta─ç si─Ö ludem ÔÇ×kr├│lewskim, kap┼éa┼äskim i prorockimÔÇŁ, a ÔÇ×sta─ç si─Ö takim ludem, to znaczy sta─ç si─Ö Mesjaszem, Chrystusem narod├│wÔÇŁ. Mocno.

Owszem mocno, bo przekaz papie┼╝a dla Polak├│w by┼é mocny. Gdy pisa┼éem ten tekst, my┼Ťla┼éem o papie┼╝u jak o wielkim herosie, kt├│ry przyje┼╝d┼╝a do Polski, porusza Polak├│w, Duch ┼Üwi─Öty zst─Öpuje, bierzmowany jest nie tylko nar├│d, ale ca┼ée dzieje, a za rok pojawia si─Ö Solidarno┼Ť─çÔÇŽ Od tego czasu moja perspektywa patrzenia na Wojty┼é─Ö nieco si─Ö zmieni┼éa.

Jak?

Zacz─ů┼éem my┼Ťle─ç o Janie Pawle II du┼╝o bardziej intymnie. Teraz s─ůdz─Ö, ┼╝e mo┼╝e wystarczy┼éoby bierzmowanie nie ca┼éego narodu, ale pojedynczych os├│bÔÇŽ A mo┼╝e nawet jednej? Przecie┼╝ za ka┼╝dym razem, kiedy jedna osoba otrzymuje Ducha, to przecie┼╝ jest cud.

Dzi┼Ť jednak mamy rozmawia─ç o Janie Pawle II i Polakach. W liczbie mnogiej.

W┼éa┼Ťnie, dobrze, ┼╝e powiedzia┼é pan to w tej kolejno┼Ťci ÔÇô Jan Pawe┼é II i Polacy. Zwykle my┼Ťlimy odwrotnie. Kiedy m├│wimy na przyk┼éad ÔÇ×pielgrzymka Jana Paw┼éa II do PolskiÔÇŁ, to my┼Ťlimy automatycznie, jakby to by┼éo przede wszystkim wydarzenie narodowe, projekt dla Polski.

Pielgrzymka do Polski by┼éa projektem dla papie┼╝a?

Tak! Nie by┼é to projekt tylko dla nas, lecz te┼╝ dla niego. To by┼é cz┼éowiek mierz─ůcy si─Ö z wieloma wyzwaniami, kt├│ry po prostu pielgrzymowa┼é ze swymi intencjami do Matki Bo┼╝ej Cz─Östochowskiej, tak jak robi┼éy to miliony Polak├│w. R├│┼╝nica polega┼éa tylko na skali intencji: nasze s─ů cz─Östo prywatne, a jego intencje obejmowa┼éy ca┼é─ů ziemi─Ö. Wi─Öcej, mo┼╝e tym jednym cz┼éowiekiem, na kt├│rego mia┼é zst─ůpi─ç Duch ┼Üwi─Öty, by┼é po prostu Jan Pawe┼é II? Mo┼╝e on wo┼éa┼é o tego Ducha dla siebie?

Czyli na krakowskich B┼éoniach nie bierzmowa┼é narodu, tylko siebie?

Bierzmowa┼é nar├│d, ale ┼╝eby to zrobi─ç sam ÔÇô jak starotestamentalny prorok ÔÇô najpierw musia┼é by─ç pe┼éen Ducha i musia┼é o tego Ducha prosi─ç. Teraz nie my┼Ťl─Ö o nim ju┼╝ jak o herosie, jak o jakim┼Ť bohaterze kultury popularnej, Batmanie czy Supermanie, kt├│ry samodzielnie ratuje ┼Ťwiat.

ÔÇŽtylko jak?

Przede wszystkim jako o szafarzu wielkich si┼é, sakrament├│w, Ducha ┼Üwi─Ötego. Jest taki wiersz Wojty┼éy, napisany w latach 60., ÔÇ×My┼Ťli biskupa udzielaj─ůcego sakramentu bierzmowania w pewnej podg├│rskiej wsiÔÇŁ. Czytamy tam: Jestem szafarzem. Si┼é dotykam, od kt├│rych cz┼éowiek winien wezbra─ç. / Lecz to, co czasem pozostaje, przypomni tak┼╝e noc bezgwiezdn─ů. Wtedy by┼é biskupem Krakowa, w 1979 roku by┼é ju┼╝ biskupem Rzymu, ale ca┼éy czas by┼é tym samym szafarzem. Czyli z jednej strony przekonanie o wielkiej, nadludzkiej mocy, kt├│ra przez niego przechodziÔÇŽ

ÔÇŽa z drugiej strony my┼Ťl o tym, ┼╝e ona nie zawsze zostaje w cz┼éowieku?

My┼Ťl o tym, ┼╝e ona cz┼éowieka przerasta. W por├│wnaniu z ni─ů cz┼éowiek musi czu─ç si─Ö ma┼éy, niegodny, przegrany. To jest teraz m├│j klucz do Wojty┼éy. Si┼éa Wojty┼éy nie by┼éa z tego ┼Ťwiata, bra┼éa si─Ö z jego s┼éabo┼Ťci, z przekonania, ┼╝e jest tylko s┼éug─ů s┼éug, niewolnikiem Marii. Wojty┼éa mia┼é ┼Ťwiadomo┼Ť─ç, ┼╝e wynik jego stara┼ä nigdy nie b─Ödzie taki, jak by chcia┼é. Bo wynik jego dzia┼éa┼ä nigdy do ko┼äca nie zale┼╝a┼é od niego.

Spr├│bujmy zrekonstruowa─ç projekt Wojty┼éy dla Polski. Rozumiem, ┼╝e podtrzymuje pan tez─Ö, ┼╝e tym projektem by┼é mesjanizm?

Zasadniczo tak. Wojty┼éa by┼é niew─ůtpliwie spadkobierc─ů romantyk├│w.

Na czym konkretnie ta ÔÇ×mesja┼äska rolaÔÇŁ Polak├│w wed┼éug papie┼╝a mia┼éa polega─ç? O co mu chodzi, kiedy przed Grobem Nieznanego ┼╗o┼énierza m├│wi, ┼╝e ÔÇ×Polska sta┼éa si─Ö ziemi─ů szczeg├│lnie odpowiedzialnego ┼ŤwiadectwaÔÇŁ?

Jest kilka ┼éatwych odpowiedzi na to pytanieÔÇŽ

Zacznijmy od nich.

Pierwsza jest taka, ┼╝e Polska by┼éa t─ů najwierniejsz─ů c├│r─ů Ko┼Ťcio┼éa. Na poziomie historycznym i socjologicznym jest to fakt. Wsch├│d i Zach├│d przechodzi┼éy przez kolejne fale sekularyzacji, podczas gdy polski Ko┼Ťci├│┼é stawa┼é si─Ö coraz silniejszy. Druga odpowied┼║ to obecno┼Ť─ç mesja┼äskiego ducha w polskiej kulturze. Papie┼╝ bardzo docenia┼é sfer─Ö kultury i jako ÔÇ×S┼éowia┼äski papie┼╝ÔÇŁ czerpa┼é z niej si┼é─Ö. Poza tym XX-wieczny Ko┼Ťci├│┼é polski poprzez ┼Ťwiadectwo swoich ┼Ťwi─Ötych i m─Öczennik├│w, takich jak ┼Ťw. Faustyna, ┼Ťw. Maksymilian czy p├│┼║niej b┼é. Jerzy, w spos├│b szczeg├│lny dawa┼é ┼Ťwiadectwo wiary, mimo prze┼Ťladowa┼ä. Ale te odpowiedzi s─ů oficjalne, a mi chodzi o odkrycie ca┼éej g┼é─Öbi my┼Ťlenia i odczuwania papie┼╝a.

Gdzie jej szuka─ç?

Nowoczesno┼Ť─ç wpuszcza nas w pu┼éapk─Ö okre┼Ťlania cz┼éowieka przez rozmaite ÔÇ×izmyÔÇŁ. Chc─ůc wyj┼Ť─ç z tej pu┼éapki, nie m├│wmy o mesjanizmie, a raczej o Mesjaszu, Zbawicielu, bo On zawsze by┼é centralnym punktem odniesienia dla Wojty┼éy. Mesjasz ma trzy godno┼Ťci: kap┼éa┼äsk─ů, prorock─ů i kr├│lewsk─ů, kt├│re ┼é─ůcz─ů si─Ö w jego m─Öcze┼ästwie. Mesjanizm to na┼Ťladowanie Chrystusa, gotowo┼Ť─ç do g┼éoszenia Go, wprowadzania Jego panowania, a na samym ko┼äcu gotowo┼Ť─ç do m─Öki za Chrystusa i z Chrystusem. Tu warto pami─Öta─ç, ┼╝e papie┼╝ osobi┼Ťcie bardzo powa┼╝nie traktowa┼é mo┼╝liwo┼Ť─ç m─Öcze┼ästwa. Jest znamienne, ┼╝e kiedy otrzyma┼é godno┼Ť─ç kardynalsk─ů w 1967 roku, wspomina┼é podczas swojego ingresu, ┼╝e kardynalska purpura jest znakiem krwi Chrystusa: ÔÇ×a┼╝ebym jeszcze bardziej ceni┼é krewÔÇŁ, ÔÇ×a┼╝ do wylania mojej w┼éasnej krwiÔÇŁ. Kiedy zestawimy te s┼éowa z zakrwawion─ů sutann─ů papiesk─ů z maja 1981 roku, to odkryjemy ich profetyczny sensÔÇŽ

Przejd┼║my do Polski ÔÇô Chrystusa Narod├│w. Dlaczego wed┼éug papie┼╝a akurat Polacy mieli jako wsp├│lnota by─ç podobni do Mesjasza?

Ka┼╝dy powinien na┼Ťladowa─ç Mesjasza. Polacy mo┼╝e najmocniej zrozumieli, ┼╝e nie ma innej drogi. Wojty┼éa czerpa┼é tu od wieszcz├│w. S─ůdzi┼é, ┼╝e historia Polski w jakim┼Ť sensie przechodzi┼éa drog─Ö Chrystusow─ů. Dzieje Polski s─ů niejako najbli┼╝sze do┼Ťwiadczenia ogo┼éocenia krzy┼╝a.

Z powodu upadku pa┼ästwa?

Wystarczy wej┼Ť─ç na krakowski rynek, czy stan─ů─ç przy wawelskim grobowcu W┼éadys┼éawa Jagie┼é┼éy (przy kt├│rym papie┼╝ nota bene modli┼é si─Ö za jedno┼Ť─ç Europy, tak jakby kr├│l by┼é ┼Ťwi─Ötym), ┼╝eby zrozumie─ç, ┼╝e to by┼éo naprawd─Ö wielkie kr├│lestwo, imperium. Jagie┼é┼éo na Wawelu przedstawiony jest jako cesarz, kt├│ry zast─Öpuje dawnych w┼éadc├│w, nowy, prawomocny przyw├│dca chrze┼Ťcija┼äskiej Europy. A w kilka stuleci nast─Öpuje ca┼ékowity upadek! Rozbiory to kompletne upokorzenie. M├│wi─ůc j─Özykiem biblijnym ÔÇô zamiast Kr├│lestwa Bo┼╝ego czeka┼é Polak├│w krzy┼╝, zamiast kr├│lowania ÔÇô m─Öcze┼ästwo. Taka amplituda zdarza si─Ö bardzo rzadkoÔÇŽ To zmusza do przemy┼Ťle┼ä egzystencjalnych. G┼é─Öbszych, ni┼╝ gdy si─Ö ┼╝yje w dobrobycie, spe┼énieniu, przekonaniu o pot─Ödze.

Jakich przemy┼Ťle┼ä?

Cz┼éowieka ani narodu nie zbawi─ů pieni─ůdze, instytucje polityczne ani gra spo┼éeczna czy mi─Ödzynarodowa.

A co zbawi?

Tylko B├│g! Tylko patrz─ůc na drog─Ö krzy┼╝ow─ů, mo┼╝emy zrozumie─ç samych siebie i mie─ç nadziej─Ö na zmartwychwstanie. Ca┼éa tworzona przez romantyk├│w kultura jest opracowaniem tego tematu. W centrum tej kultury jest Ewangelia. To nam pozwala zrozumie─ç s┼éowa z Placu Zwyci─Östwa, ┼╝e nie mo┼╝na dziej├│w Polski zrozumie─ç bez ChrystusaÔÇŽ Chrystus staje si─Ö fundamentem, konstytucj─ů Polski.

Czyli wracamy do sporu, czy w Polsce ma by─ç wa┼╝niejsza Konstytucja, czy Ewangelia?

Nie do ko┼äca. My┼Ťl─Ö, ┼╝e Jan Pawe┼é II rozumia┼é i popiera┼é Konstytucj─Ö z 1997 roku. Tylko ┼╝e to jest konstytucja w rozumieniu nowoczesnym. Jest to dokument, kt├│ry mo┼╝e si─Ö zmienia─ç i b─Ödzie si─Ö zmienia┼é pod wp┼éywem zmian w spo┼éecze┼ästwie. A Chrystus (nie Ewangelia tylko Chrystus!) ma by─ç konstytucj─ů w znaczeniu trwalszym i istotniejszym ni┼╝ prawo. Chrze┼Ťcija┼ästwo nie jest religi─ů prawa tylko cz┼éowieka, kt├│ry jest prawem.

A jednak Jan Pawe┼é II swoj─ů pielgrzymk─Ö z 1991 roku, kiedy to wed┼éug wielu my┼Ťlicieli katolickich przedstawi┼é swego rodzaju program dla polskiej demokracji, opar┼é na dekalogu. Czyli na prawieÔÇŽ

To prawda. M├│wi┼é wtedy zreszt─ů ostro. By┼é niezadowolony z kierunku, w kt├│rym zmierza polska demokracja i wolno┼Ť─ç. Zbigniew Stawrowski stre┼Ťci┼é program papieski w dw├│ch sformu┼éowaniach: prawo do ┼╝ycia i wolno┼Ť─ç religijna. To by┼éy jego warunki brzegowe dla budowy wolnej Polski.

To mia┼éa by─ç realizacja idei ÔÇ×Polski mesja┼äskiejÔÇŁ?

Takie postawienie sprawy mnie w┼éa┼Ťnie nie zadowala, bo k┼éadzie nacisk na prawo. Powiem rzecz kontrowersyjn─ů ÔÇô to, ┼╝e Ko┼Ťci├│┼é zajmuje si─Ö prawem naturalnym, na przyk┼éad prawem do ┼╝ycia, jest w pewnym sensie przypadkiem, bo to nie jest jego zasadnicze powo┼éanie. Robi to dlatego, ┼╝e nikt inny si─Ö o to prawo nie chce dzi┼Ť upomnie─ç. Z perspektywy Ko┼Ťcio┼éa najwa┼╝niejsze jest g┼éoszenie Chrystusa, Boga-cz┼éowieka. I st─ůd Chrystus jako konstytucja, jako spoiwo, jako Kto┼Ť, kto sprawia, ┼╝e my jako ludzie, Polacy, naprawd─Ö stajemy si─Ö bra─çmi. To si─Ö zreszt─ů dzia┼éo mi─Ödzy lud┼║mi w czasie papieskich pielgrzymek, czy w 2005 roku. Mo┼╝na powiedzie─ç, ┼╝e na te kr├│tkie chwile Chrystus stawa┼é si─Ö polsk─ů konstytucj─ů. Ja wiem, ┼╝e to si─Ö wymyka takiemu prostemu, nowoczesnemu opisowi. Ale to jest w┼éa┼Ťnie w my┼Ťli Wojty┼éy zaskakuj─ůce i g┼é─Öbokie.

Wr├│─çmy jeszcze na chwil─Ö na Plac Zwyci─Östwa. Po s┼éowach o Polsce, kt├│rej nie mo┼╝na zrozumie─ç bez Chrystusa, papie┼╝ m├│wi o Powstaniu, ┼╝e nie mo┼╝na zrozumie─ç ofiary Powstania Warszawskiego, je┼Ťli si─Ö nie pami─Öta o tym, ┼╝e ÔÇ×pod tymi samymi gruzami leg┼é r├│wnie┼╝ Chrystus-Zbawiciel ze swym krzy┼╝em sprzed ko┼Ťcio┼éa na Krakowskim Przedmie┼ŤciuÔÇŁ. Czuj─Ö si─Ö bezbronny wobec tych s┼é├│w.

Czemu?

Budz─ů we mnie bunt, tak jak ca┼éa gloryfikacja kl─Öski, jak─ů by┼éo Powstanie. A z drugiej strony mam jednak przeczucie, ┼╝e s─ů jednocze┼Ťnie genialne, chwytaj─ů istot─Ö chrze┼Ťcija┼ästwa.

To ciekawe, co pan przed chwil─ů powiedzia┼é. Ja te┼╝ uwa┼╝am, ┼╝e decyzja o Powstaniu by┼éa z┼éa, wr─Öcz zbrodnicza. Tylko co nam dzi┼Ť da, ┼╝e to sobie powiemy? Czy nie jest przypadkiem tak, ┼╝e m├│wimy to z poczucia wy┼╝szo┼Ťci?

Papie┼╝ m├│wi┼é czasem rzeczy dziwne, trudne do zrozumienia. Takie, wobec kt├│rych jeste┼Ťmy bezbronni ÔÇô wydaj─ů nam si─Ö po ludzku nielogiczne, a jednak genialne. I kiedy si─Ö zastanowimy nad Chrystusem le┼╝─ůcym w gruzach Warszawy, to my┼Ťl─Ö, ┼╝e to w najlepszy spos├│b t┼éumaczy, o co mi chodzi┼éo z Chrystusem-konstytucj─ů. Kamieniem w─Ögielnym konstytuuj─ůcym nasz─ů wsp├│lnot─Ö, to┼╝samo┼Ť─ç, antropologi─Ö i kultur─Ö nie jest abstrakcyjne prawo, ale konkretny cz┼éowiek. Kiedy w centrum wsp├│lnoty znajduje si─Ö cia┼éo niewinnie um─Öczone za nasze grzechy, zupe┼énie inaczej rozumiemy tera┼║niejszo┼Ť─ç i przysz┼éo┼Ť─ç. Rozumiemy, ┼╝e jedno┼Ť─ç spo┼éeczna jest darem, kt├│ry bardzo ┼éatwo utraci─ç, ┼╝e po Kr├│lestwie Bo┼╝ym przychodzi krzy┼╝, a potem wreszcie prawdziwe kr├│lestwo mi┼éo┼Ťci. Musimy patrze─ç na winy w┼éasne, a dopiero potem na cudze. W takiej przestrzeni kultura staje si─Ö nie przestrzeni─ů prawa czy transgresji, ale nawr├│cenia. Tak─ů kultur─Ö ÔÇô stoj─ůc w samym jej centrum ÔÇô tworzy┼é Jan Pawe┼é II. Ca┼éy czas odsy┼éaj─ůc do Chrystusa, sam stawa┼é si─Ö nasz─ů konstytucj─ů. Dzisiejszej Polski nie mo┼╝na zrozumie─ç bez Karola Wojty┼éy.

Chc─Ö zapyta─ç jeszcze o dwie kwestie, kt├│re w my┼Ťleniu papie┼╝a o polsko┼Ťci wydaj─ů mi si─Ö kluczowe. Pierwsza to stosunek do ┼╗yd├│w. Jak to jest mo┼╝liwe, ┼╝e cz┼éowiek ukszta┼étowany przez Ko┼Ťci├│┼é II RP, kt├│rego pasterze nie stronili od antysemickich tekst├│w, by┼é zupe┼énie wolny od niech─Öci do ┼╗yd├│w?

Napisa┼éem ksi─ů┼╝k─Ö ÔÇ×Polak i katolik w ┼╗mi─ůcejÔÇŁ, kt├│ra jest studium socjologicznym kolejnych pokole┼ä w galicyjskiej wsi. Nie u┼╝ywa┼éem w niej poj─Öcia ÔÇ×antysemityzmÔÇŁ, bo to kolejny nowoczesny ÔÇ×izmÔÇŁ, kt├│ry nie pozwala nam rozumie─ç dynamiki spo┼éecznej. Wydaje mi si─Ö, ┼╝e stosowanie tego poj─Öcia dzi┼Ť, po Holokau┼Ťcie, wobec ludzi, kt├│rzy ┼╝yli w zupe┼énie innym kontek┼Ťcie, jest nie do ko┼äca uprawnione. Nie chodzi mi o wybielanie czegokolwiek. Wol─Ö bardziej dynamiczne i konkretne sformu┼éowania, na przyk┼éad ÔÇ×przemoc wobec ┼╗yd├│wÔÇŁ. Ja widz─Ö ten antysemityzm przedwojenny, je┼Ťli ju┼╝ trzyma─ç si─Ö tego s┼éowa, przede wszystkim jako element brutalnej spo┼éecznej gry o r├│┼╝nego rodzaju w┼éadz─Ö: polityczn─ů, ekonomiczn─ů, spo┼éeczn─ů.

Ko┼Ťci├│┼é w niej uczestniczy┼é.

Tak, bywa┼éo, ┼╝e uczestniczy┼é, co nie zawsze przynosi┼éo mu chlub─Ö. Moim zdaniem Wojty┼éa by┼é cz┼éowiekiem wolnym od uczestnictwa w grze o uznanie, wy┼╝szo┼Ť─ç czy w┼éadz─Ö. On po prostu nie widzia┼é ┼╗yda, tylko widzia┼é cz┼éowieka. Spotyka┼é ┼╗yd├│w w Wadowicach, przez pewien czas mieszkali z ojcem w kamienicy nale┼╝─ůcej do ┼╝ydowskiej rodziny, po prostu ich na co dzie┼ä do┼Ťwiadcza┼é. Anegdota m├│wi na przyk┼éad, ┼╝e kilkunastoletni Wojty┼éa nie oburzy┼é si─Ö, w przeciwie┼ästwie do wielu swoich szkolnych koleg├│w, kiedy Jurek Kluger, syn prezesa wadowickiej gminy ┼╝ydowskiej, wszed┼é do ko┼Ťcio┼éa poinformowa─ç ich o wynikach egzaminu. Mia┼é powiedzie─ç: ÔÇ×Przecie┼╝ jeste┼Ťmy wszyscy dzie─çmi jednego Boga!ÔÇŁ.

Mamy zwyczaj ÔÇ×przykleja─ç si─ÖÔÇŁ do jakiej┼Ť to┼╝samo┼Ťci, kt├│ra ma nas utwierdzi─ç w przekonaniu o moralnej wy┼╝szo┼Ťci. A Wojty┼éa z tego rezygnowa┼é. R├│wnie┼╝ w swojej pracy, filozoficznej czy kap┼éa┼äskiej, szuka┼é takich rozwi─ůza┼ä, kt├│re by zachowa┼éy do┼Ťwiadczenie przyja┼║ni, cz┼éowiecze┼ästwa, mi┼éo┼Ťci, po┼Ťwi─Öcenia si─Ö dla siebie bez kulturowej gry, czyli bez pokazywania, ┼╝e ja jestem bohaterem, ty jeste┼Ť sprawc─ů, a tutaj s─ů ofiary. Nie, jeste┼Ťmy razem, razem gramy w pi┼ék─Ö, pomagamy sobieÔÇŽ A kiedy bronimy ofiar, to nie dla budowania w┼éasnego kapita┼éu moralnego. Nie dla nas, ale dla nich. To jest do┼Ťwiadczenie cz┼éowiecze┼ästwa, kt├│re uwa┼╝am za istot─Ö chrze┼Ťcija┼ästwa. My┼Ťl─Ö, ┼╝e dla Wojty┼éy chrze┼Ťcija┼ästwo, katolicyzm by┼éy instrumentem tworzenia swojego w┼éasnego cz┼éowiecze┼ästwa i odnajdywania cz┼éowiecze┼ästwa u innych.

W jakim sensie?

Wojty┼éa szuka┼é Boga i drugiego cz┼éowieka. St─ůd jego nieoczywiste wybory w katolicyzmie: otwarcie na inne religie, mistycyzm, bardzo specyficznie, nieformalistycznie pojmowany kult ┼Ťwi─Ötych, kultur─Ö ludow─ů. Warto podkre┼Ťli─ç ÔÇô jego afirmacja polskiej ludowej duchowo┼Ťci, zwi─ůzanej na przyk┼éad z Kalwari─ů Zebrzydowsk─ů, kt├│ra jest w ca┼éo┼Ťci oparta na apokryfach, ostentacyjna religijno┼Ť─ç maryjna ÔÇô to wszystko by┼éo dalekie od w─ůsko pojmowanej ortodoksji.

Chcia┼éem jeszcze zapyta─ç o Solidarno┼Ť─ç i o III RP.

Solidarno┼Ť─ç niew─ůtpliwie by┼éa Wojtyle bardzo bliska, r├│wnie┼╝ z punktu widzenia filozoficznego, bo jeszcze przed jej powstaniem cz─Östo pos┼éugiwa┼é si─Ö tym poj─Öciem. Jest to zreszt─ů historyczna oczywisto┼Ť─ç ÔÇô wszyscy znamy sceny z portretem papie┼╝a na bramie Stoczni czy audiencje dla przyw├│dc├│w zwi─ůzkowych.

Czy wtedy Polacy byli blisko budowy Kr├│lestwa Bo┼╝ego?

Pewnie najbli┼╝ej. Cho─ç nie mog─Ö tu m├│wi─ç za papie┼╝a. Na pewno on by┼é Solidarno┼Ťci─ů niezwykle zainspirowany.

W homilii wyg┼éoszonej na gda┼äskiej Zaspie w 1987 roku wida─ç fascynacj─Ö zar├│wno walk─ů o godno┼Ť─ç pracy i godno┼Ť─ç cz┼éowieka, jak i wymiarem duchowym Solidarno┼Ťci.

Tak, cho─ç ja w nim widz─Ö r├│wnie┼╝ bezbronno┼Ť─ç papie┼╝a wobec t┼éumu krzycz─ůcego ÔÇ×Solidarno┼Ť─ç!, Solidarno┼Ť─ç!ÔÇŁ, kt├│ry on musi ucisza─çÔÇŽ Z niech─Öci─ů, przede wszystkim cz─Ö┼Ťci elit intelektualnych, spotka┼é si─Ö papie┼╝ cztery lata p├│┼║niej, w 1991 roku.

Jaki by┼é stosunek papie┼╝a do wolnej Polski? W 1991 roku by┼é bardzo krytyczny. M├│wi┼é, ┼╝e nie musimy wchodzi─ç do Europy, bo ju┼╝ w niej jeste┼Ťmy i mamy jej nie┼Ť─ç odkupienie. W 1999 roku w sejmie z kolei dzi─Ökowa┼é Bogu za kszta┼ét polskich przemian, a w 2003 roku, przed referendum, wo┼éa┼é: ÔÇ×Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej!ÔÇŁ.

Wida─ç, ┼╝e to by┼é ┼╝ywy, dynamiczny cz┼éowiek, prawda? Jest wielu ludzi, o kt├│rych zawsze z grubsza wiadomo, co powiedz─ů, bo s─ů jak zgrana p┼éyta. Z Wojty┼é─ů nigdy nie mo┼╝na by┼éo by─ç pewnym. On by┼é przyw├│dc─ů, ale nie by┼é politykiem. Nie m├│wi┼é tego, co akurat audytorium chcia┼éo us┼éysze─ç. Mnie si─Ö wydaje, ┼╝e papie┼╝ bardzo bole┼Ťnie prze┼╝y┼é 1991 rok i w pewnym sensie odrzucenie jego wizji wolno┼Ťci. Krytykowali go w├│wczas Mi┼éosz czy Ko┼éakowski, ┼╝e chce budowa─ç pa┼ästwo wyznaniowe. S─ůdz─Ö, i┼╝ poczu┼é w├│wczas, ┼╝e musi si─Ö wycofa─ç i zmieni─ç sw├│j komunikat. By─ç mo┼╝e z tego powodu kolejna pielgrzymka odby┼éa si─Ö dopiero cztery lata p├│┼║niej i trwa┼éa tylko jeden dzie┼ä.

Jaki był ten nowy przekaz?

Bardziej duchowy ni┼╝ polityczny. Wizja papie┼╝a z ko┼äca pontyfikatu to ju┼╝ mniej Kr├│lestwo Bo┼╝e oparte na prawie i instytucjach politycznych, a bardziej kr├│lestwo mi┼éo┼Ťci i mi┼éosierdziaÔÇŽ

Czyli zgadza si─Ö pan, ┼╝e Polacy niejako odrzucili papiesk─ů wizj─Ö Polski z 1991 roku?

Tak, i to na kilku poziomach. Po pierwsze, w kwestii ochrony ┼╝ycia i seksualno┼Ťci. Tu Jan Pawe┼é II by┼é jednoznaczny. Dla niego kompromisy, na przyk┼éad w sprawie aborcji, by┼éy niedopuszczalne.

Na poziomie moralnym czy prawnym?

Na obu poziomach. Ale m├│wi┼é te┼╝ o innych wymiarach ┼╝ycia seksualnego, na przyk┼éad o pornografii, kt├│ra w├│wczas zacz─Ö┼éa by─ç rozpowszechniana. Sam pami─Ötam, jak w latach 90. pojawi┼é si─Ö ÔÇ×PlayboyÔÇŁ.

Pornografia by┼éaby zakazana w ÔÇ×Rzeczypospolitej Wojty┼éyÔÇŁ?

My┼Ťl─Ö, ┼╝e tak.

Antykoncepcja?

Pewnie nie, ale s─ůdz─Ö, ┼╝e chcia┼éby, aby w szkole nauczano o niej z punktu widzenia katolickiej nauki seksualnej.

Czyli jednak chciał budować państwo wyznaniowe.

Ka┼╝de pa┼ästwo jest pa┼ästwem wyznaniowym, pytanie tylko jakie to jest wyznanie: liberalizm, socjalizm, chrze┼Ťcija┼ästwo, islam, LGBT i tym podobne. Pustk─Ö instytucji zawsze wype┼énia jaki┼Ť ┼Ťwiatopogl─ůd. Wojty┼éa chcia┼é budowa─ç pa┼ästwo, kt├│re realizuje katolicki etos, obecny w spo┼éecze┼ästwie. Pa┼ästwo wierne chrze┼Ťcija┼äskiej antropologii, kt├│ra dba o najs┼éabszych.

Czyli, tak jak pisa┼é w ÔÇ×Centesimus annusÔÇŁ: ÔÇ×Autentyczna demokracja jest mo┼╝liwa tylko w oparciu o w┼éa┼Ťciw─ů koncepcj─Ö cz┼éowiekaÔÇŁ ÔÇô w┼éa┼Ťciw─ů, to znaczy katolick─ů. A gdzie miejsce na pluralizm warto┼Ťci?

Niew─ůtpliwie twierdzi┼é, ┼╝e niekt├│re warto┼Ťci s─ů nienegocjowalne. W┼Ťr├│d nich prawo do ┼╝ycia od pocz─Öcia do naturalnej ┼Ťmierci. Moim zdaniem pluralizm jest najcz─Ö┼Ťciej pewnym kamufla┼╝em, za pomoc─ů kt├│rego zwalcza si─Ö jedn─ů ortodoksj─Ö i zast─Öpuje j─ů inn─ů.

Chcia┼é zachowa─ç dominacj─Ö ortodoksji katolickiej, nie zwa┼╝aj─ůc na to, ┼╝e nie wszyscy j─ů uznaj─ůÔÇŽ

Mia┼é przekonanie, ┼╝e antropologia katolicka jest po prostu s┼éuszna, a inne antropologie prowadz─ů cz┼éowieka do kr├│lestwa ciemno┼Ťci. Nawet je┼Ťli cz┼éowiek nie zdaje sobie z tego sprawy.

Rafa┼é Wo┼Ť w swojej najnowszej ksi─ů┼╝ce napisa┼é, ┼╝e Jan Pawe┼é II by┼é r├│wnie┼╝ jednym z ciekawszych krytyk├│w transformacji ekonomicznej.

Papie┼╝ wskazywa┼é, ┼╝e kapita┼é ma s┼éu┼╝y─ç pracy, a praca cz┼éowiekowi. Rozw├│j kapitalizmu szed┼é za┼Ť w przeciwnym kierunku: cz┼éowiek zosta┼é zredukowany do roli pracownika produkuj─ůcego coraz wi─Öcej kapita┼éu, kt├│ry sta┼é si─Ö nowym sacrum. Poza tym karier─Ö robi┼éo podej┼Ťcie, ┼╝e ÔÇ×pierwszy milion trzeba ukra┼Ť─çÔÇŁ, nie trudno sobie wyobrazi─ç, ┼╝e by┼éo ono sprzeczne z nauczaniem papie┼╝a. Z drugiej strony Wojty┼éa przypomina┼é, ┼╝e alienacja cz┼éowieka nie sko┼äczy si─Ö wtedy, kiedy ÔÇô jak chcia┼é Marks ÔÇô przywr├│ci si─Ö robotnikom ┼Ťrodki produkcji. Alienacja jest problemem duchowym, a nie tylko gospodarczym.

Na pocz─ůtku poda┼é pan klucz do Wojty┼éy ÔÇô fakt, ┼╝e by┼é cz┼éowiekiem przegranym. Czy dobrze rozumiem, ┼╝e by┼é cz┼éowiekiem przegranym, tak┼╝e je┼Ťli chodzi o jego pomys┼é dla Polski?

Wojty┼éa dla mnie by┼é najsilniejszy w swojej s┼éabo┼Ťci, jak po zamachu, jak podczas powolnego odchodzenia i jak teraz, gdy we w┼éasnym kraju zabijamy proroka nawet po jego ┼Ťmierci. Jego s┼éabo┼Ť─ç motywowa┼éa nas do dzia┼éania bardziej ni┼╝ p┼éomienne homilie. Po ┼Ťmierci Jana Paw┼éa I Wojty┼éa powiedzia┼é, ┼╝e patrz─ůc po ludzku, nasze ┼╝ycie nigdy nie jest spe┼énione, bo spe┼énia si─Ö dopiero w Bogu. Nie m├│g┼é wiedzie─ç, ┼╝e za dwa tygodnie przyjdzie mu kontynuowa─ç dzie┼éo Albino Lucianego. Ale wiedzia┼é, ┼╝e r├│wnie┼╝ jego ┼╝ycie po ludzku b─Ödzie ┼╝yciem niespe┼énionym, niedoko┼äczonym. W ten spos├│b zostawia┼é miejsce Bogu i nam.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś