Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

艁obodzi艅ski: Sp贸藕niony Nobel dla Homera

呕adna logika dziej贸w nie wymusi艂a pojawienia si臋 Dylana, on sam to zrobi艂. Gdyby nie pojawi艂 si臋 Jimi Hendrix, to pojawi艂by si臋 kto艣 inny, kto dostrzeg艂by mo偶liwo艣ci tkwi膮ce w gitarze elektrycznej i w studiu nagraniowym. Natomiast 偶eby wzi膮膰 Bibli臋, Owidiusza, stary blues i stworzy膰 z tego 偶yw膮 opowie艣膰 鈥 tego historia nie przewidywa艂a.

ilustr.: Marta Basak

ilustr.: Marta Basak


Z Filipem 艁obodzi艅skim rozmawiaj膮 Ida Nowak i Andrzej D臋bowski.
IDA NOWAK, ANDRZEJ D臉BOWSKI: Przet艂umaczy艂 pan blisko 150 tekst贸w Dylana. Jeszcze w tym roku ma si臋 ukaza膰 p艂yta zespo艂u Dylan.pl z jego piosenkami w pana przek艂adach. Jednak przez lata zajmowa艂 si臋 pan t艂umaczeniem i graniem innych pie艣niarzy: Llacha, Brassensa鈥 Co sprawi艂o, 偶e si臋gn膮艂 pan po Dylana dopiero teraz?
FILIP 艁OBODZI艃SKI: To nie jest 艣cis艂e, bo moje t艂umaczenie piosenek w og贸le zacz臋艂o si臋 od Dylana. Pierwsz膮 piosenk臋, jak膮 w 偶yciu przet艂umaczy艂em, napisa艂 Dylan. I t艂umacz臋 go w艂a艣ciwie nieprzerwanie od 1979 roku. Natomiast on jest trudnym poet膮 i przek艂ady, kt贸rych dokona艂em na pocz膮tku, ju偶 dzisiaj si臋 nie osta艂y. Z pierwszej piosenki, kt贸r膮 przet艂umaczy艂em, zosta艂 tylko tytu艂. Gdy spojrza艂em na moje stare t艂umaczenie jakie艣 dwa lata temu, w艂a艣ciwie ka偶dy wers musia艂em zmieni膰, poniewa偶 tamten przek艂ad zosta艂 zrobiony w spos贸b naiwny. Dopiero po jakim艣 czasie zdoby艂em 鈥 nazwijmy to 鈥 do艣wiadczenie, ale r贸wnie偶 pewnego rodzaju postaw臋 t艂umacza, kt贸rej staram si臋 by膰 wierny. Ta postawa nakaza艂a mi zrewidowa膰 r贸偶ne wybory translatorskie, kt贸rych dokonywa艂em jeszcze jako student. Dylan jest wi臋c ze mn膮 przez ca艂e 偶ycie t艂umacza.
W takim razie dlaczego dopiero teraz zdecydowa艂 si臋 pan wykonywa膰 jego utwory publicznie?
Ju偶 znacznie wcze艣niej mia艂em zwariowany pomys艂, 偶eby spr贸bowa膰 nagra膰 piosenki Dylana w swoich przek艂adach. Trzy lata temu pomy艣la艂em sobie, 偶e szkoda by艂oby ca艂ej pracy, kt贸r膮 w艂o偶y艂em w te t艂umaczenia. Pomy艣la艂em: niech to si臋 upubliczni, niech ludzie z tym dyskutuj膮, krytykuj膮, ale niech si臋 co艣 zacznie wok贸艂 tego dzia膰! Zacz膮艂em wi臋c rozpuszcza膰 wici, zebra艂 si臋 zesp贸艂 Dylan.pl, a dzi臋ki Maciejowi Starczewskiemu 鈥 szefowi fundacji Republika Marze艅 鈥撀爄 Narodowemu Instytutowi Audiowizualnemu uka偶e si臋 tak偶e p艂yta.
Jak z tej mnogo艣ci t艂umacze艅 wybiera艂 pan piosenki do albumu? Czy selekcj臋 przesz艂y przede wszystkim utwory bardziej znane, czy mniej znane, czy te, kt贸rych przek艂ady uwa偶a pan za udane, czy takie, kt贸re s膮 po prostu ulubione albo najbardziej aktualne?
Z 鈥瀉ktualno艣ci膮鈥 bym nie przesadza艂. Istot膮 dobrej piosenki jest to, 偶e ona jest aktualna zawsze, to znaczy zawsze mo偶e swoj膮 si艂臋 okaza膰. Natomiast m贸j wyb贸r by艂 dyktowany kilkoma parametrami.
Wiadomo, 偶e chcia艂em, aby na nagraniach znalaz艂y si臋 piosenki, kt贸re ja lubi臋. To nie by艂 艂atwy wyb贸r, bo lubi臋 ich bardzo wiele. Cz臋艣膰 z nich chcia艂em umie艣ci膰 za wszelk膮 cen臋, nawet je偶eli na poz贸r nie s膮 bardzo efektowne. To dlatego, 偶e uwa偶am je za takie przeoczone klejnoty, zas艂uguj膮ce na pokazanie.
Drugie kryterium by艂o oczywi艣cie komercyjne. Cho膰bym nie wiem jak si臋 broni艂, to musz臋 uzna膰 fakt, 偶e potencjalny s艂uchacz kupi p艂yt臋 cz臋sto dlatego, 偶e ma szans臋 us艂ysze膰 tam znane piosenki. W albumie znalaz艂o si臋 wi臋c kilka takich standard贸w dylanowskich jak 鈥濼he Times They Are a Changin鈥欌, 鈥濨lowin鈥 in the Wind鈥, 鈥濴ike a Rolling Stone鈥.
W trzecim kryterium doboru chodzi艂o o to, 偶eby jak najpe艂niej tego faceta pokaza膰 鈥 problematyk臋, kt贸r膮 si臋 zajmuje, i sfery, kt贸rych dotyka. Ale tak偶e spojrze膰 na jego tw贸rczo艣膰 globalnie聽鈥 nie ogranicza膰 si臋 do tak zwanego 鈥瀦艂otego okresu鈥 Boba Dylana, lecz pokaza膰, 偶e ten cz艂owiek tak偶e kilka lat temu nagra艂 p艂yt臋, zawieraj膮c膮 bardzo interesuj膮ce, frapuj膮ce, dobre utwory.
Po czwarte wreszcie 鈥 w艣r贸d utwor贸w Dylana bardzo wyra藕ny segment stanowi膮 piosenki bardzo d艂ugie, kilkunastominutowe. Umieszczaj膮c kilka z nich w albumie, zamierza艂em ukaza膰 Dylana r贸wnie偶 jako tw贸rc臋 dawnej formy i podkre艣li膰 pewn膮 epicko艣膰 jego tw贸rczo艣ci. Staramy si臋, 偶eby p艂yta by艂a jak najbardziej r贸偶norodna, ale jednocze艣nie 偶eby brzmia艂a jak najbli偶ej 艣wiata, w kt贸rym obraca si臋 Dylan. Nie na艣ladujemy go wprost, natomiast chcemy, 偶eby wszystko dzia艂o si臋 w podobnej tradycji 鈥 tradycji muzyki akustycznej i takiej w艂a艣nie opowie艣ci w臋drownych grajk贸w.
To dobry moment, 偶eby poprosi膰 pana o syntetyczne wyr贸偶nienie charakterystycznych cech 鈥 o ile istniej膮 鈥 literackiego i muzycznego stylu Dylana.
To jest facet, kt贸ry przeprowadzi艂 w muzyce popularnej pewn膮 rewolucj臋 konserwatywn膮. Nie eksperymentowa艂, a raczej odwo艂ywa艂 si臋 do form muzycznych, kt贸re obowi膮zywa艂y w epoce 鈥瀙rzedrozrywkowej鈥. Bardzo obficie korzysta z tradycji bluesa, pie艣ni celtyckich, appalachijskiej, a jednocze艣nie piosenki wodewilowej czy song贸w estradowych w duchu wczesnego Sinatry. Podobnie zreszt膮 dzieje si臋 w sferze tekstowej, poniewa偶 Dylan do 艣wiata muzyki przyszed艂 z zupe艂nie innej strony ni偶 wi臋kszo艣膰 wsp贸艂czesnych mu gwiazd jak Beatlesi czy Rolling Stonesi 鈥 ludzie, kt贸rzy wychowali si臋 na muzyce z szaf graj膮cych. Dylan przeszed艂 wprawdzie swoj膮 fascynacj臋 Elvisem Presleyem. Jako nastolatek nawet za艂o偶y艂 w szkole zesp贸艂, w kt贸rym gra艂 na pianinie i si臋 鈥瀢ydziera艂鈥. Zarzuci艂 jednak ten styl, kiedy nagle dowiedzia艂 si臋, 偶e istnieje co艣 takiego jak piosenka folk.
Zanurzy艂 si臋 w tym po czubek g艂owy i to go ukszta艂towa艂o. To jest pewna tradycja opowie艣ci, kt贸ra m贸wi o rzeczach wa偶nych. Opowie艣ci przede wszystkim o z艂ym losie, kt贸ry dotyka ludzi. O do艣wiadczeniach g艂臋boko egzystencjalnych. Ale r贸wnocze艣nie bardzo 艂apczywie czyta艂 poezj臋: dziewi臋tnasto- i dwudziestowieczn膮 鈥 szczeg贸lnie Rimbauda, Eliota, Ginsberga 鈥 ale tak偶e poezj臋 staro偶ytn膮. I to wszystko u niego w piosenkach, cz臋sto nawet w tych najprostszych, mo偶na znale藕膰. Kalejdoskopowy obraz inspiracji 鈥 on to wszystko wni贸s艂 do muzyki rozrywkowej. Przyszed艂 od strony tekstu, a nie muzyki, rytmu. I tym w艂a艣nie zdoby艂 sobie publiczno艣膰, 偶e piosenka jest wyposa偶ona w s艂owo. Je偶eli mia艂bym jako艣 okre艣li膰 styl Dylana, to on w艂a艣nie na tym polega. S艂owo jest tutaj na pierwszym planie, cho膰 koniecznie musi mu towarzyszy膰 muzyka.
Bran偶a muzyczna w pewnym momencie zorientowa艂a si臋: 鈥濷 rany, czyli piosenka, kt贸ra m贸wi o rzeczach niebanalnych, te偶 si臋 sprzedaje, te偶 mo偶na na tym zarobi膰鈥. A kiedy pod koniec 1964 roku Dylan zacz膮艂 wyst臋powa膰 jako muzyk rockowy, automatycznie jeszcze poszerzy艂 swoj膮 publiczno艣膰 o tych, kt贸rzy do tej pory nie s艂uchali folku. I r贸wnie偶 do rocka co艣 wni贸s艂.
呕adna logika dziej贸w nie wymusi艂a pojawienia si臋 tego cz艂owieka, on sam to zrobi艂. Bo podejrzewam, 偶e gdyby nie pojawi艂 si臋 Jimi Hendrix, to pojawi艂by si臋 kto艣 inny, kto dostrzeg艂by mo偶liwo艣ci tkwi膮ce w gitarze elektrycznej i w studiu nagraniowym. Technologia niejako wymusza艂a podobne eksperymenty. Natomiast 偶eby wzi膮膰 Bibli臋, Owidiusza, stary blues i stworzy膰 z tego 偶yw膮 opowie艣膰 鈥 tego historia nie przewidywa艂a. Taki ch艂opak znik膮d, z Minnesoty. Dzi臋ki temu, 偶e on zacz膮艂, to inni, kt贸rzy by膰 mo偶e mieliby na to ochot臋, ale nie 艣mieli spr贸bowa膰, zacz臋li pisa膰 teksty, kt贸re s膮 istotne. Bruce Springsteen, Joni Mitchell, Kurt Cobain, raperzy鈥 Rynek wyeksponowa艂 ich wszystkich, bo wiadomo ju偶 by艂o, 偶e mo偶na, 偶e s艂owo jest towarem, w kt贸ry warto zainwestowa膰.
Nawi膮zuj膮c troch臋 do pie艣ni wa偶kiej w艂a艣nie: Dylan jest cz臋sto kojarzony z fermentem lat 60. w Stanach Zjednoczonych, przykleja mu si臋 etykietk臋 barda, tw贸rcy politycznego. Kiedy w programie 鈥濺ozmowa dnia鈥 za艣piewa艂 pan piosenk臋 鈥濩zasy nadchodz膮 nowe鈥, Jacek 呕akowski powiedzia艂: 鈥濼a piosenka brzmi, jakby艣my mieli rozmawia膰 o polityce, a b臋dziemy rozmawia膰 o sztuce鈥. Mamy wra偶enie, 偶e bycie 鈥瀟w贸rc膮 politycznym鈥 jest cz臋sto stawiane jako zarzut. S艂yszy si臋 nieraz, 偶e arty艣ci wr臋cz nie powinni 艣piewa膰 na takie tematy. A przecie偶 polityka to nie tylko 鈥瀔艂贸tnie o podatki鈥, ale sfera 艣wiatopogl膮du, moralno艣ci. Jak w tym kontek艣cie funkcjonuje Dylan?
Dylan nigdy nie chcia艂 by膰 przyszpilony do pewnej ideologii czy frontu walki. Mia艂 taki okres, bra艂 udzia艂 w marszu na Waszyngton, je藕dzi艂 na prowincj臋 i 艣piewa艂 dla ludzi. Natomiast ju偶 w 1964 roku zacz膮艂 si臋 od tego odwraca膰, napisa艂 piosenk臋 鈥濵y Back Pages鈥 鈥 w moim przek艂adzie 鈥濷statnie zapiski鈥 鈥 w kt贸rej w bardzo poetycki, metaforyczny spos贸b odwraca si臋 od tego trendu, 偶eby go przyszpila膰 do pie艣ni zaanga偶owanej. Dlatego 偶e on chcia艂 i chce dalej by膰 zaanga偶owany, ale w znacznie g艂臋bszym stopniu, w kwestii moralno艣ci, tego, w jak膮 stron臋 艣wiat zmierza, co my robimy z tym, co艣my dostali. I w tym sensie on nie jest tw贸rc膮 politycznym stricte, nie da si臋 go tam umie艣ci膰. Natomiast oczywi艣cie wszystko zale偶y od tego, jak zdefiniujemy literatur臋, sztuk臋 i polityk臋. Na co dzie艅 padaj膮 takie s艂owa, 偶e 鈥瀙olityka to g贸wno鈥, 鈥瀘, Jezu, nienawidz臋 polityki, w og贸le mnie to nie interesuje鈥 i tak dalej. Natomiast w szerszym sensie polityka dotyczy nas wszystkich i, chcemy czy nie chcemy, jeste艣my w polityce, bo to 鈥 w szerszym rozumieniu 鈥 obszar naszego wsp贸艂istnienia w spo艂ecze艅stwie. Oczywi艣cie to nie jest tak, 偶e wszystko jest polityk膮, ale wszystko mo偶e mie膰 i miewa aspekt polityczny. By膰 mo偶e fajnie by艂oby si臋 wybra膰 do krainy idealizmu i smakowa膰 wy艂膮cznie warto艣ci estetyczne, ale w tw贸rczo艣ci Dylana bardzo silny jest w艂a艣nie ten element etyczny, a nie estetyczny. 呕eby to zachwyca艂o, 偶e sparafrazuj臋聽Norwida, 偶eby 鈥瀦achwyca艂o do pracy nad sob膮鈥. W tym sensie oczywi艣cie Dylan jest tw贸rc膮 odnosz膮cym si臋 do tego, co si臋 dzieje z cz艂owiekiem, ze spo艂ecze艅stwem, z nami, ze 艣wiatem. Tak偶e oczywi艣cie w takim szerokim sensie mo偶na go uzna膰 za tw贸rc臋, kt贸ry politycznie istnieje, cho膰 nie w sensie partii politycznych czy bie偶膮cych spor贸w.
Jest w takim razie tym, kt贸ry my艣li i pisze metapolitycznie, opisuje cierpienie i temu podporz膮dkowuje estetyczn膮 warto艣膰 swoich dzie艂. Pytanie, czy da si臋 w og贸le pisa膰 albo 艣piewa膰 dobr膮 literatur臋 radosn膮, w kt贸rej aspekt estetyczny dominuje?
Bliski jest mi pogl膮d, 偶e dobre dzie艂o sztuki zawsze odnosi si臋 do problemu dobra i z艂a. A poniewa偶 si臋 do niego odnosi, bierze si臋 ze sfery mroku. U Dylana na pewno 鈥 jego inspiracje przychodz膮 od z艂a, od tego, co go boli, nie od tego, co cieszy. Przecie偶 nawet komedie Szekspira maj膮 zal膮偶ek intrygi czy idei w rysie, w jakim艣 p臋kni臋ciu. Nie m贸wi臋 ju偶 o Dostojewskim, kt贸ry z gruntu stara si臋 znale藕膰 艣wiat艂o w艂a艣nie pomimo mroku, kt贸ry spowija jego powie艣ci. Tak naprawd臋 nie da si臋 wi臋c tworzy膰 wielkich dzie艂 sztuki bez p臋kni臋cia, z艂amania, goryczy. I dlatego wa偶ne jest, 偶eby o tym m贸wi膰. 呕eby po prostu stale przypomina膰, 偶e r贸偶nie bywa, jeste艣my grzeszni, jeste艣my niedoskonali i mo偶e co艣 nale偶a艂oby z tym zrobi膰.
Czy 鈥瀢szech艣wiat Dylana鈥 i ca艂a jego tw贸rczo艣膰 jest od pocz膮tku do ko艅ca tak pesymistyczna czy mo偶e miewa艂 okresy, w kt贸rych patrzy艂 na 艣wiat troch臋 pogodniej?
Tak, mia艂 ewidentnie taki okres na prze艂omie lat 60. i 70., kiedy jego piosenki by艂y bardzo optymistyczne, poniewa偶 rozrasta艂a mu si臋 wtedy rodzina. Przybywa艂o dzieci i widocznie poczu艂 si臋 spe艂niony jako ojciec, m膮偶. 鈥濶ashville Skyline鈥 i 鈥濶ew Morning鈥 to dwie p艂yty, kt贸re maj膮 w sobie du偶o ciep艂a i s艂o艅ca, cho膰 i tam da si臋 znale藕膰 jakie艣 p臋kni臋cia.
Jest jeszcze taki czas 鈥 kt贸rego wprawdzie nie nazwa艂bym okresem jasno艣ci, natomiast dostrze偶enia pewnego celu 鈥 kiedy Dylan si臋 ochrzci艂, czyli lata 1979鈥1982, i p艂yty nazywane ewangelicznymi, kt贸re s膮 pe艂ne kaza艅. Oczywi艣cie to s膮 cz臋sto bardzo surowe upomnienia pod adresem publiczno艣ci czy w og贸le ludzi. W bardzo radykalnym, protestanckim duchu. Ale wida膰 by艂o w 贸wczesnych tekstach jak膮艣 ponadczasow膮, odwieczn膮 perspektyw臋, 偶e nadejdzie Kr贸lestwo Bo偶e i ono jest tak naprawd臋 naszym celem. Ale dojd膮 tam tylko ci, kt贸rzy s膮 prawi, kt贸rzy s膮 wierni, kt贸rzy s膮 bez grzechu. Jest to wi臋c pewnego rodzaju perspektywa 艣wiat艂a odleg艂ego, no ale jest. Nawet je艣li pojawia si臋 optymizm, to nazwa艂bym go optymizmem 鈥瀖imo wszystko鈥.
Wr贸膰my jeszcze do samych t艂umacze艅 Dylana. Powiedzia艂 pan, 偶e przez minione lata znalaz艂 pan swoj膮 strategi臋, postaw臋 t艂umacza. Jaka to postawa i w jaki spos贸b mo偶na do niej odnie艣膰 tw贸rczo艣膰 Dylana? Co jest najtrudniejsze w t艂umaczeniu jego tekst贸w, cho膰by w por贸wnaniu z innymi pie艣niarzami, kt贸rych pan przek艂ada艂?
Moj膮 strategi臋 uwa偶am za uniwersaln膮 w tym sensie, 偶e daje si臋 ona zastosowa膰 do ka偶dego tekstu, kt贸ry t艂umacz臋. A sprowadza si臋 do prostego twierdzenia, 偶e ka偶dy tekst jest odr臋bnym bytem i ka偶dy narzuca odr臋bne regu艂y, kt贸re trzeba rozgry藕膰 i pozna膰. Nie ma znaczenia, czy to jest tekst Dylana czy kogokolwiek innego. Do ka偶dego tekstu siadam z czystym umys艂em, ale jednocze艣nie maj膮c wynikaj膮c膮 z do艣wiadczenia 艣wiadomo艣膰, 偶e pewne rzeczy powinienem sobie przepowiedzie膰 na g艂os. Pos艂ucha膰 orygina艂u, 偶eby zobaczy膰, czy czasem nie siedz膮 tam jakie艣 na papierze niewidoczne podobie艅stwa brzmieniowe. Szczeg贸lnie kiedy t艂umacz臋 w艂a艣nie piosenki czy wiersze.
Dylan to jest ciekawy przypadek, dlatego 偶e bardzo cz臋sto nie trzyma si臋 sztywnych gorset贸w wersyfikacyjnych (w przeciwie艅stwie do cho膰by Brassensa, u kt贸rego ka偶dy wers ma 艣ci艣le okre艣lon膮 liczb臋 sylab i akcent贸w). Dylan sobie pozwala na pewn膮 swobod臋 w tym zakresie. Teoretycznie jest pro艣ciej, bo te偶 mo偶na skorzysta膰 z tej swobody i nie trzyma膰 si臋 niewolniczo tego, co on wymy艣li艂. Staram si臋 zawsze pami臋ta膰 z jakiego ducha, z jakiej tradycji Dylan wyrasta. Staram si臋 jak najwi臋cej dowiadywa膰 o tych piosenkach, o tym, sk膮d si臋 wzi臋艂y. Je偶eli pojawia si臋 jakie艣 czytelne dla Amerykan贸w p贸艂 wersu, kt贸re odnosi si臋 na przyk艂ad do znanej piosenki ameryka艅skiej, to oczywi艣cie w贸wczas mam problem. Zdarza mi si臋 zastosowa膰 co艣 takiego, 偶e przywo艂uj臋 fragment jakiej艣 znanej piosenki polskiej, ale tak, 偶eby ona by艂a fraz膮 jednocze艣nie istniej膮c膮 w j臋zyku potocznym. Na przyk艂ad 鈥濪ziwny jest ten 艣wiat鈥.
Czyli stosuje pan raczej strategi臋 udomawiaj膮c膮 ni偶 egzotyzuj膮c膮?
Tak, ale bez przesady. W przek艂adach, kt贸re znalaz艂y si臋 na p艂ycie 鈥濪ylan.pl鈥 s膮 r贸偶ne przypadki. Jest na przyk艂ad piosenka 鈥濵aggie鈥檚 Farm鈥, w kt贸rej zmieni艂em jeden i drugi wyraz. Z Maggie zosta艂a Ziuta, natomiast z 鈥濬arm鈥 zrobi艂em firm臋, bo 鈥 to oczywi艣cie by艂 偶art z mojej strony 鈥 u nas w Polsce raczej nie idzie si臋 pracowa膰 do kogo艣 na gospodarstwie. Natomiast w firmie rodzinnej, w ma艂ej korporacji 鈥 jak najbardziej. A z kolei w piosence 鈥濻ubterranean Homesick Blues鈥, otwieraj膮cej p艂yt臋 鈥 w naszej wersji 鈥濼臋skny jazz o podziemiu鈥 鈥 w pierwszym wersie pojawia si臋 niejaki 鈥濲ohnny鈥, kt贸rego zachowa艂em. Dlatego, 偶e to jest piosenka, kt贸ra portretuje czy te偶 fotografuje pewien stan gor膮czki miast ameryka艅skich, wi臋c 偶aden 鈥濲asiu鈥 by mi tu nie pasowa艂, a po drugie w Polsce te偶 si臋 zdarza, 偶e na ch艂opaka o imieniu Jan m贸wi膮 鈥濪偶ony鈥. Dlatego w t艂umaczeniu stoi: 鈥濲ohnny w suterynie/ Destyluje kodein臋鈥.
Je艣li dobrze rozumiemy t臋 strategi臋 przek艂adu, to t艂umaczowi przypada w niej karko艂omna rola: z jednej strony musi zachowa膰 鈥瀋zysty umys艂鈥, a z drugiej jest zobowi膮zany uwzgl臋dnia膰 kontekst, w kt贸rym oryginalny utw贸r funkcjonuje. Abstrahuj膮c ju偶 od tego, czy si臋 贸w kontekst udomowi, czy zegzotyzuje.
To przede wszystkim specyfika t艂umaczenia piosenki jako tworu, kt贸ry funkcjonuje w czasie. I w zwi膮zku z czym nie mo偶na dopu艣ci膰 do tego, 偶eby cz艂owiek si臋 zagubi艂, nagle zatka艂 i zacz膮艂 gor膮czkowo zastanawia膰, bo wtedy umykaj膮 mu kolejne wersy. Piosenka musi da膰 si臋 prze艂kn膮膰, wch艂on膮膰, da膰 do my艣lenia, ale na innym poziomie. To bardzo istotna cz臋艣膰 tego przedsi臋wzi臋cia, jakim jest t艂umaczenie piosenek. Staram si臋 stworzy膰 do艣膰 sp贸jny poetycko 艣wiat. Zdaj臋 sobie spraw臋, 偶e moje przek艂ady to po prostu jedna z mo偶liwo艣ci. Taki wariant przedstawiam i b臋dzie mi bardzo mi艂o, je艣li kto艣 stwierdzi: 鈥濷k, niekt贸re rzeczy wysz艂y, niekt贸re nie. I trzeba zrobi膰 to na nowo鈥. Bardzo dobrze, bo Dylan jeszcze w polszczy藕nie nie jest obecny. Chcia艂em to uruchomi膰, niech powstan膮 nowe przek艂ady, lepsze ni偶 moje. Ale wreszcie niech naprawd臋 fundamentalny dla 艣wiatowej kultury 鈥 popularnej, ale nie tylko 鈥 tw贸rca funkcjonuje w polszczy藕nie, w polskiej kulturze.
T艂umaczenie idealne w og贸le nie istnieje? Czy to jest tak, 偶e ka偶dy t艂umacz szuka swojego sposobu na wyra偶enie tego, co rozumie w piosence?
Nie istnieje t艂umaczenie idealne. Jestem o tym g艂臋boko przekonany. Bardzo dobrze, 偶e powstaj膮 nowe przek艂ady, poniewa偶 to pozwala r贸wnie偶 poogl膮da膰 sobie orygina艂 z kilku stron. Jak powiedzia艂 kiedy艣 m贸j bliski znajomy, profesor Jerzy Jarniewicz: 鈥濧nglicy maj膮 tylko jednego Szekspira, a my mamy Szekspira Bara艅czaka, Sity, S艂omczy艅skiego, Kami艅skiego, Ulricha, Paszkowskiego, Ga艂czy艅skiego, Kasprowicza…鈥. Tak偶e my mamy znacznie fajniej.
Bardzo zastanawia nas, sk膮d zdziwienie i negatywne reakcje niekt贸rych na decyzj臋 komisji Noblowskiej o przyznaniu Bobowi Dylanowi nagrody. Czy pojawi艂y si臋 dlatego, 偶e 鈥 jak powiedzia艂 pan w wywiadzie dla Telewizji Republika 鈥 oczekuje si臋 od literatury, 偶e b臋dzie sta艂a na coko艂ach? Dylan 鈥 przez to, 偶e jest postaci膮 kultow膮, a jednocze艣nie z racji wyst臋powania na scenie zawsze istnia艂 blisko publiczno艣ci 鈥 wymyka si臋 coko艂om. Sk膮d niezrozumienie dla tej nagrody?
Gdyby chcie膰 si臋gn膮膰 g艂臋biej w histori臋, mo偶na dostrzec, 偶e podzia艂 na sztuk臋 wysok膮 i nisk膮 nie jest podzia艂em naturalnym. Z pewno艣ci膮 da si臋 oddzieli膰 rzeczy banalne od rzeczy wybitnych czy po prostu warto艣ciowych. Natomiast w 偶aden spos贸b nie da si臋 przeprowadzi膰 bez krzywdy dla kultury takiego wy艂膮czaj膮cego podzia艂u na kultur臋 wysok膮 i nisk膮. A je偶eli ju偶 go dokonywa膰, to i tak jedna bez drugiej nie mo偶e istnie膰. Nasuwa mi si臋 przyk艂ad Szekspira, kt贸rego dzie艂a wystawiano na jarmarkach. Z kolei dzie艂a literatury hiszpa艅skiej graj膮 na rozpi臋ciu pomi臋dzy niebem a jarmarkiem. Mam wra偶enie, 偶e ten podzia艂 na sztuk臋 wysok膮 i nisk膮 to wymys艂 dziewi臋tnastowieczny, kiedy bur偶uazja i mieszcza艅stwo dzi臋ki rewolucji przemys艂owej dochrapa艂o si臋 kasy. A poniewa偶 mieli kompleksy, nie chcieli uchodzi膰 za takich parweniuszy i dorobkiewicz贸w, pozazdro艣ciwszy dworowi, postanowili sobie te偶 zbudowa膰 艣wi膮tyni臋 sztuki. I to dopiero w XIX wieku pojawi艂y si臋 koncerty, na kt贸rych publiczno艣膰 siedzia艂a w ciemno艣ci, a arty艣ci wyst臋powali w 艣wietle. Czyli zaistnia艂 podzia艂 na artyst臋 gdzie艣 tam na cokole i w艂a艣nie publiczno艣膰, kt贸ra w niemym zachwycie z ciemno艣ci po prostu si臋 temu przygl膮da. Bo wcze艣niej koncerty odbywa艂y si臋 przy 艣wietle dziennym, nie by艂o tak 艣cis艂ego podzia艂u na stref臋 sztuki i publiczno艣ci. Wydaje mi si臋, 偶e teraz wszyscy cierpimy troch臋 przez ten podzia艂.
S膮dz臋, 偶e wiele autorytet贸w, w tym pisarzy, kt贸rzy maj膮 si臋 za Mesjaszy, przedstawicieli jakiego艣 wa偶nego, wielkiego s艂owa, poczu艂o si臋 dotkni臋tych tym, 偶e nagle nagrod臋 dostaje 鈥瀞zarpidrut鈥, jaki艣 grajek, kt贸ry mo偶e napisa艂 kilka dobrych tekst贸w, ale jednak nie jest przedstawicielem 鈥瀢ielkiej literatury鈥. Tym bardziej, 偶e im si臋 literatura kojarzy z papierem. To oburzenie si臋 bierze z tego, 偶e Dylan nie jest literatem w tradycyjnym poj臋ciu. A tymczasem on jest stra偶nikiem najstarszej tradycji literackiej. Powtarzam od 13 pa藕dziernika, 偶e gdy Dylan dosta艂 Nobla, to by艂 to sp贸藕niony Nobel dla Homera.
A jak nagroda wp艂yn臋艂a na sam projekt Dylan.pl ? Czy to dla niego dobrze, 藕le czy oboj臋tnie?
Jestem przekonany, 偶e bardzo dobrze. Odwalili艣my naprawd臋 kawa艂 dobrej roboty, bo te 29 piosenek ma szans臋 stworzy膰 korpus Dylana po polsku i by膰 punktem odniesienia 鈥 godnym pochwa艂y albo godnym pogardy. 呕eby mo偶na by艂o si臋 od czego艣 odbi膰 i dylanowa膰 po polsku dalej. Nagroda Nobla w艂a艣ciwie jest jakby na zam贸wienie, bo inaczej byliby艣my przedsi臋wzi臋ciem stricte niszowym, dla tak zwanych zainteresowanych, czyli mo偶e paru os贸b poza rodzinami. Natomiast obecnie o tym si臋 m贸wi.
***
Filip 艁obodzi艅ski 鈥 urodzony w 1959 roku. W dzieci艅stwie aktor. Iberysta, t艂umacz prozy, poezji i piosenek (z hiszpa艅skiego, angielskiego, katalo艅skiego i francuskiego). Laureat nagrody Instytutu Cervantesa w Warszawie za najlepszy przek艂ad 2004. Od 1983 roku gra i 艣piewa w Zespole Reprezentacyjnym, od pocz膮tku 2015 tak偶e w zespole聽dylan.pl. W latach 1988鈥2012 by艂 dziennikarzem radiowym, prasowym, telewizyjnym. Obecnie pracuje jako doradca dyrektora biura w NIK, a tak偶e wsp贸艂prowadzi program 鈥瀀i臋garnia鈥, popularyzuj膮cy literatur臋 i czytanie. Wolontariusz na rzecz bezdomnych zwierz膮t.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie - w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej Polityka prywatno艣ci zamknij