Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Łętowska: Waga odwagi Temidy

S─Ödzia to cz┼éowiek, kt├│remu p┼éacimy za to, aby by┼é odwa┼╝ny. Aby umia┼é si─Ö postawi─ç, p├│j┼Ť─ç wbrew schematom. W naszych s─ůdach panuje jednak ÔÇ×legalizm biurokratycznyÔÇŁ.

ilustr.: Stanisław Gajewski

ilustr.: Stanisław Gajewski


PROF. EWA ┼ü─śTOWSKA: Mamy rozmawia─ç o s─ůdownictwie. Na pewno b─Ödziemy je wi─Öc i chwali─ç, i krytykowa─çÔÇŽ Ale najpierw chcia┼éam z┼éo┼╝y─ç pewne o┼Ťwiadczenie.
STANISŁAW ZAKROCZYMSKI: Proszę bardzo.
Ja s─ůdy bardzo lubi─Ö, wr─Öcz kocham. Dobre s─ůdy s─ů kluczowe dla ka┼╝dej demokracji, ka┼╝dego pa┼ästwa prawa. Niezb─Ödno┼Ť─ç sprawnych i fachowych s─ůd├│w odkry┼éam, zajmuj─ůc si─Ö prawem ochrony konsumenta. D┼éugo pokutowa┼éa fatalna mantra, ┼╝e ÔÇ×rynek wszystko za┼éatwiÔÇŁ. Bzdura! W relacji konsumenckiej decyduje strona silniejsza. I st─ůd wielka potrzeba, aby konsument otrzyma┼é zar├│wno pomoc administracyjn─ů, jak i ┼éatwy dost─Öp do s─ůdu. Ale ┼╝eby te s─ůdy dobrze dzia┼éa┼éy, to trzeba szczerze o nich rozmawia─ç. R├│wnie┼╝ o ich wadach. A nie udawa─ç, ┼╝e ich nie ma.
Zacz─Ö┼éa pani s─ůdzi─ç p├│┼║no, w 1999 roku. Do Naczelnego S─ůdu Administracyjnego przysz┼éa pani z niecodziennym do┼Ťwiadczeniem, bo wcze┼Ťniej by┼éa pani pierwszym w Polsce Rzecznikiem Praw Obywatelskich. ┼Üciera┼éa si─Ö pani zatem z s─ůdami wszelkich instancji.
Owszem, z do┼Ťwiadcze┼ä rzecznikowskich wiedzia┼éam, ┼╝e w Polsce nie brakuje m─ůdrych i odwa┼╝nych s─Ödzi├│w, tylko cz─Östo trzeba ich do tej odwagi zach─Öci─ç. Ale dla mnie chyba wa┼╝niejsze by┼éo do┼Ťwiadczenie prawnika-naukowca, kt├│rym by┼éam ca┼ée zawodowe ┼╝ycie. Zajmowanie si─Ö nauk─ů sk┼éania do zainteresowania wyk┼éadni─ů systemow─ů, scalaj─ůc─ů. A s─Ödziowie ÔÇ×zawodowiÔÇŁ sk┼éonni s─ů raczej my┼Ťle─ç kategoriami pojedynczej sprawy. Z oszcz─Ödno┼Ťci czasu i wysi┼éku wol─ů si─Ö nie wychyla─ç. W zwi─ůzku z tym, kiedy chc─ů wyda─ç jakie┼Ť mniej szablonowe orzeczenie, czasem maj─ů k┼éopot, bo nie potrafi─ů znale┼║─ç odpowiedniego ┼Ťrodka prawnego. S┼éabo w┼éadaj─ů kluczow─ů dla prawnika sztuk─ů wyszukiwania znaczenia z tekstu, wi─Öc szukaj─ů szybkiej i ┼éatwiej odpowiedzi na to, ÔÇ×gdzie to jest napisaneÔÇŁ. I wtedy wiedza teoretyczna takich s─Ödzi├│w jak ja bywa u┼╝yteczna.
W przeciwie┼ästwie do Trybuna┼éu Konstytucyjnego, gdzie orzeka┼éa pani p├│┼║niej, a kt├│ry jest ÔÇ×s─ůdem prawaÔÇŁ, Naczelny S─ůd Administracyjny jest ÔÇ×s─ůdem ludzkich sprawÔÇŁ, mimo ┼╝e nie jest on ÔÇ×s─ůdem faktuÔÇŁ. Orzeka o zgodno┼Ťci z prawem decyzji administracyjnych, ale zarazem dotyka si─Ö tu konkretnych ludzkich spraw.
Oczywi┼Ťcie tak, cho─ç trzeba pami─Öta─ç, ┼╝e jest to rzeczywisto┼Ť─ç ju┼╝ przesiana przez sito administracyjne. S─ůd administracyjny ocenia legalno┼Ť─ç samej decyzji urz─Ödnik├│w, a nie jej faktyczne podstawy.
Ale ostatecznie staje przed nim konkretny cz┼éowiekÔÇŽ
Tak jest.
I wyroki, kt├│re si─Ö wydaje, dotykaj─ů w┼éa┼Ťnie bardzo konkretnego cz┼éowieka. Czy pami─Öta pani jak─ů┼Ť spraw─Ö, w kt├│rej szczeg├│lnie gryz┼éo pani─ů sumienie? Kogo┼Ť, kto m├│g┼é by─ç realnie skrzywdzony wyrokiem?
Wiele takich dylemat├│w s─Ödziowskich pami─Ötam. Mog─Ö da─ç mocny przyk┼éad. Sprawa jest niedzisiejsza, bo zwi─ůzana z prawem celnym, a teraz, gdy jeste┼Ťmy w Unii, ten problem straci┼é na znaczeniu. Prawo celne jest charakterystyczne ze wzgl─Ödu na to, ┼╝e do odpowiedzialno┼Ťci mo┼╝e by─ç poci─ůgni─Öty ka┼╝dy, kto otar┼é si─Ö o towar przewo┼╝ony przez granic─Ö. Nie tylko ten, kt├│ry towar kupi┼é, ale te┼╝ ten, kt├│ry go przywi├│z┼é i ten, kt├│ry go przechowa┼é. Dla prawodawcy warto┼Ťci─ů nadrz─Ödn─ů by┼éo, aby fiskus zosta┼é zaspokojony.
Wymarzone pole do nadu┼╝y─ç.
Dok┼éadnie. Najci─Ö┼╝sze i najcz─Östsze przekr─Öty dotyczy┼éy ÔÇ×s┼éup├│wÔÇŁ, kt├│rych rol─Ö odgrywali zazwyczaj kierowcy. Rozpatrywa┼éam dwie bli┼║niaczo podobne sprawy takich ÔÇ×s┼éup├│wÔÇŁ, kt├│rzy dali si─Ö wrobi─ç grubym rybom w r├│┼╝ne lipne sk┼éady celne. Zarabiali na tym stosunkowo ma┼éo, ale zostawali z pe┼én─ů odpowiedzialno┼Ťci─ů. By┼éo nam ┼╝al tych ludzi, wiedzieli┼Ťmy, ┼╝e karz─ůc ich, nie rozwi─ůzujemy problemu systemowo. Bardzo trudno by┼éo jednak znale┼║─ç jakikolwiek spos├│b na to, aby uchyli─ç decyzje celnik├│w. W pierwszym sk┼éadzie poszli┼Ťmy po linii najmniejszego oporu i wydali┼Ťmy orzeczenie o podtrzymaniu kary na kierowc─Ö. Ale sumienie mnie gryz┼éo i kiedy przysz┼éo do rozpatrywania niemal identycznej sprawy, przysz┼éam do moich kole┼╝anek i powiedzia┼éam: ÔÇ×Wiecie co, to da┼éoby rad─Ö rozwi─ůza─ç inaczej. Powinny┼Ťmy uniewa┼╝ni─ç decyzj─Ö i wskaza─ç celnikom, ┼╝e powinni bardziej si─Ö wysila─ç i dociera─ç do sedna problemuÔÇŁ. I poda┼éam m├│j pomys┼é (o, nieoceniona niemiecka literaturo!) na rozwi─ůzanie sprawy.
I co na to kole┼╝anki?
Zrobi┼éy dwa kroki wstecz i zapyta┼éy: ÔÇ×A umiesz to napisa─çÔÇŁ? Odpowiedzia┼éam: ÔÇ×Umiem, napisz─ÖÔÇŁ. Napisa┼éam uzasadnienie, na co druga kole┼╝anka: ÔÇ×No dobra, ale tydzie┼ä temu w tym samym sk┼éadzie oddali┼éy┼Ťmy podobn─ů spraw─Ö ÔÇô to jak to b─Ödzie?ÔÇŁ.
Wydaje si─Ö do┼Ť─ç logiczne.
Ale zarazem kunktatorskie! Gdyby┼Ťmy przyj─Öli takie za┼éo┼╝enie, to usztywniliby┼Ťmy ca┼éy system i ju┼╝ nikt nigdy z tego bagna by nie wyszed┼é. S─Ödzia musi my┼Ťle─ç o skutkach spo┼éecznych swoich czyn├│w.
Bezpo┼Ťredni skutek spo┼éeczny by┼é pewnie taki, ┼╝e ten pierwszy ÔÇ×s┼éupÔÇŁ jak si─Ö dowiedzia┼é o drugim wyroku, to siarczy┼Ťcie zakl─ů┼é.
Pewnie tak by┼éo, ale z drugiej strony ca┼éy wielki problem prawny zosta┼é rozwi─ůzany. Ustali┼éa si─Ö nowa linia orzecznicza i pa┼ästwo zamiast wygodnie s─ůdzi─ç pojedynczych kierowc├│w, zacz─Ö┼éo ┼Ťciga─ç grube ryby. S─Ödziowie s─ů lud┼║mi, ucz─ů si─Ö cz─Östo na swoich b┼é─Ödach. Nie ma na to rady, cho─ç mo┼╝e by─ç to bolesne. Tu si─Ö zgodz─Ö.
Co jest najwa┼╝niejsze, aby by─ç dobrym s─Ödzi─ů?
Moim zdaniem trzy rzeczy. Po pierwsze aksjologia ÔÇô s─Ödzia musi wiedzie─ç, ┼╝e orzeka w ramach pewnego systemu warto┼Ťci, wyznaczonego przede wszystkim konstytucj─ů i konwencjami mi─Ödzynarodowymi. I ┼╝e jego orzeczenia maj─ů mie─ç na uwadze to, jakim warto┼Ťciom s┼éu┼╝─ů.
Mo┼╝emy si─Ö na chwil─Ö zatrzyma─ç? Zacytuj─Ö pani fragment artyku┼éu Piotra Cywi┼äskiego, szefa Muzeum Auschwitz, kt├│ry pisa┼é na naszych ┼éamach o podej┼Ťciu polskiego wymiaru sprawiedliwo┼Ťci do spraw rasistowskich.
Słucham.
Podczas jednej z manifestacji cz┼éonkowie NOP wznosili okrzyki: ÔÇ×Polska ca┼éa tylko bia┼éaÔÇŁ, ÔÇ×Bia┼éa si┼éa, czarna ki┼éaÔÇŁ itp. [ÔÇŽ] W II instancji S─ůd Okr─Ögowy we Wroc┼éawiu uzna┼é w 2011 roku, ┼╝e wznoszone przez nich has┼éa to jedynie klasyka ÔÇ×francuskich i angielskich XIX i XX-wiecznych doktryner├│wÔÇŁ, a w uzasadnieniu uniewinnienia stwierdzi┼é, ┼╝e ÔÇ×propaguj─ůc has┼éo czysto┼Ťci krwi, nie deprecjonuje [si─Ö] r├│wnocze┼Ťnie ┼╝adnego koloru sk├│ryÔÇŁ, podkre┼Ťlaj─ůc, ┼╝e stanowi─ç ma to ÔÇ×gwarant zachowania w mozaice ras ludzkich biologicznych cech w┼éasnego narodu, jego oryginalnego, niepowtarzalnego pi─ÖknaÔÇŁ.
Esteta.
To nie jest jednostkowy przypadek. Jak to jest mo┼╝liwe?
Jest oczywiste, ┼╝e s─Ödzia nigdy w ┼╝yciu nie powinien tak argumentowa─ç. Odwo┼éywanie si─Ö do ÔÇ×XIX-wiecznych doktryner├│wÔÇŁ w momencie, w kt├│rym mamy jasno z konstytucji wynikaj─ůcy zakaz g┼éoszenia pogl─ůd├│w rasistowskich, ┼Ťwiadczy o zupe┼énym braku zrozumienia podstaw aksjologii systemu prawnego, w ramach kt├│rego s─Ödzia orzeka.
Czy to cz─Öste zjawisko?
Nie bardzo cz─Öste, jednak sk┼éama┼éabym, m├│wi─ůc, ┼╝e takie rzeczy si─Ö nie zdarzaj─ů. Pan przywo┼éywa┼é sprawy rasistowskie i antysemickie ÔÇô s┼éusznie, bo one bulwersuj─ů. Ale r├│wnie skandaliczne uzasadnienia zdarzaj─ů si─Ö w sprawach rodzinnych. Szowinistyczne, jawnie dyskryminuj─ůceÔÇŽ
Janusz Niemcewicz, adwokat i by┼éy s─Ödzia TK, m├│wi┼é, ┼╝e polskim s─Ödziom brakuje┬áÔÇ×wyczulenia na prawa cz┼éowieka oraz argumenty stron, a s─Ödziowie, zw┼éaszcza m┼éodzi, cz─Östo nie potrafi─ů z szacunkiem wys┼éucha─ç, co ma do powiedzenia oskar┼╝ony, pokrzywdzony, adwokat, prokuratorÔÇŁ.
Zgadzam si─Ö w pe┼éni z s─Ödzi─ů Niemcewiczem. To bardzo m─ůdry cz┼éowiek i ┼Ťwietny s─Ödzia. Ale ja w tym cytacie widz─Ö zal─ů┼╝ek drugiej cechy s─Ödziego, o kt├│rej chcia┼éabym powiedzie─ç.
Prosz─Ö bardzo.
To co┼Ť, czego potrzeba w┼éa┼Ťciwie w ka┼╝dym zawodzie. To znaczy solidny warsztat pracy. On si─Ö wyra┼╝a po pierwsze w umiej─Ötno┼Ťci dobrego prowadzenia sprawy. Bez okazywania wy┼╝szo┼Ťci, z szacunkiem dla obu stron, z w┼éa┼Ťciw─ů dociekliwo┼Ťci─ů i uwag─ů. To jest bardzo trudne, zwa┼╝ywszy na niebywa┼ée ob┼éo┼╝enie s─ůd├│w sprawami.
Ze statystyk Ministerstwa Sprawiedliwo┼Ťci wynika, ┼╝e w ci─ůgu ostatnich dziesi─Öciu lat przyby┼éo ich oko┼éo 20 procent, a ÔÇ×moce przeroboweÔÇŁ wcale si─Ö nie zwi─Ökszy┼éyÔÇŽ
No w┼éa┼Ťnie. Nie b─Ödzie bardzo odkrywcze, kiedy powiem, ┼╝e s─ůdy w Polsce s─ů potwornie ob┼éo┼╝one prac─ů. I z tym ob┼éo┼╝eniem sobie nie radz─ů. To wynika przede wszystkim z tego, ┼╝e stosunkowo wiele b┼éahych spraw nale┼╝y w Polsce do s─ůd├│w, a poza tym mamy nisk─ů kultur─Ö prawn─ů spo┼éecze┼ästwa. Co skutkuje na przyk┼éad tym, ┼╝e niewiele spraw ko┼äczy si─Ö mediacj─ů i ugod─ů. S─Ödziowie pracuj─ů wi─Öc cz─Östo na ja┼éowym biegu, resztkami si┼é. Ci─Ö┼╝ko pracowa─ç efektywnie, kiedy prowadzi si─Ö po kilkadziesi─ůt wielotomowych spraw jednocze┼Ťnie! Ka┼╝dy z nas, aby pracowa─ç porz─ůdnie, potrzebuje minimum komfortu. Czasowego, przestrzennego, ale tu mocno podkre┼Ťl─Ö: psychicznego. S─Ödziowie s─ů go cz─Östo pozbawieni. I to odbija si─Ö na jako┼Ťci ich pracy.
Dr Katarzyna Orlak przeprowadzi┼éa badania, z kt├│rych wynika, ┼╝e wi─Ökszo┼Ť─ç s─Ödzi├│w i pracownik├│w s─ůd├│w ma r├│┼╝nego rodzaju nerwice lub przynajmniej cierpi na zaburzenia snu i ci─Ö┼╝kie b├│le g┼éowy.
Wcale mnie to nie dziwi! Prosz─Ö zauwa┼╝y─ç, ┼╝e wymagamy od s─Ödzi├│w ÔÇô┬ái s┼éusznie ÔÇô┬áaby byli uwa┼╝ni, kompetentni i wra┼╝liwi. Ci─Ö┼╝ko uzyska─ç ten stan w opisanej sytuacji.
Co jeszcze nale┼╝y do warsztatu s─Ödziego?
Bieg┼éo┼Ť─ç w prawie i umiej─Ötno┼Ť─ç doboru odpowiedniego narz─Ödzia do sprawy, w kt├│rej si─Ö orzeka. Tak jak to mia┼éo miejsce w przypadku wspomnianej sprawy celnej. Nie wystarczy dobra aksjologia i ch─Ö─ç wydania wyroku sprawiedliwego, zgodnego z w┼éasnym sumieniem. Trzeba jeszcze umie─ç wyrok tak uzasadni─ç, aby si─Ö logicznie broni┼é. Czyli nie zosta┼é uchylony w wy┼╝szej instancji albo co gorsza doczeka┼é si─Ö pot─Öpienia w Strasburgu. Polskim s─ůdom zdarza si─Ö to zbyt cz─Östo w por├│wnaniu z innymi krajami unijnymi.
To fakt. Polska jest na czwartym miejscu pod wzgl─Ödem przegranych przed Europejskim Trybuna┼éem Praw Cz┼éowieka. To wynika ze z┼éego warsztatu s─Ödzi├│w?
Po cz─Ö┼Ťci na pewno tak.
Nie umiej─ů logicznie my┼Ťle─ç i pisa─ç?
Nie u┼╝ywajmy wielkich kwantyfikator├│w. Jak w ka┼╝dym zawodzie, w┼Ťr├│d s─Ödzi├│w s─ů ludzie, powiedzmy eufemistycznie, bardziej i mniej wybitni. Ale tak, z pewno┼Ťci─ů polskim s─Ödziom zdarza si─Ö pisa─ç rozwlekle i nietre┼Ťciwie. To grzechy g┼é├│wne. Na pewno du┼╝─ů rol─Ö odgrywa tu charakter studi├│w prawniczych w Polsce. Za wiele jest na nich wkuwania, zbyt ma┼éo pisania. W Ameryce w┼éa┼Ťciwie wy┼é─ůcznie si─Ö pisze. Kilka rozprawek miesi─Öcznie. I efekt tego jest taki, ┼╝e skarga o zanieczyszczenia w Zatoce Meksyka┼äskiej, tycz─ůca milionowych odszkodowa┼ä, ma trzydzie┼Ťci pi─Ö─ç stron i jest w niej wszystko, co trzeba.
A wyroki polskich s─ůd├│w w najdrobniejszych sprawach cz─Östo s─ů du┼╝o d┼éu┼╝sze.
I zawieraj─ů wiele niezbyt sp├│jnie skleconych cytat├│w z orzecznictwa czy pogl─ůd├│w doktryny. Informatyzacja jest b┼éogos┼éawie┼ästwem i przekle┼ästwem s─ůd├│w jednocze┼Ťnie, bo sk┼éania do prostego ÔÇ×kopiuj-wklejÔÇŁ. Nie twierdz─Ö oczywi┼Ťcie, ┼╝e nale┼╝y kilka razy wykonywa─ç robot─Ö, kt├│r─ů kto┼Ť ju┼╝ zrobi┼é. Nie, ale nale┼╝y z tych narz─Ödzi korzysta─ç z g┼éow─ů, umiej─Ötnie. Ka┼╝da sprawa jest inna i ma swoj─ů specyfik─Ö. ┼üatwo j─ů zgubi─ç, przeklejaj─ůc rozstrzygni─Öcia zapad┼ée w innych sprawach.
Czyli s─ůdy chodz─ů na ┼éatwizn─Ö.
Zdarza si─Ö. Dodatkowo maj─ů sk┼éonno┼Ť─ç do zatrzymywania si─Ö na pierwszym rozwi─ůzaniu sprawy, kt├│re wyda im si─Ö w miar─Ö sensowne. Obrazowo m├│wi─ůc, celuj─ů swym orzeczeniem w odpowiedni─ů tarcz─Ö, ale trafiaj─ů w dw├│jk─Ö czy tr├│jk─Ö i si─Ö tym zadowalaj─ů. Nawet nie pr├│buj─ů ustrzeli─ç dziesi─ůtki.
To znaczy?
Sumienie podpowiada s─Ödziemu, ┼╝e co┼Ť w sprawie jest nie w porz─ůdku, ale sam siebie przekonuje, ┼╝e znalaz┼é rozwi─ůzanie i mo┼╝e postawi─ç kropk─Ö. W sytuacji, w kt├│rej powinien si─Ö zastanowi─ç, czy nie da si─Ö sprawy ugry┼║─ç g┼é─Öbiej, czy nie kryje si─Ö w niej problem dotykaj─ůcy jakich┼Ť powa┼╝niejszych warto┼Ťci.

Wydaje si─Ö, ┼╝e dobrym na to przyk┼éadem jest sprawa Marcinkowskich, handlarzy roszcze┼ä, przeciwko Janowi ┼Üpiewakowi, liderowi stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. MJN opublikowa┼éo w Internecie ÔÇ×warszawsk─ů map─Ö prywatyzacjiÔÇŁ, z kt├│rej wynika┼éo, ┼╝e panowie Marcinkowscy w wyniku reprywatyzacji stali si─Ö w┼éa┼Ťcicielami bodaj kilkunastu cennych nieruchomo┼Ťci w Warszawie. S─ůd Rejonowy uzna┼é ich roszczenie o naruszenie d├│br osobistych.

Pami─Ötam t─Ö spraw─Ö. S─ůd Okr─Ögowy stwierdzi┼é, ┼╝e s─ů osobami publicznymi, wi─Öc roszczenie jest bezzasadne. Mo┼╝na powiedzie─ç z nutk─ů patosu i w┼éa┼Ťciwej mojemu wiekowi nostalgii: ÔÇ×S─ů jeszcze s─Ödziowie w WarszawieÔÇŁ. Nie znam szczeg├│┼é├│w tych wyrok├│w, ale ┼éatwo zauwa┼╝y─ç, ┼╝e sz┼éo tu g┼é├│wnie o definicj─Ö tego, czy ta wiedza ma prawo by─ç wiedz─ů publiczn─ů. Czy fakt bycia w┼éa┼Ťcicielem tylu nieruchomo┼Ťci i zwi─ůzanych z tym kontakt├│w z urz─Ödnikami miejskimi czyni pan├│w Marcinkowskich osobami publicznymi w tym zakresie czy nie. Orzeczenie I instancji z pewno┼Ťci─ů by┼éo poprawne w bardzo podstawowym rozumieniu. Mo┼╝na si─Ö domy┼Ťli─ç, ┼╝e panowie Marcinkowscy mieli dobrych prawnik├│w, kt├│rzy ┼éadnie i logicznie to u┼éo┼╝yli. Nie by┼éo si─Ö do czego przyczepi─ç. Ale dopiero II instancja spojrza┼éa na spraw─Ö szerzej, bardziej wieloaspektowo. Profesor Jerzy Hausner uwa┼╝a, ┼╝e pa┼ästwu polskiemu brakuje dalekowzroczno┼Ťci, ale i szerokowzroczno┼Ťci. Widzenia spraw w szerokim kontek┼Ťcie. Szerokowzroczno┼Ť─ç w s─ůdach te┼╝ jest dobrem po┼╝─ůdanym.
Jaka jest w takim razie trzecia cecha dobrego s─Ödziego?
Najprostsza i najtrudniejsza zarazem: odwaga.
Odwaga niejedno ma imi─Ö.
To prawda, najbardziej popularna w kulturze masowej, zw┼éaszcza w Polsce, to taka, kt├│ra prowadzi do ┼Ťmierci za ojczyzn─Ö. Zreszt─ů widzimy to na co dzie┼ä ÔÇô idolami coraz wi─Ökszej grupy Polak├│w staj─ů si─Ö ÔÇ×┼╗o┼énierze Wykl─ÖciÔÇŁ. To jest, przepraszam, bardzo sexy. Natomiast u┼╝era─ç si─Ö na co dzie┼ä z kolegami z pracy w imi─Ö rozmaitych imponderabili├│w jest znacznie trudniej. Nie┼éatwo jest broni─ç swojego, czasem oryginalnego punktu widzenia, kiedy kolega m├│wi ci: ÔÇ×O Matko Boska, czy ty nie mo┼╝esz raz w ┼╝yciu nie mie─ç w─ůtpliwo┼Ťci?!ÔÇŁ albo: ÔÇ×Siedzimy ju┼╝ tyle godzin, mo┼╝e by┼Ť si─Ö wreszcie uspokoi┼éa i przesta┼éa zadawa─ç pytania?ÔÇŁ. Jaskrawy przyk┼éad zosta┼é pokazany w filmie ÔÇ×Dwunastu gniewnych ludziÔÇŁ. S─Ödzia to cz┼éowiek, kt├│remu po prostu p┼éacimy za to, aby by┼é odwa┼╝ny. Aby umia┼é si─Ö postawi─ç, p├│j┼Ť─ç wbrew schematom. I tego powinni┼Ťmy od s─Ödzi├│w wymaga─ç.
Mamy z tym k┼éopot?
W pewnym sensie tak. U nas w du┼╝ej mierze panuje to, co nazywam ÔÇ×legalizmem biurokratycznymÔÇŁ.
To znaczy?
Organy stosuj─ůce prawo, mi─Ödzy innymi s─Ödziowie, kurczowo trzymaj─ů si─Ö litery prawa, zamiast wykaza─ç nieco pozytywnie rozumianej inwencji i zastosowa─ç wyk┼éadni─Ö systemow─ů. Wpisa─ç przepis w szerszy kontekst.
W 2010 roku Trybuna┼é Konstytucyjny orzek┼é, ┼╝e w├│wczas obowi─ůzuj─ůcy, nier├│wny wiek emerytalny kobiet i m─Ö┼╝czyzn jest zgodny z konstytucj─ů. Pami─Öta pani, kto zg┼éasza┼é zdania odr─Öbne?
Oczywi┼Ťcie: Teresa Liszcz, S┼éawomira Wronkowska-Ja┼Ťkiewicz i ja.
Za wyrokiem by┼éo dwana┼Ťcioro s─Ödzi├│w. W tym jedenastu m─Ö┼╝czyzn. Przeciwko trzy kobietyÔÇŽ
Tak, ka┼╝da z troch─Ö innych przyczyn. Ale nie zmienia to faktu, ┼╝e podzia┼é ÔÇ×genderowyÔÇŁ by┼é niezaprzeczalny.
I tu przypomina si─Ö kolejny zarzut stawiany polskim s─Ödziom ÔÇô ┼╝e nie s─ů niezawi┼Ťli i bezstronni, tylko orzekaj─ů zgodnie z w┼éasnymi pogl─ůdami i interesami.
Niew─ůtpliwie to jest problem. Na pewno s─Ödzia nie mo┼╝e kierowa─ç si─Ö wy┼é─ůcznie w┼éasnymi pogl─ůdami. Ale s─Ödzia nie jest niezawis┼éy od w┼éasnego do┼Ťwiadczenia ┼╝yciowego i rozumu. Nie mo┼╝na udawa─ç, ┼╝e s─Ödzia zak┼éadaj─ůc tog─Ö, wyzbywa si─Ö w┼éasnej to┼╝samo┼Ťci. Ale na pewno powinien w┼éasn─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç nak┼éada─ç na solidn─ů wiedz─Ö i aksjologi─Ö. Ten przyk┼éad pokazuje, ┼╝e s─ůd konstytucyjny powinien by─ç pluralistyczny. Pod wieloma wzgl─Ödami. A w tej konkretnej sprawie uwa┼╝a┼éam, ┼╝e skoro nowy system emerytalny polega w skr├│cie na tym, ┼╝e ÔÇ×ile sobie zaoszcz─Ödzisz, tyle dostaniesz emeryturyÔÇŁ, to zr├│┼╝nicowanie okresu sk┼éadkowego ze wzgl─Ödu na p┼ée─ç (kt├│rej przedstawicielki z zasady pracuj─ů kr├│cej) jest dyskryminuj─ůce. Narady przed wyrokiem by┼éy niezwykle gor─ůce. My┼Ťmy mia┼éy poczucie, ┼╝e u jego ┼║r├│de┼é le┼╝y wci─ů┼╝ pokutuj─ůce przekonanie, ┼╝e to kobiety powinny si─Ö opiekowa─ç dzie─çmi, a na staro┼Ť─ç tak┼╝e m─Ö┼╝czyznami. Oznacza to przerzucenie odpowiedzialno┼Ťci za niewydolno┼Ť─ç aparatu pa┼ästwowego na barki jednej p┼éci. Bardzo nam si─Ö to nie podoba┼éo.
S─ůdy w Polsce maj─ů powa┼╝ny problem z legitymizacj─ů. W 2013 roku ledwie 28 procent Polak├│w uwa┼╝a┼éo, ┼╝e s─ůdy dzia┼éaj─ů dobrze. W ci─ůgu sze┼Ťciu lat ten odsetek spad┼é niemal o po┼éow─Ö. Niepokoi si─Ö pani?
Oczywi┼Ťcie, ┼╝e tak. W┼éadza o niskiej legitymizacji spo┼éecznej jest chwiejna i krucha. Dotyczy to r├│wnie┼╝ w┼éadzy s─ůdowniczej.
Kto jest temu winny? Politycy czy s─Ödziowie?
Na pewno skala zjawiska jest tak du┼╝a, ┼╝e trzeba szuka─ç przyczyn systemowych. O cz─Ö┼Ťci ju┼╝ powiedzieli┼Ťmy. Na pewno s┼éabo┼Ť─ç s─ůd├│w jest w du┼╝ej mierze po prostu refleksem s┼éabo┼Ťci i braku stabilno┼Ťci pa┼ästwa. Bo s─ůdy s─ů tu ostatnim ogniwem aparatu pa┼ästwowego, z kt├│rym si─Ö styka cz┼éowiek.
W jaki spos├│b?
Przede wszystkim niestabilne jest prawo i instytucje. Trudno m├│wi─ç o spokojnym funkcjonowaniu s─ůdownictwa, skoro prawo o ustroju s─ůd├│w powszechnych zosta┼éo uchwalone czterna┼Ťcie lat temu i od tego czasu zmienione ponad czterdzie┼Ťci razy! Ale my┼Ťl─Ö, ┼╝e to drobnostka. Znacznie powa┼╝niejszy problem polega na tym, ┼╝e s─ůdy nie maj─ů swojego opiekuna, a zarazem silnego reprezentanta, mo┼╝e nie tyle swoich interes├│w, co racji. Kogo┼Ť, to wyja┼Ťnia┼éby ÔÇ×dlaczego s─ůdy musz─ů orzeka─ç tak, a nie inaczejÔÇŁ.
Jest przecie┼╝ ca┼éy szereg takich instytucji. Krajowa Rada S─ůdownictwa, S─ůd Najwy┼╝szy czy minister sprawiedliwo┼ŤciÔÇŽ
No dobrze, SN zajmuje si─Ö orzecznictwem, KRS rozpatruje g┼é├│wnie sprawy zwi─ůzane z nominacjami, a minister zajmuje si─Ö sprawami administracyjnymi, cz─Östo w populistyczny i nieprofesjonalny spos├│b atakuj─ůc s─ůdy. Nie ma silnego przedstawiciela odpowiedzialnego za strategi─Ö rozwoju s─ůdownictwa i za kadry. I za dotarcie do spo┼éecze┼ästwa, pokazanie tego, o co w s─ůdzeniu chodzi! Zreszt─ů Trybuna┼é Konstytucyjny te┼╝ nie jest tu bez winy, gdy┼╝ nigdy, cho─ç mia┼é ku temu kilka okazji, nie zinterpretowa┼é, co tak naprawd─Ö oznacza zasada rozdzia┼éu w┼éadzy s─ůdowniczej od dw├│ch pozosta┼éych. Na czym polega jej specyfika.
Pozosta┼éym w┼éadzom nie zale┼╝a┼éo na tym, aby wzmocni─ç w┼éadz─Ö s─ůdownicz─ů, a ona sama sobie nie chcia┼éa pom├│c?
Mo┼╝na tak powiedzie─ç. Napisa┼éam kiedy┼Ť artyku┼é, w kt├│rym stwierdzi┼éam, ┼╝e relacje mi─Ödzy trzema w┼éadzami s─ů jak przeci─ůganie liny w tr├│jk─ůcie. Co si─Ö zmieni, je┼Ťli jedna poci─ůgnie silniej, a pozosta┼ée nie stawi─ů oporu?
Zmieni─ů si─Ö d┼éugo┼Ťci bok├│w.
I k─ůty mi─Ödzy nimi.
Dzi┼Ť w┼éadza wykonawcza przy pe┼énym wsparciu ustawodawczej mocno ci─ůgnie lin─Ö. I wygl─ůda na to, ┼╝e nie chce pu┼Ťci─ç.
Nie chc─Ö si─Ö bawi─ç w proroka, ale sytuacja faktycznie jest dynamiczna. Niew─ůtpliwie obecna wi─Ökszo┼Ť─ç d─ů┼╝y do powa┼╝nej koncentracji w┼éadzy, a jej cele nie s─ů do ko┼äca jasne.
Czy maj─ů racj─Ö ci, kt├│rzy m├│wi─ů, ┼╝e teraz decyduje si─Ö to, do kt├│rego kr─Ögu cywilizacyjnego b─Ödziemy nale┼╝e─ç?
Jest w tym nieco emfazy, ale i sporo s┼éuszno┼Ťci. Jestem pod sporym wra┼╝eniem rozwa┼╝a┼ä Jana Sowy o peryferyjno┼Ťci. My┼Ťl─Ö, ┼╝e decyduje si─Ö, czy b─Ödziemy wschodnimi peryferiami kultury zachodniej, czy zachodnimi wschodniej.
Mam wra┼╝enie, ┼╝e wiele problem├│w, o kt├│rych rozmawiamy, ci─ůgnie si─Ö za nami od lat. O kurczowym przywi─ůzaniu do litery prawa, o jego inflacji, o niskiej kulturze prawnej spo┼éecze┼ästwa pisano ju┼╝ na pocz─ůtku XXI wieku. Je┼Ťli si─Ögniemy po ksi─ů┼╝ki profesor├│w Zolla, Safjana czy Zieli┼äskiego, to znajdziemy takie g┼éosy bez trudu. Mo┼╝e elity, w tym r├│wnie┼╝ elity prawnicze, nie zadba┼éy o lepszy poziom edukacji prawnik├│w i ca┼éego spo┼éecze┼ästwa? Mo┼╝e zadowoli┼éy si─Ö rozwi─ůzaniami nask├│rkowymi i teraz zbieramy tego owoce?
Z pewno┼Ťci─ů jest w tym sporo racji. Moje ksi─ů┼╝ki na ten sam temat te┼╝ nie s─ů czytane. Spekuluj─ůc, mo┼╝na by pewnie zada─ç jeszcze szersze pytanie: czy my aby nie za szybko chcieli┼Ťmy do tej Europy? By─ç mo┼╝e za wcze┼Ťnie wprowadzali┼Ťmy, absorbowali┼Ťmy (nask├│rkowo) europejskie normy i standardy, a spo┼éecze┼ästwo za tym nie nad─ů┼╝a┼éo? Ale nie chc─Ö tego rozstrzyga─ç. Zawsze uwa┼╝a┼éam, ┼╝e nale┼╝y my┼Ťle─ç przede wszystkim o tym, co mo┼╝na zrobi─ç tu i teraz.
Czy mo┼╝emy liczy─ç na to, ┼╝e s─ůdy i s─Ödziowie b─Öd─ů powa┼╝n─ů przeszkod─ů w tym d─ů┼╝eniu? Czy b─Öd─ů ci─ůgn─ů─ç lin─Ö z drugiej strony?
Trzeba przyzna─ç, ┼╝e wiele symptom├│w na to wskazuje.
Trybunał Konstytucyjny broni się dzielnie.
Ale nie tylko. S─ůd Najwy┼╝szy uzna┼é za obowi─ůzuj─ůcy wyrok Trybuna┼éu z 9 marca, ten, o kt├│rym egzekutywa pogardliwie m├│wi jako o ÔÇ×opinii wydanej przy kawie i ciasteczkachÔÇŁ. Zgromadzenia s─Ödzi├│w r├│wnie┼╝ wyra┼╝aj─ů solidarno┼Ť─ç z Trybuna┼éem. Zamiast tych abstrakcyjnych uchwa┼é poparcia (troch─Ö mnie one w wypadku s─ůd├│w uwieraj─ů),wola┼éabym poparcie czynem i g┼éow─ů. Dopiero zobaczymy, jak to b─Ödzie wygl─ůda┼éo w sytuacji, w kt├│rej konkretny s─Ödzia w s─ůdzie okr─Ögowym b─Ödzie musia┼é podejmowa─ç decyzje dotycz─ůce tych podstawowych ustrojowych spraw. Tu na pewno wiele zale┼╝y od uwarunkowa┼ä ┼Ťrodowiskowych: czy taki s─Ödzia dostanie silne wsparcie starszych koleg├│w? Czy prezesi s─ůd├│w b─Öd─ů chcieli wyci─ůgn─ů─ç z s─Ödzi├│w to, co w nich najlepsze?
Mo┼╝e to moment na przyspieszony kurs odwagi i aksjologii dla s─Ödzi├│w i ca┼éego spo┼éecze┼ästwa?
Mo┼╝e tak. Nale┼╝y w ka┼╝dym razie mie─ç tak─ů nadziej─Ö.
Ewa ┼ü─Ötowska (1940),┬áprofesor nauk prawnych, pierwsza polska Rzecznik Praw Obywatelskich (1988ÔÇô1992), s─Ödzia┬áNaczelnego S─ůdu Administracyjnego (1999ÔÇô2002) i Trybuna┼éu Konstytucyjnego (2002ÔÇô2011).
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś