fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

艁臋towska: Waga odwagi Temidy

S臋dzia to cz艂owiek, kt贸remu p艂acimy za to, aby by艂 odwa偶ny. Aby umia艂 si臋 postawi膰, p贸j艣膰 wbrew schematom. W naszych s膮dach panuje jednak 鈥瀕egalizm biurokratyczny鈥.

ilustr.: Stanis艂aw Gajewski

ilustr.: Stanis艂aw Gajewski


PROF. EWA 艁臉TOWSKA: Mamy rozmawia膰 o s膮downictwie. Na pewno b臋dziemy je wi臋c i chwali膰, i krytykowa膰鈥 Ale najpierw chcia艂am z艂o偶y膰 pewne o艣wiadczenie.
STANIS艁AW ZAKROCZYMSKI: Prosz臋 bardzo.
Ja s膮dy bardzo lubi臋, wr臋cz kocham. Dobre s膮dy s膮 kluczowe dla ka偶dej demokracji, ka偶dego pa艅stwa prawa. Niezb臋dno艣膰 sprawnych i fachowych s膮d贸w odkry艂am, zajmuj膮c si臋 prawem ochrony konsumenta. D艂ugo pokutowa艂a fatalna mantra, 偶e 鈥瀝ynek wszystko za艂atwi鈥. Bzdura! W relacji konsumenckiej decyduje strona silniejsza. I st膮d wielka potrzeba, aby konsument otrzyma艂 zar贸wno pomoc administracyjn膮, jak i 艂atwy dost臋p do s膮du. Ale 偶eby te s膮dy dobrze dzia艂a艂y, to trzeba szczerze o nich rozmawia膰. R贸wnie偶 o ich wadach. A nie udawa膰, 偶e ich nie ma.
Zacz臋艂a pani s膮dzi膰 p贸藕no, w 1999 roku. Do Naczelnego S膮du Administracyjnego przysz艂a pani z niecodziennym do艣wiadczeniem, bo wcze艣niej by艂a pani pierwszym w Polsce Rzecznikiem Praw Obywatelskich. 艢ciera艂a si臋 pani zatem z s膮dami wszelkich instancji.
Owszem, z do艣wiadcze艅 rzecznikowskich wiedzia艂am, 偶e w Polsce nie brakuje m膮drych i odwa偶nych s臋dzi贸w, tylko cz臋sto trzeba ich do tej odwagi zach臋ci膰. Ale dla mnie chyba wa偶niejsze by艂o do艣wiadczenie prawnika-naukowca, kt贸rym by艂am ca艂e zawodowe 偶ycie. Zajmowanie si臋 nauk膮 sk艂ania do zainteresowania wyk艂adni膮 systemow膮, scalaj膮c膮. A s臋dziowie 鈥瀦awodowi鈥 sk艂onni s膮 raczej my艣le膰 kategoriami pojedynczej sprawy. Z oszcz臋dno艣ci czasu i wysi艂ku wol膮 si臋 nie wychyla膰. W zwi膮zku z tym, kiedy chc膮 wyda膰 jakie艣 mniej szablonowe orzeczenie, czasem maj膮 k艂opot, bo nie potrafi膮 znale藕膰 odpowiedniego 艣rodka prawnego. S艂abo w艂adaj膮 kluczow膮 dla prawnika sztuk膮 wyszukiwania znaczenia z tekstu, wi臋c szukaj膮 szybkiej i 艂atwiej odpowiedzi na to, 鈥瀏dzie to jest napisane鈥. I wtedy wiedza teoretyczna takich s臋dzi贸w jak ja bywa u偶yteczna.
W przeciwie艅stwie do Trybuna艂u Konstytucyjnego, gdzie orzeka艂a pani p贸藕niej, a kt贸ry jest 鈥瀞膮dem prawa鈥, Naczelny S膮d Administracyjny jest 鈥瀞膮dem ludzkich spraw鈥, mimo 偶e nie jest on 鈥瀞膮dem faktu鈥. Orzeka o zgodno艣ci z prawem decyzji administracyjnych, ale zarazem dotyka si臋 tu konkretnych ludzkich spraw.
Oczywi艣cie tak, cho膰 trzeba pami臋ta膰, 偶e jest to rzeczywisto艣膰 ju偶 przesiana przez sito administracyjne. S膮d administracyjny ocenia legalno艣膰 samej decyzji urz臋dnik贸w, a nie jej faktyczne podstawy.
Ale ostatecznie staje przed nim konkretny cz艂owiek鈥
Tak jest.
I wyroki, kt贸re si臋 wydaje, dotykaj膮 w艂a艣nie bardzo konkretnego cz艂owieka. Czy pami臋ta pani jak膮艣 spraw臋, w kt贸rej szczeg贸lnie gryz艂o pani膮 sumienie? Kogo艣, kto m贸g艂 by膰 realnie skrzywdzony wyrokiem?
Wiele takich dylemat贸w s臋dziowskich pami臋tam. Mog臋 da膰 mocny przyk艂ad. Sprawa jest niedzisiejsza, bo zwi膮zana z prawem celnym, a teraz, gdy jeste艣my w Unii, ten problem straci艂 na znaczeniu. Prawo celne jest charakterystyczne ze wzgl臋du na to, 偶e do odpowiedzialno艣ci mo偶e by膰 poci膮gni臋ty ka偶dy, kto otar艂 si臋 o towar przewo偶ony przez granic臋. Nie tylko ten, kt贸ry towar kupi艂, ale te偶 ten, kt贸ry go przywi贸z艂 i ten, kt贸ry go przechowa艂. Dla prawodawcy warto艣ci膮 nadrz臋dn膮 by艂o, aby fiskus zosta艂 zaspokojony.
Wymarzone pole do nadu偶y膰.
Dok艂adnie. Najci臋偶sze i najcz臋stsze przekr臋ty dotyczy艂y 鈥瀞艂up贸w鈥, kt贸rych rol臋 odgrywali zazwyczaj kierowcy. Rozpatrywa艂am dwie bli藕niaczo podobne sprawy takich 鈥瀞艂up贸w鈥, kt贸rzy dali si臋 wrobi膰 grubym rybom w r贸偶ne lipne sk艂ady celne. Zarabiali na tym stosunkowo ma艂o, ale zostawali z pe艂n膮 odpowiedzialno艣ci膮. By艂o nam 偶al tych ludzi, wiedzieli艣my, 偶e karz膮c ich, nie rozwi膮zujemy problemu systemowo. Bardzo trudno by艂o jednak znale藕膰 jakikolwiek spos贸b na to, aby uchyli膰 decyzje celnik贸w. W pierwszym sk艂adzie poszli艣my po linii najmniejszego oporu i wydali艣my orzeczenie o podtrzymaniu kary na kierowc臋. Ale sumienie mnie gryz艂o i kiedy przysz艂o do rozpatrywania niemal identycznej sprawy, przysz艂am do moich kole偶anek i powiedzia艂am: 鈥濿iecie co, to da艂oby rad臋 rozwi膮za膰 inaczej. Powinny艣my uniewa偶ni膰 decyzj臋 i wskaza膰 celnikom, 偶e powinni bardziej si臋 wysila膰 i dociera膰 do sedna problemu鈥. I poda艂am m贸j pomys艂 (o, nieoceniona niemiecka literaturo!) na rozwi膮zanie sprawy.
I co na to kole偶anki?
Zrobi艂y dwa kroki wstecz i zapyta艂y: 鈥濧 umiesz to napisa膰鈥? Odpowiedzia艂am: 鈥濽miem, napisz臋鈥. Napisa艂am uzasadnienie, na co druga kole偶anka: 鈥濶o dobra, ale tydzie艅 temu w tym samym sk艂adzie oddali艂y艣my podobn膮 spraw臋 鈥 to jak to b臋dzie?鈥.
Wydaje si臋 do艣膰 logiczne.
Ale zarazem kunktatorskie! Gdyby艣my przyj臋li takie za艂o偶enie, to usztywniliby艣my ca艂y system i ju偶 nikt nigdy z tego bagna by nie wyszed艂. S臋dzia musi my艣le膰 o skutkach spo艂ecznych swoich czyn贸w.
Bezpo艣redni skutek spo艂eczny by艂 pewnie taki, 偶e ten pierwszy 鈥瀞艂up鈥 jak si臋 dowiedzia艂 o drugim wyroku, to siarczy艣cie zakl膮艂.
Pewnie tak by艂o, ale z drugiej strony ca艂y wielki problem prawny zosta艂 rozwi膮zany. Ustali艂a si臋 nowa linia orzecznicza i pa艅stwo zamiast wygodnie s膮dzi膰 pojedynczych kierowc贸w, zacz臋艂o 艣ciga膰 grube ryby. S臋dziowie s膮 lud藕mi, ucz膮 si臋 cz臋sto na swoich b艂臋dach. Nie ma na to rady, cho膰 mo偶e by膰 to bolesne. Tu si臋 zgodz臋.
Co jest najwa偶niejsze, aby by膰 dobrym s臋dzi膮?
Moim zdaniem trzy rzeczy. Po pierwsze aksjologia 鈥 s臋dzia musi wiedzie膰, 偶e orzeka w ramach pewnego systemu warto艣ci, wyznaczonego przede wszystkim konstytucj膮 i konwencjami mi臋dzynarodowymi. I 偶e jego orzeczenia maj膮 mie膰 na uwadze to, jakim warto艣ciom s艂u偶膮.
Mo偶emy si臋 na chwil臋 zatrzyma膰? Zacytuj臋 pani fragment artyku艂u Piotra Cywi艅skiego, szefa Muzeum Auschwitz, kt贸ry pisa艂 na naszych 艂amach o podej艣ciu polskiego wymiaru sprawiedliwo艣ci do spraw rasistowskich.
S艂ucham.
Podczas jednej z manifestacji cz艂onkowie NOP wznosili okrzyki: 鈥濸olska ca艂a tylko bia艂a鈥, 鈥濨ia艂a si艂a, czarna ki艂a itp. [鈥 W II instancji S膮d Okr臋gowy we Wroc艂awiu uzna艂 w 2011 roku, 偶e wznoszone przez nich has艂a to jedynie klasyka 鈥瀎rancuskich i angielskich XIX i XX-wiecznych doktryner贸w鈥, a w uzasadnieniu uniewinnienia stwierdzi艂, 偶e 鈥瀙ropaguj膮c has艂o czysto艣ci krwi, nie deprecjonuje [si臋] r贸wnocze艣nie 偶adnego koloru sk贸ry鈥, podkre艣laj膮c, 偶e stanowi膰 ma to 鈥瀏warant zachowania w mozaice ras ludzkich biologicznych cech w艂asnego narodu, jego oryginalnego, niepowtarzalnego pi臋kna鈥.
Esteta.
To nie jest jednostkowy przypadek. Jak to jest mo偶liwe?
Jest oczywiste, 偶e s臋dzia nigdy w 偶yciu nie powinien tak argumentowa膰. Odwo艂ywanie si臋 do 鈥瀀IX-wiecznych doktryner贸w鈥 w momencie, w kt贸rym mamy jasno z konstytucji wynikaj膮cy zakaz g艂oszenia pogl膮d贸w rasistowskich, 艣wiadczy o zupe艂nym braku zrozumienia podstaw aksjologii systemu prawnego, w ramach kt贸rego s臋dzia orzeka.
Czy to cz臋ste zjawisko?
Nie bardzo cz臋ste, jednak sk艂ama艂abym, m贸wi膮c, 偶e takie rzeczy si臋 nie zdarzaj膮. Pan przywo艂ywa艂 sprawy rasistowskie i antysemickie 鈥 s艂usznie, bo one bulwersuj膮. Ale r贸wnie skandaliczne uzasadnienia zdarzaj膮 si臋 w sprawach rodzinnych. Szowinistyczne, jawnie dyskryminuj膮ce鈥
Janusz Niemcewicz, adwokat i by艂y s臋dzia TK, m贸wi艂, 偶e polskim s臋dziom brakuje聽wyczulenia na prawa cz艂owieka oraz argumenty stron, a s臋dziowie, zw艂aszcza m艂odzi, cz臋sto nie potrafi膮 z szacunkiem wys艂ucha膰, co ma do powiedzenia oskar偶ony, pokrzywdzony, adwokat, prokurator鈥.
Zgadzam si臋 w pe艂ni z s臋dzi膮 Niemcewiczem. To bardzo m膮dry cz艂owiek i 艣wietny s臋dzia. Ale ja w tym cytacie widz臋 zal膮偶ek drugiej cechy s臋dziego, o kt贸rej chcia艂abym powiedzie膰.
Prosz臋 bardzo.
To co艣, czego potrzeba w艂a艣ciwie w ka偶dym zawodzie. To znaczy solidny warsztat pracy. On si臋 wyra偶a po pierwsze w umiej臋tno艣ci dobrego prowadzenia sprawy. Bez okazywania wy偶szo艣ci, z szacunkiem dla obu stron, z w艂a艣ciw膮 dociekliwo艣ci膮 i uwag膮. To jest bardzo trudne, zwa偶ywszy na niebywa艂e ob艂o偶enie s膮d贸w sprawami.
Ze statystyk Ministerstwa Sprawiedliwo艣ci wynika, 偶e w ci膮gu ostatnich dziesi臋ciu lat przyby艂o ich oko艂o 20 procent, a 鈥瀖oce przerobowe鈥 wcale si臋 nie zwi臋kszy艂y鈥
No w艂a艣nie. Nie b臋dzie bardzo odkrywcze, kiedy powiem, 偶e s膮dy w Polsce s膮 potwornie ob艂o偶one prac膮. I z tym ob艂o偶eniem sobie nie radz膮. To wynika przede wszystkim z tego, 偶e stosunkowo wiele b艂ahych spraw nale偶y w Polsce do s膮d贸w, a poza tym mamy nisk膮 kultur臋 prawn膮 spo艂ecze艅stwa. Co skutkuje na przyk艂ad tym, 偶e niewiele spraw ko艅czy si臋 mediacj膮 i ugod膮. S臋dziowie pracuj膮 wi臋c cz臋sto na ja艂owym biegu, resztkami si艂. Ci臋偶ko pracowa膰 efektywnie, kiedy prowadzi si臋 po kilkadziesi膮t wielotomowych spraw jednocze艣nie! Ka偶dy z nas, aby pracowa膰 porz膮dnie, potrzebuje minimum komfortu. Czasowego, przestrzennego, ale tu mocno podkre艣l臋: psychicznego. S臋dziowie s膮 go cz臋sto pozbawieni. I to odbija si臋 na jako艣ci ich pracy.
Dr Katarzyna Orlak przeprowadzi艂a badania, z kt贸rych wynika, 偶e wi臋kszo艣膰 s臋dzi贸w i pracownik贸w s膮d贸w ma r贸偶nego rodzaju nerwice lub przynajmniej cierpi na zaburzenia snu i ci臋偶kie b贸le g艂owy.
Wcale mnie to nie dziwi! Prosz臋 zauwa偶y膰, 偶e wymagamy od s臋dzi贸w 鈥撀爄 s艂usznie 鈥撀燼by byli uwa偶ni, kompetentni i wra偶liwi. Ci臋偶ko uzyska膰 ten stan w opisanej sytuacji.
Co jeszcze nale偶y do warsztatu s臋dziego?
Bieg艂o艣膰 w prawie i umiej臋tno艣膰 doboru odpowiedniego narz臋dzia do sprawy, w kt贸rej si臋 orzeka. Tak jak to mia艂o miejsce w przypadku wspomnianej sprawy celnej. Nie wystarczy dobra aksjologia i ch臋膰 wydania wyroku sprawiedliwego, zgodnego z w艂asnym sumieniem. Trzeba jeszcze umie膰 wyrok tak uzasadni膰, aby si臋 logicznie broni艂. Czyli nie zosta艂 uchylony w wy偶szej instancji albo co gorsza doczeka艂 si臋 pot臋pienia w Strasburgu. Polskim s膮dom zdarza si臋 to zbyt cz臋sto w por贸wnaniu z innymi krajami unijnymi.
To fakt. Polska jest na czwartym miejscu pod wzgl臋dem przegranych przed Europejskim Trybuna艂em Praw Cz艂owieka. To wynika ze z艂ego warsztatu s臋dzi贸w?
Po cz臋艣ci na pewno tak.
Nie umiej膮 logicznie my艣le膰 i pisa膰?
Nie u偶ywajmy wielkich kwantyfikator贸w. Jak w ka偶dym zawodzie, w艣r贸d s臋dzi贸w s膮 ludzie, powiedzmy eufemistycznie, bardziej i mniej wybitni. Ale tak, z pewno艣ci膮 polskim s臋dziom zdarza si臋 pisa膰 rozwlekle i nietre艣ciwie. To grzechy g艂贸wne. Na pewno du偶膮 rol臋 odgrywa tu charakter studi贸w prawniczych w Polsce. Za wiele jest na nich wkuwania, zbyt ma艂o pisania. W Ameryce w艂a艣ciwie wy艂膮cznie si臋 pisze. Kilka rozprawek miesi臋cznie. I efekt tego jest taki, 偶e skarga o zanieczyszczenia w Zatoce Meksyka艅skiej, tycz膮ca milionowych odszkodowa艅, ma trzydzie艣ci pi臋膰 stron i jest w niej wszystko, co trzeba.
A wyroki polskich s膮d贸w w najdrobniejszych sprawach cz臋sto s膮 du偶o d艂u偶sze.
I zawieraj膮 wiele niezbyt sp贸jnie skleconych cytat贸w z orzecznictwa czy pogl膮d贸w doktryny. Informatyzacja jest b艂ogos艂awie艅stwem i przekle艅stwem s膮d贸w jednocze艣nie, bo sk艂ania do prostego 鈥瀔opiuj-wklej鈥. Nie twierdz臋 oczywi艣cie, 偶e nale偶y kilka razy wykonywa膰 robot臋, kt贸r膮 kto艣 ju偶 zrobi艂. Nie, ale nale偶y z tych narz臋dzi korzysta膰 z g艂ow膮, umiej臋tnie. Ka偶da sprawa jest inna i ma swoj膮 specyfik臋. 艁atwo j膮 zgubi膰, przeklejaj膮c rozstrzygni臋cia zapad艂e w innych sprawach.
Czyli s膮dy chodz膮 na 艂atwizn臋.
Zdarza si臋. Dodatkowo maj膮 sk艂onno艣膰 do zatrzymywania si臋 na pierwszym rozwi膮zaniu sprawy, kt贸re wyda im si臋 w miar臋 sensowne. Obrazowo m贸wi膮c, celuj膮 swym orzeczeniem w odpowiedni膮 tarcz臋, ale trafiaj膮 w dw贸jk臋 czy tr贸jk臋 i si臋 tym zadowalaj膮. Nawet nie pr贸buj膮 ustrzeli膰 dziesi膮tki.
To znaczy?
Sumienie podpowiada s臋dziemu, 偶e co艣 w sprawie jest nie w porz膮dku, ale sam siebie przekonuje, 偶e znalaz艂 rozwi膮zanie i mo偶e postawi膰 kropk臋. W sytuacji, w kt贸rej powinien si臋 zastanowi膰, czy nie da si臋 sprawy ugry藕膰 g艂臋biej, czy nie kryje si臋 w niej problem dotykaj膮cy jakich艣 powa偶niejszych warto艣ci.

Wydaje si臋, 偶e dobrym na to przyk艂adem jest sprawa Marcinkowskich, handlarzy roszcze艅, przeciwko Janowi 艢piewakowi, liderowi stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. MJN opublikowa艂o w Internecie 鈥瀢arszawsk膮 map臋 prywatyzacji鈥, z kt贸rej wynika艂o, 偶e panowie Marcinkowscy w wyniku reprywatyzacji stali si臋 w艂a艣cicielami bodaj kilkunastu cennych nieruchomo艣ci w Warszawie. S膮d Rejonowy uzna艂 ich roszczenie o naruszenie d贸br osobistych.

Pami臋tam t臋 spraw臋. S膮d Okr臋gowy stwierdzi艂, 偶e s膮 osobami publicznymi, wi臋c roszczenie jest bezzasadne. Mo偶na powiedzie膰 z nutk膮 patosu i w艂a艣ciwej mojemu wiekowi nostalgii: 鈥濻膮 jeszcze s臋dziowie w Warszawie鈥. Nie znam szczeg贸艂贸w tych wyrok贸w, ale 艂atwo zauwa偶y膰, 偶e sz艂o tu g艂贸wnie o definicj臋 tego, czy ta wiedza ma prawo by膰 wiedz膮 publiczn膮. Czy fakt bycia w艂a艣cicielem tylu nieruchomo艣ci i zwi膮zanych z tym kontakt贸w z urz臋dnikami miejskimi czyni pan贸w Marcinkowskich osobami publicznymi w tym zakresie czy nie. Orzeczenie I instancji z pewno艣ci膮 by艂o poprawne w bardzo podstawowym rozumieniu. Mo偶na si臋 domy艣li膰, 偶e panowie Marcinkowscy mieli dobrych prawnik贸w, kt贸rzy 艂adnie i logicznie to u艂o偶yli. Nie by艂o si臋 do czego przyczepi膰. Ale dopiero II instancja spojrza艂a na spraw臋 szerzej, bardziej wieloaspektowo. Profesor Jerzy Hausner uwa偶a, 偶e pa艅stwu polskiemu brakuje dalekowzroczno艣ci, ale i szerokowzroczno艣ci. Widzenia spraw w szerokim kontek艣cie. Szerokowzroczno艣膰 w s膮dach te偶 jest dobrem po偶膮danym.
Jaka jest w takim razie trzecia cecha dobrego s臋dziego?
Najprostsza i najtrudniejsza zarazem: odwaga.
Odwaga niejedno ma imi臋.
To prawda, najbardziej popularna w kulturze masowej, zw艂aszcza w Polsce, to taka, kt贸ra prowadzi do 艣mierci za ojczyzn臋. Zreszt膮 widzimy to na co dzie艅 鈥 idolami coraz wi臋kszej grupy Polak贸w staj膮 si臋 鈥炁籵艂nierze Wykl臋ci鈥. To jest, przepraszam, bardzo sexy. Natomiast u偶era膰 si臋 na co dzie艅 z kolegami z pracy w imi臋 rozmaitych imponderabili贸w jest znacznie trudniej. Nie艂atwo jest broni膰 swojego, czasem oryginalnego punktu widzenia, kiedy kolega m贸wi ci: 鈥濷 Matko Boska, czy ty nie mo偶esz raz w 偶yciu nie mie膰 w膮tpliwo艣ci?!鈥 albo: 鈥濻iedzimy ju偶 tyle godzin, mo偶e by艣 si臋 wreszcie uspokoi艂a i przesta艂a zadawa膰 pytania?鈥. Jaskrawy przyk艂ad zosta艂 pokazany w filmie 鈥濪wunastu gniewnych ludzi鈥. S臋dzia to cz艂owiek, kt贸remu po prostu p艂acimy za to, aby by艂 odwa偶ny. Aby umia艂 si臋 postawi膰, p贸j艣膰 wbrew schematom. I tego powinni艣my od s臋dzi贸w wymaga膰.
Mamy z tym k艂opot?
W pewnym sensie tak. U nas w du偶ej mierze panuje to, co nazywam 鈥瀕egalizmem biurokratycznym鈥.
To znaczy?
Organy stosuj膮ce prawo, mi臋dzy innymi s臋dziowie, kurczowo trzymaj膮 si臋 litery prawa, zamiast wykaza膰 nieco pozytywnie rozumianej inwencji i zastosowa膰 wyk艂adni臋 systemow膮. Wpisa膰 przepis w szerszy kontekst.
W 2010 roku Trybuna艂 Konstytucyjny orzek艂, 偶e w贸wczas obowi膮zuj膮cy, nier贸wny wiek emerytalny kobiet i m臋偶czyzn jest zgodny z konstytucj膮. Pami臋ta pani, kto zg艂asza艂 zdania odr臋bne?
Oczywi艣cie: Teresa Liszcz, S艂awomira Wronkowska-Ja艣kiewicz i ja.
Za wyrokiem by艂o dwana艣cioro s臋dzi贸w. W tym jedenastu m臋偶czyzn. Przeciwko trzy kobiety鈥
Tak, ka偶da z troch臋 innych przyczyn. Ale nie zmienia to faktu, 偶e podzia艂 鈥瀏enderowy鈥 by艂 niezaprzeczalny.
I tu przypomina si臋 kolejny zarzut stawiany polskim s臋dziom 鈥 偶e nie s膮 niezawi艣li i bezstronni, tylko orzekaj膮 zgodnie z w艂asnymi pogl膮dami i interesami.
Niew膮tpliwie to jest problem. Na pewno s臋dzia nie mo偶e kierowa膰 si臋 wy艂膮cznie w艂asnymi pogl膮dami. Ale s臋dzia nie jest niezawis艂y od w艂asnego do艣wiadczenia 偶yciowego i rozumu. Nie mo偶na udawa膰, 偶e s臋dzia zak艂adaj膮c tog臋, wyzbywa si臋 w艂asnej to偶samo艣ci. Ale na pewno powinien w艂asn膮 wra偶liwo艣膰 nak艂ada膰 na solidn膮 wiedz臋 i aksjologi臋. Ten przyk艂ad pokazuje, 偶e s膮d konstytucyjny powinien by膰 pluralistyczny. Pod wieloma wzgl臋dami. A w tej konkretnej sprawie uwa偶a艂am, 偶e skoro nowy system emerytalny polega w skr贸cie na tym, 偶e 鈥瀒le sobie zaoszcz臋dzisz, tyle dostaniesz emerytury鈥, to zr贸偶nicowanie okresu sk艂adkowego ze wzgl臋du na p艂e膰 (kt贸rej przedstawicielki z zasady pracuj膮 kr贸cej) jest dyskryminuj膮ce. Narady przed wyrokiem by艂y niezwykle gor膮ce. My艣my mia艂y poczucie, 偶e u jego 藕r贸de艂 le偶y wci膮偶 pokutuj膮ce przekonanie, 偶e to kobiety powinny si臋 opiekowa膰 dzie膰mi, a na staro艣膰 tak偶e m臋偶czyznami. Oznacza to przerzucenie odpowiedzialno艣ci za niewydolno艣膰 aparatu pa艅stwowego na barki jednej p艂ci. Bardzo nam si臋 to nie podoba艂o.
S膮dy w Polsce maj膮 powa偶ny problem z legitymizacj膮. W 2013 roku ledwie 28 procent Polak贸w uwa偶a艂o, 偶e s膮dy dzia艂aj膮 dobrze. W ci膮gu sze艣ciu lat ten odsetek spad艂 niemal o po艂ow臋. Niepokoi si臋 pani?
Oczywi艣cie, 偶e tak. W艂adza o niskiej legitymizacji spo艂ecznej jest chwiejna i krucha. Dotyczy to r贸wnie偶 w艂adzy s膮downiczej.
Kto jest temu winny? Politycy czy s臋dziowie?
Na pewno skala zjawiska jest tak du偶a, 偶e trzeba szuka膰 przyczyn systemowych. O cz臋艣ci ju偶 powiedzieli艣my. Na pewno s艂abo艣膰 s膮d贸w jest w du偶ej mierze po prostu refleksem s艂abo艣ci i braku stabilno艣ci pa艅stwa. Bo s膮dy s膮 tu ostatnim ogniwem aparatu pa艅stwowego, z kt贸rym si臋 styka cz艂owiek.
W jaki spos贸b?
Przede wszystkim niestabilne jest prawo i instytucje. Trudno m贸wi膰 o spokojnym funkcjonowaniu s膮downictwa, skoro prawo o ustroju s膮d贸w powszechnych zosta艂o uchwalone czterna艣cie lat temu i od tego czasu zmienione ponad czterdzie艣ci razy! Ale my艣l臋, 偶e to drobnostka. Znacznie powa偶niejszy problem polega na tym, 偶e s膮dy nie maj膮 swojego opiekuna, a zarazem silnego reprezentanta, mo偶e nie tyle swoich interes贸w, co racji. Kogo艣, to wyja艣nia艂by 鈥瀌laczego s膮dy musz膮 orzeka膰 tak, a nie inaczej鈥.
Jest przecie偶 ca艂y szereg takich instytucji. Krajowa Rada S膮downictwa, S膮d Najwy偶szy czy minister sprawiedliwo艣ci鈥
No dobrze, SN zajmuje si臋 orzecznictwem, KRS rozpatruje g艂贸wnie sprawy zwi膮zane z nominacjami, a minister zajmuje si臋 sprawami administracyjnymi, cz臋sto w populistyczny i nieprofesjonalny spos贸b atakuj膮c s膮dy. Nie ma silnego przedstawiciela odpowiedzialnego za strategi臋 rozwoju s膮downictwa i za kadry. I za dotarcie do spo艂ecze艅stwa, pokazanie tego, o co w s膮dzeniu chodzi! Zreszt膮 Trybuna艂 Konstytucyjny te偶 nie jest tu bez winy, gdy偶 nigdy, cho膰 mia艂 ku temu kilka okazji, nie zinterpretowa艂, co tak naprawd臋 oznacza zasada rozdzia艂u w艂adzy s膮downiczej od dw贸ch pozosta艂ych. Na czym polega jej specyfika.
Pozosta艂ym w艂adzom nie zale偶a艂o na tym, aby wzmocni膰 w艂adz臋 s膮downicz膮, a ona sama sobie nie chcia艂a pom贸c?
Mo偶na tak powiedzie膰. Napisa艂am kiedy艣 artyku艂, w kt贸rym stwierdzi艂am, 偶e relacje mi臋dzy trzema w艂adzami s膮 jak przeci膮ganie liny w tr贸jk膮cie. Co si臋 zmieni, je艣li jedna poci膮gnie silniej, a pozosta艂e nie stawi膮 oporu?
Zmieni膮 si臋 d艂ugo艣ci bok贸w.
I k膮ty mi臋dzy nimi.
Dzi艣 w艂adza wykonawcza przy pe艂nym wsparciu ustawodawczej mocno ci膮gnie lin臋. I wygl膮da na to, 偶e nie chce pu艣ci膰.
Nie chc臋 si臋 bawi膰 w proroka, ale sytuacja faktycznie jest dynamiczna. Niew膮tpliwie obecna wi臋kszo艣膰 d膮偶y do powa偶nej koncentracji w艂adzy, a jej cele nie s膮 do ko艅ca jasne.
Czy maj膮 racj臋 ci, kt贸rzy m贸wi膮, 偶e teraz decyduje si臋 to, do kt贸rego kr臋gu cywilizacyjnego b臋dziemy nale偶e膰?
Jest w tym nieco emfazy, ale i sporo s艂uszno艣ci. Jestem pod sporym wra偶eniem rozwa偶a艅 Jana Sowy o peryferyjno艣ci. My艣l臋, 偶e decyduje si臋, czy b臋dziemy wschodnimi peryferiami kultury zachodniej, czy zachodnimi wschodniej.
Mam wra偶enie, 偶e wiele problem贸w, o kt贸rych rozmawiamy, ci膮gnie si臋 za nami od lat. O kurczowym przywi膮zaniu do litery prawa, o jego inflacji, o niskiej kulturze prawnej spo艂ecze艅stwa pisano ju偶 na pocz膮tku XXI wieku. Je艣li si臋gniemy po ksi膮偶ki profesor贸w Zolla, Safjana czy Zieli艅skiego, to znajdziemy takie g艂osy bez trudu. Mo偶e elity, w tym r贸wnie偶 elity prawnicze, nie zadba艂y o lepszy poziom edukacji prawnik贸w i ca艂ego spo艂ecze艅stwa? Mo偶e zadowoli艂y si臋 rozwi膮zaniami nask贸rkowymi i teraz zbieramy tego owoce?
Z pewno艣ci膮 jest w tym sporo racji. Moje ksi膮偶ki na ten sam temat te偶 nie s膮 czytane. Spekuluj膮c, mo偶na by pewnie zada膰 jeszcze szersze pytanie: czy my aby nie za szybko chcieli艣my do tej Europy? By膰 mo偶e za wcze艣nie wprowadzali艣my, absorbowali艣my (nask贸rkowo) europejskie normy i standardy, a spo艂ecze艅stwo za tym nie nad膮偶a艂o? Ale nie chc臋 tego rozstrzyga膰. Zawsze uwa偶a艂am, 偶e nale偶y my艣le膰 przede wszystkim o tym, co mo偶na zrobi膰 tu i teraz.
Czy mo偶emy liczy膰 na to, 偶e s膮dy i s臋dziowie b臋d膮 powa偶n膮 przeszkod膮 w tym d膮偶eniu? Czy b臋d膮 ci膮gn膮膰 lin臋 z drugiej strony?
Trzeba przyzna膰, 偶e wiele symptom贸w na to wskazuje.
Trybuna艂 Konstytucyjny broni si臋 dzielnie.
Ale nie tylko. S膮d Najwy偶szy uzna艂 za obowi膮zuj膮cy wyrok Trybuna艂u z 9 marca, ten, o kt贸rym egzekutywa pogardliwie m贸wi jako o 鈥瀘pinii wydanej przy kawie i ciasteczkach鈥. Zgromadzenia s臋dzi贸w r贸wnie偶 wyra偶aj膮 solidarno艣膰 z Trybuna艂em. Zamiast tych abstrakcyjnych uchwa艂 poparcia (troch臋 mnie one w wypadku s膮d贸w uwieraj膮),wola艂abym poparcie czynem i g艂ow膮. Dopiero zobaczymy, jak to b臋dzie wygl膮da艂o w sytuacji, w kt贸rej konkretny s臋dzia w s膮dzie okr臋gowym b臋dzie musia艂 podejmowa膰 decyzje dotycz膮ce tych podstawowych ustrojowych spraw. Tu na pewno wiele zale偶y od uwarunkowa艅 艣rodowiskowych: czy taki s臋dzia dostanie silne wsparcie starszych koleg贸w? Czy prezesi s膮d贸w b臋d膮 chcieli wyci膮gn膮膰 z s臋dzi贸w to, co w nich najlepsze?
Mo偶e to moment na przyspieszony kurs odwagi i aksjologii dla s臋dzi贸w i ca艂ego spo艂ecze艅stwa?
Mo偶e tak. Nale偶y w ka偶dym razie mie膰 tak膮 nadziej臋.
Ewa 艁臋towska (1940),聽profesor nauk prawnych, pierwsza polska Rzecznik Praw Obywatelskich (1988鈥1992), s臋dzia聽Naczelnego S膮du Administracyjnego (1999鈥2002) i Trybuna艂u Konstytucyjnego (2002鈥2011).

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij