Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Leszczy艅ski: 艁atwiej nam walczy膰 o Polsk臋 ni偶 p艂aci膰 podatki

Mieszka艅cy zamo偶nych kraj贸w, w kt贸rych dobrze si臋 wiedzie, z regu艂y postrzegaj膮 si臋 lepiej ni偶 tych, w kt贸rych s膮 powa偶ne problemy. I na odwr贸t 鈥 narody krzywdzone przez histori臋 postrzegaj膮 si臋 gorzej. To kwestia historycznej traumy, syndrom ofiary. Kto艣, kto jest d艂ugo kopany, cz臋sto dochodzi do wniosku, 偶e na to zas艂u偶y艂. Bo jest z艂y, niedba艂y i tak dalej.

ilustr.: Wika Krauz

ilustr.: Wika Krauz


Adam Leszczy艅ski opowiada o swojej najnowszej ksi膮偶ce 鈥濶o dno po prostu jest Polska鈥, negatywnych autostereotypach, zaskakuj膮cej ci膮g艂o艣ci pomi臋dzy II i III RP oraz PRL i nieoczywistych walorach publicystyki Boles艂awa Prusa.
JAN聽BI艃CZYCKI: 鈥濶o dno po prostu jest Polska鈥 zaczyna si臋 od cytatu z anonimowej internautki. M艂oda kobieta narzeka na wszystko: kuchni臋, przyrod臋, polityk臋. Smutne to, ale i troch臋 艣mieszne. A my jak b臋dziemy rozmawia膰? Mo偶na krotochwilnie albo w duchu patriotycznej troski.
ADAM LESZCZY艃SKI: Jak wolisz.
Mo偶na te偶 odnie艣膰 si臋 do religii. Wady, kt贸re jako Polacy przypisujemy naszej wsp贸lnocie, to odbicie siedmiu grzech贸w g艂贸wnych z jednym wyj膮tkiem. W twojej ksi膮偶ce ma艂o jest o nieczysto艣ci.
To prawda, chocia偶 na przyk艂ad u Boya znalaz艂oby si臋 troch臋 o pruderii, 鈥瀞yndromie kruchty鈥… Ale mo偶e rzeczywi艣cie: Polacy s膮 wstrzemi臋藕liwi i zapi臋ci na ostatni guzik. Pi臋tna艣cie lat temu napisa艂em ksi膮偶k臋 reportersk膮 鈥濶aznaczeni. Afryka i AIDS鈥. Spotka艂 mnie zaszczyt, bo wiecz贸r autorski prowadzi艂 Ryszard Kapu艣ci艅ski. Przed spotkaniem mia艂em dos艂ownie trzy minuty na osobist膮 rozmow臋. Zapyta艂em go, czemu w jego afryka艅skich ksi膮偶kach s膮 tylko 艣ladowe wzmianki o seksualno艣ci. Odpar艂, 偶e w jego pokoleniu 鈥瀘 takich tematach si臋 nie m贸wi艂o鈥. Mo偶e to jest odpowied藕 na twoje pytanie. Tematu nie ma, bo si臋 o nim nie m贸wi. Ani dobrze, ani 藕le. Po prostu si臋 nie m贸wi.
Jaki wp艂yw ma katolicyzm na nasze samopostrzeganie?
Dwojaki. Nikt nie ma w膮tpliwo艣ci, 偶e religijno艣膰 i tradycjonalizm nale偶膮 do konstytutywnych polskich cech. Jedni uwa偶aj膮 to za co艣 pozytywnego, inni wr臋cz przeciwnie. Ocena zale偶y od punktu siedzenia, ale obecno艣膰 tej cechy nie podlega dyskusji.
Czy jeste艣my wyj膮tkowi na tle innych narod贸w? Znamy dowcipy o 艂otewskich ch艂opach, podobno wymy艣lane przez samych 艁otyszy, postkolonialny wstyd Zachodu, to, co Sex Pistols wyrabia艂 z brytyjsk膮 flag膮 czy insygniami monarchii.
Interesuje mnie przede wszystkim Polska. Mieszka艅cy kraj贸w, kt贸rym dobrze si臋 powodzi, z regu艂y postrzegaj膮 si臋 lepiej ni偶 obywatele pa艅stw, w kt贸rych s膮 powa偶ne problemy. Dotyczy to nie tylko pot臋gi zbrojnej czy bogactwa, ale rozlewa si臋 na ca艂o艣膰 samooceny. I na odwr贸t 鈥 narody krzywdzone przez histori臋 postrzegaj膮 si臋 gorzej. Mam dwie hipotezy t艂umacz膮ce negatywne samopoczucie Polak贸w. Jedna m贸wi, 偶e to kwestia historycznej traumy, syndromu ofiary. Kto艣, kto jest d艂ugo kopany, cz臋sto dochodzi do wniosku, 偶e na to zas艂u偶y艂. Bo jest z艂y, niedba艂y i tak dalej.
Druga hipoteza nie wyklucza si臋 z pierwsz膮. To por贸wnywanie si臋 z krajami przoduj膮cymi. W przypadku Polski g艂贸wnie z Niemcami, potem z Angli膮, w ko艅cu ze Stanami Zjednoczonymi. Dobrze wida膰 to w opowie艣ciach emigrant贸w, kt贸rym po艣wi臋ci艂em ca艂y rozdzia艂.
Jak emigranci oceniaj膮 egalitaryzm Zachodu?
Zwracaj膮 na niego uwag臋, cz臋sto pisz膮, 偶e te kraje s膮 bardziej demokratyczne od Polski聽鈥 nie w g臋bie, ale w praktyce spo艂ecznej. Uderzy艂a mnie inna rzecz 鈥 powracaj膮ce od dwustu lat przekonanie o tym, 偶e Polska jest krajem g艂臋boko nieegalitarnym, niedemokratycznym. Mo偶emy mie膰 demokratyczne instytucje, ale demokracja nie funkcjonuje. Pomi臋dzy elitami 鈥 zwykle miejskimi, prozachodnimi i wykszta艂conymi聽鈥 a 鈥瀕udem鈥 jest przepa艣膰. 鈥濴ud鈥 postrzega si臋 jako ciemny i wiejski. Widzi si臋 w艂a艣nie jako ludzi ze wsi, a nie na przyk艂ad miejski proletariat, kt贸ry te偶 odegra艂 swoj膮 rol臋 w historii Polski. Jeste艣my demokratami, ale w g臋bie, nie w praktyce. To bardzo ciekawe. Okazuje si臋, 偶e polskie spo艂ecze艅stwo jest bardzo niedemokratyczne, zorganizowane na wz贸r folwarczny.
W Polsce prawie nie osta艂a si臋 arystokracja, mieli艣my demokratyczne rz膮dy, rozwarstwienie spo艂eczne te偶 nie osi膮ga艂o wielkiej skali (chyba 偶e w mi臋dzywojniu, ale to trudno policzy膰). Stratyfikacja spo艂eczna opiera si臋 na pewnych sposobach uczestniczenia w kulturze.
A jak nasz autostereotyp zmienia艂 si臋 z biegiem historii?
Prawie wcale. W ksi膮偶ce cytuj臋 fragment Maurycego Mochnackiego. Pisze z emigracji, ju偶 po powstaniu listopadowym. Pe艂en rozczarowania opowiada o warszawskim 偶yciu politycznym w czasie o艣miomiesi臋cznych rz膮d贸w powsta艅czych. Wszyscy chcieli urz臋dowa膰 i piastowa膰 godno艣ci, a pracowa膰 prawie nikt. Je艣li ksi膮偶臋 Konstanty wcze艣niej na kogo艣 cho膰by 藕le spojrza艂, to ten kto艣 od razu chcia艂 by膰 co najmniej radc膮 stanu. I tak dalej. Brzmi znajomo, prawda?
Stereotyp zmieni艂 si臋 nieznacznie. Zawiera w sobie pierwiastek szlachecki. Szlachcic to kto艣 obdarzony pewn膮 lekko艣ci膮 i og艂ad膮, ale z drugiej strony bardzo powierzchowny, zapalczywy, p艂ytki. Lubi ta艅czy膰, je藕dzi膰 konno, m贸wi膰 po francusku. Na administracji zna si臋 najwy偶ej 艣rednio, na gospodarce te偶. Te cechy zaczynaj膮 zanika膰 w mi臋dzywojniu, a po wojnie prawie zupe艂nie gasn膮. Druga zmiana dokona艂a si臋 w ostatnich dw贸ch, trzech dekadach. To samoocena stosunku do pracy, kt贸ry wi膮za艂 si臋 z niskim stopniem rozwoju gospodarczego i zacofaniem struktury spo艂eczno-ekonomicznej. Polacy m贸wili o sobie, 偶e s膮 leniwi, niedbali, niestaranni, 偶e ka偶dy chce by膰 prezesem, a nikt pracownikiem. To uleg艂o diametralnej zmianie. Dzi艣 postrzegamy si臋 jako superpracowitych, o wiele bardziej ni偶 ludzie na Zachodzie. To te偶 jest silnie obecne w opowie艣ciach emigrant贸w.
W XX wieku przydarzy艂 nam si臋 te偶 PRL. Co by nie m贸wi膰, to by艂 czas wielkiego rozwoju przemys艂u oraz istotnych przesuni臋膰 w 偶yciu spo艂ecznym.
Ale prawie nic nie zmieni艂 w samopostrzeganiu. Tak samo jak przed wojn膮 narzekano na administracj臋, na nie偶yczliwo艣膰, chamstwo, brud, nieporz膮dek, nieudolno艣膰. Pod tym wzgl臋dem PRL by艂 ustrojem arcypolskim. W swojej schy艂kowej fazie wr臋cz pog艂臋bi艂 negatywn膮 samoocen臋, co zawsze wynika z kryzysu.
Ale w艂a艣nie z tej dekady pochodzi jeden z najbardziej buduj膮cych obraz贸w spo艂ecze艅stwa. W serialu 鈥濧lternatywy 4鈥 intelektualista D膮b Rozwadowski i Balcerek, lumpenproletariusz z Powi艣la, wsp贸lnie spiskuj膮 przeciwko autorytarnym rz膮dom gospodarza domu.
No w艂a艣nie: spiskowa膰. Z艂a ocena cech cywilnych to kolejny element autostereotypu. Polacy generalnie nisko oceniaj膮 w艂asn膮 odwag臋 cywiln膮, szczero艣膰, rzetelno艣膰, dok艂adno艣膰, za to talenty bojowo-konspiracyjne 鈥 bardzo wysoko. Przebiegli spiskowcy, doskonali 偶o艂nierze鈥 Cenimy w艂asny patriotyzm i zdolno艣膰 do po艣wi臋ce艅 w godzinie pr贸by. 艁atwiej nam walczy膰 o Polsk臋 ni偶 p艂aci膰 na ni膮 podatki.
Musz臋 zapyta膰 o dob贸r przywo艂ywanych tekst贸w. Z jednej strony kanon literatury narodowej, z drugiej 艣wiadectwa historyczne, z trzeciej wpisy na forach internetowych. Sk膮d takie karko艂omne zestawienie?
Po raz drugi w karierze chcia艂em napisa膰 jak najbardziej demokratyczn膮 ksi膮偶k臋. I po raz drugi to si臋 nie uda艂o. Narracje tworz膮 elity. Ci膮偶y艂em ku ich tekstom. Okaza艂y si臋 ciekawsze, bardziej zabawne, kompletne. Odwrotnie ni偶 g艂os ludu, kt贸ry jest reprezentowany skromniej i bardzo cz臋sto, tak jak w przypadku konkurs贸w na pami臋tniki emigrant贸w, stanowi 藕r贸d艂a wywo艂ane 鈥 napisane na konkurs. A chcia艂em, 偶eby i takie g艂osy si臋 znalaz艂y, wi臋c si臋gn膮艂em tak偶e po to, co Polki i Polacy pisz膮 na forach. To w艂a艣nie tam mo偶na dzi艣 znale藕膰 wypowiedzi ludu. Nie s膮 reprezentatywne, ale przecie偶 list Zygmunta Krasi艅skiego do ojca z 1836 roku z Florencji te偶 nie mo偶e by膰 tak traktowany. Jedno i drugie to opinia pojedynczej osoby.
Obraz wy艂aniaj膮cy si臋 z r贸偶nych tekst贸w jest jednak wyj膮tkowo sp贸jny. Okazuje si臋, 偶e w艂a艣nie nasz autostereotyp ma bardzo demokratyczny charakter. Elity i lud m贸wi膮 to samo r贸偶nymi g艂osami.
Zatrzymajmy si臋 przy nobliwej postaci Boles艂awa Prusa. Po艣wi臋ci艂e艣 rozdzia艂 jego k膮艣liwej publicystyce. To nieznane oblicze autora 鈥濴alki鈥. Pisa艂 tak ostro, 偶e dzi艣 m贸g艂by mie膰 kolumn臋 w 鈥Nie鈥 albo w portalu Vice.
Prus u偶ywa eleganckiego, ale prostego j臋zyka. Nie jest efekciarzem. To 艣wiadomy zabieg. Chcia艂 by膰 jak najbardziej komunikatywny.
Zgoda, ale przecie偶 jego 鈥濳roniki tygodniowe鈥 uchodz膮 za ramot臋, a tak naprawd臋 Prus jedzie po bandzie, nawet kiedy pisze o rzeczach niezbyt kontrowersyjnych albo wr臋cz smutnych. Bywa obrazoburczy, na przyk艂ad gdy pisze o dziecku, kt贸re urodzi艂o si臋 bez m贸zgu.
鈥濨iedna istotko, zgas艂a艣 przedwcze艣nie na ziemi, na kt贸rej by艣 rozkwit艂a鈥. Prus pisze prosto, czasem brutalnie, ale z drugiej strony ma w sobie mn贸stwo autentycznej empatii wobec ludzi. To rzadka cnota, bo 艂atwiej by膰 z艂o艣liwym i zdystansowanym. A Prus kompletnie nie dystansuje si臋 wobec 艣wiata. To zaanga偶owanie mog艂o mu przyprawi膰 艂atk臋 dobrodusznego pana w okularach. Pewnie przyczyni艂o si臋 do tego stare PIW-owskie wydanie wyboru publicystyki, kt贸re bardzo go upupia. Ale to tylko cz臋艣膰 prawdy. Jego 鈥濳roniki鈥 to absolutna wiwisekcja polskiego 偶ycia spo艂ecznego. Nieszczeg贸lnie lubi臋 proz臋 Prusa. A dwadzie艣cia tom贸w publicystyki, plon czterdziestu lat jego pracy, przeczyta艂em z wielkim zainteresowaniem. Bardzo polecam pe艂ne wydanie jego felieton贸w.
W 鈥濶o dno…鈥 pojawiaj膮 si臋 dwie recepty na wyj艣cie z impasu. Jedna, konserwatywna, to swojsko艣膰. Druga, liberalna, ka偶e wybra膰 okcydentalizm, kierowa膰 si臋 na Zach贸d.
To tak偶e dwie fundamentalne recepty na Polsk臋. Wszyscy zgadzamy si臋 co do tego, 偶e 偶ycie w Polsce jest trudne. Cz臋sto narzekaj膮 na nie ludzie, kt贸rym si臋 doskonale powodzi. I wyci膮gaj膮 dwa rodzaje wniosk贸w. Wedle pierwszego trzeba zej艣膰 do 艣rodka, do rdzenia naszej to偶samo艣ci, cofn膮膰 si臋 do tradycji i odrzuci膰 p艂yn膮ce z Zachodu u艂udy. Rodzina, religia, hierarchia, wsobno艣膰 鈥 naszo艣膰. To postulat konserwatywny. Druga recepta, kt贸r膮 nazwa艂em liberalno-lewicow膮, cho膰 niekoniecznie dotyczy tylko tych 艣rodowisk, to na艣ladownictwo. Je艣li chcemy sobie poradzi膰 z Zachodem, to zr贸bmy to tak jak ci, kt贸rym wysz艂o. R贸wnajmy do Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii. Te dwa nurty to tak naprawd臋 ca艂a polska polityka.
Oba pomys艂y prze膰wiczyli艣my w ostatnich latach.
Przepraszam za patos, ale to jest polska sytuacja egzystencjalna. Te dwie postawy s膮 niezbywalne. Teraz jest fala wznosz膮ca dla modelu naszo艣ciowo-wsobnego. Widzia艂em dzi艣 sonda偶, w kt贸rym PiS ma 52 procent poparcia. To emanacja ideologii endeckiej. Wprawdzie narodowa demokracja, poza kr贸tkim epizodem przed zamachem majowym 1926 roku, nie dzier偶y艂a u nas w艂adzy, ale zawsze mia艂a najbardziej rozbudowan膮 machin臋 polityczn膮. Drugi nurt, prozachodni i modernizacyjny, dominowa艂 w r贸偶nych konfiguracjach od 1989 roku do ostatnich wybor贸w.
Nie ma innej opcji?
Te dwie perspektywy s膮 charakterystyczne dla kraj贸w peryferyjnych. W praktyce zawsze jednak dochodzi do fuzji. Bronis艂aw Komorowski ustanowi艂 dzie艅 偶o艂nierzy wykl臋tych, a rz膮d PiS, cho膰 by膰 mo偶e nie lubi zachodniego kapita艂u, namawia jego przedstawicieli, by budowa艂 w Polsce fabryki.
Mo偶e warto si臋gn膮膰 do mi臋dzywojnia i przywr贸ci膰 do 偶ycia troch臋 dobrych, egalitarnych pomys艂贸w na rozw贸j? Ruch ludowy i samokszta艂ceniowy, sp贸艂dzielczo艣膰, prac臋 u podstaw?
Dwudziestolecie to nie tylko okres niebywa艂ej samoorganizacji, ale tak偶e intensywnego poszukiwania alternatyw ustrojowych i cywilizacyjnych. W latach 30. powszechnie uwa偶ano, 偶e kapitalizm czy demokracja liberalna to prze偶ytki. W programach partyjnych z tamtego czasu pojawia si臋 mn贸stwo eksperymentalnych propozycji. Radykalni narodowcy postulowali mi臋dzy innymi rozproszenie przemys艂u po ca艂ej Polsce. Dobroszy艅ski w ksi膮偶ce 鈥濭ospodarka Narodowa鈥 proponowa艂 agrarn膮 Polsk臋, ze zdecentralizowanym, r贸wnomiernie roz艂o偶onym przemys艂em. Tak, by ka偶dy mieszkaniec m贸g艂 znale藕膰 atrakcyjne zatrudnienie, a koncentracja przemys艂u nie wywo艂ywa艂a negatywnych skutk贸w spo艂ecznych. Zajmowa艂em si臋 tymi pomys艂ami w mojej poprzedniej ksi膮偶ce 鈥濻kok w nowoczesno艣膰. Polityka wzrostu w krajach peryferyjnych 1943鈥1980鈥. W mi臋dzywojniu i w pocz膮tkach nast臋pnej epoki po lewej i prawej stronie sceny politycznej by艂o mn贸stwo alternatywnych koncepcji. Jestem pe艂en podziwu dla kreatywno艣ci i wyobra藕ni politycznej tamtych pokole艅. Mam wra偶enie, 偶e dzi艣 nie potrafimy o nich my艣le膰. Dyskutujemy o tym, czy Trybuna艂 Konstytucyjny powinien by膰 wybierany, a nie o tym, jak zbudowa膰 ustr贸j. Wtedy wszystko by艂o polem do dyskusji. Jasne by艂o, 偶e 艣wiat si臋 musi zmieni膰, bo dotychczasowe modele dzia艂ania zawiod艂y.
Mam problem z 鈥濶o dno…鈥. Przej臋ty lektur膮 ruszy艂em w miasto kocha膰 Polak贸w. Pierwszy napotkany rodak o ma艂o co nie da艂 mi w mord臋. Reszta reagowa艂a w najlepszym wypadku podejrzliwie.
Od czego艣 trzeba zacz膮膰. Spo艂ecze艅stwo mo偶na zmienia膰 oddolnie albo odg贸rnie. Najlepiej robi膰 jedno i drugie. Nic si臋 nie zmieni samo przez si臋. Warto zwr贸ci膰 uwag臋, 偶e kraje bogate s膮 lepiej postrzegane przez w艂asnych obywateli. Mam nadziej臋, 偶e jako艣膰 偶ycia w Polsce nadal b臋dzie si臋 poprawia膰, a wraz z ni膮 nasza samoocena.
Istniej膮 te偶 kraje, kt贸re w skoordynowany spos贸b wp艂ywa艂y na postawy obywateli przez edukacj臋. Tak sta艂o si臋 w Singapurze, gdzie dzieci od najm艂odszych lat uczy si臋 punktualno艣ci, rzetelno艣ci, uczciwo艣ci, 偶e nale偶y tak post臋powa膰 i oczekiwa膰 tego samego od innych. I to si臋 sprawdzi艂o.
A inne praktyki? Na przyk艂ad Ziemowit Szczerek zaproponowa艂 akcj臋 afirmacyjn膮 wobec tak zwanych Januszy. Chce, by przedstawia膰 ich jak bohaterw western贸w.
W艂adza by tego chcia艂a, ale nie wiem, czy potrafi. PiS bardzo du偶o m贸wi o postkolonializmie, mentalnym niewolnictwie, imposybilizmie. To bardzo stare tropy. Istnieje 艣wiadomo艣膰 problemu, ale recepty zdaj膮 si臋 pogarsza膰 sytuacj臋. Na przyk艂ad polityka historyczna. Mamy si臋 poczu膰 lepiej, bo: zwyci臋stwo pod Wiedniem, 偶o艂nierze wykl臋ci, Anna Walentynowicz (chocia偶 Lech Wa艂臋sa ju偶 nie). Moim zdaniem taka prymitywna pedagogika si臋 nie powiedzie. Traktuje si臋 te sprawy instrumentalnie. Rz膮dz膮cym przydaje si臋 ludowo艣膰, ale przecie偶 nie s膮 autentycznie przywi膮zani do tradycji ludowych.
Przypomina mi to polityk臋 historyczn膮 ostatnich lat PRL.
Tak, a tak偶e t臋 przedwojenn膮, gdy drukowano na tony broszury i ksi膮偶eczki u艣wi臋caj膮ce marsza艂ka Pi艂sudskiego i przejawiano podobn膮 sk艂onno艣膰 do zad臋cia. To uderzaj膮ca ci膮g艂o艣膰. Z perspektywy tej ksi膮偶ki PRL nie jest historycznym wyj膮tkiem, ale elementem historycznej ci膮g艂o艣ci. A wr臋cz arcypolskim ustrojem. Gospodarka by艂a wprawdzie komunistyczna, ale spos贸b rz膮dzenia i kompleksy, autorytaryzm stosunk贸w mi臋dzyludzkich聽鈥 jak najbardziej 鈥瀗asze鈥. Historycy m贸wi膮 o strukturach d艂ugiego trwania. Przyznam, 偶e cho膰 od dawna zna艂em teori臋 Fernanda Braudela, m贸wi膮c膮 o powolno艣ci przemian cywilizacyjnych, to jej moc poczu艂em dopiero podczas pracy nad ksi膮偶k膮. Ludzie si臋 zmieniaj膮, struktury istniej膮.
***
dr hab. Adam Leszczy艅ski 鈥 historyk, reporter i publicysta. Profesor w Instytucie Studi贸w Politycznych PAN, w kt贸rym zajmuje si臋 socjologi膮 historyczn膮. Cz艂onek zespo艂u 鈥濳rytyki Politycznej鈥, wsp贸艂pracownik 鈥濭azety Wyborczej鈥. Publikowa艂 mi臋dzy innymi w 鈥濸olityce鈥, 鈥濸rzekroju鈥, 鈥濺esPublice Nowej鈥, 鈥濶ational Geographic鈥 i 鈥濶ewsweeku鈥. Opublikowa艂 ksi膮偶ki: 鈥濻prawy do za艂atwienia. Listy do 芦Po Prostu禄 w latach 1955鈥1957鈥, 鈥濧natomia protestu: strajki robotnicze w Olsztynie, Sosnowcu i 呕yrardowie, sierpie艅鈥搇istopad 1981鈥, 鈥濶aznaczeni. Afryka i AIDS鈥 (wraz z Krzysztofem Mi臋kusem), 鈥濪zi臋kujemy za palenie. Dlaczego Afryka nie mo偶e sobie poradzi膰 z przemoc膮, g艂odem, wyzyskiem i AIDS鈥, 鈥瀂bawcy m贸rz鈥, 鈥濻kok w nowoczesno艣膰. Polityka wzrostu w krajach peryferyjnych 1943鈥1980鈥, 鈥濫ksperymenty na biednych鈥 oraz 鈥濶o dno po prostu jest Polska鈥.
***

Pozosta艂e teksty z聽bie偶膮cego numeru dwutygodnika 鈥濳ontakt鈥 mo偶na znale藕膰聽tutaj.

***

Polecamy tak偶e:

Dehnel: Niepokoj膮ce s膮 spo艂ecze艅stwa bez podzia艂贸w

Sp贸藕niona polsko艣膰

K膮cki: Nie ma afer, s膮 tajemnice

Leszczy艅ski: Na pomoc wydajemy niewielkie pieni膮dze


 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij