Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Kusz: Nie ma sensu ci膮gle czeka膰 na biskup贸w

Dla bycia katolikiem i osobistej wiary mniejsze znaczenie ma fakt wykorzystania, a nawet to, co m贸wi膮 biskupi. Wa偶niejsza okazuje si臋 reakcja pierwszej osoby, kt贸rej ofiara opowiedzia艂a o swojej krzywdzie, oraz wsparcie wsp贸lnoty.
Kusz: Nie ma sensu ci膮gle czeka膰 na biskup贸w
ilustr.: Zofia Rogula

Z Ew膮 Kusz rozmawia Karol Wilczy艅ski.

Czy mo偶emy zacz膮膰 od liczb?

Chcia艂abym, ale na dzisiaj nikt nie jest w stanie poda膰 ani liczby os贸b skrzywdzonych w Ko艣ciele, ani liczby sprawc贸w. Mamy szacunki. S膮 te偶 badania Fundacji Dajemy Dzieciom Si艂臋 z 2017 roku, kt贸re m贸wi膮, 偶e 12,4 procent dzieci w Polsce mi臋dzy jedenastym a osiemnastym rokiem 偶ycia do艣wiadczy艂o kt贸rej艣 z form wykorzystania. Nie wiadomo, ile z nich by艂o wykorzystanych przez duchowie艅stwo.

Sprawcami znacznie cz臋艣ciej s膮 jednak m臋偶czy藕ni.

Oko艂o 90 procent sprawc贸w to m臋偶czy藕ni, 10 procent 鈥 kobiety. Ich odsetek ro艣nie, ale nie si臋gnie 50 procent.

Statystycznie wi臋cej jest ofiar ni偶 sprawc贸w.

Tak, zazwyczaj sprawca krzywdzi wi臋cej ni偶 jedn膮 ofiar臋, ale to, czy tak si臋 stanie, zale偶y tak偶e od tego, na kt贸rym etapie sprawca zosta艂 z艂apany lub sam si臋 zreflektowa艂.

Etapie?

Wykorzystanie zaczyna si臋 tak naprawd臋 albo od wysy艂ania rozebranych zdj臋膰 w jedn膮 lub drug膮 stron臋, albo od rozm贸w na ten temat przez komunikatory czy SMS.

I ten 鈥瀍tap鈥 jest ju偶 obj臋ty artyku艂em 200 kodeksu karnego?

To te偶 jest wykorzystanie. To sprawy karne. Co istotne, je偶eli kto艣 zostaje z艂apany ju偶 na tym etapie, to mo偶na si臋 domy艣la膰, 偶e zd膮偶y艂 mie膰 kontakt raczej wy艂膮cznie z jedn膮 ofiar膮. Sprawa jest w pocz膮tkowej fazie. Je偶eli jednak dosz艂o do czego艣 powa偶niejszego 鈥 do akt贸w seksualnych, rozbierania, dotykania 鈥 to mo偶na si臋 spodziewa膰, 偶e wcze艣niej by艂y lub r贸wnolegle s膮 te偶 inne ofiary.

Kogo spotka艂a pani podczas dziesi臋ciu lat praktyki terapeutycznej i s膮dowej?

O wiele wi臋cej sprawc贸w, gdy偶 to ich 鈥 jako bieg艂a s膮dowa 鈥 diagnozuj臋. Z ofiarami spotykam si臋 w pracy terapeutycznej, przychodz膮 po pomoc, niekoniecznie od razu m贸wi膮c, 偶e w swoim 偶yciu do艣wiadczy艂y wykorzystania seksualnego.

To g艂贸wnie ofiary ksi臋偶y?

Nie. Nie mam szyldu 鈥濼erapeutka dla os贸b skrzywdzonych przez ksi臋偶y鈥. Zatem je艣li kto艣 by艂 ofiar膮 wykorzystania seksualnego w dzieci艅stwie, to 鈥 niezale偶nie od tego, czy sprawc膮 by艂 kap艂an, czy nie 鈥 po prostu z tak膮 osob膮 pracuj臋.

Czy ma pani standardowy zestaw pyta艅, kt贸ry pozwala okre艣li膰, czy dana osoba jest pedofilem lub ma inne zaburzenia?

Przygotowuj膮c opini臋 dla s膮du, opieram si臋 na aktach sprawy, pog艂臋bionym wywiadzie psychoseksualnym i na badaniach testami psychologicznymi. Ka偶dy s膮d zadaje r贸wnie偶 pytania, na kt贸re bieg艂y s膮dowy odpowiada.

O co pytaj膮?

Cz臋sto pada pytanie cho膰by o to, jaka jest struktura osobowo艣ci badanego. Czy dana osoba jest sprawc膮 preferencyjnym czy sytuacyjnym? Jak wysoki jest czynnik ryzyka pope艂nienia czynu po raz kolejny? Wszystko zale偶y od tego, na jakim etapie kto艣 trafia do mnie na diagnoz臋. Je艣li dotyczy to spraw prowadzonych przez Ko艣ci贸艂, to zdarza si臋, 偶e dzieje si臋 to ju偶 na etapie dochodzenia wst臋pnego, czyli momentu, kt贸ry mo偶na por贸wna膰 do dochodzenia prokuratorskiego. Dokumenty z etapu dochodzenia wst臋pnego s膮 wysy艂ane do Stolicy Apostolskiej. Czasami o opini臋 psychologiczno-seksuologiczn膮 prosi si臋 natomiast na etapie kanonicznego procesu karno-administracyjnego lub karnego.

Czy podczas pracy w gabinecie psychologicznym, s膮dzie lub kurii nie odchorowywa艂a pani spotkania ze sprawcami lub ofiarami?

Spotykaj膮c si臋 z lud藕mi 鈥 nigdy. Nawet gdy spotykam si臋 ze sprawcami 鈥 to zawsze jest spotkanie z cz艂owiekiem.

Kim s膮 sprawcy?

To zale偶y. Na pewno nie jest tak, 偶e kto艣 si臋 budzi i my艣li: 鈥濪zisiaj kogo艣 wykorzystam鈥. Uwodzenie, czyli zdobywanie ofiary dla siebie, jak i stawanie si臋 sprawc膮, to ca艂y proces. Na przyk艂ad ksi膮dz wyr贸偶nia jakiego艣 ministranta (lub uczennic臋), zaczyna go nagradza膰, cz臋艣ciej zabiera膰 na 鈥瀟e lepsze鈥 msze lub na kol臋dzie daje mu 鈥瀟e lepsze鈥 miejsca, cz臋艣ciej zabiera go na r贸偶ne wycieczki, a wreszcie zaprasza do siebie na r贸偶ne spotkania. Zaczyna po prostu faworyzowa膰 jedn膮 osob臋.

Jak na takie faworyzowanie reaguj膮 potencjalne ofiary?

C贸偶, niekt贸re mog膮 wyczu膰, 偶e co艣 jest nie tak, i si臋 odsuwaj膮. Ale cz臋sto po prostu czuj膮 si臋 wyr贸偶nione. Pojawia si臋 coraz powa偶niejsza, 艣ci艣lejsza wi臋藕 i zaczyna si臋 stopniowe przekraczanie granic 鈥 na przyk艂ad najpierw pojawiaj膮 si臋 prezenty, stopniowo coraz dro偶sze, wsp贸lne sp臋dzanie czasu鈥

Ale to rzeczy, kt贸re na przyk艂ad rodzice czy inni opiekunowie mog膮 chyba 艂atwo zauwa偶y膰!

Gdy dziecko ma normaln膮 relacj臋 z rodzicami 鈥 ojciec lub matka rzeczywi艣cie to zauwa偶y i najpewniej odpowiednio zareaguje. Potencjaln膮 ofiar臋 uratowa膰 mo偶e te偶 odpowiednia reakcja 艣rodowiska. Spotka艂am si臋 kiedy艣 z sytuacj膮, w kt贸rej to nie rodzice siedemnastolatka, ale rodzice jego kolegi 鈥 innego ministranta 鈥 przyjechali, by zg艂osi膰, 偶e ksi膮dz uwodzi nastolatka. Byli na tyle zaanga偶owani w relacj臋 ze swoim dzieckiem, 偶e syn powiedzia艂 im, 偶e co艣 si臋 dzieje, a oni odpowiednio zareagowali, zg艂aszaj膮c spraw臋.

Jeszcze zanim si臋 co艣 sta艂o?

Co艣 na pewno ju偶 si臋 zacz臋艂o dzia膰. Ch艂opak 偶y艂 w bardzo ostrym stresie.

Co zatem nie gra, 偶e sprawca osi膮ga sw贸j cel?

Dwa s艂owa: komunikacja i relacja.

Czyli prawd膮 jest, 偶e ofiarami ksi臋偶y padaj膮 g艂贸wnie dzieci z rodzin dysfunkcyjnych?

Nie dotyczy to tylko ofiar ksi臋偶y. Je偶eli m贸wimy o wykorzystaniu seksualnym poza domem, czyli poza kontekstem rodzinnym, to najcz臋艣ciej ofiarami zar贸wno ksi臋偶y, jak i wychowawc贸w, trener贸w czy nauczycieli, padaj膮 dzieci, kt贸re maj膮 jaki艣 deficyt relacji z rodzicami. Dodajmy, 偶e nie musi si臋 to w 偶aden spos贸b wi膮za膰 z ub贸stwem. Mog膮 to by膰 rodziny, w kt贸rych na przyk艂ad rodzice s膮 bardzo zaj臋ci prac膮 i maj膮 ma艂o czasu na kontakt z dzieckiem. Albo te, w kt贸rych dziecko nie mo偶e opowiedzie膰 rodzicom o swoim problemie, bo 鈥瀙owinno by膰 okej鈥. To domy, w kt贸rych brakuje komunikacji. Bo gdy opiekunowie komunikuj膮 si臋 w odpowiedni spos贸b ze swoim dzieckiem, to zareaguj膮 ju偶 na tak zwanym etapie uwodzenia.

Ofiarami ksi臋偶y padaj膮 najcz臋艣ciej katolicy, prawda?

Oczywi艣cie. Ksi臋偶a wykorzystuj膮 te osoby, kt贸re s膮 mocniej ni偶 przeci臋tnie zwi膮zane z Ko艣cio艂em. Inaczej nie mieliby a偶 takiego do nich dost臋pu.

Czy internet lub kom贸rki nie u艂atwiaj膮 sprawcom dotarcia do ma艂oletnich?

W pewnej mierze tak jest. S膮 osoby poni偶ej pi臋tnastego roku 偶ycia, kt贸re same og艂aszaj膮 w internecie, 偶e s膮 ch臋tne do kontaktu za pieni膮dze. Z drugiej strony, m艂odzi rzadziej wychodz膮 z domu. W kontek艣cie ko艣cielnym ma to taki efekt, 偶e cz臋stotliwo艣膰 bezpo艣rednich kontakt贸w os贸b ma艂oletnich z kap艂anami kiedy艣 by艂a wi臋ksza, ni偶 jest obecnie.

Jak to jest, 偶e cz臋艣膰 ofiar katolickich kap艂an贸w pozostaje katolikami?

Moje do艣wiadczenie wskazuje, 偶e sam fakt wykorzystania nie ma a偶 takiego wp艂ywu na bycie katolikiem czy osobist膮 wiar臋 lub jej brak. Wa偶niejsza okazuje si臋 reakcja pierwszej osoby, kt贸rej ofiara opowiedzia艂a o swojej krzywdzie.

To znaczy?

M贸wi膮c wprost, bardzo cz臋sto ofiary wykorzystania seksualnego w Ko艣ciele oddzielaj膮 sprawc臋 przest臋pstwa od wiary w Boga i bycia katolikiem. Oczywi艣cie, maj膮 du偶e problemy z modlitw膮, praktykowaniem聽tej wiary, obrazem Boga. M贸wi膮 jednak cz臋sto: 鈥濻potka艂em z艂ego ksi臋dza, ale jest te偶 wielu dobrych鈥.

Tak jak Barbara Borowiecka, kt贸ra spotka艂a i ksi臋dza Henryka Jankowskiego, i ksi臋dza Jana Kaczkowskiego?

Tak. I by膰聽mo偶e jej historia potoczy艂aby si臋 inaczej, gdyby ksi臋dza Kaczkowskiego spotka艂a na wcze艣niejszym etapie 偶ycia. Co wa偶ne, w 偶adnym wypadku nie przekre艣lam skandalu wykorzystania ofiary i jego konsekwencji. Dla kwestii wiary i przynale偶no艣ci do Ko艣cio艂a wa偶niejsze okazuj膮 si臋 jednak postawy nie przest臋pcy, a tych os贸b, kt贸re jako pierwsze us艂ysz膮 o sprawie. Nie ma znaczenia, czy s膮 to inni ksi臋偶a, czy nie. Kluczowe jest, by wykaza艂y si臋聽empati膮, wys艂ucha艂y ofiary i odpowiednio zareagowa艂y.

A je艣li ofiara spotka si臋 z odrzuceniem lub nieufno艣ci膮?

Je偶eli na przyk艂ad p贸jdzie do spowiedzi, podczas kt贸rej ksi膮dz obarczy j膮 win膮 albo jej nie uwierzy, albo nie uwierzy jej 艣wiecki lider wsp贸lnoty 鈥 s艂owem: kto艣 identyfikowany przez ofiar臋 z Ko艣cio艂em 鈥 to najcz臋艣ciej straci ona zaufanie do ca艂ej wsp贸lnoty i instytucji. W艂a艣nie dlatego tak wa偶ne jest tworzenie 鈥 tak偶e przez 艣wieckich 鈥 艣rodowisk, kt贸re wykreuj膮 przestrze艅, w kt贸rej ofiara b臋dzie mog艂a zosta膰 wys艂uchana, a nawet poprowadzona.

Czyli to wsp贸lnota trzyma ofiary nadu偶y膰 seksualnych w Ko艣ciele?

W du偶ej mierze tak. Wi臋kszo艣膰 os贸b, kt贸re znam, trzyma si臋聽Ko艣cio艂a dzi臋ki r贸偶nym grupom religijnym i wsp贸lnotom. Co istotne, to 艣rodowisko wcale nie musi wiedzie膰, czego do艣wiadczy艂a ofiara w przesz艂o艣ci. Czasami bywa po prostu tak, 偶e do wsp贸lnoty nale偶y na przyk艂ad jej najbli偶sza przyjaci贸艂ka. Bo dziewczyna cz臋艣ciej zwierzy si臋 przyjaci贸艂ce ni偶 ch艂opak przyjacielowi鈥

M臋偶czy藕ni chowaj膮 trudn膮 przesz艂o艣膰?

Tak. Przynajmniej do momentu kryzysu.

Czy na trwanie ofiar we wsp贸lnocie Ko艣cio艂a maj膮 wp艂yw wypowiedzi, reakcje i polityka biskup贸w? Niekt贸re z nich mog膮 by膰 dla nich wszak 藕r贸d艂em kolejnej krzywdy, frustracji i poczucia winy鈥 S艂uchaj膮c niekt贸rych z nich, jeszcze trudniej ufa膰 instytucji.

To zale偶y 鈥 je艣li osoba skrzywdzona ma kontakt z jak膮艣 wsp贸lnot膮 ko艣cieln膮, kap艂anami, kt贸rzy jej pomogli czy pomagaj膮, to nieadekwatne wypowiedzi i reakcje biskup贸w, owszem, dra偶ni膮 i bol膮, ale wp艂ywaj膮 na brak zaufania do biskup贸w i prze艂o偶onych, a nie do Ko艣cio艂a. Je艣li natomiast nie maj膮 do艣wiadczenia takich spotka艅, to mog膮 by膰 藕r贸d艂em frustracji, krzywdy i pog艂臋biaj膮 brak zaufania do instytucji Ko艣cio艂a.

Czy w terapii, kt贸r膮 pani prowadzi, aspekty duchowe s膮 wa偶ne dla uzdrowienia?

Jako terapeutce nie wolno mi porusza膰, niezale偶nie od tego, kto do mnie przychodzi, tre艣ci religijnych. Inaczej jest, gdy kto艣 sam si臋 do nich odnosi. Wtedy ewentualnie i w okre艣lonym wymiarze mog臋 ich dotkn膮膰. Cz臋sto sugeruj臋 jednak, 偶e warto by艂oby pewne tematy czy w膮tpliwo艣ci podj膮膰 z ksi臋dzem, 偶eby nie miesza膰 kompetencji. Cz臋艣膰 tych os贸b, co istotne, ma swoich kierownik贸w duchowych.

Kt贸rzy s膮 pomocni.

Tak, s膮 pomocni.
Co znacz膮ce, odrzucenie Ko艣cio艂a i Boga przez ofiary cz臋艣ciej nast臋puje w przypadku wykorzystania w obr臋bie rodziny ni偶 wykorzystania przez ksi臋dza 鈥 szczeg贸lnie je艣li wychowanie w domu by艂o rygorystyczno-religijne. Wyj膮tkiem s膮 sytuacje, w kt贸rych ofiara trafia na zdrow膮 wsp贸lnot臋, kt贸ra pozwala to zmieni膰.

O czym to 艣wiadczy?

Relacja z rodzicami to najbli偶sza relacja dla dziecka, wi臋c je艣li jeden z rodzic贸w wykorzystuje je seksualnie albo stosuje przemoc fizyczn膮 i motywuje j膮 religijnie, to dla dziecka jest to g艂贸wny i niezwykle silny przekaz religijny. Obraz Boga tak偶e jest budowany na podstawie obrazu rodzic贸w 鈥 wi臋c je艣li rodzice s膮 przemocowi i wykorzystuj膮 dziecko, to taki jest r贸wnie偶 obraz Boga u niego. Takiego Boga si臋 odrzuca. Odrzuca si臋 te偶 wsp贸lnot臋 Ko艣cio艂a, do kt贸rej rodzice nale偶膮.

Czy ofiarom, szczeg贸lnie tym, kt贸re zosta艂y skrzywdzone przez przedstawicieli Ko艣cio艂a, pomaga nag艂o艣nienie ich sytuacji w mediach?

Coraz cz臋艣ciej s艂ysz臋 od nich, 偶e paradoksalnie wcale im to nie u艂atwia procesu zdrowienia 鈥 szczeg贸lnie tym, kt贸re, mimo wszystko, trwaj膮 blisko Ko艣cio艂a. M贸wi膮: 鈥濶ie chcemy by膰 wykorzystani przez media, nie chcemy by膰 wykorzystani przez polityk贸w, nie chcemy by膰 wykorzystani przez niekt贸re organizacje鈥 Chcemy pomocy, ale nie mamy zaufania do tych, kt贸rzy m贸wi膮 o sprawie tak agresywnie鈥.

Czego si臋 obawiaj膮?

Niestety cz臋sto boj膮 si臋 鈥 pewnie s艂usznie 鈥 偶e ich krzywda b臋dzie wykorzystywana dla innych cel贸w ni偶 tylko dla ich dobra. Boj膮 si臋, 偶e b臋d膮 w jakiej艣 mierze naznaczone i wykluczone. 呕e rodzina si臋 dowie, dzieci, bliscy, 艣rodowisko鈥

Czyli podstaw膮 jest zaufanie, poczucie bezpiecze艅stwa?

Tak, niekoniecznie ujawnienie i upublicznienie sprawy.

Ale jednak wydaje si臋, 偶e fakt ujawnienia jest niezb臋dnym elementem uzdrowienia na pewnym etapie. Nawet je艣li chodzi艂oby o ujawnienie w s膮dzie czy kurii.

To zale偶y. S膮 osoby, kt贸re maj膮 wsparcie rodziny i przyjaci贸艂, wsp贸lnoty czy terapeuty. I s膮 w stanie p贸j艣膰 i do s膮du, i do kurii 鈥 dok膮dkolwiek b臋dzie trzeba. Ale s膮 tak偶e ofiary, kt贸re wewn臋trznie nie s膮 gotowe, 偶eby cokolwiek gdziekolwiek zg艂asza膰. Na dany moment zg艂oszenie czy upublicznienie sprawy b臋dzie tak naprawd臋 kolejnym aktem przemocy wobec nich. Czym艣, czego si臋 od nich wymaga. Chodzi o to, by je wspiera膰, ale te偶 da膰 im wolno艣膰, by same podejmowa艂y decyzje. U ofiary powinien nast膮pi膰 moment, w kt贸rym sama zdecyduje, co jest jej potrzebne do zdrowienia. R贸wnie偶 dlatego nale偶y by膰 tak ostro偶nym, szczeg贸lnie w terapii.

Czy deficyt zaufania nie jest r贸wnie偶 jedn膮 z przyczyn dopuszczania si臋 przez ksi臋偶y r贸偶nych form nadu偶y膰 seksualnych, w tym pedofilii?

Dlaczego doro艣li w og贸le 鈥 i nie dotyczy to tylko ksi臋偶y 鈥 wykorzystuj膮 dzieci? Dlatego, 偶e nie czuj膮, 偶e s膮 na tym samym poziomie emocjonalnym, co inni doro艣li, i maj膮 problem z relacjami r贸wie艣niczymi. Rzeczywi艣cie wi臋c m贸wimy o pewnych deficytach.

Na czym one polegaj膮 w przypadku ksi臋偶y sprawc贸w?

Cz臋艣膰 z nich ma problem z nawi膮zaniem normalnych relacji z innymi ksi臋偶mi czy po prostu z innymi doros艂ymi. Dlatego nawi膮zuj膮 relacje z ma艂oletnimi. To m艂odzi s膮 im bli偶si. To dla nich s膮 autorytetami. Co wi臋cej, fakt przyja藕ni z kap艂anem jest dla m艂odych form膮 gratyfikacji.

Co s艂yszy pani od ksi臋偶y sprawc贸w? Dlaczego nie potrafi膮 wchodzi膰 w normalne relacje?

Usprawiedliwiaj膮 si臋. Bywa, 偶e ksi膮dz na przyk艂ad m贸wi o ministrantach: 鈥濧le to byli moi przyjaciele, dzieli艂em si臋 z nimi swoimi problemami鈥. Albo, je偶eli wchodzi艂 w relacj臋 z dziewczyn膮: 鈥濧le to by艂a moja partnerka, ona te偶 chcia艂a, to by艂a nasza wsp贸lna decyzja鈥.

Chocia偶 mia艂a czterna艣cie lat?

Mog艂a mie膰 wi臋cej, ale wci膮偶 by艂a osob膮 poni偶ej osiemnastego roku 偶ycia. M贸wi na przyk艂ad: 鈥濨y艂a dojrzalsza ode mnie鈥. I prawdopodobnie pod wzgl臋dem emocjonalnym rzeczywi艣cie mog艂o tak by膰. Tyle tylko, 偶e PESEL obojga wskazuje na zupe艂nie co innego.

Czy jednak obecno艣膰 ksi臋偶y pedofil贸w, ksi臋偶y, kt贸rzy molestowali nieletnich, nie wskazuje na to, 偶e w Ko艣ciele mamy ogromny problem z deficytem relacji? Przecie偶 to s膮 ludzie, kt贸rzy w seminarium przez co najmniej sze艣膰鈥搒iedem lat 偶yli z innymi w bardzo bliskich relacjach. Trener czy nauczyciel, kt贸ry molestuje dzieci, mo偶e powiedzie膰, 偶e nie musi tak dobrze zna膰 innych trener贸w lub nauczycieli. Jest bardziej prawdopodobne, 偶e pozostanie nierozpoznany. Natomiast w Ko艣ciele mamy osob臋 ze wsp贸lnoty, ze 艣ci艣le zamkni臋tego 艣rodowiska.

Ma pan racj臋. S膮dz臋, 偶e gdyby relacje we wsp贸lnocie seminaryjnej lub kap艂a艅skiej by艂y autentyczne i dobre, to kryzys danego ksi臋dza 鈥 potencjalnego sprawcy 鈥 by艂by rozwi膮zany w inny spos贸b 鈥 niekoniecznie poprzez wchodzenie w relacje z osobami ma艂oletnimi, niekoniecznie poprzez ich krzywdzenie. Z drugiej strony, nie wszystkie problemy s膮 do wy艂apania na etapie seminaryjnym. Deficyty relacji mog膮 si臋 pojawi膰 we wszystkich okresach 偶ycia kap艂ana. Dlatego tak wa偶na jest dobra relacja we wsp贸lnocie i umiej臋tno艣膰 reagowania przez innych jej cz艂onk贸w.

Tylko czy w obliczu emocjonalnych i tak cz臋stych reakcji medi贸w jeste艣my w stanie sobie znowu zaufa膰?

By膰 mo偶e mieszkam w takim regionie 艢l膮ska, gdzie ludzi mniej obchodzi, co m贸wi膮 media, gdy maj膮 zaufanie do swojego proboszcza i maj膮 dobre relacje w parafii. Maj膮 bezpo艣rednie do艣wiadczenia, stworzyli silne wi臋zi. I je艣li w ca艂ej Polsce b臋dziemy widzie膰 mocne, normalne reakcje biskup贸w, jasne stawianie przez nich sprawy 鈥 jak to czyni na przyk艂ad biskup Andrzej Czaja 鈥 to zaufania w Ko艣ciele nie uda si臋 zniszczy膰.

W ilu diecezjach jednak widzimy taki dobry, normalny przekaz? Opr贸cz Opola chyba jedynie w P艂ocku i paru zakonach otwarcie m贸wiono o problemie pedofilii i nadu偶y膰 seksualnych. Bez mieszania przyczyn pedofilii w Ko艣ciele ze sprawami, kt贸re nie maj膮 z tym nic wsp贸lnego. A je艣li nawet ujawnienie konkretnej sytuacji nie zawsze s艂u偶y uzdrowieniu konkretnej ofiary, to uczciwo艣膰 i otwarto艣膰 wydaje si臋 niezb臋dna do uzdrowienia ca艂ej wsp贸lnoty.

Zn贸w ma pan racj臋, ale nie zawsze musi o tym m贸wi膰 biskup. Cz臋sto wystarczy, 偶e na pytanie ludzi proboszcz uczciwie odpowie: 鈥濼ak, mamy problem. Prosz臋 zrobi膰 to, zg艂osi膰 si臋 tam鈥 鈥 wesprze, odpowiednio pokieruje, pomo偶e rozwi膮za膰 problem. To zadanie tak偶e dla nas, 艣wieckich. Mam ju偶 czasem dosy膰 zajmowania si臋 tym na poziomie ca艂ego Ko艣cio艂a z powod贸w oporu strukturalnego. Zastanawiam si臋, czy czasami, zamiast bi膰 g艂ow膮 w mur, nie zrobi艂abym wi臋cej dobra, pracuj膮c na poziomie lokalnym i z konkretnymi lud藕mi. Warto na przyk艂ad zorganizowa膰 spotkanie dla 艣wieckich na temat nadu偶y膰 seksualnych w Ko艣ciele u siebie w parafii.

Ju偶 dawno dosz艂am do tego, 偶e po prostu nie ma sensu ca艂y czas czeka膰 na biskup贸w. Trzeba dzia艂a膰: ka偶dy u siebie, robi膰 to, co si臋 da i co si臋 powinno robi膰. R贸bmy swoje 鈥 wtedy by膰 mo偶e biskupi nie b臋d膮 mieli w kt贸rym艣 momencie innego wyj艣cia ni偶 zgadza膰 si臋 w coraz wi臋kszym stopniu na to, 偶e otwarcie i w normalny spos贸b m贸wi si臋 o problemie nadu偶y膰 seksualnych. 呕e si臋 interweniuje i zawsze stawia dobro ofiar na pierwszym miejscu.

Wywiad zosta艂 przeprowadzony w grudniu 2018 roku.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij