Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Kubik: P─Ökni─Öty re┼╝im pami─Öci

Wydawa─ç by si─Ö mog┼éo, ┼╝e skoro porozumienie Okr─ůg┼éego Sto┼éu by┼éo wynegocjowane, to i dalej wszystko da si─Ö u┼éo┼╝y─ç i mo┼╝e si─Ö oby─ç bez powa┼╝niejszej awantury ÔÇ×symbolicznejÔÇŁ. Ale odrzuceni przechodz─ů do ataku

ilustr.: Monika Grubizna

Spory o pami─Ö─ç transformacji kszta┼étuj─ů si─Ö bardzo r├│┼╝nie w krajach Europy Wschodniej. Tylko w Polsce i W─Ögrzech ┼Ťrodowiska dysydenckie by┼éy na tyle silne, by w og├│le doj┼Ť─ç do w┼éadzy, wi─Öc w wi─Ökszo┼Ťci pa┼ästw symboliczna batalia toczy si─Ö mi─Ödzy grupami postkomunist├│w. W niekt├│rych za┼Ť tak silne p─Ökni─Öcie pami─Öci nie nast─ůpi┼éo w og├│le.
z prof. Janem Kubikiem, antropologiem z Rutgers University, rozmawia Mateusz Luft.
 
W tym roku mija 25 lat od transformacji ustrojowej. Da si─Ö zauwa┼╝y─ç, ┼╝e podej┼Ťcie do mitu Okr─ůg┼éego Sto┼éu zmienia si─Ö. Coraz cz─Ö┼Ťciej mo┼╝na us┼éysze─ç g┼éosy krytyczne.
Te podzia┼éy to nic nowego, maj─ů one ju┼╝ ugruntowane korzenie. W Polsce zacz─Ö┼éy si─Ö w roku 1990. W obr─Öbie obozu Solidarno┼Ťciowego wy┼éoni┼éo si─Ö Porozumienie Centrum i ob├│z Mazowieckiego, mi─Ödzy kt├│rymi rozgorza┼é sp├│r, tak┼╝e i oto co si─Ö wydarzy┼éo przy Okr─ůg┼éym Stole.
 
W przygotowywanej do wydania ksi─ů┼╝ce zajmuje si─Ö pan tym, jak pami─Ötane s─ů przemiany ustrojowe na ca┼éym obszarze postkomunistycznym. Jak obchody w innych krajach r├│┼╝ni─ů si─Ö od naszych?
Razem z Michaelem Bernhardem i grup─ů koleg├│w wzi─Öli┼Ťmy na warsztat siedemna┼Ťcie kraj├│w. ┼╗eby usystematyzowa─ç nasze obserwacje wprowadzili┼Ťmy, mi─Ödzy innymi, poj─Öcie p─Ökni─Ötego re┼╝imu pami─Öci. W tym przypadku, p─Ökni─ÖcieÔÇŁ to brak zgody i sp├│r wok├│┼é tego, jak powinna wygl─ůda─ç ocena przemian i upadku komunizmu. I okaza┼éo si─Ö, ┼╝e nie we wszystkich krajach postkomunistycznych wyst─ůpi┼éo ÔÇ×p─Ökni─ÖcieÔÇŁ pami─Öci czasu przemian.
 
Czy wsz─Ödzie to p─Ökni─Öcie wygl─ůda tak, jak w Polsce ÔÇô zdrada elit z jednej, propaganda sukcesu transformacji z drugiej strony?
Niekoniecznie. Tre┼Ť─ç p─Ökni─Öcia pami─Öci jest specyficzna dla ka┼╝dego kraju. Fascynuj─ůce jest natomiast to, ┼╝e w Polsce zaistnia┼é najwi─Ökszy ruch spo┼éeczny w historii, czyli ÔÇ×Solidarno┼Ť─çÔÇŁ. W jakim kraju co trzeci obywatel by┼é cz┼éonkiem ruchu masowego? Wielkim sukcesem ÔÇ×Solidarno┼ŤciÔÇŁ by┼éa bezkrwawa rewolucja, kt├│ra przyczyni┼éa si─Ö do obalenia komunizmu. Wydawa┼éoby si─Ö, ┼╝e wszyscy powinni bazowa─ç na tym sukcesie po to, ┼╝eby zbudowa─ç symboliczne podstawy nowego porz─ůdku. A tu nic. Zacz─Öli si─Ö k┼é├│ci─ç.
 
Atak wyszed┼é ze strony tych, kt├│rzy z r├│┼╝nych powod├│w nie byli w┼é─ůczeni w negocjacje. Ich wykluczenie by┼éo problematyczne, nie jest jednak mo┼╝liwe, ┼╝eby wszyscy rozmawiali ze wszystkimi. Rz─ůdy obj─Ö┼éa tylko cz─Ö┼Ť─ç cz┼éonk├│w ruchu. Zaraz oczywi┼Ťcie pojawia si─Ö pytanie ÔÇô dlaczego ta cz─Ö┼Ť─ç, a nie inna. Nie ma jednak sensu si─Öga─ç po teorie spiskowe. Do Okr─ůg┼éego Sto┼éu usiad┼éa ta cz─Ö┼Ť─ç opozycji, kt├│ra w├│wczas by┼éa lepiej zorganizowana, bardziej widoczna.
 
P─Ökni─Öci pami─Öci zaczyna si─Ö od pojawienia zjawiska, kt├│re nazywam ÔÇ×otwarciem symbolicznymÔÇŁ. Jest to miejsce szczeg├│lnie wra┼╝liwe na atak. W przypadku Okr─ůg┼éego Sto┼éu otwarcie polega┼éo na tym, ┼╝e cz─Ö┼Ť─ç obozu solidarno┼Ťciowego usiad┼éa do rozm├│w z ÔÇ×czerwonymiÔÇŁ. I ju┼╝ na pocz─ůtku lat 90-tych zosta┼éa ukuta s┼éynna metafora ÔÇ×r├│┼╝owychÔÇŁ i ÔÇ×czerwonychÔÇŁ. A p├│┼║niej nast─Öpowa┼éa eskalacja ÔÇô pad┼éo m.in. s┼éynne zdanie ÔÇ×my stoimy tu, gdzie┼Ťmy stali, a wy stoicie tam, gdzie sta┼éo ZOMOÔÇŁ.
 
Powsta┼éy dwie definicje pa┼ästwa. Pa┼ästwo nasze i pa┼ästwo cudze.
Wydawa─ç by si─Ö mog┼éo, ┼╝e skoro porozumienie Okr─ůg┼éego Sto┼éu by┼éo wynegocjowane, to i dalej wszystko da si─Ö u┼éo┼╝y─ç i mo┼╝e si─Ö oby─ç bez powa┼╝niejszej awantury ÔÇ×symbolicznejÔÇŁ. Ale odrzuceni przechodz─ů do ataku. Tak samo zreszt─ů dzieje si─Ö na W─Ögrzech. Orban bardzo wcze┼Ťnie zacz─ů┼é m├│wi─ç, ┼╝e ci, kt├│rzy s─ů spadkobiercami partii komunistycznej, czyli socjaldemokraci, s─ů tacy sami jak stalinowcy. Taki sam j─Özyk pojawi┼é si─Ö w S┼éowenii.
 
Jednak poza Polsk─ů, W─Ögrami, i S┼éoweni─ů, w innych krajach, kt├│re wy┼éoni┼éy si─Ö z komunizmu, te┼╝ pojawia si─Ö p─Ökni─Öcie w pami─Öci zbiorowej i wojna ÔÇ×symbolicznaÔÇŁ. Ale tam elity to w wi─Ökszo┼Ťci ekskomuni┼Ťci. Ruchy dysydenckie by┼éy bardzo s┼éabe. Tak wi─Öc ekskomuni┼Ťci tocz─ů wojny domowe we w┼éasnym gronie. A w Polsce, paradoksalnie, mamy wojn─Ö domow─ů w ramach ÔÇ×anty-komunist├│wÔÇŁ, eks-Solidarno┼Ťci.
 
S─ů jednak kraje, w kt├│rych nie dosz┼éo do tak drastycznego podzia┼éu pami─Öci. Nie sta┼éo si─Ö to w Czechach, Bu┼égarii i w Niemczech.
 
Na czym polega brak p─Ökni─Öcia?
W ka┼╝dym kraju to jest troch─Ö inaczej. W krajach by┼éej Jugos┼éawii, poza S┼éoweni─ů, nie obchodzono szczeg├│lnie hucznie roku rocznic przemian. Mieszka┼äcy tych kraj├│w uznali, ┼╝e rok 89 wydarzy┼é si─Ö gdzie┼Ť indziej, a ich nie dotyczy┼é. To ┼Ťwiadoma depolityzacja. Ci ludzie prze┼╝yli piek┼éo w latach dziewi─Ö─çdziesi─ůtych, s─ů nim tak wyczerpani, ┼╝e nie maj─ů si┼éy bi─ç si─Ö o kolejn─ů rzecz.
 
W innych krajach mamy do czynienia ze ┼Ťwiadom─ů abnegacj─ů. W Bu┼égarii jest najwy┼╝szy poziom nostalgii za komunizmem, nie mam tam wielkiej walki o symbole, bo dla sporej grupy ludzi poprzedni ustr├│j nie by┼é wcale z┼éy. W Czechach dosz┼éo natomiast do niepisanego porozumienia, pami─Ö─ç o przemianach jest zr├│┼╝nicowana, ale nie wywo┼éuje walki. Troch─Ö na zasadzie ÔÇ×wiem, ┼╝e pami─Ötasz inaczej, szanuj─Ö to.ÔÇŁNawet czescy komuni┼Ťci, cho─ç uwa┼╝aj─ů, ┼╝e miniony ustr├│j nie by┼é taki z┼éy, przyjmuj─ů inne perspektywy oceny jego upadku. By─ç mo┼╝e jest tak dlatego, ┼╝e w kulturze czeskiej mo┼╝liwe jest przyj─Öcia du┼╝o wi─Ökszego dystansu do siebie. Mo┼╝na cofn─ů─ç si─Ö, ob┼Ťmia─ç wszystko, przeczeka─ç. Nawa┼énica si─Ö przewali, a my b─Ödziemy nadal robi─ç swoje. To jest nie do pomy┼Ťlenia w Polsce.
 
U nas, historycznie ukszta┼étowany j─Özyk idiom├│w kulturowych sprawia ┼╝e, po jednej stronie jest romantyzm, po drugiej pozytywizm. PO jest bardziej pozytywistyczne, a PiS bardziej romantyczno – mesjanistyczny. W polskiej kulturze, inaczej ni┼╝ w Czeskiej, musimy by─ç na barykadach, a jak zginiemy, to trudno.
 
A co z Niemcami? Tam sytuacja jest szczeg├│lna.
Niemcy ze wzgl─Ödu na faszyzm i II wojn─Ö ┼Ťwiatow─ů wytworzyli gigantyczny system instytucjonalno-kulturowy, kt├│rego zadaniem jest pilnowanie pami─Öci, utrzymywanie jej pod kontrol─ů, by r├│┼╝nice nie zachwia┼éy systemem politycznym. To si─Ö nazywa culture of contrition (kultura skruchy). Jej zadaniem jest przypominanie Niemcom, ┼╝e nie wolno im zapomnie─ç o Zag┼éadzie.Ta maszyna zosta┼éa u┼╝yta tak┼╝e do zorganizowania obchod├│w rocznicy roku 1989. Wszystko odby┼éo si─Ö elegancko, bez eksces├│w i wyra┼║nego p─Ökni─Öcia. Upadek muru berli┼äskiego, wielki sukces, Wa┼é─Ösa popycha domino, najpierw w Gda┼äsku, potem w Berlinie.
 
Co si─Ö sta┼éo z krajami ba┼étyckimi, w kt├│rych jest spora mniejszo┼Ť─ç rosyjska?
Oficjalnie dominuj─ůc─ů nut─ů jest tam celebrowanie zako┼äczenia okupacji sowieckiej. Na ┼üotwie wida─ç jednak najlepiej r├│┼╝nic─Ö mi─Ödzy interpretacj─ů proponowan─ů przez instytucje kulturalne mniejszo┼Ťci rosyjskiej a wi─Ökszo┼Ťci ┼üotyszy. Na Litwie ten podzia┼é jest mniej silny, ale w Estonii mia┼éa miejsce kontrdemonstracja, w kt├│rej upadek Zwi─ůzku Radzieckiego interpretowany by┼é jako wielka tragedia.
 
Przedstawiciele obozu postkomunistycznego i postsolidarno┼Ťciowego wypowiadaj─ů si─Ö cz─Östo w mediach rami─Ö w rami─Ö, w og├│le nie odnosz─ůc si─Ö do tego, ┼╝e byli kiedy┼Ť po dw├│ch stronach barykady.
Zawsze mia┼éem w─ůtpliwo┼Ťci dotycz─ůce tego, czy publiczne ÔÇ×zaprzyja┼║nienie si─ÖÔÇŁMichnika z Kiszczakiem by┼éo dobrym pomys┼éem. Powiedzia┼éem kiedy┼Ť, ┼╝e to dla mnie jest dziwne, jakie┼Ť takie zaburzenie porz─ůdku kulturowego. Mo┼╝e przecie┼╝ napi─ç si─Ö w├│dki z Kiszczakiem prywatnie. Kiedy dzieje si─Ö to publicznie, ludziom miesza si─Ö w g┼éowach, trudno zrozumie─ç pozycje moralne, normatywne. Pami─Ötam rozmowy z robotnikami w Filadelfii, z emigracji solidarno┼Ťciowej. Michnik by┼é dla nich niegdy┼Ť wielkim bohaterem – wi─Öc pytaj─ů mnie, dlaczego on przyja┼║ni si─Ö z Kiszczakiem. To ich bola┼éo, nie tylko z┼éo┼Ťci┼éo.
 
Trzeba te┼╝ pami─Öta─ç, ┼╝e w Polsce strategia by┼éych komunist├│w, bardzo dobrze rozgrywana przez Kwa┼Ťniewskiego, polega na tym, by m├│wi─ç: ÔÇ×jeste┼Ťmy wsp├│┼étw├│rcami tej rewolucji, problemy Polski by┼éy ekonomiczne, zrozumieli┼Ťmy, ┼╝e sami ich nie damy rady naprawi─ç. W zwi─ůzku z tym musieli┼Ťmy wzi─ů─ç Solidarno┼Ť─ç jako partnera i razem z ni─ů zrobili┼Ťmy przemianyÔÇŁ. Niewiele natomiast m├│wi─ů o opresyjnym charakterze ÔÇ×realnego socjalizmuÔÇŁ.
 
Nie wspominali┼Ťmy jeszcze o jednej narracji – zdrady ÔÇô robotnicy stworzyli ÔÇ×Solidarno┼Ť─çÔÇŁ, kt├│ra doprowadzi┼éa do zmiany systemu. Ale w czasie tej zmiany elity dopu┼Ťci┼éy do reform Balcerowicza, zostawiaj─ůc robotnik├│w, kt├│rzy przecie┼╝ wynie┼Ťli ich do w┼éadzy, na lodzie.
Mo┼╝e to cynicznie, ale w ka┼╝dym ruchu spo┼éecznym kto┼Ť na ko┼äcu jest zdradzony. ┼╗aden ruch nie spe┼énia wszystkich marze┼ä, ka┼╝dy w ko┼äcu jest niezrealizowan─ů utopi─ů. Zreszt─ů pytanie, czy ÔÇ×Solidarno┼Ť─çÔÇŁ by┼éa dzie┼éem robotnik├│w, czy intelektualist├│w, jest ┼║le postawione. W ten spos├│b przeciwstawiamy sobie realnie istniej─ůce ÔÇô wtedy i dzi┼Ť ÔÇô klasy spo┼éeczne, wyr├│┼╝nione na podstawie kryteri├│w ekonomicznych. Ale ÔÇ×Solidarno┼Ť─çÔÇŁ zaistnia┼éa dlatego, ┼╝e podzia┼éy mi─Ödzy robotnikami i inteligencj─ů, jako klas─ů, na jaki┼Ť czas zanik┼éy, albo si─Ö zmniejszy┼éy. Wiele os├│b opowiada, jak to prze┼╝y┼éy niesamowity moment, kiedy przyk┼éadowo wszyscy m├│wili sobie na ÔÇ×tyÔÇŁ. By┼é tam duch wsp├│lnego celu, mimo r├│┼╝nic, wszyscy stali za Wa┼é─Ös─ů. Taki stan nazywam klas─ů kulturow─ů ÔÇô by┼éa ona z istoty swej nietrwa┼éa, ale jej zaistnienie to dla mnie esencja, geniusz ÔÇ×Solidarno┼ŤciÔÇŁ.
 
Powr├│t do czas├│w pierwszej ÔÇ×Solidarno┼Ť─çÔÇŁ powoduje jednak dysonans ÔÇô z tamtych egalitarnych idea┼é├│w niewiele przetrwa┼éo przemiany roku ’89 i ’90.
Ja my┼Ťl─Ö, ┼╝e to niepoprawne my┼Ťlenie. Po prostu s─ů momenty w historii, kiedy powstaje co┼Ť, co nie mo┼╝e trwa─ç i czego nie mo┼╝na powt├│rzy─ç. Oczywi┼Ťcie trzeba si─Ö zastanawia─ç, jak budowa─ç solidarno┼Ť─ç przez ma┼ée s. Jak budowa─ç lepsze systemy pa┼ästwa opieku┼äczego. Ale to s─ů sprawy techniczne, dylematy ekspert├│w, kt├│rzy pod czujnym okiem opinii publicznej powinni manewrowa─ç tak, ┼╝eby gospodarka ros┼éa, kraj rozwija┼é kontakty ze ┼Ťwiatem, ale ┼╝eby jednocze┼Ťnie budowane by┼éy system os┼éony dla s┼éabszych. Ko┼éakowski napisa┼é kiedy┼Ť wspania┼éy kr├│ciutki esej ÔÇ×Jak by─ç konserwatywno-liberalnym socjalist─ůÔÇŁ. Trzeba go naprawd─Ö czyta─ç i ca┼éy czas o nim my┼Ťle─ç, bo przedstawia on ca┼éy dylemat pa┼ästwa, kt├│re ma ambicje budowa─ç aparat opieku┼äczy, ale i honorowa─ç wolno┼Ť─ç jednostki i w┼éasno┼Ť─ç prywatn─ů, i dba─ç o wzrost gospodarczy.
 
Przekonanie o nieuchronno┼Ťci ofiar wydaje mi si─Ö ┼éatw─ů wym├│wk─ů polskich elit do tego, by nadal nic nie robi─ç w sprawie przegranych transformacji. Czekaj─ů, a┼╝ reszta przedstawicieli gatunku homo sovieticus wymrze, a ich dzieci wyjad─ů do Anglii. Czy to nie jest przypadkiem wewn─ůtrz ich w┼éasnej pami─Öci ÔÇô robotnicy w Solidarno┼Ťci tak, robotnicy po 89 ÔÇô nie?
Domy┼Ťlam si─Ö, ┼╝e odwo┼éuje si─Ö pan do poj─Öcia, kt├│rego nie lubi─Ö – Homo Sovieticusa. Napisa┼éem o tym tekst w kt├│rym staram si─Ö pokaza─ç, ┼╝e oni po prostu nie istniej─ů. Pisz─ůc o klasie kulturowej Solidarno┼Ťci, w kt├│rej robotnicy i inteligencja si─Ö zjednoczyli, wiedzia┼éem ┼╝e jest to tw├│r u┼éomny, nietrwa┼éy. Nie dziwi mnie wi─Öc rozpad tej formacji kulturowej. Ale pisz─ůc to lata temu nie przewidywa┼éem, radykalizacji wielu formacji post-Solidarno┼Ťciowych w kierunku prawicowo-populistyczno-religijnym. M├│wi─ůc kr├│tko, nie spodziewa┼éem si─Ö obumarcia ÔÇ×lewicyÔÇŁ post-Solidarno┼Ťciowej i powstania bliskiego zwi─ůzku pomi─Ödzy PiSem i znaczn─ů cz─Ö┼Ťci─ů Solidarno┼Ťciowych dzia┼éaczy i cz┼éonk├│w, cho─ç zarodki takiego zwi─ůzku pojawi┼éy si─Ö ju┼╝ w latach 1980-81. Nie doceni┼éem wtedy roli prawicowych polityk├│w i ich talent├│w, nazwijmy je tak, propagandowych, interpretacyjnych. Oni potrafili narzuci─ç znacznej cz─Ö┼Ťci Polak├│w, bardzo negatywny, w┼éa┼Ťciwie przygn─Öbiaj─ůcy obraz Polskich transformacji. I uda┼éo si─Ö to w kraju, kt├│ry jest ÔÇô dla mnie bez w─ůtpienia ÔÇô miejscem niezwyk┼éego sukcesu postkomunistycznego. A g┼é├│wnymi ┼║r├│d┼éami tego sukcesu ÔÇô szeroko i pozytywnie komentowanego na ┼Ťwiecie ÔÇô s─ů tw├│rcza energia i pracowito┼Ť─ç Polak├│w.
 
Mimo wszystko mo┼╝emy m├│wi─ç o ÔÇ×ofiarach transformacjiÔÇŁ.
Ka┼╝da transformacja, szczeg├│lnie na tak─ů skal─Ö, musi wyprodukowa─ç nowe nier├│wno┼Ťci, stworzy─ç swoich ÔÇ×wygranychÔÇŁ i ÔÇ×przegranychÔÇŁ. Zadaniem elit, polityk├│w, dzia┼éaczy, itp. powinno by─ç wynalezienie najlepszych metod zmniejszania tych koszt├│w.
 
Dzi┼Ť podnosi si─Ö argumenty, ┼╝e libera┼éowie mieli zbyt du┼╝y wp┼éyw na kszta┼ét Polskiej transformacji…
 
Gdy jednak por├│wnamy si─Ö z innymi krajami okazuje, ┼╝e nier├│wno┼Ťci w Polsce po 1989 roku wzros┼éy mniej ni┼╝ w wielu innych krajach pokomunistycznych, szczeg├│lnie tych, kt├│re by┼éy cz─Ö┼Ťci─ů Zwi─ůzku Sowieckiego, a g┼é├│wnie Rosji. Wystarczy postudiowa─ç statystyki o nier├│wno┼Ťci, na przyk┼éad, tak zwany wsp├│┼éczynnik GINI, podawany przez Bank ┼Üwiatowy. Po drugie, wida─ç, ┼╝e nie wszystkie kraje gdzie reformy by┼éy zdecydowane i g┼é─Öbsze (tak zwana strategia wstrz─ůsowa) maj─ů, patrz─ůc najog├│lniej, wi─Öcej nier├│wno┼Ťci i biedy, ni┼╝ kraje kt├│re reformowa┼éy gospodark─Ö wolniej i mniej zdecydowanie. Polska, gdzie reformy by┼éy do┼Ť─ç radykalne, znajduje si─Ö mniej wi─Öcej w ┼Ťrodku stawki, a od 2004 roku nier├│wno┼Ťci nieznacznie spadaj─ů.
 
Po trzecie jak pokazali do┼Ť─ç przekonywuj─ůco Stephan Haggard i Robert Kaufman Polska i inne kraje Europy ┼Ürodkowej stworzy┼éy lepsze systemy pa┼ästwa opieku┼äczego, ni┼╝ te powstaj─ůce w innych regionach, w kt├│rych wiele pa┼ästw wychodzi z autorytaryzmu (w Ameryce Po┼éudniowej i Azji Po┼éudniowo-Wschodniej). Ponadto jak pokazuj─ů prace Dorothee Bohle i Bela Greskovits kraje Grupy Wyszehradzkiej dbaj─ů o ÔÇ×przegranychÔÇŁ bardziej ni┼╝ trzy kraje ÔÇ×ba┼étyckieÔÇŁ.
 
To wszystko nie znaczy, ┼╝e sytuacja w Polsce jest idealna. Warto tylko pami─Öta─ç gdzie jeste┼Ťmy w por├│wnaniu z innymi.
 
Za has┼éem ÔÇ×Balcerowicz musi odej┼Ť─ç!ÔÇŁ kry┼é si─Ö nie tylko zaw├│d ÔÇ×przegranych ekonomicznie, ale r├│wnie┼╝ pewien bunt przeciw ÔÇ×zdradzieÔÇŁ idea┼é├│w przez elity w┼éadzy.
Alienacja elit by┼éa problemem, szczeg├│lnie widocznym na pocz─ůtku przemian. Pisywa┼é o tym bardzo przekonywuj─ůco Jacek Wasilewski. Ale jest by─ç mo┼╝e tak, ze ta ÔÇ×zdradaÔÇŁ by┼éa bardziej polityczna, ni┼╝ ekonomiczna. W naszych studiach nad polskimi protestami spo┼éecznymi wraz z Grzegorzem Ekiertem i Micha┼éem Wenzlem okaza┼éo si─Ö, ┼╝e by┼éa to raczej nieumiej─Ötno┼Ť─ç dialogowania. Brak zdolno┼Ťci wci─ůgania, na przyk┼éad robotnik├│w i ich reprezentant├│w do rozmowy.
 
 
Jan Kubik ÔÇô profesor nauk politycznych na Rutgers University, jego zainteresowania koncentruj─ů si─Ö g┼é├│wnie na relacjach mi─Ödzy w┼éadz─ů a kultur─ů. Zajmuje si─Ö m.in. interdyscyplinarnymi badaniami na temat „Solidarno┼Ťci” i badaniami pami─Öci o transformacji w krajach Europy wschodniej.
 
 
 
 
 
 
Je┼Ťli nie chc─ů Pa┼ästwo przegapi─ç kolejnych wyda┼ä naszego tygodnika, zach─Öcamy do zapisania si─Ö do naszego newslettera.
 

 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś